Dodaj do ulubionych

Narod czy wspolnota ?

13.05.03, 22:02
Wielokrotnie dyskutowano juz na tym forum nad sensownoscia okreslania
Arabow palestynskich jako „narod“. Prawie zawsze dochodzono do wniosku,
ze nic nie wyroznia ich sposrod innych Arabow, wiec nie sa oddzielnym narodem.

Co rozumiemy jednak pod pojeciem narod ?

Najczesciej mamy na mysli utworzona w procesie historycznym trwala,
integralna wspolnote ludzi, ktora powstala w wyniku wspolzycia jednostek,
rodzin i grup w okreslonych warunkach przyrodniczo-biologicznych oraz
wyksztaltowala przekazywane z pokolenia na pokolenie jezyk, kulture,
potrzeby, emocje i wyobrazenia.

Kilkakrotnie spotykalem sie z pytaniem:

Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow geograficznych,
wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
warunki tak widzianej definicji „narodu“.
Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniowa“ niz „narod“

Pojecie „narod“ mozna rozumiec rowniez inaczej.
Amerykanie pod pojeciem „nation“ rozumieja zbiorowosc obywateli panstwa, bez
wzgledu na ich przynaleznosc etniczna.

Rowniez taka definicja nie pomaga nam w wyzej wspomnianym przypadku.
Moze istnieja jeszcze jakies inne definicje.

Poniewaz sam nie potrafie odpowiedziec na pytanie :co czyni taka grupe
narodem , prosze o powazna uwagi i opinie.

Obserwuj wątek
    • Gość: kecaw Re: Narod czy wspolnota ? IP: *.ols.vectranet.pl 13.05.03, 22:13
      didjeridu napisała:

      > Wielokrotnie dyskutowano juz na tym forum nad sensownoscia okreslania
      > Arabow palestynskich jako „narod“. Prawie zawsze dochodzono do wnio
      > sku,
      > ze nic nie wyroznia ich sposrod innych Arabow, wiec nie sa oddzielnym narodem.
      >
      > Co rozumiemy jednak pod pojeciem narod ?
      >
      > Najczesciej mamy na mysli utworzona w procesie historycznym trwala,
      > integralna wspolnote ludzi, ktora powstala w wyniku wspolzycia jednostek,
      > rodzin i grup w okreslonych warunkach przyrodniczo-biologicznych oraz
      > wyksztaltowala przekazywane z pokolenia na pokolenie jezyk, kulture,
      > potrzeby, emocje i wyobrazenia.
      >
      > Kilkakrotnie spotykalem sie z pytaniem:
      >
      > Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow geograficznych,
      > wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
      > ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
      > warunki tak widzianej definicji „narodu“.
      > Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniowa“ n
      > iz „narod“
      >
      > Pojecie „narod“ mozna rozumiec rowniez inaczej.
      > Amerykanie pod pojeciem „nation“ rozumieja zbiorowosc obywateli pan
      > stwa, bez
      > wzgledu na ich przynaleznosc etniczna.
      >
      > Rowniez taka definicja nie pomaga nam w wyzej wspomnianym przypadku.
      > Moze istnieja jeszcze jakies inne definicje.
      >
      > Poniewaz sam nie potrafie odpowiedziec na pytanie :co czyni taka grupe
      > narodem , prosze o powazna uwagi i opinie.
      >


      kec

      a tak po prostu zapytaj się ich co czują.Przetestoj w sytuacji ekstremalnej i
      znajdziesz odpowiedz

      kecaw
    • Gość: J.K. Palestynczycy sa narodem... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.05.03, 23:11
      Wsrod samych Arabow przewaza poglad, ze Palestynczycy stali sie narodem...
      odrozniaja sie od Jordanczykow, Egipcjan, itd...

      Nie chcialbym sugerowac, ze to rezultat 50-ciu lat kontaktow z Zydami,
      aby nie byc posadzanym o syjonizm...
    • Gość: mirmil moim skromnym zdaniem IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.05.03, 00:15
      narod to pojecie abstrakcyjne, wiec nie ma co szukac stalych cech narodu wg
      ktorych by mozna powiedziec ta grupa to narod a ta nie. chodzi o stan umyslu.
      poki nie wierzysz ze istnieje cos takiego jak narod i ze ty jestes jego
      czescia, to narodu nie ma. (zawsze mi sie nasuwala analogia z decyzja czy dany
      system jezykowy mozna nazywac jezykiem czy dialektem - rozroznienia
      obiektywnego nie ma. zalezy to tylko od samych zainteresowanych)

      oczywiscie nie jest to w zaden sposob zwiazane z pochodzeniem. jakis czas temu
      aresztowali w hiszp redaktora naczelnego pewnego baskijskiego pisma, ktory to
      pan przekazywal informacje ETA. nic w tym by nie bylo dziwnego, gdyby nie fakt,
      ze facet jest z pochodzenia hiszpanskim galicyjczykiem, czyli zupelnie cos
      innego. zreszta ostatnio zatrzymywani ETAtowcy maja coraz czesciej kastylijskie
      nazwiska, a "walcza" o wolnosc baskow... narod to stan umyslu.

      z arabami wogole sprawa jest nietypowa, bo sa naraz i arabami i np
      egipcjaninami czy tez syryjczykami. no ale, mnie sie zdaje ze w przypadku
      palestynczykow istenieje takie poczucie wspolnoty, a te wspolnote oni sami
      nazywaja narodem, wiec nie ma sie co zastanawiac.

      a ty, polak, nie czujesz sie blizej np czechow niz niemcow?
      • didjeridu Do kecaw, JK i mirmil 14.05.03, 05:30
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > narod to pojecie abstrakcyjne, wiec nie ma co szukac stalych cech narodu wg
        > ktorych by mozna powiedziec ta grupa to narod a ta nie. chodzi o stan umyslu.
        > poki nie wierzysz ze istnieje cos takiego jak narod i ze ty jestes jego
        > czescia, to narodu nie ma. (zawsze mi sie nasuwala analogia z decyzja czy
        dany
        > system jezykowy mozna nazywac jezykiem czy dialektem - rozroznienia
        > obiektywnego nie ma. zalezy to tylko od samych zainteresowanych)
        >
        > oczywiscie nie jest to w zaden sposob zwiazane z pochodzeniem. jakis czas
        temu
        > aresztowali w hiszp redaktora naczelnego pewnego baskijskiego pisma, ktory to
        > pan przekazywal informacje ETA. nic w tym by nie bylo dziwnego, gdyby nie
        fakt,
        >
        > ze facet jest z pochodzenia hiszpanskim galicyjczykiem, czyli zupelnie cos
        > innego. zreszta ostatnio zatrzymywani ETAtowcy maja coraz czesciej
        kastylijskie
        >
        > nazwiska, a "walcza" o wolnosc baskow... narod to stan umyslu.
        >
        > z arabami wogole sprawa jest nietypowa, bo sa naraz i arabami i np
        > egipcjaninami czy tez syryjczykami. no ale, mnie sie zdaje ze w przypadku
        > palestynczykow istenieje takie poczucie wspolnoty, a te wspolnote oni sami
        > nazywaja narodem, wiec nie ma sie co zastanawiac.
        >
        > a ty, polak, nie czujesz sie blizej np czechow niz niemcow?



        Samookreslenie nie jest elementem na ktorym mozna polegac.
        Jezeli od jutra bede sie czul Francuzem, nie oznacza to chyba, ze nim jestem.

        W moim pytaniu chodzilo mi jednak o watpliwosci dotyczace narodu troche
        bardziej wybranego niz Palestynczycy.
        • panna_zuzanna no wlasnie to jest najzabawniejsze ze tak 14.05.03, 21:21

          > Samookreslenie nie jest elementem na ktorym mozna polegac.
          > Jezeli od jutra bede sie czul Francuzem, nie oznacza to chyba, ze nim jestem.

          jesli ty sie bedziesz uwazal za francuza, to nikt ci tego przekonania odebrac
          nie moze. sam bedziesz znal prawde, czy klamiesz czy nie. ale juz inna sprawa.
          jak ja ci teraz powiem ze jestem niemcem, to nie masz zadnego sosobu na
          wykazanie mi, ze sie myle: nie znam jezyka, historii, geografii, ale niemcem
          sie czuje i juz.


          > W moim pytaniu chodzilo mi jednak o watpliwosci dotyczace narodu troche
          > bardziej wybranego niz Palestynczycy.

          w tym przypadku jak we wszystkich - wierzysz ze jestes, to jestes.
          • didjeridu Re: no wlasnie to jest najzabawniejsze ze tak 15.05.03, 07:20
            panna_zuzanna napisała:

            >
            > > Samookreslenie nie jest elementem na ktorym mozna polegac.
            > > Jezeli od jutra bede sie czul Francuzem, nie oznacza to chyba, ze nim jest
            > em.
            >
            > jesli ty sie bedziesz uwazal za francuza, to nikt ci tego przekonania odebrac
            > nie moze. sam bedziesz znal prawde, czy klamiesz czy nie. ale juz inna
            sprawa.
            > jak ja ci teraz powiem ze jestem niemcem, to nie masz zadnego sosobu na
            > wykazanie mi, ze sie myle: nie znam jezyka, historii, geografii, ale niemcem
            > sie czuje i juz.
            >
            >
            > > W moim pytaniu chodzilo mi jednak o watpliwosci dotyczace narodu troche
            > > bardziej wybranego niz Palestynczycy.
            >
            > w tym przypadku jak we wszystkich - wierzysz ze jestes, to jestes.



            Od wczoraj czuje sie Japonczykiem.
            Narazie nie zauwazylem u siebie zadnych zmian.
            Poczekam do jutra.
            • Gość: J.K. Zgoda. To nie tylko samoidentyfikacja... IP: 192.120.171.* 15.05.03, 08:29
              przynaleznosc do danej grupy (tu Narodu) zawiera w sobie naturalnie element
              samoidentyfikacji (np. czuje sie Francuzem...)
              Ale nie tylko. Musi byc tez wypelnione pewne minimum czynnikow obiektywnych.
              Miejsce urodzenia, powiazania rodzinne, znajomosc jezyka i kultury.

              Nie odwaze sie ocenic, co jest wazniejsze...

              Podejrzewam, jednak, Didju, ze gdybys Ty zaczal z calego serca czuc sie od
              dzisiaj Japoncem (jak przypuszczam, nie znajac nawet japonskiego), to nawet
              nasza droga Panna Zuzanna, zaczela by sie pytac (byc moze tylko po cichu)
              - czy nie zachodzi tu przypadek schizofrenii...


              Natomiast, z drugiej strony, jakis niepismienny Aborigin,
              nie wiedzacy nawet, ze jest Aboriginem, dla nas chyba nim jest...???
              • didjeridu Re: Zgoda. To nie tylko samoidentyfikacja... 15.05.03, 18:54
                Z tym czuciem sie japonczykiem chyba zaczyna dzialac.
                Nie mam jeszcze skosnych oczu ale juz mnie nikt nie rozumie.
                Jak tak dalej pojdzie to bede wyspiarzem.

                Ale to wszystko nadal nie jest odpowiedzia na moje watpliwosci z pierwszego
                postu.
              • Gość: mirmil Re: Zgoda. To nie tylko samoidentyfikacja... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 16.05.03, 21:59

                >
                > Natomiast, z drugiej strony, jakis niepismienny Aborigin,
                > nie wiedzacy nawet, ze jest Aboriginem, dla nas chyba nim jest...???

                no tak, ale bycie aborygenem to raczej kryterium etniczne a nie odnosi sie do narodu.

                jakby chodzilo o obiektywne cechy narodu, gdyby takie cechy istnialy, to narody istnialyby przed XIX w (bo juz wtedy
                byla wspolna historia, jezyk, terytorium i inne rzeczy, co tutaj proponujemy jako wyznacznik narodowosci) a powstaly
                wlasnie wtedy i tylko w europie, skad ta ideologia zaczela sie rozprzestrzeniac (dlatego np teraz jest narod
                zydowski, gdyby zydzi nie mieszkali w europie, to powstanie ich narodu nie byloby takie oczywiste) chodzi tu o
                odpowiedni stan umyslu, gdzie czujesz, ze jestes czescia wspolnoty okreslanej jako "narod x". dlatego aborygen
                wcale nie musi nalezec do zadnego narodu, bo w ogole taka koncepcja nie powstala w jego umysle i postrzega on
                rzeczywistosc np na zasadzie przynaleznosci do plemion albo np kast tudziez stanow jak w sredniowieczu, a nie do
                narodow.

                ad 1 co do bycia niemcem i ambasady: oczywiscie ze nie dostaniesz paszportu, bo oni wymagaja pochodzenia
                niemieckiego, a pochodzenie nie jest rownowazne z narodowoscia.

                ad 2 dlatego tez, jak zaczniesz sie uwazac za czesc narodu japonskiego (nalezaloby sprawdzic, czy do japonii
                zawedrowala ideologia istnienia narodow, bo to wcale nie jest oczywiste), to mozemy ci nie wierzyc, ale prawde
                bedziesz znal tylko ty: albo sie czujesz czescia takiego narodu albo tez klamiesz (jest to bardziej prawdopodobne).
                obiektywnie nikt nie jest w stanie tego udowodnic, mozemy mowic wylacznie o naszym subiektywnym zdaniu. zeby
                stwierdzic jak jest naprawde, to trzeba by takiej osobie zajrzec "w serce" i sprawdzic, czy manifestowane odczucia
                sa prawdziwe.
          • Gość: A.D. Re: no wlasnie to jest najzabawniejsze ze tak IP: *.mco.bellsouth.net 15.05.03, 16:52
            panna_zuzanna napisała:

            >
            > > Samookreslenie nie jest elementem na ktorym mozna polegac.
            > > Jezeli od jutra bede sie czul Francuzem, nie oznacza to chyba, ze nim jest
            > em.
            >
            > jesli ty sie bedziesz uwazal za francuza, to nikt ci tego przekonania
            odebrac
            > nie moze. sam bedziesz znal prawde, czy klamiesz czy nie. ale juz inna
            sprawa.
            > jak ja ci teraz powiem ze jestem niemcem, to nie masz zadnego sosobu na
            > wykazanie mi, ze sie myle: nie znam jezyka, historii, geografii, ale niemcem
            > sie czuje i juz.
            >
            >
            > > W moim pytaniu chodzilo mi jednak o watpliwosci dotyczace narodu troche
            > > bardziej wybranego niz Palestynczycy.
            >
            > w tym przypadku jak we wszystkich - wierzysz ze jestes, to jestes.

            >> To najwazniejsze aby sie niemcem czuc. A teraz idz do ich konsulatu i
            zazadaj niemieckiego paszportu jako niemiec. Nie sadze abys mial jakiekolwiek
            trudnosci....
            P.S. Tylko nie zapomnij wytlumaczyc im na czym twoja niemieckosc polega, bo
            mogliby miec jakies, nieusprawiedliwione trudnosci z tym. Cyrkiem, znaczy...
    • Gość: A.D. Hmmm.... IP: *.mco.bellsouth.net 14.05.03, 06:00
      didjeridu napisała:

      > Wielokrotnie dyskutowano juz na tym forum nad sensownoscia okreslania
      > Arabow palestynskich jako „narod“. Prawie zawsze dochodzono do wnio
      > sku,
      > ze nic nie wyroznia ich sposrod innych Arabow, wiec nie sa oddzielnym
      narodem.
      >
      > Co rozumiemy jednak pod pojeciem narod ?
      >
      > Najczesciej mamy na mysli utworzona w procesie historycznym trwala,
      > integralna wspolnote ludzi, ktora powstala w wyniku wspolzycia jednostek,
      > rodzin i grup w okreslonych warunkach przyrodniczo-biologicznych oraz
      > wyksztaltowala przekazywane z pokolenia na pokolenie jezyk, kulture,
      > potrzeby, emocje i wyobrazenia.
      >
      > Kilkakrotnie spotykalem sie z pytaniem:
      >
      > Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow
      geograficznych,
      > wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
      > ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
      > warunki tak widzianej definicji „narodu“.
      > Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniowa“ n
      > iz „narod“
      >
      > Pojecie „narod“ mozna rozumiec rowniez inaczej.
      > Amerykanie pod pojeciem „nation“ rozumieja zbiorowosc obywateli pan
      > stwa, bez
      > wzgledu na ich przynaleznosc etniczna.
      >
      > Rowniez taka definicja nie pomaga nam w wyzej wspomnianym przypadku.
      > Moze istnieja jeszcze jakies inne definicje.
      >
      > Poniewaz sam nie potrafie odpowiedziec na pytanie :co czyni taka grupe
      > narodem , prosze o powazna uwagi i opinie.

      >> Dziesiatki naukowych prac poswiecono badaniom genetycznym, etc., ktore to
      mialy na celu potwierdzenie tezy ze narod zydowski ma jakies wspolne i odrebne
      cechy, ktorymi moznaby sie poslugiwac w dowodzenie tego i owego. okazalo sie
      ze jest wiele wskaznikow na to, ktore moga przynajmniej zastanowic tych,
      ktorzy sie uczciwa i obiektywna nauka zajmuja. Jedna z ciekawostek jest, ze
      zydzi genetycznie sa bardzo podobni do Palestynczykow i ...Irakijczykow,
      jezeli nie wspomniec innych. Natomiast istnieje bardzo malo cech, jezeli
      jakies, co do stwierdzenia pokrewienstwa pomiedzy zydami i innymi Arabami z
      sasiedztwa.
      >> Bardzo ciekawa jest teoria gloszaca ze zydzi z grupy Ashkenazi maja swoje
      korzenie w ...Chazarach. Autor ksiazki na ten temat, Arthur Koestler (13th
      Tribe) zostal zamordowany wraz z zona po wydaniu tej pracy....

      >> Ponoc gdzies w VII wieku miala miejsce silna islamizacja w Palestynie i
      wiekszosc tamtejszych zydow i chrzescian zostalo
      dzisiejszymi...Palestynczykami!

      >> Zgodnie z 'prawem mojzeszowym' ten jest zydem, ktory narodzil sie z
      zydowki. Biorac pod uwage fakt ze znakomita czesc zydow od niepamietnych
      czasow wedrowala i brala sobie za zony tubylcow z krajow, w ktorych
      przebywali, czy tez osiedlali sie, nalezy sie zapytac czy obecny 'narod
      zydowski' ma wiele, czy choc cos wspolnego z...semitami? No bo jezeli
      zydowskie rody gdzies tam w historii mialy pania goj za pania matke, to w/g
      tegoz 'mojzeszowego prawa', od takiego czasu taki rod zydowski stal sie rodem
      dosc ...lipnych zydow! Nie sadze zeby ta teze mozna podwazyc!!!
      >> W Izraelu teraz w/g ich 'prawa' robi sie zydow na...zamowienie. No i
      falszywie, bo twierdze ze zaden czysto semicki zyd juz od dawna nie istnieje i
      z...dinozaurami sobie gdzies hula... No i dzieki temu istnieje teraz 'narod
      zydowski'!

      >> Wiem ze zydzi wojujacy na forach tutaj, beda mnie osmieszac, etc., ale
      ostatecznie co ma rozbic taki 'zyd' w tym zydowskim obledzie?
      • didjeridu Re: Hmmm.... 14.05.03, 18:44
        Gość portalu: A.D. napisał(a):

        > didjeridu napisała:
        >
        > > Wielokrotnie dyskutowano juz na tym forum nad sensownoscia okreslania
        > > Arabow palestynskich jako „narod“. Prawie zawsze dochodzono do
        > wnio
        > > sku,
        > > ze nic nie wyroznia ich sposrod innych Arabow, wiec nie sa oddzielnym
        > narodem.
        > >
        > > Co rozumiemy jednak pod pojeciem narod ?
        > >
        > > Najczesciej mamy na mysli utworzona w procesie historycznym trwala,
        > > integralna wspolnote ludzi, ktora powstala w wyniku wspolzycia jednostek,
        > > rodzin i grup w okreslonych warunkach przyrodniczo-biologicznych oraz
        > > wyksztaltowala przekazywane z pokolenia na pokolenie jezyk, kulture,
        > > potrzeby, emocje i wyobrazenia.
        > >
        > > Kilkakrotnie spotykalem sie z pytaniem:
        > >
        > > Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow
        > geograficznych,
        > > wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
        > > ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
        > > warunki tak widzianej definicji „narodu“.
        > > Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniowaR
        > 20; n
        > > iz „narod“
        > >
        > > Pojecie „narod“ mozna rozumiec rowniez inaczej.
        > > Amerykanie pod pojeciem „nation“ rozumieja zbiorowosc obywatel
        > i pan
        > > stwa, bez
        > > wzgledu na ich przynaleznosc etniczna.
        > >
        > > Rowniez taka definicja nie pomaga nam w wyzej wspomnianym przypadku.
        > > Moze istnieja jeszcze jakies inne definicje.
        > >
        > > Poniewaz sam nie potrafie odpowiedziec na pytanie :co czyni taka grupe
        > > narodem , prosze o powazna uwagi i opinie.
        >
        > >> Dziesiatki naukowych prac poswiecono badaniom genetycznym, etc., ktore
        > to
        > mialy na celu potwierdzenie tezy ze narod zydowski ma jakies wspolne i
        odrebne
        > cechy, ktorymi moznaby sie poslugiwac w dowodzenie tego i owego. okazalo sie
        > ze jest wiele wskaznikow na to, ktore moga przynajmniej zastanowic tych,
        > ktorzy sie uczciwa i obiektywna nauka zajmuja. Jedna z ciekawostek jest, ze
        > zydzi genetycznie sa bardzo podobni do Palestynczykow i ...Irakijczykow,
        > jezeli nie wspomniec innych. Natomiast istnieje bardzo malo cech, jezeli
        > jakies, co do stwierdzenia pokrewienstwa pomiedzy zydami i innymi Arabami z
        > sasiedztwa.
        > >> Bardzo ciekawa jest teoria gloszaca ze zydzi z grupy Ashkenazi maja sw
        > oje
        > korzenie w ...Chazarach. Autor ksiazki na ten temat, Arthur Koestler (13th
        > Tribe) zostal zamordowany wraz z zona po wydaniu tej pracy....
        >
        > >> Ponoc gdzies w VII wieku miala miejsce silna islamizacja w Palestynie
        > i
        > wiekszosc tamtejszych zydow i chrzescian zostalo
        > dzisiejszymi...Palestynczykami!
        >
        > >> Zgodnie z 'prawem mojzeszowym' ten jest zydem, ktory narodzil sie z
        > zydowki. Biorac pod uwage fakt ze znakomita czesc zydow od niepamietnych
        > czasow wedrowala i brala sobie za zony tubylcow z krajow, w ktorych
        > przebywali, czy tez osiedlali sie, nalezy sie zapytac czy obecny 'narod
        > zydowski' ma wiele, czy choc cos wspolnego z...semitami? No bo jezeli
        > zydowskie rody gdzies tam w historii mialy pania goj za pania matke, to w/g
        > tegoz 'mojzeszowego prawa', od takiego czasu taki rod zydowski stal sie rodem
        > dosc ...lipnych zydow! Nie sadze zeby ta teze mozna podwazyc!!!
        > >> W Izraelu teraz w/g ich 'prawa' robi sie zydow na...zamowienie. No i
        > falszywie, bo twierdze ze zaden czysto semicki zyd juz od dawna nie istnieje
        i
        > z...dinozaurami sobie gdzies hula... No i dzieki temu istnieje teraz 'narod
        > zydowski'!
        >
        > >> Wiem ze zydzi wojujacy na forach tutaj, beda mnie osmieszac, etc., ale
        >
        > ostatecznie co ma rozbic taki 'zyd' w tym zydowskim obledzie?


        Dziekuje.
        wszystko to ciekawe ale wciaz nie wiem wiecej niz przed postawieniem pytania.
        Genetyka chyba tez nie jest miarodajna jezeli chodzi o ustalenie narodu.
        Czy my genetycznie roznimy sie w zasadniczy sposob od Rosjan czy Niemcow ?
        Narodem tym samym przeciez nie jestesmy.
        • Gość: A.D. Re: Hmmm.... IP: *.mco.bellsouth.net 14.05.03, 18:51
          didjeridu napisała:

          > Gość portalu: A.D. napisał(a):
          >
          > > didjeridu napisała:
          > >
          > > > Wielokrotnie dyskutowano juz na tym forum nad sensownoscia okreslania
          > > > Arabow palestynskich jako „narod“. Prawie zawsze dochodzo
          > no do
          > > wnio
          > > > sku,
          > > > ze nic nie wyroznia ich sposrod innych Arabow, wiec nie sa oddzielnym
          >
          > > narodem.
          > > >
          > > > Co rozumiemy jednak pod pojeciem narod ?
          > > >
          > > > Najczesciej mamy na mysli utworzona w procesie historycznym trwala,
          > > > integralna wspolnote ludzi, ktora powstala w wyniku wspolzycia jednos
          > tek,
          > > > rodzin i grup w okreslonych warunkach przyrodniczo-biologicznych oraz
          >
          > > > wyksztaltowala przekazywane z pokolenia na pokolenie jezyk, kulture,
          > > > potrzeby, emocje i wyobrazenia.
          > > >
          > > > Kilkakrotnie spotykalem sie z pytaniem:
          > > >
          > > > Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow
          > > geograficznych,
          > > > wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
          > > > ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
          > > > warunki tak widzianej definicji „narodu“.
          > > > Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniow
          > aR
          > > 20; n
          > > > iz „narod“
          > > >
          > > > Pojecie „narod“ mozna rozumiec rowniez inaczej.
          > > > Amerykanie pod pojeciem „nation“ rozumieja zbiorowosc oby
          > watel
          > > i pan
          > > > stwa, bez
          > > > wzgledu na ich przynaleznosc etniczna.
          > > >
          > > > Rowniez taka definicja nie pomaga nam w wyzej wspomnianym przypadku.
          > > > Moze istnieja jeszcze jakies inne definicje.
          > > >
          > > > Poniewaz sam nie potrafie odpowiedziec na pytanie :co czyni taka grup
          > e
          > > > narodem , prosze o powazna uwagi i opinie.
          > >
          > > >> Dziesiatki naukowych prac poswiecono badaniom genetycznym, etc.,
          > ktore
          > > to
          > > mialy na celu potwierdzenie tezy ze narod zydowski ma jakies wspolne i
          > odrebne
          > > cechy, ktorymi moznaby sie poslugiwac w dowodzenie tego i owego. okazalo s
          > ie
          > > ze jest wiele wskaznikow na to, ktore moga przynajmniej zastanowic tych,
          > > ktorzy sie uczciwa i obiektywna nauka zajmuja. Jedna z ciekawostek jest, z
          > e
          > > zydzi genetycznie sa bardzo podobni do Palestynczykow i ...Irakijczykow,
          > > jezeli nie wspomniec innych. Natomiast istnieje bardzo malo cech, jezeli
          > > jakies, co do stwierdzenia pokrewienstwa pomiedzy zydami i innymi Arabami
          > z
          > > sasiedztwa.
          > > >> Bardzo ciekawa jest teoria gloszaca ze zydzi z grupy Ashkenazi ma
          > ja sw
          > > oje
          > > korzenie w ...Chazarach. Autor ksiazki na ten temat, Arthur Koestler (13th
          >
          > > Tribe) zostal zamordowany wraz z zona po wydaniu tej pracy....
          > >
          > > >> Ponoc gdzies w VII wieku miala miejsce silna islamizacja w Palest
          > ynie
          > > i
          > > wiekszosc tamtejszych zydow i chrzescian zostalo
          > > dzisiejszymi...Palestynczykami!
          > >
          > > >> Zgodnie z 'prawem mojzeszowym' ten jest zydem, ktory narodzil sie
          > z
          > > zydowki. Biorac pod uwage fakt ze znakomita czesc zydow od niepamietnych
          > > czasow wedrowala i brala sobie za zony tubylcow z krajow, w ktorych
          > > przebywali, czy tez osiedlali sie, nalezy sie zapytac czy obecny 'narod
          > > zydowski' ma wiele, czy choc cos wspolnego z...semitami? No bo jezeli
          > > zydowskie rody gdzies tam w historii mialy pania goj za pania matke, to w/
          > g
          > > tegoz 'mojzeszowego prawa', od takiego czasu taki rod zydowski stal sie ro
          > dem
          > > dosc ...lipnych zydow! Nie sadze zeby ta teze mozna podwazyc!!!
          > > >> W Izraelu teraz w/g ich 'prawa' robi sie zydow na...zamowienie. N
          > o i
          > > falszywie, bo twierdze ze zaden czysto semicki zyd juz od dawna nie istnie
          > je
          > i
          > > z...dinozaurami sobie gdzies hula... No i dzieki temu istnieje teraz 'naro
          > d
          > > zydowski'!
          > >
          > > >> Wiem ze zydzi wojujacy na forach tutaj, beda mnie osmieszac, etc.
          > , ale
          > >
          > > ostatecznie co ma rozbic taki 'zyd' w tym zydowskim obledzie?
          >
          >
          > Dziekuje.
          > wszystko to ciekawe ale wciaz nie wiem wiecej niz przed postawieniem pytania.
          > Genetyka chyba tez nie jest miarodajna jezeli chodzi o ustalenie narodu.
          > Czy my genetycznie roznimy sie w zasadniczy sposob od Rosjan czy Niemcow ?
          > Narodem tym samym przeciez nie jestesmy.

          >>Prace naukowe i 'naukowe' sa prowadzone i finansowane raczej tylko z uwagi
          na zainteresowania samych zydow. Dla im wiadomych celow. Jezeli sie wezmie pod
          uwage okreslenia 'narod' i zarazem 'mniejszosci' narodowe, to wowczas
          termin 'narod' powinien byc logicznie zrozumialym. Z drugiej strony ...nie
          wiem!
          • didjeridu Re: Hmmm.... 14.05.03, 20:05
            > >>Prace naukowe i 'naukowe' sa prowadzone i finansowane raczej tylko z uw
            > agi
            > na zainteresowania samych zydow. Dla im wiadomych celow. Jezeli sie wezmie
            pod
            > uwage okreslenia 'narod' i zarazem 'mniejszosci' narodowe, to wowczas
            > termin 'narod' powinien byc logicznie zrozumialym. Z drugiej strony ...nie
            > wiem!


            Te cele nie sa dla nikogo tajemnica.
            Zajrzyj np do SUNDAY TIMES z 15.11.98.
            a dowiesz sie do czego takie genetyczne badania sa potrzebne.

            Wciaz jednak brakuje mi argumentu, ktorym bym mogl przygwozdzic tych,
            ktorzy twierdza, ze mowic mozna co najwyzej o wspolnocie wyznaniowej.

            Jest to przeciez sprawa bardzo wazna.



            • Gość: A.D. Re: Hmmm.... IP: *.mco.bellsouth.net 15.05.03, 22:22
              didjeridu napisała:

              > > >>Prace naukowe i 'naukowe' sa prowadzone i finansowane raczej tylko
              > z uw
              > > agi
              > > na zainteresowania samych zydow. Dla im wiadomych celow. Jezeli sie wezmie
              >
              > pod
              > > uwage okreslenia 'narod' i zarazem 'mniejszosci' narodowe, to wowczas
              > > termin 'narod' powinien byc logicznie zrozumialym. Z drugiej strony ...nie
              >
              > > wiem!
              >
              >
              > Te cele nie sa dla nikogo tajemnica.
              > Zajrzyj np do SUNDAY TIMES z 15.11.98.
              > a dowiesz sie do czego takie genetyczne badania sa potrzebne.
              >
              > Wciaz jednak brakuje mi argumentu, ktorym bym mogl przygwozdzic tych,
              > ktorzy twierdza, ze mowic mozna co najwyzej o wspolnocie wyznaniowej.
              >
              > Jest to przeciez sprawa bardzo wazna.


              >> Spedz wszystkich katoli i stworz im panstwo i bedziesz mial to samo.
              Polecam Antarktyde bo tam te pingwiny koniecznie nalezy nawracac...
              >
              >
              >
              • didjeridu Re: Hmmm.... 15.05.03, 22:30
                Gość portalu: A.D. napisał(a):

                >> >> Spedz wszystkich katoli i stworz im panstwo i bedziesz mial to samo.
                > Polecam Antarktyde bo tam te pingwiny koniecznie nalezy nawracac...



                Zgadzasz sie chyba ze mna, ze "katole" to nie narod.
                Czy chciales tym stwierdzeniem cos zasugerowac ?
                • Gość: A.D. Re: Hmmm.... IP: *.mco.bellsouth.net 15.05.03, 22:47
                  didjeridu napisała:

                  > Gość portalu: A.D. napisał(a):
                  >
                  > >> >> Spedz wszystkich katoli i stworz im panstwo i bedziesz mial t
                  > o samo.
                  > > Polecam Antarktyde bo tam te pingwiny koniecznie nalezy nawracac...
                  >
                  >
                  >
                  > Zgadzasz sie chyba ze mna, ze "katole" to nie narod.
                  > Czy chciales tym stwierdzeniem cos zasugerowac ?

                  >>Well, jezeli spedzisz wszystkich katoli razem, zmobilizujesz ich do ...dumy
                  narodowej z tego tylko powodu ze sa katolami, to jakaz to roznica ze
                  stworzonym podobnie Izraelem, gdzie zydzi sa przeciez narodem.
    • wtracalski do A.D. 15.05.03, 23:19
      Zydzi, to jedyny chrzescijanski narod na swiecie.
      (Harry Kemelman, 1978)
      • Gość: A.D. Re: Od A.D. IP: *.mco.bellsouth.net 15.05.03, 23:24
        wtracalski napisał:

        > Zydzi, to jedyny chrzescijanski narod na swiecie.
        > (Harry Kemelman, 1978)

        >> Koniecznie im to nalezy wyklarowac....
        • didjeridu Re: Od A.D. 16.05.03, 06:50
          Gość portalu: A.D. napisał(a):

          > wtracalski napisał:
          >
          > > Zydzi, to jedyny chrzescijanski narod na swiecie.
          > > (Harry Kemelman, 1978)
          >
          > >> Koniecznie im to nalezy wyklarowac....

          I ja jestem ciekawy
          • Gość: A.D. Re: Od A.D. IP: *.mco.bellsouth.net 16.05.03, 06:59
            didjeridu napisała:

            > Gość portalu: A.D. napisał(a):
            >
            > > wtracalski napisał:
            > >
            > > > Zydzi, to jedyny chrzescijanski narod na swiecie.
            > > > (Harry Kemelman, 1978)
            > >
            > > >> Koniecznie im to nalezy wyklarowac....
            >
            > I ja jestem ciekawy

            >>W tym cos moze byc... Maja przeciez 'pana Boga' chrzescijanskiego, jego
            syna, dziewic co niemiara, apostolow, no i cala mase ...swietych zydow. Jak
            dodasz ta cala swiatowa mamone, to zyd jest i...chrzescijanem. A jak jeszcze
            nie, to latwo moga sobie kupic zaswiadczenie od pana papieza....
    • didjeridu Re: Narod czy wspolnota ? 16.05.03, 18:44
      didjeridu napisała:

      >
      > Czy spolecznosc grup ludzi roznych ras, z przeroznych rejonow geograficznych,
      > wychowanych w roznych kulturach poslugujacych sie roznymi jezykami
      > ktorych wspolnym mianownikiem (jezeli wogole) jest wyznanie, spelnia
      > warunki tak widzianej definicji „narodu“.
      > Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze jest to raczej „wspolnota wyznaniowa“ n
      > iz „narod“

      Ostatnia szansa dla uczonych w pismie.
      Nie potrafie zrozumiec dlaczego takie podstawowe sprawy sprawiaja tyle klopotow.
    • didjeridu Trudno ! 17.05.03, 14:26
      Moi znajomi mormoni musza sobie sami radzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka