de_oakville
02.10.07, 18:41
Kiedy mieszkalem w Polsce, to ciekawe wydawaly mi sie kraje bardzo odlegle, na
przyklad Urugwaj.
Stolica tego kraju - Montevideo jest wprawdzie miastem ponad milionowym, ale
podobno jej mieszkancy
dla prawdziwie wielkomiejskich wrazen jezdza do stolicy Argentyny - Buenos
Aires, stosunkowo niedaleko, ten sam jezyk
hiszpanski, a poza tym to ponad 8-milionowa metropolia, cos jak Moskwa w
porownaniu z Warszawa.
Nazwa zas stolicy Urugwaju pochodzi podobno od "Monte VI de O.", co znaczy
"6-ta gora do zachodu", bo
tak to miejsce okreslil jakis hiszpanski lub portugalski zeglarz, ktory po raz
pierwszy przybyl w tamte strony.
Przeczytalem niedawno w "Polityce" artykul na temat Minska, stolicy Bialorusi.
I co sie okazalo?
Teraz zza oceanu Bialorus wydaje mi sie krajem rownie ciekawym, a moze jeszcze
bardziej niz dawniej Urugwaj.
Okazuje sie, ze Minsk ma wiecej mieszkancow niz Warszawa (1,8 mln),
ma "dworzec kolejowy, jakiego pewnie dlugo nie doczeka sie Warszawa". Warszawa
ma tylko jedna linie metra,
a Minsk az dwie i mial juz metro za czasow radzieckich, kiedy w Warszawie bylo
ono tylko marzeniem.
A poza tym wojsko w jakich mundurach? Te wielkie czapki, ten kroj jakiego
pewnie juz i w samej Rosji nie
zobaczysz. Dawniej, w PRL-u, za widokiem takiego munduru, mowiac
eufemistycznie, nie przepadalem.
A dzis budzi on u mnie sentyment i wspomnienia lat mlodosci, kiedy takie
wojsko mozna bylo zobaczyc
w NRD i Polsce.