Gość: pacyfista
IP: *.63.3.213.dial.bluewin.ch
01.04.03, 18:59
Paranoja Busha to jednoczesnie poczatek konca inperium. Wojna,
poza aspektem militarno-naftowym- miala spowodowac"szacunek i
przestrach" dla the Only World Super Power takze wsrod
sojusznikow, Unii Europejskiej, Japonii etc..Stalo sie inaczej.
Po kompromitacji dyplomatycznej jestesmy swiadkiem
kompromitacji militarnej w walce Dawida z Goliatem..
a "wyzwolicieli" nikt w Iraki nie wita ani kwatami ani chlebem
i sola. Jestesmy swiadkiem kompletnego fiaska polityki
amerykanskiej i niespotykanego od dziesiatkow lat wzrostu
nastrojow antyamerykanskich w calym swiecie. Do tego dolar
slabnie /stracil 20% do EURO/, gielda lezy, American Airlines i
inne firmy USA na skraju bankructwa. Oto do czego doprowadza
swiat paranoja Busha..