Gość: jojo
IP: *.proxy.aol.com
05.12.02, 00:18
Poniewaz scigaja mnie postanowilem pojechac do Egiptu i tam przeczekac u
arabow hi hi hi.Scialem pejsy ,zapuscilem wasy,na moj lysy leb naciagnalem
peruke,fioletowy nosek popudrowalem i w droge. W Kairze znalazlem tani
przytulek bez lazienki i kibla ale to mi nie przeszkadzalo- myje sie rzadko a
sram przewaznie w gacie.Wieczorem wypilem flaszke premyconego bimberku hi hi
i zawolalem araba zeby przyniosl mi te piramidy-arab oczy wytrzeszczyl i
powiedzial ze nie moze bo za duze i za ciezkie.Pokazalem mu pocztowke i
pokazalem tepakowi ,ze sa male i leciutkie i zeby mi natychmiast je
przyniosl.Odmowil ponownie co mnie strasznie wkurwilo i utwierdzilo w
przekonaniu ,ze to wyjatkowo durny i leniwy narod te araby.