Dodaj do ulubionych

Islam kontra Europa

03.09.05, 12:12
„kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po
szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta”
(sura XLVII, 4.)

www.myslpolska.icenter.pl/index.php?menu=swiat&nr=20050731101313
Obserwuj wątek
    • ianek70 Re: Islam kontra Europa 03.09.05, 13:12
      stranger.pl napisał:

      > „kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po
      >
      > szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta”
      > (sura XLVII, 4.)

      Na szczęście mamy już XXIw. i mało kto traktuje poważnie starożytnie teksty
      religijne. Poza Polską, oczywiście.
      • stranger.pl Re: Islam kontra Europa 03.09.05, 14:08
        ianek70 napisał:
        > Na szczęście mamy już XXIw. i mało kto traktuje poważnie starożytnie teksty
        > religijne. Poza Polską, oczywiście.

        Mój szanowny adwersarzu - mylisz się i to bardzo. Ignorowanie, wyszydzanie lub
        uznawanie za niepoważne m.in. tekstów (świętych ksiąg) religijnych to... tylko
        syndrom upadajacej zachodniej cywilizacji - w świecie Semitów (Żydów czy
        Arabów) a także Azjatów (np. Hindusów czy Chińczyków) jest na odwrót.
    • i-love-2-bike Re: Islam kontra Europa 03.09.05, 17:52
      widze,ze wrociles,sporo czasu cie tu nie bylo:))pozdr
      • stranger.pl Re: Islam kontra Europa 03.09.05, 18:05
        Cze, dzięki za miłe słowa.
        Właśnie oglądam w ros. TV program o kulisach konfliktu sowiecko-japońskiego
        (Chałchyn-Goł) 1939 r. Do tej pory w podręcznikach pisało zawsze, że to Japonia
        dokonała agresji (na Mongolię) a Sowiety przysłały pomoc Mongołom - teraz
        według ros. historyków (vide ten program) to Związek Sowiecki (Stalin) dokonał
        najazdu na (sporny) obszar nie wytyczony w terenie linią graniczną a Japonia
        się broniła.
    • mirmat1 Rownosc jest zaprzeczeniem wolnosci 03.09.05, 19:36
      Na ppoczatku artykulu autor wspomina o zbankrutowanym hasle "rownosci, wolnosci
      i braterstwa".
      Od dluzszego czasu w Eurokolchozie zwanym Unia Europejska trwa nagonka na
      obroncow naszej tradycyjnej kultury. Odbywa to sie pod haslem "rownosci". Jak
      pamietamy "rownosci" domagaly sie hordy Mao podczas rewolucji kulturalnej.
      Czlowiek ze swej natury jest zroznicowany i dzieki wolnosci potrafi znalesc to
      jest w nim najlepsze. Politycznie poprawna "rownosc" musi predzej czy pozniej
      doprowadzic do zamordyzmu.
      • jabez Re: Rownosc jest zaprzeczeniem wolnosci 03.09.05, 19:43
        mirmat1 napisał:

        > Na ppoczatku artykulu autor wspomina o zbankrutowanym hasle "rownosci,
        wolnosci
        >
        > i braterstwa".
        > Od dluzszego czasu w Eurokolchozie zwanym Unia Europejska trwa nagonka na
        > obroncow naszej tradycyjnej kultury. Odbywa to sie pod haslem "rownosci". Jak
        > pamietamy "rownosci" domagaly sie hordy Mao podczas rewolucji kulturalnej.
        > Czlowiek ze swej natury jest zroznicowany i dzieki wolnosci potrafi znalesc
        to
        > jest w nim najlepsze. Politycznie poprawna "rownosc" musi predzej czy pozniej
        > doprowadzic do zamordyzmu.

        Kiedys Verhofstadt powiedzial : "trzeba nam silnego dyktatora ".

        Najlepszego Europo !
        • stranger.pl Re: Rownosc jest zaprzeczeniem wolnosci 03.09.05, 19:56
          Hmm, równość to obłuda. A demokracja to mit. Właściwie to wyższe forma
          dyktatury - tyle że w przeciwieństwie do jawnej dyktatury w demokracji co
          innego czynią ręce a co innego (mówią) czynią usta. Widać to choćby po chorych
          państwach czołówki demokracji (od USA do RFN).
          W demokracji głos każdego znaczy tyle samo i waży tyle samo - a więc twój głos
          wyborczy tyle znaczy co również głos prostytutki, alfonsa czy złodzieja. I nie
          łudz się - ludzi porządnych (do których zaliczę również ciebie - chyba że się
          mylę?) jest dużo mniej niż "marginesu". A margines nie ma woli - jest tylko
          masa przekupną. Rządzi ten kto lepiej kłamie w polityce vel kontroluje media i
          ma kasę.
          A co w zamian - nie ma idealnego systemu ale żaden nie jest wieczny - właśnie
          jesteśmy świadkami odchodzenia tzw. demokracji na śmietnik historii. Co ją
          zastąpi - to się okaże. Wiedzą to nawet takie "obrońcy" demokracji i myślą jak
          w nowych czasach będą manipulować ludźmi.

          A wracając do tematu - świat Zachodu ginie bo popełnia na własne życzenie
          zbiorowe samobójstwo. Jest jeszcze szansa na jego ratunek - ale aby to zrobić
          należy mieć jaja i odwagę. Odwagę jednostek a nie "anonimowych" demokracji.
          • i-love-2-bike Re: Rownosc jest zaprzeczeniem wolnosci 03.09.05, 20:09
            stranger.pl napisał:

            >
            >
            > A wracając do tematu - świat Zachodu ginie bo popełnia na własne życzenie
            > zbiorowe samobójstwo. Jest jeszcze szansa na jego ratunek - ale aby to zrobić
            > należy mieć jaja i odwagę. Odwagę jednostek a nie "anonimowych" demokracji.

            owszem ginie zabity przez bialego czlowieka i jego idiotyczna wersje poprawnosci
            politycznej,chciwosci i totalnego zwyrodnienia. nikt juz na swiecie nie ma
            jaj,zeby powiedziec tym roznym obludnikom prawde. niestety w ostatniej wojnie
            swiatowej zginelo zbyt wiele ludzi prawych,szlachetnych i wyksztalconych,a to co
            pozostalo poszlo w ilosc a nie w jakosc.dobrobyt rowniez robi swoje,ludzie
            zaczynaja wyrodniec jak sliwki na drzewach,ktore od czasu do czasu trzeba
            szczepic z innymi,aby poprawic odmiane.
            • stranger.pl Re: Rownosc jest zaprzeczeniem wolnosci 03.09.05, 20:26
              Nie mam recepty na chorobę toczącą zachodnią cywilizację (Europę) ale należę do
              tej mniejszości która widzi to i nie udaje że czarne to białe a białe to czarne.
              Demokracja wpędziła nas w kłopoty - zachciało im się sprowadzać tanich
              robotników ze świata Islamu, Czarnego Lądu, Karaibów, Indii etc.
              Ktoś kto miał pracować na emerytury "leniwych" i sytych bezpłodnych
              Europejczyków (Zachód) - no to teraz mają już np. 20 mln wyznawców Islamu z
              perspektywą rewolucji demograficznej i... np. proklamowania Islamskiej
              Republiki Nowej Algierii nad Sekwaną.
              Myśleli że zmienią Obcoplemieńców i wychowają ich na Europejczyków - ale to nie
              jest dopływ świeżej krwi (zawsze potrzebny) tylko... powódź. Oni się nie
              zmienią - mało tego, w laickiej i programowo antykatolickiej Europie to oni
              będą mieli przygotowany grunt pod swoją tożsamość którą utrzymają...

              To ciekawe – np. gdy rozpocząła się tzw. dekolonizacja Afryki – mówiono że
              biali muszą opuścić Czarny Ląd bo to kontynent Murzynów – ale mówienie w
              wspólczesnej Europie że Europa to kontynent Europejczyków to... niemal już
              zbrodnia. Jeszcze moment a taka mowa to będzie przestępstwo głoszenia rasizmu.
              • i_love_china Zapraszam do Chin....... 03.09.05, 21:49
                Mozna sie tu przyjemnie urzadzic z dala od islamu.........no i pieknych Chinek
                czy innych Azjatek pelno......
                • aaki Re: Zapraszam do Chin....... 03.09.05, 21:57
                  jesli już to pojadę do HKG i starczy...
                  • i_love_china Przyjedz do Mainland zobacz i dopiero oceniaj..... 03.09.05, 21:58
                    Wcale nie jest tak zle w Mainland China ( aczkolwiek mogloby byc lepiej )

                    Pozdrawiam
          • mirmat1 Systen Republikanski najblizszy idealowi 04.09.05, 06:31
            stranger.pl napisał:
            demokracji głos każdego znaczy tyle samo i waży tyle samo - a więc twój głos
            wyborczy tyle znaczy co również głos prostytutki, alfonsa czy złodzieja. I nie
            łudz się - ludzi porządnych (do których zaliczę również ciebie - chyba że się
            mylę?) jest dużo mniej niż "marginesu". A margines nie ma woli - jest tylko
            masa przekupną. Rządzi ten kto lepiej kłamie w polityce vel kontroluje media i
            ma kasę.
            Mirmat: reprezentatywna demokracja jest jak to sie mowi najlepszym systeme jaki
            wymyslono ale w ramach deomkratycznych systemow jest taki, ktory dostrzega
            problemy zwiazane z arbitralnym glosowaniem pod wplywem chwili czy emocji. Taki
            system wypracowano w starozytnym Rzymie i nazywa sie Republika. Postawa
            ustrojowa Republiki jest system prawny ustanowiony jako Ustawa Zasadnicza
            okreslajaca niezmienne prawa i obowiazki obywateli. Republikanski system
            Ameryki gwarantuje w pierszej poprawce Wolnosc Wypowiedzi jako NIEKWESTIONOWANE
            prawo, ktorego nie mozna zmienic decyzja Kongresu. Podobny system republikanski
            panowal w I Rzeczypospolitej, gdzie krolowie musieli podpisac zobowiazania
            jakie wywalczyli poprzednio wolni obywatele - szlachta zanim mogl zasiasc na
            elekcyjnym tronie.
            stranger.pl napisał:
            A co w zamian - nie ma idealnego systemu ale żaden nie jest wieczny - właśnie
            jesteśmy świadkami odchodzenia tzw. demokracji na śmietnik historii. Co ją
            zastąpi - to się okaże. Wiedzą to nawet takie "obrońcy" demokracji i myślą jak
            w nowych czasach będą manipulować ludźmi.
            Mirmat: demokracja jest taka jacy sa obywatele zyjacy w tym systemie. I
            Rzeczypospolita triumfowala kiedy nasze wolnosci byly poparte poczuciem
            obowiazkowosci wsrod szlachty jak za Batorego. I RP upadla kiedy rozpowszechnil
            sie pacyfizm z haslem - Rzeczypospolita nierzadem stoi czyli nasza slabosc
            miala byc gwarantem, ze nikt na nas nie bedzie chcial napadac. Wyniki takiej
            filozofii byly oczywiste.
            • stranger.pl Re: Systen Republikanski najblizszy idealowi 04.09.05, 12:00
              Dzięki za twój ciekawy głos - musze przyznać, że zgodzę się z twoim wywodem
              odnośnie I RP, ale a co do USA i demokracji, no cóż... Rozbieżność zaczyna się
              już od stwierdzenia cyt. ciebie: "reprezentatywna demokracja jest jak to się
              mówi najlepszym systemie jaki wymyślono"...

              Ja tak nie myślę - wręcz przeciwnie, to jest najgorszy system z jakich
              wymyślono. Nie ma w nim wolności, nie ma równości i nie ma braterstwa. Nie ma,
              bo nie może być - np. ja z jednej strony nie jestem równy jakiemuś Smithowi z
              NY czy Kunta Kinke z NO a z drugiej nie jest nie jestem równy np. G. Bushowi
              jr. (oczywiście nie mówie o aspektach intelektualnych tylko o pozycji
              społecznej).
              Dlaczego mam być przegłosowywały przez tysiące Kunta Kinke - i uważać że np.
              skoro jestem w mniejszości stąd nie mam racji bo jak to mówią... miliony much
              nie może się mylić że g.wno jest dobre?
              Konstytucja USA to tylko słowa. Teatralne gesty dla gawiedzi, dowartościowanie
              ją przez spektakularne sprawy broniące koncepcji Ojców Założycieli USA i
              Konstytucji. A życie swoje. Mówisz że system w USA broni się przed cyt.: "w
              ramach demokratycznych systemów jest taki, który dostrzega problemy związane z
              arbitralnym glosowaniem pod wpływem chwili czy emocji" - ależ nie... Czego
              przykładem są np. wybory prezydenckie w USA cechujące się wyjątkowym
              arbitralnym głosowaniem pod wpływem chwili czy emocji.
              Wolność w USA - to taka klapka bezpieczeństwa - wentyl pozwalający
              gawiedzi "wykrzyczeć" swój ból i rozładować atmosferę. "Murzyn" swoje zrobił,
              napyskował i wracaj do swojej roli - ot co.
          • a.adas Wiesz Stranger, wszystko jest ok dopóki to ty 04.09.05, 12:27
            dyktatorem... nie martw sie po tobie na pewno przyjdą następni, a ty skończysz
            na drzewie, jak nie fizycznie to we wspomnieniach

            Dyktator zmienia wszystkich swoich ludzi w ku.. i alfonsów i nic za to nie
            placi, czasem rzuci ochłap... To w czym jest lepszy od ku.. i alfonsa?

            "porzadni ludzie" to juz problem nadmiernie filozoficzny:). Choc podejrzewam,
            że w głównej mierze "porządność" zalezy od tego co sie widzi. I nawet nie tego
            co mżna zobaczyc, a tego co sie CHCE widzieć.
            • stranger.pl Re: Wiesz Stranger, wszystko jest ok dopóki to ty 04.09.05, 12:45
              Każda władza ma skłonność do deprawacji - ale demokracja szczególnie. W
              demokracji można (i często się tak robi) ustanawiać prawo, że czarne to białe a
              białe to czarne.
              I czynić z tego świętą krowę, bo ma to placet demokratycznej większości a
              demokratyczna większość nie może się mylić, bo miliony much nie mogą się mylić
              że g.wno nie jest dobre.

              Myślisz że w demokracji nie można zgnoić człowieka? Wskaż go tylko a znajdzie
              się paragraf. Mało tego, tu nie tylko zostanie uruchomiony tzw. aparat ścigania
              i wymiar sprawiedliwości ale media. To dopiero śmierć (cywilna). A ty mówisz o
              arbitralności dyktatorów. Otóż wolę jednego dożywotniego dyktatora niż co
              czteroletnią wymianę kolejnych ekip "dyktatorów" i wchodzenia do salonów ich.
              ich rodzinek, przyjaciół i tych co zostaną uznani za "swoich".
              • a.adas Re: Wiesz Stranger, wszystko jest ok dopóki to ty 04.09.05, 14:15
                Myślę, ze masz problem wręcz odwrotny. A raczej mamy... W demokracji wszystko
                niknie pod zalewem szarosci i trzeba wysilić wzrok by dostrzec i biel i czerń.
                A nie każdemu się chce, bo to wymaga bolesnego zmierzenia się z własnym
                samozadowoleniem i odrobiny odwagi. Mimo, ze niby wystarczy włączyć telewizor.

                W dyktuturze NALEŻY dostrzegać JEDYNIE biel. Inaczej stajesz się wrogiem
                dyktatury, nawet jeśli sam o tym nie wiesz.

                W demokracji, jeśli sie szuka, to przede wszystkim CZERNI. Lepiej sie
                sprzedaje...

                Znasz przykład dyktatury (dwudziestowiecznej, a nawet powojennej - bo dopiero
                od 1945 roka trwa "współczesnosć"), która by nie zniszczyła państwa
                (gospodarczo, moralnie, politycznie)?

                Chile? Tak chetnie ukazywane jako przykład "oświeconej prawicowej dyktatury")

                To dlaczego ją rozmontowano? I do dziś antaganizuje ten naród (piszę to
                uważając Allende za postać komiczną, może trochę tragi-, ale przede wszystkim
                komiczną; prezydent ginący z karabinem w ręku we własnym gabinecie jest
                prezydentem miernym i nie nadaje się do roli polityka... o absurdzie, jako
                raczkujacy dyktator był pewnie lepszy od "demokraty" Nixona)

                Fidel Castro najwybitniejszym politykiem, nie, człowiekiem, 20 wieku! A tuż
                zanim stoją w szeregu władcy Arabii Saudyjskiej czy innego Kuwejtu.

                > Myślisz że w demokracji nie można zgnoić człowieka? Wskaż go tylko a znajdzie
                > się paragraf. Mało tego, tu nie tylko zostanie uruchomiony tzw. aparat
                ścigania

                === W dyktaturze nawet nie trzeba szukać... aparat ścigania juz leży służalczo
                u łap ulubionego wyżła dyktatora, szczekając ostrzegawczo: "zdrada władzy
                państwowej" przy podtarciu się opozycyjną gazetą (z przejsciowego braku papieru
                toaletowego).

                > i wymiar sprawiedliwości ale media. To dopiero śmierć (cywilna).
                === kto by sie takimi bzdetami jak śmierć (i to tylko cywilna) przejmował w
                dyktaturze? I kto by o tym pisał/skazywał? pewnie wsyzstkie (jeden) dziennik
                rządowy? Ha!:)

                A ty mówisz o
                > arbitralności dyktatorów.
                === o kaprysie...

                >Otóż wolę jednego dożywotniego dyktatora niż co
                > czteroletnią wymianę kolejnych ekip "dyktatorów" i wchodzenia do salonów ich.
                > ich rodzinek, przyjaciół i tych co zostaną uznani za "swoich".

                === i ile go wytrzymasz? 40 lat? Wchodzenia do tego samego salonu. Znudzą Ci
                sie tapety i zasłony...
    • hans2 Meczet w wiezy ? Tak to mozliwe... 03.09.05, 22:34
      www.geocities.com/jean0989/
    • nasrallah stranger. to teraz islamu juz nie lubisz? :) 04.09.05, 12:12
      osobliwe. czyzby cos sie zmienilo. dociera do strangerowej paly ze islam jednak
      jest zagrozeniem.

      nawet podajesz linki do artykow ktore ukazaly sie na eurojihadzie (Rafala
      Orszaka, za co chyba potem lewactwo dostalo malpiego rozumu bo najpierw pisali
      ze eurojihad jest syjonistyczny a potem ze pisza u nas antysemici - dosc
      osobliwe bo oznaczalo ze cos sie nie zgadza - albo mozna byc syjonista albo
      antysemita - zarzucanie eurojihadowi i jednego i drugiego bylo dosc zabawne)



      Choc Rafala Orszaka to raczej w duzej mierze (mozliwe ze zbieznosc jest
      przypadkowa, ludziom czesto przychodza podobne mysli do glowy) jest skrocona
      wersja mojego artykulu ktory pojawil sie na eurojihadzie kilka dni wczesniej.


      biedny jestes. Jak w tym wszystkim zydow umiescisz?:)
      • stranger.pl Re: stranger. to teraz islamu juz nie lubisz? :) 04.09.05, 12:35
        1.W polityce nie ma sentymentów czy myślenia w kategoriach "przyjaźni".

        2.Odrzucam koncepcję: "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". Jeden i drugi
        to tylko wrogowie a zwycięstwo jednego z nich (wzmocionego pokonaniem
        konkurenta) nie jest (moim zdaniem) Zachodowi na rękę. Wyciąganie ręki do
        jednego z nich, bo dokopie drugiemu wrogowi to tylko... własnoręczne szykowanie
        sobie pętli na szyję którą założy "przyjacielski" wróg.

        3.Zajrzyj sobie do archiwum forum GW - od początku zawsze pisałem o groźbie
        islamizacji Europy. Skoro dziwią cię moje słowa nie czytałeś tego co pisałem.

        4.Mówisz cyt.: "biedny jestes. Jak w tym wszystkim zydow umiescisz?:)"
        Odpowiedź - bardzo prosta. To wrogi Zachodowi świat (to świat Semitów), bo i
        Arabowie i Żydzi są Semitami (no powiedzmy z grubsza biorąc - wszak wsch. Żydzi
        niewiele mają wspólnego z semicką grupą (pod wzgl. antropologicznym i
        genteycznym)).

        5.Co do p. Rafała Orszaka - polecam jego stronę:

        www.rafalorszak.prv.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka