Poznaj ilslam: pielgrzymka do Mekki

08.02.03, 07:11
Liczba pielgrzymów do Mekki stale wzrasta. W 2001 roku przybyło ich tu ponad
2 miliony. Pielgrzymi siedem razy okrążają Czarny Kamień na dziedzińcu
świątyni al Kaaba.

(C) Reuters

38-letni Muhammed, chirurg plastyk z Kairu, pasażer pierwszej klasy
saudyjskiego samolotu lecącego do Dżuddy, nie wypuszcza z rąk miniaturowego
telefonu najnowszej generacji i zielono-złotego Koranu. Biały ręcznik
owinięty wokół bioder przytrzymuje pas od Armaniego. Druga połowa ręcznika
przerzucona jest przez ramię. Jego strój nie budzi zdziwienia. Kiedy na
ekranie pojawia się informacja, że zbliżamy się do strefy świętej, kilku
innych pasażerów szybko przebiera się w toalecie. To pielgrzymi. Ich celem
jest Mekka.

Wszystkich mężczyzn odbywających pielgrzymkę obowiązuje podobny strój,
składający się z dwóch niezszytych kawałków białego materiału. Emir Kuwejtu
Szejk Dżaber Al-Ahmad Al-Sabah, udający się do Mekki w tym roku, będzie
ubrany tak samo. Prosty strój ma przypominać o równości wszystkich wobec Boga.

Nadzwyczajne środki ostrożności
W Mekce ruchy pielgrzymów będzie śledziło w tym roku dziewięć helikopterów i
dwa tysiące kamer. Władze saudyjskie ostrzegły, że nie będą tolerowały
niczego, co mogłoby zakłócić rozpoczynający się w niedzielę hadż. Z powodu
napięcia spowodowanego perspektywą wojny z Irakiem podjęto szczególne środki
bezpieczeństwa.
Rijad opowiada się za pokojowym zakończeniem kryzysu, ale jest zdecydowany
przeszkodzić antyamerykańskim protestom i demonstracjom solidarności z
Saddamem Husajnem. - Wszyscy ci, którzy spiskują w celu zakłócenia spokoju
podczas hadżu, powinni wiedzieć, że do tego nie dopuścimy - powiedział książę
Najef Bin Abd al-Aziz, minister spraw wewnętrznych.
Do piątku do Arabii Saudyjskiej przybyło z zagranicy 1,311 mln pielgrzymów.
Do tego należy dodać ponad pół miliona Saudyjczyków i innych osób żyjących w
królestwie, które również wezmą udział w hadżu.
mt-o, afp,

Odbycie pielgrzymki do Mekki, hadż, jest jednym z pięciu głównych obowiązków
muzułmanina, jednym z pięciu filarów islamu. Pielgrzymkę musi odbyć raz w
życiu każdy dorosły muzułmanin, wolny i będący w pełni władz umysłowych,
któremu pozwalają na to środki finansowe i zdrowie. Jak mówi
Koran, "Pielgrzymka przypada na miesiące wiadome", czyli mniej więcej między
ósmym a trzynastym dniem ostatniego miesiąca kalendarza muzułmańskiego (w tym
roku między 9 a 14 lutego).

Dla niewiernych wstęp do Mekki i Medyny jest wzbroniony. Mają to
zagwarantować gęsto rozmieszczone punkty kontrolne na autostradach. Liczba
pielgrzymów stale wzrasta, chociaż od ponad dwudziestu lat obowiązuje system
regulujący w każdym roku liczbę przybyszy z danego kraju: jedna osoba na
tysiąc mieszkańców raz na pięć lat. Saudyjska prasa na bieżąco informuje o
przylocie kolejnej grupy i o staraniach Ministerstwa ds. Pielgrzymów,
aby "gościom Boga" czy "gościom Allaha" zapewnić wygodę, bezpieczeństwo i
sprawną obsługę. Przypomina również, że osoby niepełnosprawne oraz kobiety w
wieku 19 - 49 bez eskorty nie dostaną pozwolenia na wjazd.

Sezon pielgrzymkowy rozpoczął się w tym roku 5 stycznia. Trudno dokładnie
ocenić, ilu pielgrzymów odwiedzi święte miejsca. Na pewno więcej niż dwa
miliony. Nowy system kart imigracyjnych z kodem kreskowym pozwoli dokładniej
śledzić kroki przybyszów. Jest to konieczne, ponieważ wielu pielgrzymów z
biedniejszych krajów zaczyna szukać pracy i nie zamierza wracać do domu.

Oprócz hadżu raz w roku, jest umrah, tak zwana mniejsza pielgrzymka, którą
można odbyć w dowolnym momencie. Muhammed z Kairu, który regularnie
przyjeżdża do Arabii Saudyjskiej na zabiegi odsysania tłuszczu stałym
klientom, stara się za każdym razem odbyć mniejszą pielgrzymkę. - To
niesamowity zastrzyk energii, fantastyczne uczucie lekkości - mówi.

W zeszłym roku mniejszą pielgrzymkę odbyły ponad trzy miliony osób. - To jest
doskonały interes dla sektora prywatnego - mówią pracownicy Ministerstwa
Informacji. - Państwo musi zapewnić infrastrukturę, którą za darmo udostępnia
pielgrzymom, zyski natomiast czerpią właściciele hoteli, restauracji i biur
podróży.

Strażnik Dwóch Świętych Meczetów król Fahd zainicjował rozbudowę
infrastruktury, której wartość szacuje się na 11 miliardów dolarów. Meczet w
Mekce prawie dwukrotnie zwiększył powierzchnię i jest w stanie pomieścić dwa
miliony wiernych. Meczet Proroka w Medynie zwiększył powierzchnię
dziesięciokrotnie i mieści pół miliona osób.

Oprócz czternastu szpitali funkcjonujących w Mekce, na czas pielgrzymki
uruchamia się dodatkowo ponad 80 punktów opieki medycznej. O tej porze roku
temperatury sięgają tu 30 - 35 stopni. Wiele osób decyduje się na pielgrzymkę
w podeszłym wieku. Nie należy do rzadkości widok ciężko chorych na wózkach.
Muzułmanie wierzą, iż śmierć podczas pielgrzymki zapewnia miejsce w raju.

Powiedziano w Koranie: "Bierzcie na drogę zaopatrzenie dla siebie!".
Niektórzy pielgrzymi, nawet z bardzo odległych krajów, biorą to zalecenie
dosłownie i wówczas niezbędna jest pomoc medyczna, ponieważ w wysokiej
temperaturze żywność bardzo szybko się psuje. Mniejszym problemem są już
pielgrzymi z niektórych krajów afrykańskich, którzy przywożą drewno na opał.

Organizatorzy rozdadzą pielgrzymom 40 milionów litrowych torebek wody. Żeby
zapobiec marnotrawstwu, w 1982 roku otwarto nowoczesną pakownię, aby mięso ze
składanych w ofierze 500 tysięcy owiec i 20 tysięcy wielbłądów mogło trafić
do potrzebujących.

Ponad 90 procent pielgrzymów dociera do Arabii Saudyjskiej drogą powietrzną.
W Dżuddzie, obsługującej większość transportu lotniczego związanego z
pielgrzymką, na międzynarodowym lotnisku działa specjalny terminal dla
pielgrzymów. W tym roku po raz pierwszy przylatują tu samoloty z Hajdarabadu
w Indiach, Sari i Tebrizu w Iranie, Manchesteru i Birmingham w Wielkiej
Brytanii oraz Lille, Marsylii i Nicei we Francji.

Arabia Saudyjska i osobiście Strażnik Dwóch Świętych Meczetów król Fahd
finansują od lat podróż do Mekki tysiącom pielgrzymów z wielu krajów świata.
W tym roku na zaproszenie i koszt saudyjskiego monarchy wyruszyła
trzydziestoosobowa grupa z Polski. Jedenastu pielgrzymów zostało zaproszonych
przez Światowe Zgromadzenie Młodzieży Muzułmańskiej (WAMY).

- Dzięki staraniom Ambasady Arabii Saudyjskiej w Warszawie po raz pierwszy
polska grupa jest tak liczna - mówi Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Rady
Imamów RP - W zeszłym roku było w Arabii Saudyjskiej 11 osób, dwa lata temu
tylko pięć.

Dina Omar Hammad, jedna z sześciu pań w polskiej grupie, wyznaje: - Po
pielgrzymce człowiek na nowo dostaje czystą kartę od Boga; zrobię wszystko,
aby moja pozostała czysta jak najdłużej.-

Beata Błaszczyk z Dżuddy
    • Gość: mirmat Poznaj islam: pielgrzymka do Krakowa IP: *.dialup.eol.ca 08.02.03, 07:41
      POLSKA Newsweek numer 32/02, strona 10.
      Sobota 8 lutego 2003
      .... Sześciu Arabów wygrażało pięściami, pluło i krzyczało łamaną
      polszczyzną: "To nasze miasto! Dostaniesz kosę, jak się będziesz wtrącał w
      nasze sprawy!". Pogróżki były skierowane do Witolda Gadowskiego, rzecznika
      prasowego prezydenta Krakowa. Rzecz rozegrała się miesiąc temu pod magistratem,
      w centrum miasta. Dzień wcześniej Gadowski wraz z innym urzędnikiem,
      Stanisławem Piksą, ostrzegł zagranicznego turystę w restauracji Soplicowo przed
      arabskim kieszonkowcem, który próbował go okraść.
      Dwa tygodnie temu dwóch sprawców napaści zostało ujętych w drink barze Konsulat
      mieszczącym się między placówkami dyplomatycznymi Francji i USA. Dostali dozór
      policyjny. Obaj są Algierczykami. Mają prawo stałego pobytu w naszym kraju, ale
      prokuratura prawdopodobnie będzie się starała o wydalenie ich z Polski.
      Na porządku dziennym stało się już okradanie turystów przez mężczyzn o
      egzotycznym wyglądzie. I to nie tylko na ulicach - kieszonkowcy kradną na
      całego w pilnowanych przez ochroniarzy restauracjach. Ci właściciele lokali,
      którzy próbowali protestować, zostali skutecznie zastraszeni.
      - Rozmawiałem z wieloma krakowskimi restauratorami. Ich zdaniem w ostatnich
      miesiącach arabscy kieszonkowcy stali się wyjątkowo agresywni - mówi Gadowski,
      prezes Instytutu Bezpieczeństwa Publicznego zajmującego się m.in. zwalczaniem
      zjawiska ściągania haraczy od restauratorów.
      Policjanci przyznają, że nad sprawą pracują, ale efektów na razie nie
      widać. ......Członkowie gangu przebywają w Polsce, ponieważ... mają polskie
      żony. Policja podejrzewa, że mogą to być typowe "papierowe małżeństwa", ale tak
      naprawdę nikt nie wie, skąd się w Krakowie wzięli. Niektórzy oficjalnie
      zameldowani są na Śląsku czy we Wrocławiu. Do Krakowa przyciągnęły ich zapewne
      tysiące turystów.
      "Newsweek" przeprowadził kilkanaście rozmów z właścicielami lokali w centrum
      Krakowa, którzy mają od kilku miesięcy kłopoty z Algierczykami. Dawno nie
      widzieliśmy tak przerażonych ludzi. Żaden nie zgodził się na wypowiedź pod
      nazwiskiem.
      - Moja barmanka zauważyła, jak jeden z nich próbuje wyciągnąć portfel naszemu
      klientowi i ostrzegła go. Dzień później przeżyliśmy najazd prawie dziesięciu
      śniadoskórych mężczyzn. Zagrozili, że poderżną nam gardła i spalą restaurację.
      Teraz, jak widzę, że złodziej obrabia mi klienta, odwracam się do ściany -
      przyznaje właściciel dużego pubu przy ul. Grodzkiej.
      Właściciel lokalu przy ul. Floriańskiej, w którym niemal codziennie zjawiają
      się złodzieje, przed miesiącem ostrzegł siedzących przy barze klientów.
      Usłyszał to jeden z Algierczyków. Tuż przed zamknięciem pubu wparowało pięciu
      Arabów, szybko "wyjaśnili mu", że jak będzie "za dużo widział, to mu wydłubią
      oczy". Na koniec zapowiedzieli, że "jak będą z nim jeszcze problemy", bo
      niedługo przyjdą do niego po "podatek na walkę z Izraelem". - Nie mam
      wątpliwości, że to tylko sondowanie terenu - mówi właściciel lokalu z
      Grodzkiej. - Jak ktoś się czuje tak bezkarny, że w moim lokalu grozi mi
      śmiercią, to prędzej czy później przyjdzie po haracz.
      Problem z kieszonkowcami uderza w całe krakowskie środowisko Arabów. Róg ul.
      Grodzkiej i placu Dominikańskiego, nazywany jest, z sympatią, dzielnicą
      arabską. Trzy restauracje i trzy punkty sprzedaży kebabów znajdują się w jednym
      z najsłynniejszych miejsc w mieście. Sto metrów do Rynku, 100 do urzędu
      miejskiego, 150 do siedziby kurii.
      Problem z kieszonkowcami uderza w całe krakowskie środowisko Arabów. Róg ul.
      Grodzkiej i placu Dominikańskiego, nazywany jest, z sympatią, dzielnicą
      arabską. Trzy restauracje i trzy punkty sprzedaży kebabów znajdują się w jednym
      z najsłynniejszych miejsc w mieście. Sto metrów do Rynku, 100 do urzędu
      miejskiego, 150 do siedziby kurii.
      Algierczycy jednak coraz skuteczniej zastraszają turystów i mieszkańców
      Krakowa. Tak jak w ostatni czwartek, gdy na Brackiej dwóch Arabów skradło
      przypadkowemu mężczyźnie telefon komórkowy. Na szczęście dla poszkodowanego
      obok przechodził policyjny patrol i obaj napastnicy zostali zatrzymani. Jeden z
      nich to 34-letni Algierczyk, drugi - 30-latek - jest obywatelem Kuwejtu.
    • kontrkultura nie ma co sie dziwic 08.02.03, 07:52
      jak macie niewyobrazalny przyrost naturalny.
      • kontrkultura PS 08.02.03, 07:54
        ktos mowil, ze Polske to nie dotyczy....
    • marcus_crassus 7 razy okrazaja kamien???:)kreca sie jak smrod po 08.02.03, 11:30
      gaciach:)))))
    • Gość: J.K. Mam Volkswagena... Po co mi Trabant...? IP: 192.120.171.* 08.02.03, 13:41
      Po co, Flavi, zanmieniac lepsze na gorsze...?
      Jak widzisz, nie ma chetnych...

      Mam dla Ciebie 2 rodzaje zajec...
      W obu zapewne dalbys sobie niezle rade...

      Wykazuj bledy i niedorzecznosci w Chrzescijanstwie
      (w celu jego naprawy), ktorych jest tu sporo...

      Wykazuj bledy i niedorzecznosci w Islamie
      (w celu jego naprawy), ktorych jest CALA MASA...
      • Gość: dżentelmenel Re: Mam Volkswagena... Po co mi Trabant...? IP: *.crowley.pl 08.02.03, 17:02

        >
        > Wykazuj bledy i niedorzecznosci w Chrzescijanstwie
        > (w celu jego naprawy), ktorych jest tu sporo...
        >
        > Wykazuj bledy i niedorzecznosci w Islamie
        > (w celu jego naprawy), ktorych jest CALA MASA...

        wg. jakich kryteriow mozna oceniac religie pod katem "bledow i niedorzecznosci"?
        jesli znamy takie kryteria, to po co bawic sie w ogole w religie?

        • titus_flavius Re: Mam Volkswagena... Po co mi Trabant...? 08.02.03, 18:04
          Gość portalu: dżentelmenel napisał(a):
          >
          > wg. jakich kryteriow mozna oceniac religie pod katem "bledow i
          niedorzecznosci"
          > ?
          > jesli znamy takie kryteria, to po co bawic sie w ogole w religie?
          >

          Ave,
          bene dicit. Islam znakomicie zaspokaja potrzeby ludzkie, czego najlepszym
          dowodem jest szybki wzrost liczby wiernych.
          T.
          • Gość: J.K. Religia wolnosciowa, Flavi... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.03, 18:23
            nie ma u was wolnego wyboru...
            Bo gdyby byl, to wiekszosc wybralaby religie dajaca wolny wybor,
            a nie zniewalajaca...

            My sie rozumiemy...
            A ludzie tez to z czasem zrozumieja...

            • titus_flavius Re: Religia wolnosciowa, Flavi... 08.02.03, 21:58
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > nie ma u was wolnego wyboru...

              Ave,
              niby gdzie? Mieszkam w Warszawie.
              T.


              > Bo gdyby byl, to wiekszosc wybralaby religie dajaca wolny wybor,
              > a nie zniewalajaca...

              Religia jest elementem kultury. Każda zaś kultura jest ekskluzywna i źle znosi
              obce elementy. Wyjątkiem jest kultura islamska, która akceptuje obce religie i
              daje obcym kulturom autonomię.
              T.
    • tyrannosaurus.rex Poznaj wyznawcow Islamu w naszej Europie: 08.02.03, 17:04
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4553591
Pełna wersja