Gość: Marek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.07.03, 07:12
Proces za zorganizowanie manifestacji antywojennej
Bartłomiej Kuraś 08-07-2003, ostatnia aktualizacja 08-07-2003 22:03
Przed sądem stanął we wtorek Omar Faris, którego krakowska policja obwinia o
nielegalne zorganizowanie manifestacji antywojennej. Ten człowiek nie
powinien być w ogóle sądzony - oburza się Komitet Helsiński
Na Rynku zebrało się wtedy około 200 osób. Po wiecu, podczas którego
przemawiali m.in. ks. Stanisław Musiał i Omar Faris, prezes Polsko-Arabskiego
Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego, protestujący przeszli pod magistrat.
Tu wręczyli prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu petycję. Prezydent poparł
manifestantów, stwierdzając, że ratują honor Krakowa.
- Gdyby aktywne uczestnictwo w wiecu protestacyjnym było równoznaczne z jego
organizowaniem, to prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który też zabierał
głos, mógłby być uznany za organizatora - stwierdził wczoraj Omar Faris w
odczytanym przed sądem oświadczeniu. - Manifestacji przeciw absurdalnej
wojnie i jawnej agresji amerykańskiej nie da się stłumić represjami
administracyjnymi. Ludzi protestujących nie można też zastraszyć groźbą
represji.
Oskarżony wystąpił o powołanie na świadków prezydenta Jacka Majchrowskiego i
ks. Stanisława Musiała. W związku z tym sąd odroczył rozprawę do 26 sierpnia.
- Policja powinna być konsekwentna w swoim działaniu i aresztować mnie -
powiedział wczoraj "Gazecie" ks. Stanisław Musiał. - Skoro obwinia się
niewinnego człowieka, który zachowywał się na manifestacji tak samo jak ja,
to przecież też powinienem znaleźć się na ławie oskarżonych. Policja
zachowała się tchórzliwie, stawiając zarzuty obcokrajowcowi, a pomijając
Polaków.
Prezydent Jacek Majchrowski nie otrzymał jeszcze z sądu zawiadomienia o
powołaniu go na świadka i do tego czasu nie zamierza komentować całej sprawy.
- Przed manifestacją prezydent Jacek Majchrowski w rozmowie z Omarem Farisem
stwierdził, że nie widzi przeciwwskazań do zorganizowania antywojennej
demonstracji w Krakowie - informuje Krystyna Paluchowska, kierownik biura
prasowego magistratu. - Pan Faris zwrócił się więc o zgodę do wydziału
kryzysowego, ale uczynił to zbyt późno. To dlatego policja go pozwała.
- To normalna praktyka w przypadku nielegalnych zgromadzeń. W tym roku
Komisariat Stare Miasto skierował już do sądu 13 takich wniosków - tłumaczy
podkomisarz Sylwia Bober. - Z naszych ustaleń wynika, że organizatorem
nielegalnej manifestacji w kwietniu był pan Omar Faris. Tylko organizator
ponosi odpowiedzialność przed wymiarem sprawiedliwości. Pozostałych osób nie
możemy karać za udział w manifestacji.
Sprawą Omara Farisa zainteresowała się już katarska telewizja Al Yazera,
której udzielił wywiadu na ten temat.
- Jestem związany z Polską od 1974 r. Pierwszy raz stanąłem przed sądem za
swoje przekonania - mówił wczoraj po rozprawie Omar Faris.