goldbaum
28.08.06, 09:08
"Kto ratuje jedno zycie, ratuje caly swiat" - Piekna maksyma z Talmudu.
Uratowanie jednego zycia podczas okupacji bylo niezwykle ryzykownym czynem i
wielka proba charakteru - czesto za cene zycia wlasnego a nawet calej rodziny.
Dzisiaj potomkowie tych niewielu uratowanych moga bez porownania latwiej
ratowac zycie. Wystarczy tylko w odpowiednim momencie nie nacisnac na czerwony
guziczek z napisem "FIRE".
Dlaczego nie wybieraja drogi "sprawiedliwych wsrod narodow swiata", a wiec
tych, ktorzy kiedys uratowali ich rodzicow i dziadkow?
Dlaczego zostaja szmalcownikami? Dlaczego z taka latwoscia poslali na smierc
setki niewinnych ludzi cieszacych sie jeszcze kilka tygodni temu zyciem?
Ciekawe, nie?