Dodaj do ulubionych

Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz"

06.10.05, 11:25
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • wypasior potrzeba na to sądu najwyższego? 06.10.05, 11:40
      czy do stwierdzenia że ludożerstwo i niewolnictwo są w izraelu zakazane też
      trzeba sądu najwyższego?
      • mlasskacz A oburzali się na SS w Powstaniu Warszawskim. 06.10.05, 15:11
        Dlaczego żydowskie praktyki ciągle są tak podobne do hitlerowskich?
        • taziuta Re: A oburzali się na SS w Powstaniu Warszawskim. 06.10.05, 15:32
          Państwo Izrael powstało na gwałcie, i gwałt kultywuje.
          Syjonizm to jeszcze jedna totalitarna ideologia, która niestety nie doczekała
          się jeszcze właściwego osądu przez Świat - za dużo kasy jest w posiadaniu
          Izraelitów. Ale spoko, wcześniej czy później kasa innych im dorówna, lub sama
          kasa nie wystarczy aby bez końca można przymykać oczy na terroryzm państwowy :-)

          mlasskacz napisał:

          > Dlaczego żydowskie praktyki ciągle są tak podobne do hitlerowskich?
          • dobby7 Re: A oburzali się na SS w Powstaniu Warszawskim. 07.10.05, 21:33
            taziuta napisał:

            > Państwo Izrael powstało na gwałcie, i gwałt kultywuje.
            > Syjonizm to jeszcze jedna totalitarna ideologia, która niestety nie doczekała
            > się jeszcze właściwego osądu przez Świat - za dużo kasy jest w posiadaniu
            > Izraelitów. Ale spoko, wcześniej czy później kasa innych im dorówna, lub sama
            > kasa nie wystarczy aby bez końca można przymykać oczy na terroryzm
            państwowy :-

            *******
            Pomijajac temat, brednie o kasie dominuja w belkocie antysemitow polskich ...
            Czyzby twoj antenat za malo zarobil na denuncjacjach lub ukradl za malo Zydom w
            czasie okupacji, ze tak wypominasz kase???!!!
            > )
            >
            > mlasskacz napisał:
            >
            > > Dlaczego żydowskie praktyki ciągle są tak podobne do hitlerowskich?
        • dobby7 do "mlaskacza" 07.10.05, 21:28
          mlasskacz napisał:

          > Dlaczego żydowskie praktyki ciągle są tak podobne do hitlerowskich?

          *******

          Bo moze czerpali z wzorow ..... polskiej bandy antysemitow!!!!!!!
          W Powstaniu Warszawskim powstancy ROZWALILI ukrywajacych sie, ocalalych Zydow.
          Pomine nazwe formacji, ktora tego dokonala bo nie chce rozpetac
          burzy "prawomyslnych" postow.
          • marysia57 Re: do "mlaskacza" 08.10.05, 04:43
            dobby7 napisał:


            > Bo moze czerpali z wzorow ..... polskiej bandy antysemitow!!!!!!!
            > W Powstaniu Warszawskim powstancy ROZWALILI ukrywajacych sie, ocalalych Zydow.
            > Pomine nazwe formacji, ktora tego dokonala bo nie chce rozpetac
            > burzy "prawomyslnych" postow.-------------------------------------------------
            ------------------------------
            • dobby7 do"marysia57" 08.10.05, 15:41
              Pisze z Twojego kraju, czarno-czerwonego. "Banda zydowskich antypolakow" to
              nauczyciele z jakimi mialem przyjemnosc obcowac w szkolach. I nie byly to
              szkoly parafialne, jak Twoje (mniemam).
              Twoje "radyjo" wpedza Ciebie w histerie !!! Poprzyj "bubla" w wyborach,
              Twoj "czerwono-czarny" idol giertych zrezygnowal - tylko w "bublach" i "radyjo"
              Twoja nadzieja na czystosc rasowa tego parafianskiego spoleczenstwa.

              A ocalalych z likwidacji getto warszawskiego Zydow rozwalilo AK!!!!
              • marysia57 Re: do"marysia57" 09.10.05, 04:48
                dobby7 napisał:

                > Pisze z Twojego kraju, czarno-czerwonego. "Banda zydowskich antypolakow" to
                > nauczyciele z jakimi mialem przyjemnosc obcowac w szkolach. I nie byly to
                > szkoly parafialne, jak Twoje (mniemam).
                > Twoje "radyjo" wpedza Ciebie w histerie !!! Poprzyj "bubla" w wyborach,
                > Twoj "czerwono-czarny" idol giertych zrezygnowal - tylko w "bublach"
                i "radyjo"
                >
                > Twoja nadzieja na czystosc rasowa tego parafianskiego spoleczenstwa.
                >
                > A ocalalych z likwidacji getto warszawskiego Zydow rozwalilo AK!!!!-----------
                -----------------------------------------------------------------------------
                Doradzam ci jak najszybsza wizyte u psychologa. Czytajac twoj post zastanawiam
                sie czy jestes chory na paranoje czy tez nienawisc jaka ziejesz do Polakow
                odebrala ci zmysly i bredzisz o czystosci rasowej? Wyglada na to ze "Banda
                zydowskich antypolakow" z ktorymi miales przyjemnosc obcowania w szkole
                zapomniela ci wytlumaczyc roznice miedzy Powstaniem Warszawskim a Powstaniem w
                Gettcie.Tak to jest gdy zamiast prawdy historycznej wbija sie do glowy mlodemu
                pokoleniu nienawisc i zaklamanie.

                > szkoly parafialne, jak Twoje (mniemam).
                PolakowDla mnie paranoikiem j
                • dobby7 do"marysia57" 10.10.05, 15:01
                  Albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo nie napisalem dobitniej.
                  Wyjasniam: Zydow ocalalych z likwidacji getto w W-wie wyrznal oddzial AK w
                  czasie Powstania Warszawskiego. Ostatnia wzmianke o tym widzialem w
                  numerze "WPROST" z pierwszej polowy 2001 roku. Poszukaj ...

                  Co do mojej niecheci do polaczkow - odplacam ksenofobom i rasistom z chorym,
                  zle pojetym patriotyzmem, zabarwionym katolickim nacjonalizmem tym, czym oni
                  obdarzaja Romow, Zydow,Wietnamczykow, Bialorusinow, Polakow innej religi niz
                  katolicka etc

                  Co do czystosci rasowej, to nie ja bredze. Cytuje Twoich "guru" z lpr i jej
                  bojowki.

                  Bez pozdrowien.
                  • marysia57 Re: do"marysia57" 11.10.05, 06:54
                    dobby7 napisał:

                    >
                    > Co do mojej niecheci do polaczkow - odplacam ksenofobom i rasistom z chorym,
                    > zle pojetym patriotyzmem, zabarwionym katolickim nacjonalizmem tym, czym oni
                    > obdarzaja Romow, Zydow,Wietnamczykow, Bialorusinow, Polakow innej religi niz
                    > katolicka etc
                    >
                    > Co do czystosci rasowej, to nie ja bredze. Cytuje Twoich "guru" z lpr i jej
                    > bojowki.
                    > ------------------------------------------------------------------------------
                    ----------------------------------------------------------------------------
                    • dana33 Re: do"marysia57" 11.10.05, 09:25
                      zastosuj to ostatnie zdanie do siebie marysiu, zanim zaczniesz pouczac innych.
                      wypierz najpierw swoje brudy, zanim zabierasz sie do brudow zydowskich,
                      prymitywie.
                      • marysia57 Re: do"marysia57" 11.10.05, 21:15
                        Odpowiadasz na :
                        dana33 napisała:

                        > zastosuj to ostatnie zdanie do siebie marysiu, zanim zaczniesz pouczac innych.
                        > wypierz najpierw swoje brudy, zanim zabierasz sie do brudow zydowskich,
                        > prymitywie.-------------------------------------------------------------------
                        ----
                        Danusiu, chociazbym jak sie starala to juz zadnych "brudow" w Polsce nie
                        znajde. Wszystkie "brudy" a w tym bardzo czesto, zbrudzone czystosci zostaly
                        przez Was wyciagniete, wyolbrzymione do potegi "entej". My juz sil nie mamy na
                        pranie naszych "zabrudzonych" i niezabrudzonych brudow.Z wami to jest tak jak z
                        sasiadem ktory wszy rozsiewa po calej wsi ,krzyczac na kazdego by glowe myl a
                        sam nigdy tego nie robi i wszy na glowie hoduje.Dlaczego Danusiu wyzywasz mnie
                        od "prymitywu"?Czyzby twoje slownictwo i sposob myslenia byly tak prymitywne ze
                        jedyne co umiesz to ponizac?
                      • yurek11111 Zydowskich brudow nie da sie wyprac !!!! 19.10.05, 01:08
                        dana33 napisała:

                        > zastosuj to ostatnie zdanie do siebie marysiu, zanim zaczniesz pouczac innych.
                        > wypierz najpierw swoje brudy, zanim zabierasz sie do brudow zydowskich,
                        > prymitywie.
                    • dobby7 do"marysia57" 11.10.05, 19:53
                      marysia57 napisała:
                      "ty jestes ksenofobom i rasistom";
                      "Przejzyj na oczy";
                      "na krzyz Chrystusa w czasie procesji Zydzi codziennie pluja"
                      *******
                      Szkoly parafialne maja cieniutki poziom.
                      A moze to tzw. "uczelnia" ryjdzyka?
                      • marysia57 Re: do"marysia57" 11.10.05, 20:56
                        > Szkoly parafialne maja cieniutki poziom.
                        > A moze to tzw. "uczelnia" ryjdzyka?-------------------------------------------
                        -Kochany ,na szkoly parafialne jestem za stara.W czasie kiedy chodzilam do
                        szkoly byly one zabronione przez komunistow. Moja "uczelnia" to zycie i
                        obserwacja. O pluciu na krzyz w czasie procesji w Jerozolimie wiem z wiadomosci
                        BBC i Harretz.Czyzbys o tym nie slyszal?Przeciez jest teraz proces w zwiazku z
                        tym.
                        • dobby7 do"marysia57" 11.10.05, 21:38
                          Czekam na procesy w Polsce, ktore skazywac beda "tyfusow" i "lyse paly" z
                          krzyzykami na klatach, ktorzy maluja na murach Gwiazdy Dawida na szubienicach.
                          To jest ten sam mianownik.
                          Jezeli polaczki spod znaku krzyza i "endecji" w latach '30/'40 prokurowali
                          pogromy, pomagali nazistom eksterminowac Zydow za 1/2 litra wodki lub 1 kg
                          cukru, to jaki ja mam miec szacunek dla tej grupy spoleczenstwa sluchajacej
                          slepo "jankowskich", "rydzykow", "giertychow", "bubli" i im podobnych?! Jak
                          mozna szanowac kosciol katolicki i jego czarna sotnie tolerujaca antysemickie
                          chamstwo wiernych, nie zwazajac na slowa balwochwalczo wielbionego Wojtyly?
                          Czekam na procesy tzw. "slub bozych" za sianie nienawisci rasowej.

                          Za duzo tlumaczenia. I tak wiesz swoje.
                          A ja wiem swoje - "radyjo" nie jest zrodlem wiedzy. To "gadzinowka" w
                          stylu "gebelsowskim". A mam ciagle wrazenie, ze czytajac Twoje posty mowi do
                          mnie "dyrydzyk", "wszechpolak", "bubel" lub jakis inny "gebelsik"
                          • i-love-2-bike Re: do"marysia57" 11.10.05, 21:42
                            dobby7 napisał:


                            > Za duzo tlumaczenia. I tak wiesz swoje.
                            > A ja wiem swoje - "radyjo" nie jest zrodlem wiedzy. To "gadzinowka" w
                            > stylu "gebelsowskim". A mam ciagle wrazenie, ze czytajac Twoje posty mowi do
                            > mnie "dyrydzyk", "wszechpolak", "bubel" lub jakis inny "gebelsik"

                            co ty powiesz,a to ciekawe,ze go sluchasz? nie mozesz tak nastawic na hard rock
                            i zmienic melodie,bo juz gardlem wychodzi twoja polskosc i tolerancja ala
                            gwiazda davida. w zlym kraju mieszkasz,skoro chcesz widziec tylko jedna barwe.
                            • dobby7 Re: do"marysia57" 11.10.05, 21:57
                              i-love-2-bike napisała:

                              " w zlym kraju mieszkasz ... "

                              ************
                              Kazdy tydzien mnie o tym przekonuje. Szczegolnie gdy czytam bzdety takiego
                              parafianina jak "i-love-2-bike". [okreslenie "parafianin" nie ma tu nic
                              wspolnego z parafia]

                              Ale jestem cierpliwy ...
                              Przezylem "czerwien" to i "czern" przezyje.
                          • marysia57 Re: do"marysia57" 11.10.05, 22:10
                            Jako katoliczka i czlowiek naprawde wspolczuje ci, idz sie leczyc poki nie
                            jest zapozno.Co ci czlowieku Karol Wojtyla zawinil? Czy ty wiesz ze pierwszymi
                            ofiarami eksterminacji nazistowskiej na ziemi Polskiej byli Polacy? Ze Polacy
                            tak jak Zydzi byli skazani na calkowita zaglade. Czy ty zdajesz sobie sprawe ze
                            Polacy stanowia 3 miliony z 11 milionow wszystkich ofiar Holocaustu? Czy ty
                            zdajesz sobie sprawe ze kolaboracja Zydowskiego Juderant przyniosla
                            tysiackrotnie wieksze straty istnien ludzkich niz jakakolwiek kolaboracja
                            Polakow.Polowe rodziny zamordowli mi Niemcy w czasie IIWS a Zydzi po wojnie
                            ojca torturowali i wiesz co, nie potrafie nienawidziec Niemcow czy nie lubic
                            Zydow tak jak ty nienawidzisz Polakow, i nigdy do tego sie nie upodle.W moich
                            postach nie ma siania nienawisci rasowej. Sa one tylko odpowiedzia na ataki
                            ludzi chorych z nienawisci do wszystkiego co Polskie Jakiez to smutne co
                            propaganda moze z czlowieka uczynic i w nienawidzacego potwora go zmienic.
                          • marysia57 Re: do"marysia57" 16.10.05, 08:02
                            OPOWIADANIE
                            Blizny
                            Wyimaginowana rozmowa z profesor Yaffą Eliach
                            - Przepraszam, pan z Polski? – na twarzy starszej kobiety widać smutny
                            uśmiech. – Urodziłam się w Polsce, na waszych Kresach. Potem wyjechałam.
                            Podróżny jest mile zaskoczony. Dokąd byś się, człowieku, nie ruszył, zawsze
                            trafisz na rodaka. Jednak następne słowa rozmówczyni uderzają weń boleśnie,
                            niczym bicz. Jej uśmiech znika bezpowrotnie.
                            - Widzi pan, Polacy zabili mi matkę. I brata. Zabili ich za to, że byli Żydami.
                            Chaimek miał tylko pięć miesięcy. Stale zadaję sobie pytanie: jak można było
                            zabić pięciomiesięczne niemowlę? Można to jakoś wyjaśnić? Jakoś uzasadnić?
                            Pogrom?
                            - Przyszli nocą – mówi kobieta. – Chcieli wybić wszystkich Żydów w mieście.
                            Ostrzelali nasz dom. Obrzucili go granatami. To był wrzesień czterdziestego
                            czwartego, jakieś dwa miesiące po odejściu Niemców. Czy pan wie, że w moim
                            miasteczku na 3000 Żydów niemiecką okupację przeżyło tylko trzydziestu? A
                            pańscy rodacy postanowili wytłuc jeszcze i nas. „Polska dla Polaków”, co?
                            - Jakimś cudem przeżyłam. Potem, przez te wszystkie lata, zbierałam informacje
                            o moich stronach. Napisałam o tym książkę i sporo artykułów, na Zachodzie stały
                            się nawet dość głośne.
                            Podróżny wpatruje się w rozmówczynię. Jego mózg pracuje intensywnie. Zaczyna
                            kojarzyć fakty.
                            - Chyba czytałem tę książkę. Czyżby pani profesor...?
                            Niewiasta unosi głowę. Każdy autor odczuwa dumę, napotykając ślad swej
                            popularności.
                            - A więc zna pan dzieje mojej rodziny. Przeżyłam, miałam to szczęście. Moja
                            matka i brat go nie mieli.
                            - Pani profesor... Czytałem sporo o pani miasteczku. Ta sprawa mocno mnie
                            zaintrygowała. I muszę sprostować: tam nie było żadnego pogromu!
                            - Nie było?! – gniew w głosie oskarżycielki zabarwiony jest ironią. – To matka
                            i brat pewnie jeszcze żyją? Ich śmierć jest moim wymysłem, tak?
                            - To była wojna! – próbuje tłumaczyć mężczyzna. – Pani bliscy zginęli od
                            przypadkowych kul!
                            W istocie sprawa przedstawiała się następująco: po odejściu Niemców w
                            miasteczku i jego okolicy szalał terror NKWD. Polscy partyzanci z Armii
                            Krajowej postanowili porwać kapitana SMIERSZ-a, sowieckiego kontrwywiadu, który
                            montował tu właśnie siatkę szpicli. Kapitan i kilku innych Rosjan kwaterowali u
                            żydowskiej rodziny. Gdy do budynku wkroczyli AK-owcy, wybuchła strzelanina.
                            Jakaś seria, nie wiadomo nawet, przez kogo wystrzelona, dosięgła właścicielkę
                            domu, tulącą w ramionach maleńkiego synka...
                            Pszczoły
                            Ernest Hemingway zachwycił się kiedyś morderczymi zaletami pistoletu
                            maszynowego. Niekiedy, aby zabić człowieka, potrzeba bowiem większej ilości
                            pocisków. Pojedyncze wystrzały z karabinu powtarzalnego są niczym ciosy topora –
                            w każdy strzał wkładasz wysiłek z osobna. Celujesz, strzelasz, przeładowujesz,
                            znowu celujesz, strzelasz… A w pistolecie maszynowym – tak teoretyzował sobie
                            Hemingway – naciskasz spust tylko raz, a resztę wykonuje za ciebie sama broń.
                            W rzeczywistości jednak pistolet maszynowy to bestia, która trudno okiełznać.
                            Gdy walisz serią, coś podrywa lufę do góry; łatwo stracić kontrolę nad bronią.
                            Dlatego instruktorzy powtarzają stale: „- Tylko ogień pojedynczy i krótkie
                            serie!”. Jak jednak pilnować długości serii w zgiełku nocnej walki, wśród huku
                            wystrzałów i eksplozji granatów? Żołnierz, zwłaszcza ten niedoświadczony,
                            spanikowany, naciska spust i nie zdejmuje z niego palca, aż do wyczerpania
                            amunicji w magazynku.
                            Opuszczające lufę pociski są wtedy niczym rój stalowych pszczół, oszalałych,
                            pędzących na oślep, gotowych kąsać każdego, kto stanie na ich drodze. Takie
                            stalowe pszczoły, wypuszczone na wolność z broni Polaka lub Rosjanina (tego nie
                            rozstrzygniemy nigdy, ale to najmniej istotne), dopadły w pewną wrześniową noc
                            małego Chaimka i jego matkę.
                            Zadry
                            - Ach tak? – szyderczy ton kobiety godzi w słuchacza. – Tak łatwo pan sobie to
                            wszystko wytłumaczył? Moi bliscy wprawdzie zginęli – ale to tylko przypadek? W
                            powojennej Polsce zabito ponad dwa tysiące Żydów! To też był przypadek?
                            Rzeczywiście, w komunistycznej Polsce nie brakło żydowskich trupów – było ich
                            wprawdzie nie dwa tysiące, a może z siedemset. Z tego ze dwie setki
                            mundurowych - ubeków, wojskowych i milicjantów, poległych w potyczkach z
                            podziemiem; podczas walki nikt im metryki nie sprawdzał. Dalej – cywilni
                            kapusie i czerwoni aktywiści, likwidowani wcale nie za pochodzenie, choć dziś
                            kreowani na „ofiary polskiego antysemityzmu”. Następnie – zgładzeni przez
                            pospolitych bandytów, a skwapliwie zapisani przez rządową propagandę na konto
                            podziemia. I jeszcze – zabici w komunistycznych prowokacjach, vide „pogrom
                            kielecki”, gdzie Izraelitów masakrowały KBW, milicja i ORMO. Również i
                            przypadkowe ofiary, które znalazły się w niewłaściwym miejscu, w niestosownym
                            czasie – takie, jak Chaimek i jego matka. No i zamordowani faktycznie przez
                            jakichś żydożerców – ale ilu ich mogło być, wśród tych siedmiuset? Czy ktoś to
                            policzył? Póki co – mamy tu co najmniej sześć kategorii ofiar, wrzucanych dziś
                            do jednego worka z nadrukiem: „polska nienawiść”.
                            Te argumenty jakoś nie trafiają do rozognionej niewiasty.
                            Wyrzuca z siebie oskarżenia z szybkostrzelnością broni, która kiedyś zabrała
                            życie jej bliskim. Wspomina przedwojenny pogrom w Przytyku, gdzie ogarnięty
                            furią tłum zmasakrował trzech przedstawicieli Narodu Wybranego (- Nie trzech, a
                            dwóch! – uściśla rozmówca. – Zlinczowanych po tym, jak wychowanek szkoły
                            rabinackiej Szulim Chil Leska zastrzelił polskiego chłopa Stanisława
                            Wieśniaka...).
                            Mówi o pogromach Izraelitów u zarania II Rzeczypospolitej (- No, tu bywało
                            rozmaicie – mruczy oponent. – Taki Jędruś Galica, baca „podhalańczyków”, płakał
                            rzewnymi łzami, że mu polskie władze nie pozwoliły rozstrzelać 450 pojmanych z
                            bronią w ręku żydowskich bojówkarzy!).
                            Przywołany zostaje niegdysiejszy antysemityzm, szalejący ponoć w Wojsku
                            Polskim, czego dowodem ucieczka 3 tysięcy żydowskich żołnierzy z armii Andersa,
                            podczas przemarszu przez Palestynę (- Dezerterzy! – prycha z pogardą podróżny. –
                            Mniej więcej tysiąc starozakonnych pozostało przecież wśród andersowców, i
                            biło się potem dzielnie, ramię w ramię z Polakami. Dla pani pewnie byli
                            zdrajcami...?).
                            Sąsiedzi
                            - Co mnie zadziwia najbardziej – szepce Żydówka. – To ta nienawiść. Jej
                            odporność, jej trwałość. Jej niezniszczalność. Aż strach to powiedzieć – jej
                            wieczność. Przyszedł Hitler, zabijał nas i was. Chciałoby się rzec – on nas
                            pogodził. A przecież – nie pogodził nas wcale. Zaraz pan wspomni o Żegocie, o
                            polskich zakonnicach, o drzewkach w Yad Vashem. I to mimo, podkreśli pan
                            złośliwie, mimo żydowskich zdrajców, co strzelali w plecy obrońcom Grodna, a
                            potem donosili na NKWD... No, a wasi szmalcownicy? W samej Warszawie było
                            tysiąc szmalcowników, we Lwowie kilkuset. Nędzne kreatury, utrzymujące się z
                            szantażowania Izraelitów, i ukrywających ich Polaków!
                            Trudno dyskutować z faktami. Szmalcownicy – było trochę tego ścierwa, niemal
                            wyłącznie pospolitych kryminalistów. Polskie Podziemie nie patyczkowało się z
                            nimi – krótki wyrok, odczytany z kartki i kula w łeb. Skoro jednak mowa o
                            kreaturach, to w tej samej Warszawie, wśród Żydów ukrywanych przez polskie
                            rodziny, znalazło się i ośmiuset konfidentów Gestapo. Ci bez skrupułów wydawali
                            okupantowi ludzi, gotowych spieszyć im z pomocą...
                            Wojna generowała rozmaite postawy i sytuacje, których próżno szukać w
                            ugrzecznionych podręcznikach. Zbrojne grupy uchodźców z gett, aby przeżyć,
                            bywało, atakowały i grabiły polskie wioski. Potem były tępione przez Podziemie,
                            jak zwykłe bandy rabunkowe. Bóg to osądzi... Żydowska partyzantka,
                            podporządk
                          • marysia57 Re: do"marysia57" czesc II 16.10.05, 08:11

                            Żydowska partyzantka, podporządkowana komunistom, „biła reakcję, aż wióry
                            leciały”. Krwawe wióry – Drzewica, Koniuchy, Naliboki... Kto to wszystko
                            policzy? Kto, na dobrą sprawę, jeszcze o tym pamięta?
                            Ojciec
                            - Słowem – wy, Polacy, czujecie się bez winy – krzywi się z niesmakiem
                            oskarżycielka. – Łatwo wybaczyliście sobie śmierć mojej rodziny. Rozgrzeszenie
                            bez pokuty – jakież to przyjemne!
                            - Droga pani! – podróżny pierwszy raz okazuje zniecierpliwienie. – Może pani
                            zdradzi, dlaczego ten kapitan SMIERSZ-a kwaterował akurat u was? Czemu właśnie
                            w waszym domu czuł się bezpiecznie?
                            - Owszem, to żadna tajemnica – niewiasta wzrusza ramionami. – Ojciec był w
                            NKWD. W istriebitielnym batalionie. Nie musi mi pan tłumaczyć, czym dla Polaków
                            było NKWD. Ojciec wcale nie uważał się za komunistę. Przed wojną zaliczał się
                            do zamożniejszych Żydów w miasteczku. Potem nie służył w sowieckiej, ani w
                            żydowskiej partyzantce. Tylko, rozumie pan, dla nas, Żydów, Stalin był wybawcą.
                            Stalin przegonił stąd Niemców. Nie Brytyjczycy, ani Amerykanie - to Stalin nas
                            uratował! On – tyran, morderca, prawdziwy rzeźnik – był dla nas niczym mesjasz!
                            - Są relacje, że pani ojciec uczestniczył w obławach. Również w doraźnych
                            egzekucjach – ponure słowa wędrowca burzą sielski wizerunek Stalina-mesjasza i
                            jego wiernych akolitów. –Stale zwozili trupy do miasteczka – niekiedy
                            piętnaście, dwadzieścia dziennie. Wystawiali je na targowisku, na
                            postrach „reakcjonistom”.
                            - Tak było – przyznaje kobieta. – Jak raczył pan zauważyć, mieliśmy wtedy
                            wojnę. Rewolucję, wojnę domową, pan pewnie nazwie to nową okupacją. Wiem jedno –
                            ojciec nigdy nie strzelał do małych dzieci.
                            Bracia
                            - Widzi pani… - mężczyzna ostrożnie dobywa słowa. Czuje się parszywie, włażąc z
                            butami w duszę tej starej Żydówki. Musi jednak zapytać. Przez wzgląd na małego
                            Chaimka, poległego od, być może polskiej, kuli. – Był jeszcze brat.
                            - Tak! – w oczach rozmówczyni widać gorączkę. – Mój pięciomiesięczny brat,
                            zabity przez Polaków. Dlaczego?!
                            - Nie ten – mężczyznę coś jakby ściskało za gardło. – Był jeszcze jeden.
                            ***
                            Płacz dziecka w ciasnym, leśnym bunkrze brzmi przeraźliwie głośno. Zwłaszcza,
                            gdy zewsząd dobiegają głosy niemieckiej obławy. Słychać trzask łamanych gałęzi,
                            niefrasobliwe rozmowy, brzęk oporządzenia - coraz bliżej, bliżej…
                            - Niemcy byli już naprawdę blisko – mówi kobieta, bardziej do siebie samej. – A
                            mały Szaul płakał. Rodzice próbowali go uciszyć. Byłam dzieckiem, miałam sześć
                            lat. Ale przecież wiedziałam, że ten głośny płacz nas zgubi. Wie pan… Mój
                            braciszek miał dopiero kilka miesięcy. Nawet nie wiem dokładnie, ile. Nie
                            sposób wytłumaczyć niemowlęciu, że ma być cicho. Niemcy byli tuż, tuż… Coś
                            trzeba było zrobić.
                            - Zamknęłam oczy. Razem z nami w bunkrze ukrywali się inni Żydzi. Jednak chyba
                            rodzice wzięli to na siebie… Płacz ustał… Niemcy nas nie znaleźli.
                            - Pochowaliśmy małego w lesie. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Ale słyszałam po
                            nocach, jak matka i ojciec płaczą. Ja też płakałam. Potem, może rok później,
                            urodził się Chaimek. Dla rodziców był całym światem. Stale go dopieszczali,
                            nosili na rękach.
                            I ciągle płakali.
                            Zemsta
                            Podróżny milczy. To jedna z tych chwil, gdy nawet abstynent ma ochotę sięgnąć,
                            drżącą ręką, po papierosa, albo grzmotnąć sobie kielicha. Żydówka zaczyna znów
                            mówić. Jej głos jest spokojny, wiele razy rozgryzała w sobie ten dramat.
                            - Potem przyszli Rosjanie. Istriebitielnyj batalion NKWD dał ojcu broń do ręki.
                            Dał mu też władzę. Kiedyś ojciec poszedł na patrol wraz z przyjacielem, również
                            Żydem. Złapali Litwina, dawnego szaulisa, który mordował Żydów w moim
                            miasteczku. Ten Litwin to był sadysta, wyżywał się w egzekucjach. Nieważne –
                            kobieta, staruszek, dziecko – on nigdy nie okazał litości. A wtedy, przed moim
                            ojcem, padł na kolana na środku ulicy, i błagał o życie. Skomlał jak zwierzę.
                            Ojciec i jego przyjaciel mieli każdy pepeszę z bębnem na 72 naboje. Wpakowali w
                            tamtego 144 pociski. Wie pan, jak wygląda człowiek nafaszerowany z bliska dwoma
                            pełnymi bębnami z pepeszy? To krwawy ochłap. A kiedyś był taki butny, pan życia
                            i śmierci…
                            - Innym razem ojciec przyuważył, że Rosjanie prowadzą niemieckich jeńców,
                            pięciu czy sześciu, w tym oficera. Ojciec pogadał z konwojentami, dał im na
                            wódkę… Razem zaprowadzili jeńców na żydowski cmentarz. I tam ich wystrzelali.
                            Ten oficer też prosił o życie, wyciągnął zdjęcia żony i dzieci... Ojciec
                            rozłupał mu czaszkę kolbą karabinu. Uderzał raz za razem, krzycząc: „- To za
                            moich bliskich! To za mojego synka, którego musieliśmy udusić w leśnym
                            bunkrze!” Pana to dziwi?
                            - Nie! – kręci głową słuchacz. – Nie dziwię się. Chociaż… Jest jedna rzecz, dla
                            mnie niepojęta. Czytałem relację polskiego świadka tej egzekucji. Podobno, gdy
                            było już po wszystkim, pani ojciec zanurzał dłonie we krwi Niemców, smarował
                            sobie tą posoką twarz i szyję. A potem stał nad trupami z rękami wzniesionymi
                            do góry i recytował coś po hebrajsku. Wyglądało to tak, jakby składał komuś
                            ofiarę. Jakby się modlił.
                            - Modlił się? – kobieta zastanawia się głęboko. – Czy mój ojciec wierzył wtedy
                            w Boga? Nie wiem…
                            - Proszę pani – mówi cicho podróżny. – Ten polski świadek w ciągu zaledwie
                            pięciu lat przeżył okupację sowiecką, litewską, potem znowu sowiecką, następnie
                            niemiecką i jeszcze raz sowiecką. Po wojnie przeszedł przez bolszewicki Gułag.
                            Widział piekło na ziemi. Ale najbardziej przeraził go – tak napisał –
                            najbardziej nim wstrząsnął obraz pani ojca, umazanego we krwi, wykrzykującego
                            coś w niebo nad trupami Niemców.
                            Dzień Sądu
                            Żydówka słucha obojętnie. Ma twarz z kamienia. Zbudowała wokół siebie mur,
                            którego nie skruszą łatwo czyjeś słowa. Jej tragedia, potworny ból zawładnęły
                            każdą cząstką duszy, spychając w cień dramaty i cierpienia innych ludzi. Teraz
                            odwraca się powoli i odchodzi. Na jej rozmówcę także już pora. Oboje udają się
                            do świata, w którym nie ma stalowych pszczół kąsających dorosłych i dzieci. Nie
                            ma też upiornej ciszy, gęstej od niemego płaczu niemowlęcia, zdławionego przed
                            chwilą morderczym chwytem. Nie ma czaszek zdruzgotanych kolbą, umazanych krwią
                            dłoni, ani bluźnierczego dziękczynienia nad trupami wrogów.
                            Kiedyś, przy końcu dziejów – tak nauczali mądrzy chasydzi – Bóg oddzieli łotrów
                            od sprawiedliwych. Łajdaków wyśle tam, gdzie ich miejsce, zaś sprawiedliwych
                            przygarnie do Swej ojcowskiej piersi. Popatrzą razem za siebie – na te
                            udręczone ludzkie dzieje, na krew, łzy i znój, od czasów wygnania z raju – i
                            wszyscy, Bóg i ludzie, wybuchną wielkim płaczem.
                          • marysia57 Re: do"marysia57" 16.10.05, 08:14
                            OPOWIADANIE
                            Blizny
                            Wyimaginowana rozmowa z profesor Yaffą Eliach
                            - Przepraszam, pan z Polski? – na twarzy starszej kobiety widać smutny
                            uśmiech. – Urodziłam się w Polsce, na waszych Kresach. Potem wyjechałam.
                            Podróżny jest mile zaskoczony. Dokąd byś się, człowieku, nie ruszył, zawsze
                            trafisz na rodaka. Jednak następne słowa rozmówczyni uderzają weń boleśnie,
                            niczym bicz. Jej uśmiech znika bezpowrotnie.
                            - Widzi pan, Polacy zabili mi matkę. I brata. Zabili ich za to, że byli Żydami.
                            Chaimek miał tylko pięć miesięcy. Stale zadaję sobie pytanie: jak można było
                            zabić pięciomiesięczne niemowlę? Można to jakoś wyjaśnić? Jakoś uzasadnić?
                            Pogrom?
                            - Przyszli nocą – mówi kobieta. – Chcieli wybić wszystkich Żydów w mieście.
                            Ostrzelali nasz dom. Obrzucili go granatami. To był wrzesień czterdziestego
                            czwartego, jakieś dwa miesiące po odejściu Niemców. Czy pan wie, że w moim
                            miasteczku na 3000 Żydów niemiecką okupację przeżyło tylko trzydziestu? A
                            pańscy rodacy postanowili wytłuc jeszcze i nas. „Polska dla Polaków”, co?
                            - Jakimś cudem przeżyłam. Potem, przez te wszystkie lata, zbierałam informacje
                            o moich stronach. Napisałam o tym książkę i sporo artykułów, na Zachodzie stały
                            się nawet dość głośne.
                            Podróżny wpatruje się w rozmówczynię. Jego mózg pracuje intensywnie. Zaczyna
                            kojarzyć fakty.
                            - Chyba czytałem tę książkę. Czyżby pani profesor...?
                            Niewiasta unosi głowę. Każdy autor odczuwa dumę, napotykając ślad swej
                            popularności.
                            - A więc zna pan dzieje mojej rodziny. Przeżyłam, miałam to szczęście. Moja
                            matka i brat go nie mieli.
                            - Pani profesor... Czytałem sporo o pani miasteczku. Ta sprawa mocno mnie
                            zaintrygowała. I muszę sprostować: tam nie było żadnego pogromu!
                            - Nie było?! – gniew w głosie oskarżycielki zabarwiony jest ironią. – To matka
                            i brat pewnie jeszcze żyją? Ich śmierć jest moim wymysłem, tak?
                            - To była wojna! – próbuje tłumaczyć mężczyzna. – Pani bliscy zginęli od
                            przypadkowych kul!
                            W istocie sprawa przedstawiała się następująco: po odejściu Niemców w
                            miasteczku i jego okolicy szalał terror NKWD. Polscy partyzanci z Armii
                            Krajowej postanowili porwać kapitana SMIERSZ-a, sowieckiego kontrwywiadu, który
                            montował tu właśnie siatkę szpicli. Kapitan i kilku innych Rosjan kwaterowali u
                            żydowskiej rodziny. Gdy do budynku wkroczyli AK-owcy, wybuchła strzelanina.
                            Jakaś seria, nie wiadomo nawet, przez kogo wystrzelona, dosięgła właścicielkę
                            domu, tulącą w ramionach maleńkiego synka...
                            Pszczoły
                            Ernest Hemingway zachwycił się kiedyś morderczymi zaletami pistoletu
                            maszynowego. Niekiedy, aby zabić człowieka, potrzeba bowiem większej ilości
                            pocisków. Pojedyncze wystrzały z karabinu powtarzalnego są niczym ciosy topora –
                            w każdy strzał wkładasz wysiłek z osobna. Celujesz, strzelasz, przeładowujesz,
                            znowu celujesz, strzelasz… A w pistolecie maszynowym – tak teoretyzował sobie
                            Hemingway – naciskasz spust tylko raz, a resztę wykonuje za ciebie sama broń.
                            W rzeczywistości jednak pistolet maszynowy to bestia, która trudno okiełznać.
                            Gdy walisz serią, coś podrywa lufę do góry; łatwo stracić kontrolę nad bronią.
                            Dlatego instruktorzy powtarzają stale: „- Tylko ogień pojedynczy i krótkie
                            serie!”. Jak jednak pilnować długości serii w zgiełku nocnej walki, wśród huku
                            wystrzałów i eksplozji granatów? Żołnierz, zwłaszcza ten niedoświadczony,
                            spanikowany, naciska spust i nie zdejmuje z niego palca, aż do wyczerpania
                            amunicji w magazynku.
                            Opuszczające lufę pociski są wtedy niczym rój stalowych pszczół, oszalałych,
                            pędzących na oślep, gotowych kąsać każdego, kto stanie na ich drodze. Takie
                            stalowe pszczoły, wypuszczone na wolność z broni Polaka lub Rosjanina (tego nie
                            rozstrzygniemy nigdy, ale to najmniej istotne), dopadły w pewną wrześniową noc
                            małego Chaimka i jego matkę.
                            Zadry
                            - Ach tak? – szyderczy ton kobiety godzi w słuchacza. – Tak łatwo pan sobie to
                            wszystko wytłumaczył? Moi bliscy wprawdzie zginęli – ale to tylko przypadek? W
                            powojennej Polsce zabito ponad dwa tysiące Żydów! To też był przypadek?
                            Rzeczywiście, w komunistycznej Polsce nie brakło żydowskich trupów – było ich
                            wprawdzie nie dwa tysiące, a może z siedemset. Z tego ze dwie setki
                            mundurowych - ubeków, wojskowych i milicjantów, poległych w potyczkach z
                            podziemiem; podczas walki nikt im metryki nie sprawdzał. Dalej – cywilni
                            kapusie i czerwoni aktywiści, likwidowani wcale nie za pochodzenie, choć dziś
                            kreowani na „ofiary polskiego antysemityzmu”. Następnie – zgładzeni przez
                            pospolitych bandytów, a skwapliwie zapisani przez rządową propagandę na konto
                            podziemia. I jeszcze – zabici w komunistycznych prowokacjach, vide „pogrom
                            kielecki”, gdzie Izraelitów masakrowały KBW, milicja i ORMO. Również i
                            przypadkowe ofiary, które znalazły się w niewłaściwym miejscu, w niestosownym
                            czasie – takie, jak Chaimek i jego matka. No i zamordowani faktycznie przez
                            jakichś żydożerców – ale ilu ich mogło być, wśród tych siedmiuset? Czy ktoś to
                            policzył? Póki co – mamy tu co najmniej sześć kategorii ofiar, wrzucanych dziś
                            do jednego worka z nadrukiem: „polska nienawiść”.
                            Te argumenty jakoś nie trafiają do rozognionej niewiasty.
                            Wyrzuca z siebie oskarżenia z szybkostrzelnością broni, która kiedyś zabrała
                            życie jej bliskim. Wspomina przedwojenny pogrom w Przytyku, gdzie ogarnięty
                            furią tłum zmasakrował trzech przedstawicieli Narodu Wybranego (- Nie trzech, a
                            dwóch! – uściśla rozmówca. – Zlinczowanych po tym, jak wychowanek szkoły
                            rabinackiej Szulim Chil Leska zastrzelił polskiego chłopa Stanisława
                            Wieśniaka...).
                            Mówi o pogromach Izraelitów u zarania II Rzeczypospolitej (- No, tu bywało
                            rozmaicie – mruczy oponent. – Taki Jędruś Galica, baca „podhalańczyków”, płakał
                            rzewnymi łzami, że mu polskie władze nie pozwoliły rozstrzelać 450 pojmanych z
                            bronią w ręku żydowskich bojówkarzy!).
                            Przywołany zostaje niegdysiejszy antysemityzm, szalejący ponoć w Wojsku
                            Polskim, czego dowodem ucieczka 3 tysięcy żydowskich żołnierzy z armii Andersa,
                            podczas przemarszu przez Palestynę (- Dezerterzy! – prycha z pogardą podróżny. –
                            Mniej więcej tysiąc starozakonnych pozostało przecież wśród andersowców, i
                            biło się potem dzielnie, ramię w ramię z Polakami. Dla pani pewnie byli
                            zdrajcami...?).
                            Sąsiedzi
                            - Co mnie zadziwia najbardziej – szepce Żydówka. – To ta nienawiść. Jej
                            odporność, jej trwałość. Jej niezniszczalność. Aż strach to powiedzieć – jej
                            wieczność. Przyszedł Hitler, zabijał nas i was. Chciałoby się rzec – on nas
                            pogodził. A przecież – nie pogodził nas wcale. Zaraz pan wspomni o Żegocie, o
                            polskich zakonnicach, o drzewkach w Yad Vashem. I to mimo, podkreśli pan
                            złośliwie, mimo żydowskich zdrajców, co strzelali w plecy obrońcom Grodna, a
                            potem donosili na NKWD... No, a wasi szmalcownicy? W samej Warszawie było
                            tysiąc szmalcowników, we Lwowie kilkuset. Nędzne kreatury, utrzymujące się z
                            szantażowania Izraelitów, i ukrywających ich Polaków!
                            Trudno dyskutować z faktami. Szmalcownicy – było trochę tego ścierwa, niemal
                            wyłącznie pospolitych kryminalistów. Polskie Podziemie nie patyczkowało się z
                            nimi – krótki wyrok, odczytany z kartki i kula w łeb. Skoro jednak mowa o
                            kreaturach, to w tej samej Warszawie, wśród Żydów ukrywanych przez polskie
                            rodziny, znalazło się i ośmiuset konfidentów Gestapo. Ci bez skrupułów wydawali
                            okupantowi ludzi, gotowych spieszyć im z pomocą...
                            Wojna generowała rozmaite postawy i sytuacje, których próżno szukać w
                            ugrzecznionych podręcznikach. Zbrojne grupy uchodźców z gett, aby przeżyć,
                            bywało, atakowały i grabiły polskie wioski. Potem były tępione przez Podziemie,
                            jak zwykłe bandy rabunkowe. Bóg to osądzi...



                    • dobby7 PS do"marysia57" 11.10.05, 20:03
                      marysia57 napisała:
                      "Zanim zaczniesz krytykowac Polakow ich religie i partiotyzm wypierz najpierw
                      swoje brudy w Izraelu."

                      *****
                      Masz droga parafianko powazne problemy z czytaniem i zrozumieniem przegladanego
                      tekstu. Napisalem Tobie z jakiego kraju pisze.
                      I wlasnie w Polsce staram sie moimi skromnymi silami prac brudy. A jest ich
                      wiele - spojrzyj na posty na forum i w lustro.
                • dobby7 do"marysia57" 10.10.05, 15:05
                  A co do mlodego pokolenia ... dziekuje.
                  Szkoly konczylem w glebokim, realnym komunizmie, wyzsza takze (chociaz wtedy
                  pojawily sie duze rysy na tym zagrzybialym "monolicie")
                  • krystian71 Re: do"marysia57" 10.10.05, 15:10
                    szkola szkole nie rowna.
                    Idiota idiocie rowniez
                    • dobby7 do "krystian71" 10.10.05, 15:21
                      Gratuluje samokrytyki i szczerosci. Dlaczego jednak wplatales w to "marysie".
                      Twoj nick zawiera Twoje IQ, prawda? Nie chwal sie tym na forum. I tak jestes
                      znany ze swej ksenofobii i rasizmu.
                      • krystian71 Re: do "krystian71" 10.10.05, 15:48
                        ja jestem znany, a ty nie, masz z tego powodu jakieszahamowania i kompleksy, ?
                        napisz cos do rzeczy,zawrzyj swoje wlasne przemyslenia , to nie takie trudne
    • pmspms szkoda ze Michnikowka wcześniej o tym nie pisala 06.10.05, 11:47
      jak w tytule
    • chris12 [...] 06.10.05, 11:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • the.bill1 Po prostu izraelskie zwyrodnienie. Tragiczne... 06.10.05, 11:52
      • dymitrl Re: Po prostu izraelskie zwyrodnienie. Tragiczne. 06.10.05, 12:58
        Tragiczne w tym wszystkim to jest to że Palestyńczycy stosują metodę żywych
        tarcz na masową skalę i praktycznie wszystkie ofiary palestyńskie sa
        konsekwencją tej zbrodniczej praktyki terrorystów palestyńskich... te dzieci
        latające przed hamasowcami... a potem złorzeczenie Izraelowi. Żałosne i
        tragiczne. Podobnie jak twoja głupota i hipokryzja.
        • remekk Re: Po prostu izraelskie zwyrodnienie. Tragiczne. 06.10.05, 13:24
          dymitrl napisał:

          > Tragiczne w tym wszystkim to jest to że Palestyńczycy stosują metodę żywych
          > tarcz na masową skalę i praktycznie wszystkie ofiary palestyńskie sa
          > konsekwencją tej zbrodniczej praktyki terrorystów palestyńskich... te dzieci
          > latające przed hamasowcami... a potem złorzeczenie Izraelowi. Żałosne i
          > tragiczne. Podobnie jak twoja głupota i hipokryzja.
          szczyty hipokryzji osiagaja zbrodniarze zBw kiedy wpychaja sie do Polski na
          swoje histeryczne seanse i ośmielaja sie pouczac a nawet oskarżac Polaków ... .
        • goldbaum Re: Po prostu izraelskie zwyrodnienie. Tragiczne. 07.10.05, 09:47
          dymitrl napisał:

          > Tragiczne w tym wszystkim to jest to że Palestyńczycy stosują metodę żywych
          > tarcz na masową skalę i praktycznie wszystkie ofiary palestyńskie sa
          > konsekwencją tej zbrodniczej praktyki terrorystów palestyńskich... te dzieci
          > latające przed hamasowcami... a potem złorzeczenie Izraelowi. Żałosne i
          > tragiczne. Podobnie jak twoja głupota i hipokryzja.

          Moj ty Boze! To co tu powiedziec o Powstaniu Warszawskim, gdzie stosowanie
          zywych tarcz przez SS musialo rowniez byc "konsekwencja zbrodniczej praktyki"
          Polakow... czyli tych dzieci latajacych przed powstancami.

          Napisales cos o glupocie i hipokryzji? git!
    • ladne_sny Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 12:00
      dzikusami rzecz jasna nazywasz izraelczykow, prawda? bo chyba nie sadzisz, ze to normalne w
      cywilizowanym panstwie nalezacym do narodu, ktory przetrwal holokaust, aby ten sam narod urzadzal
      teraz holokaust innemu,prawda?
      • remekk Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 12:02
        ladne_sny napisała:

        > dzikusami rzecz jasna nazywasz izraelczykow, prawda? bo chyba nie sadzisz, ze
        t
        > o normalne w
        > cywilizowanym panstwie nalezacym do narodu, ktory przetrwal holokaust, aby
        ten
        > sam narod urzadzal
        > teraz holokaust innemu,prawda?
        Sądząc z postawy na tym forum izraelskich "adwoaktów" - chyba sądzą , ze to
        noramlne . Oby trzymali się jak najdalej od Polski !
      • ladne_sny Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 12:03
        choc w zasadzie blad, ten tam narod izraelski zna holokaust wylacznie z opowiadan dziadkow lub
        obcych przybylych z europy, bo prawda jest taka ze izraelczycy majacy korzenie na bliskim wschodzie
        nic o holokauscie nie wiedza, nic nie wiedza o krzywdzie,, tak naprawde to sa plaestynczycy, arabowie
        tylko ze obrzezani i tak samo krwiozerczy i napastliwi jak islamscy terrorysci.
        • minimum1 chyba zartujesz... 06.10.05, 13:01
          zabijanie kilkuset Palestyńczyków rocznie (z czego połowa to terroryści)
          nazywasz holokaustem?
          • remekk Re: chyba zartujesz... 06.10.05, 13:07
            minimum1 napisał:

            > zabijanie kilkuset Palestyńczyków rocznie (z czego połowa to terroryści)
            > nazywasz holokaustem?
            Zanim rozpoczęło sie "dzieło" ostatezcnego rozwiązania - najpierw zamknieto
            nieszczęśników w getcie i zabijano nieiwiel więcej niz Plaestyńczyków .
            Co prawda getto palestyńskie jest nieco wieksze - jednak pewnw analogia tu
            zachodzi ... .
            • minimum1 chyba żartujesz... 06.10.05, 13:40
              jeśli ktoś w tamtej części świata marzy o holokauście to właśnie
              Arabowie,tyle,że mają na to za krótkie rączki...
              proponuję mały eksperyment myślowy : spróbuj sobie wyobrazić postępowanie
              Palestyńczyków wobec Żydów,gdyby armia izraelska i palestyńskie bojówki
              zamieniły się uzbrojeniem...
              • taziuta Re: chyba żartujesz... 06.10.05, 15:37
                A ty sobie wyobraź reakcję świata, gdyby to Wizygoci (przez 2.000 lat
                kultywujący swoje wierzenia i normy społeczne) podbili kawał Francji czy
                Germanii i założyli swoje państwo wyznaniowe na tej ziemii obiecanej.
                Oczywiście tubylców zamykając w gettach :-)

                minimum1 napisał:

                > jeśli ktoś w tamtej części świata marzy o holokauście to właśnie
                > Arabowie,tyle,że mają na to za krótkie rączki...
                > proponuję mały eksperyment myślowy : spróbuj sobie wyobrazić postępowanie
                > Palestyńczyków wobec Żydów,gdyby armia izraelska i palestyńskie bojówki
                > zamieniły się uzbrojeniem...
              • remekk Re: chyba żartujesz... 07.10.05, 08:42
                minimum1 napisał:

                > jeśli ktoś w tamtej części świata marzy o holokauście to właśnie
                > Arabowie,tyle,że mają na to za krótkie rączki...
                > proponuję mały eksperyment myślowy : spróbuj sobie wyobrazić postępowanie
                > Palestyńczyków wobec Żydów,gdyby armia izraelska i palestyńskie bojówki
                > zamieniły się uzbrojeniem...
                Izraelscy generałowie juz dzis mówią o potrzebie ostatecznego rozwiązania
                kwestii palestyńskiej (oryg) oraz o potrezbie studiowania metod wykorzystanych
                przez Stroopa podczas likwidowania getta warszawskiego ... .
                Podejrzewam , ze gdyby nagle w czasach wojny Zydzi zmienili się miekscami z
                NIEMCAMI to takze byłoby niezłe "zamieszanie" ... .
                • arap1 Re: chyba żartujesz... 07.10.05, 08:47
                  opa obudzil sie pulgluwek...jak tam z zupka dla wermachta remekk
                  • remekk Re: chyba żartujesz... 07.10.05, 20:04
                    arap1 napisał:

                    > opa obudzil sie pulgluwek...jak tam z zupka dla wermachta remekk
                    Nie chcieli twojej zupki - musiałeś poganiac swoich do gazu ?
                    Który z tych uwiecznionych w kronice filmowej to ty arapski ob zyd liwcze ?
                    Pewnie ten najbardziej gorliwy ... .
          • marysia57 Re: chyba zartujesz... 06.10.05, 19:50
            minimum1 napisał:

            > zabijanie kilkuset Palestyńczyków rocznie (z czego połowa to terroryści)
            > nazywasz holokaustem? --------------------------------------------------------
            ------
            Kazda forma systematycznego wyniszczenia narodu jest Holocaustem.Przez kilka
            dekad Izrael prowadzi taka akcje w stosunku do Palestynczykow.Piszac o
            TERRORTSTACH" czyzbys mial na mysli bojownikow o wolnosc Palestyny? Wiesz,
            naszych AK-owcow walczacych o wolna Polske hitlerowcy nazywali bandytami a
            Sowieci faszystami. Nie ublizaj ludziom walczacym przeciwko okupacji.
            • dobby7 mary!!! 10.10.05, 15:17
              "Holocaust" to ofiara calopalna skladana Bogu. Termin ten nadal jest
              powszechnie mylnie stosowany, nawet w opracowaniach historykow zydowskich.

              Adekwatniejszym (trudne slowo!) jest Zaglada (Shoah).

              "Kazda forma systematycznego wyniszczenia narodu jest Holocaustem [...]"
              Cytowany powyzej Twoj wywod i niby analogie sa PARAFIALNE.
              Tu, jezeli uzywasz slow, ktore znasz tylko z belkotu i nowomowy, to sprawdz ich
              znaczenie.
              • marysia57 Re: mary!!! 19.10.05, 05:26
                dobby7 napisał:

                > "Holocaust" to ofiara calopalna skladana Bogu. Termin ten nadal jest
                > powszechnie mylnie stosowany, nawet w opracowaniach historykow zydowskich.
                >
                > Adekwatniejszym (trudne slowo!) jest Zaglada (Shoah).
                >
                > "Kazda forma systematycznego wyniszczenia narodu jest Holocaustem [...]"
                > Cytowany powyzej Twoj wywod i niby analogie sa PARAFIALNE.
                > Tu, jezeli uzywasz slow, ktore znasz tylko z belkotu i nowomowy, to sprawdz
                ich
                >
                > znaczenie.------------------------------------------------------------------
                Dobby7, kochany uwazaj bo bedziesz w klopocie, jak naprzyklad taki Dorshovic
                (mam na mysli tego slynnego zydowskiego adwokata w USA) uslyszy ze jego i
                innych slawnych osobistosci zydowskich teorie o "HOLOCAUSCIE" uwazasz
                za "BELKOT I NOWOMOWE" to cie zniszczy i pusci bez gaci.Do tego ANTYSEMITA
                zostaniesz obwolany a potrzebne ci to? W moich wywodach "PARAFIALNYCH"
                obowiazuje jedna zasada dla wszystkich, jezeli wyniszczanie narodu zydowskiego
                nazwane jest Holocaustem, tak samo powinno nazywac sie wyniszczanie narodu
                palestynskiego ,polskiego itd. Co do terminu "Holocaust" to prosze nie miej
                pretensji do mnie. Masz ogromne pole do popisu dyskutowac na ten temat z
                osobistosciami o slawie miedzynarodowej a nie z taka "PARAFIANKA" jak ja.
    • antziel [...] 06.10.05, 13:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tim7 Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 13:25
        > gonili do gazu i tyle..

        Jesteś głupszy bardziej niż sam jesteś w stanie sobie wyobrazić. W tych kilku
        słowach zawarłeś zbrodnie systematycznego, zaplanowanego przez NAZISTÓW (nie
        niemców) morderstwa na kiku, kilkunastu w skali świata MILIONACH ludzi,
        zamordowanych z zimną krwią i bez emocji. Jeśli tak swobodnie przeszedłeś nad
        tym do porządku dziennego, to mam nadzieje ze nigdy nie bedziesz uczyl dzieci
        (żal mi już Twoich). Szkoda słów na dalszy komentarz...
    • ryszard461 Re: Izrael: poprawia wlasne oblicze 06.10.05, 13:22
      Tak pytanie jest zasadnicze czy gazeta Michnika o zywych tarczach wiedziala
      wczesniej gdy te praktyki byly dozwolone i nie pietnowala takich barbazynskich
      poczynan wojsk izraelskich. Mysle ze nic na ten temat nie wiedziano w
      przeciwnym razie stracili by sens do dalszego wydawania tego dziennika na
      terenie naszego kraju ludzie o pogladach z piekla rodem.
      • krystian71 Ja tez zadaje to PYTANIE 10.10.05, 15:13
        Ja tez nic o tych brudach nie wiedzialem, i czuje sie oszukany przez Gazete
        Michnika.
        • yurek11111 Ostatnia wzmianka w GW byla 23maja2005 19.10.05, 01:58
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=24289044&a=24349538
          krystian71 napisała:

          > Ja tez nic o tych brudach nie wiedzialem, i czuje sie oszukany przez Gazete
          > Michnika.
    • goldbaum Niewiarygodne! 2005 - metody hitlerowcow! 06.10.05, 13:36
      W XXI wieku ta "jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie" stosowala w majestacie
      prawa metody, stosowane jedynie przez nazistow np. podczas tlumienia Powstania
      Warszawskiego!

      • taziuta Niewiarygodne! 2005 - metody hitlerowcow! USA też! 06.10.05, 15:42
        A największa demokracja świata, USA, też nie lepsza. Popatrz tortury i
        bezprawne przetrzymywanie więźniów bez proceu i bez żadnego statusu, w obozach
        koncentracyjnych :-(

        goldbaum napisał:

        > W XXI wieku ta "jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie" stosowala w majestacie
        > prawa metody, stosowane jedynie przez nazistow np. podczas tlumienia Powstania
        > Warszawskiego!
        >
    • pndzelek jaki cywilizowany kraj 06.10.05, 13:40
      nawet sie inspiruje w skarbnicy cywilizacji jaka byla trzecia rzesza
      zywe tarcze to byla ich specjalnosc w ramach tlumienia powstan
    • baltazarus Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 13:54
      Przypomina mi to skazanie na śmierć przez sąd wojskowy III Rzeszy kilku
      żołnierzy za zabijanie Żydów.
    • krysia.tuchalowa co slychac u pana Morella , 06.10.05, 13:58
      ktorego ekstradycji konsekwentnie panstwo Izrael odmawia ? Dlaczego ? Bo jest
      Zydem czy dlatego, ze jest oskarzony o zbrodnie na narodzie polskim ???
      Banda hipokrytow z premierem na czele. Uzbrojeni po zęby przez braci z USA,
      tylko wymyslaja brednie o wspolczesnym holocauscie.
    • losiu4 Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 14:10
      przecież to niemożliwe... Żydzi? tacy humanitarni i kulturalni ludzie? i gdzie
      o tym czytam? w Wybiórczej? świat się kończy...

      Pozdrawiam

      Losiu
    • mefisto9000 [...] 06.10.05, 14:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • krysia.tuchalowa Ty aj waj oswiec mnie prosze 06.10.05, 14:29
        mefisto9000 napisał:
        jestescie w wiekszosci niestety ,tylko zwyklymi polaczkami bez zadnej wiedzy i
        > szacunku dla niej,wasza arogncja jest bezmyslna ze szkoda slow na jej
        komentarz

        Polaczkami ? A coz ma znaczyc ? Jak sie nie ma argumentow to lepiej po
        prostacku obrazac ?
        • mefisto9000 [...] 06.10.05, 14:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • losiu4 Re: Ty aj waj oswiec mnie prosze 06.10.05, 15:00
            eno, może na temat artykułu sie wypowiesz?

            Pozdrawiam

            Losiu
          • krysia.tuchalowa Re: Ty aj waj oswiec mnie prosze 06.10.05, 15:05
            mefisto9000 napisał:

            > a ty masz jakies argumenty?pojecie o izraelu?otoz nie widac tego.Widac tylko
            ze
            >
            > na haslo izrael,przylatujesz jak mucha do gowna,zeby dac sobie upust.nie
            jestes
            >
            > warta argumentow,bo glupota nie kosztuje wiele.pozdrawiam


            wlasnie czekam az mnie oswiecisz, ale zdaje sie, ze oprocz popadania we
            frustracje niec innego nie potrafisz...
            Moze inni skorzystaja z tego co masz do przekazania??? Dlaczego chcesz ukarac
            innych czytelnikow odmawiajac uswiadomienia w temacie hehe ?
    • koles751 Nie ma znaczenia kto to zrobił - to zbrodnia 06.10.05, 14:39
      Ciekaw jestem czy winni zostali za to ukarani.
      Nie rozumiem dlaczego SN musi orzekać w takiej sprawie.
      Wstydem jest też jego poprzednie orzeczenie o "tymczasowym" wstrzymaniu się.
      To po prostu wstyd dla Izraela.
      Cieszyć trzeba się, że w tam również nie brakuje rozsądnych ludzi, dla których
      cel nie usprawiedliwia środków.
    • katka37 Re: Izrael: zakaz wykorzystywania "żywych tarcz" 06.10.05, 15:03
      zywe tarcze...zupelnie jak podczas powstania warszawskiego.
      • maxe1 zamiast zacietej glupoty 06.10.05, 15:08

        www.teachkidspeace.org/
        • krysia.tuchalowa Re: zamiast zacietej glupoty 06.10.05, 15:14
          rozumiem, ze to sa rowniez dzieci uzywane w charakterze tarcz ?
          • mg2005 Cywilizacja żydowska... 06.10.05, 15:30
            "Cywilizowane metody" armii żydowskiej -wzorowane na niemieckich SS-manach?
            Czy ktos jeszcze twierdzi,że Izrael to cywilizacja zachodnia?
            • taziuta Re: Cywilizacja żydowska... 06.10.05, 15:49
              Poczekajmy i zobaczmy jak armia izraelska odniesie się do wyroku Sądu
              Najwyższego. Bo jak do tej pory, to na pewno można ich zaliczyć do zachodniej
              cywilizacji w takim samym stopniu w jakim zaliczaliśmy nazistowskie Niemcy :-(

              mg2005 napisał:

              > "Cywilizowane metody" armii żydowskiej -wzorowane na niemieckich SS-manach?
              > Czy ktos jeszcze twierdzi,że Izrael to cywilizacja zachodnia?
            • theworst a co to cywilizacja zachodnia? 06.10.05, 16:29
              USA gdzie o wyroku śmierci na człowieka decyduje de facto kilku buraków z ulicy?
              Gdzie więzi się ludzi latami tylko dlatego, że nie podobaja się państwu?

              Sk...syństwo tępić trzeba wszędzie.
            • melipol Syjonizm to nie Cywilizacja żydowska... 06.10.05, 17:30
              Wiekszosc zydow na swiecie nie popiera syjonistow.

              www.gilad.co.uk/html%20files/politics.html
              www.thenation.com/doc/20050328/leibowitz
              www.jewsnotzionists.org/
              www.jewsnotzionists.org/differencejudzion.html
              www.jewsagainstzionism.com/
            • remekk Re: Cywilizacja żydowska podstawowe wyróznik ...i 08.10.05, 08:46
              Podwójna "etyka' - inna dla swoich , inna dla obcych .
              Bilogizm zwany równiez nieprecyzyjnie rasizmem .
              Wybraństwo przez jednago pana z Austrii nazwane "nadczłowieczeństem"
              Kiedys ktos zaczerpnął z ich cywilizacji aby stworzyć obłędna ideologie
              , dzis oni czerpia z metodologii pana malarza - kóleczko się zamyka ... .
          • maxe1 Re: zamiast zacietej glupoty 06.10.05, 21:13
            rozumiem, ze to sa rowniez dzieci uzywane w charakterze tarcz ?
            --------------------------------------------------------------------------------
            Obawiam sie ze nie rozumiesz, wiec szukaj prawdy w wiedzy a nie w prywatnej i
            juz gotowej interpretacji propagandy
    • mk58 mieli dobrych nauczycieli 06.10.05, 15:29
      postepuja tak samio jak hitlerowcy w warszawie w czasie powstania w wielu
      przypadkach niestety postepuja identycznie glosno krzyczac o holokauscie i o
      winie europy zaklamanie do kwadratu
    • aaki pytanie do forumowiczów z izraela 06.10.05, 15:52
      czy uważacie iż to dobre orzeczenie ?

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2954807.html
      • wtracalski Re: pytanie do forumowiczów z izraela 09.10.05, 15:04

        Nie wiem czy dobre, ale jestem pewny że słuszne
        wtr.
    • taziuta Wypada pochwalić GW, nie uważacie? :-) 06.10.05, 15:57
      GW, przez polskich kołtunów kojarzona z żydowstwem, nie boi się publikować
      tematów bardzo kontrowersyjnych (dla niektórych, w każdym razie).
      Fakt wykorzystywania cywilów jako żywych tarcz, jest karygodny i nie do obrony.
      I takie publikacje (jak GW), dzięki robudzeniu naszego słusznego gniewu,
      pozwolą (mam nadzieję) na wywarcie należytego nacisku na Izrael, aby z tym
      skończył jak najszybciej. I jeśli powiecie, że GW ma w tym interes, żeby Żydów
      nie postrzegano jak nazistów, to co w tym złego? Jak się Żydzi nie będą
      zachowywać jak naziści, to ich tak nie będziemy postrzegać :-)
      • krystian71 Re: Wypada pochwalić GW, nie uważacie? :-) 10.10.05, 15:18
        i to jest stary ich numer.
        My jestesmy czysci, my jestesmy demokraci, bo nie sprzeciwiamy sie, by prasa o
        nas napisala.
        Lepiej zwroc uwage na to, co tu napisali obywatele Israela, czy,m to
        usprawiedliwiaja,dlaczego nic w tym zlego nie widzieli przez cale
        dziesieciolecia.
        Fuj, ale brud
    • theworst dzielicie się na pro i antyżydowskich 06.10.05, 16:18
      Może by ktoś pomyslał, że to co się dzieje jest na prawdę winą obu stron i
      oskarżanie wyłącznie jednej nie jest za bardzo w porządku. Przecież to to samo
      sk...syństwo popełniane przez dwie strony.
      • remekk Re: dzielicie się na pro i antyżydowskich 08.10.05, 10:08
        Dzielimy sie na Polaków , Zydów oraz najmniejsza grupe - Plkaów bedących pod
        wpływem zydowskiej propagandy .
        Większośc Polaków z tego forum nie pzrepada za islamskimi fanatykami - jednak
        ci nie wpychaja sie nam do Polski i nie próbuja pouczac ani oskarżac .
        Poza tym okupantów i ich zwolenników z diapsory poznajemy na tym forum z
        nienajlepszej - dleikatnie rzezc ujmując strony ... .
    • st.grzegorz maja nadzieje 06.10.05, 16:31
      maja nadzieje ze sie zastosuja, czy w Izraelu jest wijskowa dyktatura???
    • anna521 Do Administratorow 07.10.05, 08:45
      Glupio sie popisaliscie: wycieliscie tekst wprowadzajacy do watku ale
      zachowaliscie watek. To o czym mamy teraz rozmawiac?
    • dan34bratdany33 Jaka tam znowu tarcza 11.10.05, 09:34
      z wychudzonego cienkiego jak witka palestynczyka.Tez mi nowosc cywilizacji.
      P.S.A co na to US-zgadzaja sie?
      Viva Izrael.
    • polani dlaczego IDF zolnierz ma zginaoc dla arabczka 19.10.05, 01:32
      ja beda arbow wykozystal lepiej zostac zywa niz martwy dla arabow
      • goldbaum bo Wlasow-zolnierz nie ginal dla zydziaczka? 19.10.05, 10:20
        ci tchorze tez woleli "zostac zywa niz martwa". Ten sam kaliber co IDF.

        Kazdy aliancki zolnierz wolal "zostac zywa niz martwa" ale oni mieli
        przynajmniej jaja i nigdy nie zaslaniali sie cywilami jak baby z IDFu.
    • zion_nazi_yiddish_waffen_ss oj kropka , kropka 20.10.05, 05:38
      I jak mam odpowiedziec na post jesli kropka wyciela orginalnego autora ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka