Dodaj do ulubionych

pytanie do pacyfistow

IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 09:28
abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bono Vox Re: pytanie do pacyfistow IP: *.tlsa.pl 02.04.03, 09:35
      ... na przykład w Tybecie, Chinach, Korei Północnej, Czeczenii, bananowych
      republikach Ameryki Południowej, komunistycznych krajach Czarnej Afryki,....
      czyli generalnie tam, gdzie rozprzestrzeniła się czerwona zaraza.

      Odpowiedź jest prosta. Pacyfiści to Lewuchy-Komuchy, dlatego problem nie
      istnieje, tylko od niedawna uaktywnił się w Iraku, kiedy to wojska USA
      wkroczyły do tego kraju.

      Niech żyją dyktatorkowie.
    • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 09:42
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
      > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
      > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?

      Wyzwolic tych niewinnych ludzi zabijajac kilkaset tysiecy sposrod nich,
      zrujnowac ich kraj i przywlaszczyc sobie ich rope, jesli taka posiadaja?

      • Gość: Bono Vox Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.tlsa.pl 02.04.03, 09:45
        patriota napisał:

        > Wyzwolic tych niewinnych ludzi zabijajac kilkaset tysiecy sposrod nich,
        > zrujnowac ich kraj i przywlaszczyc sobie ich rope, jesli taka posiadaja?
        >


        ha ha ha, szczególnie w Korei i Tybecie. Niezłe, tylko trochę za ciasne
        poglądy "patrioto".
        • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 09:48
          Gość portalu: Bono Vox napisał(a):

          > ha ha ha, szczególnie w Korei i Tybecie. Niezłe, tylko trochę za ciasne
          > poglądy "patrioto".

          To amerykanie wyzwalaja juz Tybet i Koree? Przeciez tam nie ma ropy!
          • Gość: czapski Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 09:50
            a byla w Afganistanie? A byla w Kosowie?
            • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 09:55
              Gość portalu: czapski napisał(a):

              > a byla w Afganistanie? A byla w Kosowie?

              Ropy nie bylo ale byl mandat UNO. Bylo rowniez kilka innych "drobnych" roznic.

              To kiedy kolej na Chiny, Czeczenie, Tybet, "bananowe republiki" w Ameryce
              Poludniowej, Izrael?
              • Gość: Dawid Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 09:58
                patriota napisał:


                > To kiedy kolej na Chiny, Czeczenie, Tybet, "bananowe republiki" w Ameryce
                > Poludniowej, Izrael?

                Chiny - niestety , za duże
                Tybet - chinole
                Czeczenia - ruscy
                ''bananowe republiki'' w Afryce , a nie Ameryce Południowej - to działka
                francuzów
                Izrael - demokratyczne , wolne państwo , nie ma powodów do ataku
                • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 10:42
                  Gość portalu: Dawid napisał(a):

                  > Chiny - niestety , za duże

                  Irak jest taki "w sam raz", duzo bezpieczniejszy i ma rope.

                  > Tybet - chinole

                  tzn? Chinczycy maja go wyzwolic czy znow za silni ci Chinczycy, straty bylyby
                  za wielkie... i nie ma ropy

                  > Czeczenia - ruscy

                  rozumiem, ruscy za silni choc maja rope.

                  > ''bananowe republiki'' w Afryce , a nie Ameryce Południowej - to działka
                  > francuzów

                  W Ameryce Poludniowej bananowe republiki kontrolowane sa juz przez USA, sa
                  bardzo "demokratyczne", "bogate" i "liberalne".
                  A w Afryce? To Francuzi maja zabic po "kilkaset tysiecy" zanim te kraje beda
                  mialy bomby?

                  > Izrael - demokratyczne , wolne państwo , nie ma powodów do ataku

                  Gdyby ten "demkratyczny" kraj mial rope i nie nazywal sie "Izrael" to powodow
                  znalazloby sie az nadto: np. stosowanie terroru panstwowego, tortur,
                  odpowiedzialnosci zbiorowej, mordy dokonywane regularnie na cywilach, ewidentne
                  przestepstwa wojenne na przestrzeni ostatnich kilkudziesieciu lat.
                  Takie kraje zwyklo okreslac sie dyktatura faszystowska.
              • Gość: Ed Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: gw:* / 192.168.115.* 02.04.03, 10:19
                patriota napisał:

                > Gość portalu: czapski napisał(a):
                >
                > > a byla w Afganistanie? A byla w Kosowie?
                >
                > Ropy nie bylo ale byl mandat UNO. Bylo rowniez kilka innych "drobnych" roznic.

                Panie patrioto doucz się Pan. W żadnym z tych przypadków nie było mandatu ONZ
                dla interwencji? Ale jak ktoś nie ma argumentów to zaczyna łgać, prawda. Fakty
                nie pasują do teorii "wojny o ropę", tym gorzej dla faktów.

                • Gość: Ed Miało być bez pytajnika IP: gw:* / 192.168.115.* 02.04.03, 10:20
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > patriota napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: czapski napisał(a):
                  > >
                  > > > a byla w Afganistanie? A byla w Kosowie?
                  > >
                  > > Ropy nie bylo ale byl mandat UNO. Bylo rowniez kilka innych "drobnych" roz
                  > nic.
                  >
                  > Panie patrioto doucz się Pan. W żadnym z tych przypadków nie było mandatu ONZ
                  > dla interwencji. Ale jak ktoś nie ma argumentów to zaczyna łgać, prawda.
                  Fakty
                  > nie pasują do teorii "wojny o ropę", tym gorzej dla faktów.
                  >
                • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 10:50
                  Sytuacja w Afganistanie i Kosowie byla zupelnie odmienna.
                  W Afganistanie oficjalnie chodzilo o zniszczenia struktur Al Quaidy, bedacej
                  gosciem w tym kraju a nie o zmiane rezymu, ktory USA wspieralo kilka lat
                  wczesniej.
                  W Kosowie chodzilo o rozdzielennie stron walczacych i ochrone ludnosci
                  cywilnej.

                  Niemcy za pare lat tez moga miec teoretycznie "bomby". Moze by tak zabic
                  kilkaset tysiecy z nich juz teraz?

                  • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 11:23
                    patriota napisał:

                    Ales sie Patriota zaplatales... :)))


                    > Sytuacja w Afganistanie i Kosowie byla zupelnie odmienna.
                    > W Afganistanie oficjalnie chodzilo o zniszczenia struktur Al Quaidy, bedacej
                    > gosciem w tym kraju a nie o zmiane rezymu, ktory USA wspieralo kilka lat
                    > wczesniej.

                    Rezim w Iraku tez byl gosciem - wspieranym przez USA, ale gosciem! :) Kiedy
                    Saddamek sie za bardzo rozbestwil nastapil moment, zeby tego "goscia" wyprosic.

                    Amerykanie niszcza wiec nie struktury AlQuaidy, ale struktury rezimu Saddamka.
                    Jak zwal, tak zwal. Sens ten sam.



                    > W Kosowie chodzilo o rozdzielennie stron walczacych i ochrone ludnosci
                    > cywilnej.

                    W Iraku chodzi o ochrone ludnosci cywilnej przed przemilym Saddamkiem i jego
                    ludzmi. Nie wiem ilu ludzi zginelo w wojnie Jugoslowianskiej. Saddamek swoich
                    zabil okolo miliona.

                    >
                    > Niemcy za pare lat tez moga miec teoretycznie "bomby". Moze by tak zabic
                    > kilkaset tysiecy z nich juz teraz?
                    >

                    NIemcy tymi bombami nie groza, nie wysylaja terrorystow aby wysadzali samoloty,
                    nie zabijaja wlasnych obywateli. Niemcy nie sa zagrozeniem dla swiata. Widzisz
                    roznice?


                    Jak nie ma argumentu ropy trzeba sobie znalezc inny sposob na odwrocenie kota
                    ogonem?

                    Nie wazne, ze w Iraku jest dyktator-"gosc", nie wazne, ze trzeba bronic ludnosc
                    cywilna, wazne ze jest ROPA. A skoro tak, to bedziemy mowic tylko o ropie...

                    A skoro w Afganistanie i Kosowie nie ma ropy, to... cos wymyslimy, zeby
                    trzymalo sie kupy.
                    • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 11:38
                      Gość portalu: Dosia napisał(a):

                      > Rezim w Iraku tez byl gosciem - wspieranym przez USA, ale gosciem! :) Kiedy
                      > Saddamek sie za bardzo rozbestwil nastapil moment, zeby tego "goscia"
                      > wyprosic.
                      > Amerykanie niszcza wiec nie struktury AlQuaidy, ale struktury rezimu
                      > Saddamka.
                      > Jak zwal, tak zwal. Sens ten sam.

                      Ale naginasz... o rany. Saddam gosciem? W Afganistanie rzadzil Taliban. Al
                      Quaida byla gosciem Talibow, przeciw ktorym USA nic nie mialy. Przeciez
                      najpierw zwrocili sie do nich, zeby wydali im Al Quaide, ktorzy mieli swoje
                      obozy w gorach.
                      W Iraku Saddam jest u siebie. To jego kraj, ktory calkowicie kontroluje. Czy Al
                      Quaida kontrolowala Afganistan? Nie, oni mieli tylko swoje obozy w gorach.

                      Czy Amerykanie bombardowali miasta w Afganistanie? Nie. Czy uzyli na taka skale
                      jednostek ladowych? Nie. Afganczycy dzieki amerykanskiemu wsparciu z powietrza
                      wyzwolili sie sami. W przypadku Iraku nie moze byc o teym mowy. Na terenach
                      opanowanych przez Ameykanow nie ma nawet sladu tworzenia sie struktur przeciw
                      Saddamowi. Wrecz przeciwnie. Do Iraku naplywaja nowi ochotnicy.

                      > W Iraku chodzi o ochrone ludnosci cywilnej przed przemilym Saddamkiem i jego
                      > ludzmi. Nie wiem ilu ludzi zginelo w wojnie Jugoslowianskiej. Saddamek swoich
                      > zabil okolo miliona.

                      To dowiedz sie, ze tylko w skutek pierwszej wojny irackiej zginelo okolo pol
                      miliona Irakijczykow. I to w bardzo krotkim czasie. To jest wedlug
                      Ciebie "ochrona ludnosci cywilnej"?

                      > NIemcy tymi bombami nie groza, nie wysylaja terrorystow aby wysadzali
                      > samoloty,

                      Czy saddam grozil komus bombami? Czy nie slyszalas o niemieckich terrorystach z
                      RAF? Oni rowniez organizowali zamachy na Amerykanow. No wiec co? Moze jednak by
                      tak zbombardowac Niemcy bo srodki do produkcji bomby maja. Saddam nie.

                      > nie zabijaja wlasnych obywateli.

                      Zgadza sie. Ale ile jest krajow, ktorzy abijaja wlasnych obywateli? Czy mamy je
                      wszystkie zbombardowac i zabic po "kilkaset tysiecy", zeby je wyzwolic?

                      Niemcy nie sa zagrozeniem dla swiata. Widzisz roznice?

                      A Saddam jest? Czym zagraza temu swiatu, 24 MIG-ami?

                      • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 12:37
                        patriota napisał:


                        > Ale naginasz... o rany. Saddam gosciem? W Afganistanie rzadzil Taliban. Al
                        > Quaida byla gosciem Talibow, przeciw ktorym USA nic nie mialy. Przeciez
                        > najpierw zwrocili sie do nich, zeby wydali im Al Quaide, ktorzy mieli swoje
                        > obozy w gorach.
                        > W Iraku Saddam jest u siebie.

                        No jasna cholera. Sam powiedziales, ze to Amerykanie zainstalowali Saddamka,
                        czyz nie? A wiec jest on gosciem w swoim kraju.

                        Porownywanie Saddama do AlQuaidy jest w ogole pozbawione sensu, podobnie jak
                        dywagacje na temat, czym rozni sie wrobelek.



                        To jego kraj, ktory calkowicie kontroluje. Czy Al
                        >
                        > Quaida kontrolowala Afganistan? Nie, oni mieli tylko swoje obozy w gorach.
                        >
                        > Czy Amerykanie bombardowali miasta w Afganistanie? Nie. Czy uzyli na taka
                        skale
                        >
                        > jednostek ladowych? Nie. Afganczycy dzieki amerykanskiemu wsparciu z
                        powietrza
                        > wyzwolili sie sami. W przypadku Iraku nie moze byc o teym mowy. Na terenach
                        > opanowanych przez Ameykanow nie ma nawet sladu tworzenia sie struktur przeciw
                        > Saddamowi. Wrecz przeciwnie. Do Iraku naplywaja nowi ochotnicy.
                        >
                        > > W Iraku chodzi o ochrone ludnosci cywilnej przed przemilym Saddamkiem i je
                        > go
                        > > ludzmi. Nie wiem ilu ludzi zginelo w wojnie Jugoslowianskiej. Saddamek swo
                        > ich
                        > > zabil okolo miliona.
                        >
                        > To dowiedz sie, ze tylko w skutek pierwszej wojny irackiej zginelo okolo pol
                        > miliona Irakijczykow. I to w bardzo krotkim czasie. To jest wedlug
                        > Ciebie "ochrona ludnosci cywilnej"?

                        Pierwsza wojna iracka miala wszelka legitymizacje jako, ze Irak byl agresorem,
                        wiec z laski swojej przestan sie czepiac ilu zolnierzy irackich zginelo.
                        Dowiedz sie jeszcze ilu zginelo cywili, to moze ci sie poglad jakis wyrobi
                        zamiast rzucac liczbami jak popadnie.

                        W obecnej wojnie nie gina setki tysiecy cywili.


                        >
                        > > NIemcy tymi bombami nie groza, nie wysylaja terrorystow aby wysadzali
                        > > samoloty,
                        >
                        > Czy saddam grozil komus bombami?

                        Oczywiscie. Saddam nawet zagazowal Kurdow. To byly takie ciche, niewybuchajace
                        bomby wiesz?

                        Znam tez przypadki samolotow, ktore wysadzone przez terrorystow spadaly na
                        zabudowania mieszkalne. Poczytaj troszke.


                        Czy nie slyszalas o niemieckich terrorystach z
                        >
                        > RAF? Oni rowniez organizowali zamachy na Amerykanow. No wiec co?

                        A tu mnie zaskoczyles. Przyznam, ze nie znam. Czy Ci niemieccy terrorysci
                        dzialali w imieniu rzadu niemieckiego?


                        Moze jednak by
                        >
                        > tak zbombardowac Niemcy bo srodki do produkcji bomby maja. Saddam nie.


                        Saddam nie ma, bo ty tak mowisz?

                        >
                        >
                        > Zgadza sie. Ale ile jest krajow, ktorzy abijaja wlasnych obywateli? Czy mamy
                        je
                        >
                        > wszystkie zbombardowac i zabic po "kilkaset tysiecy", zeby je wyzwolic?


                        Jak pokazuje historia bezczynne przygladanie sie prowadzi do gorszych ofiar.
                        Mysle, ze teraz czas na zmiane kursu polityki miedzynarodowej.

                        >
                        > Niemcy nie sa zagrozeniem dla swiata. Widzisz roznice?
                        >
                        > A Saddam jest? Czym zagraza temu swiatu, 24 MIG-ami?

                        Z tym argumentem polemizowac nie bede, bo jak sie znizam to mnie kark boli.

                        >
                        • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 13:17
                          Gość portalu: Dosia napisał(a):

                          > No jasna cholera. Sam powiedziales, ze to Amerykanie zainstalowali Saddamka,
                          > czyz nie? A wiec jest on gosciem w swoim kraju.

                          Pokaz prosze miejsce, w ktorym cos tak absurdalnego napisalem.

                          > Porownywanie Saddama do AlQuaidy jest w ogole pozbawione sensu, podobnie jak
                          > dywagacje na temat, czym rozni sie wrobelek.

                          Tyle tylko, ze to nie ja dokonalem tego porownania a
                          pewna "inteligentna" "aryjka". Zwroc sie do niej z reklamacjami.
                          > Pierwsza wojna iracka miala wszelka legitymizacje jako, ze Irak byl
                          > agresorem,
                          > wiec z laski swojej przestan sie czepiac ilu zolnierzy irackich zginelo.

                          Przepraszam. 100 tysiecy w jedna czy druga strone nie robi roznicy, jesli
                          zabija sie dla pokoju.

                          > Dowiedz sie jeszcze ilu zginelo cywili, to moze ci sie poglad jakis wyrobi
                          > zamiast rzucac liczbami jak popadnie.

                          Wlasnie, w skutek wojny i jej skutkow zginelo lacznie okolo pol miliona cywili
                          np. kobiet i dzieci.

                          > W obecnej wojnie nie gina setki tysiecy cywili.

                          Poczekajmy co bedzie dalej. Poczekajmy jakie beda skutki rozlamu miedzy
                          Zachodem i Islamem, ktory spowoduje ta wojna.

                          > Oczywiscie. Saddam nawet zagazowal Kurdow. To byly takie ciche,
                          > niewybuchajace bomby wiesz?

                          Tak wiec sama przyznajesz, ze bomba atomowa w rekach Husseina to bujda. Ciesze
                          sie. Bron chemiczna, jaka zastosowal Saddam przeciw Kurdom mozna wyprodukowac
                          na kazdym uniwesytecie. Jakos wczesniej, gdy Saddam lub inni dyktatorzy
                          zabijali konwencjonalnymi metodami znacznie wiecej cywili prezydentom USA to
                          nie przeszkadzalo. Wielu takich dyktatorow nawet wsperali.

                          > Saddam nie ma, bo ty tak mowisz?

                          A ma bo Ty tak mowisz? Zawsze myslalem, ze jest sie winnym dopiero wtedy, gdy
                          istnieja dowody mojej winy a nie ich brak. No ale "inteligentne aryjki" widza
                          ta sprawe moze inaczej.

                          > Jak pokazuje historia bezczynne przygladanie sie prowadzi do gorszych ofiar.
                          > Mysle, ze teraz czas na zmiane kursu polityki miedzynarodowej.

                          Rozumiem: bombardowac w imie pokoju.

                          > > A Saddam jest? Czym zagraza temu swiatu, 24 MIG-ami?
                          >
                          > Z tym argumentem polemizowac nie bede, bo jak sie znizam to mnie kark boli.

                          Nie musisz sie znzac, skoro boli Cie kark. Wystarczy jak mi wytlumaczysz CZYM
                          saddam zagraza swiatu bo jak do tej pory niczego takiego nie znaleziono. No ale
                          moze Ty jako "inteligentna aryjka" masz jakies aktualne newsy.
                          • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 13:51
                            patriota napisał:


                            > Pokaz prosze miejsce, w ktorym cos tak absurdalnego napisalem.


                            Nie chce mi sie szukac. Moze to byl Indris. Jak tak to sorry. Napisales jednak,
                            ze rezim Saddama byl wspierany przez Amerykanow. To fakt, sami go sobie
                            wlasciwie zainstalowali, to nie ulega watpliwosci.

                            > Tyle tylko, ze to nie ja dokonalem tego porownania a
                            > pewna "inteligentna" "aryjka". Zwroc sie do niej z reklamacjami.


                            Nie dokonales porownania, ale starales sie wykazac, ze konflikt w Kosowie i
                            Afganistanie to co innego niz w Iraku. Oczywiscie. Napisalam juz ze kazdy
                            konflikt jest inny. Poniewaz nie przyjales moich argumentow dlaczego uwazam, ze
                            jednak w jakis sposob mozna porownywac te konkflikty, dalsze dywagacje uznalam
                            za bezsensowne. Bo i po coz je ciagnac skoro i tak sie nawzajem nie przekonamy,
                            a tak naprawde nie maja one zadnego znaczenia?

                            > > Pierwsza wojna iracka miala wszelka legitymizacje jako, ze Irak byl
                            > > agresorem,
                            > > wiec z laski swojej przestan sie czepiac ilu zolnierzy irackich zginelo.
                            >
                            > Przepraszam. 100 tysiecy w jedna czy druga strone nie robi roznicy, jesli
                            > zabija sie dla pokoju.



                            Chyba nie uwazasz, ze tamta wojna byla zla?
                            >


                            > Wlasnie, w skutek wojny i jej skutkow zginelo lacznie okolo pol miliona
                            cywili
                            > np. kobiet i dzieci.


                            Bzdura. Przemawia przez Ciebie histeria.

                            >
                            > > W obecnej wojnie nie gina setki tysiecy cywili.
                            >
                            > Poczekajmy co bedzie dalej. Poczekajmy jakie beda skutki rozlamu miedzy
                            > Zachodem i Islamem, ktory spowoduje ta wojna.


                            Teraz mowisz "poczekamy", ale wczesniej na prawo i lewo rzucales setkami
                            tysiecy zabitych cywili... Czyli, ze te setki tysiecy dopiero beda? To po
                            cholere trabisz ze juz amerykanie tylu zabili? Histeria.
                            >
                            > >
                            > Tak wiec sama przyznajesz, ze bomba atomowa w rekach Husseina to bujda.

                            ja sie atomowej nie boje, bo przynajmniej szybko sie umiera. Boje sie
                            chemicznej i biologicznej.

                            Nigdy nie twierdzilam ze Hussain ma atomowke. Gdyby jednak dac mu wolna reke
                            nie watpie ze w ciagu 10 lat mialby ja. Ale wtedy to by bylo troszke za pozno.

                            Ciesze
                            > sie. Bron chemiczna, jaka zastosowal Saddam przeciw Kurdom mozna wyprodukowac
                            > na kazdym uniwesytecie.

                            Ale jakos nie slyszalam, zeby Uniwerstytet Warszawski kogos zagazowal.


                            Jakos wczesniej, gdy Saddam lub inni dyktatorzy
                            > zabijali konwencjonalnymi metodami znacznie wiecej cywili prezydentom USA to
                            > nie przeszkadzalo. Wielu takich dyktatorow nawet wsperali.


                            Owszem. Tak bylo. I co z tego? Czy teraz nie maja prawa zmienic zdania?

                            > A ma bo Ty tak mowisz? Zawsze myslalem, ze jest sie winnym dopiero wtedy, gdy
                            > istnieja dowody mojej winy a nie ich brak. No ale "inteligentne aryjki" widza
                            > ta sprawe moze inaczej.


                            Saddam mial i nie ma dowodu ze zniszczyl.


                            > Rozumiem: bombardowac w imie pokoju.


                            Niebombardowanie pokoju nie przynioslo.


                            >
                            > Nie musisz sie znzac, skoro boli Cie kark. Wystarczy jak mi wytlumaczysz CZYM
                            > saddam zagraza swiatu bo jak do tej pory niczego takiego nie znaleziono. No
                            ale
                            >
                            > moze Ty jako "inteligentna aryjka" masz jakies aktualne newsy.


                            Moze na przyklad podrzucic maly laduneczek z sarinem do Warszawskiego metra, a
                            to mnie akurat zywo obchodzi. I tym mi osobiscie Saddamik zagraza.
                            • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 14:14
                              Gość portalu: Dosia napisał(a):

                              > Nie chce mi sie szukac.

                              A szkoda, bo napisalas stek bzdur.

                              Moze to byl Indris. Jak tak to sorry.

                              Ach moze.. a moze nie. Ale czy to gra role?

                              > Napisales jednak, ze rezim Saddama byl wspierany przez Amerykanow. To fakt,
                              > sami go sobie wlasciwie zainstalowali, to nie ulega watpliwosci.

                              Ulega watpliwosci poniewaz to nieprawda. saddam zainstalowal sie sam.
                              Amerykanie - akurat podczas kadencji Busha seniora - wspierali Saddama,
                              gdy .... akurat im to pasowalo.

                              > Chyba nie uwazasz, ze tamta wojna byla zla?

                              tym sie miedzy soba roznimy, ze w przeciwienstwie do Ciebie kazda wojne uwazam
                              wlasnie za "zla". Tamta wojna byla w slusznej sprawie ale byla rowniez zla.
                              Zla byla dlatego, ze Amerykanie niepotrzebnie bombardowali Irak, skoro chcieli
                              wyzwolic tylko Kuwejt. Zla byla dlatego, ze podeszli niemal pod Bagdad,
                              naklonili Szyitow do powstania po czym wycofali, zeby patrzec z bezpiecznej
                              odleglosci, jak wowczas niemal bezbronny Saddam morduje 100000 Szyitow.
                              Ta wojna byla zla dlaego, ze Amerykanie strzelali do wszystkiego co sie
                              porusza, do zwyklych zolnierzy, do ciezarowek, do cywili, ze wysadzali w
                              powietrze bunkry, w ktorych byli zolnierze chcacy sie poddac itd.

                              > Teraz mowisz "poczekamy", ale wczesniej na prawo i lewo rzucales setkami
                              > tysiecy zabitych cywili... Czyli, ze te setki tysiecy dopiero beda? To po
                              > cholere trabisz ze juz amerykanie tylu zabili? Histeria.

                              No tak. Kazda nowa wojna moze byc "TA" wjna, w ktorej nikt nie zginie. Probujmy
                              dalej... :o) teraz napewno w tej wojnie juz nikt nie zginie bo jest
                              taka "chirurgiczna". Tyle, ze pierwsza wojna w Iraku tez byla "chirurgiczna".
                              Widzialem nawet w TV. Dopiero potem okazalo sie jak bardzo...

                              > ja sie atomowej nie boje, bo przynajmniej szybko sie umiera. Boje sie
                              > chemicznej i biologicznej.

                              Okay inteligentna, aryjska Dosiu. Na tym akonczymy dyskusje.
      • Gość: czapski Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 09:45
        zadalem pytanie na serio, a ty samo dowodzisz swojej marnosci intelektualnej bo
        nie potrafisz NIC sensownego odpoweidziec, wiec silisz sie na przewrotnosc
        • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 09:50
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > zadalem pytanie na serio, a ty samo dowodzisz swojej marnosci intelektualnej
          > bonie potrafisz NIC sensownego odpoweidziec, wiec silisz sie na przewrotnosc

          Napisalem przeciez, ze nie jestem pacyfista i "sprobuje" odpowiedziec na Twoje
          pytanie. Jesli znasz prawidlowa odpowiedz to po co pytasz?

          To jakis quiz? Sa jakies nagrody?

          • Gość: Bono Vox Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.tlsa.pl 02.04.03, 09:52
            patriota napisał:

            (bla bla bla)

            nagrodą jest Twoja świadomość
      • Gość: Dawid Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 09:55
        patriota napisał:


        >
        > Wyzwolic tych niewinnych ludzi zabijajac kilkaset tysiecy sposrod nich,
        > zrujnowac ich kraj i przywlaszczyc sobie ich rope, jesli taka posiadaja?
        >

        Trudno dyskutować z tak bzdurnymi opiniami. Lecz mimo wswzystko spróbuję.
        ''Zrujnować ich kraj'' - Irak (to dobry przykład) to jedna wielka ruina ,
        nędza , bród , upadek gospodarczy a amerykanie przeznaczą wiele milionów
        dolarów na jego odbudowę.

        ''Wyzwolic tych niewinnych ludzi zabijajac kilkaset tysiecy sposrod nich'' - tu
        wezmę na tapetę Koreę. W ciągu ostatnich 10 lat umarło tam z głodu i chorób 2
        miln. ludzi. Setki tysięcy ''nieprawomyślnych'' siędzi w obozach gdzie - jak
        mówił jeden z uciekinierów - szczytem radości jest znalezienie gniazda żółtych
        robaków żyjących na drewnie z którego zbudowane są baraki (po to by je zjeść
        oczywiście) , stosowana jest bezprecedensowa kontrola społeczeństwa i terror.
        Nawet śmierć ''kilkuset tysięcy spośród nich'' nie byłaby zbyt dużą ceną za
        upadek reżimu który za kilka lat może mieć nawe 100 bomb atomowych!
        • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 10:33
          Gość portalu: Dawid napisał(a):

          > Trudno dyskutować z tak bzdurnymi opiniami. Lecz mimo wswzystko spróbuję.
          > ''Zrujnować ich kraj'' - Irak (to dobry przykład) to jedna wielka ruina ,
          > nędza , bród , upadek gospodarczy

          Jak sie domyslam przeciwienstwem tego jest Izrael, prezny, nowoczesny, czysty
          (!), zasobny i bezpieczny kraj, w ktorym mieszka rasa nadludzi...

          > a amerykanie przeznaczą wiele milionów dolarów na jego odbudowę.

          Moze najpierw odczekajmy i zobaczymy co bedzie za 2-4 lata. Poki co Rumsfeld
          zamierza odbudowywac Irak za pieniadze.... samych Irakijczykow. Jak obliczaja
          eksperci, wydobycie z pol naftowych Iraku w najblizszych latach starczy na
          najwyzej 25 wld$ rocznie, co jest smieszna suma. Do odbudowy Iraku wedlug
          Rumsfelda maja dolozyc sie... Europejczycy. Tak sobie to wymyslil.

          I co z niewymiernymi kosztami tej wojny, ktore w nastepnych latach dadza o
          sobie z pewnoscia znac? Amerykanie zignorowali kompletnie UNO, prawo
          miedzynarodowe dajac tym pryklad rozwiazywania konfliktow na nastepne lata - za
          pomoca prawa "silniejszego". Pozbawili sie w ten sposob kompletnie atutu
          autorytetu, ktory mieli jeszcze w Jugoslawii i Afganistanie. Miedzy inymi
          dlatego nie sa witani jako wyzwoliciele - wbrew temu czego oczekiwali - nawet
          na poludniu Iraku. Jakikolwiek rzad przejmie wladze w Iraku - Amerykanie maja
          doswiadczenie w tej materii, chocby z Ameryki Poludniowej - jedno jest pewne:
          Bush i jego administracja poglebila decydujaco ROZLAM MIEDZY ISLAMEM I ZACHODEM
          I SWOJA AROGANCKA POSTAWA PODKOPALA ORGANIZACJE MIEDZYNARODOWE, KTORE JAKO
          JEDYNE MOGA STWORZYC SKUTECZNE MECHANIZMY ROZWIAZYWANIA TAKICH KONFLIKTOW I
          ZAGROZEN.

          > wezmę na tapetę Koreę. W ciągu ostatnich 10 lat umarło tam z głodu i chorób 2
          > miln. ludzi.

          Pomoc w formie zywnosci i lekarstw zawsze jest lepsza od "pomocy" w formie
          bomb.
          Dlaczego Amerykanie nie "wyzwalaja" Korei, Chin, Czeczenii, Tybetu, krajow
          afrykanskich? Wietnam tez chcieli "wyzwolic". Skutki tego "wyzwalania" widoczne
          sa do dzisiaj. Takich krajow przeciez mozna naliczyc sie na tuziny.

          > Nawet śmierć ''kilkuset tysięcy spośród nich'' nie byłaby zbyt dużą ceną za
          > upadek reżimu który za kilka lat może mieć nawe 100 bomb atomowych!

          Ale argument! "Moze" miec za kilka lat bomby, dlatego zabijmy teraz kilkaset
          tysiecy niewinnych ludzi. Zawsze to "lepsze" niz dlugowfalowe stworzenie
          skutecznych mechanizmow kontroli i nacisku.

          Trzeba sie spieszyc, bo krajow, ktore "moga" miec za pare lat bomby jest sporo.
          Trzeba zabic po kilkaset tysiecy ludzi w kazdym z nich bo nie jest to "zbyt
          duża cena"
          • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 11:37
            patriota napisał:

            > Gość portalu: Dawid napisał(a):
            >
            > > Trudno dyskutować z tak bzdurnymi opiniami. Lecz mimo wswzystko spróbuję.
            > > ''Zrujnować ich kraj'' - Irak (to dobry przykład) to jedna wielka ruina ,
            > > nędza , bród , upadek gospodarczy
            >
            > Jak sie domyslam przeciwienstwem tego jest Izrael, prezny, nowoczesny, czysty
            > (!), zasobny i bezpieczny kraj, w ktorym mieszka rasa nadludzi...
            >


            Tak, Patriota. To sie nazywaja inteligentne i trafione argumenty!



            > > a amerykanie przeznaczą wiele milionów dolarów na jego odbudowę.
            >
            > Moze najpierw odczekajmy i zobaczymy co bedzie za 2-4 lata. Poki co Rumsfeld
            > zamierza odbudowywac Irak za pieniadze.... samych Irakijczykow. Jak obliczaja
            > eksperci, wydobycie z pol naftowych Iraku w najblizszych latach starczy na
            > najwyzej 25 wld$ rocznie, co jest smieszna suma. Do odbudowy Iraku wedlug
            > Rumsfelda maja dolozyc sie... Europejczycy. Tak sobie to wymyslil.

            A jak mial wymyslic? Sam mowisz, ze wydobycie tej bezcennej ropy irackiej, o
            ktora przeciez cala wojna da marne 25 mld$ rocznie. Za te pieniazki maja sie
            zwrocic, rzecz oczywista, najpierw koszty poniesione na potrzeby wojny (pewnie
            ze 100 mld). No to cztery lata. A po czterech latach Stany wspanialomyslnie
            beda z wlasnej kieszeni wykladac na odbudowe panstwa. Jasne, bo Amerykanie w
            koncu bogaci sa, no to ich stac! Ciekawe czy Ty tez bys tak bezinteresownie
            dawal Irakijczykom...

            To przeciez oczywiste, ze finansowo ktos jeszcze musi wesprzec odbudowe Iraku
            np. Europa. Sami sie przeciez nie odbuduja nawet sprzedajac ta swoja bezcenna
            rope (ktora, jak widac gowno jest warta). Chwala Bogu jezeli komus sie bedzie
            chcialo palcem ruszyc zeby ich wspomoc. A moze, wg Ciebie nikt ma nie pomagac,
            bo to z gory godne potepienia? Moze Duch Swiety?


            >
            > I co z niewymiernymi kosztami tej wojny, ktore w nastepnych latach dadza o
            > sobie z pewnoscia znac?
            Amerykanie zignorowali kompletnie UNO, prawo
            > miedzynarodowe dajac tym pryklad rozwiazywania konfliktow na nastepne lata -
            za
            >
            > pomoca prawa "silniejszego".


            Zignorowali instytucje niezdolna do podejmowania decyzji. NIe tylko w tym
            jednym przypadku.


            Pozbawili sie w ten sposob kompletnie atutu
            > autorytetu, ktory mieli jeszcze w Jugoslawii i Afganistanie.


            W Jugoslawi tez nie bylo zgody ONZ....


            Miedzy inymi
            > dlatego nie sa witani jako wyzwoliciele - wbrew temu czego oczekiwali - nawet
            > na poludniu Iraku. Jakikolwiek rzad przejmie wladze w Iraku - Amerykanie maja
            > doswiadczenie w tej materii, chocby z Ameryki Poludniowej - jedno jest pewne:
            > Bush i jego administracja poglebila decydujaco ROZLAM MIEDZY ISLAMEM I
            ZACHODEM
            >
            > I SWOJA AROGANCKA POSTAWA PODKOPALA ORGANIZACJE MIEDZYNARODOWE, KTORE JAKO
            > JEDYNE MOGA STWORZYC SKUTECZNE MECHANIZMY ROZWIAZYWANIA TAKICH KONFLIKTOW I
            > ZAGROZEN.
            >
            >
            > Pomoc w formie zywnosci i lekarstw zawsze jest lepsza od "pomocy" w formie
            > bomb.



            To dlaczego nie pomagasz?


            > >
            > Ale argument! "Moze" miec za kilka lat bomby, dlatego zabijmy teraz kilkaset
            > tysiecy niewinnych ludzi.


            A cos Ty sie tak uczepil tych kilkaset tysiecy? Moze jeszcze pareset milionow?
            Ladniej brzmi.

            • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 11:47
              Gość portalu: Dosia napisał(a):

              > Tak, Patriota. To sie nazywaja inteligentne i trafione argumenty!

              Domyslam sie, ze podobnie jak Dawid jestes Zydowka i to taka, ktora podobnie
              jak wiekszosc z was na tym forum jest ZA .... wojna lub "interwencja"

              > A jak mial wymyslic? Sam mowisz, ze wydobycie tej bezcennej ropy irackiej, o
              > ktora przeciez cala wojna da marne 25 mld$ rocznie. Za te pieniazki maja sie
              > zwrocic, rzecz oczywista, najpierw koszty poniesione na potrzeby wojny
              (pewnie
              > ze 100 mld). No to cztery lata. A po czterech latach Stany wspanialomyslnie
              > beda z wlasnej kieszeni wykladac na odbudowe panstwa. Jasne, bo Amerykanie w
              > koncu bogaci sa, no to ich stac! Ciekawe czy Ty tez bys tak bezinteresownie
              > dawal Irakijczykom...

              Ach tak rozumiesz ta "pomoc". To jeszcze lepsze :o). Te cztery lata, gdy USA
              sfinansuja swoje "wydatki" na wojne (nie zapomnijmy o odsetkach - to bedzie
              razem jakies 6 lat) Irakijczycy jakos przetrwaja. W koncu nie musza nic jesc,
              pic i gdzie mieszkac. 6 lat to nie tak wiele :o)
              Poza tym 100 mld... alez z ciebie optymistka :o)

              > To przeciez oczywiste, ze finansowo ktos jeszcze musi wesprzec odbudowe Iraku
              > np. Europa. Sami sie przeciez nie odbuduja nawet sprzedajac ta swoja bezcenna
              > rope (ktora, jak widac gowno jest warta). Chwala Bogu jezeli komus sie bedzie
              > chcialo palcem ruszyc zeby ich wspomoc. A moze, wg Ciebie nikt ma nie
              pomagac, bo to z gory godne potepienia? Moze Duch Swiety?

              A moze powinien ten, ktory to wszystko rozpieprzyl? I to wbrew UNO i opinni
              publicznej wiekszosci krajow swiata?

              > Zignorowali instytucje niezdolna do podejmowania decyzji. NIe tylko w tym
              > jednym przypadku.

              Fajna "decyzja". Zabijmy kilkaset tysiecy i zobaczymy co bedzie.
              >
              > W Jugoslawi tez nie bylo zgody ONZ....

              Ale to byly zupelnie inne konflikty. Pislaem juz o tym ale widze, ze dla ciebie
              jak sa czolgi i bomby to wsjo rawno.
              • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 12:52
                patriota napisał:


                > Domyslam sie, ze podobnie jak Dawid jestes Zydowka i to taka, ktora podobnie
                > jak wiekszosc z was na tym forum jest ZA .... wojna lub "interwencja"

                Otoz tu niestety nie trafiles :) Wedlug wszelkich tzw. norm mozna mnie nazwac
                Aryjka. Dosc inteligentna. Przynajmniej na tyle, aby widziec bezdenna glupote
                dzielenia ludzi na Zydow i niezydow! I nie bede sie nawet zblizac do tego
                poziomu.


                > > Ach tak rozumiesz ta "pomoc". To jeszcze lepsze :o). Te cztery lata, gdy
                USA
                > sfinansuja swoje "wydatki" na wojne (nie zapomnijmy o odsetkach - to bedzie
                > razem jakies 6 lat) Irakijczycy jakos przetrwaja. W koncu nie musza nic jesc,
                > pic i gdzie mieszkac. 6 lat to nie tak wiele :o)
                > Poza tym 100 mld... alez z ciebie optymistka :o)


                Po pierwsze masz duze braki w inteligencji, ktore nie pozwalaja Ci wyczuc w
                ironii w tym co pisze "przedmowca".

                Po drugie jezeli Stany wydadza wiecej niz 100 mld na wojne (choc wg Ciebie to
                tez zbyt optymistyczne zalozenie), a odsyskiwac to beda przez nastepne sto lat,
                to przykro mi, ale upada Wasz cenny argument o ropie jako glownej przyczynie
                wojny. Prawda? Skoro wiec i tak zyski z ropy beda tak mizerne, a mimo to Stany
                wydaja setki miliardy dolarow na ta wojne, to moze powiesz mi po co to robia?

                Najpierw mowisz ze z ropy bedzie ledwie 25 mld rocznie. Potem jeszcze dodajesz,
                ze wojna bedzie kosztowala wiecej niz 100 mld. Lopatologicznie: Stany wiecej
                wkladaja niz ewentualnie (!) mialyby zyskow z tej glupiej ropy. Sam to mowisz.
                Wiec o co Ci chodzi?

                A jak chca jeszcze dolozyc, w odbudowe Iraku, przy pomocy Europy to tez mowisz
                ze to zle?

                Sorry, ale cos tu nie gra.

                >
                > A moze powinien ten, ktory to wszystko rozpieprzyl? I to wbrew UNO i opinni
                > publicznej wiekszosci krajow swiata?


                Rozpieprzyl Saddam. Przed jego tzw. panowaniem poziom zycia Irakijczykow byl
                wysoki. Poczytaj to sie dowiesz.

                Tylko ze Saddam raczej tego nie odbuduje. Kogo wiec proponujesz? Moze Ty sam?


                > Fajna "decyzja". Zabijmy kilkaset tysiecy i zobaczymy co bedzie.


                Na razie decyzje ONZ wygladaja tak: nie robmy nic i zobaczymy co bedzie. I gina
                setki tysiecy.


                > Ale to byly zupelnie inne konflikty. Pislaem juz o tym ale widze, ze dla
                ciebie
                >
                > jak sa czolgi i bomby to wsjo rawno.


                Kazdy konflikt jest inny. I nie bede na ten temat dyskutowac, bo meczy mnie
                Twoje wybiorcze i prymitywne postrzeganie spraw.
                • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 13:08
                  Pieszesz o sobie, ze jestes osoba inteligentna... i do tego aryjka :o).
                  Skoro tak, to postaram sie wytlumaczyc jeszcze raz pokrotce i bardzo powoli co
                  mialem na mysli.

                  1) Pola naftowe w Iraku znajduja sie w fatalnym stanie. Musza najpierw zostac
                  zmodernizowane, zanim zaczna przynosic zysk. Na to potrzeba czasu.
                  Twoj fuehrer Rumsfeld wyrazil to dosyc wyraznie, ze nie zamierza wydawac
                  pieniedzy na odbudowe Iraku. Dochody z wydobycia ropy w poierwszych 4 latach
                  bylyby i tak smiesznie niskie z zapotrzebowaniem na odbudowe kraju.
                  Pomijajac nawet ten fakt, nie uwazasz to "inteligentna" osobo za niezly numer,
                  ze najpierw rujnuje sie komus kraj, zabija tysice ludzi i mowi: odbuduj sobie
                  sam, przeciez masz oszczednosci?
                  Zyski z z pol naftowych w Iraku wcale nie maja plynac do Iraku, tylko do
                  kieszeni tych, ktorzy "zainwestowali" w Busha, placac miliony w jego kampanie
                  wyborcza. Tak wiec miliardy owszem poplyna ale dopiero duzo, duzo pozniej i nie
                  do kieszeni Irakijczykow.

                  Gra ci juz teraz "inteligentna" "aryjko"?

                  >Rozpieprzyl Saddam. Przed jego tzw. panowaniem poziom zycia Irakijczykow byl
                  > wysoki. Poczytaj to sie dowiesz.

                  Kiedy "przed"? Czy wiesz jak dlugo Saddam rzadzi juz Irakiem? Mimo, ze jest tak
                  krwawym dyktatorem, to jemu wlasnie Irak zawdziecza niespotykana w innych
                  krajach arabskich modernizacje i laicyzacje. Poczytaj to sie dowiesz.

                  > Tylko ze Saddam raczej tego nie odbuduje. Kogo wiec proponujesz? Moze Ty sam?

                  wooow... po tym pytaniu ponac od razu inteligentna osobe. Z podobna przekora
                  mozna byloby zapytac kogos, kto dostal "w ryja" i zostal obrabowany, dlaczego
                  sam sobie nie pomoze?
                  A pomyslas "inteligentna" "aryjko", ze gdyby nie rozroba, ktora wywolal Bush i
                  jego doradcy, to moze nie trzeba byloby nic odbudowywac?



                  • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 13:36
                    patriota napisał:

                    > 1) Pola naftowe w Iraku znajduja sie w fatalnym stanie. Musza najpierw zostac
                    > zmodernizowane, zanim zaczna przynosic zysk. Na to potrzeba czasu.
                    > Twoj fuehrer Rumsfeld wyrazil to dosyc wyraznie, ze nie zamierza wydawac
                    > pieniedzy na odbudowe Iraku.

                    Czyzby? Czymze byloby wtedy wyzwolenie Irakijczykow? rzeczywiscie nie mialoby
                    sensu. Jezeli tak bedzie zgodze sie z Toba.

                    Dochody z wydobycia ropy w poierwszych 4 latach
                    > bylyby i tak smiesznie niskie z zapotrzebowaniem na odbudowe kraju.
                    > Pomijajac nawet ten fakt, nie uwazasz to "inteligentna" osobo za niezly
                    numer,
                    > ze najpierw rujnuje sie komus kraj, zabija tysice ludzi i mowi: odbuduj sobie
                    > sam, przeciez masz oszczednosci?
                    > Zyski z z pol naftowych w Iraku wcale nie maja plynac do Iraku, tylko do
                    > kieszeni tych, ktorzy "zainwestowali" w Busha, placac miliony w jego kampanie
                    > wyborcza. Tak wiec miliardy owszem poplyna ale dopiero duzo, duzo pozniej i
                    nie
                    >
                    > do kieszeni Irakijczykow.


                    Moj drogi. Ropa naftowa, szyby naftowe, kamienie i piach, ktore znajduja sie w
                    Iraku naleza do Iraku. I tego Stany zjednoczone nie kwestionuja, wrecz
                    przeciwnie, powiedzial to w ktoryms przemowieniu Bush. Nie jest to wojna
                    najezdcza wiec dobra naturalne i wszystko co w Iraku sie znajduje w tym kraju
                    pozostanie jako wlasnosc Irakijczykow.

                    Przyznasz jednak, ze aby cokolwiek odzyskac w tym kraju nalezy najpierw w to
                    zainwestowac. Musza to byc firmy z kapitalem zagranicznym, nie irackim, gdyz
                    irakijczycy nie maja na to pieniedzy. Podobno CIA namierza konta Saddama, aby
                    pieniadze z tych kont (a jest ich troszke) poszly na odbudowe Iraku wlasnie.
                    Przeciez Bush sobie nie wezmie ich do kieszeni. W zadnym momencie nie
                    powiedzial, ze Irakijczycy musza zwrocic koszty poniesione przez Stany.

                    Inaczej sie po prostu nie da. Wiec moze przestanmy sie obrazac na Stany, na
                    Europe, ze chca zainwestowac w Iraku. Mam nadzieje, ze przyniesie to zysk
                    wszystkim.

                    >
                    > Gra ci juz teraz "inteligentna" "aryjko"?

                    A Tobie da, antysemito?

                    > Kiedy "przed"? Czy wiesz jak dlugo Saddam rzadzi juz Irakiem? Mimo, ze jest
                    tak
                    >
                    > krwawym dyktatorem, to jemu wlasnie Irak zawdziecza niespotykana w innych
                    > krajach arabskich modernizacje i laicyzacje. Poczytaj to sie dowiesz.


                    Pacyfisto, naprawde nie masz racji.


                    >
                    > > Tylko ze Saddam raczej tego nie odbuduje. Kogo wiec proponujesz? Moze Ty s
                    > am?
                    >
                    > wooow... po tym pytaniu ponac od razu inteligentna osobe.


                    To byla ironia. Znow. Zdaje sie malo jestes wyczulony na ten sposob pisania.
                    OK. Teraz bede pisac lopatologicznie, aczkolwiek z niechecia...

                    Z podobna przekora
                    > mozna byloby zapytac kogos, kto dostal "w ryja" i zostal obrabowany, dlaczego
                    > sam sobie nie pomoze?
                    > A pomyslas "inteligentna" "aryjko", ze gdyby nie rozroba, ktora wywolal Bush
                    i
                    > jego doradcy, to moze nie trzeba byloby nic odbudowywac?
                    >
                    >

                    Oj. Byloby. Caly kraj... no moze z wyjatkiem palacow Saddama. Sorry znowu mi
                    sie ironicznie napisalo. Umowmy sie tak, gdzie bedzie ironia, bede wstawiac
                    taka gwiazdke: (*), zeby nie bylo watpliwosci.

                    Poczytaj troszeczke o poziomie zycia Irakijczykow pod rzadami swego ukochanego
                    Saddama. Mam wrazenie, ze niestety wykazujesz sie duza niewiedza w tej kwestii.
                    Byc moze to lezy u podstaw Twoich pogladow na ta wojne, a to by bylo bardzo
                    niedobrze.

                    PS. Tak sobie pomyslalam na marginesie.

                    Co jest bardziej usprawiedliwione moralnie (uwaga: lopatologia)?:

                    a) obserwujemy jak tysiace ludzi ginie pod rzadami wszelkiej masci dyktatrow i
                    nie robimy nic. Mamy czyste rece i poczucie moralnosci bo nikomu przeciez nie
                    robimy krzywdy, a ludzie dalej gina.
                    b) przeciwstawiamy sie dyktaturze sila, powodujac straty wsrod cywili. Jednak
                    szczerze tego zalujemy. Przy okazji ratujemy reszte ludzi.

                    Odpowiesz?

                    • patriota Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. 02.04.03, 14:03
                      Gość portalu: Dosia napisał(a):


                      > Czyzby? Czymze byloby wtedy wyzwolenie Irakijczykow? rzeczywiscie nie mialoby
                      > sensu. Jezeli tak bedzie zgodze sie z Toba.

                      Nie zrozumialas wprawdzie o co chodzi ale czy nie trzeba bylo tak od razu?
                      > Moj drogi. Ropa naftowa, szyby naftowe, kamienie i piach, ktore znajduja sie
                      w
                      > Iraku naleza do Iraku. I tego Stany zjednoczone nie kwestionuja, wrecz
                      > przeciwnie, powiedzial to w ktoryms przemowieniu Bush. Nie jest to wojna
                      > najezdcza wiec dobra naturalne i wszystko co w Iraku sie znajduje w tym kraju
                      > pozostanie jako wlasnosc Irakijczykow.

                      Och! Naprawde tak powiedzial? No to kamien spadl mi z serca... Ciekawe kto
                      bedzie mial prawo wydobycia ropy, kto bedzie to nadzorowal, kto bedzie
                      modernizowal przemysl naftowy i w koncu do jakiego kraju bedzie eksportowana
                      rpzede wszystkim pozniej ta ropa....

                      > Przyznasz jednak, ze aby cokolwiek odzyskac w tym kraju nalezy najpierw w to
                      > zainwestowac. Musza to byc firmy z kapitalem zagranicznym, nie irackim, gdyz
                      > irakijczycy nie maja na to pieniedzy.

                      No jasna sprawa... :o) Nawet wiem jaki to bedzie kapital... Bop przeciez nie
                      kazdy ten kapital ma.

                      > Podobno CIA namierza konta Saddama, aby
                      > pieniadze z tych kont (a jest ich troszke) poszly na odbudowe Iraku wlasnie.

                      Nooo... nawet juz namierzyli... Kuupa szmalu, 1,25 mld $. To starczy na pare
                      pierwszych tygodni pomocy Irakijczykom. Pare pierwszych tygodni z tych
                      pozostalych 4-6 lat.

                      > Przeciez Bush sobie nie wezmie ich do kieszeni. W zadnym momencie nie
                      > powiedzial, ze Irakijczycy musza zwrocic koszty poniesione przez Stany.

                      Nie bede sie glosno smial. Tylko tak po cichu. Jestes ponoc "inteligentna" i
                      nawet "aryjka" to powinnas sie dowiedzic dlaczego.

                      > Inaczej sie po prostu nie da. Wiec moze przestanmy sie obrazac na Stany, na
                      > Europe, ze chca zainwestowac w Iraku. Mam nadzieje, ze przyniesie to zysk
                      > wszystkim.

                      "Zainwestowac"??? Tam moja ty "inteligentna aryjko" trzeba bedzie odbudowac
                      miasta, szpitale, cala infrastrukture, latami posylac pomoc humanitarna w
                      postaci zywnosci, lekarstw. W takie rzeczy sie nie "inwestuje" no chyba, ze np.
                      w szpital, jesli irakijczycy beda pozniej sprzedawac organy Amerykanom lub
                      Europejczykom. Tak to sobie wyobrazasz?

                      > Co jest bardziej usprawiedliwione moralnie (uwaga: lopatologia)?:
                      >
                      > a) obserwujemy jak tysiace ludzi ginie pod rzadami wszelkiej masci dyktatrow
                      > i nie robimy nic. Mamy czyste rece i poczucie moralnosci bo nikomu przeciez
                      nie robimy krzywdy, a ludzie dalej gina.
                      > b) przeciwstawiamy sie dyktaturze sila, powodujac straty wsrod cywili. Jednak
                      > szczerze tego zalujemy. Przy okazji ratujemy reszte ludzi.

                      Tak jest: Rujnujemy kraj, plujemy w twarz jego ludnosci, zabijamy setki tysiace
                      ludzi i.... szczerze tego zalujemy :o)
                      Wooow! To prawie ak jak na spowiedzi! Kto daje rozgrzeszenie?
                      >
                      > Odpowiesz?

                      oczywiscie.
                      Jest jeszcze trzecia mozliwosc: c)
                      Podobnie jak w przypadku innych rezymow, chocby na Kubie wprowadza sie sankcje
                      (blokade) uniemozliwiajace rozbudowe armii, broni masowego razenia i
                      rownoczesnie sle pomoc humanitarna w postaci zywnosci, lekarstw.
                      Wspiera sie logistycznie i militarnie opozycje (rokujaca nadzieje na
                      wprowadzenie demokracji). Srodek nie doskonaly ale wielokrotnie sprawdzony.

                      Poczytaj tez tutaj inteligentna aryjko:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5173578&a=5460854



                      • Gość: Dosia Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: 195.217.253.* 02.04.03, 14:36
                        patriota napisał:

                        >
                        > Och! Naprawde tak powiedzial? No to kamien spadl mi z serca...

                        Tak. Naprawde tak powiedzial. Wg Ciebie zasluguje to na szczegolna nagane,
                        prawda? (*)

                        Ciekawe kto
                        > bedzie mial prawo wydobycia ropy, kto bedzie to nadzorowal, kto bedzie
                        > modernizowal przemysl naftowy i w koncu do jakiego kraju bedzie eksportowana
                        > rpzede wszystkim pozniej ta ropa....


                        Mam nadzieje, ze Irakijczycy beda tu mieli cos do powiedzenia. Jako
                        wlasciciele. Mam nadzieje takze, ze ktos im w tym pomoze, nie przejmujac sie
                        opiniami ludzi takich jak Ty i oskarzeniami o interesownosc. Wojna to wojna,
                        interesy robi sie zawsze.

                        Dlaczego caly czas mowisz tylko nie, nie, nie. Cokolwiek stany zrobia bedzie
                        be. Jak pomoga bedzie be, jak nie pomoga bedzie tez be. O co Ci w ogole chodzi?

                        > No jasna sprawa... :o) Nawet wiem jaki to bedzie kapital... Bop przeciez nie
                        > kazdy ten kapital ma.


                        Jaaaasne. Z pewnoscia zydowski... (***). Wiesz co? Malo mnie tak mierzi i
                        brzydzi na swiecie jak takie durne przekonania.


                        >
                        > Nooo... nawet juz namierzyli... Kuupa szmalu, 1,25 mld $. To starczy na pare
                        > pierwszych tygodni pomocy Irakijczykom. Pare pierwszych tygodni z tych
                        > pozostalych 4-6 lat.

                        No dobra. Pogadales sobie. A teraz powiedz o co Ci wlasciwie chodzi. Kto Twoim
                        zdaniem ma dac pieniadze na odbudowe Iraku? Skoro drwisz nawet z tych 1,25 mld
                        ktorych Stany nie zgarna do wlasnej kieszeni tylko dadza Irakowi?


                        > "Zainwestowac"??? Tam moja ty "inteligentna aryjko" trzeba bedzie odbudowac
                        > miasta, szpitale, cala infrastrukture, latami posylac pomoc humanitarna w
                        > postaci zywnosci, lekarstw.


                        A kto Twoim zdaniem ta pomoc posyla? Polska? Myslisz ze Stany przyjda zagrabia
                        rope, a Irakijczykom nawet szpitala nie odbuduja?



                        W takie rzeczy sie nie "inwestuje" no chyba, ze np.
                        >
                        > w szpital, jesli irakijczycy beda pozniej sprzedawac organy Amerykanom lub
                        > Europejczykom. Tak to sobie wyobrazasz?

                        Nie, ja nigdy nie powiedzialam, ze Stany beda chcialy w jakikolwiek sposob
                        zarobic na Iraku. To Ty tak twierdzisz.


                        >
                        > Tak jest: Rujnujemy kraj, plujemy w twarz jego ludnosci, zabijamy setki
                        tysiace
                        >

                        W morde. Znowu te setki tysiecy.... Czyli jak odwrocic kota ogonem i nie
                        odpowiedziec na pytanie. Miales wybrac a czy b.


                        > ludzi i.... szczerze tego zalujemy :o)
                        > Wooow! To prawie ak jak na spowiedzi! Kto daje rozgrzeszenie?


                        A kto daje rozgrzeszenie z tych milionow, ktore gina w Korei np.? ONZ?


                        > Jest jeszcze trzecia mozliwosc: c)
                        > Podobnie jak w przypadku innych rezymow, chocby na Kubie wprowadza sie
                        sankcje
                        > (blokade) uniemozliwiajace rozbudowe armii, broni masowego razenia i
                        > rownoczesnie sle pomoc humanitarna w postaci zywnosci, lekarstw.


                        Wypisz wymaluj sytuacja Iraku sprzed 12 lat!!! I co? Pomoglo?

                        Pomoc humanitarna wysylalo sie po wprowadzeniu embarga w Iraku (ropa za
                        zywnosc, pamietasz?). I co? Saddamek sobie zagrabil wszystko.

                        Na Kube nie wysyla sie pomocy humanitarnej bo Fidelek jej nie przyjmuje
                        baranku. Embargo na Kubie trwa juz ho, ho i nic z tego nie wynika.


                        Po drugie sankcje ekonomiczne sa sztandarowym argumentem pacyfistow, gdyz to
                        wlasnie one doprowadzaja, chcemy czy nie, kraje do ruiny. Wielokrotnie
                        pacyfisci manisfestowali przeciwko sankcjom, wiec widac jestes dziwnym
                        wyjatkiem!


                        > Wspiera sie logistycznie i militarnie opozycje (rokujaca nadzieje na
                        > wprowadzenie demokracji).

                        Jasne. Tak sie robi. Tylko potem sie okazuje, ze te militarne opozycje sa
                        gorsze od tych co byly wczesniej. I argument antyamerykanski gotowy. "Toz Ci
                        zli Amerykanie caly czas wspierali tego czy tamtego dyktatora i nawet ulatwili
                        mu dojscie do wladzy!!!". Czyz nie tak bylo i z Saddamkiem drogi pacyfisto? Sam
                        mowiles - Amerykanie go popierali.


                        Srodek nie doskonaly ale wielokrotnie sprawdzony.


                        Na przyklad w Iraku?
                        • Gość: czapski Re: nie jestem pacyfista ale sprobuje zgadnac.. IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 19:44
                          czy ty jestes dziewczyna naprawde?
    • joseph.007 Re: pytanie do pacyfistow 02.04.03, 09:53
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
      > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
      > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?

      Masz na mysli Roberta Mugabe, Augusta Pinocheta czy Jang Zemina?
    • Gość: Fredzio54 Re: pytanie do pacyfistow IP: ch1na* / 172.18.14.* 02.04.03, 09:54
      Tak Panowie zapraszam was do Kawiarni w Ntatni albo pojedziemy Autobuse.
      Zapraszam was chetnie !!!
      Mozecie tez dla naszych dzieci demonstrowac !
      • Gość: zbalansowany Re: pytanie do pacyfistow IP: 61.68.206.* 02.04.03, 09:58


        Zdjecia z Iraku
        / tylko dla odwaznych /

        www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-26.htm
        • Gość: Fredzio54 Re: pytanie do pacyfistow IP: ch1na* / 172.18.14.* 02.04.03, 10:03
          Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

          >
          >
          > Zdjecia z Iraku
          > / tylko dla odwaznych /
          >
          > <a href="www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-
          26.htm"target="_blank
          > ">www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-26.htm</a>
          Who cares ?
          nie masz Zdjecia z atrutych gazem Kurdow ?
          Albo Izraelskie Dzieci z Maska gazowa ?
          wstyc sie !
          • joseph.007 Re: pytanie do pacyfistow 02.04.03, 10:12
            Fakt, że Saddam mordował Kurdów w żaden sposób nie unieważnia obecnych cierpień
            bombardowanych Irakijczyków - i vice versa.
          • Gość: zbalansowany Re: pytanie do pacyfistow IP: *.mel.dialup.connect.net.au 02.04.03, 11:43
            Gość portalu: Fredzio54 napisał(a):

            > Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
            >
            > >
            > >
            > > Zdjecia z Iraku
            > > / tylko dla odwaznych /
            > >
            > > <a href="<a href="www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-"tar
            > get="_blank">www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-</a>
            > 26.htm"target="_blank
            > > ">www.aljazeera.net/news/arabic/2003/3/3-22-26.htm</a>
            > Who cares ?
            > nie masz Zdjecia z atrutych gazem Kurdow ?
            > Albo Izraelskie Dzieci z Maska gazowa ?
            > wstyc sie !


            Fredziu

            Jezeli ty masz takie zdjecia to czy ja bronie ci abys je tu opublikowal?!
    • indris Pytanie do prowojennych hipokrytów 02.04.03, 10:45
      Dlaczego takiego ptyania nie stawiano na forum międzynarodowym - ani tutejszym -
      przed wojną, a ściślej mówiąc przed amerykańską nagonką na Irak ? Dlaczego
      nie stawiały tego problemu w ONZ same Stany Zjednoczone ? Przecież od Iraku
      żądano TYLKO, żeby się rozbroił, a NIE, żeby zmienił ustrój , lub
      zaprzestał "mordowania dziesiątków tysięcy". Czyli, gdyby Irak się rozbroił,
      zakładając oczywiście, że miałby z czego, to USA nie dokonałyby inwazji
      i "mordowanie" trwałoby dalej ?
      Przypomnieć warto, że do ostatniej chwili administracja Busha żądałła od Iraku
      właśnie rozbrojenia. Zmianaa argumentacji przyszła w ostatniej chwili, z
      kryptonimem "iracka wolność". Ale jeszcze Miller z Kwasem w Polsce nie
      zaskoczyli i mówili w oficjalnych uzasadnieniach o "wymuszeniu przestrzegania
      rezolucji Rady Bezpieczeństwa". A w tej rezolucji o mordowaniu i dyktaturze nie
      było NIC.
      • gucio60 Re: naiwnosc czy glupota ? 02.04.03, 11:11
        patriota i indris - nie wiem jak was okreslic, jako bezgranicznie naiwnych czy
        bezdennie zaslepionych
        mowienie o rozbrojeniu bylo rownoznaczne z odejsciem, no bo co warty jest
        rezim bez srodkow ucisku ?
        • joseph.007 Re: naiwnosc czy glupota ? 02.04.03, 11:15
          W języku polskim nazywa się to: "odmienne poglądy".
          Pzdr
        • patriota Re: naiwnosc czy glupota ? 02.04.03, 11:23
          gucio60 napisał:

          > patriota i indris - nie wiem jak was okreslic, jako bezgranicznie naiwnych
          > czy bezdennie zaslepionych
          > mowienie o rozbrojeniu bylo rownoznaczne z odejsciem, no bo co warty jest
          > rezim bez srodkow ucisku ?

          Ja tez nie wiem, jak mam cie nazwac. Przeciez administracji Busha chodzilo
          oficjalnie o rozbrojenie z broni masowego razenia: chemicznej i bilogicznej a
          nie konwncjonalnej, za pomoca ktorej nadal moglby sprawowac nieograniczona
          wladze nad swoim krajem.

          • gucio60 Re: jednak jestes naiwny, och pardon ........ 02.04.03, 11:26
            masz odmienny punkt widzenia
            • patriota Re: jednak jestes naiwny, i nieoczytany 02.04.03, 11:39
              gucio60 napisał:

              > masz odmienny punkt widzenia

              A ty poczytaj troche prasy gucio.

              • starshine Re: jednak jestes naiwny, i nieoczytany 02.04.03, 11:56
                Patrioto, zgadzam sie z tym, co mowisz, ale nie zgadzam sie ze sposobem, w jaki
                to robisz. O pokoj nie walczy sie wyzywajac od debili tych, ktorzy maja od
                mienne poglady. Nie bierzmy przykladu z ludzi, ktorych zachowanie potepiamy.

                A jezeli chodzi o prezydenta Busha, to slyszalam na przyklad, ze juz obiecal
                Dunczykom, ktorzy go poparli, ze dunskie firmy beda mialy "dlugotrwale zyski" z
                odbudowywania kraju po wojnie.
                • patriota Re: jednak jestes naiwny, i nieoczytany 02.04.03, 12:20
                  starshine napisała:

                  > Patrioto, zgadzam sie z tym, co mowisz, ale nie zgadzam sie ze sposobem, w
                  > jakito robisz. O pokoj nie walczy sie wyzywajac od debili tych, ktorzy maja
                  > od mienne poglady.

                  Sorry ale tak daleko sie nie posunalem i nie zamierzam.
                  • starshine Re: jednak jestes naiwny, i nieoczytany 02.04.03, 13:39
                    to wyzywanie od debili bylo w przenosni. nie chcialam cie urazic.
                    :-)
              • gucio60 Re: jednak jestes naiwny, i nieoczytany 02.04.03, 12:01
                patriota napisał:

                > gucio60 napisał:
                >
                > > masz odmienny punkt widzenia
                >
                > A ty poczytaj troche prasy gucio.
                >

                w tej materii proponuje ci, wczytac sie dokladnie w rezolucje z dnia 8
                listopada, ktora nosi nr. 1441 w paragrafy 2, 3 a szczegolnie w paragraf 13
        • indris Niedoinformowanie ? 02.04.03, 11:45
          USA domagały sie rozbrojenia z BRONI MASOWEJ ZAGŁADY. Bez tej broni można
          znakomicie trzymać ludność za pysk , jak tego dowodzi choćby ostatnie 15 lat
          Iraku. A i wcześniej użyto gazu przeciw Kurdom, co nie zmienia oczywiście
          etycznej kwalifikacji czynu, ale dowodzi, że były to walki etniczne a nie o
          prawa człowieka (inne niż prwao do samostanowienia narodowego).
          Jeżeli więc Stany mówiły o BMR tylko dla niepoznaki, a naprawdę choodziło im o
          wolność Irakijczyków, to były po prostu hipokrytami.Ale myśle, że hipokrytami
          są raczej obecnie z tą "iracką wolnością". Bo przecież hasło praw człowwieka
          jest o wiele bardziej nośne niż rozbrojeniowe. A dodatkowo, o ucisku ludzi i
          to akurat w Iraku "przypomniała" sobie Ameryka dopiero w połowie 2002. To niby
          przedtem nic nie wiedziała ? Bush był wybrany w roku 2000. Wszystko więc
          wskazuje na to, że istotnym motywem agresji na Irak jest reakcja na zamachy
          wrześniowe. Ale ponieważ NIKT poza USA nie wierzy w związek Iraku z tamtymi
          wydarzeniami i ktoś w Waszyngtonie wreszcie sobie to uświadomił, więc
          amerykańska propaganda wojenna łapie się za inną argumentację. Tylko że to też
          widać. Ale złej sprawy trudno dobrze bronić.
          • gucio60 Re: Niedoinformowanie ? 02.04.03, 12:04
            indris napisał:

            > USA domagały sie rozbrojenia z BRONI MASOWEJ ZAGŁADY. Bez tej broni można
            > znakomicie trzymać ludność za pysk , jak tego dowodzi choćby ostatnie 15 lat
            > Iraku. A i wcześniej użyto gazu przeciw Kurdom, co nie zmienia oczywiście
            > etycznej kwalifikacji czynu, ale dowodzi, że były to walki etniczne a nie o
            > prawa człowieka (inne niż prwao do samostanowienia narodowego).
            > Jeżeli więc Stany mówiły o BMR tylko dla niepoznaki, a naprawdę choodziło im
            o
            > wolność Irakijczyków, to były po prostu hipokrytami.Ale myśle, że
            hipokrytami
            > są raczej obecnie z tą "iracką wolnością". Bo przecież hasło praw człowwieka
            > jest o wiele bardziej nośne niż rozbrojeniowe. A dodatkowo, o ucisku ludzi
            i
            > to akurat w Iraku "przypomniała" sobie Ameryka dopiero w połowie 2002. To
            niby
            > przedtem nic nie wiedziała ? Bush był wybrany w roku 2000. Wszystko więc
            > wskazuje na to, że istotnym motywem agresji na Irak jest reakcja na zamachy
            > wrześniowe. Ale ponieważ NIKT poza USA nie wierzy w związek Iraku z tamtymi
            > wydarzeniami i ktoś w Waszyngtonie wreszcie sobie to uświadomił, więc
            > amerykańska propaganda wojenna łapie się za inną argumentację. Tylko że to
            też
            > widać. Ale złej sprawy trudno dobrze bronić.

            do broni masowej zaglady mozna zaliczyc praktycznie wszystkie reodzaje broni
            rodzajow bo nawet male pociski moga "ta masowa zaglade przenosic"

            wlasnie mam przed soba rezolucje 1441, proponuje ja poczytac

            • patriota Re: Niedoinformowanie 02.04.03, 12:19
              gucio60 napisał:

              > do broni masowej zaglady mozna zaliczyc praktycznie wszystkie reodzaje broni
              > rodzajow bo nawet male pociski moga "ta masowa zaglade przenosic"

              Malo tego: do broni masowej zaglady mozna zaliczyc nawet rower. Nawet male
              rowerki moga "ta masowa zaglade przenosic".
    • Gość: czapski Kompromitacja przeciwnikow wojny IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 11:55
      Pojawilo sie kilkadziestiat postow,ale nawet Indris- najwiekszy
      pacyfistyczny "intelektualista" na forum nie byl w stanie zrozumiec mojego
      postu. Napisalem ABSTRAHUJĄC od wojny w Iraku, chodzi mi o generalna regule.
      Nie co USA robi dobrze,a co zle. Chodzi o to jaki mechanizm chcielibyscie
      wprowadzic. Czy uszanowac suwerennosc tego dyktatora i nie robic nic, czy
      prosic uprzejmie by nie mordowal czy dokonac interwencji wojskowej.?
      • Gość: zbalansowany Re: Kompromitacja przeciwnikow wojny IP: *.mel.dialup.connect.net.au 02.04.03, 12:08
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > Pojawilo sie kilkadziestiat postow,ale nawet Indris- najwiekszy
        > pacyfistyczny "intelektualista" na forum nie byl w stanie zrozumiec mojego
        > postu. Napisalem ABSTRAHUJĄC od wojny w Iraku, chodzi mi o generalna regule.
        > Nie co USA robi dobrze,a co zle. Chodzi o to jaki mechanizm chcielibyscie
        > wprowadzic. Czy uszanowac suwerennosc tego dyktatora i nie robic nic, czy
        > prosic uprzejmie by nie mordowal czy dokonac interwencji wojskowej.?



        Czapski zadajesz idiotyczne pytania

        1. USA nie zaatakowala Iraku bo Saddam mordowal ludzi; to nawet ty pojmiesz.

        2. USA nie zaatakowala Kambodzy chociaz Pol Pot mordowal 100 razy wiecej niz
        Saddam; wiec jak widzisz w tych interwencjach musi o cos innego chodzic; jak
        troche wiecej poczytasz to moze zrozumiesz.
        • Gość: czapski CO ZA KRETYN IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 12:10
          • Gość: czapski rozwinięcie IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 12:15
            czlowieku drugi raz wyraznie pisze ABSTRAHUJĄC (!!!!!!!!!!) od wojny z Irakiem.
            Chodzi mi o wizje porzadku na swiecie ktorej oczekują przeciwnicy wojny.
            Jezeli w przyszlosci dojdzie do styuacji ze w kraju X dyktator Y morduje swoich
            obywateli dziesiatkach tysiecy. Co powinny zrobic kraje cywilizowane, jak
            powinny waszym zdaniem zareagowac, czy dozwolona jest w takiej sytuacji wojna?
      • starshine Re: Kompromitacja przeciwnikow wojny 02.04.03, 12:08
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > Pojawilo sie kilkadziestiat postow,ale nawet Indris- najwiekszy
        > pacyfistyczny "intelektualista" na forum nie byl w stanie zrozumiec mojego
        > postu. Napisalem ABSTRAHUJĄC od wojny w Iraku, chodzi mi o generalna regule.
        > Nie co USA robi dobrze,a co zle. Chodzi o to jaki mechanizm chcielibyscie
        > wprowadzic. Czy uszanowac suwerennosc tego dyktatora i nie robic nic, czy
        > prosic uprzejmie by nie mordowal czy dokonac interwencji wojskowej.?


        odpowiedz na to pytanie wcale nie jest taka prosta. Bo zalozmy, ze ma sie dobre
        checi i rzeczywiscie chce sie dobra tych biednych ludzi, a nie wlasnych zyskow.
        Interesowanie sie czyms innym, niz tylko wlasnym dobrem jest jak najbardziej
        pozadane. Pytanie tylko, czy interwencja w czymkolwiek pomoze - czy szkody nie
        beda wieksze niz to, co we wlasnym kraju robi nasz abstrakcyjny dyktator.
        (zakladamy przy tym, ze ow dyktatorek nie stanowi zagrozenia dla panstw
        ociennych?). Czy mamy prawo skazywac na smierc iles tysiecy ludzi po to, zeby
        uchronic inne iles tysiecy?

        I co potem? Nie jest powiuedziane, ze nastepne rzady beda lepsze. Talibowie
        doszli do wladzy z poparciem USA, partia Saddama tez. Czy da sie nie uzaleznic
        podbitego kraju od siebie (bo to na pewno nie jest dobre. ok, sprawdzilo sie w
        przypadku Niemiec, ale wielu innych przypadkach nie) i miec pewnosc, ze nie
        pojawi sie tam gorszy dyktator?

        Pytanie drugie - kto ma to zrobic, jezeli juz do takiej interwencji dojdzie. I
        kto ma czerpac z tego zyski, bo nie czarujmy sie - wojna to pieniadze,
        pieniadze i jeszcze raz pieniadze. Niekoniecznie z ropy. Czasem z odbudowy
        kraju, z przemyslu zbrojeniowego. (Juz nie mowiac o wladzy we wlasnym kraju,
        czy regionie, ale to inny temat), czy inaczej co zrobic, zeby taka ewentualna
        interwencja rzeczywiscie byla pomoca a nie czerpaniem zyskow?

        Dobra, dosyc, za dlugi ten post ;-)
        • patriota Re: Kompromitacja przeciwnikow wojny 02.04.03, 12:18
          starshine napisała:

          > Pytanie tylko, czy interwencja w czymkolwiek pomoze - czy szkody nie
          > beda wieksze niz to, co we wlasnym kraju robi nasz abstrakcyjny dyktator.
          > (zakladamy przy tym, ze ow dyktatorek nie stanowi zagrozenia dla panstw
          > ociennych?). Czy mamy prawo skazywac na smierc iles tysiecy ludzi po to, zeby
          > uchronic inne iles tysiecy?
          >
          > I co potem? Nie jest powiuedziane, ze nastepne rzady beda lepsze. Talibowie
          > doszli do wladzy z poparciem USA, partia Saddama tez.

          itd. itd...

          Otoz to! Bush prowadzi krucjate w imie zle pojetej demokracji i fanatycznego
          chrzescijanstwa. Niczym krzyzowcy jest przekonany, ze mieczem i
          ogniem "wyzwoli" niewiernych i przyniesie im prawdziwa wiare: demokracje 8
          wjego pojeciu) , coca cole i hamburgery.

          Tymczasem skutki tego przedsiewziecia beda nekaly caly swiat przez nastepne
          dziesieciolecia i beda zupelnie inne niz Bush junior to sobie wymarzyl. Nie
          dozyje tego, bo ma watrobe w dosyc kiepskim stanie.
      • patriota Re: Kompromitacja przeciwnikow wojny 02.04.03, 12:14
        A Ty jak widac zupelnie nie zrozumiales mojej odpowiedzi. Zagrozenie
        terroryzmem na skale swiatowa, rowniez za pomoca broni masowego razenia jest
        ZUPELNIE NOWYM wyzwaniem dla calego cywilizowanego swiata.
        Panstwa stosujace terror wobec swoich obywateli i zagrazajace innym krajom sa
        znanym fenomenem.

        Swiat po zakonczeniu zimnej wojny ma wreszcie po raz pierwszy mozliwosci i
        srodki, zeby WYPRACOWAC skuteczne i PRAWNE metody zapobiegania i zwalczania obu
        zjawisk na nadchodzace lata, gdy oba fenomeny stana sie o wiele wiekszym i
        radykalniejszym zagrozeniem.

        Organizacja koordynujaca takie dzialania musi byc ponadnarodowa. Nie chce pisac
        nic o srokach bo musialby byc to zapewne miks z pomocy humanitarnej, nacisku
        gospodarczego i militarnego a przede wszystkim AUTORYTETU tej organizacji,
        ktora bylaby BEZSTRONNICZA i respektowana przez wiekszosc krajow.

        Bush ruszajac na Irak, ktory jakkolwiek dyktatura jest w porownaniu z innymi
        dyktaturami mala plotka, i walac ze wszystkich rur, bez jakiegokolwiek
        uzasadnienia zniszczyl na dlugi czas podstawy do wypracowania takich metod.
        Zdyskredytowal w oczach muzulmanow caly zachodnic swiat i wartosci, ktory ten
        swiat reprezentuje. Doprowadzil zapewne do trwalego rozlamu i raykalizacji.
        Bush ponosi wine nie tylko za smierc wielu ludzi ale i stworzenie zastepow
        nowych terrorystow, wierzacych, ze walcza w slusznej sprawie.
      • indris Bez wciskania kitu 02.04.03, 12:29
        Przecież było oczywiste, że chodzi o TĘ właśnie aktualną wojnę. Sam czapski
        pisze "TEGO dyktatora" (jakby nie było innych!).
        Ale traktując problem dosłownie, to sprawą przestrzegania praw człowieka
        rzeczywiście powinna się zająć wspólnota międzynarodowa. Nie powiem, że mam na
        to dobry pomysł, bo nie mam. Ale przypomnę maksymę księcia Augusta
        Czartoryskiego z XVIII wieku: "il vaut mieux ne rien faire que faire des
        riens", co znaczy "lepiej nic nie robić niż robić głupstwa".
        Czego nie wolno robić NA PEWNO, to przyznać jednemu krajowi prawa do
        arbitralnej oceny, który to akurat kraj jest już na tyle "zły", ze należy
        wymusić "poprawę" siłą.
        Gdyby Stany Zjednoczone zechciały rozpocżąć na arenie międzynarodowej poważną
        debatę na ten temat, to napewno opinia światowa powitałaby to z uznaniem. Gdyby
        chociaż rozpoczęły debatę na temat stanu praw człowieka w Iraku... Ale NIE
        zrobiły tego.
        • Gość: czapski Re: Bez wciskania kitu IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.04.03, 14:53
          indris napisał:

          > Przecież było oczywiste, że chodzi o TĘ właśnie aktualną wojnę. Sam czapski
          > pisze "TEGO dyktatora" (jakby nie było innych!).
          > Ale traktując problem dosłownie, to sprawą przestrzegania praw człowieka
          > rzeczywiście powinna się zająć wspólnota międzynarodowa. Nie powiem, że mam
          na
          > to dobry pomysł, bo nie mam. Ale przypomnę maksymę księcia Augusta
          > Czartoryskiego z XVIII wieku: "il vaut mieux ne rien faire que faire des
          > riens", co znaczy "lepiej nic nie robić niż robić głupstwa".
          > Czego nie wolno robić NA PEWNO, to przyznać jednemu krajowi prawa do
          > arbitralnej oceny, który to akurat kraj jest już na tyle "zły", ze należy
          > wymusić "poprawę" siłą.
          > Gdyby Stany Zjednoczone zechciały rozpocżąć na arenie międzynarodowej poważną
          > debatę na ten temat, to napewno opinia światowa powitałaby to z uznaniem.
          Gdyby
          >
          > chociaż rozpoczęły debatę na temat stanu praw człowieka w Iraku... Ale NIE
          > zrobiły tego.

          1. napisalem "tego dyktatora" bo to bylo rozwiniecie poprzedniego postu w
          ktorym pisalme o przykladowym dyktatorze, ktory morduje wlasnych obywateli, ale
          np. nie jest grozny dla swiata zewnetrznego, nie posiada zadnych wielkich
          arsenalow, nikogo nie atakowal, ale rokrocznie w masakrach gina dziesiatki
          tysiecy opozycjonistow
          2. co znaczy przedyskutowac? kto mialby dyskutowac? spotykaliby sie premiery
          krajow, ale jakich- najsilniejszych? (czyli Rosja i Chiny), sam z doswiadczenia
          wiesz jak nieefektywne staja sie organizacje miedzynarodowe tego typu, po
          pewnym czasie sa tylko arena rozgrywek politycznych.
    • Gość: you-know-who Re: pytanie do pacyfistow IP: *.telia.com 02.04.03, 12:49

      OK, nie wiem czy jestem pacyfista, zalozmy ze tak (nie
      absolutnym).

      Zadales dobre pytanie.

      Bardzo latwo jest zboczyc z odpowiedzi na nie na
      polityke zagraniczna USA, ktora jest delikatnie mowiac
      kupa gowna, i nie ma nic wspolnego z problemem moralnym
      o ktory pytasz (jak rozumniem).
      Postaram sie nie zbaczac.

      Trzeba zacisnac posladki i robic wszystko co sie da
      (popierac politycznei i finansowac opozycje, i tak
      dalej) Z WYLACZENIEM agresji militarnej, ktora jest
      niedopuszczalna z kilku waznych wzgledow (np. rezygnacja
      z regul prawa miedzynar. i wprowadzenie prawa dzungli,
      jak teraz; terroryzm panstwowy wobec bezbronnych ludzi).

      Komunizm mial swoje dyktatury, prawda? Niektore panstwa
      i okresy wialy zgroza, inne nie. Ale nie zaatakowano
      komunizmu bronia jadrowa. Mimo, ze obecna ekipa doradcow
      Busha by to zrobila. Tam, gdzie atakowano na mala skale
      konczylo sie fiaskiem (Wietnam) badz de facto fiaskiem
      (Korea) i zbrodniami na duza skale. (uh oh, juz zbaczam!
      mowilem - polityka USA wciaga jak bagno).


      Czy sa wyjatki? Oczywiscie. Najbardziej drastyczne
      dyktatury (do ktorych Saddam nie nalezy) musza byc
      tepione za jednomyslna zgoda rady bezp. ONZ (bo nie
      wymyslono na razie nic lepszego).


    • fredzio54 Re: pytanie do pacyfistow 02.04.03, 13:26
      Zapraszam was do izraela bedziemy jechac autokarem i tez do Kawiarni
      dlaczego nie chcecie ?
      Macie zal do arabstwo i Huseina Ojciec i Bankowiec Terorystwo
    • Gość: pacyfista Re: pytanie do pacyfistow IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 14:04
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
      > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
      > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?

      To zależy kim jest ten dyktator.
      Jeśli przeciwstawia się USA - to obowiązkiem pacyfistów jest go bronić przed
      Ameryką i nie demonstrować przeciw niemu. Tylko trzeba palić flagi amerykańskie.
      A jeżeli nie przeciwstawia się USA, to należy go potępić i też koniecznie palić
      flagi amerykańskie.

    • bonobo44 Co powinien zrobic swiat ? Najpierw POMYSLEC ! 02.04.03, 14:12
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
      > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
      > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?


      Najpierw POMYSLEC - postawic diagnoze,
      a potem wyleczyc - NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !

      • bonobo44 Co powinien zrobic swiat ? Postawic diagnoze ! 02.04.03, 14:13
        Gość portalu: czapski napisał(a):

        > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
        > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
        > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?


        Najpierw POMYSLEC - postawic diagnoze,
        a potem wyleczyc - NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !
        • bonobo44 Co powinien zrobic swiat ? A potem wyleczyć ! 02.04.03, 14:13
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
          > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
          > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?


          Najpierw POMYSLEC - postawic diagnoze,
          a potem wyleczyc - NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !
          • bonobo44 NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !!! 02.04.03, 14:14
            Gość portalu: czapski napisał(a):

            > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
            > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
            > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?


            Najpierw POMYSLEC - postawic diagnoze,
            a potem wyleczyc - NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !
            • Gość: Dosia Re: NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !!! IP: 195.217.253.* 02.04.03, 14:42
              bonobo44 napisał:

              >
              > Najpierw POMYSLEC - postawic diagnoze,
              > a potem wyleczyc - NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !


              Woooooooowwww!!!! Naprawde sam to wymysliles???
              • patriota Re: NIE SZKODZAC JESZCZE BARDZIEJ !!! 02.04.03, 15:48
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > Jasne. Tak sie robi. Tylko potem sie okazuje, ze te militarne opozycje sa
                > gorsze od tych co byly wczesniej. I argument antyamerykanski gotowy. "Toz Ci
                > zli Amerykanie caly czas wspierali tego czy tamtego dyktatora i nawet
                > ulatwili mu dojscie do wladzy!!!".

                Teraz oczywiscie wszystko bedzie lepiej bo Amerykanie nie wspieraja nikogo,
                tylko sami "wyzwalaja" kraj.
                Wlasnie przeczytalem, ze zbombardowali "chirurgicznie" klinike poloznicza.
                I jak to teraz bedzie? Kto bedzie rzadzil Irakiem? Wszystko przeciez bedzie
                duzo duzo lepiej....

                > Czyz nie tak bylo i z Saddamkiem drogi pacyfisto? Sam mowiles - Amerykanie go
                > popierali.

                Nie. To ty mi powiedz, dlaczego Amerykanie go wlasciwie popierali, skoro juz
                wtedy byl krwawym dyktatorem? Gdzie te idealy, "wyzwalanie" ropy... sorry
                ludnosci? Byl im po prostu wtedy przydatny, tak samo jak teraz jest
                nieprzydatny.

                > Srodek nie doskonaly ale wielokrotnie sprawdzony.

                > Na przyklad w Iraku?

                Na przyklad. Irak przeciez mogl sprzedawac rope za zywnosc i tak robil, bardzo
                dlugo nawet. Byc moze wystarczylo rozszerzyc ten program ilosciowo i jakosciowo
                o drastyczne kontrole graniczne? Saddam przeciez byl juz papierowym lwem,
                kontrolujacym zaledwie 1/4 swojej przestrzeni powietrznej. Jakich masakr i
                czystek dokonal po pierwszej wojnie? Tylko na zdradzonych i wykorzystanych
                przez Amerykanow Szyitach. Amerykanie wtedy przypatrywali sie jej spokojnie, po
                tym jak wywolali powstanie Szyitow. Kurdowie maja swoje niemal niepodlegle
                terytorium i teraz w ramach wyzwalania narodu irackiego bombardowane sa kliniki
                poloznicze.

                I kto bedzie rzadzil Irakiem pozniej? Czy masz jakokolwiek gwarancje, ze wladzy
                nie przejmie znow jakis dyktator? W szeregu innych krajow np. w Ameryce
                Poludniowej jakos Amerykanom to nie przeszkadzalo, dopoki byli to
                zaprzyjaznieni dykatatorzy.
                Ach zapomnialem.. Irakijczcy. Beda szczesliwi i zasobni. Co wieczor bedzie coca-
                cola, hamburger i telewizja kablowa.
    • Gość: piotr7777 Re: pytanie do pacyfistow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.03, 15:53
      Gość portalu: czapski napisał(a):

      > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
      > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
      > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?
      Tak samo jak wtedy kiedy na twoich oczach zbir bije staruszkę - rzucić się z
      obroną lub wezwać pomoc.
      Ale analogii z Husajnem tu nie ma bo Husajn aktualnie niczego nie zrobił. Kiedy
      mordował Kurdów Stany nie zareagowały.
      Najwyższą wartością jest życie ludzkie a nie pokój, ldlatego np. inmterwencja w
      Kosowie była słuszna.
      Pacyfizm to nie jest bezsensowny sprzeciw wobec każdej wojny ale pozytywna idea
      lepdszego świata - bez głupiej przemocy. Poczytaj sobie artykuł Adama
      Szostkiewicza w dzisiejszej Polityce.
      • galaxy2099 brak odpowiedzi - mnie to nie dziwi 03.04.03, 18:23
        Nie kolego pacyfizm jest przeciwko kazdej wojnie i dlatego jest ideologia chora.
        Idealny, wzorowy pacyfista to taki, ktory nie akceptuje zadnej wojny, ba, nie akceptuje przemocy wogole.
        Takze nie staraj sie udawadniac i wybielac chorych idei.
        Jesli ktos w imie obrony pewnych wartosci jest w stanie zaakceptowac rozwiazania wojenne to nie jest pacyfista tylko normalnym, zrownowazonym czlowiekiem. NIE PACYFISTA.
        A swoja droga symptomatyczne jest to, ze na pytanie zadane przez autora tego watku zaden z was nie dal odpowiedzi.
        Wszyscy ograniczacie sie tylko do mniej lub bardziej ostrego atakowania autora i USA. Zaden z was nie ma pomyslu na dobra odpowiedz.
        A wiesz dlaczego.
        Bo pacyfizm nie daje dobrej odpowiedzi, dobrego rozwiazania. A wy nie chcecie sie do tego przyznac.
        Po prostu aby uwolnic ciemiezony lud od wladcy-tyrana potrzeba ofiar, mniejszych lub wiekszych ale potrzeba. A wy tego nie potraficie ucvzciwie powiedziec. Ograniczacie sie do idealistycznego belkotu, takiej sztuki dla sztuki. Intelektualnie to moze i dobra zabawa tylko swiat to nie sala wykladowa.

        Gość portalu: piotr7777 napisał(a):

        > Gość portalu: czapski napisał(a):
        >
        > > abstrahujac od kwestii Husajna, co powinien robic cywilizowany swiat, gdy
        > > jakis dyktator morduje ludnosc swojego kraju ktroa go nie popiera, gina
        > > dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak powinno sie zareagowac?
        > Tak samo jak wtedy kiedy na twoich oczach zbir bije staruszkę - rzucić się z
        > obroną lub wezwać pomoc.
        > Ale analogii z Husajnem tu nie ma bo Husajn aktualnie niczego nie zrobił. Kiedy
        >
        > mordował Kurdów Stany nie zareagowały.
        > Najwyższą wartością jest życie ludzkie a nie pokój, ldlatego np. inmterwencja w
        >
        > Kosowie była słuszna.
        > Pacyfizm to nie jest bezsensowny sprzeciw wobec każdej wojny ale pozytywna idea
        >
        > lepdszego świata - bez głupiej przemocy. Poczytaj sobie artykuł Adama
        > Szostkiewicza w dzisiejszej Polityce.
        • bonobo44 brak odpowiedzi ? naucz sie czytac ... 05.04.03, 13:43
          galaxy2099 napisał:

          > Nie kolego pacyfizm jest przeciwko kazdej wojnie i dlatego jest ideologia
          chora.
          > Idealny, wzorowy pacyfista to taki, ktory nie akceptuje zadnej wojny, ba, nie
          akceptuje przemocy wogole.
          > Takze nie staraj sie udawadniac i wybielac chorych idei.

          Jesli uwazasz ze sprzeciw p-ko wojnie jest chory, a aplauz dla wojny pod byle
          pozorem jest zdrowy, to gratuluje zrownowazenia...


          > Wszyscy ograniczacie sie tylko do mniej lub bardziej ostrego atakowania
          autora i USA. Zaden z was nie ma pomyslu na dobra odpowiedz.
          > A wiesz dlaczego.

          Naucz sie czytac opinie innych, ale nie tylko te potwierdzajace wlasny chory
          obraz swiata.

          > Po prostu aby uwolnic ciemiezony lud od wladcy-tyrana potrzeba ofiar,
          mniejszych lub wiekszych ale potrzeba.

          Zgadzam sie z toba... w tym wypadku wystarczylyby wlasnie te mniejsze:
          paru komandosow i pary hussajnow (nawet gdyby trzeba zabic wszystkie jego
          kopie).
          Ale dla ciebie to oczywiscie rozwiazanie nie do zaakceptowania, bo nie
          zaakceptowala go administracja USA, prawda?



        • Gość: P-77 Re: brak odpowiedzi - mnie to nie dziwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.03, 13:48
          Więc może nie jestem typowym pacyfistą, ale na pewno nie masz racji twierdząc,
          że pacyfizm jest przeciw każdej wpjnie. Przeciw wojnie w samoobronie nie jest
          na pewno.
          • bonobo44 Re: brak odpowiedzi - mnie to nie dziwi 05.04.03, 22:54
            Gość portalu: P-77 napisał(a):

            > Więc może nie jestem typowym pacyfistą, ale na pewno nie masz racji
            twierdząc,
            > że pacyfizm jest przeciw każdej wpjnie. Przeciw wojnie w samoobronie nie jest
            > na pewno.

            pacyfizm - ruch propagujacy pokoj i potepiajacy wojny bez wzgledu na ich
            przyczyny i charakter (zarowno wyzwolencze, jak i zaborcze)

            [Slownik wyrazow obcych PWN]

            jak widzisz, nawet to pojecie nie broni pacyfiscie bronic siebie, swojej
            rodziny i swojego kraju w wypadku agresji;

            zauwaz tez, ze zarowno ruch Ghandiego jak i Solidarnosci byly typowymi ruchami
            pacyfistycznymi, ktore na dodatek zadaly niezwykle spektakularny klam temu
            wszystkiemu, o czym dzis krzycza roznej masci militarysci -
            doprowadzily do wyzwolenia bez wojny;

            co na to nasi rodzimi bandyci ? jakos bardzo latwo przychodzi im usmiercac
            dzieci i kobiety, jesli tylko dzieje sie to z dala od nich - jeszcze
            wydelikaceni s..e narzekaja, gdy im sie podsuwa pod nos zdjecia ofiar;


            • bonobo44 ciagle: brak odpowiedzi - mnie to nie dziwi 06.04.03, 13:58
              • bonobo44 Re: ciagle: brak odpowiedzi - mnie to nie dziwi 08.04.03, 09:43
                • bonobo44 ciagle brak odpowiedzi - militarystow 09.04.03, 10:21
                  • bonobo44 Re: ciagle brak odpowiedzi - militarystow 11.04.03, 01:30
    • bonobo44 pytanie do militarystow - co zrobiles dla bonobo ? 10.04.03, 21:05
      Zapytowywujem siem ciebie, czapski: A co ty osobiscie uczyniles dla ratowania
      naszego w koncu wyzszego gatunku pan paniscus, ktory znalazl sie w kleszczach
      najwientszego bonobobojstwa w calej histeryji homo sapiens?

      WOLNOSC DLA BONOBO, BONOBIANEK I ICH BONOBIONTEK!
      Niech zyje wolna Bonobolita !
      www.bonobo.org/

      bonobo44, Prezydent najwientszej organizacyji 44 ostatnich bonobow 8)
      www.bonobo.org/images/splash.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka