Gość: Ponury
IP: *.proxy.aol.com
11.12.01, 14:53
Muhammed Ahmed Abdallach Matir, 13 lat. - Tak, ja jestem zawstydzony; jak w
ogóle takie tortury mogą istnieć?! Śledczy Sami i Yossi bili mnie po
genitaliach gumową pałką. Zaklinowali mi głowę między dwa krzesła, szarpali za
włosy i bili. Kazali mi położyć się na brzuchu i chodzili po mnie, bijąc gdzie
popadło. Potem kazali mi wstać i Sami walnął mnie w żołądek i zagroził: "Jeśli
nie przyznasz się w ciągu minuty, to uduszę ciebie". Przez 13 dni trzymali mnie
w lochu, a kiedy poprosiłem o wodę, kazali mi pić z klozetu. Ta woda była
cuchnąca i brudna, ale piłem ją, bo nie miałem innego wyjścia. Po tym wszystkim
przyznałem się, że rzuciłem butelką z coctailem Mołotowa w izraelskiego jeepa,
chociaż w rzeczywistości nie miałem z tym nic wspólnego. Byłem tak zszokowany i
przerażony, że przyznałbym się do wszystkiego, żeby tylko przestali mnie
torturować.
Mahmoud Nafa'a Ahmed Salamach, 13,5 lat. - Kiedy mnie aresztowali, zawiązali mi
szmatę na oczach i wrzucili do wojskowego jeepa. Po drodze prysnęli mi w twarz
gazem. W pomieszczeniu przesłuchań śledczy Sami kazał mi się rozebrać do naga.
Odmówiłem, bo przestraszyłem się i wstydziłem. Wtedy Sami zaczął mnie bić pałką
i w końcu rozebrałem się. Ale on dalej bił mnie po całym ciele i po jądrach.
Starał się zmusić mnie, żebym stanął na głowie. Gdy to się nie udało
przywiązali mnie do okna głową w dół, z ust płynęła mi krew. Po trzech dniach
tortur przyprowadzili moją matkę i siostrę i zgwałcili je na moich oczach.
Wtedy przyznałem się, że rzuciłem coctailem Mołotowa.
Khaled Muhammed Mustapha, 14 lat. - Gdy mnie chwycili, po drodze do więzienia
bili mnie kolbami karabinów. Na miejscu kazali mi się rozebrać i zaczęli mnie
bić. Wtrącili mnie do izolatki i przez całą noc musiałem stać. Wykręcili mi
ręce do tyłu i bili mnie. Wetknęli mi w odbyt coś płonącego, to był straszny
ból.
Samir Abdel Hadi, 15 lat. - Spędziłem 7 dni w celi sam. Śledczymi byli Sami,
Yossi i Abu Ghazalech. Związali mi ręce z tyłu i walili pięściami w żołądek,
bili mnie po całym ciele. Policjanci Sanje i Eli przychodzili też do mojej celi
i tam też mnie bili. W czasie śledztwa kazano mi jeść włosy. Sanje usiłował
podnosić mnie z podłogi za włosy. Bili mnie i powtarzali: "przyznaj się!".
Mówili, że rzucałem w żydowskich policjantów kamieniami. Złamali kij na mojej
głowie.
Ci i wszyscy inni małoletni więźniowie, z którymi rozmawiał mecenas Assali,
pokazywali mu ślady po torturach: spaloną skórę, blizny, sińce i rany.
To jest cywilizacja!
Traktowanie uwięzionych palestyńskich kobiet jest równie okrutne jak mężczyzn.
Abla Taha przebywająca w Wojskowym Więzieniu Sarafand opowiedziała Felicji
Langer, co ją tam spotkało. Została zamknięta w celi razem z prostytutkami,
które pobiły ją i zdarły z niej odzież na oczach strażników. Abla siedziała w
tej celi osiem dni i przez ten czas nie pozwalano jej wychodzić do toalety.
Ponieważ była w trzecim miesiącu ciąży, po uderzeniach w brzuch zaczęła
krwawić. Poprosiła o doktora, ale strażnik powiedział: - Ty kłamiesz, nie
jesteś w ciąży, gdybyś była, już dawno byś poroniła po takim biciu. W
rezultacie po kolejnym przesłuchaniu Abla poroniła.
22-letnia Waddad Al-Aswad z Gazy była aresztowana 4 razy. Pytano ją, gdzie się
ukrywa jej mąż bandyta z OWP. Kiedy mówiła, że nie wie, zamknięto ją w
Sarafand. Była bezlitośnie bita, stawiana pod prysznicem z lodowatą wodą i znów
bita. Kazano jej trzymać krzesło na głowie przez dwie godziny. Grożono
zgwałceniem. Przypalano ciało papierosami. Oprawcy wkładali jej czarny kaptur
na głowę, bili i sikali na nią. Wysokiej rangi oficer żydowski ciągnął ją po
pokoju za włosy i "niechcący" uderzał jej głową o ściany. Wsadzano głowę Waddad
do sedesu. Wieszano za ręce i bito tak, że myślała, iż umrze. Kaci mówili, że
zwariowała i stosowali wobec niej elektrowstrząsy. Godzinami świecono
więźniarce ostrym światłem w oczy, po czym dostawała silnych zawrotów głowy.
Nastawiali jej także taśmy magnetofonowe z nagranymi jękami, wyciem i
zawodzeniem torturowanych. Pracownikom Czerwonego Krzyża udało się wyciągnąć
Waddad z tego piekła, po stwierdzeniu, iż jest ona na krawędzi całkowitego
paraliżu.