imagiro
09.03.06, 21:28
do jakiegos czasu wydawalo mi sie, ze temu czlowiekowi chodzi o dobro
interesow USA, narodu amerykanskiego .... i choc skakalem na niego w
niewybredny sposob, gdzies czulem, ze ten facet ma swoja racje, ze stoi po
drugiej stronie barykady ideologicznej i ze powinienem uszanowac to ...
od dzisiaj wiem, ze ten czlowiek sprzedalby samego diabla, bo jemu nie chodzi
o dobro USA czy nawet swych kameradow z partii republikanskiej ... jemu
chodzi o waskie grono krwiozerczych jastrzebi, bez wzgledu na to co sie
stanie z narodem ... jestem pewien, ze nawet atak na Chiny
znalazlby "logiczne" uzasadnienie, tak dlugo jak szpica jastrzebi z
Waszyngtonu upieralaby sie by tym rozwiazaniu ...
szkoda mi tego czlowieka ...