Dodaj do ulubionych

felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ...

14.04.06, 20:29
czy to tez wszystko cacy ? masz jakies wyczucie proporcji ? podziel sie
prosze ze mna swoja opinia ...
abcnews.go.com/GMA/story?id=1841989&page=1
Obserwuj wątek
    • explicit Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 14.04.06, 20:47
      Trzeba bylo siem uczyc :))) ,...

      uklony

      ==============================================================================

      podziel sie prosze ze mna swoja opinia ...
    • maureen2 Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 14.04.06, 20:52
      ceny jak ceny,biznes jak biznes i o czym tu dyskutować.
      • imagiro Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 14.04.06, 21:00
        naprawde nie ma o czym ? to ja sie w dupe szczypie, przy kazdym tankowaniu, a
        zbrodniarz, ktory wyloil mnie i caly narod na podwyzkach benzyny dostaje
        odprawke jak KING ... czy to grube dupsko tego wieprza potrzebuje wiecej niz
        1-3 milionow ?
    • schlagbaum Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 14.04.06, 21:08
      imagiro napisał:

      > czy to tez wszystko cacy ? masz jakies wyczucie proporcji ? podziel sie
      > prosze ze mna swoja opinia ...
      > abcnews.go.com/GMA/story?id=1841989&page=1


      Jak ten lobuz Schroeder bedzie sie dosc dlugo utrzymywal na
      swoim "fantastycznie" oplacanym stanowisku w spolce budujacej rurociag to tez
      tyle dostanie.

      Warunkiem jest tylko, ze na tym stanowisku wytrwa 1320 lat.

      A to zlodziej jeden.
      • imagiro Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 14.04.06, 21:26
        wytrwa, oni sku..syny maja jakies piguly co robia ich niesmiertelnymi ...
        albo inaczej, oni wiedza, ze rodzimy sie bez konca ...
    • felusiak1 A co tu jest do interpretowania? 14.04.06, 23:00
      Prywatna korporacja płaci swoim pracownikom tyle ile chce.
      A co, zazdrościsz?
      By the way, podatki, które płacisz od kazdego zatankowanego galona przewyższają
      profit Exxon, ale o tym gazetka nie pisze, żebyś się nie denerwował.

      Exxon kupuje rope a następnie przerabia ja na benzynę i inne produkty.
      Sprzedając galon benzyny za $2.03 Exxon osiąga zysk 32 centy z czego 12 centów
      to podatek. Czyli czysty zysk Exxon na galonie benzyny to 20-21 centów (10.5%).
      Ten galon trafia do stacji benzynowej gdzie obłożony zostaje podatkami.
      Podatek federalny= 18.4 centa
      Podatek stanowy = 45.77 centów w New York State (14.5 centa w New Jersey)
      Dodajmy: 2.03+0.184+0.4577= $2.68 + zysk stacji benzynowej 20-21 centów
      i mamy cene za galon równą $2.899 ( to w NYC). Ta sama benzyna w New Jersey
      kosztuje $2.599.
      I tak ten wstrętny złodziej Exxon zarabia 20 centów na galonie benzyny
      Stacja benzynowa zarabia 21 centów na tym samym galonie.
      Od każdego kupionego galona konsument (ty imagiro) płaci podatki:
      New Jersey - 45 centów
      New York - 76 cenów
      California - 30 centów+7.25% sales tax (obecnie około 15 centów) + county taxes.
      Hurtowa cena benzyny w Californii jest wyzsza ze względu na skomplikowane receptury.
      No i jak się czujesz imagiro?
      A tu masz co wychodzi z baryłki ropy za 68 dolarów
      www.nigerianmuse.com/important_documents/what_barrel_of_crude_oil_makes.htm
      • schlagbaum Re: A co tu jest do interpretowania? 15.04.06, 01:12
        felusiak1 napisała:

        > Prywatna korporacja płaci swoim pracownikom tyle ile chce.

        Powiedz no felusiak, ta prywatna Exxon co placi ile chce to facet czy kobitka ?
        • felusiak1 Idź szlakbałm nosem do pupy 15.04.06, 01:30

          • schlagbaum Re: Idź szlakbałm nosem do pupy 15.04.06, 01:35

            Poczekam az ty wyjdziesz.
            Nie lubie tloku.

            Pa ty prywatna korporacjo, placaca ile chce :-)))))

            Przedszkole.

            PS

            Zagotuj sobie jajka w lupkach cebuli.
            Bedziesz mial zaraz bardziej swiateczny nastroj.

            Prywatna korporacja :-DDDD

            >
            • felusiak1 Re: Idź szlakbałm nosem do pupy drugi raz 15.04.06, 03:23
              Co jeszcze znajdziesz? dupku łysy. Swoje jajka w lupinkach gotuj.

              Exxon - corporation traded publicly is a private entity meaning non govermental,
              not state own.
              • sly2015 czekaj Felusiak zaraz szmundek Cie zaskoczy 15.04.06, 03:53
                i opowie o sukcesach "Tragedi" Ups " Strategi Lizbonskiej" i jak nieudacznik
                schreder radzil sobie z bezrobociem w szwabo-landzie
                Szkoda nafty na lewackich zazdrosnikow oni by chcieli cos za darmo dostac
                przeciez mi sie NALEZY tylko dlatego ze oddycha i nie ma zadnego pozytku bo sie
                nawet sam niepotrafi utrzymac
                Masz cierpliwosc Felusiak zeby odpowiadac na pytania jakiej s ciemnoty,
                niedyskutuje sie o rzeczach oczywistych PROSTE no ale nie dla wszystkich
            • kyle_broflovski Re: Idź szlakbałm nosem do pupy 15.04.06, 04:16
              schlagbaum, felusiak ma racje

              ameryka jest korporacyjna a obywatele sa zaleznie od statusu majatkowego lub
              common lub preferred stock

              sos-res.state.de.us/tin/GINameSearch.jsp
              UNITED STATES OF AMERICA, INC. Non-profit Delaware Corporation Incorporation
              Date 4/19/89 File No. 2193946

              INTERNAL REVENUE TAX AND AUDIT SERVICE (IRS) For Profit General Delaware
              Corporation Incorporation date 7/12/33 File No. 0325720

              FEDERAL RESERVE ASSOCIATION (Federal Reserve) Non-profit Delaware Corporation
              Incorporation date 9/13/14 File No. 0042817

              CENTRAL INTELLIGENCE AUTHORITY INC. (CIA) For Profit General Delaware
              Corporation Incorporation Date 3/9/83 File No. 2004409 background info:
              Transfers: With the National Security Council to the Executive Office of the
              President by Reorganization Plan No. 4 of 1949, effective August 20, 1949; to
              independent agency status by EO 12333, December 4, 1981.

              Central Intelligence Group established under the National Intelligence Authority
              by Presidential directive, January 22, 1946, to plan and coordinate foreign
              intelligence activities. By National Intelligence Authority Directive 4, April
              2, 1946, NIA assumed supervision of the SSU dissolution during spring and summer
              1946, assigning some components to Central Intelligence Group at request of
              Director of Central Intelligence, and effecting incorporation of the remaining
              units into other War Department organizations. SSU officially abolished by
              General Order 16, SSU, October 19, 1946. Central Intelligence Group and National
              Intelligence Authority abolished by National Security Act, which created the
              CIA, 1947. SEE 263.1.

              FEDERAL LAND ACQUISITION CORP. For-profit General Delaware Corporation
              Incorporation Date 8/22/80 File No. 0897960

              RTC COMMERCIAL ASSETS TRUST 1995-NP3-2 For-profit Delaware Statutory Trust
              Incorporation Date 10/24/95 File No. 2554768

              SOCIAL SECURITY CORP, DEPART. OF HEALTH, EDUCATION AND WELF For-Profit General
              Delaware Corporation Incorporation date: 11/13/89 File No. 2213135


              • cadillac_cts Re: Idź szlakbałm nosem do pupy 15.04.06, 04:38
                To za trudne dla szmundka , on rozumieC jak mu kazaC wznosic prawa grabe w
                pozdrowieniu cesarskim.
                Reszta do bidulki nie dociera a Ty jeszcze do niego po angielsku ))))))
              • schlagbaum Re: Idź szlakbałm nosem do pupy 15.04.06, 09:20
                kyle_broflovski napisał:

                > schlagbaum, felusiak ma racje
                >
                > ameryka jest korporacyjna a obywatele sa zaleznie od statusu majatkowego lub
                > common lub preferred stock
                >

                Exxon to spolka akcyjna.
                Ma swoj zarza, rade nadzorcza i akcjonariuszy.
                Najwiekszy z nich Barclays Bank posiada 3,92% akcji.
                Czy nawet z 3.92% mozna robic co sie chce ?

                Felusiak nie widzi roznicy pomiecy prywatna budka z lodami, w ktorej jego
                szwagier placi ile chce, bo sam decyduje a spolka.
                Trudne tego zreszta od chlopca wymagac. Jak sie siedzi nosem gdzies w d...
                traci sie kontakt z rzeczywistoscia.
                • felusiak1 moron 15.04.06, 16:03
                  szlakbałm ze smutkiem stwierdzam żeś moron.
                  felusiak widzi wiecej i dalej niz ty z lornetką przy oczach.
                  W pakiecie, który otrzymał Raymond nie ma nic co byłoby nielegalne lub mogłoby
                  być zakwestionowane przez SEC. Rzecz jasna zostało to zatwierdzone przez Rde
                  Dyrektorów czy jak to nazywasz Radę Nadzorczą.
                  PS. Barclays Bank posiada 4.23% akcjii ExxonMobil.

                  PS2. W artykule napisane jest, że Exxon osiągnął w 2005 rekordowy zysk 36 mld
                  dolarów. Powiedzmy sobie prawdę. Zysk Exxon wyniósł 60 mld dolarów ale 24 mld
                  poszły na zapłacenie podatku.
                  • schlagbaum Re: moron 15.04.06, 18:39
                    felusiak1 napisała:

                    > szlakbałm ze smutkiem stwierdzam żeś moron.

                    Trudno miec pretensje do kogos o to, ze urodzil sie chamem.
                    Nie twoja wina. Twoja wina cymbale, jest jednak, ze nim pozostales.
                    Z chamami nie rozmawiam. Do chamow co najwyzej mowie. W twoim przypadku pisze,
                    fornalu.

                    Rzecz jasna zostało to zatwierdzone przez Rde
                    > Dyrektorów czy jak to nazywasz Radę Nadzorczą.

                    Napisz znowu durniu jak juz bedziesz wiedzial kto jest konkretnie ten "Prywatna
                    korporacja" ktory "płaci swoim pracownikom tyle ile chce".

                    Dla ulatwinia dodam, ze nie jest to twoj szwagier z budka z lodami.

                    A teraz spadaj chamie niedomyty.
                    • maureen2 Re: moron 15.04.06, 20:18
                      to jest najpiękniejszy tekst jaki przeczytałem na tym forum,wyrazy uznania.
                      • felusiak1 Re: moron 15.04.06, 20:27
                        przyłączam sie z entuzjazmem.
                        Aleś mu szlakbałm dołożył.
                        • schlagbaum Re: moron 15.04.06, 20:36
                          felusiak1 napisała:

                          z entuzjazmem.

                          LMAA
                          • i-love-2-ski Re: moron 15.04.06, 20:42
                            pogratulowac panom zajecia przedswiatecznego. nie ma to jak inteligent mowiacy
                            cos plynna polszczyzna innemu inteligentowi az mu w piety pojdzie,wtedy mozemy
                            odetchnac pelna piersia i udac sie przed telewizorek,aby samotnie spedzic ten
                            mily weekend.jak widac choroby psychiczne maja rozne stadia,ale przykro patrzec
                            na degradacje mentalna ludzi,ktorzy kiedys trzymali fason.milego dnia
                            panowi,dobrze,ze u mnie slonce swieci i mozna swiat realny zastapic tym waszym
                            mrocznym i wulgarnym wirtualnym.
                            • felusiak1 to idź na rower 15.04.06, 20:49

    • kyle_broflovski korporacyjna ameryka.. 15.04.06, 03:03
      www.illuminati-news.com/corporate-takeover.htm
      • cadillac_cts Strategia Lizbońska, motor bialo-ruski 15.04.06, 05:11
        Strategia Lizbońska, motor eurointegracji nie ma się dobrze. Zabrakło paliwa.
        Sześć lat temu przywódcy państw UE postanowili sobie, że pod koniec dekady
        będą najbardziej konkurencyjną gospodarką na świecie.

        HAHAHA -Dobre na daje sie do kabaretu !!!

        I od tego czasu niewiele się zmieniło. Eurostratedzy nadal jednak twierdzą,
        że konkurencyjność można i wystarczy zadekretować.

        Konkurencyjność gospodarki to przede wszystkim obniżenie kosztów pracy poprzez
        prowadzenie przepisów ułatwiających zakładanie i prowadzenie przedsiębiorstw
        oraz pozyskiwanie ludzi, którzy będą tworzyć te przedsiębiorstwa. Ten system
        niestety nie jest sprawiedliwy. Lepsi wypierają gorszych, ci bardziej
        pracowici i skłonni pracować więcej za mniej szybciej znajdą zajęcie. To
        ryzyko może się jednak opłacić. Tym sposobem każdy może dojść do
        nieograniczonego bogactwa. Co więcej tylko w ten sposób - opierając się na
        wolności i ludzkiej skłonności do ryzyka - gospodarka nabiera rozpędu i staje
        się konkurencyjna wobec innych.

        W Europie jest jednak inaczej. Gospodarka tam jest rozumiana jako zestaw
        zyczen i zaklec które służą do ulepszania stosunków społecznych.

        Praca traktowana jest jako dystrybucja dóbr, należna dla każdego. Niemalże
        wszystko, ale przede wszystkim jednostki, niwelowane jest do poziomu ogółu. W
        tym idealistycznym systemie pracownik jest nietykalny. Tym samym nietykalna
        jest konkurencyjność, która spokojnie osuwa się coraz niżej. To wszystko - tak
        dla przypomnienia - nazywa się dziś socjalnym charakterem Europy.

        Francja strajkuje przeciw ustawom liberalizującym rynek pracy, a wytwarzane w
        Unii bogactwo w przeliczeniu na jednego mieszkańca (produkt krajowy brutto per
        capita) nadal spada i w tym roku osiągnie tylko 65 proc. poziomu
        amerykańskiego. Za rok ten wskaźnik będzie jeszcze niższy, a europejscy
        politycy będą po raz kolejny dekretować realizację Strategii Lizbońskiej.
    • marouder Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 15.04.06, 06:43
      Tu wlasnie o to chodzi imagiro; o przepisy i proporcje.
      W krajach UE czesto przepisysy dot. wynagrodzen i wzorowane na nich przepisy
      korporacyjne uniemozliwiaja osiagniecie pewnego progu uposazenia, poza tym
      podatki etc.
      Produkty naftowe w EU sa znacznie drozsze niz w USA ze wzgledu na narzuty
      panstwowe, akcyzy, ukryte podatki, wysokie stawki vat, czyli kupujac beznzyne
      kazdy placi socjal nie lubiacym, lub nie umiejacym pracowac, placi tez doplaty
      rolnikom, rybakom, gornikom etc.
      Gdyby nie socjalistyczne przepisy, benzyna w UE bylaby pewnie tansza niz w USA,
      a poziom wynagrodzen kadry managerskiej w najwiekszych koncernach porownywalny..
      jesli sie wezmie pod uwage wielkosc europejskiego rynku...


      imagiro napisał:

      > czy to tez wszystko cacy ? masz jakies wyczucie proporcji ? podziel sie
      > prosze ze mna swoja opinia ...
      > abcnews.go.com/GMA/story?id=1841989&page=1
      • felusiak1 Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 15.04.06, 16:53
        Exxon zarobil 60 mld dolarów, zapłacił 24 mld podatku i zostało mu 36 mld.
        Te pieniądze okreslane są jako brudne, senatorowie pytają czy Exxonowi nie jest
        wstyd osiągać takie zyski kosztem tankujacej społeczności.
        Dziwnym trafem, 24 mld które trafiły do budżetu nie są brudne i senatorom nie
        jest wstyd. Zapewne senatorom przyswieca idea zboznego wydawania podatkowych
        pieniędzy podczas kiedy Exxon zapewne wyda na lap dances, narkotyki i prostytutki.
        Wiadomo przecież, że podatnik nie potrafi wydawać własnych pieniędzy sensownie.
        Senatorowie natomiast potrafią i wiedza lepiej czego obywatel chce i jak mu
        dogodzić.
    • jorl konkurencyjnosc EU/USA wg. cadillaka ... 15.04.06, 22:31
      Niejaki cadillac napisal co nastepuje:
      >Konkurencyjność gospodarki to przede wszystkim obniżenie kosztów pracy poprzez
      >prowadzenie przepisów ułatwiających zakładanie i prowadzenie przedsiębiorstw
      >oraz pozyskiwanie ludzi, którzy będą tworzyć te przedsiębiorstwa. Ten system
      >niestety nie jest sprawiedliwy. Lepsi wypierają gorszych, ci bardziej
      >pracowici i skłonni pracować więcej za mniej szybciej znajdą zajęcie. To
      >ryzyko może się jednak opłacić. Tym sposobem każdy może dojść do
      >nieograniczonego bogactwa. Co więcej tylko w ten sposób - opierając się na
      >wolności i ludzkiej skłonności do ryzyka - gospodarka nabiera rozpędu i staje
      >się konkurencyjna wobec innych.

      Ladnie o konkurencyjnosci. Ale wlasciwie jak konkurencyjnosc jakiegos kraju w
      stosunku do Swiata nalezy mierzyc?
      Wydaje mi sie ze dobra miara jest tutaj kwestja nadwyzki/deficytu tegoz kraju w
      stosunku do reszty Swiata. I moze jeszcze struktura jego exportu i importu.
      A wiec popatrzymy takie Niemcy. Ta "stara Europa". I co widzimy? Ano Niemcy sa
      mistrzem Swiata w exporcie! I maja nadwyzke i to spora exportu nad importem.
      Export gdzies z 800 mild$/rok i nadwyzka prawie ze 100mild$. Do tego jak
      wyglada struktura exportu i importu Niemiec? Ano import sa surowce, jakies
      polfabrykaty wytwarzane w biednych, prymitywnych krajach jak Polska a export
      maszyny, urzadzenia jednym slowem produkty charakterystyczne do kraju 3 Swiata.
      Jako ze towary niemieckie sa chetnie na Swiecie kupowane wiec wynika z tego ze
      i jakosc wyzsza od podobnych towarow wytwarzanych w innych krajach i
      oferowanych na rynkach swiatowych jak i ceny nie za wysoka. Czyli koszty pracy
      w Niemczech ktore daja w koncu cene towarow exportowanych tez nie za duze.
      Nawet, jako ze jest spora nadwyzka exportu nad importem Niemiec do Swiata,
      moglyby byc ceny niemieckich towarow troche wyzsze czyli Niemcy mogliby sobie
      wiecej zarabiac a wtedy najpierw ustalilaby sie rownowaga exportu nad importem.
      Popatrzmy teraz na USA. Tutaj jest sytuacja inna. Export z USA do Swiata duzo
      mniejszy jak import. W zeszlym roku z 800mild$. Czyli towary amerykanskie sa w
      stosunku do Swiata duzo mniej konkurencyjne jak np. niemieckie. Jakosc nie ta
      przy zadanej cenie czyli amerykanska gospodarka w stosunku do Swiata nie jest
      za konkurencyjna, prawda? Do tego struktura exportu i importu. A wiec duzy
      udzial maja surowce, produkty rolnicze, czyli cos jak 3 Swiat. W maszynach
      export z USA jest podobnie duzy jak import. Czyli w dziedzinie
      charakterystycznej dla kraju 1 Swiata ktore wlasnie tutaj maja swoja przewage
      jest akurat niekonkurencyja gospodarka USA.
      Wiec konkurencyjnosc USA w stosunku do np. Niemiec jest znacznie gorsza. Ale
      fakt, dochod narodowy duzy. A skad? Ano do dochodu narodowego liczone sa uslugi
      zonglerow finansowych, prawnikow o ktorych sie mowi ze tworza od 40 do 70%
      dochodu narodowego USA. Zalezy jak definiowac. Czyli w prawie i zonglowaniu
      pieniedzmi sa faktycznie Amis bezkonkurencyjni. Ale tylko tutaj.
      Zobaczymy czy felusiaki (bo jest prawnikiem?) daza sobie rade tak w Swiecie.
      Pozdrowienia


      • felusiak1 Re: konkurencyjnosc EU/USA wg. cadillaka ... 16.04.06, 01:17
        jorl, piszesz bardzo ładnie ale bez sensu.
        Nawet polemizować nie można.
        A amerykańskie towary wytworzone w Malezji na eksport do Szwecji, Niemiec itd ?
        • club66 Mistrzem swiata w eksporcie 16.04.06, 01:59
          byla Polska w latach 80-tych, eksportowala wszystko z wyjatkiem octu i moze
          jeszcze czegos tam.
          Chlopaczyna nalykal sie propagandy o "mistrzostwie Niemcow", musi przeciez
          sfrustrowanych niemczaszkow propaganda czyms karmic. Jak juz niczego sprzedac w
          tym kraju nie mozna to trzeba eksportowac, podobnie jak w bylych krajach
          kolonialnych. Nie przybywa od tego miejsc pracy, nie zwieksza sie GDP, ludziska
          nadal laduja na bruku, wystaja za jalmuzna w kolejkach po zasilek, niemieckie
          firmy jak rekordowo bankrutowaly tak czynia to nadal lub uciekaja za granice
          podobnie jak coraz wieksza liczba samych Niemcow, itd,itp...USA sam w sobie jest
          poteznym rynkiem zbytu i byc moze jak osiagnie bezrobocie jakie jest w Niemczech
          sila rzeczy czy ktos tego chce lub nie, bedzie mistrzem swiata w eksporcie,
          tylko co z tego ?
    • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 16.04.06, 11:55
      Mysle ze to byl "stary" felusiak, ktory napisal jak ponizej:

      >jorl, piszesz bardzo ładnie ale bez sensu.
      >Nawet polemizować nie można.
      >A amerykańskie towary wytworzone w Malezji na eksport do Szwecji, Niemiec itd ?



      Widzisz drogi felusiak tym sie roznimy tez sie od siebie ze ja pracuje w
      przemysle i WIEM od podszewki jak to wyglada tez w skali Swiata a Ty czytujesz
      cos tam popularnego i opowiadasz glupoty.
      Ale dobrze, wezmy Twoja Malazje i jej export np. do Niemiec towaru
      amerykanskiego.
      Naturalnie sa np. uklady scalone firmy amerykanskiej np. Motorola czy Texas
      Instrument gdzie jest stempel "Made in Maleizja". O To tobie chodzilo? No to
      analizujmy dokladniej. Uklad scalony jest, mimo ze maly, efekt skaplikowanego
      procesu. W fabrykach tzw. FABs wytwarzane sa na Waferach (silikonowe krazki )
      za pomoca specjalnych maszyn i masek struktury tego ukladu scalonego. Potem za
      pomoca pomiarowychsystemow komuterowych na tych plytach (a jest na nich
      kilkaset takich samych ukladow) sa testowane i zle zaznaczane. Nastepnie sa te
      wafery sa ciete na pojedyncze uklady i montowane w obudowy. Tutaj wchodza
      malezyjscy niewolnicy jako ze bondowanie (lutowanie cieniutkich drucikow z
      silicium do nozek jest precyzyjna ale reczna praca!). Wlasnie wtedy sa wysylane
      te uklady do Malezji, tam montowane znowu testowane na komputerowych (nie
      malezyjaskich a amerykanskich!) nastepnie drukowane nazwa i nasz "Made in
      Malazja" pakowane i wysylane do odbiorcy. Zrozumiales felusiak? Wiec dalej
      popatrzmy jak to sie ma do naszego exportu/importu USA/Swiat. A wiec wartosc
      (cena) tych wytworzonych np. w USA wafery z ukladami scalonymi wysylane do
      Malezji aby je wmontowac w obudowy sa wliczane w export USA. Tez w export USA
      sa wliczane oprzyrzadowanie stanowisk pracy tych malezyjskich robotnikow,
      specjalne lutownice, precyzyjne mikroskopy, systemy klimatyzacji i oczyszczania
      powietrza w halach w Malazji jak i systemy pomiarowe gotowych ukladow, programy
      komputerowe, farby do nadrukow Made in Malazja itd. Teraz te uklady powiedzmy
      sa exportowane do np. Niemiec czy Szwecji albo i USA. W ich cenie zawiera sie
      to wszystko amerykanskie co opisalem wyzej. Nalezy dodac tez cene transportu do
      i z Malezji. Sa to samoloty np. amerykanskie koszty infrastruktury na
      lotniskach (tez malezyjskich) wyposazonych w np. amerykanskie czyli poprzednio
      wyexportowane przez Amis i wliczone do exportu USA Do tego wliczana jest cena
      pracy malazyjskiej. Naprawde procentowo niewielka. A nawet jak FAB stoi w
      Malazji gdzie sa na tych waferach uklady scalone wytwarza juz nie w USA to tak
      wiele nie zmienia. Do exportu USA wtedy jest wliczana juz nie cena gotowych
      struktur jak powyzej ale za to cena tych linii produkcyjnych, testerow tez
      koszty uslug doradcow amerykanskich latajacych tam i to wszystko jest juz w
      exporcie USA wliczone. I jak wiadomo AMIS MAJA MIMO TEGO ogromny deficyt
      handlowy!
      Wiem to jest rzucanie perel miedzy swinie ale moze cos nawet i Ty drogi
      felusiak zrozumiesz.
      Pozdrowienia


      • felusiak1 jeszcze mniej sensu jorl 16.04.06, 19:41
        może powinieneś zająć sie czymś praktycznym zamiast rozprawiać o rzeczach sobie
        obcych? Nie mam tu na myśli szczegółów wytwarzania lecz szersze rozumienie
        procesów gospodarczych.
        • jorl Re: jeszcze mniej sensu jorl 17.04.06, 00:00
          felusiak1 napisała:

          > może powinieneś zająć sie czymś praktycznym zamiast rozprawiać o rzeczach
          sobie
          > obcych? Nie mam tu na myśli szczegółów wytwarzania lecz szersze rozumienie
          > procesów gospodarczych.


          Wlasnie zajelem sie praktyczna strona tego Twojego argumentu ze co z exportem
          wyrobow z USA firmy w Malazji. Dalem przyklad ktory jest typowy. A Ty jak
          zwykle zadnych argumentow. Nic nowego. Znamy sie od dawna. I jak nie masz nic
          sensownego do powiedzenia to bluzgasz.
          Pozdrowienia
          • felusiak1 Re: jeszcze mniej sensu jorl 17.04.06, 05:56
            jorl napisał:
            > I jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to bluzgasz.

            Ja bluzgam. Napisałem, że piszesz bzdury. To wszystko. Jeśli uważasz to za
            bluzgi to przepraszam. Powiem delikatniej. To co napisałeś w swoich dwóch
            postach ma z rzeczywistoscia tyle wspólnego co Sierotka Marysia i krasnoludki.

            Powiem Ci tak, ta stara europa ma deficyt handlowy w stosunku do państw spoza
            EU. Jesli weżmiesz pod uwagę, że w handlu z USA ma dodatn bilans to siłą rzeczy
            ma wiekszy ujemny bilans z pozostałymi krajami. Chiny maja dodatni bilans z EU,
            czy oznacza to, że chińska gospodarka jest bardziej konkurencyjma od powiedzmy
            niemieckiej? Albo na przykład Niemcy maja ujemny bilans z Norwegią. Zatem
            Norwegia jest bardziej konkurencyjna niż Niemcy. Tak wynikałoby z twojego
            wywodu. Meksyk ma dodatnie saldo w handlu z USA zatem gospodarka Meksyku jest
            znacznie bardziej konkurencyjna od amerykańskiej, prawda?
            A jak liczy się GDP (PKB) w USA i EU? Według prostego wzoru:
            konsumpcja prywatna+wydatki rządu+inwestycje+eksport-import a zatem usługi są i
            tu i tam wliczane do PKB wobec czego twoje rewelacje na temat udziału prawników
            w tworzeniu PKB w USA idą tyż obok Sierotki Marysi i przed krasnoludkami.
            No a te komputery z Malezji? Powiedzmy, że robi to Dell. Komputery przypływają
            do USA a pieniądze do producenta. Wartość wpisywana jest do rubryki IMPORT ale
            pieniądze nigdy nie wyjechały do Malezji. Podobnie sprawa ma się z Chinami.
            Rubryka IMPORT wypełnie się ale pieniądze nie uciekają za granicę jakby to
            wynikało z ksiąg. Dlatego możliwy jest 800 miliardowy deficyt, który w
            rzeczywistości jest daleko mniejszy. Rozpatrywanie jedynie bilansu handlowego
            bez rozszerzenia na tzw direct investment jest fruwaniem w obłokach lub
            ronieniem łez rozpaczy w zależności od tego czy saldo jest dodatnie czy ujemne.
            Niemcy mając dodatni bilans handlu nie inwestują za granica tyle ile amerykanie.
            Jak ci sie wydaje skąd ci amerykanie biora te pieniądze?

            Jorl, masz dobre checi i duzo zacięcia ale mało ekonomicznej wiedzy.
            Goraco zachecam do lektury bo to, że pracujesz w przemysle nie ma nic do rzeczy.
            Pozdrawiam.

            PS. Czy nie wydaje ci się, że rzucanie pereł świniom mogło byc odebrane przeze
            mnie jako "bluzganie", wszak to ty rzucałeś perłami we mnie.
            Ja mam grubsza skórę.........
    • kyle_broflovski Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 16.04.06, 18:21
      video.google.com/videoplay?docid=-8272096722231303649
    • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 17.04.06, 10:48
      Felusiak napisal co ponizej:
      >No a te komputery z Malezji? Powiedzmy, że robi to Dell. Komputery przypływają
      >do USA a pieniądze do producenta. Wartość wpisywana jest do rubryki IMPORT ale
      >pieniądze nigdy nie wyjechały do Malezji. Podobnie sprawa ma się z Chinami.
      >Rubryka IMPORT wypełnie się ale pieniądze nie uciekają za granicę jakby to
      >wynikało z ksiąg.

      A moze dokladnie drogi felusiak z tymi komputerami Della z Malazji? Tutaj
      sytuacja jest taka sama jak w moim przykladzie z ukladami scalonymi. Jak sobie
      rozkrecisz taki komputer Della to zobaczysz w nim duzo plytyk i innych
      mechanizmow. Hig Tech. I myslisz ze malazijska firma WSZYSTKO to sam
      wyprodukowala? Poczawszy od procesora Pentium do innych ukladow scalonych?
      Nawet jak na ukladzie scalonym napisane jest Made in Malazja to w jego
      wartosci/cenie praca nad nim wykonana w Malazji jest niewielka. O ukladach
      scalonych juz pisalem. A plytki drukowane, widziales w komputerze? Same sa
      wykonywane zapewne w Malazji. Ale w fabryce takich plytek stoja nie malezyjskie
      maszyny. Sa to HighTech przyrzady dzieki ktorym mozna je wykonywac. I znowu
      praca Malezijczyka w wartosci takiej plytki stanowi maly ulamek. Nawet obudowy
      do komputera. Myslisz ze Malezyjczyk wlasnymi rekoma wykonanym mlotkiem wygina
      blachy do Twojego Della? Nie, drogi felusiak. To sa znowu HighTech maszyny nie
      Malezyjskie.
      Tak ze za zakup gotowych komputerow w Malazji amerykanski dystrybutor placi
      pelna cene. A ta fabryka w Malazji placi tymi pieniedzmi za dostawy ukladow
      scalonych za amortyzacje maszyn do produkcji wszystkiego co opisalem wyzej, no
      i nedzne grosze robotnikom malezyjskim.
      Ale nastepuje i sie poglebia zjawisko co opisalem w moim 1 poscie tego watku.
      Coraz wiecej maszyn w Twoje fabryce Della w Malazji NIE jest juz pochodzenia
      Amerykanskiego. A pochodzi z innych krajow 1 Swiata. Japonia, Niemcy itd. Bo
      wlasnie te kraje maja ogromna nadwyzke exportu tego typu maszyn i urzadzen nad
      ich importem. U Amis jest juz w tym zakresie rownowaga. Tyle samo exportuja co
      importuja. Jakby nie byli juz w tym zakresie konkurencyjni z taka Japonia czy
      Niemcami, prawda?
      Oczywiscie ze Niemcy czy Japonia maja deficyt handlowy z jakimis krajami.
      Pytanie tylko w jakiej strukturze towarow? O tym pisalem juz w 1 poscie. Niemcy
      potrzebuja surowcow. Np. importuja z Norwegii gaz i rope. Duzo. Nic dziwnego ze
      moga akurat z nia miec deficyt. Ogolny. Ale odbijaja sobie to globalnie.
      Niemcy maja juz powoli deficyt handlowy z Polska. Bo w Polsce zalozono fabryki
      z glownie niemieckimi maszynami gdzie krajowcy za marne grosze wykonuja jakies
      produkty. Te proste i wielkoseryjne. I w taniej prostej pracy Polacy sa
      naturalnie konkurencyjniejsi od Niemcow. Jak i np. Chinczycy. Ale powod do
      chwaly dla Polakow to chyba nie jest. Ze nic skaplikowanego nie potrafia zrobic
      tylko zapieprzac jak Chinczyk. Rekoma a nie glowa.

      Nastepne Twoje slowa drogi felusiak:
      >Dlatego możliwy jest 800 miliardowy deficyt, który w rzeczywistości jest
      >daleko mniejszy.

      Nieprawda felusiak. Wystarczy popatrzec na przeplywy kapitalu do/z USA. Netto
      wplywa do USA wlasnie rocznie te 800mild$. I one pochodza glownie od bogatych z
      calego Swiata szukajacych mozliwosci odlozenia na przyszlosc. Te pieniadze
      przechodza przez rozne fondy ktore ja np. w Niemczech widze. Co rusz jestem
      pytany czy nie chce gdzies zainwestowac.Oczywiscie z zyskiem. Sporym, ale jest
      tez ryzyko strat. I te pieniadze roznymi drogami laduja u Ciebie felusiak.
      Drogami przez Londyn, jakies Karaiby itp. Co kilka lat ponosi sie straty, ale
      zawsze jest wytlumaczenie dlaczego i chciwosc jak i dobra gadka tych menadzerow
      powoduje z bogaci Swiata dalej do was pieniadze pakuja. I za te pieniadze jest
      finansowany ten deficyt handlowy USA.
      A do obslugi tych strumieni pieniedzy powstala w USA wielka grupa finansowych
      zonglerow. Naprawde dobrych, w koncu tak Swiat oszukiwac jest to pierwszy raz w
      historii. W tej skali. Ci ludzie wlasnie tez w pocie czola pracuja nad
      amerykanskim dochodem narodowym. Tez prawnicy, doradcy podatkowi. Amerykanscy.
      I udzial ich pracy w GDP USA szacuje sie na te 40-70%. I on rosnie bo i
      pieniedzy ze Swiata narasta. Po to zalozony zostal liberalizm gospodarczy. Za
      wyjatkiem Kuby i Koreii Pn juz wszedzie.
      Problem jest ze tracicie swoja dawna potege produkcyjny. Co widac w
      konkurencyjnosci waszych maszyn do maszyn z innych krajow 1 Swiata. Nie Malazji
      czy Chin. Oni sie nie licza. Chciwy dwa razy traci. Ale to jest wasz problem.
      Mi sie to akurat podoba. Bo Swiat was dopadnie.

      A o perlach miedzy swinie napisalem w 2 poscie. PO Twoim bluzganiu.

      Pozdrowienia




      • felusiak1 Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 17.04.06, 13:58
        Podtrzymuje moją rade. Poczytaj coś zanim napiszesz bo o ekonomii a w
        szczególności finansach pojęcia nie masz za grosz a jedynie dobre checi.
        PS. napisałes taki oto bzdet: Nieprawda felusiak. Wystarczy popatrzec na
        przeplywy kapitalu do/z USA. Netto wplywa do USA wlasnie rocznie te 800mild$.

        Kolego jorl, netto z USA wypływa około 500 mld rocznie, zamiast pisać o
        patrzeniu na przepływy kapitałowe powinieneś popatrzeć i nie pisac tego typu bzdur.
        • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 17.04.06, 16:20
          felusiak1 napisała:

          > Podtrzymuje moją rade. Poczytaj coś zanim napiszesz bo o ekonomii a w
          > szczególności finansach pojęcia nie masz za grosz a jedynie dobre checi.
          > PS. napisałes taki oto bzdet: Nieprawda felusiak. Wystarczy popatrzec na
          > przeplywy kapitalu do/z USA. Netto wplywa do USA wlasnie rocznie te 800mild$.
          >
          > Kolego jorl, netto z USA wypływa około 500 mld rocznie, zamiast pisać o
          > patrzeniu na przepływy kapitałowe powinieneś popatrzeć i nie pisac tego typu
          bz
          > dur.

          Znowu nieprawda felusiak. Ja napisalem NETTO wplywa do USA wlasnie te 800
          mild$. Ale naturalnie jest to roznica pomiedzy pieniedzmi co wyplywaja a tymi
          co wplywaja. I jak wyplywa te Twoje 500mild$ to WPLYWA 1300mild$. Bo stad sie
          bierze to finansowanie deficytu handlowego USA.

      • club66 Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 17.04.06, 16:39
        Teraz juz dokladnied uwidoczniles jaka czesc ogniwa stanowisz w "kwitnacym'
        europejskim przemysle. Tez radze Tobie nie dysputowac w tematach, ktorych dlugo
        jeszcze nie zrozumiesz. Lepiej podwin rekawy i zacznij pracowac:)

        jorl napisał:

        >Problem jest ze tracicie swoja dawna potege produkcyjny. Co widac w
        >konkurencyjnosci waszych maszyn do maszyn z innych krajow 1 Swiata. Nie Malazji
        >czy Chin. Oni sie nie licza. Chciwy dwa razy traci. Ale to jest wasz problem.
        >Mi sie to akurat podoba. Bo Swiat was dopadnie.

        Powolujac sie na raport Europejskiej Komisji,wydatki na rozwoj jak i badania nad
        nowymi technologiami w Europie gwaltownie spadaja od 2000 roku i wkrotce naklady
        finansowe na badania nad nowymi technologiami oraz ich rozwojem spadnie do zera
        stanowiac powazne zagrozenie dla ekonomicznego rozwoju europejskiej gospodarki,
        ktora coraz bardziej traci dystans do USA z uwagi na slaby wzrost gospodarczy,
        produkcyjnosc, innowacje i konkurencyjnosc europejskiego przemyslu, dla ktorego
        coraz bardziej zagrazaja panstwa azjatyckie.
        Europejskie naklady na prace nad nowymi technologiami daleko juz odstaja od
        nakladow w USA i Japonii a niedlugo Europa zostanie przescignieta przez Chiny,
        ktore co prawda procentowo z GDP inwestuja jeszcze mniej od Europy ale
        systematycznie zwiekszaja fundusze na badania i rozwoj nowych technologii. Coraz
        wiecej czarnych chmur nad Europejską ekonomią jest rowniez rezultatem coraz
        mniejszych zagranicznych inwestycji na tym kontynencie. USA w coraz wiekszym
        stopniu inwestuje w nowe technologie poza obrebem Europy. W 2005 roku EU
        wydawala wiecej na nowe technologie w USA jak vice versa osiagajac tym samym
        ujemny bilans wysokosci €2mld.

        Wiecej;
        management.silicon.com/itdirector/0,39024673,39150592,00.htm
        Europe losing out in race for tech R&D cash - IT Director - Breaking Business
        and Technology News at silicon.com

        Tak wiec jorl zaczynaj gonic, tylko z czym?? ;))
        • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 17.04.06, 16:52
          club66 napisał:

          > Teraz juz dokladnied uwidoczniles jaka czesc ogniwa stanowisz w "kwitnacym'
          > europejskim przemysle. Tez radze Tobie nie dysputowac w tematach, ktorych
          dlugo
          > jeszcze nie zrozumiesz. Lepiej podwin rekawy i zacznij pracowac:)
          >
          > jorl napisał:
          >
          > >Problem jest ze tracicie swoja dawna potege produkcyjny. Co widac w
          > >konkurencyjnosci waszych maszyn do maszyn z innych krajow 1 Swiata. Nie Ma
          > lazji
          > >czy Chin. Oni sie nie licza. Chciwy dwa razy traci. Ale to jest wasz probl
          > em.
          > >Mi sie to akurat podoba. Bo Swiat was dopadnie.
          >
          > Powolujac sie na raport Europejskiej Komisji,wydatki na rozwoj jak i badania
          na
          > d
          > nowymi technologiami w Europie gwaltownie spadaja od 2000 roku i wkrotce
          naklad
          > y
          > finansowe na badania nad nowymi technologiami oraz ich rozwojem spadnie do
          zera
          > stanowiac powazne zagrozenie dla ekonomicznego rozwoju europejskiej
          gospodarki,
          > ktora coraz bardziej traci dystans do USA z uwagi na slaby wzrost
          gospodarczy,
          > produkcyjnosc, innowacje i konkurencyjnosc europejskiego przemyslu, dla
          ktorego
          > coraz bardziej zagrazaja panstwa azjatyckie.



          Skad to masz? Z G.W.? Wlasnie dzieki takiej propagandzie ci bogaci z calego
          Swiata przesylaja do USA pieniadze aby je odlozyc. Wlasnie to co pisalem.
          Ja osobiscie widze ze export maszyn z Niemiec rosnie. I to tez do USA. Wiem
          dokladnie jak jest w ciezkich maszynych roboczych. Koparki, dzwigi. Amis sa
          wypieranie z rynku Swiatowego. A w elektronice? Tez USA jest dopedzana. A to ze
          EU chce jeszcze przyspieszyc aby ostatnie okopy amerykanskie zdobyc nic
          dziwnego.
          A Chiny? To tak jak Malazja co opisalem juz w poprzednich postach. Nadaja sie
          tylko jako tania sila robocza.


          > Europejskie naklady na prace nad nowymi technologiami daleko juz odstaja od
          > nakladow w USA i Japonii a niedlugo Europa zostanie przescignieta przez Chiny,
          > ktore co prawda procentowo z GDP inwestuja jeszcze mniej od Europy ale
          > systematycznie zwiekszaja fundusze na badania i rozwoj nowych technologii.
          Cora
          > z
          > wiecej czarnych chmur nad Europejską ekonomią jest rowniez rezultatem coraz
          > mniejszych zagranicznych inwestycji na tym kontynencie. USA w coraz wiekszym
          > stopniu inwestuje w nowe technologie poza obrebem Europy. W 2005 roku EU
          > wydawala wiecej na nowe technologie w USA jak vice versa osiagajac tym samym
          > ujemny bilans wysokosci €2mld.
          >
          > Wiecej;
          > management.silicon.com/itdirector/0,39024673,39150592,00.htm
          > Europe losing out in race for tech R&D cash - IT Director - Breaking Business
          > and Technology News at silicon.com
          >
          > Tak wiec jorl zaczynaj gonic, tylko z czym?? ;))

          Ale osobiscie sie zawstydzilem i pojade zaraz mimo Swiat do pracy. Dalej
          programowac moje urzadzenie dla dzwigow. Lepiej jak takie glupoty czytac.

          Pozdrowienia
          • club66 Zapoznaj sie lepiej jorl 17.04.06, 17:15
            z liczacym 50 stron raportem opracowanym przez Komisje Europejska,pod
            przewodnictwem Kok'a, ktory szczegolowo analizuje upadek europejskiej
            gospodarki, Raport ten dokladnie przedstawia jak produkty wytwarzane przez
            nisko platna sile robocza w Indiach i Chinach dorownuja juz jakoscia i serwisem
            produktom europejskim. Raport przestrzega rowniez przed coraz bardziej
            konsolidujacym sie przewodztwie USA w IT oraz R@D. Zrozum tez, ze malo mnie
            interesuja Twoje jaznie, zwidy i zwiazane z tym fobie. Koparkami (srednie
            technologie) mozesz konkurowac z Korea Pd. np; z "Hyundai".
            • schlagbaum Re: Zapoznaj sie lepiej jorl 17.04.06, 20:02
              :-DDDDDDDDDDDDDDDDD
              • club66 Re: Zapoznaj sie lepiej jorl 17.04.06, 20:22
                i schlagbaum tez.
                Zwiekszenie eksportu Niemiec nie zostalo spowodowane wzrostem produkcji tylko
                m.in. kurczeniem sie ich wewnetrznego rynku zbytu.
                ____________________________________

                EU chce jeszcze przyspieszyc aby ostatnie okopy amerykanskie zdobyc.
                :))))))))))
                • schlagbaum Re: Zapoznaj sie lepiej jorl 17.04.06, 21:21
                  club66 napisał:


                  > Zwiekszenie eksportu Niemiec nie zostalo spowodowane wzrostem produkcji tylko
                  > m.in. kurczeniem sie ich wewnetrznego rynku zbytu.


                  Jasne :-)))))))))))))))))))

                  Ty lepiej nie "pomagaj" tu jednemu, bo to wprawdzie cham ale nie calkowity
                  kretyn.
                  • felusiak1 Re: Zapoznaj sie lepiej jorl 17.04.06, 23:13
                    club66 ma troche racji szlakbałm.
                    Produkcja w BRD w porównaniu z 2000 rokiem wzrosła o 4 procent
                    ale produkcja dóbr konsumpcyjnych spadła o niemal 1.5 procenta, w tym tekstylia
                    i odziez az o 12 procent. Produkcja dóbr trwałego uzytku spadła o 12 procent.
                    Jesli przyjrzeć się dynamice produkcji na rynek wewnętrzny i na eksport to
                    we wszystkich** dziedzinach produkcja eksportowa wzrosła od 15 do 28 procent
                    podczas kiedy na rynek wewnętrzny spadła nawet o 18 procent. Wyjatkiem sa
                    tekstylia i odziez gdzie zanotowano spadek i na rynek wewnętrzny i na eksport.
                    Od 2000 roku konsumpcja w Niemczech spadła o 1 procent, w tym samym czasie
                    eksport wzrósł o 32 procent, import o 19 procent a GDP o mikre 3.67%.
                    • schlagbaum Re: Zapoznaj sie lepiej jorl 18.04.06, 20:05
                      felusiak1 napisała:

                      > club66 ma troche racji szlakbałm.

                      A jego zona jest troche w ciazy.
          • club66 To juz jest kabaret :))) 17.04.06, 17:19
            jorl napisał:

            >A to ze EU chce jeszcze przyspieszyc aby ostatnie okopy amerykanskie zdobyc nic
            >dziwnego.

            :))))))
            • felusiak1 Re: To juz jest kabaret :))) 17.04.06, 17:38
              rzeczywiście kabaret.
              jorl napisał:
              > Znowu nieprawda felusiak. Ja napisalem NETTO wplywa do USA wlasnie te
              > 800 mild$. Ale naturalnie jest to roznica pomiedzy pieniedzmi co wyplywaja
              > a tymi co wplywaja. I jak wyplywa te Twoje 500mild$ to WPLYWA 1300mild$.
              > Bo stad sie bierze to finansowanie deficytu handlowego USA.

              Jorl, według danych OECD w 2003 roku (za 2004 nie ma jeszcze statystyk)
              do USA wpłynęło 1586 mld dolarów a wypłynęło 2063 mld dolarów. Jak łatwo
              zauważyć NETTO wypłynęło 477 mld. Zadaje to klam twoim wymysłom opartym na
              piwnych pogawedkach z domorosłymi ekspertami.
              www.oecd.org/statisticsdata/0,2643,en_2649_34863_1_119656_1_1_1,00.html
              Myslę, że w tym miejscu najlepiej będzie zakończyć tę dyskusję z tobo ze
              względów oczywistych a jeśli nie są one oczywiste dla ciebie to spieszę donieść,
              że przyczyną jest twoja totalna ignorancja czyli niewiedza.
    • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 19.04.06, 21:42
      Coz Felusiak moze krotko w punktach. Szkoda mojego czasu.

      1. Podales link do jakis danych dotyczacych inwestycji bezposrednich. I z tego
      wyciagasz daleko idace wnioski o przeplywach kapitalow pomiedzy krajami Swiata.
      A wiec kapitaly przeplywaja z duzo wiecej roznach powodow jak takie inwestycje.
      Sa papiery dluzne np. USA, inwestycje w papiery na gieldach, inwestycje w
      nieruchomosci. A Ty chcesz tylko tym cos tam tlumaczyc. Do tego wyciagneles z
      sufitu liczby ktore podajesz na forum. W tych linkach jakos ich nie widac. Albo
      podaj dokladnie jaki dokument z tych wielu z Twijego linku i na jakiej jego
      stronie sa te Twoje liczby.

      2. A moze cos krotszego. Nie pieniadze bo tym mozna machlowac. I sie robi. A
      takie konkretne sprawy jak TOWARY i USLUGI. Przeplywajace poprzez granice USA z
      reszta Swiata. Osobno wartosc WPLYWAJACYCH do USA i wartosc WYPLYWAJACYCH z
      USA. I moze chcesz twierdzic ze NIE bylo w zeszlym roku w tych towarach i
      uslugach deficytu USA rzedu 800mild$? I to nie byl pierwszy rok tylko od wielu
      lat taki deficyt istnieje i ciagle narasta?
      3. Podales przyklad inwestycji Della gdzies w Malazji. Amerykanskiego. Ja
      opisalem dokladnie jak to wyglada. I w sensie realnym (fabryka, towary) i w
      sesie finansowym. Dokladniej i inaczej jak Ty. Zgadzasz sie ze moj opis
      przystaje do rzeczywistosci? W przeciwienstwie do Twojego?


      Ja wiem, ze na konkretne pytanie nic konkretnego nie odpowiesz. Zabluzgasz itp.
      Ale mimo to sprobowalem porzucac znowu perly miedzy swinie.

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 19.04.06, 23:52
        Ja też nie mam czasu.
        Link jest podany a reszte wyszukaj, na przyklad w Foreign Trade.
        Zapoznaj sie z terminem direct capital investment to nie będziesz pisal bzdur o
        papierach dłuznych.
        Nigdy nie twierdziłem, ze USA nie ma deficytu rachunku bieżącego wobec czego nie
        próbuj wciskać siana.
        Twój wywód o Dell w Malezji jest amatorski i nie na temat.
        Tez pozdrawiam.
    • jorl club66 20.04.06, 22:42
      Nastepny znawca od nowych technologii. Takich szumnie nazywanych IT. Gdzie Amis
      sa coraz dalej przed Europa. I nawet Chiny a napewno Korea Pd wyprzedza EU.
      A jak jest naprawde? Stany sa napewno tu liderem. Ale ta przewaga na Swiatem
      sie zmniejsza a nie zwieksza. Moze dokladniej? OK. Wezmy uklady scalone. Amis
      sa niezaprzeczalnie z przodu w Pentium itp ukladach do PC. Sa to ukaldy z
      milionami tranzystorow. Wykonywany w duzej rozdzielczosci. Urzadzenia do ich
      produkcji, kontroli i projektowania wytwarzaja firmy amerykanskie. Fakt. Ale
      czy na Swiecie nie ma firm opracowywujacych podobne maszyny i procesy?
      Naturalnie sa. W EU i w Japonii. Nie w Koreii i nie w Chinach ktorymi straszysz
      EU. I w ostatnich latach dystans do USA sie zmniejsza. Wezmy takie telefony
      komorkowe. W nich sa coraz wieksze uklady scalone. W sensie komplikacji.
      Komorki zaczynaja byc juz malymi PC. I tu ta "stara Europa" wlasnie ma duze
      osiagniecia. Niemiecki Infineon np. Projektowane i produkowane przez Nemcow
      uklady scalone do komorek zdobywaja nastepne rynki. Ostatnio nawet wygryzly
      Amis z Koreanskich Samsugow. Bo moze myslisz ze Samsung wlasne uklady scalone
      ma w komorkach z napisem Samsung? Nie! Dotad glownie amerykanskie. A ostatnio
      do nowych beda wlasnie niemieckie. Te zacofane.
      Moze Software? Naturalnie Bill z Okienka jest PIERWSZY. Ale w software dla
      przedsiebiorstw najwiekszy jest SAP. Niemiecki. I to jest niewiele mniejsza
      firma jak tego z Okienka.
      Popierane przez EU opracowanie nowych ukladow scalonych duzej rozdzielczosci
      powoduja ze EU bedzie dokladnie jak USA a tej dziedzinie. A nawet sie mowi
      wsrod fachowcow, ktorym naturalnie nie jestes, ze Amis beda wyprzedzeni.
      Takze i w tych dziedzinach dystans EU USA sie zmniejsza. A nie zwieksza.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: club66 21.04.06, 03:21
        jorl napisał:
        > Moze Software? Naturalnie Bill z Okienka jest PIERWSZY. Ale w software dla
        > przedsiebiorstw najwiekszy jest SAP. Niemiecki. I to jest niewiele mniejsza
        > firma jak tego z Okienka.

        jorlou, druhu mój nie kompromituj się nie bedac do tego zmuszanym
        SAP to zaledwie 20% Microsoftu.
        SAP osiagnął profit w wysokośco 1.3 mld Euro. Profit Microsoft wyniósł 14.5 mld
        dol. 30% wpływów SAP pochodzi z USA.
        Bardzo cieszy mnie konkurencja ale nie mówmy, że SAP jiest niewiele mniejszy od
        Duzego Okna. SAP przy nim to lufcik.
    • jorl Re: felusiak, zinterpretuj mi ten cyrk ... 21.04.06, 20:29
      Twoje slowa drogi felusiak:
      >jorlou, druhu mój nie kompromituj się nie bedac do tego zmuszanym
      >SAP to zaledwie 20% Microsoftu.
      >SAP osiagnął profit w wysokośco 1.3 mld Euro. Profit Microsoft wyniósł 14.5
      >mld dol. 30% wpływów SAP pochodzi z USA.
      >Bardzo cieszy mnie konkurencja ale nie mówmy, że SAP jiest niewiele mniejszy
      >od Duzego Okna. SAP przy nim to lufcik.

      Wlasnie w Twojej argumentacji widac Twoje niezrozumienie gospodarki. Patrzysz
      na gospodarke TYLKO pod pryzmatem $$$$$. Zwlaszcza gieldowej kapitalizacji i
      zyskow. A podstawa gospodarki jest to co jest REALNE. Naturalnie musi byc i
      oplacalne.
      A wiec wracajac do Billa i SAP. Najpierw. Te firmy wbrew temu co piszesz NIE sa
      konkurentami. Billa podstawa sa systemy operacyjne jak Windows. Tym sie SAP NIE
      zajmuje. SAP tworzy software w szerokim sensie biurowe dla logistyki,
      ksiegowosci. Wiec nie to co Bill.
      Dalej. Naturalnie gieldowa kapitalizacja Microsoftu jest wielokrotnie wieksza
      jak SAP. I zyski globalne jak i procentowe. Ale to wynika z tego ze Bill ma
      taki niby monopol i z tego powodu ma tak naprawde zyski kilkaset %. SAP nie
      jest monopolista i jej zyski sa w ramach normalnej gospodarki. Ma konkurencje.
      Czyli sila rzeczy duzo mniejsze jak Billa.
      Ja porownujac te dwie firmy porownalem wielkosc jako liczba pracownikow
      piszacych software i innych potrzebnych np. do dystrybucji. I tu ta roznica nie
      jest taka wielka. Po stronie Billa.
      Naturalnie mozna powiedziec, jak napewno amerykanski zongler finansowy uwaza,
      jest lepiej mala iloscia ludzi wytwarzac np. za pomoca monopolowego stanowiska,
      wielkie zyski. Wtedy lezy Bill na lezaczku i gruchy obija. Ale to przypomina
      Kuwejt. Czy Arabie Saudyjska. W wypadku tych krajow ropa. Tanio wydobywana,
      drogo sprzedawana. Jak Bill swoje Okienka.
      Czy jednak nalezy powiedziec ze taki Kuwej to silne panstwo? Wyobrazmy sobie ze
      Bill moze sprzedawac swoje Okienka na Swiecie nie po 100$ a po 10000$ za
      sztuke. I setki milionow jest kupowane. Wtedy caly Swiat placi Billowi tyle
      pieniedzy ze cale USA zamiast pracowac moga tylko kupowac towary z zagranicy.
      Finansowo OK, prawda? No i nic nie robic a miec przeciez jest marzeniem kazdego
      czlowieka! Ale nie widzisz drogi felusiak malego problemu? Z REALNA sila USA?
      Moze nie widzisz bo i deficyt handlowy USA podoba sie Tobie.
      Zwracam uwage ze mimo takich ogromnych zyskow Billa w stosunku do reszty Swiata
      wartosc exportu USA jest duzo mniejsza jak importu. Mimo monopolowych cen
      Okienek.
      A moze mi jednak powiesz drogi felusiak czy prawda jest ze deficyt handlowy USA
      do reszty Swiata byl w zeszlym roku ok 800mild$? Czy tez masz tajne zrodla ze
      np. duzo mniej. Jeszcze raz NIE chodzi o to jak jest finansowany a o to czy
      istnieja!
      Pozdrowienia
      • felusiak1 przeraża mnie twoja ignorancja jorl 21.04.06, 21:58
        Piszesz kabaretowe bzdety. Byłaby komiczna piosenka jesli zechciałbyś do tego
        skomponowac melodię.

        Aż wstyd mi odpowiadać.
        To ty napisałeś, że SAP dorównuje niemal wielkością Microsoft a ja powiedziałem
        jedynie, że jest wielki na 20% i to wszystko. Nie interesuje mnie co kto robi w
        branzy a jedynie który numer butów nosi. To wszystko co chcialem powiedziec ale
        pewnie i tak mówie do klamki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka