polski_francuz
03.11.07, 21:12
Tak chyba scharakteryzowac mozna kilkunastu Europejczykow, ktorzy wybrali sie
do Czadu aby wywiezc do Francji okolo 100 dzieci.
Akcja trwala od kilku miesiecy i chodzilo o uratowanie dzieci z obszaru wojny
w Sudanie w Darfurze. Intelektualisci z calego swiata, a we Francji B.
Kouchner i B.H. Levy, apelowali do opinii publicznej o zrobienie czegos.
No i taka organizacja francuska "Arka Zoe'go" usluszala ten apel i postanowila
"uratowac" dzieci.
Jak sie teraz okazuje, problemy powstaly wtedy gdy rzeczywistosc okazala sie
trudniejsza niz hasla intelektualistow. I w koncu, organizatorzy akcji, jak
sie okazuje, poszukali dzieci w Czadzie (a nie w Sudanie), dzieci majace
rodzicow (a nie sieroty) i wzieli po kilka tysiecy Euro od rodzin we Francji
za dostarczenie dziecka.
Wladze Czadu zastopowaly akcje i kilkunastu Europejczykow w tym dziennikarze i
zaloga samolotu, ktory mial dzieci wywiezc, zostali zatrzymani.
Beda sadzeni i grozi im kara do 20 lat wiezienia za porywanie dzieci.
Jak ja to widze? Ano pewnie mieli dobre checi. Ale realizacja tych dobrych
checi byla glupia i kolonialna. Przypuszczam, ze rodzice dali swoje dzieci by
mialy lepsze zycie we Francji, oszczedzajac sobie kosztow emigracji na czarno.
Wladze Czadu mowia o pedofilach. Mysle, ze to nie to. Raczej glupota i
naiwnosc organizatorow i NIEUCZCIWOSC intelektualna Kouchnera i Levy, ktorzy
jakby przycichli w ostatnich dniach.
PF