dana33
28.12.06, 20:10
dlugo czekalam..... nawet nie mialam pojecia, ile mam w sobie cierpliwosci...
od lat prowadze tutaj na forum dyskusje z cepem.... on przewaznie sie pytal,
bo chcial wiedziec, zrozumiec, dociec prawdy..... rzucal tu linkami z
roznych zrodel prasy zagranicznej, ktore mialy wspolny mianownik: oskarzac
israel o konflikt z arabami. i cep sie pytal, sprawdzal i zadal. oczywiscie
od israela. i oczywiscie ode mnie. odpowiedzi, usprawiedliwien, tlumaczen,
no i dzialania, dzialania i dzialania: oddajcie, zwroccie, pomozcie,
podarujcie, wyksztalccie, zadbajcie, zbudujcie i ukryte miedzy wierszami (ale
ze wyroslam w polsce komunistycznej to umiem czytac miedzy linijkami) dajcie
sie zabic. w ciagu 5 lat korespondencji forumowej z cepem nie widzialam ani
jednego jego postu krytykujacego tzw. palestynczykow, krytykujacego terror,
krytykujacego arafata. ani jednego. w ciagu tych lat wracalam ciagle do moich
dwoch podstawowych pytan do cepa, na ktore mogl dac zwykle tak lub nie:
1. czy przed wojna 1967 israel i israelczycy byli atakowani i mordowani przez
arabow?
2. czy arabowie rozpoczeli z israelem wojne w 1948, w pare godzin po
ogloszeniu powstania panstwa israel?
nie dostalam odpowiedzi na te dwa proste pytania do dzisiaj.....
ale dzisiaj nareszcie dostalam. nie zwykle tak lub nie, tego cep nie umie.
ale cep umie zawoalowanie..... zeby na ewentualny atak moc sie jakos
wykrecic...
na watku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=54489748&v=2&s=0
mialam z cepem krotka wymiane zdan.... miedzy innymi cep wyjasnil mnie i
innym uczestnikom forum, ze to arabskie dziecko, ktore stracilo nogi, a
ktorego los tak bardzo poruszyl cepa, ze otworzyl z jego powodu osobny watek,
wiec to dziecko stracilo nogi, poniewaz "twoje państwo tak zdecydowało".
poniewaz nie slyszalam nic o podobnej decyzji mojego panstwa, wyjasnilam
cepowi, ze to nie moje panstwo zdecydowalo o walkach w gazie, ale wielki
przywodca tzw. palestynczykow, naczelny terrorysta swiata arafat. dostalam od
cepa bardzo merytoryczna i na poziomie odpowiedz: "Zdecydowały anioły."
z niewiarygodna wprost dla mnie cierpliwoscia zapytalam sie cepa, dlaczego
manipuluje, ostatecznie napisalam mu, ze to arafat zadecydowal. i poszlam
spac, bo u nas bylo juz pozno.
no i teraz znalazlam odpowiedz mojego rozmowcy:
"To Arafat nazywał się Herzl? Od kiedy?"
zatkalo mnie..... zatkalo mnie, ze cep po raz pierwszy i to tak otwarcie
zdecydowal sie na otwarta odpowiedz. pytajac sie mnie, czy to arafat nazywal
sie herzl, cep powiedzial, ze idea herzla zdecydowala o utracie nog chlopca
palestynskiego, ze to wlasnie herzl winien jest temu konfliktowi... malo tego,
cep wyraznie powiedzial, ze rezolucja onz nr. 181 o podziale obszaru
palestyny miedzy zydami i arabami nie jest przez cepa uznawana, on jej nigdy
nie zaakceptowal i wobec tego oczywiscie zydzi sa zlodziejami, okupantami i
mordercami.
git. cep oczywiscie ma prawo na swoje zdanie. ma prawo je powiedziec i to nie
raz, a od rana do wieczora.
ciesze sie, ze w koncu, choc w zawoalowany sposob, cep powiedzial, ze jest
przeciwny istnieniu israela, ze nie uznaje naszej egzystencji w tym miejscu
geograficznym, a ze nie ma innego miejsca, to idac logicznie, cep nie uznaje
naszego prawa do zycia. ma oczywiscie prawo do swojego zdania i nawet do
wypowiedzenia go, w ramach wolnosci slowa.
ja z mojej strony mam dla cepa pytanie: dlaczego marnujesz swoj czas na tym
forum, judzac i prowokujac? przeciez niczego tym nie osiagniesz. israel nie
przestanie istniec, nie przestanie sie bronic, nawet jesli cena za obrone
israelskich cywili beda nogi lub zycie palestynskiego chlopca. czy nie byloby
duzo bardziej logiczne i produktywniejsze, zuzyc twoja ogromna wprost energie,
to zlozenia w onz prosby o anulowanie tej rezolucji z roku 1947? mysle, ze
nawet masz szanse, ze cie wysluchaja....
jak mowil kiedys tutaj jeden....
wymioty