Dodaj do ulubionych

Przekształciliśmy Polaków ze zwierząt w ludzi

09.01.06, 03:26
Wedlug kogo ???? Niemca oczywiscie !!!!!!!!!!!

Die Welt" o antypolskim stanowisku socjologa Maxa Webera

Berlin (PAP) - Niemiecki dziennik "Die Welt" zwrócił w poniedziałek uwagę na
antypolskie stanowisko niemieckiego socjologa i teoretyka polityki Maxa
Webera (1864-1920), którego biografia ukazała się niedawno na rynku
księgarskim.

Jej autor Joachim Radkau przytacza wypowiedź Webera, który odpowiadając w
1896 r. na zarzut, że niemiecka polityka degraduje Polaków do rangi obywateli
drugiej klasy, oświadczył: "Wręcz przeciwnie: przekształciliśmy Polaków ze
zwierząt w ludzi".

"Nie dowierzamy własnym oczom. I dziwimy się, że autor biografii ogranicza
się tylko do komentarza, iż Weber znalazł się pod względem naukowym w ślepej
uliczce" - komentuje "Die Welt". "Nic więcej?" - pyta autor artykułu.



Wiemy juz od dawna jak nas Niemcy traktuja i za kogo maja . Ma to forum kilku
sprzedawczywow ,folksdojczow co za prace u Aldiego przy sprzataniu sprzedadza
i opluja Polske !!!!!!
Co niektorym sie wydaje ze jak mieszkaja w niemczech to jakby byli w raju , a
tam niestety Niemiec bedzie Polaka zawsze traktowal jak smiecia lub nawet
zwierze jak jest opisane ponizej .
Nigdy Niemiec nie zaakceptuje Polaka i bedzie uwazal za obywatela drugiej
kategorii

Die Welt" o antypolskim stanowisku socjologa Maxa Webera
Obserwuj wątek
    • uninhibited Amerykanskie pieniadze zmniejsza deficyt GDZIE ? 09.01.06, 04:04
      Pieniądze z planu Marshalla pomogą w zmniejszeniu deficytu
      Ratunek dla niemieckiego budżetu
      Niemieckie Ministerstwo Finansów zamierza przeznaczyć na załatanie dziur
      budżetowych dwa miliardy euro ze środków, które pozostały po powojennym
      programie amerykańskiej pomocy


      W latach 1948 - 1952 zachodnia część Niemiec otrzymała w ramach planu Marshalla
      1,4 mld dolarów pomocy na odbudowę gospodarki. W przeliczeniu na obecną wartość
      nabywczą, pomoc ta wynosiła 10,7 mld dolarów. Po latach wykorzystywania części
      tych środków na cele kredytowe, pozostałości po planie Marshalla ocenia się
      obecnie na 12 mld euro.

      Jak pisał wczoraj " Financial Times Deutschland", minister finansów Peer
      Steinbruck proponuje przeznaczenie 2 mld euro z tych zasobów na zmniejszenie
      deficytu przyszłorocznego budżetu. Nie jest to pomysł nowy i rozważał go już
      poprzedni rząd. Amerykanie są jednak przekonani, iż mają nadal coś do
      powiedzenia w sprawie przeznaczenia resztek z powojennego programu pomocy.
      Sprawa ta będzie prawdopodobnie tematem rozmów kanclerz Angeli Merkel w
      Waszyngtonie.

      Od 2002 r. Niemcy nie są w stanie utrzymać deficytu budżetowego na wymaganym
      przez UE poziomie poniżej 3 proc. PKB. Największy deficyt zanotowano w 2003 r.,
      kiedy wyniósł 4 proc. Według szacunkowych danych w minionym roku ukształtował
      się na poziomie 4,4 proc.

      Nic nie wskazuje na to, aby w tym roku udało się wypełnić postanowienia paktu
      stabilizacyjnego. Ministerstwo Finansów upiera się przy deficycie 41 mld euro,
      podczas gdy niezależni eksperci udowadniają, iż luka wyniesie kilka miliardów
      więcej. Rząd obiecuje zredukowanie deficytu budżetowego do poziomu 3 proc. PKB
      dopiero w 2007 r. Stąd gorączkowe poszukiwania dodatkowych dochodów. Pieniądze
      pochodzące z planu Marshalla miałyby pomóc ten problem rozwiązać.

      Nie brak jednak przeciwników takiego posunięcia. Argumentują oni, że
      przeznaczenie dwóch miliardów euro na zmniejszenie deficytu budżetowego utrudni
      funkcjonowanie państwowego banku Kreditanstalt für Wideraufbau (KfW),
      zarządzającego funduszami pochodzącymi z planu Marshalla. Przeznaczane są na
      kredyty przede wszystkim dla średniego i małego biznesu. Ale nie wyłącznie. Z
      kredytów tych korzystało także konsorcjum Airbus.

      Istnieją obawy, że pomniejszenie środków KfW osłabić może koniunkturę
      gospodarczą. Tym bardziej że w 2007 r. wchodzą w życie postanowienia o
      podwyższeniu podatku VAT o trzy punkty procentowe, z obecnych 16 proc. do 19
      proc.

      Powinno to przynieść budżetowi dodatkowe 24 mld euro dochodów, ale spowoduje
      zapewne osłabienie wewnętrznej koniunktury. Utrzymuje się ona od kilku lat na
      bardzo niskim poziomie. Wbrew oczekiwaniom Niemcy nie wyciągnęli węża z
      kieszeni także w ostatnim okresie świątecznym. Przemysł i handel liczą na
      ożywione zakupy w tym roku, gdyż wielu obywateli zdecyduje się zapewne na zakup
      samochodów i innych dóbr trwałego użytku, aby zdążyć przed podwyżkami VAT w
      2007 r.
      • sly2015 Re: Amerykanskie pieniadze zmniejsza deficyt GDZI 09.01.06, 04:22
        Wywiezine meble z Polski w antykwariatach w Niemczech

        Plany masowych deportacji Polaków i innych Słowian (tzw. Generalplan Ost -
        Generalny Plan Wschodni) przez Niemców powstały jeszcze przed wojną. GO miał
        być realizowany jeszcze przez trzydzieści lat od zakończenia wojny. Jak
        zbrodniczy charakter miały przesiedlenia, można się było przekonać na
        Zamojszczyźnie. W 1941 r. Himmler nakazał stworzenie w okolicach Lublina i
        Zamościa eksperymentalnego okręgu wysiedleńczego. Rok później w ramach akcji o
        kryptonimie "Miecz - Pług - Kołyski" rozpoczęły się wypędzenia z Zamojszczyzny.
        Z domów wyrzucono prawie 120 tys. osób.
        Wypędzonych wywożono na roboty do Niemiec, niezdolni do pracy trafiali do obozu
        w Auschwitz. Po czerwcu 1943 r. Polacy z Zamojszczyzny trafiali do obozu
        koncentracyjnego na Majdanku (ponad 16 tys. osób). Na miejsce wypędzonych
        Polaków przybywali Niemcy z Rzeszy, m.in. rodzice Horsta Koehlera, obecnego
        prezydenta Niemiec. Urodził się on w Skierbieszowie - jednej z wiosek na
        Zamojszczyźnie, z której wypędzono wszystkich mieszkańców. - W nocy Niemcy
        otoczyli wieś i kazali się wynosić z domów - wspomina Helena Kozar ze
        Skierbieszowa.
        Pod koniec wojny władze Rzeszy zadecydowały o ewakuacji swoich obywateli z
        terenów Polski. Podczas ucieczki wiele budynków spalono, by nie dostały się w
        ręce Polaków. Taki los spotkał ponad 3 tys. fabryk i dworów. Dobrze to pamięta
        Andrzej Frankowski, którego ojciec był właścicielem majątku pod Poznaniem. -
        Jeszcze dziś, odwiedzając antykwariaty w Niemczech, patrzę na meble i
        zastanawiam się, które z nich stały w naszym domu - mówi Frankowski. Rodzice
        Benedykta Wietrzykowskiego, prezesa Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych, przed
        wojną mieli w Gdyni dwa sklepy z towarami kolonialnymi. - Gdy w 1945 r.
        wróciliśmy do Gdyni, po majątku nie zostało śladu - mówi Wietrzykowski.

        Zaniechana zemsta
        Kilka miesięcy temu radny z Goerlitz rozwiesił w dolnośląskich miasteczkach
        plakaty oskarżające Czechów i Polaków o masowe mordy na Niemcach po wojnie.
        Tymczasem na Ziemiach Odzyskanych nie było żadnych pogromów Niemców. Jeśli
        zdarzały się mordy, winnych stawiano przed sądem i skazywano na karę śmierci.
        Historyk Andrzej Kunert pisał, że zaniechanie przez Polaków zemsty na dawnych
        okupantach było fenomenem. "W powojennym osiedleńczym chaosie nie brakowało
        urzędowego i oddolnego bezprawia, ale pod koniec 1945 roku coraz częściej
        publicznie, oficjalnie brano Niemców w obronę przed szykanami i gwałtami" -
        napisał Włodzimierz Kalicki w książce "Polacy i Niemcy po 1945 roku". "Kiedy
        Niemcy poczują się ofiarami II wojny światowej, niech ich sąsiedzi mają się na
        baczności" - ostrzegał kilka lat temu niemiecki politolog i historyk Arnulf
        Bahring. Niemcy poczuli się ofiarami, a coraz więcej Polaków nie tylko ma się
        na baczności, ale ma też wolę demaskowania kłamstw wypędzonych. Nikt nie neguje
        dramatu niemieckich wypędzonych, chodzi tylko o pamięć o tym, kto do tych
        wszystkich nieszczęść doprowadził
      • captain.america Wystwaic 09.01.06, 04:58

      • captain.america Wystawic szwabom rachunek za Plan Marshalla!!! 09.01.06, 04:59
        A jak nam juz zaplaca to sie wtedy moga "domagac" wypuszczenia terrorystow z
        Gitmo... najlepiej prosto z powrotem do Niemiec :DDD
        • dox1 Re: Wystawic szwabom rachunek za Plan Marshalla!! 09.01.06, 21:19
          captain.america napisała:

          > A jak nam juz zaplaca to sie wtedy moga "domagac" wypuszczenia terrorystow z
          > Gitmo... najlepiej prosto z powrotem do Niemiec :DDD
          >
          >
          >
          a moze do pl
    • annahidalgo Re: Przekształciliśmy Polaków ze zwierząt w ludzi 09.01.06, 04:42
      sly2015,

      Od wielu lat studiuje Webera i moglabym Ci podac przynajmniej dziesiatki jego
      takich perelek wobec "Slowian". Na dodatek, zdaje sobie sprawe z tego, ze uwagi
      Webera nie wziely sie z powietrza, ale z ogolnych nastrojow niemieckich wobec
      Slowian. Zapiski z obrad parlamentu niemieckiego swietnie to ilustruja. Dlatego
      diabli mnie biora kiedy ktos probuje mi wytlumaczyc, ze Niemcy byli cacy a
      tylko Hitler zly.

      Ale nie potepiajmy w czambul. Hegel tez byl Niemcem a jego dialog miedzy
      mistrzem i niewolnikiem jest bardzo iluminujacy. Weber popisal sie anty-
      slowianstwem ale z drugiej strony dal nam fantastyczne narzedzia analityczne do
      pobicia jego wlasnych tez politycznych.

      Osobiscie zaluje, ze "Die Welt" wsadzil swoje trzy grosze w Webera. Na poziomie
      codziennych rozmow o polityce to wprowadza niepotrzebny smrod (juz to widac na
      tym watku) a na poziomie rozmow akademickich i tak niczego nie wnosi. Shame on
      Die Welt.
    • grba Max Weber fakty 09.01.06, 09:37
      W czasach Drugiego Cesarstwa liberał Helmut von Gerlach krytykował antypolskie
      posunięcia władz pruskich w „prowincji poznańskiej” jako naruszenie praw
      ludzkich, wywołał tym replikę wybitnego socjologa Maxa Webera, którą można
      uznać za klasyczne sformułowanie narodowego kompleksu: „Tylko dzięki nam Polacy
      są ludźmi!”

      8 lipca 1915 apel ultranacjonalistycznego Związku Wszechniemieckiego,
      domagającego się zaborów we Francji, Belgii i w krajach bałtyckich podpisała
      roku grupa 1341 intelektualistów niemieckich, w tym 352 profesorów, zwróciła
      się do kanclerza Bethmanna-Hollwega z petycją w sprawie nowego wyznaczenia
      granicy niemieckiej. Czcigodni myśliciele domagali się granicy z Francją
      biegnącej od Boulogne do Belfortu, na wschodzie zaś rozciągnięcia niemieckiej
      strefy wpływów aż po linię Dniepr-jezioro Pejpus.
      Pod "kontrmemoriałem" domagającym się prowadzenia wojny jedynie obronnej i
      uznającej roszczenia terytorialne za błąd polityczny podpisało się jedynie 141
      intelektualistów, niemniej nazwiska były tam znamienitsze, m.in. Albert
      Einstein, MAX WEBER, Max Planck.

      • wrocek2015 Niemcy: kolejny skandal z nieświeżym mięsem 09.01.06, 21:05
        Niemcy: kolejny skandal z nieświeżym mięsem






        PAP 01-07-2006, ostatnia aktualizacja

        Zakłady mięsne w Dolnej Saksonii sprzedawały niemieckim zakładom przetwórczym
        rozmrożone mięso drobiowe jako świeże wyroby - informują w sobotę niemieckie
        media. Ministerstwo ochrony konsumenta nie wyklucza, że część żywności mogła
        dostać się do sklepów. Dopiero w poniedziałek wyjaśni się, czy nieświeże
        produkty były groźne dla zdrowia.

        Służby weterynaryjne skontrolowały w minionych dniach 20 firm na terenie
        Niemiec. W Nadrenii Północnej - Westfalii skonfiskowano 2,2 tony podejrzanego
        mięsa, głównie udek indyczych i gęsich szyjek - podała stacja telewizyjna n-tv.

        "Mięso śmierdziało nie do wytrzymania" - poinformował przedstawiciel urzędu
        ochrony środowiska i kontroli sanitarnych w Oldenburgu, którego opinię
        zacytował dziennik "Der Tagesspiegel". "Mięso jest zepsute i nie nadaje się do
        jedzenia" - powiedziała rzeczniczka urzędu. O nieprawidłowościach poinformowała
        władze jedna z pracownic podejrzanej firmy.

        Z informacji "Sueddeutsche Zeitung" wynika, że rodzinna firma miała w powiecie
        Cloppenburg dwa zakłady. Jeden z nich, w miejscowości Lindern, uzyskał licencję
        UE i był kontrolowany. Natomiast druga firma, w Lastrup, zajmująca się
        pakowaniem mięsa, nie podlegała kontrolom. Właśnie tam na wyłożonej folią
        podłodze w hali przechowywano mrożone mięso, rozmrażano je na powietrzu i
        przekazywano do drugiej firmy.

        Obecny skandal jest już trzecią w ostatnim czasie aferą związaną z nieświeżym
        mięsem. W połowie października wyszło na jaw, że kilka bawarskich firm
        deklarowało przeznaczone na paszę odpady z uboju jako pełnowartościowe produkty
        żywnościowe i eksportowało je za granicę. Do odbiorców we Włoszech, Francji, na
        Węgrzech i w Niemczech mogło trafić nawet 2600 ton odpadów, nadających się
        jedynie na paszę dla psów i kotów.

        Kilka tygodni wcześniej okazało się, że jedna z niemieckich sieci handlowych
        zmieniała etykietki na opakowaniach wyrobów mięsnych, których termin
        przydatności do spożycia upłynął, i wprowadzała je ponownie do sprzedaży.

        Niemieckie media ostrzegają, że rosnąca konkurencja między producentami mięsa,
        prowadząca do ciągłych obniżek cen, wpływa negatywnie na jakość wyrobów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka