titus_flavius
16.06.03, 21:51
ŚWIAT Newsweek numer 25/03, strona 91.
Naziści z importu
Izrael
Wraz z falą imigracji z Rosji do Izraela napłynęli także skinheadzi, którzy
prowokują rasistowskie ekscesy.
Kiedy Ałła Glicer emigrowała z Rosji do Izraela, sądziła, że na swojej ziemi
obiecanej znajdzie dobrobyt i zapomni o antysemityzmie, znanym jej dobrze z
dawnej ojczyzny. Zamieszkała w Kiriat Gat, gdzie żyło już wielu emigrantów z
Rosji. Zdarzenia z pierwszych dni w nowym miejscu wprawiły ją w przerażenie. -
Szkoda, że faszyści nie wybili wszystkich Żydów jeszcze w Rosji - usłyszała
na powitanie od rosyjskich sąsiadów.
Antysemityzm w Izraelu? Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, a jednak
izraelskie gazety co kilka tygodni opisują szokujące przykłady skandalicznych
wybryków czy nawet przestępstw o charakterze rasistowskim. Problem
spowodowały dziurawe przepisy imigracyjne. W latach 90. wyemigrowały z Rosji
do Izraela setki tysięcy ludzi, a duża część z nich to typowi emigranci
zarobkowi, nie-Żydzi. Wielu wręcz "importowało" niechęć do Żydów i
rasistowską, a nawet nazistowską retorykę. Malowane sprejem na murach
swastyki i hasła "Heil Hitler" czy "Śmierć Żydom" to w izraelskich miastach
widok szokujący, ale już nie wyjątkowy. Zdarzały się nawet przypadki
dewastacji cmentarzy i synagog.
- Zagrożenie jest niemałe - mówi Zal-man Giliczenskij, imigrant z Kiszyniowa,
który prowadzi w Izraelu Centrum Informacji i Pomocy Ofiarom Antysemityzmu. -
W tym kraju skin na każdym kroku może sobie upatrzyć cel i ofiarę ataku.
W ostatnich dwóch latach do centrum napłynęło 500 informacji o antysemickich
incydentach. W listopadzie ubiegłego roku w jerozolimskiej dzielnicy Kiriat
Menachem rodzina Żydów z Rosji została brutalnie zaatakowana przez innych
imigrantów skinheadów. Trzy lata temu do synagogi w tej samej miejscowości
kilku podrostków wrzuciło płonącą szmatę. Według miejscowych dziennikarzy w
Izraelu działa już kilka organizacji o charakterze quasi-neonazistowskim. Ich
członkowie to prawie bez wyjątku imigranci z Rosji. "Aktywistów" jest
zaledwie około setki, ale szokiem okazuje się samo powstanie mniej lub
bardziej formalnych grup.
Wojciech Rogacin (wrogacin@newsweek.pl)
Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 25/03 na stronie