polski_francuz
14.09.05, 19:14
Juz sie dawno wydalo, ze mimo zem Polak-katolik nic przeciwko Zydom (a
szczegolnie ladnym Zydowkom)nie mam i ze bardzo lubie s.p. Lennona.
No to zsyntetyzujmy, jak mowi moj forumowy kolega-diabetyk:
"Imagine there's no countries
it isn't hard to to
nothing to kill or die for
no religion too
imagine all the people
living life in peace..."
Co wy na to? Brzmi ciagle aktualnie.
Analiza:
Kraj to nie az taki wazny...kazdy emigrant ci to powie.
Nie bedziemy sie tlukli o te cholerna Gaze.
Brak religii...no i Crassus szuka nowej pracy (moze McDonald za rogiem?)
Ludzie zyja w pokoju. Badzmy mniej ambitni, zacznijmy od Krzysia i Dany. Jak
juz oni beda mogli zyc w pokoju, to kazdy moze:)
Pozdro
PF