Dodaj do ulubionych

Czy Polsce bardziej opłaca się sojusz z Francją i

26.11.05, 12:27
Niemcami, czy raczej sojusz skrajny- z Anglią i kilkoma mniejszymi krajami?
Co wedle forumowiczów jest dla nas korzystniejsze?
Uwzględnijcie ze Anglia leży na boczu UE, nie w sensie geograficznym, a Paryż
i Berlin to jądro decyzyjne, tyle że o innych interesach niż nasze.
Kumajac się z WB, wzmocnilibyśmy bardziej antyfederacyjne skrzydło UE,
bardziej prorynkowe, proamerykańskie.
Kumając się z Paryżem i Berlinem, weszlibyśmy do scisłego jądra decyzyjnego,
jako reprezentant nowych krajów, tyle ze musielibyśmy zrezygnować z tak
arcyproamerykańskiej postawy, i stępić retorykę narodową.
Ja osobiscie, opowiadam się za sojuszem z jądrem- a wy?
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Czy Polsce bardziej opłaca się sojusz z Franc 26.11.05, 13:03
      Dobrze mowisz. Nie zapomnij jednak, ze Berlin i Paryz sa bardzo rozne. I
      obiektywnie i subiektywnie (z polskiej perspektywy). Tzn, trzeba sie z kazdym
      inaczej ukladac.

      PF
      • lortea W poszczególnych sprawach tak, oczywiscie że z 26.11.05, 13:21
        Francją łączą nas sprawy rolnictwa, a z Niemcami chęć ustabilizowania choćby
        Bałkanów. Ale ogólnie NIemcy i France mają najwięcej do powiedzenia, razem.
        • polski_francuz Myslalem 26.11.05, 13:26
          raczej o bagazu historycznym, ktory w Polsce ciagle bardzo wazny. Wystarczy
          poptrzec na reakcjie na Eryke.

          Stosuj zwrot Francuzi jak mowisz o Francuzach, jesli chcesz z nimi czyli i ze
          mna rozmawiac.

          Nie nauczyli cie na zamojszczyznie, ze sie ludzi bezkarnie nie obraza?

          PF
          • lortea Myślałem żeś Polak.Przepraszam zatem. 26.11.05, 13:30
            Tak, bagaż historyczny jest duży, ale odnoszę czasem wrażenie że postaw
            germanofilskich jest dziś dużo wiecej niż profrancuskich. Mimo Pawelki i
            steinbach. To sprawa rozsądku i geopolityki, eksport do Niemiec jest
            wielokrotnie większy niż do Francji. Zaznaczam że mówię o środowisku prawicowym.
            • polski_francuz Re: Myślałem żeś Polak.Przepraszam zatem. 26.11.05, 13:37
              Jestem polski Francuz.

              Co do postaw masz racje, Niemcom udalo sie troche juz zmienic humory i
              uprzedzenia Polakow i bardzo dobrze.

              Co do Francji i Francuzow, jak sam czytasz i czujesz, przechodza dolek w
              nastrojach spolecznych, czego przykladem bylo "nie" dla konstytucji
              europejskiej i ostatnie rozruchy.

              W takiej sytuacji Francuzi stosuja strategie "wroga zewnetrznego". I stad,
              jesli nie z wlasnej glupoty lub z niewyspania, Chirac palnal o tych co maja
              cicho siedziec. Zrazil sobie tym Polakow na dziesieciolecia.

              Aha, w koncu Francuzi sa o wiele bardziej egoistyczni niz Niemcy. Powiedzialbym
              chorobliwie egoistyczni (tak zreszta jak i Anglicy).

              A wiec inna historia, strategia i taktyka na kazdego z tych partnerow.

              PF
              • lortea W mojej opinii, odrzucenie euromainkampfu, było 26.11.05, 13:42
                największym prezentem dla Europy od Francji od czasów de Gaulle'a. Nie lubię
                Francji za ten wręcz stalinowski laicyzm (zaznaczam żem ateista), i uważam że
                Francja szkodzi całej Europie chcąc maksymalnie pozbyć się katolicyzmu. Mimo to
                uważam że Polską stać na wejscie do takiego układu, przedstawienie swoich
                żądań, i kompromis.
                • polski_francuz Re: W mojej opinii, odrzucenie euromainkampfu, by 26.11.05, 13:47
                  Jak bylem taki mlody jak ty to moja ulubiona postacia byl Julian Sorel
                  z "Czerwone i Czarne" Stendhala (w genialnym tlumaczeniu Boy'a). Julien stawal
                  sie ksiedzem. Kosciol trzymal Francje w ryzach przez caly XIX wiek. Az im sie
                  przejadlo.

                  Take tez sie przeje tez w Polsce bo co za duzo to niezdrowo. Kiedys; Kiedy nie
                  wiem.

                  Twoja strategia jest OK dla Polski na poczatek. Potem trzeba bedzie popierac
                  naszych wschodnich sasiadow w ich staranich o dobrobyt i demokracje.

                  Pozdro

                  PF
                  • jankowski1960 Re: W mojej opinii, odrzucenie euromainkampfu, by 26.11.05, 13:57
                    sojusz z Francja to samobojstwo. W razie W oni sie poddadza szybciej niz obecne
                    zawodowe wojsko polskie... Juz nie raz w histori pokazywali na co ich stac:
                    Moga jedynie napadac na bezbronnych Murzynow i torturowac pradem powstancow
                    algierskich...
                    • polski_francuz Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 13:59
                      to czegos sie uczyl francuskiego, jakes na nich taki ciety. A poza tym Wowa tez
                      frankofil jak cholera.

                      Pisz szczerze, ze nasza mloda Lortea na dobry pomysl wpadla i dlatego ci sie on
                      nie podoba.

                      PF
                      • polski_francuz Re: Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 14:02
                        Mloda, ale zna sie na ludziach:)

                        PF
                      • jankowski1960 Re: Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 14:04
                        francuski to jedynie jeden z wielu jezykow, ktorymi wladam..
                        Jezyk wroga trzeba znac...alo tez jezyk nieszczerego przyjaciela, ktory
                        sprzedaje cie (wspomnil dzialania naszego sojusznika w 1939 roku, Etat
                        Francais, deportacje Zydow, kolaboracje itd)
                        • polski_francuz Re: Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 14:11
                          Francja jest niczyim wrogiem. Jej najwiekszym wrogiem sa glupie i zarozumiale
                          elity, zapatrzone we wlasny pepek.

                          Znasz historie Francji i wiesz, ze sie bardzo wykrwawila w IWS i dlatego nie
                          stawila czola hitlerowskim barbarzyncom.

                          Pod wladza niemiecka bylo wielu kolaborantow i rekcje niepiekne w tym Val d'Hiv
                          i deporatcja Zydow. Chirac sie pokajal za to, pozno ale zawsze. Mitterand byl w
                          kregach Vichy za czasow mlodosci i nie chcial tego zrobic.

                          Francja to tez emigranci z Polski (jak ja) z Magrebu, Airbus 380, Renaults,
                          Peugeot, jakosc zycia, Oréal, winko, ser...

                          Badzzesz wreszcie uczciwy i powiedz w jakich interesach ty piszesz. Moje
                          podejrzenie jest, ze w rosyjskich?

                          Zgadza sie?

                          PF
                          • jankowski1960 Re: Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 14:31
                            ja pisze w interesie prawdy.. nie jestem kacapskim pisarczykiem, choc przyznam
                            wiele jest w Rosji tego, co mi sie podoba. Wodka, kobiety, spiew::))
                            • polski_francuz Re: Eh, Jankowski, Jankowski 26.11.05, 14:38
                              Gdyby tylko o to chodzilo to bym do Rosji wielka sympatia palal:)

                              Problem z nia (choc to nie jest tematem watku) ze sie czuje dobrze jak
                              rzadzi. A sojusz polsko-niemiecko-francuski (trojkat weimarski) sluzy polskim
                              interesom a niezbyt rosyjskim. Silna Polska postepuje w sposob pewny siebie na
                              Wschodzie. I juz pokrzyzowala rosyjskie interesy w Kijowie.

                              Masz prawo myslec, jak myslisz. Ale, jako zes inteligentny czlowiek twoje posty
                              budza takie uwagi jak moje.

                              PF
                              • xavras_wyzhryn Re: Eh, Jankowski, Jankowski 01.12.05, 20:37
                                polski_francuz napisał:
                                > A sojusz polsko-niemiecko-francuski (trojkat weimarski) sluzy polskim
                                > interesom a niezbyt rosyjskim. Silna Polska postepuje w sposob pewny siebie na
                                > Wschodzie. I juz pokrzyzowala rosyjskie interesy w Kijowie.

                                Tak... a kto bezczelnie kazal Polakom siedziec cicho..?
                                A jakie bylo stanowisko francji wobec Pomaranczowej Rewolucji..?
                                A kto pragnie gazociagu pod Baltykiem..?

                                Naprawde wierzysz w to, co piszesz??? Naprawde uwarzasz, ze francja i niemcy
                                beda mialy na wzgledzie polskie interesy kosztem rosyjskich ???
                                Mialem Cie za nieco inteligentniejszego...
                                Chyba, ze... probujesz ludziom wode z mozgu robic, co???
                                A moze myslenie zyczeniowe takie klapki na oczy Ci naklada???

                                O tzw. zaszlosciach historycznych nie pisze, bo kazdy chyba na swiecie wie, ze
                                francja nigdy nie potrafila byc wiarygodnym sojusznikiem.
                                Napisalem to bardzo oglednie, chociaz kusilo, aby ujac dosadniej...
                                • polski_francuz Re: Eh, Jankowski, Jankowski 02.12.05, 07:03
                                  Zostawmy moja inteligencje i dobra wole w spokoju. Popatrzmy na to co piszesz.

                                  Chirac palnal z tym siedzeniem cicho. Pelna zgoda.

                                  Co do Ukrainy, to nikt w Europie, oprocz Polski i Baltow, nie chce draznic
                                  Rosji. Bo surowce, bo przeciwwaga dla Chin i USA. I w koncu polityka
                                  antyrosyjska, ktora jest de facto antypolska, musi zostac zarzucona w
                                  Warszawie. Nowy minister s/z jest tutaj dobra jaskolka.

                                  Gazociag, chce go Rosja. Przypuszczalnie chce miec spokoj z kaprysnymi
                                  Polakami. Ludzie na Zachodzie chca miec energie i czesc. Raz jeszcze powtorze,
                                  ze w polskim interesie leza dobre stosunki z Rosja.

                                  Sojusz ze Stanami to jak sojusz z Japonia. Daleki, egzotyczny i nikt nie
                                  rozumie dlaczego jest. Trzeba miec dobre stosunki z bliskimi narodami. To one
                                  decyduje o naszym losie historycznym.

                                  Moge zrozumiec dlaczego Anglia jest sojusznikiem Stanow (jezyk, byla kolonia)
                                  nigdy nie zrozumie po co taka zaba Polsce potrzebna.

                                  Aha, ja lubie Amerykancow i Stany.

                                  Nie lubie jednak glupoty. A znowu z nia mamy do czynienia. Co mi zreszta i nasz
                                  mily Amerykaniec Split potwierdza.

                                  Wiec przestan juz truc o przyjazniach o zacznij myslec o polskich interesach
                                  narodowych.

                                  PF
                                  • xavras_wyzhryn Re: Eh, Jankowski, Jankowski 02.12.05, 21:48
                                    polski_francuz napisał:
                                    > Gazociag, chce go Rosja. Przypuszczalnie chce miec spokoj z kaprysnymi
                                    > Polakami. Ludzie na Zachodzie chca miec energie i czesc. Raz jeszcze powtorze,
                                    > ze w polskim interesie leza dobre stosunki z Rosja.

                                    1. Po co rosja sie upiera przy gazociagu pod Baltykiem, w interesie Polski???
                                    2. Czy ludzie na zachodzie nie mieliby energii, gdyby gazociag przebiegal przez
                                    terytorium Polski na ladzie???
                                    3. Czy w POLSKIM interesie jest gazociag Baltycki???
                                    4. Czy wedlug ciebie "dobre" stosunki z rosja okupione calkowitym zepchnieciem i
                                    podporzadkowaniem Polski sa naprawde w polskim interesie??? Chyba przerabialismy
                                    to przez 45 lat i jak sie to skonczylo chyba wiesz... Chyba, ze nie wiesz..?
                                    Ludzie we francji i na zachodzie do dzis udaja, ze nie wiedza w co wpakowali
                                    Polske w Jalcie...

                                    > Wiec przestan juz truc o przyjazniach o zacznij myslec o polskich interesach
                                    > narodowych.

                                    Wlasnie mysle.. A Ty..???
                                    • polski_francuz Re: Eh, Jankowski, Jankowski 02.12.05, 22:45
                                      Xavras,

                                      piszesz bzdury.

                                      Panstwa maja swoje interesy. Polska polskie, Francja francuskie, Rosja
                                      rosyjskie.

                                      Problem polski polega na zdefiniowaniu swoich interesow (strategia) i ich
                                      realizacji (taktyka).

                                      Stretegicznie Polska musi sie ulozyc z Rosja. Bo to bliski geograficznie kraj z
                                      potrzebnymi Polsce surowcami.

                                      Strategicznie stosunki ze Stanami sa drugo- a nie pierwszorzedne.

                                      Nie mozna od nikogo wymagac, zeby realizowal polskie interesy. Od tego jest
                                      polski rzad.

                                      Albo jestes niemadry, albo nie chcesz zrozumiec co to znaczy zrozumiec interesy
                                      narodowe.

                                      Ja bym glupote karal. Ale niestety jeszcze takich paragrafow w kodeksie nie ma.

                                      PF
                                      • xavras_wyzhryn Re: Eh, Jankowski, Jankowski 02.12.05, 23:12
                                        Medrcze... napisac gornolotnie raczyles:
                                        > Stretegicznie Polska musi sie ulozyc z Rosja.

                                        Jakze to glebokie... i prawdziwe... Padlem razony ciezarem tej tezy i w niemym
                                        podziwie zastyglem...

                                        Powiedz mi tylko, medrcze, w jaki sposob wyobrazasz sobie to "ukladanie" w
                                        oparciu o francje, ktorej ulubionym zajeciem jest tak bezkrytyczne podlizywanie
                                        sie rosji, ze az zachodzi obawa, ze sie utopicie we wlasnej slinie..?

                                        > Bo to bliski geograficznie kraj

                                        (niestety...)

                                        > z potrzebnymi Polsce surowcami.

                                        Te surowce moznaby bylo sprowadzac z innych panstw, chociazby z Kazachstanu,
                                        gdyby tylko tzw. zachod, ktoremu tak bardzo, rzekomo, zalezy na dostawach
                                        energii, wykazal sie odrobina rozsadku w miejsce dziwnej fascynacji zmurszalym
                                        rosyjskim niedzwiedziem.
                                        Konkurencja na rynku paliw (surowcow) jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodzila...
                                        To wiedza nawet najstarsi polscy gorale, "elyty" francuskie, chyba nie...

                                        > Ja bym glupote karal. Ale niestety jeszcze takich paragrafow w kodeksie nie
                                        > ma.

                                        I twoje szczescie, musialbys w pierwszym rzedzie ukarac sam siebie, medrcze...
                                        • fatso60347 Re: Eh, Jankowski, Jankowski 18.12.05, 06:04
                                          Panie polski francuzie, jako polski brytyjczyk chcialbym
                                          tu zauwazyc, ze nasi chlopcy wracali po II W.sw z Kontynentu
                                          mowiac, ze Francja to pol-burdelu no i pol-muzeum.
                                          Ich opinia jednakoz ze Francuskiego zolnierza mozna miedzy Czecha
                                          a Makaroniarza wsadzic byla bledna. Mimo, ze bili w tych francowatych
                                          marynarzy jak w beben, zatopili im flote a samego de Gaulle tak ponizano tutaj w
                                          Londynie
                                          ze ow General wolal sie co predzej wyniesc do siebie, do Agieru aby tylko
                                          nie znosic nas tutaj, w Londynie.

                                          Otoz nie jest prawda ,ze Francuzi to koniecznie tchorze. Oni potrafia
                                          byc waleczni, rzucic slowo Cambronne'a przewazajacej sile(merde!).
                                          Tyle ze nikt o tym nie mowi bo jest to politycznie niewygodne. Mam na mysli
                                          bohaterska obrone Adolfa Hitlera w jego berlinskim bunkrze przez zolnierzy z
                                          francuskiego SS. Oni naprawde dokazywali cudow. Trzeba bylo Anglika aby ta
                                          wstydliwa prawde ujawnic. Ksiazka nazywa sie Berlin, the downfall in 1945,
                                          napisal ja historyk duzego kalibru Antony Beevor i ja ja mam w swojej tutaj
                                          bibliotece.

                                          Owa obrona Hitlera przed zakusami Azji to zaczyn nowej Europy, sojuszu z
                                          Niemcami nie do zlamania. Przekonalem sie o tym dobitnie obserwujac finansowe
                                          gierki jakies 13 lat temu. Jak wiadomo nasz kanclerz skarbu, niejaki Norman
                                          Lamont dal wtedy spektakularnie dupy miedzynarodowym spekulantom, tracac z
                                          narodowego skarca ok.1 miliarda funtow.
                                          Nie jest powszechnie wiadomym, ze po zwyciestwie nad Anglia zgraja swiatowych
                                          szakali opadla skarbiec Republiki Francuskiej. Gryzli tego franka i gryzli ale
                                          ugryzc nie mogli az wreszcie musieli odejsc z podkulonym ogonem i dobrze
                                          oberwawszy po portfelu. Dlaczego? Bo za frankiem wstawila sie deutchmarka. Az do
                                          konca, do utraty plynnosci i potencjalnego swiatowego krachu ktory by
                                          pozostawil spekulantow z zakupionym smieciem w zebach. Wiec odeszli kulejac i
                                          wyjac cicho z bolu.
    • jankowski1960 Re: Czy Polsce bardziej opłaca się sojusz z Franc 26.11.05, 14:08
      lortea napisał:

      > Niemcami, czy raczej sojusz skrajny- z Anglią i kilkoma mniejszymi krajami?
      > Co wedle forumowiczów jest dla nas korzystniejsze?
      > Uwzględnijcie ze Anglia leży na boczu UE, nie w sensie geograficznym, a Paryż
      > i Berlin to jądro decyzyjne, tyle że o innych interesach niż nasze.
      > Kumajac się z WB, wzmocnilibyśmy bardziej antyfederacyjne skrzydło UE,
      > bardziej prorynkowe, proamerykańskie.
      > Kumając się z Paryżem i Berlinem, weszlibyśmy do scisłego jądra decyzyjnego,
      > jako reprezentant nowych krajów, tyle ze musielibyśmy zrezygnować z tak
      > arcyproamerykańskiej postawy, i stępić retorykę narodową.
      > Ja osobiscie, opowiadam się za sojuszem z jądrem- a wy?

      nie sa to zle idee , tylko ze nas w D i F to jak Polakow w czasie Powstania
      Warszawskiego ganiaja, a nie jak swoich przyjmuja....
      • lortea [...] 26.11.05, 14:09
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • naf-naf Re: Nie rozumiem cię. 27.11.05, 13:13
      Pozostaje pytanie,komu by dzis oplacal sie sojusz z Polska?Czy nie bylby korzystniejszy dyskretny dystans?Poczytaj sobie wiecej z angielskiej historii,to sie dowiesz,ze od zawsze byla wyjatkowo chwiejnym sojusznikiem.
      • lortea Nie chodzi mi o sojusz na zawsze. Takie w UE nie 27.11.05, 13:14
        mają miejsca. Jądro decyzyjne to zupełnie nowa kategoria, nie można znaleźć w
        historii odniesień do niej.
        • polski_francuz Re: Nie chodzi mi o sojusz na zawsze. Takie w UE 27.11.05, 13:53
          Taki Waszyngton wlasnie:) Gdzie sie wzystkie stany spotykaja na kapitolu.

          PF
          • kresowiak5 Re: Nie chodzi mi o sojusz na zawsze. Takie w UE 27.11.05, 13:56
            A kto w Europie chce sojuszu z Polska? U nas na Litwie byli tacy ale zmusilismy
            ich do wyjazdy do Polski. Po co sie kompromitowac?

            "Detyny w zelazo poubierane".
            • polski_francuz Allez 27.11.05, 13:58
              krajanie moj byly. Przestan podpuszczac. Nie tylko ty chytra Litwina:)

              PF
              • de_oakville Re: Allez 27.11.05, 16:40
                jankowski1960 napisal:

                >sojusz z Francja to samobojstwo. W razie W oni sie poddadza szybciej niz obecne
                >zawodowe wojsko polskie... Juz nie raz w histori pokazywali na co ich stac:
                >Moga jedynie napadac na bezbronnych Murzynow i torturowac pradem powstancow
                >algierskich...

                Co do historii, to raczej przez wiekszosc minionych wiekow uwazano, ze Francja
                jest krajem najsilniejszym w Europie, niezwyciezonym i majacym najlepsza armie.
                Juz Ludwik XIV byl panem kontynentu, podbijal Holandie i inne kraje. Potem byl
                oczywiscie Napoleon, o krorego zwyciestwach kazdy wie. Nawet wczesny Napoleon
                III-ci byl zwyciesca (miedzy innymi pokonal Austriakow pod wodza Franciszka
                Jozefa I-szego pod Solferino we Wloszech). Dopiero w roku 1871 nastapil przelom,
                kiedy Prusacy Bismarcka wkroczyli do Paryza. Byl to koniec Francji jako
                najsilniejszego panstwa w Europie, gdyz od tego czasu zostaly nim Niemcy
                (notabene 2 razy ludniejsze od Franccji, podczas gdy za Napoleona 1-szego
                Francja byla najludniejszym po Rosji panstwem Europy: Rosja 17 mln, Francja 14
                mln, Prusy i Anglia po 8 mln). W Polsce te kleske "niezwyciezonej" Fracji (1871)
                przyjeto ze zdziwieniem i niedowierzaniem, ale w koncu uznano, ze "wpadka" moze
                sie zdarzyc kazdemu, a wiec nawet najlepszym, przez co nic sie nie na dobra
                sprawe zmienilo. Potwierdzilo to zwyciestwo wojsk Focha i Petaina w 1-szej
                wojnie swiatowej (przy pomocy USA i Anglii, ale jednak). Dopiero po II-giej
                wojnie swatowej w polskiej swiadomosci uznano, ze wojsko francuskie zupelnie
                nie umie walczyc i jest do niczego. Ale wbrew pozorom Francuzi podczas 2-giej
                wojny swiatowej walczyli, tylko zostali podstepnie przechytrzeni przez Niemcow,
                ktorzy omineli linie Maginota. Zamiast narazac sie na pewna rzez i pewna kleske,
                woleli madrze tak jak Czesi, zaprzestac walki we wlasciwycm czasie (zarowno
                Paryz jak i Praga ocalaly). Jednak po wojnie Francja osiagnela pozycje
                nowoczesnego mocarstwa i moze w przyszlosci jeszcze niejednego zaskoczyc na
                korzysc ("Liberte, Fraternite, Exocet" - 1982 wojna o Falklandy, kiedy to
                francuska rakieta "Exocet" zatopila brytyjski okret "Sheffield", wystrzelona z
                argentynskiego samolotu).
                • lortea Życzę Francji dobrze, nie chcę by poszła na dno, 28.11.05, 09:53
                  jak ów okręt. Ale obiektywnie patrząc Francyzi napytali sobie biedy. Mimo to
                  jest to nadal potężny kraj w skali Europy, i liczący się w skali świata. I
                  liczę na partnerstwo. Życzę Francji przede wszystkim by zerwała z ideologią
                  zwalczanie chrześcijańswa i kultury łacińskiej.
                • xavras_wyzhryn Re: Allez 01.12.05, 20:59
                  de_oakville skad takie rewelacje wytrzasnales??? Usmialem sie z ciebie solidnie.
                  > Co do historii, to raczej przez wiekszosc minionych wiekow uwazano, ze Francja
                  > jest krajem najsilniejszym w Europie, niezwyciezonym i majacym najlepsza >armie.
                  Uwazano oczywiscie blednie, kierujac sie stereotypami.
                  Znasz, chocby taka bitwe pod Poitiers..??????? :) Jaka przewage liczebna mieli
                  tam francuzi??? Jaka mieli przewage techniczna, co? He he.

                  Mieli niesamowite szczescie france, ze sie w XVI, czy XVII wieku z nasza husaria
                  nigdy potykac nie musieli... Nie mowiac juz o czasach Jagiellonow...

                  > Juz Ludwik XIV byl panem kontynentu
                  He, he chyba tylko w oczach swoich dworzan.
                  >podbijal Holandie i inne kraje.
                  rzeczywiscie na potege sie porwal... co tam rosja, szwecja, czy turcja, nie? :)
                  > Potem byl oczywiscie Napoleon
                  Byl... ale byl Korsykaninem nie francuzem, i tylko jego osobistemu geniuszowi
                  francja zawdziecza swoje 5 minut w XIX wieku.
                  Hahah, ale nawet za Napoleona pod Trafalgarem w 1808 sie "popisali", iscie po
                  francusku... :))) Zaraz, zaraz przypomnij mi jaka przewage mieli france w
                  okretach??:))))

                  > Nawet wczesny Napoleon
                  > III-ci byl zwyciesca (miedzy innymi pokonal Austriakow pod wodza Franciszka
                  > Jozefa I-szego pod Solferino we Wloszech)
                  He, he no to mial zaiste godnego przeciwnika. Godnego siebie-nieudacznika,
                  oczywiscie :)

                  > Ale wbrew pozorom Francuzi podczas 2-giej
                  > wojny swiatowej walczyli, tylko zostali podstepnie przechytrzeni przez >Niemcow,
                  > ktorzy omineli linie Maginota
                  Hahahah no tutaj przeszedles sam siebie... "zostali podstepnie przechytrzeni..."
                  Wedlug ciebie niemcy przez hiszpanie ich zaszli, czy jak??? A moze anglikow
                  przekupili???
                  Gdzie tam byl podstep???
                  Zalosne tlumaczenie zalosnie rozegranej kampanii. Normalnie niemcy ich obeszli
                  od polnocy i juz... Kto francom zabranial lepiej obsadzic granice z belgia i
                  holandia??? Na co liczyli, na cud???
                  Francuzi przegrali przede wszystkim dlatego, ze nie chcieli walczyc, bo
                  umierali ze strachu na samo imie hitler i na sam warkot silnikow niemieckich
                  czolgow.
                  A francuska flota? A francuski ruch oporu, czego dokonal???

                  Zalosni sa i tyle. Los na loterii tylko wygrali ze swoim polozeniem
                  geograficznym, podobnie jak anglia.
                  • de_oakville Re: Allez 18.12.05, 03:18
                    > A francuska flota? A francuski ruch oporu, czego dokonal???
                    >
                    > Zalosni sa i tyle. Los na loterii tylko wygrali ze swoim polozeniem
                    > geograficznym, podobnie jak anglia.

                    A kto w takim razie wedlug Ciebie nie jest zalosny? Czy przeczytales na przyklad
                    ksiazke sir Winstona Churchilla "A History of the English-speaking Peoples"?
                    Nigdy nie slyszalem, aby Churchill byl frankofilem, a jednak pisze on w tej
                    ksiazce, ze zanim Anglia przystapila do rywalizacji z Francja o kolonie,
                    wszystko wskazywalo na to, ze "panem swiata" zostanie wlasnie Francja, a nie
                    Anglia. Francja panowala wtedy zarowno w Azji jak i w calej Ameryce Polnocnej od
                    Quebeku w Kanadzie po Nowy Orlean nad Zatoka Meksykanska. Anglia podjela
                    rywalizacje z Francja z gorszej pozycji i te rywalizacje wygrala. Inny okres
                    historyczny - czasy Joanny D'Arc. Anglicy, ktorzy od mniej wiecej 100 lat
                    panowali w polnocnej Francji i juz sie tam na dobre "zadomowili" oraz byli
                    przekonani o swojej wiecznej przewadze nad Francuzami, zostali w bardzo krotkim
                    czasie pokonani militarnie i wyrzuceni z Francji, a zamki budowane przez nich
                    przez wieki padaly jeden po drugim "jak muchy". Bedac juz na swojej wyspie byli
                    niezwykle zdziwieni z takiego obrotu sprawy. Przodkami Anglikow byli Anglowie i
                    Sasi, plemiona germanskie przybyle na Wyspy Brytyjskie z Danii i z polnocnych
                    Niemiec. Jak pisal jeden z dawnych kronikarzy "wsrod plemion germanskich nie
                    bylo ludu bardziej walecznego i bezwzglednego niz Sasi". No, ale wedlug Ciebie
                    "sa zalosni" i wszystko zawdzieczaja tylko swemu polozeniu.
    • lortea Wydarzenia związane z budżetem pokazują że 01.12.05, 15:10
      tylko bliskie kontakty z Francją i Niemacami mogą nas wzmocnić w UE. Próby
      tworzenia jakiegoś sojuszu Polski, Anglii i Hiszpanii legły w gruzach, a nas to
      będzie kosztować podobno aż 6 miliardów euro.
      • adolf16_bratevy15 Francuska nienawisc wobec innych 01.12.05, 19:39
        Francuska nienawisc wobec innych

        To właśnie we Francji nihilistyczni podpalacze uczą się, że być silnym to
        znaczy umieć szkodzić. Im więcej niszczysz, tym bardziej się liczysz. Francja,
        i ta prawicowa, i ta lewicowa, zyskałaby wiele, zerkając w lustro, jakie
        stawiają przed jej obliczem podżegacze z przedmieść.

        Kto - będąc w mniejszości - pretenduje do rządzenia Europą, choćby i za cenę
        oznajmiania krajom, uwalniającym się spod kurateli rosyjskiego władcy, że
        przysługuje im tylko jedno prawo, prawo do milczenia? Kto opowiada się w 55
        proc. przeciwko Europie, głosując wespół z ekstremistami i rasistami? Kto
        bierze na siebie ryzyko unicestwienia 50 lat wysiłków? Kto uważa się za
        gotowego do storpedowania Światowej Organizacji Handlu, i - w imię swych 2
        proc. rolników - kpi w żywe oczy z ogromnej nędzy afrykańskiej? Francuska
        dyplomacja zachowuje się w stosunkach międzynarodowych tak, jakby chodziło w
        nich jedynie o wykazanie się własną zdolnością do szkodzenia innym. Wczoraj
        była za pan brat z Saddamem, dzisiaj jest z Putinem. Przy okazji zaś
        podrzynaczy gardeł z Bagdadu traktuje jako "powstańców".

        Podobna nihilistyczna opcja czyni spustoszenia wewnątrz kraju. Przykładów
        szantażu jest pod dostatkiem. Strefy bezprawia rozlewają się po całej Francji,
        zarówno po szczytach społeczeństwa, jak i po jego nizinach. Nasze przedmieścia
        są jak najbardziej francuskie. Zbyt łatwo piętnować zagranicę. Podpalacze są
        nasi. To obywatele kraju wystawionego na podmuchy wiatrów nienawiści.

        ANDRÉ GLUCKSMANN, Francuski filozof, pisarz i publicysta, Tłumaczył Grzegorz
        Dobiecki



    • adolf16_bratevy15 Rośnie dług Francji 01.12.05, 19:41
      Rośnie dług Francji
      Dług Francji według norm międzynarodowych przekracza dwa biliony euro, a według
      europejskich - 1,1 bln euro (66 proc. PKB) - podał "Le Figaro".

      • uninhibited Drastyczny spadek poziomu zycia w Niemczech i Fran 01.12.05, 19:43

        Drastyczny spadek poziomu zycia w Niemczech i Francji

        W ciągu 10 lat biedni stali się bogatymi. I odebrali inicjatywę polityczną
        prekursorom integracji
        Zmiana układu sił w zjednoczonej Europie jest, jak na jedno dziesięciolecie,
        naprawdę spektakularna. Od połowy lat 90. Niemcy, Francja i Włochy tak bardzo
        pozostały w tyle, że dziś to Wielka Brytania i Hiszpania przejęły rolę
        lokomotywy rozwoju Wspólnoty.

        Taki jest efekt zaniechania reform gospodarczych i utrzymywania niewydolnego
        państwa socjalnego. W 1996 roku poziom życia w Niemczech wynosił ponad 120
        procent średniej Unii w jej obecnych granicach. Dziesięć lat później wskaźnik
        zmalał o 12 punktów procentowych, do 108 procent. Takiej skali spadku nie
        odnotowano w żadnym innym kraju Wspólnoty.

        Ale dwa pozostałe duże państwa założycielskie Unii, Francja i Włochy, również
        przeżywają głębokie trudności. W pierwszym z nich poziom życia spadł o 6
        punktów procentowych w stosunku do średniej europejskiej, w drugim o 11 punktów
        procentowych i ledwie przekracza przeciętną Wspólnoty.

        Regres tym bardziej kłuje w oczy, że w tym czasie dwie inne potęgi Europy
        Zachodniej zrobiły spektakularne postępy. Gdy Hiszpania przystępowała w 1986
        roku do Unii Europejskiej, była państwem gospodarczo zapóźnionym, które
        niedawno otrząsnęło się z dyktatury. Jednak w ciągu pokolenia, rzecz
        niewiarygodna, warunki życia osiągnęły tu poziom niemal równy niemieckiemu.
        Przez ostatnie 10 lat Hiszpania znacznie szybciej nadrabiała dystans do
        krezusów Europy niż nasz kraj.

        Godny podziwu jest postęp Wielkiej Brytanii. Zjednoczone Królestwo jest dziś
        zdecydowanie najbogatszym z dużych krajów Unii. Przeciętny Brytyjczyk może
        wydać teraz o 1/5 więcej niż Włoch. A jeszcze w połowie lat 90. nad Tybrem żyło
        się tak samo, jak nad Tamizą.

        Te głębokie zmiany nie pozostaną bez wpływu na rozkład wpływów politycznych w
        Unii. W tym eksperci są zgodni. Chodzi przede wszystkim o kierunek integracji.
        Swój sukces Brytyjczycy i Hiszpanie zawdzięczają podobnej polityce najpierw
        Margaret Thatcher, a potem José Maria Aznara: wyzwoleniu inicjatywy ludzi,
        zrzuceniu obciążeń państwa socjalnego, otwarciu gospodarki na konkurencję.
        Teraz tych samych recept można się spodziewać w całej Unii Europejskiej.

        Bardzo prawdopodobne jest też dalsze osłabienie francusko-niemieckiego tandemu,
        który jeszcze dwa - trzy lata temu miał ostatnie słowo przy podejmowaniu
        najważniejszych decyzji w Unii. "Francja stoi przed koniecznością podjęcia tak
        dramatycznych reform w kraju, że nie jest już w stanie zająć się Europą. Nie
        jest nawet w stanie wystąpić ze znaczącą inicjatywą poprawy stosunków
        politycznych z Polską



        • karbat Re: teoretycznie ........ 01.12.05, 20:13
          mozna wymyslac i planowac rozne koncepcje
          Nie my bedziemy decydowac o tym przy ktorym stole mamy usiasc,
          my usiadziemy tylko tam gdzie bedzimy zaproszeni,( gdzie nas beda chcieli)

          Polska pomostem wschod - zachod (UNIA-Rosja wyszlo posmiewisko)
          Polska i gr.Wyszegradzka zal du.. sciska
          Polska ..........megalomania
          Polska pieskiem Busha bo szukal glupiego a uzytecznego
      • lortea Narzekać można do woli. A Francja wciąż jest 01.12.05, 22:50
        potegą i siłą kierowniczą w UE. I to z nią trzeba trzymać.
    • explicit Shit in shit out , jak w modelach computerowych ,. 02.12.05, 00:09
      Wishful thinking , nie mozesz uwzglednic w zyciu ,... Great Britain , koles ,
      nigdy nie byla i nigdy nie bedzie na marginesie polityki europejskiej ,
      zacznijmy od tego - Mozesz tylko spekulowac ,...

      Polska polityka zaczynajac od "okraglego stolu" do dzisiaj was highjacked przez
      politykow watpliwej narodowosci i asocjacji kolaborujecej z interesem obcego
      organizmu , zeby nie bylo watpliwisci , zio-nazioli , stad idiotyczne
      powiazania . Nie wykorzystala swojej karty , zwiazala sie z interesen
      zydowskiego lobby w Washington DC ,...

      Mogla byc ligit power brooker miedzy Rosja , EU i USA , niestety nie jest ,
      siedzi po uszy w Iraq'u , siedzi w dlugach , podpisala zobowiazujace na lata
      kontrakty z USA , Israel'em , ktore twoje wnuczki beda splacac ,. Przy okazji
      narazila sie decydentom EU ,... How smart :(

      uklony

      ==============================================================================

      Uwzględnijcie ze Anglia leży na boczu UE, nie w sensie geograficznym, a Paryż
      i Berlin to jądro decyzyjne, tyle że o innych interesach niż nasze.
      • kaczkadziwaczka7 Re: Shit in shit out , jak w modelach computerowy 02.12.05, 00:12
        how polish, hehe. smart like youm, polack
      • lortea Przesadzasz bardzo. Masz rację że za bardzo 02.12.05, 14:24
        związaliśmy się z USA, ale to też nam jest potrzebne. Długi ma każdy, wielu
        większe niż nasze. WB jest i będzie a marginesie polityki europejskiej. Jeśli
        coś ma być w UE pchnięte do przodu- to albo to zrobi Francja i Niemcy, albo
        nikt.
    • samsone Aby tylko Polsce tych arabow nie poslano 02.12.05, 22:38
      tych ktorym Francusi przypomnieli jak sie rok smierci mahommeda swietuje(
      Poitriers rok 732, 100 letnia rocznica smierci mahommeda).
    • lortea No i proszę, Chiraca w wersji angielskiej też się 11.12.05, 17:43
      doczekaliśmy.
    • lortea I się potwierdza wszystko, nie grupa wyszechradzka 17.12.05, 19:11
      nas uratowała, i nie ukochana Anglia, lecz porozumiemie z Chirakiem i Merckel.
      Dodatkowo dobra robota premiera Luksemburga który tam wszędzie pośredniczył.

      A teraz jak najżywiej działać w ramach trójkąta weimarskiego.
      • bolko_turan Kto najwiekszym zagranicznym inwestorem w Polsce? 17.12.05, 19:59
        A kto najwiekszym zagranicznym pracodawca?


        W krytycznych momentach - a sa to momenty przewaznie z finansami na tle -
        poznaje sie prawdziwych przyjaciol i sojusznikow. Wiem ze w polityce przyjazni
        nie ma, a sojusznicze konstelacje w UE jeszcze wiele razy beda sie zmienialy,
        ale Niemcom naprawde nie tylko zalezy na dobrych stosunkach z Polska, ale i na
        tym by polski sasiad dla Niemiec nie zostal niedorozwinietym zapleczem, gdyz nie
        sluzyloby to w Niemczech nikomu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka