felusiak1
10.03.06, 18:53
Dbający o moje dobro kongresmani wlaśnie wręczyli puchar zwyciezcy zawodów.
Okazał sie nim "nieoczekiwanie' Osama bin Laden. Zjednoczone Emiraty Arabskie
obok Bahrainu i Kataru stały sie najblizszym sojusznikiem USA w rejonie Zatoki
Perskiej. Dubaj jest najwiekszym amerykanskim portem wojennym w regionie.
To dzieki wywiadowi Emiratów USA szybko opanowało sytuacje po inwazji
Afganistanu. Teraz ich firma kupuje brytyjska firme, ktora miedzy innymi
prowadzi przeładunki w USA i raptem zidiociali kongresmeni wraz ze zidiociałą
prasą trąbią o zagrozeniu. Arabska firma nie prosi o jałmużne w postaci
offsetu, nie prosi o inwestycje, nie prosi o pomoc. Osama dawno mówił, ze
amerykanie wygłaszają budujące pogadanki, ktore są pustoslowiem.
W rzeczywistosci maja arabów w doopie. No i bez wystrzału jego słowo ciałem
się stało. Arabowie z Emiratów musza czuć się wspaniale. Teraz wiedzą z całą
pewnoscią, ze ich zaangażowanie po amerykanskiej stronie przyniosło taaaki
sukces.... Osamie. Jak tak dalej pójdzie to Osama bedzie na emeryturze odcinal
kupony a nasi kongresmani bedą wypelniac skrupulatnie jego wole do końca.
Ale mamy nasze porty, w których rzadza zwiazki zawodowe portowców (longshore
union) bardzo blisko współpracujace z mafią, a szefowie lokalnych oddziałów
związków nieustannie przebywaja w sądach.