karlin
13.05.06, 10:12
"Dziennik" dowiedział się, że trzy dni temu w archiwach bułgarskiego wywiadu
znaleziono informacje na temat prawdopodobnych łączników pomiędzy bułgarskimi
a sowieckimi służbami specjalnymi.
Było ich dwóch - pisze gazeta - ich nazwiska nie zostały ujawnione. Wiadomo,
że żyje jeszcze tylko jeden z nich. "Nie ma wątpliwości, że za zamachem Jana
Pawła II stała Moskwa" - potwierdza ten ślad szef tzw. komisji Mitrochina we
włoskim senacie powołanej do wyjaśnienia okoliczności zamachu Paolo Guzzanti.
Komisja, której przewodniczy Guzzanti ustaliła, że na placu św. Piotra obok
Agcy stał oficer bułgarskich służb wojskowych ps. Bajrami zidentyfikowany
przez Włochów na jednym ze zdjęć. To Siergiej Antonow pracujący w Rzymie pod
przykrywką wicedyrektora przedstawicielstwa bułgarskich linii lotniczych.
Miał najprawdopodobniej za zadanie sprawdzić, czy Mehmet Ali Agca strzelił
celnie do papieża - pisze "Dziennik".
-----------------------------------------------------
Dla mnie ciekawsze byłyby wyniki śledztwa, wyjaśniającego dlaczego włoski sąd
tego Antonowa zwolnił.
No i rola w tym wszystkim "ludzi honoru".