Dodaj do ulubionych

System szkolnictwa w Europie+

20.05.07, 19:27

podałem normalny watek ale jak zwykle banda blaznow forumowych rzuciła sie na
niego by uniemożliwić dyskusje.Pani I-love została już raz zbanowana na tym
wątku ale ponieważ nic innego nie umie napisać wiec występuje z tymi samymi
głupotami

Jak w całej Europie jest nie zawsze logiczny.Widze ze on sprawia wielu
piszącym na FS trudności.Dzisiaj gdy Unia Europejska pracuje nad harmonizacja
szkolnictwa warto by przypomnieć jak to jest we Francji.
1.Szkolnictwo ogólnokształcące do matury do matury.
-przedszkole(école maternelle) od 3 do 6 lat
-szkoła podstawowa (école primaire) pięcioklasowa do 11 lat
-szkoła średnia (école secodaire) siedmioklasowa do 18 lat
UWAGA:często w szkole podstawowej zdolne dzieci "przeskakują" jedna klase
w bardziej rzadkich wypadkach "przeskakuje" się klasę w szkole średniej
wiec maturę wtedy zdaje się w wieku 16tu lub 17tu lat.
Szkoła średnia zaczyna się na klasie 6tej i liczy się na odwrót w porównaniu
do Polski po 6tej jest 5ta aż do 1szej ostatnia klasa nazywa się terminalna.
Do 2giej klasy nauczanie jest wspólne potem podzielone na humanistykę L i
fizykę matematykę S.(nauki matematyczno fizyczne nazywa się "twardymi")
Dotąd system jest raczej podobny do przebiegów europejskich.Nauka jest
bezpłatna i obowiązkowa do 16tu lat.

Po maturze mamy podział który nie istnieje gdzie indziej na Uniwersytet (bez
egzaminu wstępnego) i Cours Préparatiore. Przyjecie na Cours préparatoire
zwany popularnie "prepa" opiera się na selekcji maturalnej.(normalnie należy
zdać maturę na co najmniej "dobrze")
Po dwoch lub trzech latach "prepa" zdaje się egzamin na poziomie państwowym
do Szkoły Normal Sup kierunek literacki lub do Grande Ecole to znaczy
normalnie Szkoły Inżynierskiej.
Do egzaminu staje ~15000 studentów na 3000 miejsc.Na trudniej jest się dostać
do następujących szkol
1.Polytechnique (zwana X) 2.Mines 3.Central. 4.Telecom 5. Supelec
Te szkoły maja okolo 300 miejsc.
Potem idą Wyższe Szkoły Inżynierskie rozłożone po całej Francji.


Obserwuj wątek
    • ewa12321 To kazdy ma mature? 21.05.07, 12:43
      To mnie o tyle ciekawi, ze statystyka wyksztalcenia w Niemczech i Austrii
      pokazuje, ze w Niemczech prawie 47% mlodziezy w wieku 14 lat szuka stanowiska w
      pracy (Azubi) gdzie sie przyucza do zawodu. Po zdaniu koncowych egzaminow (od
      czasu do czasu odwiedza sie szkole) konczy sie to nazwa pracownika fachowego. W
      Austrii szukajacych takiego wyksztalcenia (Lehrling) jest az 40%. Nie sa to
      tylko dzieci imigrantow.
      Ci, ktorzy sie ucza, moga sie za darmo praktycznie uczyc az do osiagniecia
      tytulu akademickiego. Na studia wyzsze w Austrii egzaminow nie ma, a mimo to
      odsetek absolwentow szkol wyzszych jest jednym z najnizszych w Europie.
      A mimo to kraj ten jest dumny z poziomu wyksztalcenia. I nie widzi, ze za jakis
      czas na wazniejszych stanowiskach beda glownie obcokrajowcy, bo juz teraz w
      wielu dziedzinach brakuje nawet robotnikow po przyuczeniu do zawodu. Dyskutuje
      sie akurat mozliwosc otwarcia rynku pracy dla metalowcow, ktorych wlasnier
      brakuje kilkadziesiat tysiecy. Wiec byc moze ten do 2009 roku zamkniety rynek
      pracy otworzy sie (przynajmniej dla wybranych zawodow).

      I to wszystko przy rzeszy kolo 300 000 bezrobotnych.
      • picard2 Re: To kazdy ma mature? 21.05.07, 20:10

        To co piszesz o Austrii jest bardzo ciekawe.Jeden z najgłupszych ministrów
        oświaty jakiego miała Francja (Chevenement) ogłosił ze wszyscy Francuzi będą
        mieli mature.Na cale szczęście nie długo został ministrem ale zostawil bardzo
        ciekawe zdanie "minister albo zamyka mordę albo podaje się do dymisji".
        Coraz mniej jest maturzystów ogólnokształcących zdaje się 60% pokolenia.Ludzie
        studiujący na Uniwerstytetach na rozsądnych kierunkach :fizyka ,matematyka..
        prawo ,ekonomia..nie maja problemów w otrzymaniu pracy nie mówiąc o absolwentach
        szkol inżynierskich którzy maja propozycje na prace przed skończeniem studiów.
        Licea zawodowe i tak zwany kierunek rzemieślniczy tez dostaje prace bez
        problemu. We Francji ten sam paradoks co w Austrii jest 8% bezrobotnych ale
        ponad pól miliona ofert pracy nie znajduje nabywców.

        P.S Bzdura o "hydraulikach polskich" była wymyślona przez Polaków.
        • polski_francuz Let us talk seriously 21.05.07, 20:25
          Tzn od pocztku.

          czemu sluzy wyksztalcenie? Przygotowaniu zawodowemu.

          Czy szkoly inzynierskie/uniwerki...przygotowuja do zawodu we Francji? NIE!

          Powiedzmy, ze czym lepsza szkola tym bardziej ogolna. Truje mi to caly czas
          dyrekcja pedagogiczna.

          A w koncu, matura dla kazdego, to haslo ogolnie rzecz biorac sluszne. Bo jesli
          Francje nie chce byc skansenem urlopowiczow z calego swiata (70 mln turystow
          rocznie), to powinna sie stac krajem ludzi wyksztalconych.

          I zacznijmy to wyksztalcenie od matury.

          PF

          P.S. Przez wrodzona uprzejmosc wobec kraju, ktory mnie gosci, nie wspominam o
          prawdziwych problemach.
          • ewa12321 Re: Let us talk seriously 21.05.07, 21:13
            Wyksztalcenie to dla mnie nie tylko wyksztalcenie zawodowe, choc to jest bardzo
            wazne. Mnie tez chodzi o ogolna znajomosc swiata oraz ciekawosc wobec niego.
            Tymczasem nawet w dobrze wykszatlconym srodowisku, w krorym sie obracam, nie
            widze zadnych zapedow do jakiejkolwiek pozycji wobec waznych spraw, zadnego
            zaangazowania sie w biezace problemy. Moj syn, wlasnie konczacy szkole srednia
            dla wybitnie zdolnych jest typowym przykladem takiej obojetnosci wobec
            wszystkiego. Szkola tego nie wymaga.
            Szkola nie potrafi tez wytworzyc jakiegos poziomu ambicji. Uczenie sie to
            przejaw kujonstwa, a to nie jest cool.

            Nawet ludzie, ktorych na pewien wysilek umyslowy stac, nie traca energii ta to.
            Po co? Zle im jest?

            Wasnie sie dyskutuje na szerokich forach politycznych, ze trzeba bedzie jednak
            otworzyc austriackie rynki pracy dla odpowiednio wykwalifikowanych. I trzeba
            ich bedzie jakos zachecic do przyjazdu. Dotychczas rzuca im sie bowiem klody
            pod nogi. To jest perspektywa rozwoju kraju bedacego chyba na 9 miejscu w
            swiecie pod wzgledem zamoznosci na osobe. Fakt, malo sie ludzi rodzi, ale nie
            ma tak wygodnej sytuacji dla rodzicow jak we Francji, o tym sie juz zaczyna
            coraz wiecej pisac. Poza tym dzieci kosztuja, nie ma dla nich wystarczajacej
            opieki, sa tez malo chetnie widziane w wielu punktach turystycznych.

            Ale takie zastanawianie sie, jak tu sobie sciagnac fachowcow z innych krajow,
            bardzo mnie denerwuje.Bo w tych innych krajach potem tych fachowcow tez bedzie
            brakowac. Mamy wlasnie przyklad w Polsce, co to oznacza, jak nie mozna sobie
            znalezc majstra do jakiejs pracy. Kraje bogate moga teraz oferowac lepsze
            place, ale wyksztalceni ludzie beda powoli zajmowac stanowiska pracy, z
            ktorych by sie rodzimy pracownik tez ucieszyl. A wtedy dojda do glosu mocno
            ksenofobiczne lokalne zapatrywania. Pojawia sie spoleczne niepokoje. Przeciez
            juz to widac w Anglii i Irlandii.

            Natomiast rzadkie glosy, zeby tak jednak sprobowac doksztalcic rodzimych
            pracownikow, zeby jakos sprobowac podniesc ogolny poziom wiedzy spoleczenstwa
            (tym razem to juz pisze o wiedzy zawodowej), spotyka sie z duzym sprzeciwem
            tych, dla ktorych import pracownikow jest lepszym, bo latwiejszym wyjsciem.
            Juz chce zobaczyc mine Austriakow, ktorymi beda moze w przyszlosci rzadzili
            malency Chinczycy. Albo Koreanczycy. Jak na razie Chiczyk jest utozsamiany z
            restauracja chinska, ale nie dostrzega sie faktu, ze ich dzieci juz stanowia
            najlepsza elite w szkolach srednich.

            Na moje pytania, jak sie maja obecne Lehrlingi w pracy nauczyc czegos
            nowoczesnego od majstra, ktory przed wielu laty sam tak samo sie szkolil, moi
            rozmowcy sie obrazaja. Gdyz osmielam sie krytykowac wspaniale osiagniecia
            wyksztalcenia.

            Prawda jest jednak taka, ze w zadnym zakladzie juz nikt nie ma czasu, aby sie
            zajmowac uczniem. Tempo pracy jest takie duze, ze na nauke innych nie starcza
            czasu. A przeciez 40% mlodziezy po podstawowce, ktora jest chetna na taka forme
            dalszego zycia zawodowego, to ogromny potencjalny majatek umyslowy. Wiec skoro
            zaklady nie ksztalca, to powinno to przejac panstwo i stworzyc odpowiedni
            system szkol. Ale na to nikt nie chce wylozyc odpowiednich sum. Tu felix
            Austria!
            • polski_francuz Re: Let us talk seriously 21.05.07, 21:20
              Na pocieszenie dodam, ze Piëch sie wybil na niekwestionowanego szefa VW, a nowy
              gosc (his name slips my mind) zalapal sie na szefa Siemensa.

              Nie jest tak zle z austriackim wyksztalceniem...austriackim? Jak sie dobrze
              przypatrzysz to sa zawsze jakies MBA w Stanach czy rok w Anglii.

              Taka jest rzeczywistosc wyksztalcenia.

              Jest ono, eben, miedzynarodowe.

              I bardzo dobrze!

              PF
              • picard2 Re: Let us talk seriously 21.05.07, 22:15

                W pierwszym wątku który wylądował na oślej ławce pisałem ze do szkolnictwa
                średniego system mi się wydaje dobry ,poziom matury której PF i ja
                przewodniczymy jest więcej niż zadawalajacym.Nigdy mnie nie powołano do matur
                zawodowych ale bylem przy BTS w Creil i poziom naprzyklad w automatyce jest
                godzien niejednej szkole inżynierskiej nie mówiąc o IUT.
                Problem zaczyna się na studiach wyższych z dwóch względów:
                Brak egzaminu wstępnego na Uniwersytet (to wina studentów i tylko studentów)
                Rozbudowywanie wydziałów które do niczego nie prowadza jak socjologia (we
                Francji kilka tysięcy studentów gdy kraj potrzebuje rocznie~100 osób),technika
                komunikacji..itd(za ten stan rzeczy odpowiadają wykładowcy i tylko wykladowcy).
                Juz powiedziałem co myślę o systemie klas przygotowawczych ale one prowadza
                do szkol inżynierskich które w większości kształcą dobrych fachowców według
                schematu "dać przyszłym inżynierom podstawy na których będą się mogli
                dokształcić w przemyśle.Wychodzimy z założenia ze inżynier będzie zmieniał
                pracodawce kilka razy w swojej karierze.Mnie na przyklad wbijano do głowy rożne
                systemy programowania i nawet geometrie wykreślna czego na nic nie potrzebuje.
                Moi wykładowcy chcieli kopiować system niemiecki(może w Austrii jest ten sam)
                "inżynier powinien być natychmiast użyteczny.
    • j-k polski system szkonictwa. 21.05.07, 23:27
      a tak sie sklada, ze nieco go znam...

      jest wlasnie kompilacja systemu francuskiego i niemieckiego...

      od roku 1918...

      i tak trzymac.:)
      • picard2 Re: polski system szkonictwa. 21.05.07, 23:58
        j-k napisał:

        > a tak sie sklada, ze nieco go znam...
        >
        > jest wlasnie kompilacja systemu francuskiego i niemieckiego...
        >
        > od roku 1918...

        Ale ja go nie znam calkowicie zdaje mi sie ze szkola srednia trwa 10 lat i
        na Uniwerstytety i Politechniki jest egzamin.Napisz kilka slow jesli Ci czas
        pozwala.
        > i tak trzymac.:)
        • j-k Re: polski system szkonictwa. 22.05.07, 01:16
          po co?

          czasy sie zmienily.

          polski system sie popsul.
          niemiecki rowniez,

          francuskiego popsucia (w detalach) nie znam.
          chociaz we Francji bywam...

          powiedz mi , jesli sie myle.
          • annamarta8 Re: polski system szkonictwa. 22.05.07, 02:06
            j-k napisał:

            > po co?
            >
            > czasy sie zmienily.

            Wlasnie! Powiedz, jesli wiesz jak teraz wyglada "szkola" w Polsce? Zacznij
            porzadnie od przedszkola.Lata 70 i 80-te: 3-latki zaczynaly przedszkole, potem w
            wieku 7-miu lat zaczynala sie podstawowka i trwala 8 lat. Pozniej (15-to latki)
            szly, albo do ogolniaka, albo do technikum zawodowego. Po maturze na studia.
            Oczywiscie z egzaminem wstepnym. Byly oczywiscie takze szkoly zawodowe, do
            ktorych szla mlodziez po klasie 8-mej. Te szkoly trwaly 3 lata. Ludzie po
            skonczeniu zawodowki mieli tytul 'robotnik wykwalifikowany'. Ja osobiscie
            edukacje zdobylam w podstawowce 7-mio klasowej. Potem 4 lata ogolniaka i potem 5
            lat studiow. Pozniej zaczely sie reformy w szklnictwie. I teraz troche sie
            zgubilam w tym.
            • superspec Głos polskiego obozu władzy.:) 22.05.07, 09:09
              Trochę jest tu informacji jak wygląda system edukacji w Polsce i jaką przyszłość jego rządząca obecnie koalicja widzi. Co chce zmieniać.
              kaczereformy.notlong.com
              giertychwszkole.notlong.com
              • superspec I jak to mówią zapytaj wikipedii.:) 22.05.07, 09:28
                pl.wikipedia.org/wiki/System_oświaty_w_Polsce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka