polski_francuz
22.06.06, 22:39
Ostatnie wojny forumowe podsunely istotny problem: a mianowicie czy ambicja
jest dobra czy zla.
Wiemy wszyscy jak trudno jest osiagnac pozycje zawodowa poprzez uczciwa
prace. Tyle jest zniechecen, zawisci, tych co nieuczciwie na skroty chodza. I
czesto, gesto nas to spycha do zejscia z waskiej sciezki na szczyt.
Z drugiej strony, jak sie juz tam wspiales (tak naprawde nigdy sie szczytu
nie osiaga) to powietrza jest malo, atmosfera ciezka i spasc niezwykle latwo.
Czy warto zatem sie tak awanturowac?
Postepu bez ambicji nie ma.
Krzysztof Kolumb wyzebral forse u Izabeli bo byl ambitny. Albert Einstein
przyjal posade radcy patentowego by sobie spokojnie przemyslce problem
podskakiwanie w windzie lecacej szybciej niz c.
Bez ambicji pewnie bysmy nie mieli wielu klopotow ale zylibysmy o wiele
gorzej.
Dla mnie ambicja jest poteznym motorem. I cenie sobie ambitnych.
A wy?
PF