Dodaj do ulubionych

Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesłuc...

IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 22:17
GW: "Np. o wiele skuteczniejsze od tortur jest np. zmęczenie
przesłuchiwanego ciągłym powtarzaniem pytań połączonym z
niepozwalaniem mu na chwilę odpoczynku. Jest niemal pewne, że
Chalid przebywa w celi bez okien, z cały czas włączonym światłem.
Jest poddawany wielogodzinnym przesłuchaniom o różnych porach."

Tak postepowalo NKWD i nie jest to odkrycie. Wystarczy poczytac
wspomnienia Polakow bedacych w ich lapach.
Tak w ogole to prawo USA zabarania tortur (tu trik: poza
teryrtorium mozna).
Obserwuj wątek
    • Gość: Lysy Pomalu a wpadnie i Numero Uno IP: 207.181.167.* 06.03.03, 23:49
      Wczesniej czy pozniej dopadna i bin-scierwo Ladena !
      Ramzi Jusef (ten o pierwszego ataku na WTC w 1993) tez wpadl po
      kilku latach i tez jak i ten skurwiel powyzej w zupelnym
      zaskoczeniu i w samych gaciach...
    • Gość: Lysy Re: Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesł IP: 207.181.167.* 06.03.03, 23:54
      A kogo ty tu bronisz idioto !!! To bydle jest odpowiedzialne za
      smierc co najmniej 3000 ludzi !
      Jak nie bedzie gadal z CIA to 'wypozycza' go pakistanskiej
      bezpiece lub chlopakom z Szin-Bet a ci to dopiero zatancza z tym
      scierwem tango...!!!
      Sam bym rznal pila, sypal sola i polewal wrzatkiem !!!! by
      umilic mu droge do tego jeb...go allaha !!
    • Gość: wojtek Re: Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesł IP: *.bpz.gov.pl 07.03.03, 09:06
      Polscy i radzieccy specjaliści z KGB, UB, czy SB znają
      skuteczniejsze metody "pracy" z przesłuchiwanymi ;->
      • Gość: Lysy Re: Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesł IP: 207.181.167.* 07.03.03, 22:44
        Ze zacytuje Walusia z serialu Janosik:) :

        -'Nie bedzies godol ?...'
        - Ni !!!!!
        - 'A jo ci mowia ze bedzies godol !...' (tu Walus wyjal swoj
        scyzoryk...)
        • Gość: naukowiec Re: Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesł IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 08.03.03, 00:03
          Za " dawnych" czsow znaleziono w Egipcie mumie. Pomimo zabiegow najbardziej znanych archeologow egipskich , amerylanskich, angielskich nie byli niestety w stanie ustalic czyja to jest mumia. Zglosili sie wtedy specjalisci radzieccy. Moze my sprobujemy to zbadac. Oczywiscie - odpowiedzialy im grupu naukowcow zachodnich
          Zawieziono mumie do Moskwy. Po jakimis czasie przyszlo zawiadomienie - to jest mumia Ramzesa 12. Nadzwyczjne osigniecie naukowe. Pytaja sie naukowcow radzieckich - jak do tego doszliscie? Prosto - w sledztwie sama sie przyznala do tego.
    • Gość: michal_pilot Re: Człowiek numer 3 w al Kaidzie jest już przesł IP: *.rev.o1.com 08.03.03, 00:10
      USA powiedzialo ze beda przestrzegac przepisow ONZ co do tortur.

      Wolno: odmawiac snu, klamac do niego, pokazywac falszywe dokumenty, kazac
      przebywac w niewygodnej pozycji, podlewac woda, przebywac w zimnie, odmawiac
      opieki lekarskiej, pokazywac przebranych ludzi (np. pakistanskich policjantow
      ktorzy moga torturowac), straszyc porwaniem rodziny, itp.
    • cichawoda Problem cierpienia(na podst. Ksiegi Urantii) 08.03.03, 11:51
      Problem cierpienia w Księdze Urantii
      Droga,którą przemierza człowiek podczas swego,ziemskiego życia,najeżona jest
      cierpieniem zarówno fizycznym jak i psychicznym.Dla wielu,pytanie o sens
      cierpienia jest pytaniem retorycznym.Nie znajdują,nie spodziewają się znaleźć
      na nie odpowiedzi.Tracą wiarę w Boga,w cel i sens bytu,bo właśnie problem
      cierpienia jest ściśle związany z sensem ludzkiej egzystencji.Kiedyś zetknąłem
      się z pytaniem:"Jeśli Bóg kocha człowieka do dlaczego nie wszyscy mają dosyć
      pieniędzy,żeby sobie dobrze żyć?"I z innym jeszcze:"Jeśli Bóg jest taki dobry,
      dlaczego dopuścił do wojen i wszelkich form zła?"Bóg posiada możliwości
      przemiany,jednym tylko aktem swej woli,tej Ziemi w doskonały raj.Jeśli tego nie
      robi,to dlatego,że nas kocha.Cierpienie, niepewność życia,zmienne koleje losu
      nie stoją w konflikcie z Boską miłością dla nas.Bardzo ciekawy pogląd w tej
      materii podaje Księga Urantii na stronie 51:
      "Niepewności życia oraz zmienne koleje egzystencji w żaden sposób nie są
      sprzeczne z ideą wszechwładzy uniwersalnej Boga.Całe życie istoty ewolucyjnej
      jest najeżone określonymi koniecznościami.Rozważcie co następuje:
      1.Czy odwaga-siła charakteru-jest pożądana?W takim razie człowiek musi być
      wychowywany w środowisku konieczności,mocując się z trudnościami i reagując na
      niepowodzenia.
      2.Czy altruizm-służenie swojemu bliźniemu-jest pożądany?W takim razie
      doświadczenia życia muszą dostarczać możliwości napotkania sytuacji nierówności
      społecznych.
      3.Czy nadzieja-majestatyczne zaufanie-jest pożądana?W takim razie egzystencja
      ludzka musi wciąż napotykać niebezpieczeństwa i powtarzające się niepewności.
      4.Czy wiara-najwyższa pewność myśli ludzkiej-jest pożądana?W takim razie musi
      umysł człowieka znaleźć się w tak nieznośnym położeniu,w którym zawsze mniej
      wie,niż może uwierzyć.
      5.Czy miłość prawdy i gotowość pójścia dokądkolwiek ona prowadzi,jest pożądana?
      W takim razie człowiek musi rozwijać się w świecie,w którym błąd jest obecny a
      fałsz zawsze możliwy.
      6.Czy idealizm-pojmowanie zbliżające do boskości-jest pożądany?W takim razie
      musi człowiek prowadzić swoje zmagania w środowisku względnego dobra i piękna,
      otoczenia pobudzającego niepohamowane dążenie do lepszych rzeczy.
      7.Czy lojalność-oddanie najwyższemu obowiązkowi-jest pożądana?W takim razie
      musi człowiek posuwać się naprzód wśród możliwości zdrady i dezercji.Wartość
      oddania obowiązkowi polega na zakładanym niebezpieczeństwie odstępstwa.
      8.Czy bezinteresowność-duch samozaparcia się-jest pożądana?W takim razie musi
      człowiek śmiertelny żyć twarzą w twarz z nieustannym krzykiem nieuniknionego
      egocentryzmu,o uznanie i zaszczyt.Człowiek nie mógłby dynamicznie wybierać
      życia na sposób boży,jeśli nie byłoby można porzucić życia samolubnego.Człowiek
      nigdy nie mógłby postawić na zbawcze trzymanie się prawości,jeśli nie byłoby
      potencjalnego zła do wywyższania i dobra do wyróżniania na zasadzie kontrastu.
      9.Czy przyjemność-satysfakcja ze szczęścia-jest pożądana?W takim razie człowiek
      musi żyć w świecie gdzie alternatywa bólu i prawdopodobieństwo cierpienia są
      zawsze obecnymi,doświadczalnymi możliwościami.W całym wszechświecie,każdy
      element uważany jest za część całości.Przetrwanie części jest zależne od
      współpracy z planem i celem całości,od szczerego pragnienia i doskonałej chęci
      czynienie woli BOGA.Jedynym ewolucyjnym światem bez błędu(możliwości
      nieroztropnego osądu)mógłby być świat bez wolnego rozumu".Bóg mógł stworzyć
      świat w naszym rozumieniu"doskonały",mógł zaprogramować umysł człowieka tak,aby
      ten nie miał możliwości wyboru zła.On nie stwarza jednak robotów lecz swoje
      dzieci,które kocha.Istota,która nie jest zdolna do cierpienia,nie jest zdolna
      również do radości,miłości i myślenia twórczego.Nasz świat jest doskonały,gdyż
      jest efektem doskonałego planu Boga,który stopniowo kształtuje naszą
      doskonałość.Jest doskonały,ponieważ dąży do doskonałości.Jest jedną wielką
      szkołą z doskonałym programem nauczania.Cierpienia ludzkie mogą być redukowane
      stopniowo,w miarę doskonalenia się człowieka.Ważną sprawą,nad którą należałoby
      się zastanowić jest problem,czy zrozumienie roli cierpienia,w procesie
      duchowego i intelektualnego rozwoju cywilizacji,wpływa na zredukowanie jego
      intensywności w procesie doskonalenia człowieka?Inaczej mówiąc,czy rozumiejąc
      rolę cierpienia w Bożym mechanizmie kosmosu,można tak pokierować swoim życiem
      aby zredukować jego intensywność?Cierpienie jako pomoc naukowa w procesie
      szkolenia-zrozumienie tego faktu ułatwia szkolenie,wprowadza na jego wyższy,
      bardziej intelektualny,mniej bolesny etap.Być może na tym,wyższym etapie,
      zrozumiemy kiedyś,że miłość,prawo tak powszechne w kosmosie jak grawitacja,nie
      jest bezmyślnym dawaniem,lecz mądrym nauczaniem.Historia ludzkości zna okresy
      minimalnego i maksymalnego cierpienia.Jeżeli intensywność cierpienia osiąga
      maksimum,tzn.,że proces szkolenia wchodzi w fazę krytyczną,gdy cywilizacja
      odbiega daleko od zrozumienia celu swej egzystencji.Wojny nie są jedynym
      przykładem maksymalnego cierpienia,jeżeli weźmiemy pod uwagę masową
      eksterminację ludności za czasów Inków,w postaci ofiar składanych setkami
      tysięcy.Gdybyśmy pogrzebali w historii znalazłoby się jeszcze to i owo.W
      historii najnowszej też.Pomimo zaawansowania technicznego ludzkości,proces jej
      uduchowienia,a co za tym idzie wzrostu etyki jakby pozostawał w tyle.Bóg nie
      nałożył limitów na ludzkie okrucieństwo.Nie wynika to z zapomnienia czy braku
      miłosierdzia,lecz z podstawowych praw,które On nadał całemu stworzonemu przez
      Niego wszechświatowi.Nie nałożył ograniczeń użycia ludzkiej wolnej woli jak
      również nie ograniczył ludzkiej wyobraźni.
      CZY NIE PRZYCINA SIE DRZEW ABY RODZILY LEPSZE OWOCE?
      Ta bolesna operacja uszlachetnia.Czy człowiek nie musi cierpieć aby był
      szlachetniejszy?Czy jego umysł nie musi być wciąż przycinany przez porażki i
      cierpienia ręką bożego ogrodnika,aby się kształcił na drodze do doskonałości.
      Lecz jest jeszcze inna droga doskonalenia się.Bardziej świadoma,polegająca na
      dążeniu drogą zrozumienia sensu i celu ludzkiej egzystencji czyli sensu i celu
      Jego szkoły życia.Droga, na której po pokonaniu trudności,lub po pogodzeniu się
      z losem,nieodmiennie następuje pytanie:"Jaka stąd lekcja,co mi to dało w
      wiecznym procesie szkolenia?"Dla tych,którym ktoś odszedł,odejście owo staje
      się również powodem wielu nieporozumień.Największym z owych nieporozumień jest
      kojarzenie człowieka z jego ciałem.Ciało przestało funkcjonować,człowiek
      przestał istnieć.Urodził się po to aby ulec rozpadowi?Ten największy nonsens w
      ludzkim rozumowaniu towarzyszy człowiekowi przez tysiące lat.Gdyby było to
      prawdą istnienie człowieka i cywilizacji nie miałoby sensu.Wszystkie religie
      przeczą temu faktowi.Nawet te najbardziej prymitywne.Najlepszy przykład,jakim
      jest zmartwychwstanie Jezusa,praktyczna demonstracja nieśmiertelności,też idzie
      na marne i człowiek powraca do swoich nonsensów.Musimy pamiętać,że śmierć jest
      tylko zmianą adresu a z punktu widzenia duchowego jest zmianą etapu szkolenia.
      Nasz lęk przed śmiercią jest dla Boga tym,czym dla rodziców lęk dziecka przed
      wejściem do ciemnego pokoju.Dziecko krzyczy,opiera się a gdy wejdzie,czeka tam
      na niego tort urodzinowy i radosna uroczystość,bo oto skończył się jeden etap
      życia,zaczyna się inny,wznioślejszy ciekawszy.Rodzice rozumieją irracjonalny
      lęk dziecka przed nieznanym,rodzic najwyższy,Bóg,też rozumie nasze lęki-
      cywilizacji prężnej materialnie lecz ciągle w stadium duchowego dzieciństwa.
      Cierpienie,z naszego punktu widzenia,jest złem.W skali kosmicznej jest ono
      pojęciem względnym.Jest czynnikiem testująco-hartującym w gigantycznym procesie
      ewolucji ducha kosmosu i wszystkich jego istot.Jest narzędziem kreacji w ręku
      Boga,jak dłuto w ręku rzeźbiarza.Odłupuje on materiał zbyteczny nadając
      posągowi doskonały kształt.To,co z ludzkiego punktu widzenia wygląda na
      • cichawoda Re: Problem cierpienia(na podst. Ksiegi Urantii) 08.03.03, 11:55
        To,co z ludzkiego punktu widzenia wygląda na brak Bożej perfekcji,z punktu
        widzenia innej,wyższej realności jest właśnie perfekcją.Cierpienie jest
        doprowadzoną do perfekcji metodą szkoleniową.Bez niego nie byłoby u człowieka
        charakteru,idealizmu,współczucia,miłości i wszelkich innych pozytywnych
        cech.Nie byłoby człowieka w ogóle.Więc nie osądzajmy Boga przedwcześnie za
        niedoskonałość świata,bo to właśnie nam,nie Bogu,perfekcji brakuje.Czy w
        związku z tym mamy się cieszyć cierpieniem?Jest ono bowiem stymulacją naszego
        procesu myślenia,wyciągania wniosków,które,jeśli poprawne, podnoszą człowieka
        na wyższy etap szkolenia.Cierpienie nigdy nie sprawi człowiekowi bezpośredniej
        radości.Radość może przynieść zrozumienie lekcji z niego wynikającej.Im wyższy
        poziom duchowy posiada człowiek,im bardziej rozumie Boski plan szkolenia,tym
        mniej twarda staje się szkoła cierpienia.Statek cywilizacji nie może płynąć bez
        celu po szerokim oceanie błędów.Rafy i skały,na których mógłby się
        rozbić,zostały usunięte z jego drogi.Największym niebezpieczeństwem jest dlań
        brak zrozumienia celu a zatem i sensu egzystencji.Kosmos jako całość ma swoje
        prawa.Ludzkość ich nie stworzyła,lecz im podlega.Oprócz fizycznych praw budowy
        materii są też prawa ducha.Należy do nich prawo wolnej woli wszystkich istot
        zamieszkujących wszystkie kosmosy.Zgodnie z nim Bóg nie będzie nas zmuszał do
        wierzenia w niego,czyli nie będzie ingerował materialnie w powstanie naszej
        wiary,gdyż zniszczyłby ją,zmieniając ją w wiedzę.Tak samo nie będzie ograniczał
        naszej wolnej woli w kreacji cierpienia dla naszych współbraci i dla nas samych.
        Ludzkość nie może zlikwidować cierpienia wynikłego z jej materialnej
        egzystencji,jednak może przetransformować jego sens i ujrzeć je w skali
        kosmicznej,pomniejszone tym samym.Inaczej jej cierpienia,widziane bez
        szerokiej,kosmicznej perspektywy pozostaną nadal niezrozumiałe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka