picard2
08.03.07, 21:55
Dla interesujących się francuskim życiem politycznym ostatnie "wyskoki"
Raymonda Barre'a nie są żadna rewelacja.Wystarczy czytać ksiazke
"L'expérience du Pouvior" (wydana w styczniu 2007) aby zrozumieć ze swoja
samowystarczalnaoscia i pycha Barre przypomina Papon'a.Urzednika Panstwa
francuskiego nie cofajacego sie przed niczym aby zaspokoic swoje ambicje.
I wbrew temu co niektorzy mysla ,zydzi nie przedstawiaja dla niego zadnego
interesu.Tych ludzi należy traktować jako szkodliwosc tamujaca droge ,gdy
zaczynają sie manifestowac w sposob troche za glosny.
Oto typowe zdanie wyjete z ksiazki Barre'a :"On ne peut pas nous supçonner
de quelque façon que ce soit d'étre collaborationnist , ni d'étre antisémites
je tiens à vous le dire!!" .Ponieważ on się upaja swoimi deklaracjami wiec
należy mu wierzyć na słowo.
Barre nie widzi kolaboracji, antysemityzmu czy zbrodni.On ocenia ludzi jedynie
według kurtuazji z jaka się odnosili do niego(Papon ,Gollnish..)gdy on był
premierem.
Na końcu słowa jednego z poważnych kandydatów na Prezydenta Francji podane
przez "Canard Ench". "oh putain Raymond Barre mais il est encore vivant?quel
age ça lui fait maintenant"(o ku..!Raymond Barre jeszcze żyje?ile on ma teraz
lat)