Dodaj do ulubionych

Żydów ratowanie od zagłady

24.06.07, 20:35
Powszechnie znany jest fakt, iż pośród wszystkich drzewek oliwnych w lasku
Jad Waszem najliczniejsze są te, które posadzono w hołdzie Polakom, którzy z
narażeniem życia ratowali swoich żydowskich współobywateli. Dotychczas ich
liczba wynosi ponad 6000. Zapewne byłaby ona znacznie większa, gdyby nie
dramatyczne losy wielu Polaków, których Niemcy zamordowali wraz z ukrywanymi
przez nich Żydami nie pozostawiwszy świadków zbrodni.
Albańczycy mają w lasku JW zaledwie 63 drzewka, ale przecież ta liczba nie
wyraża pełni zasług tego małego narodu w ratowaniu Żydów. Trzeba bowiem
pamiętać, że uratowali oni niemal WSZYSTKICH swoich Żydów.
Jeszcze mniej „swoich” drzewek mają Bułgarzy, bo tylko 17, a przecież i oni
uratowali swoich Żydów.
W Niemczech hitlerowskich, w których każdy obywatel zmuszony był wykazać w
specjalnej ankiecie swoje aryjskie pochodzenie, udokumentowawszy to
dokumentami rodzinnymi i rodzajem drzewa genealogicznego (Musieli to zresztą
uczynić także wszyscy Polacy zamieszkali na obszarach inkorporowanych do III
Rzeszy i to bez względu na rodzaj Volkslisty, na której się znaleźli). Jednym
z najważniejszych zadań całego niemieckiego aparatu policyjnego było
ustalenie dokładnych liczb niemieckich Żydów, włącznie z tzw. pół- i ćwierć-
Żydami. Oczywiście w celu ich zgładzenia. Duża część niemieckiego
społeczeństwa wykazując się swoiście pojętą „lojalnością” wobec hitlerowskiej
władzy, prześcigała się w donoszeniu na swoich nieprawomyślnych obywateli
(np. za słuchanie obcych rozgłośni groziło osadzenie w KL), a zwłaszcza na
Żydów i na Niemców udzielających im schronienia. Mimo to, wielu Niemców,
kierując się nakazem humanitaryzmu, udzielało Żydom schronienie. W pewnych
okresach czasu ukrywało się w Niemczech 12000 Żydów. Spośród tej liczby końca
wojny doczekało w samym Berlinie 1400 ukrywających się tam Żydów. Także
liczba 443 „niemieckich” drzewek oliwnych w JW nie jest adekwatna do liczby
Niemców udzielających Żydom pomocy.
Obserwuj wątek
    • eres2 Ratowanie Żydów albańskich 24.06.07, 20:37
      Albania jest jedynym zajętym przez Niemców krajem, w którym po II wojnie św.
      żyło więcej Żydów niż przed wojną. Dla kilkuset Żydów, którzy w czasie wojny
      przebywali w Albanii, pobyt w tym kraju był dla nich szczęśliwym ratunkiem.
      Tak, jak różnorodne były okoliczności ich ocalenia, tak różnorakie było ich
      pochodzenie. Wg urzędowych statystyk z r. 1937 żyło w Albanii 120 Żydów (200 wg
      załącznika protokołu z Wannsee). Poza niewieloma tubylczymi Żydami przybyło do
      tego kraju z różnych stron liczni dalsi. W przeciwieństwie do licznych innych
      krajów europejskich Żydzi w Albanii nie byli obiektem nienawiści rasowej czy
      religijnej. Konstytucja z r. 1928 zapewniała wszystkim obywatelom Albanii pełną
      swobodę religijną.
      Albania utraciła wraz z najazdem w r. 1939 Włochów swoją niepodległość.
      Jesienią 1943 roku, po kapitulacji Włoch, Albanię zajęły Niemcy. Dysponowali
      oni jednak niewielką liczbą wojska, co zmusiło ich do poszukiwania nie-
      represyjnego rozwiązania.
      Zająwszy w końcu roku 1943 Albanię, Niemcy zażądali od rządu albańskiego listy
      Żydów, co stanowiło pierwszy krok ich deportacji. Minister spraw wewn. Xhafër
      Deva sprzeciwił się temu zarządzeniu.
      W miejscowości Vlora utworzyli Niemcy taką listę bez udziału Albańczyków. W
      hektyce związanej z odwrotem, do deportacji Żydów jednak nie doszło. Żydzi
      napływowi musieli szukać schronienia u ludności albańskiej. Historyk Sarner,
      badający zagadnienie ratowania Żydów w Albanii, podaje wiele przykładów
      ofiarnych Albańczyków, udzielających Żydom schronienia, ludzi różnych konfesji,
      którzy wobec prowadzonych przez Niemców przeszukań domów, musieli poszukiwać
      dla Żydów wciąż nowych schronień. Albańczycy ryzykowali swoje życie, ale nie
      jest znany nawet jeden przypadek, żeby Albańczyk przyjął od ukrywanych Żydów
      jakąś zapłatę czy inną gratyfikację. Postępowanie Albańczyków tłumaczy się
      swoistym pojmowaniem przez nich honoru. Honor jest ważnym składnikiem
      tradycyjnych albańskich postaw społecznych.
      Tak więc, wojnę przeżyli w Albanii wszyscy Żydzi. Życie z rąk niemieckich
      utraciła tylko jedna rodzina żydowska, byli to bowiem członkowie grupy
      partyzanckiej. Albania jest jedynym zajętym przez Niemców krajem, w którym po
      II w. św. żyło więcej Żydów niż przed wojną. Dla kilkuset Żydów, którzy w
      czasie wojny przebywali w Albanii, pobyt w tym kraju był dla nich szczęśliwym
      ratunkiem. Tak, jak różnorodne były okoliczności ich ocalenia, tak różnorakie
      było ich pochodzenie. Wg urzędowych statystyk z r. 1937 żyło w Albanii 120
      Żydów (wg załącznika protokołu z Wannsee 200). Poza niewieloma tubylczymi
      Żydami przybyło do tego kraju z różnych stron liczni dalsi. W przeciwieństwie
      do licznych innych krajów europejskich Żydzi w Albanii nie byli obiektem
      nienawiści rasowej czy religijnej. Konstytucja z r. 1928 zapewniała wszystkim
      obywatelom Albanii pełną swobodę religijną.
      Albania utraciła wraz z najazdem w r. 1939 Włochów swoją niepodległość.
      Jesienią 1943 roku, po kapitulacji Włoch, Albanię zajęły Niemcy. Dysponowali
      oni jednak niewielką liczbą wojska, co zmusiło ich do poszukiwania nie-
      represyjnego rozwiązania.
      Zająwszy w końcu roku 1943 Albanię, Niemcy zażądali od rządu albańskiego listy
      Żydów, co stanowiło pierwszy krok ich deportacji. Minister spraw wewn. Xhafër
      Deva sprzeciwił się temu zarządzeniu.
      W miejscowości Vlora utworzyli Niemcy taką listę bez udziału Albańczyków. W
      hektyce związanej z odwrotem, do deportacji Żydów jednak nie doszło. Żydzi
      napływowi musieli szukać schronienia u ludności albańskiej. Historyk Sarner,
      badający zagadnienie ratowania Żydów w Albanii, podaje wiele przykładów
      ofiarnych Albańczyków, udzielających Żydom schronienia, ludzi różnych konfesji,
      którzy wobec prowadzonych przez Niemców przeszukań domów, musieli poszukiwać
      dla Żydów wciąż nowych schronień. Albańczycy ryzykowali swoje życie, ale nie
      jest znany nawet jeden przypadek, żeby Albańczyk przyjął od ukrywanych Żydów
      jakąś zapłatę czy inną gratyfikację. Postępowanie Albańczyków tłumaczy się
      swoistym pojmowaniem przez nich honoru. Honor jest ważnym składnikiem
      tradycyjnych albańskich postaw społecznych.
      Tak więc, wojnę przeżyli w Albanii WSZYSCY Żydzi. Życie z rąk niemieckich
      utraciła tylko jedna rodzina żydowska, byli to bowiem członkowie grupy
      partyzanckiej.
      • sansone1 wedlug albanczykow ratowali oni takze 26.06.07, 05:44
        Serbow....jedynymi panstwami w Europie gdzie Zydow powaznie ratowano byly Dania
        i Bulgaria, a tak pozatym, Zydzi tez przed 1943 rokiem do Nizzy uciekali, bo ta
        zona pod wloska kontrola byla.
        Albanczycy maja olbrzymie zaslugi jako polizja pomocnicza w deportacji zydow z
        Esaloniki i o tym tez trzeba pamietac.
    • grzegorz1948 Re: eres2 24.06.07, 20:56
      Ja bardzo cie szanuje i lubilem czytac,ale prosze cie z takimi tematami daj
      sobie na razie na forum Swiat spokoj.Troche spokoju od spraw zydowskich
      spowoduje uspokojenie umyslow co dobrze wyjdzie obydwom stronom.Wiesz jak tu
      tak niedawno wygladalo?!Mozesz pisac o miejscach ktore warto zobaczyc,ale nie
      historie czy polityke.Za wyrozumialosc z gory dziekuje.
      • tia666 Re: eres2 24.06.07, 21:12
        hehe, widocznie urlopy sie koncza,

      • eres2 Grzegorzu, 24.06.07, 22:21
        poruszony przeze mnie temat nie ma na celu kogokolwiek prowokować, a już
        najmniej rozpętanie polemicznej burzy. Dzielę się po prostu ciekawymi danymi,
        które nie zawsze łatwo uświadczyć w literaturze historiograficznej.
        Nie miej mi więc za złe,że przytoczę jeszcze kilka ciekawych - wg mnie - danych.
        Pozdrawiam
        • splitme Re: Grzegorzu, 26.06.07, 15:49
          Mam nadzieje ze poruszysz temat ile Zydow syjonisci i zydowska elita USA
          zlozyla na oltarzu kawalka ugoru na Bliskim Wschodzie na rzecz gwarancji
          powstania Isroel'a - Taki Kastner w zmowie z syjonistami , dla przykladu ,...

          "The most active political figures in the United States at the time were rabbis
          asking for American intervention," he argued. "Unfortunately, it was Jewish
          government officials who advised Roosevelt not to get involved."

          He asserted that the Allies were at least partly responsible for the holocaust,
          arguing that the Arabs, British, and Americans were contributors to the
          genocide. He also accused many high-ranking officials of allowing the holocaust
          to go on relatively unnoticed.

          "Perhaps no one said anything because they had their own agenda," he added. "In
          an attempt to guarantee the establishment of a Jewish state, officials may have
          chosen to keep their eyes closed."

          ===============================================================================

          ,... Dzielę się po prostu ciekawymi danymi, które nie zawsze łatwo uświadczyć w
          literaturze historiograficznej. Nie miej mi więc za złe,że przytoczę jeszcze
          kilka ciekawych - wg mnie - danych ,...


    • grzegorz1948 Re: OK 24.06.07, 21:57
      Zostawmy ten watek w spokoju.
      • antykomuch11 Re: OK 25.06.07, 20:11
        > Zostawmy ten watek w spokoju.

        No wlasnie.
        Spokojny watek najlepiej zostawic w tym samym stanie.

    • eres2 Re: Żydów ratowanie od zagłady 24.06.07, 22:25
      Podam niebawem.
    • eres2 Ratowanie Żydów bułgarskich 24.06.07, 22:28
      Do wybuchu II w. św. żyło w Bułgarii 48000 Żydów (wg listy stanowiącej
      załącznik do „Besprechungsprotokoll” z osławionej konferencji w Wannsee).
      Często, gdy poruszane są kwestie holokaustu, przypominany jest fakt, iż rząd
      Bułgarii przekazał Niemcom 11000 Żydów. N. B. byli to Żydzi z terenów przez
      Bułgarię okupowanych. Bułgarzy odmówili natomiast przekazania Niemcom
      Żydów „swoich”, obywateli Bułgarii.
      Myliłby się jednak ten, kto przypisywałby ten fakt przychylności wobec Żydów
      ówczesnego rządu Bułgarii, jak wiadomo sojusznika hitlerowskich Niemiec.
      Przeciw deportacji i wymordowaniu Żydów wystąpili biskupi bułgarskiej Cerkwi
      prawosławnej – metropolita Stefan i bp Kirił, a także bułgarski polityk -
      Dymityr Peszew.
      W czasie II. wojny św. sofijski metropolita Stefan (1878-1957) w swoich
      kazaniach bezkompromisowo piętnował antysemickie posunięcia sprzymierzonego z
      Hitlerem rządu. Wiosną 1943 r., gdy władze zaczęły układać listy przygotowanych
      do deportacji Żydów, metropolita osobiście interweniował u cara Borysa III..
      Zaklinał go, by do tego nie dopuścił i demonstracyjnie udzielił gościny
      głównemu rabinowi Bułgarii dr Chananelowi.
      Biskup Płowdiwu Kirył (1901-71) publicznie wypowiedział władzom lojalność
      obywatelską i ostrzegł, że nie będzie podporządkowywał się nieludzkim prawom. W
      obronie Żydów wystąpiła również część polityków i opinia publiczna, co skłoniło
      władze do odłożenia planów deportacji, w wyniku czego 47000 bułgarskich Żydów
      uniknęło zagłady.
      W marcu 1943 roku Dymityr Peszew w ciągu jednej nocy zdołał zebrać 42 podpisy
      posłów rządzącej większości pod petycją do premiera, w której apelowano o
      zaniechanie przygotowywanej potajemnie deportacji bułgarskich Żydów do obozów
      zagłady. Także za przyczyną tej, przeprowadzonej w ostatniej chwili akcji,
      ocalono życie owym 47 tysiącom osób. Akcja ta kosztowała Peszewa utratę
      stanowiska.
      Biskupi Stefan i Kirił otrzymali pośmiertnie tytuły Sprawiedliwych wśród
      Narodów Świata za przyczynienie się do udaremnienia deportacji bułgarskich
      Żydów do nazistowskich obozów zagłady. Uroczystość odbyła się w Instytucie Jad
      Waszem w Jerozolimie. Nagrodę odebrało pięciu biskupów bułgarskich.
    • eres2 Ratowanie Żydów duńskich 24.06.07, 22:31

      Do wybuchu II w. św. żyło w Danii 8000 Żydów.
      Niemal wszyscy duńscy Żydzi uniknęli zagłady. Wszyscy, tzn. 8000 osób wg
      Marrusa, a 5600 osób wg listy stanowiącej załącznik do „Besprechungsprotokoll”
      z osławionej konferencji w Wannsee. Duńscy Żydzi zostali przez swoich nie-
      żydowskich współobywateli przeszmuglowani do Szwecji. W akcji tej
      zaangażowanych było wielu Duńczyków, w tym także duńscy policjanci. Jak
      twierdzą historycy, Duńczycy uczynili to nie tyle z sympatii do Żydów, ile z
      głęboko zakorzenionej u Duńczyków tradycji demokratycznej.
      Mało jednak znany jest fakt, że cała ta akcja mogła się odbyć dzięki
      uprzedzeniu Żydów o mającej nastąpić ich deportacji do obozów zagłady przez
      sprzyjającego Żydom attache morskiego niemieckiego poselstwa - Georga
      Ferdynanda Duckwitza.
      Duckwitz, po otrzymaniu wiadomości, że we wrześniu 1942 r. przysłano z Berlina
      instrukcje w sprawie deportacji Żydów z Danii, najpierw zaprotestował wobec
      namiestnika Rzeszy w Danii (Bevollmächtigter des Reiches in Dänmark) dr Wernera
      Besta, a następnie interweniował w Berlinie. Oczywiście bez rezultatu.
      Po otrzymaniu od namiestnika, SS-Brigadeführera dr Wernera Besta, poufnej
      informacji, że oddziały SS i policji przygotowują na noc z 1. na 2.
      października obławę na Żydów, Duckwitz zawiadomił o tym natychmiast dwóch
      znanych socjalistycznych polityków duńskich: H.C. Hansena i Hansa Hedtoft-
      Hansena, którzy o grożącym niebezpieczeństwie uprzedzili duńskiego rabina
      Henriques’a i nakłonili go do podjęcia odpowiednich działań. Bojowcy duńskiego
      ruchu oporu z udziałem wielu Duńczyków, a przede wszystkim rybaków, przewieźli
      Żydów do Szwecji przez oddzielającą oba kraje cieśninę.
      Duckwitz został, wg niemieckiego historyka, celowo wtajemniczony w plan akcji
      przeciwko Żydom przez SS-Brigadeführera Besta, przez człowieka będącego
      skądinąd współtwórcą osławionych grup operacyjnych (Einsatzgruppen) i znanego z
      wcześniejszych brutalnych represji wobec duńskich patriotów. Wg jednych
      historyków niemieckich dr Werner Best toczył spory kompetencyjne z wyższymi
      funkcjonariuszami SS o metody rządzenia w Danii; aczkolwiek Best, który w
      niedawnej przeszłości sam należał do kierowniczej ekipy RSHA, zdawał sobie
      sprawę, jak ujemny wpływ na nastroje społeczeństwa duńskiego - do pozyskania
      którego Best dążył - wywiera polityka masowych represji. Wg innych historyków
      Bestem kierował oportunizm, chciał uniknąć kłopotów związanych z akcją
      wyłapywania Żydów i ich deportacją.
      Po wojnie sąd w Danii skazał Besta na karę śmierci, ale po krótkim czasie
      został on ułaskawiony.
      O sprawie tej Chodakiewicz: Przypadek Danii wychodzi w całości poza "normy"
      tamtych czasów. We wrześniu 1943, gdy nadeszły rozkazy z Berlina o deportacji,
      obergruppenführer
      Best zawiadomił niemieckiego attache morskiego von Duckwitza. Ten z kolei
      powiadomił duńskich parlamentarzystów, ci zaś spowodowali ukrycie Żydów.
      Ponadto policja duńska zignorowała niemiecki rozkaz o aresztowaniu Żydów, za co
      część ich została zesłana do obozów koncentracyjnych. W międzyczasie Żydom
      załatwiono azyl w Szwecji i wynegocjowano ich przewóz z duńskimi rybakami. Ci
      zażądali bowiem olbrzymiej zapłaty, jednak duńskie podziemie załatwiło z nimi
      rozłożenie jej na raty. Wywieziono ponad 7 tys. Żydów. Co ciekawe, dowódca
      niemieckich sił zbrojnych w Danii zabronił jednostkom Kriegsmarine patrolowania
      morza w czasie przerzutu Żydów. Policja niemiecka zaaresztowała jedynie 470
      duńskich Żydów, z czego 52 osoby zginęły.
      To nie koniec duńskich rozrachunków z historią. Dziennik "Politiken" dotarł
      niedawno do nieukończonego jeszcze raportu w sprawie traktowania Żydów w Danii
      w czasie II wojny światowej. Z raportu wynika jednak, że duńskie władze
      deportowały "na Wschód" co najmniej 19 Żydów. Deportacje, które miały miejsce
      między 1940 a 1942 rokiem, dokonywane były na wniosek duńskiego ministerstwa
      sprawiedliwości i bez nacisków ze strony niemieckich okupantów. Jak przyznają
      historycy, urzędnicy w Kopenhadze doskonale zdawali sobie sprawę z tego, jakie
      warunki panują w żydowskich gettach na wschodzie Europy i jaki jest niemiecki
      plan wobec Żydów z całej Europy.
      Trzeba więc stwierdzić, że za sprawą społeczeństwa duńskiego uratowanych
      zostało od zagłady blisko 90% duńskich Żydów.
    • eres2 Ratowanie Żydów greckich 24.06.07, 22:38
      Do wybuchu II w. św. żyło w Grecji 77300 Żydów. Z tej liczby Niemcy deportowali
      do obozów zagłady 65000 Żydów, z których zagładę przeżyło nieledwie 2000 osób.
      Uratowanych natomiast zostało 8226 greckich Żydów. Około 1000 spośród nich
      udało się zbiec na bliski wschód, najwięcej zaś do Turcji. 650 Żydów
      przyłączyło się do greckich partyzantów.
      Na podkreślenie zasługuje fakt, iż 6576 osób ukrywanych było przez greckie
      rodziny. A więc SPOŁECZEŃSTWO greckie URATOWAŁO ok. 12% przedwojennej populacji
      greckich Żydów.
    • cyniol Re: Żydów ratowanie od zagłady 24.06.07, 22:50
      Kiedy Niemcy zajęli Jugosławię w 1941 r., kosowscy nacjonaliści albańscy
      widzieli w okupantach wyzwolicieli. W 1944 r. albańska dywizja SS Skanderberg
      zabiła połowę z 550 żydów kosowskich i niepoliczoną ilość Romów (cyganów).
      Serbowie ginęli w partyzantce i obozie zagłady w Jasenowacu wraz z żydami.
    • 4u2c2 Re: Żydów ratowanie od zagłady 24.06.07, 23:04
      Czy masz jakies wiesci co sie stalo z wegierskimi Zydami?.
    • eres2 Ratowanie Żydów niemieckich 25.06.07, 00:32
      W Berlinie żyło w r. 1933 ok. 170 tys. Żydów. Na początku roku 1940 było ich
      nieledwie 80000. Przed deportacją ich liczba wynosiła już tylko 73 tys.. W
      marcu 1943 roku 27250, w kwietniu tego samego roku 18300, a w czerwcu 43 r.
      zaledwie 6800.
      W tym czasie ukrywało się w Niemczech 12000 Żydów, z tej liczby 7000 w
      Berlinie. Przy założeniu, że w Berlinie żyło przed deportacjami 73000 Żydów i
      przyjmując średnią liczbę ukrywających się 6000, stąd wynika, że 8% usiłowało
      uciec w ukrycie. Z tej liczby tylko ¼ Żydów dożyła wyzwolenia. Nieznana jest
      jednak liczba tych, którzy utracili życie wskutek bombardowań, czy „wpadek” w
      trakcie kontroli ulicznych i domowych przeszukań, czy też tych, którzy stali
      się ofiarami donosów.
      Fakt, że mimo to 1400 Żydów tamten czas przeżyło, dowodzi, że liczne tysiące
      berlińskich nie-Żydów nakaz humanitaryzmu przestrzegało w nawet najcięższych
      warunkach. W Berlinie żyło w r. 1933 ok. 170 tys. Żydów. Na początku roku 1940
      było ich nieledwie 80000. Przed deportacją ich liczba wynosiła już tylko 73
      tys.. W marcu 1943 roku 27250, w kwietniu tego samego roku 18300, a w czerwcu
      43 r. zaledwie 6800.
      W tym czasie ukrywało się w Niemczech 12000 Żydów, z tej liczby 7000 w
      Berlinie. Przy założeniu, że w Berlinie żyło przed deportacjami 73000 Żydów i
      przyjmując średnią liczbę ukrywających się 6000, wynika stąd, że 8% usiłowało
      uciec w ukrycie. Z tej liczby tylko ¼ Żydów dożyła wyzwolenia. Nieznana jest
      jednak liczba tych, którzy utracili życie wskutek bombardowań, czy „wpadek” w
      trakcie kontroli ulicznych i domowych przeszukań, czy też tych, którzy stali
      się ofiarami donosów.
      Fakt, że mimo to 1400 Żydów tamten czas przeżyło, dowodzi, że liczne tysiące
      berlińskich nie-Żydów nakaz humanitaryzmu przestrzegało w nawet najcięższych
      warunkach.
    • eres2 Ratowanie Żydów polskich 25.06.07, 01:07
      Do wybuchu II wojny św. żyło w Polsce ponad 3 mln obywateli narodowości
      żydowskiej. Łączne straty ludności żydowskiej zamieszkałej na przedwojennym
      obszarze państwa polskiego wyniosły w latach II wojny św. 2,7 mln. Z tej liczby
      1,6 mln zginęło w obozach zagłady i koncentracyjnych, reszta zmarła w obozach i
      gettach. Spośród 2,8 mln polskich Żydów przebywających na ziemiach okupowanych
      przez Niemcy zagłady uniknęło zaledwie około 100 tys. (3,6%).
      Z perspektywy czasu, wiedząc, co wiemy teraz po latach o czasie II wojny
      światowej w świetle stosunków polsko-żydowskich, można stwierdzić, iż bardzo
      wielu Polaków narażało życie swoje i swoich bliskich dla ratowania bliźniego
      swego - Żyda. Wg historyków przeżycie zagłady zawdzięcza Polakom ok. 30000
      Żydów. Historycy przyjmują, iż w łańcuchu ludzi dobrej woli musiało
      uczestniczyć w tych akcjach pomocy około 100 tys. Polaków.
      Władysław B. Pawlak pisze: "Liczbę Żydów ukrywających się wśród Polaków
      szacowano rozmaicie. Od 10000 do 20000 w Warszawie, a najwyższe szacunki rzadko
      przekraczały 30000."
      Stefan Korboński: "Marek Edelman, żyjący dotąd bohater powstania w getcie,
      ocenia, że w Warszawie 100 tys. Polaków ukrywało 18000 Żydów, przy założeniu,
      że dla ochrony jednego Żyda przez pewien okres czasu potrzeba było pięciu osób."
      Jeden z najbardziej kompetentnych historyków, Emanuel Ringelblum, pisze
      (jeszcze w czasie niemieckiej okupacji) w swojej pracy "Stosunki polsko-
      żydowskie w czasie drugiej wojny światowej": "Trudno w cyfrach ująć liczbę
      Żydów, ukrywających się w kraju. W Warszawie mówią o 10000 - 15000 ukrytych
      Żydów, niektórzy szacują na 25000 - 30000, co moim zdaniem jest mocno
      przesadzone. Przypuszczalnie w stolicy ukrywa się nie więcej niż 15000 Żydów,
      rozmieszczonych przypuszczalnie u 2000 - 3000 rodzin polskich. Biorąc pod
      uwagę, że te 2000 - 3000 rodzin polskich działa za wiedzą i aprobatą swych
      najbliższych krewnych, dojdziemy do wniosku, że co najmniej 10000 - 15000
      rodzin polskich w Warszawie pomaga ukrywać się Żydom, co w przeliczeniu stanowi
      jakieś 40000 - 60000 osób, licząc rodzinę 4 osoby. W całym kraju będzie
      przypuszczalnie - łącznie z Warszawą - nie więcej niż jakieś maksimum 30000
      ukrytych Żydów."
      Ringelblum pisze dalej: "Wśród polskich rodzin ukrywających Żydów, nie brak
      zapewne i pewnej liczby antysemitów. Ogół jednak antysemitów, zarażony trądem
      rasizmu i hitleryzmu, stworzył przy pomocy Niemców takie warunki, że tylko
      drobny odsetek Żydów polskich, zamieszkałych w Polsce od tysiąclecia, mógł się
      uratować z rąk oprawców teutońskich. [...] Tępota polskich antysemitów, którzy
      się niczego nie nauczyli, jest winna śmierci setek tysięcy Żydów, których można
      było - na przekór Niemcom - uratować."
      Wielu Żydów zawdzięcza swoje przeżycie własnej inicjatywie i własnemu ryzyku.
      Pisze o tym np. Marek Jan Chodakiewicz: "[...] Część ukrywających się osób
      udawała jednak chrześcijan, funkcjonując na tzw. >>aryjskich papierach<<, czyli
      fałszywych dokumentach. Niektórym udało się wyjechać w charakterze
      >>ochotników<< na roboty do III Rzeszy - np. Leopoldowi Tyrmandowi oraz grupie
      dziewcząt żydowskich, których losy opisała Ida Fink. [...] Inni kopali
      ziemianki i bunkry w lasach, na uroczyskach i bagnach. Czasami tworzono w ten
      sposób całe obozy uciekinierów żydowskich. Największy z nich, w którym
      schronienie znalazło 1,5 tys. osób, usytuowany był w Puszczy Nalibockiej, a
      kierował nim syjonista Tuwia Bielski. Nieco mniejszym skupiskiem Żydów z
      Nowogródczyzny dowodził w pobliżu sowiecki komunista Symcha Zorin. Inny obóz,
      zwany >>Taborem<<, powstał na północnej Lubelszczyźnie pod dowództwem Jachiela
      (Chyla) Grynszpana. Oprócz tego na terenie Polski centralnej i wschodniej
      istniały rozmaitej wielkości żydowskie grupy leśne. Niektóre z nich działały
      stale w jednej okolicy. Inne przenosiły się często z miejsca na miejsce."
      Od siebie dodam, iż znany jest nawet przypadek przetrwania przez Żyda
      niemieckiej okupacji służąc w niemieckiej brygadzie budowlanej należącej do
      formacji Fritza Todta.
      • w0man29 Re: Ratowanie Żydów polskich 26.06.07, 03:47
        A propos Puszczy Nalibockiej. Znane są 2 przypadki pacyfikacji bezbronnych polskich wsi przez komunizujące bandy stworzone uciekinierów z gett. W Koniuchach i Nalibokach w napadach rabunkowych zabito kilkuset Polaków. Śledztwo w tej sprawie prowadzi IPN. Działania te opisane w książce Prennera w archiwum Yad Vashem figurują jako akcje bojowe.
        • eres2 „Akcje bojowe” naszych i tamtych. 27.06.07, 17:16
          wÜman: Działania te opisane w książce Prennera w archiwum Yad Vashem figurują
          jako akcje bojowe.

          eres: Widać, że po raz pierwszy spotkałeś się z przewrotnością, iż „nasi” to
          bohaterowie, a ich nawet najpodlejsze czyny nazywane są wzniosłymi
          określeniami, a „tamci” to bandyci, a ich czyny to oczywiście same potworności.

          Oto kilka z niezliczonej liczby „akcji bojowych” „naszych”:
          AKCJA odbicia więźniów w Lidzie (z publikacji Jana Erdmana "Droga do Ostrej
          Bramy"): "[...] Akcja udała się w pełni: wkroczono do więzienia jako patrol
          niemiecki eskortujący aresztowanych i bez jednego strzału uwolniono tłum
          więźniów. Różne źródła rozmaicie podają ich liczbę: od 50 do 170. Do eskorty i
          konwoju 'Lech' wyznaczył oddział baonu 'Ragnara'. W tym czasie wyszło na jaw,
          że 'Lech' zaczął porozumienie z Niemcami, chcąc utworzyć dywizję polską do
          walki z bolszewikami, a chcąc się wykazać lojalnością wobec Niemców,
          posegregował uwolnionych według własnego uznania. Część rozstrzelał, a trupy
          ułożył jak sardynki na szosie do Żołudka, zawiadamiając Niemców, że
          uciekinierów uchwycił i rozstrzelał".

          „Akcja bojowa”określona jako ofensywa:
          G. Motyka i R. Wnuk piszą ("Pany i rezuny"): "[...] Walki na Zamojszczyźnie
          miały niezwykle krwawy charakter. 10. marca 1944 r. polskie oddziały
          partyzanckie, próbując ubiec akcje UPA, rozpoczęły ofensywę, podczas której
          spaliły kilkanaście ukraińskich wsi, między innymi: Sahryń, Szychowice, Łasków,
          Bereść, zabijając w nich ponad 1000 Ukraińców, w większości cywilów."

          „Akcja bojowa” pewnego oddziału leśnego.
          Marek Jan Chodakiewicz: „W okolicach Podosia pod Ostrołęką zbiegowie z gett
          założyli małą bazę leśną, w której ukrywało się około 30 Żydów. Zaopatrywano
          się częściowo drogą kupna a częściowo przez rabunek. Pod koniec maja 1944 roku
          w nocy oddział kedywu AK zaatakował obozowisko i obrzuciła bunkry granatami.
          Zginęło 12 Żydów. Wciąż nie jest jasne, kto i dlaczego wydał rozkaz o ataku na
          bazę uciekinierów. Jednak – przez analogię z innymi wypadkami – okoliczności
          wskazują, że decyzję podjęto prawdopodobnie ze względu na prośby miejscowej
          polskiej ludności [...].”


          „Akcja bojowa” GL. Oficjalny raport GL donosił triumfalnie o AKCJI BOJOWEJ
          swoich dzielnych batalionów: „Bataliony dały ognia i wybiły 20 Żydów (...).
          Obecnie nie ma w naszych oddziałach Żydów i nie przyjmujemy ich, ponieważ
          przynieśli nam wielką stratę”.

          W Parczewie 5. lutego 1946 r. miejscowi Żydzi zostali napadnięci i obrabowani
          przez oddziały ugrupowania "Wolność i Niezawisłość". W Rabce oddział
          partyzantów napadł dwukrotnie na dom dziecka, w którym przebywały chore na
          gruźlicę dzieci żydowskie.

          O „akcjach bojowych” LWP pisze historyk T.A.Olszański: „W marcu tego roku
          Wojska Wewnętrzne zamordowały ok. 540 mieszkańców Starego Lublińca, a w
          kwietniu – 400 mieszkańców Gorajca, w marcu samoobrony chłopskie z udziałem
          jakiegoś oddziału leśnego wymordowały ok. 300 Ukraińców w Pawłokomie, a oddział
          NSZ – 400 skoncentrowanych już do wysiedlenia Ukraińców w Piskorowicach. Inny
          oddział NSZ dokonał w czerwcu 45 r. napadu na Wierzchowiny, mordując ok. 200
          osób, w tym 65 dzieci. Liczne były też wypadki mordowania księży
          greckokatolickich i prawosławnych, zazwyczaj wraz z ich rodzinami. Zginęło ich
          łącznie ponad 30.
          W marcu 1944 r. nastąpiła kolejna ofensywa polska przeciw UPA skoordynowana z
          działaniami walczącej pod Włodzimierzem Wołyńskim w ramach „Burzy” 27 DP AK. W
          toku tej akcji spalono kilkadziesiąt ukraińskich wsi, a w Sahryniu wymordowano
          całą ukraińską ludność – 500 czy nawet 800 osób.
          • w0man29 Re: „Akcje bojowe” naszych i tamtych. 02.07.07, 03:05
            Powielasz czesc stereotypow ..
            Co do Sahrynia to byla to po prostu baza UPA .. UPA mialo taka taktyke w przeciwienstwie do polskiego ruchu oporu ze swoje punkty oporu organizowalo fortyfikujac wsie i stamtad organizujac wypady. Sila rzeczy w czasie ataku na baze musiala zginac ludnosc cywilna.
            Co do Wierzchowin to jest to do dzisiaj sprawa jest niewyjasniona .. Wies czekala na ewakuacje na wschod a w tamtych czasach NKWD czesto "mobilizowalo" polskie wladze do walki z niepodleglosciowym podziemiem.

            Zreszta rozmawiamy o akcjach bojowych przeciwko Zydom a nie Ukraincom ktorzy zreszta sa odpowiedzialni za masakre 80tys Polakow na Wolyniu oraz kilkudziesieciu tysiecy Zydow. .. Cos malo znalazles przykladow.

            Inna sprawa jest ze akcje o jakich piszesz nie sa oficjalnym panteonem polskiego oreza w przeciwienstwie do tego co jest oficjalnie umieszczone w Yad Vashem !!! Tamtejsze prezentacje oficjalnie i w majestacjie prawa gloryfikuja dzialanosc komunistycznych band chcac w ten sposob zaprzeczyc biernosci Zydow w czasie Zaglady. Nie wiem czy jest to dobry sposob.

            Dziwnym trafem to Yad Vashem sprzeciwialo sie zmianie nazwy UNESCO obozu Auschwitz na "niemiecki" oboz.

            Dobrym przykladem na postrzeganie historii przez panstwo Izrael jest uzasadnienie odmowy wydania Polsce zbrodniarza Salomona Morela. W odpowiedzi izraelskiego MSZ czytamy ze brata Morela zabil polski faszysta. Faktycznie brat Morela zostal zlikwidowany przez oddzial NZS ale za gwalty, rabunki i morderstwa jakich sie dopuszczala sie kierowana przez niego banda. Dziwnym trafem komunistyczne bandy zlozone z Zydow nie walczyly z nazistami nie probowaly odbijac wiezionych wspolbraci a raczej skupialy sie na rabunkach wsi.
            W to w tym kontekscie mozna traktowac czesc atakow polskiego podziemia na lesne osady o jakich piszesz
    • 4u2c2 Ratowanie Zydow wegierskich. 25.06.07, 05:28
      Rudolf Kastner-szef swiatowej agencji syjonistycznej pomogl prawie 1 mln, Zydow.
      Ale co bede uprzedzal,czytajcie sami.
      www.hirhome.com/israel/leaders4.htm
      • sansone1 Zydow wegierskich uratowal pewien Wloch przy 26.06.07, 17:52
        wspolpracy wladz hiszpanskich...a jak chcesz bajki pisac to sie na Forum Bliski
        Wschod udaj, bo on bez ciebie i tobie podobnym, ordynarnie zdycha.
        Ale co ma zdechnosc i tak nie przezyje...
      • mark.parker Re: Ratowanie Zydow wegierskich. 28.06.07, 06:54
        4u2c2 napisał:

        > Rudolf Kastner-szef swiatowej agencji syjonistycznej pomogl prawie 1 mln, Zydow
        > .
        > Ale co bede uprzedzal,czytajcie sami.
        > www.hirhome.com/israel/leaders4.htm

        fASCYNUJąCE
    • eres2 O karach okupanta niem. za ukrywanie Żydów 25.06.07, 22:54
      Panuje u nas przeświadczenie, że jedynie w Polsce okupant niemiecki stosował
      wobec osób udzielających Żydom pomocy karę śmierci. Mylny ten pogląd wyznają
      nawet niektórzy polscy historycy.
      Profesor Dieter Pohl z Instytutu Historii Współczesnej w Monachium twierdzi, że
      kwestia represji stosowanych przez niemieckiego okupanta wobec osób
      ukrywających Żydów w poszczególnych krajach europejskich wprawdzie jeszcze nie
      została przez historyków porównawczo badana, wiadomo jednak, że na wielu
      okupowanych przez Niemców terenach, m.in. Polski, ZSRR, Słowacji i Jugosławii,
      wobec takich osób stosowano generalnie karę śmierci, bądź rozstrzeliwano bez
      wyroku. W pozostałych krajach zajętych przez hitlerowskie Niemcy osoby takie
      skazywano na więzienie bądź osadzenie w obozie koncentracyjnym (co - jak
      wiadomo - najczęściej równało się karze śmierci). Wyroki śmierci wydawano w
      tych krajach wówczas, gdy w rachubę wchodziły jeszcze inne delikty. Zresztą
      sądy niemieckie skazywały poza granicami Rzeszy w pewnych przypadkach na karę
      śmierci także Niemców udzielających schronienia czy pomocy w ucieczce Żydom.
      W Polsce, w GG, gubernator Hans Frank, jako prawnik z wykształcenia,
      usankcjonował drakońskie kary za ukrywanie Żydów rozporządzeniem z dnia 15.
      października 1941 roku. W innych okupowanych krajach różnego rodzaju pomniejsi
      fuehrerzy oszczędzili sobie trud z formalnościami.
      W GG miały jednak miejsce odstępstwa od stosowania owego drakońskiego
      rozporządzenia Franka, sądy stosowały w niektórych przypadkach wobec osób
      ukrywających Żydów „tylko” kary więzienia lub osadzenia w KL. Przyjmując np. za
      uzasadnienie, że w odnośnej miejscowości nie istniało regularne getto.
      • roger39 Re: O karach okupanta niem. za ukrywanie Żydów 26.06.07, 03:34
        eres2 , chocbys napisal jeszcze 100 watkow , to pamietaj , ze wazyscy staniemy
        przed Bogiem . Obserwujac dzisiejszy Swiat , wydaje mi sie , ze ludzkosc jest
        duzo blizej calkowitej zaglady , niz byla kiedykolwiek w historii .
        Zastanow sie nad tego przyczynami . Na Ziemii nie zostanie juz prawie nikt z
        zywych , a Ty dalej bedziesz krzyczal , ze Zydow bija ?
    • w0man29 Re: Żydów ratowanie od zagłady 26.06.07, 03:40
      Liczba drzewek w Yad Vashem nie jest oczywiście proporcjonalna do liczby uratowanych Żydów zwłaszcza w przypadku Polaków.
      Tylko dwóch Polaków Walery Sławik i Irena Sendlerowa uratowało więcej Żydów (8 tyś.) niż jest polskich drzewek (6 tyś).
      Wiele drzewek choć ma inną "narodowość" również upamiętnia Żydów uratowanych przez Polaków. Tak jest np. z japońskim drzewkiem które upamiętnia dyplomatę wydającego litewskim żydom fałszywe wizy. Gdy zabrakło konsula wizy te fałszowali sami Polacy ratując dalsze kilkaset jeśli nie więcej żydowskich istnień.
      Do liczby uratowanych Żydów należy włączyć także tych wyzwolonych przez polski ruch oporu jak np. odbitą Gęsiówkę w czasie Powstania Warszawskiego.
      Badania prowadzone po wojnie w Polsce a potem zaniechane szacowały ilość uratowanych w Polsce Żydów od kilkudziesięciu do 100 tysięcy osób. Ilość Polaków zamordowanych za pomoc Żydom oceniono na kilka tysięcy osób. Ta liczba wydaje się niedoszacowana zważyszy iż np. w Samym Przemyślu na 20 tyś mieszkańców ponad 500 Polaków rozstrzelano za pomoc ich żydowskim sąsiadom.

      Co do kary za ukrywanie Żydów to np. w Warszawie groziła zbiorowa odpowiedzialność w formie kary śmierci dla .. całych kamienic w których ukrywano Żydów. Miało to zmusić polskich sąsiadów do czujności i denoncjacji choć stosowanie takich metod okazało się dowodem na masową pomoc jaką Polacy okazywali Żydom.
    • titta Re: Żydów ratowanie od zagłady 28.06.07, 13:19
      Eres, ale o co ci chodzi?

      • eres2 Re: Żydów ratowanie od zagłady 28.06.07, 15:47
        Czyż piszę w sposób aż tak mało czytelny?
        Skoro tak, to wyjaśniam: Wielu z nas jest przeświadczonych, że tylko my,
        Polacy, ratowaliśmy swoich żydowskich współobywateli od zagłady i że czyniliśmy
        to najskuteczniej. Są też tacy, którzy o ratowaniu Żydów w innych krajach
        zajętych przez Niemców mają wiedzę niewielką, bo i informacje na tentemat są
        rozproszone, bądź też tych informacji celowo nie szukali, aby nie być
        wyprowadzonym z błędu.
        • annamarta8 Re: Eresie 28.06.07, 23:07
          • annamarta8 Re: Eresie 28.06.07, 23:22
            Przepraszam, uciekl mi moj jeszcze nie napisany post. A wiec, Eresie, i ja musze
            zapytac - o co Ci chodzi!? Wprawdzie napisales swoja odpowiedz, ale z niej nic
            nie wynika. Czy Twoja intencja jest umniejszenie bohaterstwa Polakow,
            ukrywajacych Zydow przed okupantem? Czy chcesz udowodnic, ze Albanczycy to
            narod, z ktorego Polacy wg. Ciebie maja brac przyklad jak byc humanitarnym? (Ha!
            Ha!)
            Ja mysle, ze jesli tak wiele miejsca tutaj zabrales (copy and paste) to
            powinienes jasno przedstawic swoje stanowisko, bo w sumie nie wiadomo czego chcesz.
            • annamarta8 Re: Eresie 28.06.07, 23:59
              Chcialabym takze wiedziec, dlaczego uwazasz, ze udzielanie pomocy Zydom,(
              narazajac siebie, swoja rodzine i swoich sasiadow na smierc) jest absolutnym
              obowiazkiem Polakow? Czy w takim razie ratowanie Polakow jest obowiazkiem
              innych nacji? I kto by na to sie odwazyl, aby pod groza smierci swojej i swjej
              rodziny uratowac Polaka? Moze znasz jakies przyklady?
              • cyniol Re: Eresie 29.06.07, 00:19
                Czytalem kiedys artykul na temat polskiego filmu o zagladzie Zydow w Polsce
                wyswietlanym w Izraelu. Po filmie odbyla sie dyskusja na temat ratowania zycia
                Zydom, podczas ktorej pewien Zyd powiedzial: ja nie wiem czy zaryzykowalbym
                swoja prace, a co dopiero zycie.
                Norman Davis w Bozym Igrzysku pisze,ze pytajac co Polacy zrobili dla Zydow mozna
                rownie zapytac co Zydzi zrobili dla Polakow. Odnosi sie czesto wrazenie, ze
                niektorzy zapominaja, ze narod polski zostal skazaany przez Niemcow na
                unicestwienie.
              • eres2 Do Annamarty 30.06.07, 14:55
                Annamarta: Przepraszam, uciekl mi moj jeszcze nie napisany post. A wiec,
                Eresie, i ja musze zapytac - o co Ci chodzi!? Wprawdzie napisales swoja
                odpowiedz, ale z niej nic nie wynika.
                eres: W moim wpisie wyraziłem się wystarczająco jasno. Skoro nie odpowiada Ci
                poznawanie pewnych fragmentów historii zagłady jednego z ludów Europy, to masz
                wybór - wystarczy o tym nie czytać, nie czytać także nie lubianych przez Ciebie
                treści wypowiedających się na tym forum osób.

                Annamarta: Czy Twoja intencja jest umniejszenie bohaterstwa Polakow,
                ukrywajacych Zydow przed okupantem?
                eres: Odnośnie intencji ponownie odsyłam Cię do owej mojej odpowiedzi. Zaś
                swobodna interpretacja treści mojego wątku jest sprawą każdego polemisty.
                Życie sprawiło, że różnym przejawom bohaterstwa Polaków przypatrywałem się z
                bliska. Wprawdzie jako nastolatek, ale wiodący wówczas z konieczności życie
                człowieka dorosłego. Całą okupację niemiecką przeżyłem w Warszawie, łącznie z
                dramatami tamtych czasów i ze skrajną nędzą podobną tej żydowskiej. Znałem
                ludzi ukrywających Żydów, ich nieustanne umieranie ze strachu. Ze strachu
                przed „wsypą”; bardziej bali się bowiem swoich sąsiadów niż
                ewentualności „nalotu” Niemców czy „granatowych”. Poznałem i innych moich
                współobywateli; przytoczę jedno z tych wydarzeń, których wspomnienia będą mi
                towarzyszyły do końca życia. W czasie pędzenia małych grup Żydów z jednego z
                sub-get z prawobrzeża W-wy do getta centralnego (a może na Umschlagplatz?)
                kobiety z sąsiedztwa znalazły na klatce schodowej niemowlę w beciku. Dziecko
                miało na szyi sznureczek z kosztownościami, a w beciku była kartka z
                personaliami malucha i prośbą o przechowanie dziecka do ...powrotu jego
                rodziców. Po krótkiej naradzie kobiety zgodnie zaniosły dziecko na posterunek
                granatowej policji. Zaniosły dziecko, bez kosztowności.

                Annamarta: Czy chcesz udowodnic, ze Albanczycy to narod, z ktorego Polacy wg.
                Ciebie maja brac przyklad jak byc humanitarnym? (Ha! Ha!)
                eres: W założonym wątku dzielę się wiedzą, niczego nie chcę udowadniać. A
                Albańczycy są narodem z większymi i mniejszymi zaletami i wadami, jak każdy
                naród inny. Oczkuję natomiast, że zechcesz podać powód Twojej wesołości, gdy
                dotykasz humanitarnej postawy Albańczyków wobec Żydów.

                Annamarta: Ja mysle, ze jesli tak wiele miejsca tutaj zabrales (copy and paste)
                to powinienes jasno przedstawic swoje stanowisko, bo w sumie nie wiadomo czego
                chcesz.
                Chcialabym takze wiedziec, dlaczego uwazasz, ze udzielanie pomocy Zydom,
                (narazajac siebie, swoja rodzine i swoich sasiadow na smierc) jest absolutnym
                obowiazkiem Polakow? Czy w takim razie ratowanie Polakow jest obowiazkiem
                innych nacji? I kto by na to sie odwazyl, aby pod groza smierci swojej i swjej
                rodziny uratowac Polaka? Moze znasz jakies przyklady?
                eres: Obowiązek ratowania? Niech słowa znanego żydowskiego historyka, Emanuela
                Ringelbluma („Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej”),
                posłużą za komentarz: "Najpiękniejsze powieści będzie można napisać o
                bohaterstwie Polaków, o najszlachetniejszych idealistach, którzy nie ulękli się
                gróźb wroga, wyzierających z czerwonych plakatów, ani złowrogiej tępoty i
                głupoty faszystów i antysemitów polskich, którzy ratowanie Żydów uważali za
                antynarodowy czyn."
        • tia666 Re: Żydów ratowanie od zagłady 28.06.07, 23:47
          ofiary, ofiary , same ofiary - takie przeswiadczenie jest bardzo nuzace,
          rozumiem ze poprawnosc polityczna ponad wszystko, ale nie mozna zapominac o
          "zabojczej finezji" zydow

    • marian.kaluski Niech Zydzi mają pretensje do sie siebie samych! 29.06.07, 11:43
      Oczywiście, że celem "eres2" jest pomniejedzenie roli Polaków w ogólnym
      ratowaniu Zydów podczas holocaustu. To widać jak na dłoni. Przede wszystkim
      przez dobór odpowiednich liczb i faktów, oraz bardzo stronnicze rozumowanie.
      Mówi o czymś o czym na ogół nie ma zielonego pojęcia, albo udaje głupa.
      Jeśli, jak pisze, Albania była jedynym krajem, w którym nie tylko że nie zginął
      ani jeden Zyd, a przeciwnie ich liczba nawet wzrosła, to pytam się za co aż 67
      Albańczyków otrzymało medal Yad va-Shem?
      Bredzi i chce abyśmy mu wierzyli.
      A po drugie, gdzie jest napisane, że psim obowiązkiem Polaków było ratowanie
      Zydów? Tym bardziej, że za to ratowanie można było stracić swoje i całej swoje
      rodziny życie!!!
      Poza tym polscy Zydzi nie byli materialem do uratowania!!! Szczególnie ci co
      kaleczyli język polski (nie mówiąc o wyglądzie, który łatwo rozróżniali
      hitlerowcy!).
      Trzeba przy tym również pamiętać, że przeciętny Zyd był wrogiem Polski i
      Polaków, a tę nienawiść wyssał z mlekiem matki (pamiętacie wypowiedź
      polakożercy premiera Sharmira?)
      Na pewno wielu zamordowanych Zydów było porządnymi ludzmi i przykre, że spotkał
      ich taki los. Ale z drugiej strony, gdybyśmy uratowali więcej Zydów, to po 1945
      roku i dzisiaj mielibyśmy jeszcze więcej Zydów-polakożerców. A mamy ich bez
      liku. I nie dlatego, że ich nie uratowaliśmy.

      Marian Kałuski, Australia
    • eres2 Ratowanie Żydów belgijskich i holenderskich 02.07.07, 01:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47618&w=65170749&a=65170749
      • tia666 Pomoc Zydow w.......... 02.07.07, 02:00
        "Wśród kolaborantów, którzy przybyli, aby pomagać sowieckim siłom
        bezpieczeństwa w wywózce wielkiej liczby niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci na
        odległe zesłanie i przypuszczalnie śmierć, była nieproporcjonalnie wielka liczba
        Żydów."
        (Norman Davies, 9 kwietnia 1987 r.)

        jerzyrobertnowak.com/ksiazki/przemilczane_zbrodnie.htm
    • cyniol Re: Żydów ratowanie od zagłady 02.07.07, 20:36
      We wszystkich zdobytych krajach Niemcy wyłapywali Żydów i wywozili ich do
      obozów zagłady, ale tylko w jednym kraju - tylko w Polsce - wprowadzili
      bestialskie prawo zbiorowej odpowiedzialności za ukrywanie Żyda (rozkaz
      gubernatora Franka z 15-X-1941): karali za to śmiercią całą rodzinę
      ukrywającego, nie wyłączając starców i dzieci. Według badacza tych problemów,
      historyka T. Bednarczyka (współzałożyciela Żydowskiego Związku Wojskowego)
      Polacy uratowali 300-400 tysięcy Żydów (według historyków izraelskich - około 40
      tysięcy, lecz polskie źródła wskazują, że w samej Warszawie ukrywało się na
      zewnątrz getta 20-30 tysięcy Żydów), za co Niemcy rozstrzelali i powiesili 150
      tysięcy Polaków! Żaden inny naród nie ofiarował takiej daniny krwi dla ratowania
      "dzieci Abrahama, Izaaka i Jakuba". Dzisiaj potomkowie tych ocalonych głoszą, że
      to Polacy wymordowali kilka milionów Żydów.
      • eres2 Re: Żydów ratowanie od zagłady 02.07.07, 22:47
        Cyniol: [...] że w samej Warszawie ukrywało się na zewnątrz getta 20-30 tysięcy
        Żydów), za co Niemcy rozstrzelali i powiesili 150 tysięcy Polaków! Żaden inny
        naród nie ofiarował takiej daniny krwi dla ratowania "dzieci Abrahama, Izaaka i
        Jakuba".

        eres: Liczbę 2500 Polaków, którzy ponieśli śmierć za ukrywanie Żydów, podaje
        jedynie Stefan Korboński (w książce „Polacy, Żydzi i holokaust”). Inni
        historycy podają zgoła inne liczby, np.:
        Andrzej Żbikowski („Żydzi”): „Polska była jedynym okupowanym krajem, w którym
        za ukrywanie osób pochodzenia żydowskiego groziła kra śmierci. Poniosło ją
        rzeczywiście kilkaset osób, w ponad dwustu miejscowościach.”
        Prof. Marian Fuks („Z dziejów wielkiej katastrofy narodu żydowskiego”): „Za
        pomoc udzielaną Żydom tysiące Polaków było wciąż zagrożonych wraz ze swoimi
        rodzinami. Co najmniej 350 zostało za to bestialsko zamordowanych, najczęściej
        razem z Żydami, których ukrywali.”
        N.B. Polska nie była jedynym okupowanym przez Niemców krajem, w którym za
        ukrywanie osób pochodzenia żydowskiego groziła kara śmierci; przeczytaj uważnie
        mój wpis:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=64772822&a=64843457
        • enedue3 a gdyby historię i proporcje odwrócić? 02.07.07, 23:46
          rzecz się dzieje na bliskim wschodzie. na 30 milionowe państwo zydowskie z 3
          milionową miejszością polaków najeżdza król mustafa. wprowadza karę śmierci za
          udzielenie schronienia polakowi. To jak sądzicie ilu żydów zginęłoby za pomoc
          rodzinom polskim?

          NIE TRUDNO PRZEWIDZIEĆ !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka