picard2
07.07.07, 14:26
Przed dwoma laty znalem tylko jedno tłumaczenie słowa "assimilation" na jeżyk
polski a mianowicie "przyswajanie".(istnieje tez w matematyce wyrażenie
specyficzne ale nie o to tutaj chodzi).
Szczegolnie na FS zapoznałem sie ze słowami: polak czysty,polak zasymilowany
(który nie może być czysty)itd.
Dlaczego nie ma we Francji "asymilowanych" bo to jest zbyteczne. Uswiadomilem
sobie to przed paru miesiacami gdy spadłem z roweru i uszkodziłem ścięgno w
kolanie.Jak zwykle w tego rodzaju wypadkach lekarze maja pleno wytłumaczeń
rozniacych sie calkowicie.Pamietalem ze ojciec mojego kolegi z Uczelni byl
specjalista medycyny sportowej.Poprosilem o wizyte "jesli to jest pilne to
mam termin w październiku" powiedziała sekretarka.Zadzwoniłem do Kolegi z
którym nie widzielismy się od 10 lat i prawem fizycznym który
nazywamy(piston=protekcja) przyjęto mnie natychmiast co mnie zdziwiło to
akcent profesora który świadczył o jego nie francuskim pochodzeniu.
Historia Rodziny jest typowa dla przybyszów do Francji z Hiszpanii,Portugalii
Polski no i Zydow.
Rodzice nie znający często francuskiego i bardzo biedni robili wszystko aby
dać wykształcenie swoim dzieciom wtedy zaczynała funkcjonować "winda socjalna"
(szkoła publiczna) i asymilowała przybyszów wtapiając ich w masę
społeczeństwa.W obecnym rządzie polowa ministrów ma przodków zagranicznych nie
mówiąc o Prezydencie czy o laureacie Nobla z fizyki Szarpaku (Charpac).
Oczywiście rytualne pytanie : ale nie umiecie zasymilować arabów) nie dotyczy
tego Forum.
Pytanie które stawiam:DLACZEGO INNI NIE UMIEJĄ (ALBO NIE CHCĄ) ROBIĆ TEGO CO
FRANCJA?