maska00
04.09.06, 01:55
Nie mam czasu wisieć tu na okrągło,ale Tobie naprawdę palma odbija.
Poparłam blazare, który napisał, że naród sklada się z ludzi,ktorzy
niekoniecznie popierają w komplecie działania polityków.
Ty masz zwyczaj dzielenia zapałki na czworo, wtedy wychodzi na Twoje.
Kazdy głupi potrafi znaleźć w internecie materiały potrzebne do udowodnienia
założonej tezy - co robisz z uporem godnym lepszej sprawy.
Jesteś chyba zbyt dorosły, żebyś własną rączką nie wybierał Bieruta.Co
Ty mi tu o spadochronach i skoczkach! A jak już tu był, to kto go "wybierał"?
Z urną by Ci do śmiertelnego łoża przyszli, prawda? No a poza Bierutem -
paru innych też wybierałeś.
Ze pod presją? A o czym mówi blazare?
W sowietach również były wybory. Lenin..Lenin był tchórzliwym
syfilitykiem, siedzącym w krzakach, jak tylko cos się działo.Kurde, wyobraź
sobie, że napadło mnie i - jej Bohu - przeczytalam całego Lenina! No więc to
możemy sobie darować.Ale w Rosji wybory były!
Ze pod presja? A o czym mówi blazare?
Hitlera narod wybrał spontanicznie.Do I wojny pchali się wszyscy, a
zapłacili za to Niemcy. Sadzi się przegranych, prawda? Nedza,
inflacja,odebranie całych prowincji, reparacje, zniszczenie dumy -
floty...no, itd. Zagrał na tym - i wygrał.Ja nie mówię o słuszności - lub
nie - traktatu wersalskiego, ja mówię o tym, że Niemcy myśleli, jak myśleli.
Jak im błysnął ideą ukraińskiego czarnoziemu, a błysnął glodnemu 80 mln.
narodowi, to go wybierali tak prędko, jak mogli.A odkręcić się nie
dało.
A gdzie widzisz głupi argument w kwestii naszego walnego
przyczynienia się do powstania Izraela? Nie przysporzyliśmy im czasem
obywateli, niekoniecznie szczęsliwych z tego powodu?
Dlaczego blazare ma odpowiadać za Szarona i spólkę? On tłumaczy, jak
komu dobremu, że są ludzie i ludzie, że jakas część społeczeństwa chce
zwyczajnie żyć, mówi o ludziach, nie o decydentach.Koniecznie chcesz nie
wierzyć, że ludzie nie chcą, żeby im pod tyłkiem wybuchały bomby? Ze też by
chcieli pożyć? Punkt siedzenia zmienia punkt widzenia.
Nie wymądrzam się historycznie, nie szukam linków, to wszystko już
przerabialiście do upojenia.Tak, tak, był Bund, który chcial autonomii na
najżyźniejszych polskich ziemiach,potem Madagaskaru, potem Ziemi Swiętej,
obiecanej już Arabom,znam historię syjonizmu.
To wszystko nie zmienia faktu, że TERAZ istnieje Izrael,ktory czasem
dostaje szajby i niszczy podstawy własnej egzystencji, robi sobie wrogów
nawet w neutralnym świecie - i to jest jedna prawda.
Prawda druga jest taka, że nie może upaść na kolana i błagać o litośc
Hamasu i Hezbollachu, bo żadnej listości nie będzie. I bardzo dobrze o tym
wiesz.
A na tym forum mogę używac takich argumentow, na jakie mam ochotę.Mam
ochotę na argumenty z ludzkiego punktu widzenia - i o tym pisał blazare.
Nie kłoćcie sie o liczbę radzieckich jeńców,żadne tam 80 tys.
Jak kto nie wie, to bylo tak: w najgorszej sytuacji znalazly się oddziały
sowieckie, które miały okrążyć W-wę od pólnocy, przedzierające się - razem z
taborami- przez Narew i Wkrę, czyli bagna. Zadne opracowanie historyczne
chyba jeszcze nie jest dostępne, bo sprawa jest znana od niedawna: Polacy
weszli na ruski zakres łączności i całą dobę czytali ...biblię.W tym czsie
Radzymin przechodzil z rąk do rąk, bolszewicy tam stracili najwżniejszą
centralę sztabową. A na innych douczali się z biblii.Powstal ogólny chaos,
Tuchaczewski mógł juz dowodzić własnym adiutantem. To chyba dlatego Konna nie
dotarła w porę pod W-wę, chociaż zgania się na Stalina.
No i w ogolnej ruskiej panice te oddzialy nad Wkrą już nie zdążyły się
wycofać.Stamtąd była największa liczba jeńców, ale ogółem źródła podają
liczbę 20 tys. zmarłych.O takiej liczbie rozmawiano z Piłsudskim.