Dodaj do ulubionych

"LONDYNSKI TROP"-Z USAMA BIN LADENEM

IP: *.25.195.70.Dial1.Chicago1.Level3.net 15.12.01, 10:23
T Y G O D N I K
N A S Z A P O L S K A
ISSN 1425-1914 Indeks 332453 NR 50 (321) 12 grudnia
2001






Istnieją publikacje z 1996 roku (agencja informacyjna EIRNA) poświęcone bin
Ladenowi, które charakteryzowały go wtedy jako łatwego do manipulowania i
wykorzystania agenta wywiadu brytyjskiego

Londyński trop

Od kilku lat wiadomo było, że światowemu systemowi finansowemu grozi katastrofa
o niespotykanych dotychczas rozmiarach. Do wyborów prezydenckich w USA w
listopadzie 2000 roku media sztucznie podtrzymywały opinię, że w Ameryce trwa
niekończący się "cud gospodarczy". Iluzja ta pękła jak bańka mydlana. Zza
pleców tzw. New Economy - chwalonej jako dział gospodarki z rosnącymi ciągle
zyskami przedsiębiorstw, stałym wzrostem wartości akcji, wzrostem konsumpcji i
produktywności - wychodzi obecnie olbrzymie zadłużenie przedsiębiorstw i
budżetów, niebywałych rozmiarów deficyt handlowy i płatniczy, malejące kursy
akcji, spadająca konsumpcja i grożące masowe zwolnienia z pracy.

Koniec z rolą importera produkcji światowej

Ameryka nie jest już w stanie dłużej odgrywać roli importera produkcji
światowej. Rząd Stanów Zjednoczonych nie jest w stanie zapanować nad systemowym
kryzysem gospodarki i finansów. Nie udaje się tego osiągnąć ani poprzez dalsze
obniżki stóp procentowych, ani obniżki podatków czy też nowe programy
zbrojeniowe.

Przepaść pomiędzy realną gospodarką a czystą spekulacją finansową jest już
olbrzymia. Codziennie na rynkach finansowych dochodzi do transakcji na prawie
10 bilionów marek (!), z czego niecały 1 proc. przypada na realną gospodarkę,
czyli handel i wymianę towarów.

Od dłuższego już czasu wśród ekonomistów formuje się silna opozycja w stosunku
do przyjętych w latach 60. zmian ekonomicznych obowiązujących do dnia
dzisiejszego. Najmocniejszym ośrodkiem oporu jest Instytut Schillera,
skupiający wielu ekspertów domagających się reorganizacji zbankrutowanego
międzynarodowego systemu finansowego poprzez nowy układ z Bretton Woods.
Autorem tego projektu jest amerykański uczony Lyndon LaRouche.

Wcześniej był kryzys roku 1995

Kryzys obecny nie jest bynajmniej pierwszym kryzysem, który miał miejsce w
ciągu ostatnich kilku lat. 19 kwietnia 1995 roku kursy dolara amerykańskiego,
brytyjskiego funta i francuskiego franka spadły do niespotykanego dotychczas
poziomu. Dzień przedtem były prezydent USA Bill Clinton wypowiedział się w
jednym z wywiadów, że światowy system finansowy zdradza oznaki dezintegracji i
może gwałtownie się rozpaść i że do problemu tego należy podejść w sposób
dobrze przemyślany.

Kilka dni wcześniej japoński minister finansów Masayoshi Tekamura oświadczył w
parlamencie: - Musimy zastanowić się nad tym, czy możemy pozostawić obecny
system zmiennych kursów walut takim, jaki jest. Wtórował mu następnie zastępca
przewodniczącego Japońskiego Związku Przedsiębiorców i jednocześnie prezes
giganta elektronicznego NEC dr Tadahiro Sekimoto, który 19 kwietnia 1995 r.
powiedział, że państwa z grupy G-7 muszą niezwłocznie podjąć kroki, aby zmienić
system ciągle zmieniających się kursów wymiany walut. najprawdopodobniej w
innym przypadku dojdzie do kryzysu walutowego na skalę światową. Podkreślił, że
funkcjonujący system walutowy z silnymi zmianami kursów wymiennych służy tylko
maksymalizacji zysków "spekulantów".

Te wypowiedzi amerykańskiego prezydenta, członka rządu japońskiego i
przedstawiciela japońskiego biznesu, miały niebywałe znaczenie, gdyż po raz
pierwszy tak wysoko postawione osoby zwracały uwagę opinii publicznej na
problemy związane ze zbankrutowanym światowym systemem walutowym.

Reakcją - zamach w Oklahoma City

Na reakcję sił zainteresowanych utrzymaniem status quo nie trzeba było długo
czekać. "Zupełnie przypadkowo" w dniu wypowiedzi Clintona, tj. 19 kwietnia 1995
roku, doszło w Oklahoma City do wybuchu bomby, która zniszczyła budynek
administracji federalnej. Natomiast na dworcu kolejowym w Yokohamie rozpylona
została bliżej niezidentyfikowana substancja chemiczna, która wywołała objawy
ostrego zatrucia u kilkuset osób. Za pomocą tych dwóch ataków terrorystycznych
usunięto z pola zainteresowania opinii publicznej grożący kryzysświatowego
systemu walutowego. Polityczna energia rządów w Tokio i Waszyngtonie
skoncentrowała się na zamachach. Najprawdopodobniej było to zamierzonym celem
tych działań. Rząd japoński i administracja Clintona miały w ten sposób zostać
zmuszone do "zostawienia w spokoju" spekulacyjnych struktur światowego systemu
finansowego. Celem pośrednim była destabilizacja sfer rządzących i
sparaliżowanie ich zdolności reagowania.

Terrorystyczne odwrócenie uwagi

Administracja Clintona musiała znać prawdziwe przyczyny zamachów
terrorystycznych, gdyż zaraz po nich rzecznik Białego Domu oświadczył, że
prezydent Clinton zarządził, że jego wkład pracy do polityki światowej nie może
zostać zniweczony przez zamach terrorystyczny w Oklahoma City. A już 20
kwietnia 1995 roku sam prezydent oświadczył, że ani przywódcy, ani obywatele
tego kraju (Ameryki) nie pozwolą na to, żeby zostali sparaliżowani przez ten
zamach.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na "prognozy" lorda Rees-Mogga, czołowego
rzecznika brytyjskiej oligarchii. Na początku 1995 roku lord Rees-
Mogg "przewidział", że w tym samym roku w USA dojdzie do nowych Waco's (chodzi
tu o masową śmierć członków sekty "Davidian" w teksańskim Waco w roku 1993).
Ten "prorok" przewidywał, że w dużych amerykańskich miastach dojdzie do
masowych rozruchów na tle rasowym i być może rząd amerykański będzie zmuszony
do ogłoszenia w całym kraju stanu wyjątkowego.

Czy wywiad brytyjski chciał skompromitować Clintona?

Eksperci związani z Instytutem Schillera, ostrzegali w 1995 roku, że pewne
grupy związane z wywiadem brytyjskim zainscenizowały kampanię skierowaną
przeciwko osobie prezydenta Clintona, przez co był on narażony na bezpośrednie
niebezpieczeństwo. Według Instytutu Schillera, to brytyjska oligarchia,
dysponująca wręcz nieograniczonymi możliwościami wywiadowczymi, jest centrum
kręgów finansowych, które poprzez reorganizację systemu finansowego straciłyby
wszystko. Kręgi te nie cofną się przed niczym, aby nie dopuścić do
reorganizacji światowego systemu finansowego. Terroryzm i zamachy polityczne
są "tradycyjnymi" środkami prowadzenia ukrytej i podstępnej walki w celu
osiągnięcia celów polityczno-finansowych i polityczno-gospodarczych.

Oklahoma City to nie dzieło fundamentalistów

Obecnie wydaje się niezwykle interesujące, że wtedy - w 1995 roku - Clinton
osobiście odrzucił podejmowane przez niektóre kręgi próby zrzucenia
odpowiedzialności za zamach w Oklahoma City na fundamentalistów islamskich, a
przez to zablokowanie dochodzenia szukającego prawdziwych przyczyn ataku. Jak
wiadomo, śledztwo ustaliło, że sprawcami zamachów byli dwaj obywatele
amerykańscy należący do tzw. milicji. Na tym ustaleniu śledztwo zostało
zakończone i prawdziwi zleceniodawcy nie zostali ustaleni.

Tego, że zamach nie mógł zostać przeprowadzony przez dwóch samotnych sprawców,
dowodzą ustalenia FBI. Według ekspertów, bomba, która eksplodowała w Oklahomie,
była tak zbudowana, że musiała być skonstruowana przez eksperta wojskowego i
zbudowana pod jego nadzorem. Natomiast ani bezpośredni sprawca zamachu,
McVeigh, ani nikt z jego otoczenia nie posiadał takich umiejętności. W opinii
ekspertów bomba była zbudowana jak olbrzymi pusty pocisk, który trafił budynek
z taką siłą i pod takim kątem, że wyrwał go z fundamentów. McVeigh mógł
zaparkować samochód z bombą na wyznaczonym miejscu i uruchomić zapalnik, ale
nie mógł sam zaplanować i przygotować zamachu. Niektórzy funkcjonariusze FBI
prowadzący śledztwo są zdania, że w zamach zamieszane były obce służby
specjalne, ale ich ustalenie jest z biegiem czasu coraz tr
Obserwuj wątek
    • Gość: 121501 Re: "LONDYNSKI TROP"-Z USAMA BIN LADENEM,C.D. IP: *.25.195.70.Dial1.Chicago1.Level3.net 15.12.01, 10:39
      Tego, że zamach nie mógł zostać przeprowadzony przez dwóch samotnych
      sprawców, dowodzą ustalenia FBI. Według ekspertów, bomba, która eksplodowała w
      Oklahomie, była tak zbudowana, że musiała być skonstruowana przez eksperta
      wojskowego i zbudowana pod jego nadzorem. Natomiast ani bezpośredni sprawca
      zamachu, McVeigh, ani nikt z jego otoczenia nie posiadał takich umiejętności. W
      opinii ekspertów bomba była zbudowana jak olbrzymi pusty pocisk, który trafił
      budynek z taką siłą i pod takim kątem, że wyrwał go z fundamentów. McVeigh mógł
      zaparkować samochód z bombą na wyznaczonym miejscu i uruchomić zapalnik, ale
      nie mógł sam zaplanować i przygotować zamachu. Niektórzy funkcjonariusze FBI
      prowadzący śledztwo są zdania, że w zamach zamieszane były obce służby
      specjalne, ale ich ustalenie jest z biegiem czasu coraz trudniejsze.

      Jak wywiad brytyjski organizował zamachy

      Sztuka prowadzenia walki za pomocą aktów terroru polega na tym, że trzeba mieć
      do dyspozycji siatkę terrorystyczną opartą na ideologii prostej i powszechnie
      zrozumiałej. Siatka taka musi albo być sama zdolna do przeprowadzenia "na
      zawołanie" ataków na wybrane cele lub osoby, albo musi wezwać publicznie do
      ataków na dany cel. Następnie musi rozesłać listy, w których przyznaje się do
      popełnienia danego czynu i pozostawić wiarygodne ślady, które uniemożliwią
      odkrycie prawdziwych zleceniodawców.

      Niebywałą sensacją było aresztowanie w 1998 roku dwóch byłych agentów
      brytyjskich, Davida Shayler'a i Richarda Tomlinsona, którzy poinformowali
      opinię publiczną o zamachach terrorystycznych wykonywanych na zamówienie
      brytyjskiego wywiadu. David Shayler (członek brytyjskiego kontrwywiadu MI-5) i
      Richard Tomlinson (członek brytyjskiego wywiadu MI-6) ujawnili, że brytyjska
      komórka służb specjalnych SIS (Secret Intelligence Services) finansuje i pomaga
      islamskim terrorystom żyjącym w Londynie, którzy otrzymali zadanie zamordowania
      libijskiego przywódcy Kadafiego. Ówczesny minister spraw zagranicznych Wielkiej
      Brytanii Malcolm Rifkind zezwolił na tę operację.

      1 sierpnia 1998 roku przebywający we Francji, David Shayler, udzielił
      brytyjskiej gazecie "Daily Mail" wywiadu, w którym oświadczył, że SIS
      przekazała pieniądze libijskim ekstremistom islamskim", którzy przeprowadzili w
      lutym 1996 roku nieudany zamach bombowy na Kadafiego. Podczas tego ataku
      zginęło wiele niewinnych osób. Na drugi dzień władze francuskie zaaresztowały
      Shaylera i deportowały do W. Brytanii. Wywołana burza w mediach doprowadziła do
      tego, że 5 sierpnia 1998 roku BBC wyświetliła okrojony i ocenzurowany przez
      brytyjskie MSZ wywiad z Shaylerem, w którym potwierdził on, że rząd brytyjski
      zapłacił grupie libijskich islamistów 100 000 funtów za zamordowanie głowy
      obcego państwa... Występek ten spełnia wszelkie znamiona finansowania
      międzynarodowego terroryzmu. Według Davida Shaylera, atak terrorystyczny został
      zaplanowany i finansowany przez MI-6. Pieniądze zostały przekazane arabskiemu
      agentowi MI-6 w Libii.

      Shayler sprawdził te informacje przy pomocy swojego przyjaciela Tomlinsona,
      który już w 1997 roku został skazany na 12 miesięcy więzienia za przestępstwo
      przeciwko ustawie o służbach specjalnych. Konkretnym powodem skazania była
      próba wydania w Australii książki opisującej działalność służb brytyjskich. Po
      ukazaniu się wywiadu z Shaylerem w sierpniu 1998 roku Tomlinson został ponownie
      aresztowany na polecenie władz brytyjskich, tym razem w Nowej Zelandii, aby nie
      ujawnił szkodliwych informacji. Rzecznik brytyjskiego MSZ oświadczył, że
      Tomlinson mógłby poważnie zakłócić skuteczność działania SIS.

      Ukoronowaniem afery niech będzie informacja, że w 1996 roku w Londynie ujawniła
      się nieznana dotychczas "libijska" grupa terrorystyczna, która przejęła
      odpowiedzialność za próbę zamordowania Kadafiego.

      Nairobi i Dar-es-Salam - kalka operacji "Kadafi"

      Podobnie miała się rzecz z wykonanymi 7 sierpnia 1998 roku atakami bombowymi na
      ambasady amerykańskie w Nairobii i Dar-es-Salam. Do zamachów tych nie doszłoby,
      gdyby Amerykanie poważnie wzięli ostrzeżenia rządu egipskiego i innych krajów
      rozwijających się, które wskazywały na Londyn jako siedzibę międzynarodowego
      terroryzmu, a szczególnie "terroryzmu islamskiego".

      Odpowiedzialność za ataki w Kenii i Tanzanii przejęła "Międzynarodowa Armia
      Wyzwolenia Świętych Miejsc Islamu" (IALIS). W skład jej wchodziło kilka
      osiadłych w Londynie ugrupowań islamskich: dwie egipskie grupy "Islamski Jihad"
      i "Al-Gamaa", jak i grupa z Kaszmiru, kontrolowana przez Osamę bin Ladena.
      IALIS powstała na początku 1998 roku pod nazwą "Międzynarodowy Front Islamski
      na Rzecz Świętej Wojny z Amerykanami" w okresie, gdy zaostrzył się konflikt
      Saddama Husajna z ONZ-wskimi inspektorami. Konflikt ten o mały włos nie
      doprowadził do nowej wojny na Bliskim Wschodzie i został w ostatniej chwili
      zażegnany przez Kofi Annana - sekretarza generalnego ONZ. Eksperci z Instytutu
      Schillera są zdania, że wtedy nie udało się wywiadowi brytyjskiemu wciągnąć
      Clintona do wojny z Arabami.

      Na dwa dni przed atakami bombowymi w Nairobi i Dar-es-Salam egipska
      grupa "Islamski Jihad" wydała w Londynie oświadczenie, że będzie atakować na
      całym świecie amerykańskie instytucje. Powodem miało być aresztowanie przez CIA
      w Albanii przed miesiącami trzech bojowników tej grupy, którzy zostali
      następnie deportowani do Egiptu, gdzie mogła oczekiwać ich kara śmierci. Grupy
      skupione w IALIS porozumiały się, że za wszelkie ataki ma być odpowiedzialny
      Osama bin Laden. Jedna z małych grup przez niego kontrolowanych "Komitet
      Doradztwa i Reform" z siedzibą w Londynie wydała nawet komunikat, że IALIS jest
      grupą bin Ladena. Komunikat ten odbił się szerokim echem w prasie brytyjskiej i
      amerykańskiej, czyniąc z bin Ladena światowego terrorystę nr 1.

      Ataki na ambasady amerykańskie poparło w Londynie wiele innych grup, m.in.
      egipska grupa "Wspomagacze Sharii" Abu Hamzy Al-Misrie'ego, posiadającego w
      Londynie azyl polityczny oraz grupa "Al-Muhajiroon" Omara Bakiri. Grupy te
      oświadczały w prasie międzynarodowej, że ataki są wielkim zwycięstwem
      uciśnionych krajów muzułmańskich przeciwko tyranii USA. Podobne stanowisko
      zajęło "Islamskie Centrum Obserwacyjne" uznane oficjalnie przez władze
      brytyjskie w 1996 roku. Centrum jest biurem egipskiej grupy "Islamski Jihad".
      Szybkie przyznanie się IALIS do zamachów może świadczyć, że za atakami w
      rzeczywistości stał wywiad brytyjski.

      Bin Laden: agent wywiadu brytyjskiego wykreowany na "Carlosa"?

      Po zamachach na ambasady amerykańskie i przyznaniu się zgrupowania IALIS do
      przeprowadzenia tych aktów terroru doszło do bardzo szybkiej reakcji Ameryki.
      Amerykanie zbombardowali kwaterę główną Osamy bin Ladena w Afganistanie. W ten
      sposób świat terroru otrzymał nowego "Carlosa". Media bardzo szybko
      wystylizowały tego bogatego Saudyjczyka na uosobienie zła, prowadzące prywatną
      wojnę z całym cywilizowanym światem. Istnieją jednak publikacje z 1996 roku
      (agencja informacyjna EIRNA) poświęcone bin Ladenowi, które charakteryzowały go
      wtedy jako łatwego do manipulowania i wykorzystania agenta wywiadu
      brytyjskiego. Poza tym pisano, że nie decyduje on o terrorystycznej polityce
      Londynu i jej celach, tylko odgrywa w sieci terrorystycznej, w której jest
      umieszczony, drugorzędną rolę w sferze finansów, propagandy i dezinformacji.
      Osama bin Laden próbował zawsze zacierać swoje brytyjskie kontakty i ukrywać,
      że jego kwatera główna w rzeczywistości znajduje się w Londynie, a nie w
      Afganistanie, jak powszechnie się pisze.

      Jako dowód na taki stan rzeczy podaje się fakt, że po zbombardowaniu przez
      Amerykanów kwatery Osamy bin Ladena w Afganistanie zadzwonił on do redakcji
      ukazującej się w Londynie arabskiej gazety "Al Quads Al Arabi" i zapwenił
      Brytyjczyków, że w odpowiedzi na amerykańskie rakiety chce tylko ugodzić
      Amerykę i Izrael, a nie Wielką B
      • Gość: 121601 Re: "LONDYNSKI TROP"-Z USAMA BIN LADENEM IP: *.25.198.117.Dial1.Chicago1.Level3.net 15.12.01, 15:39
        Jako dowód na taki stan rzeczy podaje się fakt, że po zbombardowaniu przez
        Amerykanów kwatery Osamy bin Ladena w Afganistanie zadzwonił on do redakcji
        ukazującej się w Londynie arabskiej gazety "Al Quads Al Arabi" i zapwenił
        Brytyjczyków, że w odpowiedzi na amerykańskie rakiety chce tylko ugodzić
        Amerykę i Izrael, a nie Wielką Brytanię. Natomiast 22 sierpnia 1998 roku
        rzecznik bin Ladena w Londynie Omar Bakri oświadczył w innej arabskiej
        gazecie "Al Sharq Al Awsat", wychodzącej w Londynie: Mamy z rządem brytyjskim
        porozumienie o pokoju.

        Na rozkaz Londynu, za pośrednictwem Izraela...

        Eksperci z Instytutu Schillera są pewni, że rząd USA wiedział, że zamachy
        bombowe na amerykańskie ambasady nie były dziełem Osamy bin Ladena. Zostały one
        przeprowadzone na rozkaz z Londynu, najprawdopodobniej za pośrednictwem
        izraelskim i najprawdopodobniej wykonawcami byli ludzie zupełnie nie związani z
        siatką bin Ladena. Niektórzy eksperci od wywiadu podejrzewają, że rola Osamy
        bin Ladena była częścią planu zmierzającego do zmuszenia rządu Clintona do
        przeprowadzania bezskutecznych ataków na obce państwa, które na dłuższą metę
        zaszkodziłyby Ameryce, a służyły brytyjskiemu celowi utrzymania globalnego
        chaosu na rynkach finansowych.

        Bin Laden, czyli terrorysta "wymyślony"

        W tym miejscu nasuwają się pytania, kim właściwie jest Osama bin Laden i
        dlaczego Brytyjczycy go "wymyślili" oraz jak się go dzisiaj wykorzystuje?

        Osama bin Laden po raz pierwszy pojawił się na arenie terroryzmu i służb
        specjalnych w roku 1980. Został on wtedy wybrany przez rządy: brytyjski
        Margaret Thatcher i amerykańskie ekipy prezydentów Reagana i Busha do pełnienia
        roli pomocnika przy finansowaniu wojny w Afganistanie. W roku 1982 widziano go
        często w obozach treningowych afgańskich mudżahedinów w pakistańskim Peshawar,
        gdzie rozdawał "workami" pieniądze 57 różnym grupom mudżahedinów walczących z
        Rosjanami.

        "Łuk kryzysowy"

        "Tajna wojna" w Afganistanie była realizacją części brytyjskiej polityki "łuku
        kryzysowego". Autorami tej polityki byli dwaj przyjaciele: Viscount Cranbourne
        (potomek rodziny Cecil) i lord Bethell. Celem jej było osłabienie ZSRR przy
        pomocy "islamskich fanatyków", a jednocześnie zmniejszenie amerykańskiego
        wpływu w tym regionie. Osama bin Laden, którego rodzina dorobiła się ogromnego
        majątku na państwowych zamówieniach budowlanych w Arabii Saudyjskiej, był
        jednym z licznych "prywatnych" kanałów finansujących wojnę w Afganistanie.

        Na Osamę bin Ladena zwrócono uwagę w Londynie poprzez działalność jego ojca
        szejka Salima bin Ladena. Osama jest jednym z czterech bogatych Saudyjczyków,
        którym łaskawie pozwolono być członkami ekskluzywnego klubu "1001 Club"
        założonego przez księcia Philipa. Klub ten jest oficjalnie kręgiem elity
        finansowej stojącej za World Wildelife Fund (WWF). Rodzina bin Laden jest
        najbogatszą nieszlachecką rodziną w Arabii Saudyjskiej, a szejk Salim bin Laden
        uchodzi za bardzo probrytyjskiego polityka. Ma on również wielu przyjaciół w
        USA, w 1979 r. został partnerem byłego gubernatora Teksasu, a obecnego
        prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a Walkera Busha. Nastąpiło to poprzez
        zaangażowanie się szejka w firmach Zapata Oil i Arbusto Ltd. należących do
        rodziny Bushów.

        W roku 1980 szejk Salim bin Laden odgrywał ważną rolę w kontrolowanym przez
        Brytyjczyków Bank of Credit and Commerce International (BCCI), banku używanym
        przez handlarzy narkotyków, terrorystów i służby specjalne do przeprowadzania
        swoich transakcji. Również rząd Thatcher i administracja Busha (seniora)
        używały tego banku do finansowania wojny w Afganistanie. Osama bin Laden miał
        wtedy 20 lat i występował jako młodszy partner szejka Salima. Jego majątek
        oceniany był na około 400 milionów dolarów.

        Aspekty "cichej wojny"

        W 1988 roku Armia Czerwona wycofała się z Afganistanu, a rząd brytyjski i
        amerykański przestały oficjalnie finansować mudżahedinów, którzy pozostali na
        usługach wywiadu brytyjskiego. Wielu z nich zostało przerzuconych do Afryki
        Północnej oraz na Bliski Wschód, gdzie wykonują nadal zlecone zamachy
        terrorystyczne. Osama bin Laden miał nadal spełniać rolę prywatnego finansisty
        tych grup. Swoje pieniądze ulokował on w najlepszych imobiliach w Londynie, w
        akcjach znanych firm oraz w akcjach firm naftowych zbliżonych do rodziny Bushów.

        Aby zrozumieć wydarzenia, które miały miejsce o ostatnich miesiącach, należy
        krótko naszkicować inne aspekty cichej wojny prowadzonej w Azji Środkowej.

        W pierwszej połowie roku 1998 doszło w Afganistanie do nowej ofensywy talibów
        przeciwko północnemu Afganistanowi, kontrolowanemu przez tzw. Związek Północny
        i do zajęcia ważnego z punktu strategicznego miasta Mazhar-e-Sharif. Ofensywa
        ta wywołała niepokój w państwach ościennych. Pierwszy zareagował Iran, którego
        minister spraw zagranicznych Kharrazi interweniował u swojego pakistańskiego
        kolegi, Asisa, że Talibowie uprowadzili 11 irańskich dyplomatów z konsulatu w
        Mazhar-e-Sharif. Prezydent Uzbekistanu Karimow oskarżył Pakistan, Afganistan i
        Tadżykistan, że dają schronienie uzbeckim islamistom i tolerują ich obozy
        ćwiczebne na swoim terytorium. Natomiast Moskwa poskarżyła się, że Pakistan i
        talibowie mieszają się w wojnę w Czeczenii. Z oświadczenia rosyjskiego MSZ
        wynikało, że pakistańska armia jest bezpośrednio zamieszana w planowanie i
        logistyczną pomoc dla operacji talibów. Rosja zastrzegła sobie również prawo do
        podjęcia wraz z innym państwami Wspólnoty Niepodległych Państw odpowiednich
        kroków w celu ochrony granic.

        18 lipca 1998 roku prezydent Czeczenii A. Maschadow oświadczył, że przyczyną
        czeczeńskich tendencji separatystycznych wobec Rosji jest rozprzestrzeniająca
        się wśród obywateli antyislamska zjadliwa doktryna Wwahhabitów. Wahhabici są
        sektą założoną w XVIII wieku w Anglii, której członkowie w XIX wieku byli
        używani w Azji w powstaniach przeciwko Rosji carskiej. Historię wielu
        bojowników wahhabickich czyta się jak tablicę chronologiczną
        brytyjskiej "Wielkiej Gry" na Kaukazie i w Azji Środkowej.

        Z kolei talibowie są grupą należącą do tzw. Pasztunów - największego plemienia
        zamieszkującego w Afganistanie (ok. 10 milionów). Są oni wychowankami
        ortodoksyjnych mullahów z Pakistanu, należących również do plemienia Pasztunów.
        Militarnie zostali wyszkoleni i uzbrojeni przez pakistańskie służby specjalne
        ISI. Nie jest tajemnicą, że pakistańskie służby są od lat infiltrowane przez
        obce wywiady, z których brytyjski MI-6 odgrywa rolę kontrolną. Także ISI nie
        podlega już prawie zupełnie kontroli z Islamabadu, tylko z Londynu. Gdy w 1997
        roku talibowie zaczęli przegrywać ze Związkiem Północnym, szef ISI generał
        brygady Afridi osobiście organizował budowanie linii obrony talibów -
        informację taką podał wtedy londyński "Sunday Telegraph".

        Jan Stoła

        cdn. za tydzień





        --------------------------------------------------------------------------------

        [ Powrot do strony glownej | Prenumerata | Spis artykułów

        --------------------------------------------------------------------------------

        Copyright © 2001 Wydawnictwo Szaniec

        • Gość: Paul Re: LONDYNSKI TROP IP: *.proxy.aol.com 18.12.01, 15:07
          Gość portalu: 121601 napisał(a):

          > Jako dowód na taki stan rzeczy podaje się fakt, że po zbombardowaniu przez
          > Amerykanów kwatery Osamy bin Ladena w Afganistanie zadzwonił on do redakcji
          > ukazującej się w Londynie arabskiej gazety "Al Quads Al Arabi" i zapwenił
          > Brytyjczyków, że w odpowiedzi na amerykańskie rakiety chce tylko ugodzić
          > Amerykę i Izrael, a nie Wielką Brytanię. Natomiast 22 sierpnia 1998 roku
          > rzecznik bin Ladena w Londynie Omar Bakri oświadczył w innej arabskiej
          > gazecie "Al Sharq Al Awsat", wychodzącej w Londynie: Mamy z rządem brytyjskim
          > porozumienie o pokoju.
          >
          > Na rozkaz Londynu, za pośrednictwem Izraela...
          >
          > Eksperci z Instytutu Schillera są pewni, że rząd USA wiedział, że zamachy
          > bombowe na amerykańskie ambasady nie były dziełem Osamy bin Ladena. Zostały one
          >
          > przeprowadzone na rozkaz z Londynu, najprawdopodobniej za pośrednictwem
          > izraelskim i najprawdopodobniej wykonawcami byli ludzie zupełnie nie związani z
          >
          > siatką bin Ladena. Niektórzy eksperci od wywiadu podejrzewają, że rola Osamy
          > bin Ladena była częścią planu zmierzającego do zmuszenia rządu Clintona do
          > przeprowadzania bezskutecznych ataków na obce państwa, które na dłuższą metę
          > zaszkodziłyby Ameryce, a służyły brytyjskiemu celowi utrzymania globalnego
          > chaosu na rynkach finansowych.
          >
          > Bin Laden, czyli terrorysta "wymyślony"
          >
          > W tym miejscu nasuwają się pytania, kim właściwie jest Osama bin Laden i
          > dlaczego Brytyjczycy go "wymyślili" oraz jak się go dzisiaj wykorzystuje?
          >
          > Osama bin Laden po raz pierwszy pojawił się na arenie terroryzmu i służb
          > specjalnych w roku 1980. Został on wtedy wybrany przez rządy: brytyjski
          > Margaret Thatcher i amerykańskie ekipy prezydentów Reagana i Busha do pełnienia
          >
          > roli pomocnika przy finansowaniu wojny w Afganistanie. W roku 1982 widziano go
          > często w obozach treningowych afgańskich mudżahedinów w pakistańskim Peshawar,
          > gdzie rozdawał "workami" pieniądze 57 różnym grupom mudżahedinów walczących z
          > Rosjanami.
          >
          > "Łuk kryzysowy"
          >
          > "Tajna wojna" w Afganistanie była realizacją części brytyjskiej polityki "łuku
          > kryzysowego". Autorami tej polityki byli dwaj przyjaciele: Viscount Cranbourne
          > (potomek rodziny Cecil) i lord Bethell. Celem jej było osłabienie ZSRR przy
          > pomocy "islamskich fanatyków", a jednocześnie zmniejszenie amerykańskiego
          > wpływu w tym regionie. Osama bin Laden, którego rodzina dorobiła się ogromnego
          > majątku na państwowych zamówieniach budowlanych w Arabii Saudyjskiej, był
          > jednym z licznych "prywatnych" kanałów finansujących wojnę w Afganistanie.
          >
          > Na Osamę bin Ladena zwrócono uwagę w Londynie poprzez działalność jego ojca
          > szejka Salima bin Ladena. Osama jest jednym z czterech bogatych Saudyjczyków,
          > którym łaskawie pozwolono być członkami ekskluzywnego klubu "1001 Club"
          > założonego przez księcia Philipa. Klub ten jest oficjalnie kręgiem elity
          > finansowej stojącej za World Wildelife Fund (WWF). Rodzina bin Laden jest
          > najbogatszą nieszlachecką rodziną w Arabii Saudyjskiej, a szejk Salim bin Laden
          >
          > uchodzi za bardzo probrytyjskiego polityka. Ma on również wielu przyjaciół w
          > USA, w 1979 r. został partnerem byłego gubernatora Teksasu, a obecnego
          > prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a Walkera Busha. Nastąpiło to poprzez
          > zaangażowanie się szejka w firmach Zapata Oil i Arbusto Ltd. należących do
          > rodziny Bushów.
          >
          > W roku 1980 szejk Salim bin Laden odgrywał ważną rolę w kontrolowanym przez
          > Brytyjczyków Bank of Credit and Commerce International (BCCI), banku używanym
          > przez handlarzy narkotyków, terrorystów i służby specjalne do przeprowadzania
          > swoich transakcji. Również rząd Thatcher i administracja Busha (seniora)
          > używały tego banku do finansowania wojny w Afganistanie. Osama bin Laden miał
          > wtedy 20 lat i występował jako młodszy partner szejka Salima. Jego majątek
          > oceniany był na około 400 milionów dolarów.
          >
          > Aspekty "cichej wojny"
          >
          > W 1988 roku Armia Czerwona wycofała się z Afganistanu, a rząd brytyjski i
          > amerykański przestały oficjalnie finansować mudżahedinów, którzy pozostali na
          > usługach wywiadu brytyjskiego. Wielu z nich zostało przerzuconych do Afryki
          > Północnej oraz na Bliski Wschód, gdzie wykonują nadal zlecone zamachy
          > terrorystyczne. Osama bin Laden miał nadal spełniać rolę prywatnego finansisty
          > tych grup. Swoje pieniądze ulokował on w najlepszych imobiliach w Londynie, w
          > akcjach znanych firm oraz w akcjach firm naftowych zbliżonych do rodziny Bushów
          > .
          >
          > Aby zrozumieć wydarzenia, które miały miejsce o ostatnich miesiącach, należy
          > krótko naszkicować inne aspekty cichej wojny prowadzonej w Azji Środkowej.
          >
          > W pierwszej połowie roku 1998 doszło w Afganistanie do nowej ofensywy talibów
          > przeciwko północnemu Afganistanowi, kontrolowanemu przez tzw. Związek Północny
          > i do zajęcia ważnego z punktu strategicznego miasta Mazhar-e-Sharif. Ofensywa
          > ta wywołała niepokój w państwach ościennych. Pierwszy zareagował Iran, którego
          > minister spraw zagranicznych Kharrazi interweniował u swojego pakistańskiego
          > kolegi, Asisa, że Talibowie uprowadzili 11 irańskich dyplomatów z konsulatu w
          > Mazhar-e-Sharif. Prezydent Uzbekistanu Karimow oskarżył Pakistan, Afganistan i
          > Tadżykistan, że dają schronienie uzbeckim islamistom i tolerują ich obozy
          > ćwiczebne na swoim terytorium. Natomiast Moskwa poskarżyła się, że Pakistan i
          > talibowie mieszają się w wojnę w Czeczenii. Z oświadczenia rosyjskiego MSZ
          > wynikało, że pakistańska armia jest bezpośrednio zamieszana w planowanie i
          > logistyczną pomoc dla operacji talibów. Rosja zastrzegła sobie również prawo do
          >
          > podjęcia wraz z innym państwami Wspólnoty Niepodległych Państw odpowiednich
          > kroków w celu ochrony granic.
          >
          > 18 lipca 1998 roku prezydent Czeczenii A. Maschadow oświadczył, że przyczyną
          > czeczeńskich tendencji separatystycznych wobec Rosji jest rozprzestrzeniająca
          > się wśród obywateli antyislamska zjadliwa doktryna Wwahhabitów. Wahhabici są
          > sektą założoną w XVIII wieku w Anglii, której członkowie w XIX wieku byli
          > używani w Azji w powstaniach przeciwko Rosji carskiej. Historię wielu
          > bojowników wahhabickich czyta się jak tablicę chronologiczną
          > brytyjskiej "Wielkiej Gry" na Kaukazie i w Azji Środkowej.
          >
          > Z kolei talibowie są grupą należącą do tzw. Pasztunów - największego plemienia
          > zamieszkującego w Afganistanie (ok. 10 milionów). Są oni wychowankami
          > ortodoksyjnych mullahów z Pakistanu, należących również do plemienia Pasztunów.
          >
          > Militarnie zostali wyszkoleni i uzbrojeni przez pakistańskie służby specjalne
          > ISI. Nie jest tajemnicą, że pakistańskie służby są od lat infiltrowane przez
          > obce wywiady, z których brytyjski MI-6 odgrywa rolę kontrolną. Także ISI nie
          > podlega już prawie zupełnie kontroli z Islamabadu, tylko z Londynu. Gdy w 1997
          > roku talibowie zaczęli przegrywać ze Związkiem Północnym, szef ISI generał
          > brygady Afridi osobiście organizował budowanie linii obrony talibów -
          > informację taką podał wtedy londyński "Sunday Telegraph".
          >
          > Jan Stoła
          >
          > cdn. za tydzień
          >
          >
          >
          >
          >
          > -------------------------------------------------------------------------------
          > -
          >
          > [ Powrot do strony glownej | Prenumerata | Spis artykułów
          >
          > -------------------------------------------------------------------------------
          > -
          >
          > Copyright © 2001 Wydawnictwo Szaniec
          >

          • Gość: Daniel Re: LONDYNSKI TROP IP: 168.103.126.* 18.12.01, 15:42
            Bardzo ciekawe - zwlaszcza analiza ekonomi.
            • Gość: Gluś Re: LONDYNSKI TROP IP: *.246.81.7.Dial1.NewYork1.Level3.net 18.12.01, 18:47
              Gość portalu: Daniel napisał(a):

              > Bardzo ciekawe - zwlaszcza analiza ekonomi.

              Bo ekonomia, a zwłaszcza system bankowy jest kluczem do wszystkiego. Terroryzm, a
              nawet wojny światowe, to tylko środek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka