Dodaj do ulubionych

Wchodzimy w finisz

17.03.07, 22:27
wyborow prezydenckich we Francji. Szanse na wybor maja (jesli wierzyc
sondazom):

Sarko - 26 % intencji glosow;
Sègo - 24 %;
Bayrou - 23 %;
Le Pen - 14 %.

tiny.pl/cnnd
Ale jeszcze 50 % ludzi nie wie na kogo beda glosowac. A do tego, historia,
uczy ze to wlasnie na marcowo/kwietniowym finiszu sie wygrywa albo sie
przegrywa.

Demokracja kaze wierzyc, ze lud ma racje. Watpie w to troche. Lud jest troche
zdezorientowany i chcialby znalezc winnego (ostatnim winnym byla Europa stad
Nie na referendum konstytucyjnym).

By sprowadzic wybor ludu do ekstremalnie prostej syntezy: Sarko wydaje sie
ludziom za drastyczny, Bayrou nie bedzie mial wiekszosci w parlamencie, Sègo
nie wyglada na kompetentna a Le Pen jest za stary.

No i na tym finiszu jakis kolarz z tej prowadzacej czworki sie odlaczy i
wyjdzie na prowadzenie.

Kto?

Nie wiem sam.

PF
Obserwuj wątek
    • aaki prawdę mówiąc 17.03.07, 23:04
      to nie wiem o co chodzi
      • absztyfikant Re: prawdę mówiąc 17.03.07, 23:28
        Najciekawsze bylaby dogrywka Le Pena z Bayrou:)
        • absztyfikant Re: prawdę mówiąc 17.03.07, 23:28
          Najciekawsza oczywiscie;P
          • dana33 Re: prawdę mówiąc 18.03.07, 00:14
            pf...... jestes absolutnie nie do zbicia.... powaliles mnie dzisiaj..... to
            twoje zdanie: "historia, uczy ze to wlasnie na marcowo/kwietniowym finiszu sie
            wygrywa albo sie przegrywa." jest perelka z samych perelkowic. warta profesora
            uniwersyteckiego....
            nie mialam pojecia, ze w wyborach we francji mozna wygrac albo przegrac....
            jak widac francja jest extra super unikum na tym swiecie....
            • polski_francuz Re: prawdę mówiąc 18.03.07, 07:55
              I tura wyborow ma miejsce 22 kwietnia a tzw finisz zaczyna sie od zlozenia w
              Conseil Constitutionel listy 500 wybranych ktorzy popieraja kandydadture. A
              bylo w piatek.

              O popularnie nazywa sie to finiszem wyborow prezydenckich.

              Skoncentruj sie i ty zrozumiesz.

              PF
            • vico1 Re: prawdę mówiąc 18.03.07, 11:26
              Nawet jezeli nasz kandydat wygra moze sie potem okazac, ze nie mielismy racji.
              Na szczescie wybory sa zjawiskiem masowym, nikt nie bierze odpowiedzialnosci za
              pozniejsze efekty. Lud tak chcial :)
              Moze byc tak, ze jeden kandydat osiagnie sukces idac po trupach, inny - podobny
              lub wiekszy sukces mogly moze osiagnac w lepszym stylu. Czasem sukces moze miec
              posmak porazki.
              Gorzej jest, gdy system staje sie niereformowalny i zaden kandydat nie jest w
              stanie wprowadzic radykalnych zmian. Czy to z powodu wewnetrznego ukladu sil,
              czy tez z powodu naciskow zewnetrznych.
              Kandydaci tej formacji uwazaja, ze jest zle, a moze byc jeszcze lepiej ;)
              Mysle, ze taka kandydatka jest pani Royal. Ma ogromne poparcie konserwatywnych
              zwiazkow zawodowych, aparatu panstwowego, a takze solidarnego w tym przypadku
              bloku imigrantow. Daje jej najwieksze szanse w wyborach i najmniejsze szanse na
              pozytywne zmiany pozniej.
              • polski_francuz Re: prawdę mówiąc 18.03.07, 11:29
                "Daje jej najwieksze szanse w wyborach i najmniejsze szanse na pozytywne zmiany
                pozniej."

                Ty mnie lepiej nie strasz.

                To moje podatki w niebezpieczenstwie i przyszlosc corki!

                PF
                • vico1 Re: prawdę mówiąc 18.03.07, 12:02
                  Jestem dokladnie w tej samej sytuacji; Czekam az moja corka zrobi u nas
                  porzadek, a konczy za kilka miesiecy studia.

                  Kiedys moj ojciec, jeszcze w PRLu, powiedzial z ironia w tonie: ja postawilem
                  fundamenty, dla ciebe zostala juz tylko reszta. Role sie troche odmienily ;)
    • herr7 demokracja to władza głupców 18.03.07, 10:37
      A przykład Francji (i nie tylko) doskonale to potwierdza. Większość ludzi jest
      zwyczajnie za głupich żeby dokonać racjonalnego wyboru - 50% z nich ma problemy
      ze zrozumieniem prostej instrukcji, a jak mozna podejmować racjonalne decyzje w
      tak zawiłych sprawach jak polityka czy ekonomia? Efektem jest zdominowanie
      polityki przez kwaśniewskich - ludzi o tyle gładkich co bezmyślnnych, nadających
      się w sam raz dla kolorowych czasopism. Są to ludzie do wynajęcia- dzisiaj są
      prezydentami państw, jutro mogą zasiadać w zarządzie międzynarodowej korporacji-
      ludzie bez rzeczywistych poglądów, mozna by powiedzieć bez właściwowści, poza
      pędem do kariery.

      Co wróży Francji wygrana "Petit" Nicolas'a? To samo co 14 lat temu wygrana
      Chiraca - dzisiaj ludzie mają go dość, tak jak wówczas mieli dość Miterranda.
      "Petit" Nicolas poza tym że zdradza żonę (ze wzajemnością) dał się poznać
      jedynie tym że sprowokował wystąpienia Arabów, ale nie odważył się urzyć siły
      takiej, jaka była wówczas niezbędna. Być może Francja zapłaciła więc w ten
      sposób cenę za przeszkadzanie władcom świata w rozpętaniu wojny irackiej. Wydaje
      się że "mały" Nicolas będzie wiernym pomagierem Wielkiego Brata zza Atlantyku.
      Tylko czy Francuzi temu węgierskiemu przybłędzie tę oczywistą zdradę francuskich
      interesów wybaczą?
      • polski_francuz Re: demokracja to władza głupców 18.03.07, 11:11
        "(ze wzajemnością)"

        To wiedzialem, a ze on ja zdradza to nie wiedzialem. Sarko jest chyba zakochany
        w Cecylii.

        "Tylko czy Francuzi temu węgierskiemu przybłędzie tę oczywistą zdradę
        francuskich interesów wybaczą?"

        Ty jestes pownie polskim przybleda w Niemczech a ja we Francji.

        I jako taki uwazam, ze Sarko ma energie i chec zmiany, ktorej nie maja
        francusko-francuzcy kandydaci.

        Dlaczego?

        Tu mi przychodzi taki kawal do glowy. Rodem z Antwerpii.

        Nalezalo przeciac diament na kilka czesci by moc zen zrobic kilka brylantow.
        Ale kazdemu jednemu jublerowi sie reka trzesla bo diament byl taki drogi i taki
        cenny, ze zle przyciecia byloby wielka strata pieniedzy.

        Az wreszcie jeden jubiler wpadl na pomysl i zawolal swego ucznia.

        "Przetnij mi ten kamyk prosze bo nie mam czasu na glupstwa".

        I uczen przecial.

        Moral?

        Czasami trzeba sie poddac niedoswiadczonym bo doswiadczonych wola sparalizowana.

        PF
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka