jerzy.zywiecki 02.02.08, 07:54 No, gdyby odrywano nam Małopolskę albo Śląsk to ja bym głosował na tego co by się tym zakusom przeciwstawił. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
swojak19 Re: W niedzielę Serbowie wybiorą prezydenta i prz 02.02.08, 10:15 To chyba jakaś groteska.Jak można patriotę ,który ostro przeciwstawia się rozbiorowi własnego kraju nazywać nacjonalistą i radykałem? Odpowiedz Link Zgłoś
agronauta Re: W niedzielę Serbowie wybiorą prezydenta i prz 02.02.08, 10:21 Nikolić sam się tak nazywa. Serio. A członkowie SRS mówią o sobie per radykałowie. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: W niedzielę Serbowie wybiorą prezydenta i prz 02.02.08, 10:33 TYLKO w ustach dziennikarki Gazety Wyborczej pojęcie: "nacjonalista" jest obelgą. Wszyscy w Serbii wiedzą, że pomimo wielu wad Nikolić jest patriotą, który dąży do poprawy warunków życia w Serbii i przeciwstawia się oderwaniu Kosowa. Tylko wszawa prounijna i proamerykańska propaganda wylewa na niego kubeł pomyj. Miałem okazję śledzić i pisma Seselja i kampanie SRS i nie widzę tam nic niezwykłego. Nikolić to normalny prawicowy polityk, bez żadnych nietypowych odchyleń. UE i USA robią z niego diabła, bo SRS walczy o Kosowo. NIE WIERZCIE W PROPAGANDĘ GW I TYM PODOBNYCH PSEUDOINTELEKTUALISTÓW. To bajki wyssane z palca, podobnie jak i ta że Nikolić jest gorącym zwolennikiem Saddama. Jest PRZECIWNIKIEM USA, i podkreśla to na każdym kroku. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Tak to wygląda, ale dziennikarka robi wrażenie że tego nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
aquarius43 W niedzielę Serbowie wybiorą prezydenta i przys.. 02.02.08, 11:03 Serbio!Nie oddawaj KOSOVA! Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus głupcy - czy nie rozumiecie, co się stało już raz? 02.02.08, 11:05 ...nie pamiętacie, że przez takich niespełnionych wodzyków, grających na idiotycznych emocjach narodowych, polała się już raz na Bałkanach rzeka krwi i rozpadł się kraj, który dziś byłby MEGA- BOGACZEM, sto lat PRZED Polską, Bułgarią czy Rumunią. Że to przez takich idiotów jak Franjo Tudjman i Slobodan Milosevic, Serbia straciła Kosowo. Straciła NA WŁASNE ŻYCZENIE. Tak jak Izrael przez swoje głupie, bezrozumne prześladowania, doprowadził do powstania narodu palestyńskiego i palestyńskiego ruchu niepodległościowego, tak też Serbia przez swoje równie głupie szykany i prześladowania doprowadziła do powstania separatyzmu wśród kosowskich Albańczyków, a co za tym idzie powstania dążeń do niepodległości (każdy kto był w Albanii, wie że na pewno mieszkańcy Kosowa nie będą chcieli połączyć się z pobratymcami - nikt nie ma ochoty na zjednoczenie z tym syfem i czarną dziurą). Do tego prowadzi bezmyślne wykopywanie rowów między społecznościami - nie można najpierw kogoś kopać po twarzy, a potem domagać się, żeby ten ktoś chciał mieszkać z nami w jednym domu. I nie ma on obowiązku się wyprowadzać - po prostu zabiera część SWOJEGO pokoju, buduje nową ściankę działową i po zabawie. Głosowanie na nacjonalistów, którzy obiecują, że siłą zmuszą ludzi do mieszkania razem z nimi, jest zaproszeniem do rozlewu krwi > No, gdyby odrywano nam Małopolskę albo Śląsk to ja bym głosował na > tego co by się tym zakusom przeciwstawił. czasem trzeba obciąć nogę z gangreną, żeby uratować ciało. Może więc czasem trzeba też obciąć prowincję, aby uratować państwo czy naród. Zresztą co to znaczy NAM? W Małopolsce mieszkają Polacy, tak jak w Wielkopolsce czy na Mazowszu. Każda ziemia jest własnością tych ludzi, którzy na niej mieszkają. A więc ziemia w Belgradzie należy do mieszkających tam Serbów, ziemia w Prisztinie do mieszkających tam Albańczyków, Serbów itd. Nikt nie zabiera ziemi mieszkającym w Belgradzie Serbom i hańbą jest dla ogłupiałych kosowskich Albańczyków, że ośmielają się prześladować dziś i wypędzać kosowskich Serbów - tak jak kiedyś równie ogłupiali Serbowie robili to z nimi. Jeśli Serbowie tak bardzo potrzebowali Kosowa, mogli się stamtąd nie wyprowadzać i szybciej się rozmnażać ;-))) Zrozumcie, że Kosowa nie chce oderwać jakiś wróg zewnętrzny, nikt na Serbię z zewnątrz nie napadł. Odłączyć się chcą mieszkańcy jednej prowincji - odłączyć wraz ze swoją ziemią na której mieszkają i która im się należy. Osadnictwo albańskie w Kosowie liczy już jakieś 300 lat, oczywiście że nie sięga czasów iliryjskich, jak wmawiać nam próbuje idiotyczna propaganda albańskich nacjonalistów. Ale ma już te 300 lat i Albańczycy stanowią (stanowili już przed ostatnią bałkańską wojną) jakieś 90% mieszkańców tej prowincji. Sorry chłopaki, myśmy też stracili Wilno i Lwów, równie drogie polskiemu sercu, co Kosowe Pole serbskiemu sercu, a Niemcy stracili tak ukochane i ważne dla ich kultury miasta Koenigsberg, Stettin i Breslau, to ostatnie zresztą kiedyś przejęli do Czechów, a Czesi od Polaków - granice się zmieniają. Ale powinny być wytyczane w oparciu o kryteria ETNICZNE, nie HISTORYCZNE. Nie ma czegoś takiego jak "historyczne" prawa do czegokolwiek, bo nie można mieć praw do CUDZEJ ZIEMI - to jest do ziemi, na której mieszka w tej chwili inny naród niż Polacy. We Lwowie mieszkają dziś Ukraińcy a w Szczecinie Polacy - i choćby nie wiem jak wielkie prawa do tych miast mieli Polacy (Lwów) i Niemcy (Szczecin) to nie mają prawa zmuszać obecnych mieszkańców tych miast do życia w innym kraju, skoro tamci sobie tego nie życzą. Oczywiście, że często separatyzm/dążenie do niepodległości/zmiany granic są głupie i szkodliwe, nawet jeśli sprawiedliwe. Często leje się z tego powodu dużo krwi a ofiary prześladowań stają się same oprawcami. Jeśli naród jest w stanie utrzymać swoją tożsamość etniczną, język, poczucie odrębności, kulturę i władzę nad własną ziemią w obrębie większej całości - nie powinien pochopnie dążyć do secesji. Walijczycy istnieją i rozwijają się, mają swój język, szkoły, parlament, urzędy i samorzady u siebie sami obsadzają, nic im nie zagraża, niepodległości nie potrzebują, bo państwo w którym mieszkają nie jest obce, ale wspólne dla Anglików i Walijczyków, to Wielka Brytania, nie zaś "Anglia" - ale jeszcze niedawno poddani byli narodowemu uciskowi Anglików. Inne narody były wynarodawiane, niszczone przez zdobywców, ot choćby Polacy - nie mogli utożsamiać się z państwami zaborców, bo te ich niszczyły i dążyły do wynarodowienia, w końcu musieli sięgnąć po niepodległość, jeśli mieli przetrwać. Inne narody, kiedyś napadnięte i podbite, do dziś nie otrzymały należnych praw, ot choćby Tybet czy Czeczenia. Chińczycy dążą do zniszczenia tożsamości i odrębności Tybetu (więc logiczne że niepodległość byłaby dla nich ratunkiem - ale żaden kraj na świecie nie odważy się otwarcie powiedzieć), ale czy Czeczenia źle by skończyła, gdyby poszła drogą Kałmucji i Baszkirii czy Tuwy? Mieszkańcy tych republik są otwacie Kałmukami, Baszkirami i Tuwińczykami, mają swój język, kulturę, władze, flagi, nikt ich nie rusyfikuje. Nie sięgnęli po należną im (ale niemożliwą do zdobycia) niepodległość - a Czeczenia jest dymiącą kupą gruzu, licząca ponad tysiąc lat kultura już nie istnieje. Czy warto było sięgać po należną im niepodległość, skoro dostać jej nie można, a naród ginie? Ale każdy naród ma do tego święte prawo, jeśli chce. Tylko to do "dominującego" etnosu należy takie wspóżycie z innymi etnosami, żyjącymi w tym samym państwie, żeby inni CHCIELI z nimi mieszkać, a nie zabrać swoją ziemię i pójść sobie w cholerę. Arogancja wielkich krajów jak Rosja czy Chiny to inna sprawa, możemy tylko głośno protestować, utrzymają oni inne, podległe sobie narody siłą, której nikt na świecie się nie przeciwstawi. Ale małe kraje muszą już liczyć się z wolą innych, mieszkających z nimi etnosów nie tylko z przyczyn etycznych - także ze zdrowego rozsądku. To Serbowie powinni tak układać stosunki z Albańczykami z Kosowa (mającymi 90% na swojej ziemi), żeby ci NIE CHCIELI secesji. Było nie zamykać Uniwersytetu w Prisztinie i nie prześladować ludzi, nie likwidować należnej autonomii Kosowa. Slobo powinien występować jako prezydent SERBII i jej mieszkańców (a więc Serbów i Albańczyków - bo jeśli Serbowie chcą Kosowa, to również z jej mieszkańcami), a nie jako prezydent wyłącznie SERBÓW. Bo jeśli nie dał on Kosowarom powodów, żeby utożsamiali się ze Slobo jako SWOIM prezydentem, to dlaczego mieliby oni chcieć zostać w jego państwie. Teraz chcą odejść, razem ze SWOJĄ ziemią. Szkoda tylko serbskiego dziedzictwa, starych monastyrów, tego całego piękna i historii, jaką ma przedalbańskie Kosowo. Działania albańskich nacjonalistów wskazują, że dziedzictwo to może być zagrożone. Ale wina za to spada na Slobo, który doprowadził do takiego splotu wydarzeń, przez które Kosowo odłączy się od Serbii Odpowiedz Link Zgłoś
stawo73 Re: głupcy - czy nie rozumiecie, co się stało już 02.02.08, 11:55 Twój wpis to mądrze wyrażony głos rozsądku.Popieram w całej rozciągłości. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: głupcy - czy nie rozumiecie, co się stało już 02.02.08, 12:53 Oto przykład, co może stać się z ludźmi ślepo wierzącymi lewackiej unijno-amerykańskiej propagandzie. Bóg, gdy chce ukarać człowieka, najpierw odbiera mu rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus i ty mnie nazywasz lewakiem? 02.02.08, 22:47 Jedna podstawowa cecha charakteryzuje lewaków - nienawiść do Zachodu, UE i - przede wszystkim - USA. Wychodzi na to, że to ty jesteś lewakiem > Oto przykład, co może stać się z ludźmi ślepo wierzącymi lewackiej > unijno-amerykańskiej propagandzie. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: i ty mnie nazywasz lewakiem? 02.02.08, 23:03 Argumentacji nie starcza, więc trzymasz się ideologii, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus skoro argumentację okrasiłeś inwektywami... 02.02.08, 23:12 ...pokazuję więc jak bardzo cię zaślepiło - mówienie o "lewackiej propagandzie USA" to oksymoron. Bo podstawą ideologii lewactwa jest nienawiść do USA Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: skoro argumentację okrasiłeś inwektywami... 02.02.08, 23:21 Być może, i co z tego (to o podstawie ideologii lewactwa)? Nie odpowiedziałeś na moje argumenty. Na razie jestem głupcem, i w dodatku zaślepionym (Twoje słowa). Liczę, że od jutra porozmawiamy normalniej, bez oskarżeń. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus bardzo chętnie porozmawiam, tylko że... 02.02.08, 23:28 ...nie ja pisałem o zwalczaniu "wszelkiej maści lewactwa" i "kłamstwach eptesicusa", zaś zawołanie "głupcy" nie było do Ciebie, ale dotyczyło ludzi popierających agresywnych nacjonalistów (zajedno serbskich czy albańskich) w regionach, gdzie już kipi i gotuje się. Popieranie takich ludzi jak Nikolic, to na Bałkanach jak dorzucanie drewna do ognia pod kotłem który ma wybuchnąć. Zamiast to schłodzić, podgrzewają! Musimy po prostu zdefiniować, co jest "walką o niepodległość", a co "separatyzmem". Znasz odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: bardzo chętnie porozmawiam, tylko że... 03.02.08, 00:03 W takim razie za "lewactwo" przepraszam. Ale...Nikolic nie jest agresywnym nacjonalistą, jak sugerujesz. Czasy Seselja juz minęły. SRS też nie jest tym, czym była dawniej. Nie zastanawia Cię, dlaczego 40% Serbów głosuje na niego? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: bardzo chętnie porozmawiam, tylko że... 03.02.08, 22:52 Nie zastanawia Cię, > dlaczego 40% Serbów głosuje na niego? [Nikolica] myślę, że dlatego bo Nikolic twardziej stawia sprawę Kosowa (do której to prowincji są Serbowie bardzo przywiązani emocjonalnie - jak my do Lwowa i Wilna) i jest anty-europejski a Serbowie czują się zdradzeni przez Europę właśnie w sprawie Kosowa. ale dziś przecież nie domagamy się zwrotu Wilna i Lwowa, jedynie poszanowania dla naszego dziedzictwa tamże i dla polskiej mniejszości która tam została. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: bardzo chętnie porozmawiam, tylko że... 04.02.08, 17:44 Gwoli ścisłości Wilno i Lwów też straciliśmy z naruszeniem prawa międzynarodowego. Ale rozumiem, była wojna. Ale teraz wojny nie ma i należałoby sądzić, że w UE integralność terytorialna państw zostanie zachowana. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus część argumentów jest poście poniżej... 02.02.08, 23:34 ...pt. "lewackich?" Przepraszam, że są one dość emocjonalnie sformułowane, a miejscami mogą być wręcz lekceważace dla Ciebie, ale była to reakcja na... Zresztą nieważne, nie chcę już niczego wyciągać, Ty i PiSowcy zarzucają mi lewactwo, zaś pod moimi postami w sprawie wojny w Iraku, Afganistanie czy Korei zarzucano mi "prawactwo" oczywiście, a nawet wypisywano ze "walę konia przed portretem Pinocheta i Franco" bo wyśmiewałem ślepy anty-amerykanizm i robienie z USA imperium Zła Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: część argumentów jest poście poniżej... 03.02.08, 00:43 Zarowno PiS, jak i PO nie maja polityki zagranicznej. Za innzch nie odpowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Do Eptesicusa 02.02.08, 12:25 W ramach walki z wszelkiej maści lewactwem pozwolę sobie na krótki komentarz do kłamstw Eptesicusa. Pisałbyć też o "idiotycznych" emocjach narodowych" gdyby ktoś kazał Ci się wynieść z domu, w którym mieszkasz od lat? Zdajesz sobie sprawę, że niepodległość Kosowa stworzy precedens dla innych narodów i znowu poleje się krew? Tego dziś chce światowe lewactwo? Jugosławia nie mogła być eurobogaczem, bo krótko po śmierci TITO przestała być finansowana przez USA i kraje Europy Zachodniej. Poczytaj trochę o historii Bałkanów, zamiast pisać bzdury. Ciekawe, dlaczego nie wspominasz o Izetbegovicu, czyżbyś wierzył też w społeczeństwa wielokulturowe i wielonarodowościowe? "Prześladowania Izraela doprowadziły do powstania narodu palestyńskiego" - od kiedy to prześladowania kreują narody???? I żeby to było jasne - w całości popieram walkę Izraela z terrorystymi palestyńskimi. Nie chcę kolejnych komórek Al-Kaidy na świecie i rozprzestrzeniania się arabskiej nietolerancji w imię wypaczonego rozumienia Koranu. Separatyzm wśród Albańczyków był od zawsze, jeszcze długo przed śmiercią TITY. "Każdy kto był w Albanii, wie że na pewno mieszkańcy Kosowa nie będą chcieli połączyć się z pobratymcami - nikt nie ma ochoty na zjednoczenie z tym syfem i czarną dziurą" - zapewne projekt Wielkiej Albanii nie istnieje, tak??? Ciekawe dlaczego przywódcy Kosowskich separatystów głośno o tym mówią. No chyba że Ty takich głosów nie chcesz słyszeć, więc może uzupełnij wiedzę. Kto kogo kopał po twarzy??? O zbrodniach partyzantki UCK słyszałeś???? Porównaj liczbę ofiar wśród Serbów i Albańczyków w Kosowie. Ten "swój pokój" od zawsze był serbski. Słyszałeś o państwie Raska? Od kiedy tam mieszkała większość Albańska? Od czasu, gdy przesiedlił ich tam TITO i zaczęli się rozmnażać jak króliki. Wcześniej nie była to ziemia albańska, nawet w czasie podbojów imperium osmańskiego większość stanowili Serbowie. Dane do wglądu. Ty chyba nie wiesz, jakie są poglądy SRS, informuję więc, że PRZECIWSTAWIA SIĘ UŻYCIU SIŁY W PRZYPADKU ODŁĄCZENIA KOSOWA. Jak chcesz ratować naród zabierając mu 15% terytorium, co w tym przypadku chcesz ratować? "Jeśli Serbowie tak bardzo potrzebowali Kosowa, mogli się stamtąd nie wyprowadzać i szybciej się rozmnażać" - czy Ty jesteś poważny??? gdybyś miał albański karabin przyłożony do głowy, myślałbyś tylko o ucieczce. "Ale ma już te 300 lat i Albańczycy stanowią (stanowili już przed ostatnią bałkańską wojną) jakieś 90% mieszkańców tej prowincji" - kłamstwo, mam spisy mieszkańców z roku co prawda 1980, ale tam za Albańczyków uważa się nieco ponad 70% mieszkańców. "Granice się zmieniają. Ale powinny być wytyczane w oparciu o kryteria ETNICZNE, nie HISTORYCZNE" - dlaczego? Bo TY tak uważasz??? Ale ok, niech tak będzie. Więc życzę sobie połączenia z Serbią centralnej i północnej Bośni oraz wschodniej Slavonii. Oraz powstania serbskich enklaw w większości krajów Europy Zachodniej, USA, Australii i RPA. "Tylko to do "dominującego" etnosu należy takie wspóżycie z innymi etnosami, żyjącymi w tym samym państwie, żeby inni CHCIELI z nimi mieszkać" - a Muzułmanie w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii??? Baskowie? Katalończycy? Właśnie popierany na siłę trend do integracji obcych sobie narodów, społeczeństw wielokulturowych, budowania państw w oparciu o pseudointelektualne przesłanki spowodował zamachy w Madrycie, Londynie, śmierć Theo van Gogha. Właśnie przez takich jak Ty zagraża nam dziś islamski terroryzm. "Arogancja wielkich krajów jak Rosja czy Chiny to inna sprawa". Rozumiem, że arogancja UE i USA to wymysł prawicowych ekstremistów. "Bo jeśli nie dał on Kosowarom powodów, żeby utożsamiali się ze Slobo jako SWOIM prezydentem" - zapewne dali powody żeby Slobo im zaufał, mordując tysiące Serbów na "własnej" ziemi. Acha, "granice się zmieniają". Kolejna lewicowa bzdura. Nie, granice się nie zmieniają. Zmienia się jak na razie TYLKO JEDNA. SERBSKA. Tak wygląda dwulicowość i zakłamanie UE i USA. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Do Eptesicusa - annex 02.02.08, 12:45 Population breakdown Kosovo i Metohija, 1981 Census: Albanians - 1 227 000 Serbs - 209 000 Muslims (sturczeni Serbowie) - 59 000 Montenegrins - 27 000 "Jugoslavs" - 25 000 Źródło: Andre Sellier, Jean Sellier - "Atlas les peuples d'Europe Centrale", Paryż 1991 Odpowiedz Link Zgłoś
axenrolle Re: Do Eptesicusa 02.02.08, 14:56 W kwestii Kosowa całkowite poparcie, w sprawie Izraela całkowity barak poparcia.Lewactwo czy prawactwo nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: Do Eptesicusa 02.02.08, 15:23 Konflikt izraelsko-palestyński jest tematem trudnym i niejednoznacznym, pragmatyzm podpowiada jednak, że kolejne państwo muzułmańskie zbudowane na gruzach Izraela może stanowić zagrożenie terrorystyczne. Ja nawet nie opowiadam się za ograniczeniem prawa Palestyńczyków do samostanowienia, ale biorąc pod uwagę interes Europy jako całości wstrzymałbym się z szybkim ferowaniem ocen. Dla mnie ten problem jest nierozwiązywalny, więc zachowałbym na Bliskim Wschodzie status quo. Odpowiedz Link Zgłoś
axenrolle Re: Do Eptesicusa 02.02.08, 18:21 Cieszy mnie Twoja wypowiedź , szczególnie jej spokojny i wyważony ton .Widzę ,że jak chcesz to unikasz łatek typu lewcy itp. Co do " interesu " Europy to najpierw należy sie zastanowic czy coś takiego w ogóle istnieje jesli tak tak warto położyc na szali wagę stosunków Europa -Izrael i Europa - świat Arabski czy nawet szerzej muzłmański. Wg mnie to drugie jest o wiele ważniejsze. Zachowanie status quo jest nie do utrzymania , to wiedzą wszyscy gracze na Bliskim Wschodzie i tylko kestią sporną jest kiedy , jak i za jaką cenę. Powstanie nipodległego państwa palestyńskiego nie jakiegos protektoratu czy czegos w tym stylu jest jedynym wyjściem i to wyjsciem zabezpieczającym równiż intersy Izraela. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus lewackich? 02.02.08, 23:09 > Pisałbyć też o "idiotycznych" emocjach narodowych" gdyby ktoś kazał > Ci się wynieść z domu, w którym mieszkasz od lat? inaczej - jakie masz prawa do domu, który opuścili 300 lat wcześniej twoi przodkowie > "Prześladowania Izraela doprowadziły do powstania narodu > palestyńskiego" - od kiedy to prześladowania kreują narody???? bardzo często. "naród palestyński" to twór powstały w ciągu ostatnich 50-lat na skutek prześladowań zamieszkujących te tereny Arabów przez Izrael. To był błąd syjonistów, że zapragnęli stworzyć państwo żydowskie, zamiast niepodległej Palestyny, która to nazwa nie oznaczała 50 lat temu niczego "arabskiego" ale region geograficzny. Mogło być to wspólne państwo żydowsko-arabskie. Teraz nie powstanie, bo Izrael stworzył sobie na własne życzenie śmiertelnego wroga i jedynym wyjściem jest separacja. Co jednak zrobić, żeby nowe państwo nie zagrażało Izraelowi? > I > żeby to było jasne - w całości popieram walkę Izraela z terrorystymi > palestyńskimi. ja też. Natomiast lewactwo bezmyślnie popiera palestyńskich terrorystów wysadzających się w szkołach i autobusach, jak również nienawidzi USA, UE i cywilizacji zachodu w ogóle. Równie bezmyślnie popiera Serbię, a nawet Rosję i Chiny w swej nienawiści dla zachodnich wartości > Ten "swój pokój" od zawsze był serbski. Słyszałeś o państwie Raska? > Od kiedy tam mieszkała większość Albańska? Od czasu, gdy przesiedlił > ich tam TITO i zaczęli się rozmnażać jak króliki. to kłamstwo, jeśli ktoś osiedlał w Kosowie Albańczyków to raczej Imperium Osmańskie, nie żaden Tito. Osiedlali ich w czasach kiedy nie było ani Serbii (tymczasowo) ani Albanii (jeszcze). SKĄD niby Tito wziął tych Albańczyków - z Albanii? Enver Hoxha mu ich wypożyczył na rozmnożenie? Owszem, 300 LAT WCZEŚNIEJ była to ziemia SERBSKA, rdzenna, historyczna, państwo Raska i w ogóle. Wiem o tym dobrze. Nie rozśmieszaj mnie historiami o państwie Raska, znaczą one dziś tyle, co "odwieczne piastowskie ziemie". > Jak chcesz ratować naród zabierając mu 15% terytorium, co w tym > przypadku chcesz ratować? ziemie ZAMIESZKANE przez ten naród i sam naród na swoich ETNICZNYCH (nie historycznych) ziemiach. Czego u diabła chcesz, zostaje nadal cała Serbia, cały kraj, gdzie mówi się i myśli po serbsku. W Kosowie NIE MÓWI SIĘ po Serbsku. > Baskowie? Katalończycy? udowodnij, dlaczego te dwa etnosy nie mają prawa do niepodległości a Polacy mają? Nie są u siebie, na swoich "historycznych ziemiach", o których tyle piejesz? Są, Baskowie nawet dłużej, niż jakikolwiek inny etnos w Europie. Żeby było jasne - nie twierdzę, że Baskowie i Katalończycy zrobiliby mądrze odłączając się od Hiszpanii. Mają swój język, swoje szkoły, swoje parlamenty, prawo i policję, a nawet flagę, to byłaby totalna głupota odłączać się i ryzykować rozlew krwi. Ale mają PRAWO do niepodległości, takie samo jak Polacy w 1918 roku, jak Grecy walczący z Turkami w XIX wieku, jak dziś Kurdowie, Tybetańczycy i Czeczeni. Jednym się udało, innym nie, dlaczego sami obchodzimy ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI, a o tamtych mówimy, że są "SEPARATYSTAMI"? O zbrodniach partyzantki UCK > słyszałeś???? słyszałem, powinni tych bandziorów wyłapać i skazać. Ale zaczęło się od likwidacji autonomii Kosowa a nawet uniwersytetu w Prisztinie Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? 03.02.08, 00:39 "inaczej - jakie masz prawa do domu, który opuścili 300 lat wcześniej twoi przodkowie" - 300 lat temu w Kosowie większość stanowili Serbowie. Mówisz o roku 1708, przypominam. Literalnie odbieram Twoje słowa. Jeśli coś innego miałeś na myśli, popraw mnie. "bardzo często. "naród palestyński" to twór powstały w ciągu ostatnich 50-lat na skutek prześladowań zamieszkujących te tereny Arabów przez Izrael. To był błąd syjonistów, że zapragnęli stworzyć państwo żydowskie, zamiast niepodległej Palestyny, która to nazwa nie oznaczała 50 lat temu niczego "arabskiego" ale region geograficzny. Mogło być to wspólne państwo żydowsko-arabskie. Teraz nie powstanie, bo Izrael stworzył sobie na własne życzenie śmiertelnego wroga i jedynym wyjściem jest separacja. Co jednak zrobić, żeby nowe państwo nie zagrażało Izraelowi? A jak to sobie wyobrażasz? Izreal miał stworzyć państwo palestyńskie? Może inaczej, współistniejące państwo żydowsko- palestyńskie? A czy leży to w interesie Izraela? Naiwność sądzić, że Izrael podzieli się z kimś ziemią, którą tak dziwnie zdobyli. Tak się jednak stało, i nic już tego nie zmieni. "to kłamstwo, jeśli ktoś osiedlał w Kosowie Albańczyków to raczej Imperium Osmańskie, nie żaden Tito. Osiedlali ich w czasach kiedy nie było ani Serbii (tymczasowo) ani Albanii (jeszcze). SKĄD niby Tito wziął tych Albańczyków - z Albanii? Enver Hoxha mu ich wypożyczył na rozmnożenie? Owszem, 300 LAT WCZEŚNIEJ była to ziemia SERBSKA, rdzenna, historyczna, państwo Raska i w ogóle. Wiem o tym dobrze. Nie rozśmieszaj mnie historiami o państwie Raska, znaczą one dziś tyle, co "odwieczne piastowskie ziemie". Niech będzie, Turcy zasiedlali Raske Albanczykami. Znasz cenzus z roku 1918? Wciaz dominuja Serbowie. W roku 1944 bylo podobnie, choc inne proporcje. Cale zlo dokonalo sie w epoce Tity, przykro mi, liczby mowia same za siebie. ziemie ZAMIESZKANE przez ten naród i sam naród na swoich ETNICZNYCH (nie historycznych) ziemiach. Czego u diabła chcesz, zostaje nadal cała Serbia, cały kraj, gdzie mówi się i myśli po serbsku. W Kosowie NIE MÓWI SIĘ po Serbsku Chcesz mi powiedziec, ze w Kosowskiej Mitrovicy tez nie mowi sie po serbsku? Mam wiecej takich enklaw, 15% terytorium Kosowa mowi po serbsku. Bosnia? Wschodnia Slavonia? Mają swój język, swoje szkoły, swoje parlamenty, prawo i policję, a nawet flagę, to byłaby totalna głupota odłączać się i ryzykować rozlew krwi. Ale mają PRAWO do niepodległości, takie samo jak Polacy w 1918 roku, jak Grecy walczący z Turkami w XIX wieku, jak dziś Kurdowie, Tybetańczycy i Czeczeni. Jednym się udało, innym nie, dlaczego sami obchodzimy ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI, a o tamtych mówimy, że są "SEPARATYSTAMI"? OK, powiedz Baskom ze igraja z ogniem. Ale oni maja podstawy, i kiedys te niepodleglosc wywalcza. Historyczne, mniej etniczne. słyszałem, powinni tych bandziorów wyłapać i skazać. Ale zaczęło się od likwidacji autonomii Kosowa a nawet uniwersytetu w Prisztinie czy to usprawiedliwia zbrodnie UCK? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? 03.02.08, 22:06 > wcześniej twoi przodkowie" - 300 lat temu w Kosowie większość > stanowili Serbowie. Mówisz o roku 1708, przypominam. Literalnie > odbieram Twoje słowa. Jeśli coś innego miałeś na myśli, popraw mnie oczywiście przesadziłem. Przecież Serbowie nie zniknęli w Kosowie z dnia na dzień (w niektórych rejonach żyją przecież obecnie - i są zagrożeni przez albańskich nacjonalistów), ani też Albańczycy nie zasiedlili owego terenu w ciągu roku. Oczywiście, że na początku tego procesu Serbowie stanowili jeszcze WIĘKSZOŚĆ w Kosowie (tak jak nie kwestionuję, że to historyczne serbskie ziemie - bynajmniej nie marginalne dla dziedzictwa tego kraju - i że pozostały tam rozliczne pamiątki materialne bogatej serbskiej kultury). Chodziło mi o coś innego - że albańskie osadnictwo w Kosowie to NIE JEST nic nowego, a tak próbują to przedstawić forumowi adwokaci Nikolica. "Zgodnie z tureckim podziałem administracyjnym, ustanowionym pod koniec XVII w. tereny zasiedlone przez Albańczyków wchodziły w skład siedmiu sandżaków: Szkodry, Dukagjini, Prizren, Ochrydy, Elbasanu, Vlory i Delviny" (Czekalski T. 2003. Albania. Z cyklu: Historia państw świata w XX wieku. Wydawnictwo TRIO, Warszawa). Prizren to południowe Kosowo, miasto które w XIX wieku (1878), było stolicą pierwszego wielkiego powstania Albańczyków przeciwko Turkom, tzw. Ligi Prizreńskiej. Dialekt Kosowarów jest trudny do zrozumienia dla Albańczyków z Albanii, choćby spod Durres, wiec musiał mieć sporo czasu żeby wyewoluować, niektóre "fis" (plemiona) albańskie musiały się tam osiedlać już od setek lat. Odrębność stroju, tradycji (dobrze zachowanych wśród kosowskich Albańczyków, zniszczonych zaś przez komunizm w samej Albanii - kraju betonowych bloków, "cygańskiego" gustu i śmietnisk) również wskazuje na długi pobyt Albańczyków w Kosowie - choć nie tak długi jak Serbów. Oczywiście że przed interwencją NATO i rozpętaniem się terroru UCK Serbowie stanowili znacznie większą część populacji Kosowa niż obecnie. Twierdzę jedynie, że to NIEPRAWDA - jak próbują nam wmówić niektórzy bezkrytyczni serbofile - że przed chwilą dokonała się jakaś nagła inwazja "brudnych muzułmanów" na czystą etnicznie, słowiańską i prawosławną prowincję, którą teraz najeźdźcy próbują wyrwać zgwałconej rękami zdegenerowanego zachodu Serbii. To mit - w skali czasu jaką może operować racjonalna polityka Albańczycy są równie rdzennymi mieszkańcami Kosowa co Serbowie. Oczywiście możemy spierać się, którego z tych dwóch etnosów było WIĘCEJ w Kosowie 50 lat temu, ale nie możesz przedstawiać Albańczyków w Kosowie w podobny sposób co muzułmańskich emigrantów w krajach zachodu. Ci ostatni przyjechali do Europy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, ci pierwsi po prostu zwiększyli swoją liczebność i uzyskali przewagę, być może dlatego że - jak napisałeś - "mnożyli się jak króliki". >>"Jeśli Serbowie tak bardzo potrzebowali Kosowa, mogli się stamtąd nie wyprowadzać i szybciej się rozmnażać" - czy Ty jesteś poważny??? gdybyś miał albański karabin przyłożony do głowy, myślałbyś tylko o ucieczce. nie pisałem o ostatnich czystkach etnicznych, ale stopniowym spadku udzialu elementu serbskiego w populacji Kosowa w ciągu ostatnich 300 lat. Serbów od XVII wieku w Kosowie było coraz mniej, Albańczyków - coraz więcej. >>"Ale ma już te 300 lat i Albańczycy stanowią (stanowili już przed ostatnią bałkańską wojną) jakieś 90% mieszkańców tej prowincji" - kłamstwo, mam spisy mieszkańców z roku co prawda 1980, ale tam za Albańczyków uważa się nieco ponad 70% mieszkańców. sam przynajesz, że to dane z 1980, więc mają się one nijak do sytuacji przed ostatnimi wojnami w Jugosławii, a już na pewno przed wojną w Kosowie (może to wina mojego braku precyzji, nie miałem przecież na myśli Wojny Bałkańskiej w 1913). Zresztą z Twoich danych wynika to samo co sam piszę - Albańczycy przed calą zadymą stanowili WIĘKSZOŚĆ w Kosowie. Więc chyba zbyt pochopnie zarzucasz mi "kłamstwo". A już absurdem jest opowiadanie o Tito, który celowo zalbanizował czysto serbskie Kosowo, sprowadzając skądś (z Księżyca?) Albańczyków. Gdyby tak było, nie byłoby ani Ligi Prizreńskiej, ani przedwojennego i wojennego ruchu separatystycznego wśród Kosowarów - ruchu ściśle kolaborującego zresztą z Niemcami, w nadziei na "Wielką Albanię" zjednoczoną z Kosowem. Członkowie albańskich formacji ochotniczych "Vullnetare" masowo napadali na serbskie wsie i mordowali ich mieszkańców. Po wkroczeniu jugosławiańskich partyzantów (zdominowanych przez Serbów i Chorwatów), zaczęto mordować Albańczyków, np. w Gostivar (26 XI 1944) czy Skenderaj. A więc byli tam już wtedy Albańczycy którzy mordowali i byli mordowani. Ale były też albańskie-kosowskie oddziały w Jugosławiańskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Po masakrze w Skenderaj, taka właśnie brygada niejakiego Shabana Polluzhy (szykująca się do wymarszu do udziału w wyzwalaniu Wojwodiny zgodnie z rozkazem jugosławiańskiego sztabu) wysłała na miejsce komisje, która zbadała co się stało (250 trupów w rzece). Dowództwo brygady uznało, że masakry dokonali Niemcy lub "formacje nacjonalistyczne" i wysłało członków komisji z raportem do sztabu. Wysłannicy zostali za to... rozstrzelani. Wywołało to bunt albańskich oddziałów w partyzanckiej armii jugosławiańskiej i powstanie separatystów albańskich w całym regionie, jednak prowincja została spacyfikowana przez Tito, sam Polluzha zginął, walcząc już tym razem przeciwko "Jugosławianom". Większość separatystów których schwytano i zamordowano razem z kolaborantami w Tivar (1 kwietnia 1945) - zamknięto ich w górskim tunelu i zasypano żywcem (to również podaję za Czekalskim). Rzeczywiście to dowód na proalbańskość Tito ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? 04.02.08, 17:52 Ależ ja wcale nie pisałem o pro-albańskości Tito. Jednak nadal twierdzę, że Tito swoimi działaniami celowo bądź nie naruszył równowagę etniczną Kosowa. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus O.K., pytanie w jakim stopniu i w jaki sposób 04.02.08, 19:14 > Ależ ja wcale nie pisałem o pro-albańskości Tito. Jednak nadal > twierdzę, że Tito swoimi działaniami celowo bądź nie naruszył > równowagę etniczną Kosowa. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? c.d. 03.02.08, 22:49 >>> A jak to sobie wyobrażasz? Izreal miał stworzyć państwo > palestyńskie? Może inaczej, współistniejące państwo żydowsko- > palestyńskie? chodzi o to, że kiedy osadnictwo żydowskie inspirowane przez syjonistów rozwijało się na terenach Palestyny (na historycznych ziemiach żydowskich - ludzie o anty-zachodnim nastawieniu zawsze mówią o "historycznych ziemiach serbskich" w Kosowie, zaś udają że nie wiedzą o "historycznych ziemiach Izraela" - podwójne standardy? Czy tak sprytnie wytyczają granice, że historia sprzed 300 lat się liczy, zaś sprzed 2000 lat już nie?) nie było wtedy jeszcze państwa "Izraela" który mógłby "współtworzyć" istniejące państwo żydowsko-palestyńskie, ani też dbać o swój interes, bo trudno o interes czegoś co nie istniało. Tak samo, jak nie istniał wówczas (50 lat temu) żaden "naród palestyński". Słowo "Palestyna" to był region geograficzno-historyczno-administracyjny, o granicach wytyczonych przez europejskich protektorów, nie miało żadnych konotacji nt. "arabskości". W takich sztucznych, wytyczonych w Foreign Office, granicach powstało na świecie wiele państw w Afryce, Azji, na Bliskim Wschodzie. Skoro można było stworzyć "Irak" zamieszkany przez Arabów i Kurdów (projekt niezbyt udany, to fakt), "Belgię" zamieszkaną przez Flamandów i Walonów, może więcej szczęścia miałaby "Palestyna" zamieszkana przez Żydów i Arabów. Bo wtedy NIE BYŁO żadnych Izraelczyków i Palestyńczyków, nikt się tak nie nazywał. Pytasz mnie, czy "wierzę w państwa wieloetniczne". Tam gdzie to możliwe, może i lepiej (jak sugerujesz) tworzyć państwa +/- jednoetniczne, wtedy tradycja, edukacja i tożsamość państwa oraz narodu są spójne i jasne, nie ma schizofrenii. Ot choćby Polska, Węgry, Włochy, Irlandia, Norwegia, Tajlandia, Laos, mają jedną dominującą tradycję etniczno-państwową, choć są w niektórych z nich też - często rdzenne - mniejszości, którym należy się szacunek i miejce w państwie. Zwłaszcza mniejszości, które nie mają własnego państwa, a ich jedyną ojczyzną jest kraj w którym są mniejszością i nie mają dokąd pójść ("wróćcie do siebie, brudasy"). Ale są też kraje, których nie da się podzielić między "czystsze etnicznie" struktury, bo oba etnosy żyją obok siebie, częściowo wymieszane, a częsciowo przynajmniej wstrząśnięte ;-)) Przykład to BOŚNIA, kraj który był przecież w średniowieczu odrębnym królestwem, ale nie wykształcił odrębnego narodu - do bośniackiej tożsamości przyznają się dziś jedynie bośniaccy Muzułmanie (jak to określiłeś - "sturczeni Serbowie" - skąd wiesz że nie było wśród nich sturczonych Chorwatów, język prawie ten sam!), reszta mieszkańców utożsamiła się z Serbami lub Chorwatami, raczej w oparciu o religię niz etnos. W Bośni wioski muzułmańskie, serbskie i chorwackie sąsiadowały ze sobą, nieraz meczety stały obok cerkwi i kościołów, tak jest do dziś w Sarajewie, zresztą razem z synagogami. Bardzo stare meczety i łaźnie tureckie, cerkwie, kościoły, medresy obok kahałów, monastyry, secesyjna architektura typowa dla C.K. państwa Najjaśniejszego Pana wtopiona w orientalną atmosferę. A w krajach byłej Jugosławi dziedzictwo historii było widoczne wszędzie - tworzyły je czasy osmańskie, dumne serbskie średniowiecze, do którego odwołują się zwolennicy Nikolica i wiele innych tradycji. Oszołomieni nacjonaliści teraz niszczą te wspaniałości sobie nawzajem - Serbowie wysadzili w Banja Luce XVII-wieczny meczet, Chorwaci zburzyli słynny osmański most w Mostarze (jeden pismak w chorwackiej gazecie pisal nawet, że nie ma czego żałować, bo to dowód "panowania obcych"), a Albańczycy palą średniowieczne serbskie monastyry w Kosowie, bazgrzą i ryją po ich cudownych freskach. Wieloetniczne, wieloreligijne bośniackie społeczeństwo to NIE BYŁ jak sugerujesz nowy, sztuczny lewacki twór i "lewicowa mrzonka", ale efekt wspólnego, kilkusetletniego rozwoju na tym samym terenie i nie należy porównywać tego do osiedlających się dziś masowo w Europie Zachodniej muzułmanów z krajów arabskich i Turcji, którzy nie wnoszą tu nic prócz syfu, fundamentalizmu i zagrożenia dla demokracji. Taki świat - wieloetniczny i barwny - istniał w Bośni naprawdę, poszczególne grupy etniczne zachowywały swoją odrębność, nie podrzynając sobie gardeł! Tak żyli ludzie w Europie przez setki lat, były owszem krwawe wojny w starożytności i średniowieczu, ale tak wydestylowany nacjonalizm to wymysł naszych czasów. Te grupy ludności obrastały siebie nawzajem jak mech na starym pniu, czemu to teraz niszczyć? Powiedz jak podzielić Bośnię, skoro w jednej dolinie są wioski serbskie, muzułmańskie i chorwackie? Kto ma się wyprowadzić, skoro wszyscy są RDZENNYMI MIESZKAŃCAMI tego kraju? Wszyscy z nich są u siebie, bo przecież Muzułmanów nie osiedlił tam Tito, ani nawet Turcy, po prostu część mieszkańców królestwa Bośni przeszła na islam, tak jak część mieszkańców Serbii w Sandżaku. Do czego zmierzam, i po co ta bośniacka dygresja? Tak samo jak nie da się racjonalnie podzielić Bośni bez rozlewu krwi (wniosek - nie należy dzielić w ogóle), tak samo nie należało dzielić Palestyny w czasach, gdy słowo to nie oznaczało jeszcze wymarzonego "państwa arabskiego" ale region geograficzny. Syjoniści-Żydzi i Arabowie powinni dogadać się w sprawie WSPÓLNEGO ogłoszenia niepodległości Palestyny i wyzwolenia jej spod panowania brytyjskiego. Jeśli gdzieś miała powstać nowa ojczyzna Żydów, to chyba logiczne, że najlepiej w ich ojczyźnie historycznej, ale nie wolno im było ignorować faktu, że "w miedzyczasie" (k..., 2000 lat) zamieszkali tam inni ludzie, wrośli w tę ziemię, stworzyli własne dziedzictwo materialne. Palestyny nie dało się podzielić bez szkody dla pamięci i sentymentów obu grup etnicznych (jedni nie mogą sobie wyobrazić żeby Ściana Płaczu i inne pozostałości starożytnego Izraela znalazły się w rękach arabskich, inni nie mogą sobie wyobrazić, żeby Meczet Al- Aksa i stara Jerozolima - miasto o typowo arabskiej architekturze i dziedzictwie - znalazło się pod panowaniem Izraela) - a sentymenty i łezki nad "ziemią ojców" potrafią być przecież zarzewiem rozlewu krwi. Ot, choćby nieszczęsne Kosowo, kolebka serbskiej państwowości, którą większość Serbów - jak to bywa z kolebkami - zdążyła jednak opuścić. Mrzonki? Alternatywą dla żydowsko-arabskiej Palestyny było państwo czysto żydowskie, zrodzone z brutalnej czystki etnicznej, które doprowadziło do wyhodowania sobie śmiertelnego wroga - "narodu palestyńskiego". Arabowie palestyńscy należeli do najlepiej wykształconych, najbogatszych i najbardziej prozachodnich Arabów jakich ziemia nosiła, a zamienili się - pod wpływem walki z Izraelem i prześladowań - w społeczność szczurów gnieżdżących się w betonowych slamsach i umiejących jedynie rzucać w kamieniami w czołgi, detonować bomby w autobusach (czego uczą nawet w ich szkołach), oraz ostrzeliwać rakietami izraelskie osiedla. Teraz takie zjednoczenie nie jest możliwe, ale każde inne rozwiązanie będzie dziś gorsze - "niepodległa Palestyna" to też absurd, wycinane z dwóch kawałków państewko, zagrażające Izraelowi. I tak źle i tak niedobrze. Żeby nie było - uznaję prawo Izraela do istnienia i do obrony (ludzie ci żyją tam już kilka pokoleń i stali się TUBYLCAMI), Izrael jest mi bliski jako przyczółek zachodniej cywilizacji, a entuzjazm niektórych (o zgrozo!) Europejczyków i Amerykanów dla planów Hamasu i Dżihadu "zepchnięcia Izraela do morza" i "likwidacji syjonistycznego tworu" uważam za obmierzły - właśnie za przykład totalnego, oszołomionego lewactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 17:59 100% zgody co do faktów. Ale już nie co do wniosków z tych faktów płynących. Przykład Bośni jest bardzo dobry. Ale jest to przykład na, mimo wszystkiego co się działo po roku 1991, współistnienie narodów. Dlaczego więc w Kosowie w granicach Serbii nie mogą żyć obok siebie zarówno Serbowie jak i Albańczycy w warunkach szerokiej autonomii regionu? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 19:12 >Dlaczego więc w Kosowie w granicach Serbii nie mogą żyć > obok siebie zarówno Serbowie jak i Albańczycy w warunkach szerokiej > autonomii regionu? mogą i powinni, ale na to trzeba było namówić ALBAŃCZYKÓW, decyzja należy do nich, nie do Serbów. Gdyby nie LIKWIDACJA autonomii Kosowa przez Slobo, nigdy nie odżyły by dawne resentymenty czy projekty "Wielkiej Albanii" (idea równie absurdalna i zła co pomysł "Wielkiej Serbii"). Nagle wykopano między obydwiema społecznościami głęboki rów, niemal tak głęboki jak między Palestyńczykami i Izraelczykami. Zapytaj Palestyńczyka czy może jednak połączyć się z Izraelem w jedne państwo. Zapytaj Albańczyka z Kosowa czy może jednak wrócić do Serbii. Serbia najpierw próbowała zgnieść militarnie Kosowarów, zaś po ustanowieniu administracji ONZ nie próbowała negocjować dwustronnie z Albańczykami ("przywrócimy wam autonomię, policzmy trupy, wspólnie osądźmy winnych rzezi po obu stronach, tylko zostańcie z nami, bo nie możemy zrezygnować z Kosowa"), tylko mówiła do świata ponad głowami mieszkańców prowincji "nigdy nie zgodzimy się na niepodległość Kosowa". Nawet teraz - zwłaszcza że wygrał Tadic - jest szansa na zwycięstwo rozsądku. Serbowie powinni zrezygnować z pychy ("Kosowo nasze bo nam się należy, bo Raska i Lazar i święte eremy"), tylko wysłać Albańczykom jasny sygnał "chłopaki, starczy już tych wygłupów - teraz my idziemy prostą drogą do Unii Europejskiej, a wy chodźcie z nami. Chcecie do końca życia zostać w tym syfie?" Bo Serbia ma wielką szansę na szybką integrację z UE, to zaawansowany cywilizacyjnie kraj, infrastrukturę ma lepszą niż Polska, zasługuje na to bardziej niż Rumunia i Bułgaria. Pójdzie to z górki, czemu Kosowo miałoby zrezygnować z wykorzystania unikalnej szansy i znalezienia się w UE już teraz? Zwyczajnego załapania się na okazję? To awans cywilizacyjny! A jeśli ogłoszą niepodległość - do Europy dostaną sie za sto lat, razem z bratnią Albanią, albo - znając tamtejsze realia - nigdy. Ale nikt nie postawił przez Kosowarami takiego wyboru i takiej wizji. Skoro Serbom tak zależy na Kosowie, to oni powinni rozpocząć z Kosowarami negocjacje w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 19:38 Masz 100% racji - Kosowarzy i Serbowie powinni się porozumieć. Popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? 03.02.08, 23:22 > Chcesz mi powiedziec, ze w Kosowskiej Mitrovicy tez nie mowi sie po > serbsku? Mam wiecej takich enklaw, 15% terytorium Kosowa mowi po > serbsku. Bosnia? Wschodnia Slavonia? w K.M. mówi się po serbsku, dominują Serbowie, przepraszam za generalizowanie. Ale w Prishtinie, w Prizren itp. mówi się po albańsku i to od setek lat. Większość terenu jest tam zalbanizowana. Najlepiej gdyby Kosowarzy zrezygnowali z niepodległości, a Serbowie przywróciliby autonomię prowincji, wtedy nie byłoby problemu. Wtedy byłby dobry precedens, zamykający inne puszki Pandory w regionie - Sławonie, Krainę (to wlaściwie byłą puszkę), "serbską" część Bośni. Jeśli chcą jakiegoś symbolu - przecież na Kosowym Polu Serbowie i Albańczycy walczyli RAZEM przeciwko Turkom. Tylko że Serbowie w ogóle nie próbowali negocjować z Kosowarami utrzymania Kosowa w granicach Serbii. Postanowili zgnieść opór butem. Zaczęło się od tego, że zdominowane przez Albańczyków władze prowincji prześladować Serbów - wiem, nie zapomnialem. Ale Slobo pojechał tam nie jako prezydent Republiki Serbskiej, oburzony, że w jednej z prowincji lokalne władze jego własnego kraju łamią prawo z powodów etnicznych. Mógł doprowadzić do ukarania winnych. Ale on nie pojechał tam jako prezydent Serbów, Albańczyków, Muzułmanów, Wołochów i kogo tam jeszcze. Pojechał tam jako PLEMIENNY LIDER jednej z grup etnicznych zamieszkujących jego kraj - "nikt nie będzie was już bił" - powiedział do zgromadzonych Serbów. Mówił do Serbów i nie krył się z tym, że jest przywódcą tylko Serbów. To zupełnie jak w Kenii, gdzie prezydent nie ukrywa, że jest prezydentem Kikujusów, nie Kenii, mówi do nich jak do swoich jedynych ziomków. Jaki więc powód mieli Albańczycy żeby utożsamiać się z takim państwem i skąd niby wynikać miał ich obowiązek pozostania wraz ze swoją ziemią w granicach Serbii? Dość, że po tym wszystkim Slobo zlikwidował autonomię prowincji, nie ukarano konkretnych winnych prześladowania Serbów, tylko nastąpiły odwetowe szykany a potem prześladowania Albańczyków, likwidacja uniwersytetu w Prisztinie i odebranie im praw należnych rdzennej przecież grupie etnicznej. W odpowiedzi powstał zbrojny opór, przeradzający się stopniowo w UCK, ale też - najpierw -pokojowy opór kierowany przez Ibrahima Rugovę. Serbowie nie próbowali się dogadać, poza tym, że Rugova gdzieś zniknął, a potem z niewesołą miną pojawił w telewizji obściskując się z Miloseviczem. To miła inicjatywa ze strony Slobo, tylko że w tym czasie, w Kosowie trwały już na wielką skalę etniczne czystki i prześladowania ze strony Serbów wobec Albańczyków, na skutek czego (nie na skutek NATO-wskich bombardowań!) setki tysięcy tychże Albańczyków uciekło lub zostało wypędzonych z własnych domów, z własnej ziemi, na których ich przodków nie osiedlił bynajmniej Tito. A UCK się rozwijało, Serbowie skutecznie zachęcali młodych Albańczyków do wstępowania do tej coraz bardziej kryminalnej i nacjonalistycznej organizacji, bo to UCK jedyne stawiało opór Serbom. Najpierw opór a potem zbrodniczy odwet, niczym nie różniący się od tego, co wcześniej robili Serbom. Zachód nie mógł jednak tolerować więcej jawnych czystek etnicznych w środku Europy i uderzył w Serbię jako NATO, o co ta ma do dziś żal do Zachodu. Czy to było mądre i przewidujące - nie wiem. Ale to chyba było lepsze, niż żałosna bezczynność w przypadku bośniackiej rzezi, gdzie holenderscy żołnierze przyglądali się masakrze Srebrenicy? Jak tylko serbskie siły wypędzono z Kosowa, UCK zrobiło wszystko żeby przelicytować niedawnych prześladowców Albańczyków w okrucieństwie i bezczelności, rozpętując analogiczne czystki etniczne wobec Serbów > czy to usprawiedliwia zbrodnie UCK? NIC NIE USPRAWIEDLIWIA ZBRODNI. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? 04.02.08, 00:00 Przepraszam Cię, oglądałem wybory prezydenta w Serbii, więc nie dałem rady odpisać. Proponuję wymianę zdań w mejlu: j23plpol@poczta.onet.pl Twoje posty przeczytam, ale dopiero jutro wieczorem. Generalnie nie zgadzam się z Tobą, co nie wyklucza merytorycznej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? 04.02.08, 18:01 To jeszcze raz o wnioskach: szeroka autonomia Kosowa w granicach Serbii. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 00:40 > OK, powiedz Baskom ze igraja z ogniem. Ale oni maja podstawy, i > kiedys te niepodleglosc wywalcza. Historyczne, mniej etniczne. no właśnie. Więc dopuszczasz jednak możliwość zmiany granic, "naruszenia integralności" niektórych państw i optujesz za tworzeniem państw "czystych etnicznie", bo przecież państwa wieloetniczne to "lewicowy wymysł" ("czyżbyś wierzył też w społeczeństwa wielokulturowe i wielonarodowościowe?"). A z drugiej strony rozwijasz wizje skutków naruszania tych granic, piszesz "Zdajesz sobie sprawę, że niepodległość Kosowa stworzy precedens dla innych narodów i znowu poleje się krew? Tego dziś chce światowe lewactwo?". To jak w końcu? Nie ruszać nic i niech ludzie żyją razem, bo tak kiedyś historia zrządziła, nawet pod cudzym butem? Czy jednak koniecznie trzeba wszystkich porozwodzić, bo dobre są tylko państwa jednoetniczne? Każdy przypadek należy rozpatrywać osobno, ale trzeba pamiętać że za każdym razem te dwa przeciwstawne podejścia będą się wykluczać! Bo próba ich połączenia w jedno ("czyste państwa etniczne bez zmiany granic") oznacza CZYSTKI ETNICZNE, wytępienie lub wypędzenie mniejszości z ziemi, do której ma takie samo prawo co większość - jak również prawo do zachowania swojej tożsamości. Pozostawmy na boku świeżych imigrantów napływających do "cudzych" krajów i osiedlających się w różnych miejscach - to inna sprawa. Mówię o zwartych społecznościach, mających swoje terytorium w obrębie "państwa większości" - i to społecznościach rdzennych, z własną kulturą, tożsamością, historią, a niekiedy i pamięcią utraconej niegdyś własnej państwowości (to akurat Basków nie dotyczy - właśnie nie mają oni podstaw historycznych, tylko etniczno-terytorialne, są odrębnym narodem i mieszkają "u siebie"). Najlepiej byłoby gdyby NIE CHCIELI JUŻ tej niepodległości (jeśli zdążyli zrosnąć się z innymi etnosami tego samego państwa siatką kulturowych powiązań) - ale któż im może tego zabronić? Jedno czego nie wolno, to wyrzucać kogokolwiek z jego domu! Ale czemu np. prawica narodowa w wielu krajach uważa za podstawę swojego programu ideologicznego tożsamość narodową oraz świadomość niepodległości i jej obronę, odmawia zarazem tego prawa innym? Bo "naszym się udało", mają swoje państwo, a tamtym już nie, mieli pecha (a bywa że zostali podbici przez "naszych" - vide małe narody Rosji) więc trzeba ich rozgnieść butem? To raczej lewica i liberałowie powinni być przeciwko separatyzmowi/ruchom niepodległosciowym bo podstawą ich ideologii jest "internacjonalizm", "multikulturalizm", wielokulturowe, obywatelskie społeczeństwa, niemodne wśród lewicy jest odwoływanie sie do uczuć narodowych. Wychodzi więc, że 'antyseparatyzm" prawicy to po prostu przykład moralności Kalego. "My mamy powstania, pomniki, na każdym kroku chrzanimy ludziom przez megafon, że to świętości, a wy możecie to zaakceptować albo się wynosić precz - nie ważcie się stworzyć podobnych świętości dla siebie". Z drugiej strony lewica opowiada o multikulturaliźmie, o tym żeby ludzie razem obok siebie mieszkali, niech się mieszają, im więcej muzułmanów w Europie tym lepiej, a najlepiej niech wszyscy stracą tożsamość, bo to nie jest "trendy", ale z drugiej strony lubuje się w popieraniu walki niektorych narodów i plemion o tożsamość, odrębność, niepodległość, najlepiej na drugim końcu świata. Poglądy i jednych i drugich są od początku naznaczone niekonsekwencją, ale niewielu ludzi zdaje sobie z tych niekonsekwencji sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 18:06 To nieporozumienie. To, że ktoś ma podstawy do uzyskania niepodległości (Baskowie) wcale nie znaczy, że "dopuszczam możliwość zmiany granic". Wręcz przeciwnie, jestem za autonomią Basków w granicach Hiszpanii. I W KAŻDYM PRZYPADKU W EUROPIE JESTEM ZA ZACHOWANIEM STATUS QUO. Dotyczy to także, oczywiście, Kosowa! Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? c.d. 04.02.08, 18:41 > To nieporozumienie. To, że ktoś ma podstawy do uzyskania > niepodległości (Baskowie) wcale nie znaczy, że "dopuszczam możliwość > zmiany granic". Wręcz przeciwnie, jestem za autonomią Basków w > granicach Hiszpanii. I W KAŻDYM PRZYPADKU W EUROPIE JESTEM ZA > ZACHOWANIEM STATUS QUO Baskowie już MAJĄ bardzo szeroką autonomię - własny rzad, policję, parlament, flagę, budżet, szkolnictwo i język. Moim zdaniem to wystarczy? Ja jestem za zachowaniem status quo w Europie dlatego, że uważam iż w Europie tożsamość żadnego etnosu nie jest zagrożona przez ucisk narodowy, nikt nikogo nie wynaradawia. Może jedynie Francja przyznaje zbyt mało praw rdzennym mniejszościom i rdzennym językom regionalnym, choćby bretońskiemu. Ale są to problemy do rozwiązania w ramach demokratycznego państwa, nie zaś poprzez secesję Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: lewackich? już ostatni post 04.02.08, 00:59 Dziwisz się, "jak prześladowania mogą kreować narody?" Otóż właśnie na skutek prześladowań w ostatnich kilkudziesięciu latach powstało kilka państw, których społeczeństwa bardzo pragnęły niepodległości, choć ich granice i tożsamość są efektem efektów obcej kolonizacji lub sztucznych, arbitralnych decyzji obcych interwentów - najczęściej Europejczyków w "Trzecim Świecie". Co ciekawe, te sztucznie wytyczone, nie mające nic wspólnego z miejscową historią i stosunkami etnicznymi granice, mają w świecie większe uznanie z punktu widzenia prawa międzynarodowego niż prawa "starych" ale niezbyt szczęśliwych narodów. Przykłady? Timor Wschodni, kawałek wyspy, bez żadnej tradycji państwowej ale i odrębności etnicznej, ot kilka plemion "indonezyjskich" (cokolwiek by to znaczyło - przecież sama Indonezja jest ZLEPKIEM setek odrębnych etnosów!) zostało skolonizowanych przez Portugalczyków, nie zaś - jak reszta archipelagu - przez Holendrów. Skutki? Inna religia niż po drugiej stronie płotu, inna psyche, więc po upadku kolonializmu nie chcieli się z nimi łączyć. Indonezja odpowiedziała brutalnym uciskiem, "Timorczycy" zbrojnym oporem, tamci trwającym 50 lat łamaniem tegoż oporu i prześladowaniami. Na skutek tych prześladowań cudzysłów z nazwy w końcu zniknął, wspólna walka tak zbliżyła ludzi, że powstał nowy naród - bez tysiąca (jak Polacy) czy ponad dwóch tysięcy (Ormianie) lat historii, bez pamięci dawnych królów i obrośniętych bluszczem ruin. I społeczność międzynarodowa nie miała wątpliwości, że Timor Wschodni ma prawo do niepodległości. Erytrea - to samo. Włosi anektowali część Etiopii (a w każdym razie położone na wybrzeżu jej państwa wasalne), reszta kraju utrzymała niepodległość. Po kilkuset latach, po ostatecznej klęsce Włoch w II Wojnie Światowej, Erytreę włączono do wyzwolonej właśnie Etiopii, ale mieszkańcy Erytrei - którzy po części na skutek włoskich wpływów wykształcili już znaczną odrębność kulturową - zaczęli domagać się niepodległości. Mimo że wcześniej nie było mowy o żadnym "narodzie erytrejskim". Etiopia odpowiedziała prześladowaniami, Erytrejczycy oporem, który trwał znowu kilkadziesiąt lat, cementując jeszcze tożsamość narodową. I znowu świat uznał prawa Erytrei do niepodległości, choć przecież nie było to "odzyskanie niepodległości" bo nigdy wcześniej nie istniała jakaś niepodległa Erytrea, na podobieństwo przedrozbiorowej Polski. Tak samo jak nigdy wcześniej nie istniał żaden "przedrozbiorowy", niepodległy Timor Wschodni, niepodległa Palestyna (której prawa też świat uznaje), niepodległa Sahara Zachodnia (kolejny sztuczny kolonialny twór, który walczy o niepodległość) czy - uznawane przez świat - niepodległe Kosowo i to mimo, że po drugiej stronie miedzy Albańczycy mają swoje własne państwo. Ale serbskie prześladowania doprowadziły (tak jak - na większą skalę - izraelskie wobec Arabów w Palestynie) do powstania dążeń niepodległościowych. Oni po tym wszystkim NIE BĘDĄ CHCIELI wrócić do Serbii ze swoją ziemią, tak jak Palestyńczycy nie zgodzą się już - niestety - na zjednoczenie z Izraelem (zresztą wątpię czy Izrael by chciał ;-)) Co NIE ZNACZY że mają prawo wypędzać Serbów, którzy tam "od zawsze" mieszkają i których również ta ziemia jest własnością. Cholerna dygresja, znowu rozbijam tok myślenia. DO czego dążę? Że w ostatnich pięćdziesięciu latach świat chętniej przyznwawał prawa do niepodległości sztucznym tworom, bez wcześniejszej tradycji państwowej i niepodległościowej, bez jasnej tożsamości etnicznej, za to powstałych przez kaprys historii i "zrodzonych" na skutek walki czy prześladowań (Erytrea, Timor Wschodni, Palestyna, Kosowo, pewnie i Sahara Zachodnia). Nazywa się to "prawem samostanowienia narodów" - narodów które nigdy wcześniej nie istniały jako narody, a są często zlepkiem różnych etnosów lub częścią większego etnosu, mającego własne państwo (państwa) w bezpośrednim sąsiedztwie. Secesje tych tworów generalnie świat akceptuje, pozwala na zmiany granic i nie boi się, że doprowadzi to do lawiny podobnych zjawisk czy przelewu krwi. Z drugiej strony konsekwentnie odmawia tego prawa do samostanowienia realnie istniejącym, nieraz bardzo starym narodom, które zostały kiedyś (nieraz nie tak dawno) brutalnie podbite przez sąsiadów, niekiedy (choć niezawsze) mają własną tradycję państwową, liczącą setki lat klarowną tożsamość etniczną, oraz odrębna kulturę, język itd. (Czeczeni, Kurdowie, Tybetańczycy, Abchazowie, Ujgurzy, Baskowie, Katalończycy). Praw tych odmawia się im pod innym hasłem - "zasady nienaruszalności granic", "walki z separatyzmem" (już nie mówi się o "dążeniach niepodległościowych"), zaś sami ciemiężcy (vide Rosja i Chiny) odmawiają im tych praw pod hasłem "obrony integralności terytorialnej Ojczyzny" (uderzają więc w tony patriotyczne, tak jak separatyści, gdy domagają się "niepodległosci" czyli właśnie rozbicia tej "integralności"). Oczywiście, że sytuacja tych narodów jest bardzo różna - np. Baskowie nigdy nie mieli własnego państwa, natomiast wspótworzyli większy, multietniczny kraj - Hiszpanię i cieszyli się w jej obrębie różnymi przywilejami (a więc ZERO analogii do Polski i jej martyrologiczno-powstańczej historii), zaś Tybetańczycy zostali pozbawieni własnego państwa przez brutalny podbój ze strony sąsiada (sytuacja podobna do zaborów Polski!) i do tego stało się to na oczach świata w latach pięćdziesiątych, w dobie ONZ-tu itd. Z kolei Czeczeni nie mieli państwa w naszym rozumieniu, ale byli niepodległym narodem, ich terytorium 200 lat temu nie podlegało władzy Rosji, zaś Kurdowie tworzyli lub współtworzyli na swoich terenach szereg organizmów państwowych, ale żaden z nich nie nazywał się nigdy wcześniej Kurdystanem. Po co niepodległość Baskom, skoro mają autonomię, zapewnione realne prawo do rozwoju swojej kultury narodowej, do pielęgnowania swojej tożsamości w ramach Hiszpanii, a za niepodległością nie tęsknią, bo nigdy jej nie mieli? [nie mówcie o Królestwie Nawarry - to nie było państwo etnicznie baskijskie, nawet jeśli większość Basków mieszkała w jego granicach]. Nikt ich nie uciska, nie prześladuje, po co rozlewać krew, w imię czego? Z drugiej strony co mają począć narody które tęsknią do utraconej, a należnej im niepodległości, brutalnie podbite i wciąż prześladowane? Narody, których stara i unikalna kultura, w tym dziedzictwo materialne, były i są celowo niszczone przez najeźdzców i to najeźdzców, którzy w świetle prawa miedzynarodowego nie są nawet okupantami, bo to "wewnętrzna sprawa Rosji" (Chin, Turcji itp.). Tybet czy Czeczenia mogą zwyczajnie nie chcieć już być razem z Chinami czy Rosją po tym, co przez nich przeszli, więc trudno, żeby przestrzegać ich przed separatyzmem, strasząc "groźbą przelewu krwi" - ta krew przecież ciągle się leje. Każdą z tych spraw trzeba oddzielnie rozpatrzyć i unikać uniwersalnych kluczy-wytrychów typu "nigdy nie zmieniać granic", czy "niepodległość wszystkim którzy jej żądają" Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: lewackich? już ostatni post 04.02.08, 18:12 "Tybet czy Czeczenia mogą zwyczajnie nie chcieć już być razem z Chinami czy Rosją po tym, co przez nich przeszli, więc trudno, żeby przestrzegać ich przed separatyzmem, strasząc "groźbą przelewu krwi" - ta krew przecież ciągle się leje. Każdą z tych spraw trzeba oddzielnie rozpatrzyć i unikać uniwersalnych kluczy-wytrychów typu "nigdy nie zmieniać granic", czy "niepodległość wszystkim którzy jej żądają". Święte słowa. Moim zdaniem Albańczycy powinni zadowolić się autonomią, z powodów czysto pragmatycznych. Pragmatycznych nie dla nich, to oczywiste (bo faktycznie, bardzo chcą niepodległości), ale dla Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus no to się w sumie zgadzamy, tylko... 04.02.08, 20:43 ...unikajmy uniwersalnych kluczy. Naprawdę są w niektórych miejscach na świecie niesprawiedliwe granice i nie ma co z nich robić świętości. Skoro sami, jako Polacy, świętujemy dziesiątki naszych walk O ZMIANĘ GRANIC W EUROPIE, czy możemy tak łatwo odmówić prawa do ich korekty innym. Są na świecie kraje/narody, którym naprawdę należy przywrócić niepodległość, bo wyrwano im ją bezczelnie i prawem kaduka. Ot, przykład Tybetu - czy naprawdę w imię "stabilności regionu" i "poszanowania integralności terytorialnej Chin" (integralności stworzonej w obecnym kształcie kosztem innych narodów!) mielibyśmy zgodzić się, aby naród tybetański został ostatecznie zniszczony i wynarodowiony? To dlaczego Polacy nie uszanowali integralności terytorialnej Rosji, Austrii i Prus? Separatyści? Natomiast zgadzam sie, że Kosowo nigdy wcześniej niepodległe nie było, Serbia nie napadła tam nigdy na albańską prowincję i nie anektowała jej, tylko raczej Albańczycy osiedlili się (kilkaset lat temu) w serbskiej prowincji i zalbanizowali. Zgadzam się, że ta niepodległość jest Kosowu niepotrzebna, a wręcz dla Kosowa szkodliwa, bo oddala szansę na znalezienie się - tyle że wraz z Serbią - w Unii Europejskiej. I że Kosowo mogłoby z powodzeniem zostać w granicach Serbii jako autonomiczna prowincja - i wszyscy byliby szczęśliwi. Gdyby nie wojna i czystki etniczne, Albańczycy nawet nie pomyśleliby o niepodległości! Ale upieram się, że taka decyzja należałaby do mieszkańców Kosowa. Dlaczego tak się nie stało i NIESTETY chyba nie stanie? Zapytajcie leżącego w grobie Slobo i jemu podziękujcie! Nie Clintonowi, nie NATO, nie Unii. Podziękujcie, Serbowie, samemu Slobo za utratę Kosowa i za śmierć tylu ludzi po obu stronach. dziękuję za wymianę poglądów i pozdrawiam. Nie potraktuj tego jako tchórzostwa, czy wykrętu, ale chyba muszę się pożegnać, bo od dwóch dni, zamiast pracować, formułuję długaśne epistoły nt. geopolityki Bałkanów. Jeszcze raz pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
j23plpol Re: no to się w sumie zgadzamy, tylko... 04.02.08, 22:08 I ja Ci dziękuję. Zgadzamy się w bardzo wielu kwestiach, to cieszy. Jeśli chciałbyś kiedyś napisać, j23plpol@poczta.onet.pl. Ostatnie zdanie na koniec: za wojnę na Bałkanach odpowiadają zarówno Slobo, jak i Tudjman, Izetbegovica tez nie pominę. To temat bardzo trudny, podobnie jak nacjonalizm chorwacki, pomoc krajów muzułmańskich separatystom Bośniackim itp. Pozdrawiam! Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
tangeriner Re: Do j23plpol - powstanie 03.02.08, 02:12 "Prześladowania Izraela doprowadziły do powstania narodu palestyńskiego" - od kiedy to prześladowania kreują narody???? Powstanie - takie jak Kościuszkowskie, Listopadowe etc. Seljačka buna i druge pobune... Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
rewior W niedzielę Serbowie wybiorą prezydenta i przys.. 02.02.08, 14:54 Autorka artykułu, jak to w Wybiórczej, "obiektywna inaczej" aż do bólu.Eptesicus, skąd się biorą tacy ludzie-gnidy jak ty? Chyba, że jesteś albańskim mieszkańcem Kosowa, co tłumaczyłoby wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus możesz mi wyjaśnić, dlaczego wyzywasz mnie od gnid 02.02.08, 23:18 rozumiem, że każdy kto bezwzględnie nie popiera Nikolica, jest gnidą, tak? Przeczytałeś moje argumenty na temat praw narodów? Od którego miejsca mówi się o "działaczach niepodległościowych", a od którego "separatystach"? Od którego miejsca mówi się o "obronie integralności terytorialnej kraju", a od którego miejsca o "ucisku narodowym" i "zaborach"? Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus ja nie biorę bezmyślnie i bezwarunkowo jednej... 02.02.08, 23:21 ...strony tego konfliktu. A oprócz świadomości swoich praw, narody powinny mieć jeszcze ROZUM i bać się śmiertelnie rozlewu krwi. Dość już się jej polało, żeby 365 dni w roku obchodzić święta narodowe i stawiać pomniki. To piękne, ale może świat wreszcie zmądrzeje - i Albańczycy i Serbowie Odpowiedz Link Zgłoś
maddock a'propos spisów ludności 20.02.08, 14:41 cyt. Niech będzie, Turcy zasiedlali Raske Albanczykami. Znasz cenzus z roku 1918? Wciaz dominuja Serbowie. W roku 1944 bylo podobnie, choc inne proporcje. Cale zlo dokonalo sie w epoce Tity, przykro mi, liczby mowia same za siebie. Otóż nie jest to prawda. Spis z 1921 r. wykazał, że 64.1 % mieszkańców Kosowa stanowili Albańczycy (polecam: Popis stanovnistva u Kraljevni Srba, Hrvata i Slovenaca, Sarajevo 1924). Chyba tego nie wydała administracja amerykańska. W 1944 skład narodowościowy Kosowa bardzo aktywnie zmieniały oddziały gen. Iljića. Wg różnych szacunków zabito 50-100 tysięcy Albańczyków w czasie tzw. operacji oczyszczającej. To pozwoliło przywrócić "równowagę etniczną" ? Odpowiedz Link Zgłoś