polski_francuz
10.01.08, 19:18
Tematem coraz bardziej zenujacym dla sredniego Francuza jest zycie prywatne
prezydenta. Jeszcze wczoraj sledzilismy jego wakacje w Egipcie z kochanka
przetrenowana przez Micka Jaggera i innych jest-set-podrywaczy a juz mamy
nastepna nowosc na tapecie. Cecylia, ex-zona, wywala swoje glupoty na prezia.
tinyurl.com/2v749e
Wiemy juz, dzieki ksiazce "Cecylia" (urywki sa, a przynajmniej byly na stronie
Nouvel Obsa) ze prezio jest jurny "sauter", chciwy "pingre" i ze nie kocha nikogo.
I powoli ale nieublagalnie obraz prezia "tourne à ridicule" tzn, staje sie
blazenski. I boje sie, ze niezadlugo ludzie sie zaczna z niego szczerze smiac.
Osobiscie, jestem troche rozczarowany mediatyzacja, graniczaca z
ekshibicjonizmem, jego zycia prywatnego, powolnoscia reform i brakiem metody
(szybko, szybko ale nie wiadomo gdzie). Wielu moich nowych krajanow dzieli te
odczucia, bo poparcie spoleczne dla Sarka spadlo ponizej 50%.
Drugim komentarzem jest jednak osobista satysfakcja, ze nie zyje takim
"pustym" zyciem jak burzuazja z Neuilly. Widac coraz lepiej ich prymitywnosc,
glupote i bezuzytecznosc. Calkiem podobne do tej dworu krolewskiego w Wersalu.
A w koncu, nie da sie ukryc, o wiele ciezej przezywalem przeboje Jarka na
arenie europejskiej.
Nie bede sie wiec bardzo skarzyl, ze ges przebila kaczke:)
PF