Dodaj do ulubionych

Niemieccy naciągacze

07.09.05, 09:35
Niemieccy naciągacze

"Gazeta Prawna" pisze, że wbrew stereotypom, niemieckie firmy, handlujące z
Polską, często okazują się niesolidnymi kontrahentami. Dziennik zaznacza, że
ma to związek z trudnościami niemieckiej gospodarki.

Gazeta wyjaśnia, że Niemcy notorycznie opóźniają terminy płatności lub
starają się uniknąć zapłaty za towar czy usługę. Dodaje, że od kilku lat
należą do najgorszych i najtrudniejszych płatników w Europie. Na niekorzystny
przebieg rozliczeń z partnerami w interesach ma wpływ bardzo duża liczba
bankructw w Niemczech i pogarszajaca się sytuacja finansowa wielu firm
niemieckich.

"Gazeta Prawna" pisze, że w zeszłym roku polskie firmy otrzymały za szkody,
poniesione na rynku niemieckim, odszkodowanie, wysokości prawie miliona
ośmiuset tysięcy złotych. (IAR



Obserwuj wątek
    • wrocek2015 Warto przeczytac o "przyjazni" z helmutami 07.09.05, 09:53
      www.gazetaprawna.pl/dzialy/28.html?
      numer=1498&dok=1498.28.3.2.7.1.0.1.htm
    • wrocek2015 Niemieckie przedsiębiorstwa naciągają nasze firmy 07.09.05, 09:56
      --------------------------------------------------------------------------------
      Niemieckie przedsiębiorstwa naciągają nasze firmy
      Niemieckie firmy są największymi odbiorcami polskich towarów. Niestety, dosyć
      często są też, wbrew stereotypom, niesolidnymi kontrahentami - opóźniają
      terminy płatności albo czasem próbują uniknąć zapłaty za dostarczony towar lub
      za wykonaną usługę.

      Od kilku lat niemiecka gospodarka przeżywa trudności. Wskazują na to między
      innymi liczne bankructwa przedsiębiorstw. Wprawdzie w ubiegłym roku nastąpiła
      nieznaczna poprawa, ale w tym roku w Niemczech liczba upadłych firm może się
      zwiększyć o jeden procent - do 39,6 tys., natomiast w przyszłym roku możliwa
      jest nawet rekordowa liczba 40 tys. upadłości - ocenia Euler Hermes, lider na
      rynku ubezpieczeń kredytu kupieckiego, obecny w 40 krajach.

      <<...OLE_Obj...>>

      Bardzo duża liczba bankructw w Niemczech oraz pogarszająca się sytuacja
      finansowa wielu firm zachodniego sąsiada ma niekorzystny wpływ na ich
      rozliczenia z polskimi przedsiębiorstwami. Upada przy tym stereotyp solidnego
      niemieckiego kontrahenta.

      - Od kilku lat Niemcy należą do najgorszych, najtrudniejszych płatników w
      Europie. Handlowcy odbierający nasze mięso nierzadko odraczają płatności. Nie
      płacą w uzgodnionych terminach, ponieważ obniżyła się ich płynność finansowa -
      mówi Witold Choiński, sekretarz generalny Polskiego Związku Producentów
      Eksporterów i Importerów Mięsa. Opinię tę potwierdza Marek Adamowicz, dyrektor
      biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. - Terminy płatności
      uzgadniane z niemieckimi odbiorcami wyciśnięte są do granic możliwości - rzędu
      90 dni - a mimo to są przekraczane. Producenci mebli przyzwyczaili się już do
      tego, że pieniądze za meble otrzymują z dużymi opóźnieniem. Dlatego nie
      eksponują tego problemu? Rozwiązują go w ten sposób, że opóźniają płatności
      dostawcom materiałów wykorzystywanych do produkcji mebli. Jest to niekorzystne
      w całym łańcuchu przepływów finansowych - podkreśla Marek Adamowicz.

      Trudności w rozliczeniach z firmami niemieckimi mają także polskie firmy
      transportowe.
      - Najczęściej polegają one na odwlekaniu terminów płatności, choć zdarzają się
      i tacy kontrahenci, którzy wpisują w swoją taktykę prowadzenia działalności
      niepłacenie w ogóle, szczególnie przewoźnikom ze Wschodu. W tych praktykach
      liderami są Włosi i Francuzi, ale w Niemczech jest to też poważnym zjawiskiem.
      Odwlekanie płatności jest wręcz epidemią, w ten sposób kontrahenci kredytują
      swoją działalność i ciężko z tym walczyć, w sytuacji gdy w międzynarodowych
      usługach transportowych występuje nadpodaż - mówi Jan Buczek, sekretarz
      Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

      W handlu z Niemcami tylko niewielka część naszego eksportu jest ubezpieczona. W
      ubiegłym roku Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wypłaciła polskim
      firmom za szkody, jakie ponieśli na rynku niemieckim, 1 mln 786 tys. zł - było
      to prawie dwa razy więcej niż w roku poprzednim
    • kowianeczka Re: Niemieccy naciągacze 07.09.05, 10:00
      Slusznie, jesli niemiecccy kontrahenci sa nieuczciwi i powoduja straty polskich
      partnerow naleza sie odszkodowania. Sama znam jedna niemiecka firme, ktora
      musiala wyplacic wysoka rekompensate za zerwanie umow, tylko dlatego, ze Polacy
      okazali sie dla nich za dobrzy i i zawodowo za skuteczni. Tak, tak, jest to
      mozliwe, zaplacili bez szemrania.

      kowianeczka
      • forresty Re: Niemieccy naciągacze 07.09.05, 10:20
        niestety potwierdzam. robi się coraz gorzej. Nie wiem jaka jest tego przyczyna
        że Niemieccy partnerzy zaczynają być problemowi. nie wszyscy ale jednak. Sam
        zostałem najzwyczajniej oszukany a to dlatego że zaufłem przysłowiowej
        "niemieckiej solidności". Gdyby to chodziło o jakieś więkse sumy to poszedł bym
        do sądu, ale to chodziło o koszty obiektywne związane z transakcją na 40000euro
        więc nie robiliśmy problemu tylko o mało co przez ten problem nie
        wylądowalibyśmy gdzieś na grenzschutzu jako potencjalni przestępcy. od tej pory
        uważam choć z drugiej strony miałem też bardzo pozytywne kontakty rzecz jasna.
    • polski_francuz 400 000 Euro 07.09.05, 11:20
      czy cos odszkodowan to jest naprawde male piwo jak na caly handel z Niemcami.
      Ktory na oko ma z kilka miliardow Euro (Polska sprzedaje do Niemiec).

      Bez przesady z tym panikowaniem, ktore wg. wynika ze my Polacy ciagle ustawiamy
      Niemcow na piedestale solidnosci. I najczesciej mamy racje.

      PF
    • meerkat1 VW korumpuje 07.09.05, 14:29

      (BBC World)The government of India's Andhra Pradesh state has rejected
      compensation offered by Volkswagen for misdealings linked to the German car
      maker.
      Volkswagen offered over $2.5m following bribery allegations involving the
      company's former India head.

      But the state government says it cannot accept the money since the matter is
      being investigated by federal police.

      The German car maker earlier postponed a decision to build a new car plant in
      Andhra Pradesh.

      On Tuesday, Andhra Pradesh's chief minister accepted an invitation by VW envoy,
      Frank Elbe, to send a team of officials to the company's headquarters in
      Germany in connection with the plan.

      Mr Elbe told journalists that his company was offering the compensation as
      Volkswagen had accepted moral responsibility for the damage caused to the state
      government over the recent scandal.

      'Bribes'

      The Andhra Pradesh government is reported to have deposited more than $2m as
      its part of the proposed plant's equity in the account of a Delhi-based
      company, Vashishta Wahan.

      The scandal concerns the former head of Volkswagen's India operations, Helmuth
      Schuster.

      It is alleged that Mr Schuster took bribes from potential suppliers and set up
      companies to secure foreign contracts for Volkswagen.



      • old.european Re: VW korumpuje 07.09.05, 14:41
        Boli cie, ze nikt ciebie nie chce skorumpowac? Takie sa zasady wolnego rynku,
        ze rzadzi pieniadz, ale tylko dla tych, ktorzy cos moga dac w zamian. A tobie
        sie socjalistyczne uklady marza :-)
    • old.european Polscy naciągacze 07.09.05, 14:46
      Z polskimi naciagaczami w Niemczech maja do czynienia na codzien. Za sama
      obecnosc chcieliby pieniadze. Dostawy czy uslugi czesto na poziomie ponizej
      wszelkiej krytyki. Niedawno byl reportaz w niemieckiej TV na temat "gotowych
      domow" z Polski. Kupno takiego badziewia narazilo niemieckich klientow na ruine
      finansowa. Tandeta do ktorej potegi, niezgodnosc z planem, syfiate wyposazenie,
      a takich przykladow jest mnostwo.
      Nie dziw sie, ze firmy wstrzymuja w takich sytuacjach platnosc, dopoki dzieje
      sie to zgodnie z prawem, jest to normalne i sluszne. Firmom uwazajacym sie za
      poszkodowane stoi otworem droga sadowa. Gdy uzyskaja korzystny wyrok, beda
      mialy prawo po swojej stronie, ale nie wczesniej.
    • sly2015 Re: Niemieccy naciągacze 08.09.05, 08:58
      Nic nowego zawsze nas chcieli szwaby wyrolowac tfujjjj!!!!!
      Syf niemiecki!!!!!!!!!
      • de_oakville Achtung! Polen! 08.09.05, 13:52
        Na ogol bedac w Niemczech doznawalem bardzo pozytywnych wrazen i spotykalem sie
        z kultura i uprzejmoscia ze strony sprzedawcow, barmanow, kelnerow i zwyklych
        ludzi. Z paroma jednak wyjatkami. Na przyklad bedac kiedys, w wieku 20-tu paru
        lat, w Berlinie Zachodnim poszedlem wymienic dolary na marki (DM) w niewielkim
        stoisku z napisem "Geldwechsel" w poblizu Breitscheidplatz. Siedziala tam dosyc
        mloda, i bardzo uprzejma pani, ktora wymienila mi pieniadze sprawnie i z
        usmiechem, tak jakbym wcale nie byl przybyszem zza "zelaznej kurtyny" tylko
        jakims Sylwestrem Stallone. Gdyby ktos podsunal mi wtedy ankiete konsumenta, to
        za obsluge, wpisalbym jej najwyzsza ocene. Jednak to jeszcze nie koniec tej
        historii. Wymieniajac dolary, spojrzalem na tablice z kursami walut, i
        zauwazylem, ze mozna wynienic rowniez PRL-owskie zlotowki. Dzien przed powrotem
        do Polski, poszedlem wiec w to samo miejsce, aby za zlotowki kupic jeszcze
        troche marek. Siedziala tam ta sama pani. Fakt, ze chce wymienic zlotowki tak ja
        zdernerwowal, ze spojrzala na mnie z ogromnym wyrzutem, tak jakbym conajmniej
        przejechal jej ulubionego psa, i bardzo nadasana krzyknela potrzasajac polskimi
        banknotami - "to jest nic nie warte" ("Das ist nichts wert"), a nastepnie
        nerwowo wyciagnela kilka metalowych monet, wszystkie o nominale ponizej 1 marki
        i "cisnela" nimi o blat kasy, choc odnioslem wrazenie, ze chce mi je "cisnac"
        prosto w twarz. Po przeliczeniu okazalo sie, ze pieniedzy jest znacznie mniej
        niz byc powinno, ale odszedlem, aby nie miec z nia wiecej do czynienia.
        Pomyslalem sobie, ze czlowiek normalny i bez kompleksow nie zachowuje sie tak
        jak ona. Tak zachowuje sie jedynie ktos, kto jednak ma kompleksy i chce tez
        wpedzic w nie innych. Lepiej jest mieszkac w kraju, ktory leczy z kompleksow,
        anizeli w takim, ktory w nie wpedza. Z drugiej jednak strony pomyslalem, ze nie
        bylem tam pierwszym Polakiem, ktory wymienial zlotowki. Byc moze jacys inni
        Polacy zrazili ja na trwale do naszej nacji. To, co mnie zawsze draznilo w
        Niemczech najbardziej i najbardziej nie pasowalo do otoczenia, to spotykane
        niekiedy na ulicy grupki ludzi "miotajace przeklenstwami" w slowianskich
        jezykach. Pragnalem trzymac sie zawsze od nich jak najdalej.
        • uninhibited Re: Achtung! Helmut !!!!!!!1 08.09.05, 18:03
          Niemieckie przedsiębiorstwa naciągają nasze firmy
          Niemieckie firmy są największymi odbiorcami polskich towarów. Niestety, dosyć
          często są też, wbrew stereotypom, niesolidnymi kontrahentami - opóźniają
          terminy płatności albo czasem próbują uniknąć zapłaty za dostarczony towar lub
          za wykonaną usługę.

          Od kilku lat niemiecka gospodarka przeżywa trudności. Wskazują na to między
          innymi liczne bankructwa przedsiębiorstw. Wprawdzie w ubiegłym roku nastąpiła
          nieznaczna poprawa, ale w tym roku w Niemczech liczba upadłych firm może się
          zwiększyć o jeden procent - do 39,6 tys., natomiast w przyszłym roku możliwa
          jest nawet rekordowa liczba 40 tys. upadłości - ocenia Euler Hermes, lider na
          rynku ubezpieczeń kredytu kupieckiego, obecny w 40 krajach.
          • uninhibited Bardzo duża liczba bankructw w Niemczech 08.09.05, 18:04
            Bardzo duża liczba bankructw w Niemczech oraz pogarszająca się sytuacja
            finansowa wielu firm zachodniego sąsiada ma niekorzystny wpływ na ich
            rozliczenia z polskimi przedsiębiorstwami. Upada przy tym stereotyp solidnego
            niemieckiego kontrahenta.

            - Od kilku lat Niemcy należą do najgorszych, najtrudniejszych płatników w
            Europie. Handlowcy odbierający nasze mięso nierzadko odraczają płatności. Nie
            płacą w uzgodnionych terminach, ponieważ obniżyła się ich płynność finansowa -
            mówi Witold Choiński, sekretarz generalny Polskiego Związku Producentów
            Eksporterów i Importerów Mięsa. Opinię tę potwierdza Marek Adamowicz, dyrektor
            biura Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. - Terminy płatności
            uzgadniane z niemieckimi odbiorcami wyciśnięte są do granic możliwości - rzędu
            90 dni - a mimo to są przekraczane. Producenci mebli przyzwyczaili się już do
            tego, że pieniądze za meble otrzymują z dużymi opóźnieniem. Dlatego nie
            eksponują tego problemu? Rozwiązują go w ten sposób, że opóźniają płatności
            dostawcom materiałów wykorzystywanych do produkcji mebli. Jest to niekorzystne
            w całym łańcuchu przepływów finansowych - podkreśla Marek Adamowicz.
            • uninhibited Trudności w rozliczeniach z firmami niemieckimi 08.09.05, 18:06
              Trudności w rozliczeniach z firmami niemieckimi mają także polskie firmy
              transportowe.
              - Najczęściej polegają one na odwlekaniu terminów płatności, choć zdarzają się
              i tacy kontrahenci, którzy wpisują w swoją taktykę prowadzenia działalności
              niepłacenie w ogóle, szczególnie przewoźnikom ze Wschodu. W tych praktykach
              liderami są Włosi i Francuzi, ale w Niemczech jest to też poważnym zjawiskiem.
              Odwlekanie płatności jest wręcz epidemią, w ten sposób kontrahenci kredytują
              swoją działalność i ciężko z tym walczyć, w sytuacji gdy w międzynarodowych
              usługach transportowych występuje nadpodaż - mówi Jan Buczek, sekretarz
              Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

              W handlu z Niemcami tylko niewielka część naszego eksportu jest ubezpieczona. W
              ubiegłym roku Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wypłaciła polskim
              firmom za szkody, jakie ponieśli na rynku niemieckim, 1 mln 786 tys. zł - było
              to prawie dwa razy więcej niż w roku poprzednim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka