Dodaj do ulubionych

Gdzie sie podzial watek o Kanadyjczykach... ???

03.05.06, 21:28
Gdzie sie podzial watek o Kanadyjczykach w Afganistanie?
Obserwuj wątek
    • dritte_dame Co to za zabawa w chowanego? 03.05.06, 21:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=41140536&a=41140536

      Temat nie swiatowy?

      Domagam sie zwrotu na FS.

      • you-know-who Re: Co to za zabawa w chowanego? 04.05.06, 07:59
        popieram. pogloski ze kanada naprawde nie istnieje sa przesadne i wiemy
        dokladnie komu sluza.
        pzdr

        PS. wiesz d-d ze buduje mi tu gorke domu firma kanadyjska:
        bardzo fajni tybetanczycy (szerpowie ;-) i serbo-chorwaci (i jeden
        murzyn z jamajki ale tego to nie lubie bo jest nowy i raz czy dwa walnal mlotem
        nie tam gdzie trzeba i ktos bedzie musial to naprawic), z (uwaga!) materialow
        kanadyjskich. jakie to nietypowe...
        • dritte_dame Re: Co to za zabawa w chowanego? 04.05.06, 14:56
          you-know-who napisał:

          > ... buduje mi tu gorke domu firma ...

          To nieomylny znak nowej pory roku.
          Czy wiesz juz ile jest por roku (seasons) w Kanadzie?
          • polski_francuz Re: Co to za zabawa w chowanego? 04.05.06, 14:59
            I jeszcze powiedzcie mi jaka jest pogoda w Montrealu obecnie...

            Z gory dzieki

            PF
            • dritte_dame Re: Co to za zabawa w chowanego? 04.05.06, 15:05
              polski_francuz napisał:

              > I jeszcze powiedzcie mi jaka jest pogoda w Montrealu obecnie...

              Troche taka "Londynska":

              www.theweathernetwork.com/weather/cities/can/Pages/CAQC0363.htm
              • polski_francuz Re: Co to za zabawa w chowanego? 04.05.06, 15:35
                Spasiba

                PF
          • you-know-who Re: Co to za zabawa w chowanego? 05.05.06, 08:07
            Odp.: 2, zima i lipiec.

            ale dzis bylo pysznie w ogrodku, nie za zimno nie za goraco. jak latwo nie
            docenic takich dni.
            • dritte_dame Re: Co to za zabawa w chowanego? 05.05.06, 16:13
              you-know-who napisał:

              > Odp.: 2, zima i lipiec.

              No, no, jak na "nowego" to bardzo dobrze! :))

              Calkiem prawidlowa odpowiedz brzmi:
              "Two: winter and construction season."

              Skoro juz teraz wiesz tak duzo to na pewno nie bedziesz mial zadnych trudnosci
              na egzaminie obywatelskim :)


              > ale dzis bylo pysznie w ogrodku, nie za zimno nie za goraco. jak latwo nie
              > docenic takich dni.

              U nas tez bylo uroczo choc na rowerowej drodze do domu zabraklo mi pieciu minut
              do celu bo na dwa kilometry przed domem wiosenna burza tak lunela ze musialam
              godzinke przeczekac pod najblizszym przydroznym dachem.
              Ale za to potem w ogrodku ..., mmmmmm ....
              • you-know-who Re: Co to za zabawa w chowanego? 05.05.06, 17:41
                > Skoro juz teraz wiesz tak duzo to na pewno nie bedziesz mial zadnych trudnosci
                > na egzaminie obywatelskim :)

                to dobrze. tylko synek jeszcze musi mnie podszkolic z kanadyjskiego hokeja, bo
                znam tylko gretzkiego i sundeliusa, a to moze nie wystarczyc. moze pasc pytanko:
                ile przednich zebow ma xyz?
                jeszcze nie jestem 'wyladowany'. ciekawe kiedy, papiery zlozone byly prawie rok
                temu.
                • dritte_dame Hoki eh? 05.05.06, 18:18
                  you-know-who napisał:

                  > > Skoro juz teraz wiesz tak duzo to na pewno nie bedziesz mial zadnych trud
                  > nosci
                  > > na egzaminie obywatelskim :)
                  >
                  > to dobrze. tylko synek jeszcze musi mnie podszkolic z kanadyjskiego hokeja, bo
                  > znam tylko gretzkiego i sundeliusa,

                  No tak. Istotnie masz powazne braki.
                  Nawet tego nie znasz?:

                  en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Alfredsson

                  Wypadnie solidnie wziac sie do nauki.
    • frostinio Bravo , Maladcy!!! 04.05.06, 15:27
      Wreszcie pokazaliscie, ze umiecie lac nie tylko foki :)
      • dritte_dame Death from afar 06.05.06, 03:43
        frostinio napisał:

        > Wreszcie pokazaliscie,

        Nie takie znowu "wreszcie".

        "The current record for longest range sniper kill is 2430 metres (7,972 ft),
        accomplished by a Canadian sniper, of the third battalion Princess Patricia's
        Canadian Light Infantry (3 PPCLI), during the invasion of Afghanistan, using
        a .50 BMG (12.7 mm) McMillan bolt-action rifle. This meant that the round had a
        flight time of four seconds, and a drop of 44.5 m (146 ft)."

        en.wikipedia.org/wiki/Sniper
    • gosc88 No wlasnie. Tak fajnie z dritte mi sie sie 04.05.06, 15:56
      gaworzylo, ze admin musial se przywlaszczyc ten temat po wsze czasy.
    • t0g Re: Dritte Dame - kanadyjska gęś 05.05.06, 09:42
      wraz z małżonkiem wzbudiła sensację w naszym powiecie. Sympatyczna ta para
      przyleciała wczesna wiosną i zajęła gniazdo wybudowane kilka sezonów temu przez
      pare żurawi na szczycie słupa wysokiego napięcia, umieszczonym na środku rzeki.
      Żurawie użytkowały to gniazdo każdej wiosny, no, ale teraz, gdy po przyleceniu z
      ciepłych krajów zastały w nim juz innych lokatorów, nie miały innego wyjścia,
      jak tylko zbudowac sobie nowe gniazdo gdzie indziej. A gąski wysiadują w tej
      chwli jaja. Problem w tym, że kanadyjskie gęsi normalnie buduja gniazda na
      ziemi, tak, ze młode moga łatwo z niego wyjśc do wody. A jak tym gąskom na
      słupie wykluja sie młode, to co z nimi będzie? Jak dostana sie do wody z
      wysokosci 15 m? Kanadyjskie gesi nie karmia piskląt w gnieździe, małe od razu
      ida do wody i same zaczynaja jeść "wodne" pożywienie. Więc wszyscy sie martwią,
      jak ta para rozwiaże ten problem.

      Kanadyjskie gęsi to przesympatyczne ptaszyska i na dodatek bardzo piekne.

      Ja pracowałem przed laty w NIST w Marylandzie. Laboratorium to zajmuje "campus"
      o powierzchni cos 800 akrów. Budynków jest sporo, ale przy tak dużej powierzchni
      wiekszośc to jednak teren niezabudowany i spokojny na dodatek, bo cały osrodek
      jest ogrodzony. Kanadyjskie gęsi lecące z ciepłych krajów wiosną jakos sobie
      upodobały ten teren i robiły tam sobie "przerwe". Gdzieś w koncu lutego nagle
      zlatywało sie kilka tysięcy tego bractwa. Panoszyły się straszliwie, traktując
      ośrodek jak własne gospodarstwo. Po przylocie zaraz gubiły lotki, tak, ze cały
      teren usłany był pieknymi długimi piórami. A chodząc trzeba było bardzo uważac,
      bo zielonych kupek tez zostawiały co niemiara. Po mniej wiecej dwóch tygodniach
      odrastały im nowe lotki i wtedy nagle całe bractwo ruszało w dalsza droge, na
      kanadyjskie lęgowiska.

      Ptaszyska zupełnie sie nie bały ludzi, można było do niektórych podejśc na metr
      i one tylko przyjaźnie gegały.
      • you-know-who Re: Dritte Dame - kanadyjska gęś 05.05.06, 17:48
        > Ptaszyska zupełnie sie nie bały ludzi, można było do niektórych podejśc na metr
        > i one tylko przyjaźnie gegały.

        to im amerykanskie nie wyjasnily, ze jest wojna i musza sie zdecydowac po ktorej
        sa stronie?

        pzdr
        • t0g Re: Obsesje bywaja różnej maści 05.05.06, 19:27
          Przedmioty obsesji moga byc bardzo róznorodne, ale PODMIOTY obsesji maja jedna
          wspólna ceche: gdziekolwiek taki podmiot nie spojrzy, tam widzi przedmiot swojej
          obsesji.

          Erotoman - gdziekolwiek nie spojrzy, wszędzi widzi damską сipkę;

          Antysemita - gdziekolwiek nie spojrzy, widzi wrednego jewrieja;

          Podmiot obsesji jeszcze innego rodzaju, gdziekolwiek nie spojrzy, widzi CIA i
          Busha i wredną Ameryke. Na gęś spojrzy, widzi wredną Amerykę.

          Stary, ty jak zdechłego szczura zobaczysz, to tez zaraz widzisz wojne w Iraku,
          CIA i Busha?
          • you-know-who Re: Obsesje bywaja różnej maści 05.05.06, 20:39
            > Stary, ty jak zdechłego szczura zobaczysz, to tez zaraz widzisz wojne w Iraku,
            > CIA i Busha?


            nie, jak widze wojne w iraku, to tez zaraz widze zdechle szczury.
            post byl specjalnie dla ciebie wiec nie wybrzydzaj.

            zaraz zaloze watek: dlaczego psy tarzaja sie w zdechlych szczurach?
            (uwazaj: polityczny)
            • t0g Re: Dzdzownice i CIA 06.05.06, 02:39
              Stary dowcip: jeden zdziwaczaly profesor zoologii mial swira na punkcie
              dzdzownic i tylko o dzdzownice studentow pytal na egzaminie. Ci, wiedzac o tym,
              wykuwali sie zawsze dzdzownic na blache, a innych rzeczy - nie, bo nie bylo
              zwyczajnie takiej potrzeby.

              Razu pewnego jednak student przychodzi na egzamin, a tu pada pytanie o...
              slonie! Ze sloni student sie zupeolnie nie przygotowal. Ale nie traci rezonansu
              i odpowiada: "Slon ma trabe, na ktorej skora tworzy zmarszczki bardzo podobne do
              zmarszczek na ciele dzdzownicy. Dzdzownice dzielimy na... ....."

              Student, oczywiscie, wyszedl z egazminu z piatka.

              Nowszy dowcip: Do You-know-who przychodzi student na egzamin z astrofizyki. Pada
              pytanie o jakies cos tam dotyczacego galaktyk. Student akurat tego materialu nie
              przygotowal, ale nie traci rezonansu: "Galaktyki skladaja sie z gwiazd. Gwiazda
              zas to symbol umieszczony na na czolgach i samolotach amerykanskich
              imperialistow. Imperializm w USA krzewia nastepujace instytucje:........." - i
              tak dalej.

              Ten drugi student tez oczywiscie wyszedl z egzxaminu z piatka (z A, znaczy).
              • you-know-who Re: Dzdzownice i CIA 06.05.06, 06:04
                ten pierwszy to slyszalem juz kilkadziesiat razy, w tym kilka razy na fs od
                ciebie :-)

                natomiast ten o galaktykach to w ogole nie dowcip, tylko szczera prawda,
                postawilem wczoraj tyle A i B (lacznie z nieco watpliwymi) ze wpadlem w zasadzke
                przygotowana na mnie przez administracje (spokojnie, spokojnie: uniwerku).
                otoz jest 5 takich zasadzek, jedna z nich uruchamia sie jak sie daje ponad 75%
                ocen z zakresu A-B. wtedy prorektor prosi o wyjasnienie pisemne.
                biedni studenci, zmniejszylem zawyzone kilku oceny i oszczedzilem sobie tego.
      • dritte_dame Re: Dritte Dame - kanadyjska gęś 05.05.06, 19:22
        t0g napisał:

        > słupa wysokiego napięcia, umieszczonym na środku rzeki.

        No tak.
        Typowa Hamerykanska inzynieria :(
        A teraz łajdlajf ma problem.


        > A jak tym gąskom na
        > słupie wykluja sie młode, to co z nimi będzie? Jak dostana sie do wody z
        > wysokosci 15 m? .. Więc wszyscy sie martwią,
        > jak ta para rozwiaże ten problem.

        Wypadnie wam chyba wyslac na pomoc strazakow na lodziach?


        > Ja pracowałem przed laty w NIST w Marylandzie. Laboratorium to
        zajmuje "campus"
        > o powierzchni cos 800 akrów. Budynków jest sporo, ale przy tak dużej
        powierzchni
        > wiekszośc to jednak teren niezabudowany i spokojny na dodatek, bo cały osrodek
        > jest ogrodzony. Kanadyjskie gęsi lecące z ciepłych krajów wiosną jakos sobie
        > upodobały ten teren i robiły tam sobie "przerwe".

        To ciekawe. One widocznie lubia osrodki naukowe i badawcze. W Ottawie upodobaly
        sobie tereny Nortela:

        ottawa.ca/residents/heritage/doorsopen/buildings/west_nortel_en.html
        Sa tam dwa sympatyczne jeziorka i jak widac z mapy, blisko stamtad do wielkiego
        jeziora na rzece Ottawa.

        > zlatywało sie kilka tysięcy tego bractwa. Panoszyły się straszliwie,
        traktując ośrodek jak własne gospodarstwo.

        Hear, hear, ... :))

        > chodząc trzeba było bardzo uważac,
        > bo zielonych kupek tez zostawiały co niemiara.

        U Nortela i w parkach nad rzeka tez w okresie legowym powoduja mala gowienkowa
        katastrofe ekologiczna.
        Piknik nad rzeka z podwieczorkiem na trawie nie wchodzi wowczas w gre.


        > wtedy nagle całe bractwo ruszało w dalsza droge, na
        > kanadyjskie lęgowiska.

        Slyszalam jakis czzs temu ze kanadyjskim gesiom udziela sie po woli ludzka
        epidemia otylosci. Otoz, niektore grupy ptakow zamiast latac daleko na poludnie
        zaczely zimowac na miejscu, w miastach, korzystajac z ludzkiej do nich sympatii.

        W rezultacie, rosnie liczba tych, ktore zdolne sa przezyc i rozmnozyc sie mimo
        coraz wiekszych rozmiarow i masy sprawiajacych ze nie sa zdolne do wysokich
        lotow na dlugich trasach.

        Te grubasy mieszaja sie pozniej z innymi (widac otylosc partnera tych innych
        nie odstrecza) i dodatkowo powoduja stopniowa degeneracje lotniczych zdolnosci
        calego gatunku :( a szkoda, bo kanadyjskie gesi znane byly z tego ze lataja
        bardzo wysoko - zazwyczaj nadlatujace mozna bylo uslyszec sporo wczesniej zanim
        mozna je bylo zobaczyc.
        • t0g Re: Nawet pierwotni Indianie z amazońskiej puszczy 05.05.06, 19:34
          dritte_dame napisała:

          > t0g napisał:
          >
          > > słupa wysokiego napięcia, umieszczonym na środku rzeki.
          >
          > No tak.
          > Typowa Hamerykanska inzynieria :(


          Tak jest, głupole, wiadomo. Nawet pierwotni Indianie z amazońskiej puszczy
          doskonale wiedza, że słupow wysokiego napięcia NIE ustawia sie w rzece (dowód?
          Ależ, proszę bardzo: ANI JEDNEGO w takim miejscu nigdy nie postawili!!!!).
          • dritte_dame For starters ... 05.05.06, 20:25
            t0g napisał:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > t0g napisał:
            > >
            > > > słupa wysokiego napięcia, umieszczonym na środku rzeki.
            > >
            > > No tak.
            > > Typowa Hamerykanska inzynieria :(
            >
            >
            > Tak jest, głupole, wiadomo.


            Nawet kazde kanadyjskie dziecko wie ze jakikolwiek slup na srodku rzeki grozi
            smiercia lub kalectwem.
            A konkretnie - rozwaleniem sie o nigo podczas jazdy na snołmobilu.

            Slup na srodku rzeki to to samo co slup na srodku drogi.
    • mocherowe_gatki Re: Gdzie sie podzial watek o Kanadyjczykach... ? 06.08.06, 01:23
      brawo kanada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka