adolf16_bratevy15
20.02.06, 06:41
Pekin goni Europe
W 2000 roku w stolicy Portugalii przywódcy Unii Europejskiej ogłosili, że w
ciągu dziesięciu lat gospodarka Wspólnoty wyprzedzi amerykańską i stanie się
najbardziej konkurencyjną oraz dynamiczną na świecie. Jednym z fundamentów
tzw. strategii lizbońskiej miało być zwiększenie wydatków na badania i
rozwój. Między innymi o potrzebie modernizacji europejskiej gospodarki i
konieczności zwiększenia nakładów na badania rozmawiano wczoraj na
nieformalnym szczycie UE w Hampton Court pod Londynem.
Na razie jednak o wyprzedzeniu gospodarki amerykańskiej pod względem
nowoczesności UE może tylko pomarzyć. Przyznają to nawet sami urzędnicy z
Brukseli. Nie oznacza to jednak, że nie należy próbować. Dlatego cieszą
informacje o kolejnych projektach finansowych, które mają wesprzeć europejski
sektor nowoczesnych technologii. Najnowszy z nich zakłada, że od przyszłego
roku, w ciągu siedmiu lat, europejskie małe i średnie spółki high-tech
otrzymają z Brukseli wsparcie finansowe na badania i rozwój w wysokości
prawie 2 miliardów euro. Oczywiście tylko dzięki nim Ameryki się nie dogoni,
ale może przynajmniej pozwoli to utrzymać dystans przed innymi.
Za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat Unię pod względem rozwoju
technologicznego doścignąć mogą gospodarki azjatyckie. Już teraz uczelnie
techniczne w Indiach czy Chinach wypuszczają rocznie kilka milionów
absolwentów. Europa musi o tym pamiętać, jeżeli nie chce stać się skansenem
światowej gospodarki.