Gość: diabeł
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
18.09.02, 10:58
fragment ksiązki Stefana Korbońskiego "Polacy, Żydzi i Holocaust"
/.../Między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem ustanowiono niepowtarzalne
relacje, Izrael czasem określany jest jako “pięćdziesiaty pierwszy stan”,
finansowany i utrzymywany przez pozostałe 50 stanów. Amerykańscy Żydzi są
liczniejsi niż ludność Izraela, promują interesy swoich braci. Zasadniczym
instrumentem tej promocji jest Lobby Żydowskie, którego działalność opisał
New York Times 6 lipca 1987 roku:
Po kilkudziesięciu latach wzrostu w siłę i wyrachowanie, wiodące
proizraelskie lobby w Waszyngtonie Amerykańsko-Izraelski Komitet Spraw
Zagranicznych (American Israel Public Affairs Committee), stał się główną
siłą w kształtowaniu polityki Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.
Pracując w dokładnie strzeżonych biurach na północ od Kapitolu, organizacja
zyskała władzę wpływania na wybór kandydatów personelu prezydenckiego, może
częściowo blokować wszelką sprzedaż broni do krajów arabskich i służyć jako
katalizator dla osobistych stosunków wojskowych między Pentagonem a Armią
Izraelską. Departament Stanu i politycy z Białego Domu konsultują się z jego
wyższymi urzędnikami przez senatorów i generałów.
Komitet, znany ze swego akronimu jako Aipac, jest amerykańskim lobby, a nie
izraelskim - to znaczy, że jego fundusze pochodzą od Amerykanów - i zyskuje
on dużo sympatii dla sprawy Izraela w Administracji, Kongresie i wśród
obywateli amerykańskich. W konsekwencji, został znienawidzony przez
konkurencyjne lobby i stał się zakałą specjalistów do spraw bliskowschodnich,
którzy chcieliby wzmocnić więzy z prozachodnimi Arabami.
»Komitet ma tendencje do naginania rozważań pewnych tematów - powiedział
wyższy urzędnik Departamentu Stanu. - Ludzie nie poświęcają pewnym opcjom
dostatecznie dużo uwagi. Zawęża to dyskusje Administracji o polityce
wewnętrznej - powiedział - uniemożliwiając wszelkie poważniejsze zbadanie
tego, co dla Aipac stanowi przekleństwo, np. sprzedaż zaawansowanych systemów
obronnych do Arabii Saudyjskiej lub Jordanii.«
Były urzędnik Białego Domu za prezydentury Reagana podał inne szacunki.
Ponieważ Aipac jest »jednym z czynników, nigdy żadne rozwiązanie nie było
wykluczone spod rozważań. Nie znam przypadku, w którym miałby decydujący
głos, przynajmniej w fazie analitycznej. Wydaje się, że większy wpływ widać
na poziomie politycznym, decyzyjnym«.
Aipac właśnie mobilizuje siły przed kampanią prezydencką w 1988 roku. Jego
mistyka polityczna jest tak impresywna, że już teraz, 16 miesięcy przed
wyborami, prawie wszyscy kandydaci na stanowisko prezydenta już spotkali się
z osobistościami Aipac-u i udzielili odpowiedzi na temat ich stosunku do
sytuacji na Bliskim Wschodzie...”
Po Holocauście amerykańscy Żydzi przyjęli dwukierunkową politykę. Z jednej
strony strali się nie doprowadzać do masowej imigracji Żydów do Ameryki, bo
mogłoby to wywołać antysemityzm. Dlatego Izrael był tak hojnie obdarowywany,
aby mógł przyjąć tych, którzy przeżyli Holocaust. Z drugiej strony, ci Żydzi,
którym udało się przyjechać do Stanów Zjednoczonych otrzymywali pełną pomoc;
np. kredyty na założenie własnego interesu. Żadna inna grupa imigracyjna nie
cieszy się takim wsparciem./.../