polski_francuz
14.11.05, 19:32
Wiele postow mowiacych o Francji i jej obecnych klopotach zdradza zupelny
brak zrozumienia tego kraju w szczegolnosci i tzw Europy zachodniej w
szczegolnosci.
Wielu mysli i radzi przedsiewziac ostre srodki, wprowadzic segragacje rasowa,
wybic rkm-em demonstrantow, wywiezc ich na Madagaskar. I wszyscy dziwia sie
dlaczego to tak wolno i opornie idzie aby poskromic niesfornych obywateli.
Kluczem do zrozumienia Francji i zrodlem jej niezrozumienia jest pojecie
wolnosci. Co znaczy zgrubsza, ze kazdy moze robic co mu sie zywnie podoba.
Problem jest, ze spoleczenstwo narzuca normy postepowania. Ale Francuzi do
tych norm niezbyt chetnie podchodza.
Dla wiekszosci ludzi, dom i rodzina jest centrum zainteresowania a praca daje
jedynie srodki do utrzymania tego centrum. Jak srodkow braknie to sie
strajkuje. Jak sie problemy strukturalne zaczynaja, to sie znajduje winnego
(polskiego hydraulika np).
Nie ma kryteriow etnicznych, biali sie zenia z murzynkami, polscy Francuzi z
Arabkami i swiat sie nie zawala. Staraja sie jakos zyc razem a kultura
wspolzycia i francuska kuchnia ulatwiaja wspolzycie roznych kultur.
Zadziwia nas zatem to sie dzieje na przedmiesciach. A problem polega na tym,
ze oni tak w ogole nie mysla. Nie maja pracy. A przede wszystkim zostaja z
takimi sami jak oni sami: bezrobotni, bez nadziei. I to nasze zadziwienie
powoduje, ze Panstwo tak wolno i meikko reaguje.
Nie chce zabrac nam wolnosci, bo to jest dla nas najwazniejsze.
PF