Gość: new jersey
IP: *.157.65.119.Dial1.Weehawken1.Level3.net
08.09.02, 08:58
Dosc dobry artykul, w szczegolnosci wzmianka ze al Kaida
odniosla czesciowy sukces, sklaniajac Departament (nie)
Sprawiedliwosci ku ograniczaniu praw obywatelskich. Nie wiem
jednak czy mozna kampanie w Afganistanie nazwac tak wielkim
sukcesem skoro Waszyngton nie ma zadnej kontroli nad wiekszoscia
kraju, a liderzy Talibow i al Kaidy wsiakli jak kamfora (a ich
zlapanie bylo glownym celem inwazji). A poza tym liczba
poborowych do armii po 9/11 wcale sie nie zwiekszyla - byl
krotki okres entuzjazmu w pierwszych tygodniach po ataku, ale w
skali rocznej liczba ochotnikow na bycie miesem armatnim prawie
sie nie zmienila.