Dodaj do ulubionych

Donald Rumsfeld traci na znaczeniu

07.09.03, 18:26
No i gdzie w Iraku jest bron masowego razenia???
Obserwuj wątek
    • Gość: Mike Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 19:02
      w dupie u Rumsfelda i Busha
    • Gość: felusiak Dlaczego? IP: *.nyc.rr.com 07.09.03, 19:39
      Dlaczego GW w dalszym ciagu korzysta z uslug Weglarczyka.
      Ja tez moge przepisac z Washington Post i przetlumaczyc (
      znacznie lepiej niz Weglarczyk) na polski. Oczywiscie GW wyplaci
      mi gaze, co pozwoli mi pojeczac na wakacje na Hawaje albo na Arube.
      Piszac o oslabieniu pozycji Pentagonu pan Weglarczyk chyba zbyt
      mocno zaciagnal sie zakazanym lisciem wiadomej rosliny.
      • marcus_crassus To tlumaczenie???? 07.09.03, 19:51
        jak tak (wiec pewnie czytales oryginal) moglbys zapodac linka na ten
        artykulik????

        ostatnio takich wpadek GW ma coraz wiecej,rozumiem ze kazdy stara sie isc na
        latwizne ale jakby to bylo tlumaczenie to byloby zabawnie:))))

        a jak to komentuja inne gazety???
        • Gość: DO SMIECIA Re: To tlumaczenie???? IP: *.home.cgocable.net 07.09.03, 23:29
          marcus_crassus napisał:

          > jak tak (wiec pewnie czytales oryginal) moglbys zapodac linka na ten
          > artykulik????
          >
          > ostatnio takich wpadek GW ma coraz wiecej,rozumiem ze kazdy stara sie isc na
          > latwizne ale jakby to bylo tlumaczenie to byloby zabawnie:))))
          >
          > a jak to komentuja inne gazety???
          OD LINKOW JEST KOBITA PT. GABRIELAC.........................
    • Gość: U Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.75.50.72.Dial1.Boston1.Level3.net 07.09.03, 19:55
      A jakie ten kret m znaczenie?W swiecie kryminalistow
      znaczy duzo.

      W sferze humanizmu-szmaciorz.
      • Gość: Matt Re: Donald Rumsfeld,brilliant strateg IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 03:08
        w przeciwienstwie do wieszania psow na nim, wszystkich sfrustrowanych
        nieudacznikow i "looserow", donald jest jednym z nalepszych militarnych
        strategow.

        polozenie na lopatki w 3 tygodnie bunczucznego psychopate saddama bez udzialu
        wystraszonej "starej europy" jest majstersztik (?).

        byly zapasnik nie stracil instynktu wojownika i taktycznie polozyl glupka na
        przyslowiowe lopatki.

        mozna miec do niego niechec do jego osobowosci (ktos zarzucil mu chodzenie jak
        h... na kaczych nogach ale to jest typowe dla zapasnikow) czy kontrowersyjny
        sposob przekonywania ale nikt nie moze zarzucic mu rewolucyjnie skutecznej
        taktyki i strategii.

        pozbawcie sie tej zazdrosci panowie i popatrzcie prawdzie w oczy!.
        • Gość: MM Re: Donald Rumsfeld,brilliant strateg IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 04:58
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > w przeciwienstwie do wieszania psow na nim, wszystkich sfrustrowanych
          > nieudacznikow i "looserow", donald jest jednym z nalepszych militarnych
          > strategow.
          >
          > polozenie na lopatki w 3 tygodnie bunczucznego psychopate saddama bez udzialu
          > wystraszonej "starej europy" jest majstersztik (?).

          Prosze kolegi. Rumsfeld nie jest zadnym strategiem. ZADNYM!!! Jesli chodzi o
          najlepszych militarnych strategow, to wsrod nich mozna wymienic takich ludzi
          jak Napoleon, Erwin Rommel czy Erich von Manstein (Patton tez nie byl zly, ale
          mial problemy z charakterem). Wymienianie Rumsfelda w takim gronie, prosze
          kolegi, to juz nawet nie kpina - to farsa. Tym bardziej, ze w tym przypadku
          innego rezultatu wojny byc nie moglo. Owszem, Saddam mogl poinstruowac swoje
          wojska aby popelnily spektakularne zbiorowe samobojstwo, ale jest raczej
          oczywiste ze nauczyl sie czegos podczas pierwszej wojny w zatoce i wolal sie
          ograniczyc do wojny partyzanckiej. I powoli okazuje sie, ze jesli szybko nie
          dostaniemy pomocy skadkolwiek (czyt. ONZ), operacyjne zwyciestwo obroci sie w
          strategiczna porazke.

          >
          > byly zapasnik nie stracil instynktu wojownika i taktycznie polozyl glupka na
          > przyslowiowe lopatki.

          No tak, kolega porownuje zapasy z wojna. Powodzenia.

          >
          > mozna miec do niego niechec do jego osobowosci (ktos zarzucil mu chodzenie
          jak
          > h... na kaczych nogach ale to jest typowe dla zapasnikow) czy kontrowersyjny
          > sposob przekonywania ale nikt nie moze zarzucic mu rewolucyjnie skutecznej
          > taktyki i strategii.
          >
          > pozbawcie sie tej zazdrosci panowie i popatrzcie prawdzie w oczy!.

          To nie zazdrosc, a raczej niechec do megalomanii tego osobnika. To raczej
          kolega patrzy przez okulary zaslepienia owa osobistoscia (i pewnie cala reszta
          pazernych neoconow). Czytam kolegi komentarze i az sie chce dac koledze rade,
          zeby z podobnymi opiniami wstrzymac sie do czasu, gdy kolega wydorosleje.
          Wyzywa sie kolega na Francji i Niemczech, ze niby chca tylko pieniedzy i
          kontraktow, a jednoczesnie slepo wierzy, ze Waszyngton poszedl do Iraku tylko z
          milosci dla narodu irackiego. Przeciez tak myslec moga tylko oszolomy. Troche
          konsekwencji nie zaszkodzi.
          • Gość: felusiak Re: Donald Rumsfeld,brilliant strateg IP: *.nyc.rr.com 08.09.03, 05:07
            A wy MM na powaznie piszecie czy zartujecie?
            Wasza ocena sytuacji jest bledna.
            Spiesze doniesc ze USA napadlo na Irak we wlasnym, dobrze
            pojetym interesie. Gdubyz tylko Francja i Niemcy mialy
            zbiezny z amerykanskim interes to rowniez napadlyby.

            Francja wlasnie przegapila znakomita okazje do
            zaangazowania sie w Iraku po bombardowaniu kwatery ONZ.
            Prosby i nalegania Kofi Annana na nic sie jednak zdaly.
            Primabalerina jeszcze sie zastanawia. Ale z czasem jej
            wlasne, dobrze pojete interesy zaprowadza ja do Bagdadu,
            oczywiscie po krotkim acz burzliwym przetargu z amerykanami.
            • Gość: MM Re: Donald Rumsfeld,brilliant strateg IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 05:39
              Gość portalu: felusiak napisał(a):

              > A wy MM na powaznie piszecie czy zartujecie?
              > Wasza ocena sytuacji jest bledna.
              > Spiesze doniesc ze USA napadlo na Irak we wlasnym, dobrze
              > pojetym interesie. Gdubyz tylko Francja i Niemcy mialy
              > zbiezny z amerykanskim interes to rowniez napadlyby.

              Nie jestem tego tak pewny. W koncu interesow, jakie tam mialy, nie zdobywaly na
              drodze wojny. Waszyngton natomiast sprawia wrazenie, ze jesli nie zdola
              wynegocjowac sobie interesow, to "uniewazni" licytacje droga wojny. To bardzo
              niebezpieczna gra w dzisiejszym swiecie i na dluzsza mete bardziej nam
              zaszkodzi niz pomoze.

              >
              > Francja wlasnie przegapila znakomita okazje do
              > zaangazowania sie w Iraku po bombardowaniu kwatery ONZ.
              > Prosby i nalegania Kofi Annana na nic sie jednak zdaly.
              > Primabalerina jeszcze sie zastanawia. Ale z czasem jej
              > wlasne, dobrze pojete interesy zaprowadza ja do Bagdadu,
              > oczywiscie po krotkim acz burzliwym przetargu z amerykanami.

              Zaangazowania sie? Czy pan (pisze formalnie, bo uzyty przez pana zwrot wy
              bardzo zle mi sie kojarzy) bedac na ich miejscu poszedlby tam ot tak, bez
              zadnego interesu, zeby tracic swoich zolnierzy pod watpliwym dowodztwem
              amerykanskiego generala? Ja bym tak nie zrobil na pewno. Nie zrobilby tego na
              ich miejscu takze Waszyngton - w polityce nie ma bezinteresownosci. TYm
              bardziej mdli mnie, gdy z braku argumentow, neoconi oraz Bush na lewo i prawo
              pieprza o 'narodzie irackim', ktory maja tak gleboko w d..ie, ze nawet nie
              przyszlo im na mysl zatroszczyc sie o ich los po zakonczeniu wojny.
        • Gość: Anna Re:DLA MATAhttp://www.amconmag.com/03_24_03/cover. IP: *.cable.mindspring.com 08.09.03, 20:32
    • Gość: Iggor Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 19:57
      Osłabienie pozycji Rumsfelda jest oczywiste. Na tym tle ponownie
      widać amatorszczyznę polskich polityków. Jeszcze dziś w
      Śniadaniu w Trójce twierdzili, że wizyta Rumsfelda w polskiej
      strefie oznacza nobilitację Polski..
      • Gość: maruda Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.03, 20:26
        Gość portalu: Iggor napisał(a):

        > Osłabienie pozycji Rumsfelda jest oczywiste. Na tym tle ponownie
        > widać amatorszczyznę polskich polityków. Jeszcze dziś w
        > Śniadaniu w Trójce twierdzili, że wizyta Rumsfelda w polskiej
        > strefie oznacza nobilitację Polski..

        Pozycja Rumsfelda została zbudowana na dość abstrakcyjnych
        założeniach, w których istnienie od samego zarania irackiej afery
        powątpiewało wielu rozsądnych ludzi.

        A amotorszczyzna polskich polityków jest widoczna w każdym ich
        działaniu, trudno więc wymagać specjalnej lotności umysłu w
        przypadku polityki zagranicznej.
      • Gość: Matt Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu ?. IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 03:39
        igor,
        nic z tych rzeczy

        taktycznie ustapienie wiekszej roli onz jest w tej chwili mozliwe,
        wczesniej nie bylo miejsca na onz poniewaz zamiast dzialania by sie zagadali
        na smierc.

        w tej chwili moga robic w czym sa rzeczywiscie dobrzy oprocz gadki:
        pomoc humanitarna.

        ...kazdy musi sie w czyms specjalizowac, nieprawdaz?.
    • Gość: ll No i gdzie w Iraku jest bron masowego razenia??? IP: *.31.192.84.Dial1.Tampa1.Level3.net 07.09.03, 20:31
      america napisał:

      > No i gdzie w Iraku jest bron masowego razenia???

      W PSYCHICZNIE SCHOROWANYVCH GLOWACH GEORGA BUSHA I Donalda Rumsfelda.
    • Gość: groza Oby tak dalej! IP: *.dc.dc.cox.net 07.09.03, 20:41
      wszystkich jastrzebii nalezy zamknac w klatkach na wieki wiekow!
    • Gość: Albert Zmierzch gangsterow IP: *.88.cm.sunflower.com 07.09.03, 20:47
      Bravo,
      Czworka gangsterow Rumsfeld, Wolfowitz, Cheney, Pearl odchodzi w
      cien. Marionetka Krzak czyli Bush przerazony obrotem spraw i nie
      chcacy podzielic losow ojca zaczyna sie od tej czworki odwracac.
      Przekupywanie kontraktami Francji, Niemiec i Rosji ropoczelo
      sie. Pomocy, ratujcie nas. Vice-sekretarz Departamentu Stanu
      nawet niedawno krzyczal Vive la France. A Polacy wierni slugusi
      przegranej kliki Busha? Jak senator z Nevady dzisiaj oswiadczyl
      "sa tylko platnymi najemnikami". Bravo, bravo, bravo! Byc moze
      narod zacznie wreszcie zadawac zasadnicze pytania genialnemu
      strategowi, naszemu Krzakowi na temat w co wpakowal nasz narod.
      • marcus_crassus pierdoIicie hipolicie 07.09.03, 21:25
        Stany Zjednoczone przeciez od poczatku chcialy przeforsowac akcje w ONZ -
        wtedy sie nie udalo.Dzis Francja i Niemcy widza ze ich opcja jest stracona.A
        USA chca sie podzielic kosztami - wyeliminowali wroga,zbudowali
        przypuszczalnie juz siec wywiadowcza i nawiazali kontakty...

        Francja i Niemcy wracaja wiec do punktu wyjscia z tym ze gdyby zgodzili sie
        wtedy mieliby znacznie wieksze pole manewru - dzis dostana (jesli w ogole cos)
        ochlapy...

        ot,czyli jest dokladnie jak jak Bush i USA chcialy przed wojna...

        czyzby lewackie mendy mialy zaniki pamieci???

        wlasnie ONZ zaakceptuje wszelkie dzialania USA,to przeciez sukces Busha a nie
        porazka...

        • Gość: gostek F i N będą miały kontrakty. A USA wydatki, duże wy IP: *.int.elnet.pl / 172.20.1.* 08.09.03, 09:21
          Założę się, że w tym tygodniu w ONZ nie przejdzie żadna
          radykalna rezolucja. Na pewno nie taka, która skusi
          Francję Niemcy i Indie do wysłania wojsk. Ale za jakiś
          czas Francuzi będą wydobywali ropę w Iraku (używając
          niemieckich pomp), a Stara dobra Europa po prostu
          zaoszczędzi sobie koszty półrocznej kampanii, praktycznie
          nic nie tracąc.
          I nie jest to bynajmniej zasługa ani Sziraka ani
          Szredera, tylko właśnie idiotów z Pentagonu, którzy
          wyjechali na wojnę mając w regionie 2 inne ogniska oporu,
          plus Iran.
        • Gość: pies Re: pierdoIicie hipolicie IP: *.ma.charter.com 09.09.03, 03:55
          marcus_crassus napisał:

          > Stany Zjednoczone przeciez od poczatku chcialy przeforsowac
          akcje w ONZ -
          > wtedy sie nie udalo.Dzis Francja i Niemcy widza ze ich opcja
          jest stracona.A
          > USA chca sie podzielic kosztami - wyeliminowali
          wroga,zbudowali
          > przypuszczalnie juz siec wywiadowcza i nawiazali kontakty...
          >
          > Francja i Niemcy wracaja wiec do punktu wyjscia z tym ze
          gdyby zgodzili sie
          > wtedy mieliby znacznie wieksze pole manewru - dzis dostana
          (jesli w ogole cos)
          > ochlapy...
          >
          > ot,czyli jest dokladnie jak jak Bush i USA chcialy przed
          wojna...
          >
          > czyzby lewackie mendy mialy zaniki pamieci???
          >
          > wlasnie ONZ zaakceptuje wszelkie dzialania USA,to przeciez
          sukces Busha a nie
          > porazka...
          >

          Daruj sobie te "lewackie mendy", ty idiot
      • Gość: Matt Re: Zmierzch gangsterow ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 03:23
        moj drogi,

        dzieki tym "gangsterom" cierpia tylko gangsterkie panstwa.

        a kraje rzadzace sie demokratycznie moga sie czuc coraz bardziej bezpiecznie,
        zgadza sie!

        twoja litosc nad krajami nie demokratycznymi jest niezrozumiala.

        ... jesli dyktatorzy ktorych tak bronisz chca czuc sie bezpiecznie musza
        przejsc na demokratyczny sposob rzadzenia. chyba nie zadamy za duzo.

        w koncu demokracja to jedyny naturalny system rzadzenia ( wiekszosc rzadzi)
        a alternatywa ( mniejszosc rzadzi) jest naturalnie wypaczona.

        zgadza sie, U

    • Gość: WanKuwer Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony, IP: *.sympatico.ca 07.09.03, 20:51
      chociaż to jeszcze trochę potrwa. Jest znienawidzony
      przez "starą Europę", pamietliwą i niespecjalnie skorą do zgody
      z Bushem. Administracja amerykańska będzie musiała kogoś
      poświęcić w ramach naprawy "błędów i wypaczeń". Rumbo, mało
      elastyczny doktryner, się do tego najlepiej nadaje.
      • Gość: Alik Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 21:59
        Ilekroć widzę w TV Rumsfelda, przypomina mi się piękne określenie:
        CHUY NA KACZYCH ŁAPACH
        Pasuje do niego idealnie. Zobaczcie jak on chodzi.
      • Gość: Matt Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 03:33
        ja mysle ze jest bardziej elastyczny niz ty.

        nowe doktryny "pre-emptive strike" ktorych jest m.in. autorem jest agresywna
        forma obrony, ktora moze sie kojarzyc z nieprowokowanym atakiem.

        pamietaj tylko jedno, to tylko grozi krajom nie demokratycznym ze slabymi
        strukturami panstwowymi.

        zawsze jest szansa przyjecia systemu demokratycznego ktory postawi cie w innym
        obozie. jest w tym moze troche zelaznej perswazji szczegolnie dla tych
        ociagajacych sie
        (np. kaddafi juz z tego skorzystal iran powoli rowniez) ... i co w tym zlego?.

        kogo wiec ty bronisz, terrorystow i dyktatorow?.
        • Gość: MM Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 05:06
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > ja mysle ze jest bardziej elastyczny niz ty.
          >
          > nowe doktryny "pre-emptive strike" ktorych jest m.in. autorem jest agresywna
          > forma obrony, ktora moze sie kojarzyc z nieprowokowanym atakiem.
          >
          > pamietaj tylko jedno, to tylko grozi krajom nie demokratycznym ze slabymi
          > strukturami panstwowymi.
          >
          > zawsze jest szansa przyjecia systemu demokratycznego ktory postawi cie w
          innym
          > obozie.

          Za wyjatkiem moze takiej Wenezueli, bo jesli demokratycznie wybrany prezydent
          nie chce sie podporzadkowac interesom amerykanskiego biznesu, to zawsze mozna
          sprobowac go obalic i zainstalowac wojskowa dyktature. Ale taka dyktatura
          jest "dobra" (w odroznieniu od zlych dyktatur), bo dyktatorek wie ze ma sluchac
          pana. Tak samo bylo zreszta z Noriega doputy, dopoki sluchal rozkazow i
          pobieral pensje w CIA. Ale gdy sprobowal dzialac na wlasna reke, stal
          sie "niedobrym" dyktatorem i trzeba go bylo aresztowac. Bardzo spojna
          polityka, nieprawdaz?


          > jest w tym moze troche zelaznej perswazji szczegolnie dla tych
          > ociagajacych sie
          > (np. kaddafi juz z tego skorzystal iran powoli rowniez) ... i co w tym
          zlego?.
          >
          > kogo wiec ty bronisz, terrorystow i dyktatorow?.
          • Gość: Matt Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 05:30
            ja mowilem o demokracjach z silnymi strukturami politycznymi.

            nie wiem jak z wenezuela ale czy boze bron "drug producer & trafficer"noriege
            jest przedstawicielem demokratycznego kraju?.

            mam duze watpliwosci do "latino demokracji" jak argentynska ( zajecie
            falklands) czy czilijskiej ( pionochet)czy wenezuelskiej ( korupcja rzadowa i
            kolaboracja z "drug lords")

            nie wiem jaki interes miala by usa w oslabianiu sil demokratycznych w
            poludniowej ameryce

            • Gość: MM Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 05:48
              Gość portalu: Matt napisał(a):

              > ja mowilem o demokracjach z silnymi strukturami politycznymi.
              >
              > nie wiem jak z wenezuela ale czy boze bron "drug producer & trafficer"noriege
              > jest przedstawicielem demokratycznego kraju?.

              Noriega byl agentem CIA (to juz wiadomosc oficjalna) i byl zainstalowany przez
              Waszyngton w Panamie. Produkowal i szmuglowal narkotyki bedac w sluzbie
              Waszyngtonu i nikomu to jakos nie przeszkadzalo. A potem nagle, gdy zrobil cos
              bez pozwolenia, stal sie bardzo zly - to zreszta wypisz wymaluj taka sama
              historia jak z Saddamem Husseinem. Czy rozpoznajesz to podobienstwo?

              >
              > mam duze watpliwosci do "latino demokracji" jak argentynska ( zajecie
              > falklands) czy czilijskiej ( pionochet)czy wenezuelskiej ( korupcja rzadowa i
              > kolaboracja z "drug lords")

              Pinochet byj jak najbardziej popierany przez Waszyngton. A o korupcje mozna
              zawsze oskarzyc kazdego niewygodnego. Problem tylko w tym, ze prezydent
              Wenezueli nie chcial wyslugiwac sie Waszyngtonowi i chcial zrobic lepszy
              interes.

              >
              > nie wiem jaki interes miala by usa w oslabianiu sil demokratycznych w
              > poludniowej ameryce

              Ano taki, ze sily prawdziwie demokratyczne nie musialyby zgadzac sie z polityka
              USA na tym kontynencie. Na rpzyklad przwdziwie demokratyczny rzad Kolumbii
              moglby zaoponowac przeciwko masowej defoliacji dzungli na terenie swego kraju
              prowadzinej przez USA, ktora grozi katastrofa ekologiczna. Prawdziwie
              demokratyczny rzad tego kraju moglby na forum miedzynarodowym oddac glos
              sprzeczny z interesem USA nie narazajac sie na otwarte grozby i szykany ze
              strony Busha, jak to niestety mialo miejsce. Wiec o jakiej "demokracji" kolega
              mowi?
              • Gość: Bull Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 06:58
                Noriega tak dlugo tolerowany byl przez USA, doputy nie szkodzil interesom
                amerykanskim. Podobnie bylo z Saddamem. Ameryka nikomu nie gwarantyje
                dozywotniego poparcia, nie gwarantuje tez dosmiertnej wrogosci.
                • Gość: MM Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 07:06
                  Gość portalu: Bull napisał(a):

                  > Noriega tak dlugo tolerowany byl przez USA, doputy nie szkodzil interesom
                  > amerykanskim. Podobnie bylo z Saddamem. Ameryka nikomu nie gwarantyje
                  > dozywotniego poparcia, nie gwarantuje tez dosmiertnej wrogosci.

                  No to po co te pierdoly o wolnosci i demokracji. Chodzi wlasnie o pokazanie
                  calej hipokryzji. A w stosunku do Iraku tylko to pozostalo.

                  Chyba ze kolega uwaza, ze gdy Saddam i Noriega sluchali Waszyngtonu, to ich
                  kraje byly kwitnacymi demokracjami... ale na to juz nic nie poradze. Sa
                  natomiast lekarstwa.
                  • Gość: Bull Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 07:16
                    Nie rozchodzi sie o "kwitnace demokracje" lecz o systemy sprawoawnia wladzy,
                    ktore moga byc tolerowane. Blisko 2/3 krajow na swiecie jest rzadzonych przez
                    dyktatury i jest OK doputy mieszcza sie w progu tolerancji. Noriega i Saddam
                    posuneli sie za daleko.
                    • Gość: MM Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 07:37
                      Gość portalu: Bull napisał(a):

                      > Nie rozchodzi sie o "kwitnace demokracje" lecz o systemy sprawoawnia wladzy,
                      > ktore moga byc tolerowane. Blisko 2/3 krajow na swiecie jest rzadzonych przez
                      > dyktatury i jest OK doputy mieszcza sie w progu tolerancji. Noriega i Saddam
                      > posuneli sie za daleko.

                      O przepraszam. Noriega nie posunal sie okrok dalej niz wczesniej - po prostu
                      zaczal sobie ucinac interesy na boku niezaleznie od Waszyngtonu. Nie wiem czy
                      to nagle zrobilo z niego wiekszego despote niz nim wczesniej byl - i czym tak
                      naprawde roznil sie od np. Dicka Cheney.

                      Co do Saddama - moznaby powiedziec ze jedynym posunieciem za daleko byl atak na
                      Kuwejt (w koncu nawet uzycie broni chemicznej bylo dla Wasazyngtonu do
                      przelkniecia). Za kUwejt zostal ukarany i potem nie zrobil nic wiecej, czego
                      nie robil wczesniej bedac kumplem Waszyngtonu. Nie byl tez juz dla nikogo
                      zagrozeniem, bo stracil swoj potencjal w tym zakresie. Wiec po co ta wojna?
                      • Gość: Bull Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 07:55
                        Saddam nie stracil swojego potencjalu(patrz rezolucje ONZ-tu),ktormi swiat
                        probowal trzymac brutalny rezim Saddama w garsci. Nawet jezeli nie posiadal
                        skladow WMD, to gdyby miedzynarodowa spolecznosc odwrocila od niego oczy,
                        szybko wyprodukowaby ja. Pozatym byl bardzo kiepskim "pokerzysta", przez caly
                        czas posylal sygnaly, ze takowa bron posiada.
                        • Gość: MM Re: Mam wrażenie, ze Rumbo jest skończony?, IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 16:21
                          Gość portalu: Bull napisał(a):

                          > Saddam nie stracil swojego potencjalu(patrz rezolucje ONZ-tu),ktormi swiat
                          > probowal trzymac brutalny rezim Saddama w garsci. Nawet jezeli nie posiadal
                          > skladow WMD, to gdyby miedzynarodowa spolecznosc odwrocila od niego oczy,
                          > szybko wyprodukowaby ja. Pozatym byl bardzo kiepskim "pokerzysta", przez caly
                          > czas posylal sygnaly, ze takowa bron posiada.

                          W sumie sie zgodze co do Saddama (zwlaszcza jako kiepskiego pokerzysty). Ale
                          cala roznica polega na tym, ze NIKT nie mowil o odwracaniu oczu. Wrecz
                          przeciwnie, mowiono o scislym kontrolowaniu sytuacji wewnatrz Iraku. Tak w
                          koncu bylo niemal bez przerwy od czasu pierwszej wojny. Nawet gdy nie bylo tam
                          inspektorow, wszyscy i tak patrali Saddamowi na rece. TO jeszcze jeden powod by
                          twierdzic, ze wojna byla niepotrzebna.
    • Gość: maruda Przeczytajcie IP: *.dc.dc.cox.net 07.09.03, 21:12
      www.amconmag.com/03_24_03/cover.html
      • Gość: maruda Re: Przeczytajcie IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.03, 22:54
        Gość portalu: maruda napisał(a):

        > www.amconmag.com/03_24_03/cover.html

        A zechciałbyś się posługiwać innym nickiem?
        • Gość: mandragora Re: Przeczytajcie IP: *.dc.dc.cox.net 08.09.03, 00:46
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > Gość portalu: maruda napisał(a):
          >
          > > www.amconmag.com/03_24_03/cover.html
          >
          > A zechciałbyś się posługiwać innym nickiem?

          OK bede mandragora
        • Gość: Anna Re;http://www.amconmag.com/03_24_03/cover.html IP: *.cable.mindspring.com 08.09.03, 20:34
    • Gość: felusiak politykierzy do wynajecia IP: *.nyc.rr.com 08.09.03, 01:52
      Cale stado domoroslych politykierow pieje o oslabieniu
      pozycji Rumsfelda, a jeden geniusz nawet napisal, ze jest
      on skonczony. Jak widac papier przyjmie wszystko.
      Pragne tylko podkreslic, ze opinia o oslabieniu pozycji
      Rumsfelda jest autorstwa pana Weglarczyka i zapewne jest
      tak samo dobra jak jakosc jego tlumaczen.
      Zainteresowanych odsylam do oryginalu:
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A17097-2003Sep2.html
      • Gość: MM Re: politykierzy do wynajecia IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 05:10
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Cale stado domoroslych politykierow pieje o oslabieniu
        > pozycji Rumsfelda, a jeden geniusz nawet napisal, ze jest
        > on skonczony. Jak widac papier przyjmie wszystko.
        > Pragne tylko podkreslic, ze opinia o oslabieniu pozycji
        > Rumsfelda jest autorstwa pana Weglarczyka i zapewne jest
        > tak samo dobra jak jakosc jego tlumaczen.
        > Zainteresowanych odsylam do oryginalu:
        > www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A17097-2003Sep2.html

        Nie jest to tylko opinia Weglarczyka. Po dzisiejszym przemowieniu Busha kilku
        komantatorow politycznych zaznaczylo, ze Bush zaczyna dzialac wbrew opiniom
        neoconow takich jak Rumsfeld czy Wolfowitz.
        • Gość: Bull Re: politykierzy do wynajecia IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 06:24
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Nie jest to tylko opinia Weglarczyka. Po dzisiejszym przemowieniu Busha kilku
          > komantatorow politycznych zaznaczylo, ze Bush zaczyna dzialac wbrew opiniom
          > neoconow takich jak Rumsfeld czy Wolfowitz.

          Jakie to przeciwstawne dzialania mozna bylo wywnioskowac po dzisiejszym
          przemowieniu Busha ? Chyba w glowce juz przewraca sie od czytania
          Weglarczyka :))
          • Gość: MM Re: politykierzy do wynajecia IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 06:29
            Gość portalu: Bull napisał(a):

            > Jakie to przeciwstawne dzialania mozna bylo wywnioskowac po dzisiejszym
            > przemowieniu Busha ? Chyba w glowce juz przewraca sie od czytania
            > Weglarczyka :))

            Neoconi nie chca ustepstw w stosunku do ONZ. Rumsfeld nadal twierdzi ze da
            sobie rade sam, choc jest oczywiste, ze nie da rady.

            Trzeba miec duzo samozaparcia zeby nie widziec rzeczy oczywistych. Ale to nie
            zmienia faktow. Zycze rychlego powrotu do zdrowia.
            • Gość: Bull Re: politykierzy do wynajecia IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 06:40
              Gość portalu: MM napisał(a):

              > Neoconi nie chca ustepstw w stosunku do ONZ. Rumsfeld nadal twierdzi ze da
              > sobie rade sam, choc jest oczywiste, ze nie da rady.
              >
              > Trzeba miec duzo samozaparcia zeby nie widziec rzeczy oczywistych. Ale to nie
              > zmienia faktow. Zycze rychlego powrotu do zdrowia.

              Rumsfeld twierdzi tak samo jak wszyscy analitycy z Bialego Domu, ze nie
              potrzeba zwiekszac liczebnosci wojsk USA w Iraku. Potwierdzil tez to Bush w
              swoim przemowieniu. Co do roli ONZ wszyscy oni sa zgodni.
              Po "zrozumienie" reszty odsylam do Weglarczyka lub jemu podobnych :))
              • Gość: MM Re: politykierzy do wynajecia IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 07:14
                Gość portalu: Bull napisał(a):

                > Rumsfeld twierdzi tak samo jak wszyscy analitycy z Bialego Domu, ze nie
                > potrzeba zwiekszac liczebnosci wojsk USA w Iraku. Potwierdzil tez to Bush w
                > swoim przemowieniu. Co do roli ONZ wszyscy oni sa zgodni.
                > Po "zrozumienie" reszty odsylam do Weglarczyka lub jemu podobnych :))

                Pewnie, ze powiedzial, ze nie potrzeba zwiekszac liczebnosci wojsk USA. Bo
                TRZEBA zwiekszyc liczebosc innych wojsk. Bez tego nie da rady, bo narobiono tam
                niezlego bigosu.

                Proponuje za to Bushowi, aby nie wysylal Powella do ONZ. Damy sobie rade sami,
                jak twierdzi Rumsfeld. Gdzies za pol roku okaze sie, ze nie ma juz pieniedzy, a
                coraz wiecej zolnierzy ginie. Wlaczajac dzisiejsze wyznanie Dubyi, deficyt
                budzetowy siega juz ponad pol biliona dolarow i Dubya bedzie zmuszony odwolac
                ulgi podatkowe dla najbogatszych. W ten sposob pojdzie w slady swego ojca i
                przegra wybory. Same korzysci :o)
                • Gość: Bull Re: politykierzy do wynajecia IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 07:29
                  Jezeli przegra wybory, byc moze bedzie to lepiej dla gospodarki USA. Nie bylem
                  zwolennikiem Busha seniora i nie jestem zwolennikiem juniora. Jednak w kwestii
                  globalnej walki z terroryzmem w polityce USA wiele nie zmieni sie.
                  • Gość: MM Re: politykierzy do wynajecia IP: *.dyn.optonline.net 08.09.03, 07:32
                    Gość portalu: Bull napisał(a):

                    > Jezeli przegra wybory, byc moze bedzie to lepiej dla gospodarki USA. Nie
                    bylem
                    > zwolennikiem Busha seniora i nie jestem zwolennikiem juniora. Jednak w
                    kwestii
                    > globalnej walki z terroryzmem w polityce USA wiele nie zmieni sie.

                    Byc moze. ALe jedno zmieni sie zasadniczo - nie bedzie wiecej unilateralnych
                    akcji bez sojusznikow. I o to wlasnie chodzi.
                    • Gość: Bull Re: politykierzy do wynajecia IP: *.proxy.aol.com 08.09.03, 08:14
                      Gość portalu: MM napisał(a):

                      > Byc moze. ALe jedno zmieni sie zasadniczo - nie bedzie wiecej unilateralnych
                      > akcji bez sojusznikow. I o to wlasnie chodzi.

                      W ostatniej wojnie z Irakiem w silach koalicji bylo wiecej panstw jak w wojnie
                      w 1991r. Koszta pierwszej wojny prawie w calosci pokryla Japonia. Francja i
                      Niemcy nie sa postrzegane przez USA jako glowny sojusznik militarny. Ciagnie
                      sie to juz od dalekiej historii.
                      • Gość: felusiak W szczegolnosci polecam IP: *.nyc.rr.com 08.09.03, 12:27
                        W szczegolnosci polecam komentarz Reutera'a do
                        przemowienia Busha. Konia z rzedem temu kto znajdzie jego
                        potwierdzenie w przmowieniu. Ale kto przejmowalby sie
                        takim drobiazgiem jak niezgodnosc faktow z komentarzem,
                        albo wkladanie slow w cudze usta.
                        W Iraku panie MM chodzi o zastapienie sil amerykanskich
                        silami innych panstw a nie proste zwiekszenie liczby
                        zolnierzy.
                        Wlasnie niedawno wrocil z Iraku kongresman Ford, ktory
                        nie jest zwolennikiem prezydenta i oznajmil ze prasa
                        klamie a sytuacja jest znacznie lepsza niz to opisuja.

                        Byc moze Busz nie wygra przyszlorocznych wyborow ale wlos
                        sie jezy gdy pomysle, ze prezydentem moglby zostac Dean.

                        Nie nalezy rowniez lekcewazyc Clintonow. Jesli Hillary
                        nie zglosi swojej kandydatury w listopadzie to na pewno
                        wygra Busz.
                        • Gość: MM Re: W szczegolnosci polecam IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 18:04
                          Gość portalu: felusiak napisał(a):

                          > W szczegolnosci polecam komentarz Reutera'a do
                          > przemowienia Busha. Konia z rzedem temu kto znajdzie jego
                          > potwierdzenie w przmowieniu. Ale kto przejmowalby sie
                          > takim drobiazgiem jak niezgodnosc faktow z komentarzem,
                          > albo wkladanie slow w cudze usta.
                          > W Iraku panie MM chodzi o zastapienie sil amerykanskich
                          > silami innych panstw a nie proste zwiekszenie liczby
                          > zolnierzy.

                          Niezupelnie. Natychmiast po wczorajszym przemowieniu, w MSNBC wystapil
                          przedstawiciel Republikanskiej wiekszosci wyjasniajac, ze chodzi raczej o
                          zwolnienie amerykanskich sil ladowych od wykonywania zadan policyjnych i
                          porzadkowych po to, aby mogly zajac sie likwidacja opozycji w Iraku.
                          Rozpoczecie wycofywania wojsk stamtad nie nastapi wczesniej niz w marcu
                          przyszlego roku. Zreszta podobna opinie wyglosil Joe Biden z ramienia
                          Demokratow twierdzac, ze jest to rzecz zrozumiala.

                          > Wlasnie niedawno wrocil z Iraku kongresman Ford, ktory
                          > nie jest zwolennikiem prezydenta i oznajmil ze prasa
                          > klamie a sytuacja jest znacznie lepsza niz to opisuja.

                          Oczywiscie ze tak. Przeciez to normalka. W koncu w samych USA skal przestepstw
                          zmniejszyla sie znacznie w ostatnim dziesiecioleciu, a ilosc informacji o nich
                          w mediach wzrosla kilkukrotnie. Gazety drukuja to, co sie sprzedaje. A ludzie
                          lubia sie bac.

                          >
                          > Byc moze Busz nie wygra przyszlorocznych wyborow ale wlos
                          > sie jezy gdy pomysle, ze prezydentem moglby zostac Dean.
                          >

                          Pomimo, ze teraz jest liderem wsrod Demokratow, nie sadze zeby Dean otrzymal
                          nominacje. Jest troche za bardzo ustawiony na lewo od srodka. Sam jestew ciekaw
                          jak to bedzie.

                          > Nie nalezy rowniez lekcewazyc Clintonow. Jesli Hillary
                          > nie zglosi swojej kandydatury w listopadzie to na pewno
                          > wygra Busz.

                          Nie wiem - jest jeszcze kwestia kandydatury Wesa Clarka, a on jest bardzo
                          popularny, pomimo (a moze rowniez dzieki) jego postawie na Balkanach. Mialby
                          rowniez poparcie wsrod sil zbrojnych i weteranow - duzo wieksze niz Bush, ktory
                          potrafi tylko ubierac sie w kombinezony lotnicze dla tanich pokazowek.

                          CO do Hillary - tez mysle, ze wyczekuje okazji. Pol roku temu Bush byl na fali,
                          wiec nie miala zamiaru startowac. Teraz sytuacja jest inna. Zabawne, ale juz
                          jakies dwa lata temu Dennis Miller bodajze mowil o cyklcznej teorii historii -
                          Bush, Clinton, Clinton, Bush ... :o)
                      • Gość: MM Re: politykierzy do wynajecia IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 17:49
                        Gość portalu: Bull napisał(a):

                        > Gość portalu: MM napisał(a):
                        >
                        > > Byc moze. ALe jedno zmieni sie zasadniczo - nie bedzie wiecej unilateralny
                        > ch
                        > > akcji bez sojusznikow. I o to wlasnie chodzi.
                        >
                        > W ostatniej wojnie z Irakiem w silach koalicji bylo wiecej panstw jak w
                        wojnie
                        > w 1991r. Koszta pierwszej wojny prawie w calosci pokryla Japonia. Francja i
                        > Niemcy nie sa postrzegane przez USA jako glowny sojusznik militarny. Ciagnie
                        > sie to juz od dalekiej historii.

                        Przykro mi powiedziec, ale to co pan napisal powyzej to absolutna nieprawda.
                        Ponad polowe kosztow Desert Storm pokryly Arabia Saudyjska i Kuwejt (lacznie 36
                        miliardow dolarow). Japonia zaplacila 10 miliardow, USA 7 a Niemcy 6 (czyli
                        tylko o miliard mniej niz USA).

                        Zas co do sojuszu militarnego z Niemcami, ich oficjalna polityka jest
                        nieangazowanie sie w operacje zaczepne (biora natomiast udzial w misjach
                        pokojowych). Majac na wzgledzie historie nie jest to taki zly pomysl, nie tylko
                        z punktu widzenia samych Niemiec, ale i innych krajow ktorym wojsko z
                        trojkolorowa flaga moze sie zle kojarzyc (nawet jesli kolor bialy zostal
                        zastapiony zoltym). FRancja zas prowadzi swoja wlasna polityke militarna nawet
                        wzgledem NATO, wiec tez nie ma sie im co dziwic.
                        • Gość: Bull Re: politykierzy do wynajecia IP: *.proxy.aol.com 09.09.03, 00:37
                          Bije sie w piers za obciazenie tylko Japonii kosztami pierwszej wojny ;)
                          Mea culpa.
    • Gość: Analityk Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 02:10
      razem z tymi madrymi przewidujacymi Rumsfeldami traci na
      znaczeniu Marek chrzescijanska Belka w oczach
      muzulmanskich Arabow. Juz i tak wykomplementowano go z
      pozycji marionetkowo-drugorzednej na jeszcze bardziej
      trzeciorzedna, a teraz na dodatek jeszcze, jakby zlego
      bylo malo, dojda do glosu inne bezczelne "stare Europy",
      ktorych rzad polski w swej glebokiej przenikliwosci nie
      przewidzial, i zabiora Belce jego pozycje nowego
      Balcerowicza Iraku. Ot, po prostu dajac kase, dadza
      swoich ludzi.. Wroci wiec nasza chorobliwie ambicjonalna
      i pyszalkowata Belka do Polski i zajmie sie znow tym od
      czego, ja na forum miedzynarodowym wkrotce usuna...czyli
      gospodarka..I znow bedzie walczyc z kompleksem
      Balcerowicza ..

      Analityk - byly student Belki, oslupialy z podziwu dla
      tego prawdziwie proletariackiego (PZPR) karierowicza z
      Lodzkiego Gorniaka, czyli z prawdziwych dolow.
      • Gość: Matt Re: Donald Rumsfeld traci na znaczeniu IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 05:40
        byles w cieniu belki i pewno pozostaniesz.
        • Gość: Anna Re:MATT,PRZECZYTALES http://www.amconmag.com/03_24 IP: *.cable.mindspring.com 08.09.03, 20:37
          www.amconmag.com/03_24_03/cover.html
          • Gość: Matt Re:MATT, nie mam czasu czytac anna... ale napisz IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.03, 15:54
            ..
          • Gość: Matt Re:MATT,nie mam czasu ale napisz w 3-5 zdaniach IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.03, 15:56
            tylko nie jakies brednie z teorii globalnej konspiracji.
            • Gość: MM Re:MATT,nie mam czasu ale napisz w 3-5 zdaniach IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 09.09.03, 16:36
              Gość portalu: Matt napisał(a):

              > tylko nie jakies brednie z teorii globalnej konspiracji.

              To zrozumiale, ze nie ma czasu czytac konkretnych argumentow ktore burza kolegi
              swiatopoglad. Ale streszcze:

              Wojna w Iraku nie lezy w najlepszym interesie Ameryki. Nie jest temu nawet
              bliska. Lezy za to w najlepszym interesie Izraela i to wlasnie ten kraj
              najwiecej na niej korzysta. Poza tym, autor ujawnia zwiazki glownych
              proponentow tej wojny z Izraelem.
              Swoja droga, to nie zastanawial sie kolega jak to jest, ze zdrajca USA, ktoremu
              udowodniono niegdys szpiegostwo na rzecz Izraela, ktory otrzymywal gruba kase
              od firm izraelskich, byl do niedawna szefem komisji doradczej Pentagonu i
              jednym z glownych autorow polityki, ktora te wojne spowodowala?
              • Gość: Matt Re:MATT,nie mam czasu, MM IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.09.03, 12:53

                takimi bzdurami sie karmi cale islamskie spoleczenstwo.

                wszysko jak mowia to amerykanska prowokacja, rezultaty takiej propagandy jak
                widzisz oplakane.

                poczawszy od WTC a skonczywszy na Bali, to robota CIA.

                tez tak uwazasz?.
                • Gość: MM Re:MATT,nie mam czasu, MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 10.09.03, 16:57
                  Gość portalu: Matt napisał(a):

                  >
                  > takimi bzdurami sie karmi cale islamskie spoleczenstwo.
                  >
                  > wszysko jak mowia to amerykanska prowokacja, rezultaty takiej propagandy jak
                  > widzisz oplakane.
                  >
                  > poczawszy od WTC a skonczywszy na Bali, to robota CIA.
                  >
                  > tez tak uwazasz?.

                  Nie, nie uwazam tak. Ale jestem pewien, ze Izraelczycy wiedzieli o planowanym
                  ataku i nas nie ostrzegli. Wiele jest faktow ktore o tym swiadcza. Zreszta nie
                  bylby to pierwszy raz - udowodniono juz, ze Mossad wiedzial o planowanych
                  atakach na koszary amerykanskie w Bejrucie i nic nie zrobil, bo chcial aby
                  sily pokojowe sie wyniosly z Libanu. Efektem bylo ponad 200 martwych Marines.
                  Czy tak postepuja prawdziwi sojusznicy?

                  Oczywiscie, ze nalezy walczyc z terroryzmem. Oczywiscie ze droga ku temu jest
                  zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie. Tylko akurat atak na Irak ma z tym
                  guzik wspolnego. Znakomita wiekszosc analitykow jest zgodna co do tego, ze aby
                  doprowadzic do wzglednego spokoju na Bliskim Wschodzie nalezy przede wszystkim
                  doprowadzic do porozumienia pomiedzy Palestynczykami a Izraelem. W tym celu
                  Waszyngton musialby polozyc nacisk zarowno na Palestynczykow, jak i na Zydow.
                  Niestety akurat tego nie robi i nie zrobi. Irak to dla USA akurat zaden postep
                  w wojnie z terroryzmem - ale swietna robota dla Izraela.

                  Pozwole ci rowniez przypomniec co sie dzialo ostatni raz gdy prezydent USA
                  naprawde mocno naciskal na Izrael w celu doprowadzenia do pokoju na BW. Bylo to
                  w roku 1991, zaraz po Desert Storm. George H. Bush, honorujac porozumienie z
                  arabskimi czlonkami koalicji zazadal aby Izrael zasiadl do pertraktacji. Po
                  odmowie Izraela (choc ich w trakcie wojny bronilismy przed atakami
                  rakietowymi), Bush zagrozil wstrzymaniem pomocy militarnej dla Izraela.
                  Nastepnego dnia w mediach amerykanskich Zydzi spod znakow roznych organizacji
                  rozpoczeli taka nagonke na Busha, jak gdyby byl on najblizszym
                  wspolpracownikiem Hitlera. W jeden dzien stal sie antysemita wszechczasow.
                  Mossad natomiast, a konkretnie niektore skrajnie prawicowe elemnty tej
                  organizacji, planowaly jego zabojstwo podczas konferencji w Madrycie. To tez
                  juz wiadomo z pewnych zrodel. Moze tobie sie taka polityka podoba, mnie sie po
                  prostu chce od niej rzygac.
    • Gość: Trevor A co ONZ to chłopiec na posyłki???? IP: 80.51.237.* 08.09.03, 13:56
      Donald Rumsfeld chyba zbyt mocno się poczuł na swoim
      stanowisku...Chyba czas odejść, tyczy się to też chyba Collina
      Powella i kilku innych "jastrzębi" - żółtodziobów. Z tych gości
      to jedynie Powell ma pojęcie o wojsku, bo sam był wojskowym, a
      reszta to co? Karierowicze zza biurka!!! A rowy kopać i Potomac
      poszerzać... Zresztą popatrzcie ludzie jak oni lekceważą ONZ!
      skandal!!!
      • Gość: maciek_us Re: A co ONZ to chłopiec na posyłki???? IP: 62.233.233.* 08.09.03, 14:30
        A ty przepraszam skad sie urwales ??? Powel jastrzebiem ???????
        Chyba ci sie fakty troche poprzestawialy ,moja propozycja wiec
        czytaj potem pisz .
      • Gość: Matt Re: A co ONZ to chłopiec na posyłki,na to wyglada IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.03, 14:52
        w tej formie co jest chyba tak.

        onz musi sie zreformowac zeby nabrac znowu jakiegos znaczenia.

        ostatecznie te podstawowe struktury organizacyjne staja sie archaiczne.
        co bylo moze dobre po 2 w. sw. nie musi i nie jest teraz w nowych warunkach.

        w stalej radzie bezpieczenstwa powinni zasiadac nowi czlonkowie bedacymi
        rzeczywiscie reprezentantami kontynentow, kultur i cywilizacji.

        francja by nigdy na to nie pozwolila bo wie ze w przypadu nowej selekcji
        do stalej rady bezpieczenstwa - marne' szanse'dla nich.

        nie ma takich krajow jak indie, brazylia, moze japonia czy ktos z oceanii
        indonezja
      • Gość: Tytus Rumsfeld - zakuty prusacki leb... IP: *.ipt.aol.com 08.09.03, 15:32
        ... ten typ przypomina mi sierzanta z pruskiej armii z okresu 1 wojny. Taki
        niezdenazyfikowany prusacki zakuty leb.

        Gość portalu: Trevor napisał(a):

        > Donald Rumsfeld chyba zbyt mocno się poczuł na swoim
        > stanowisku...Chyba czas odejść, tyczy się to też chyba Collina
        > Powella i kilku innych "jastrzębi" - żółtodziobów. Z tych gości
        > to jedynie Powell ma pojęcie o wojsku, bo sam był wojskowym, a
        > reszta to co? Karierowicze zza biurka!!! A rowy kopać i Potomac
        > poszerzać... Zresztą popatrzcie ludzie jak oni lekceważą ONZ!
        > skandal!!!
        • Gość: MM Der boehmische Korporal ;o) - /nt IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 18:40
    • Gość: Euzebiusz Stala sie niepowetowana szkoda IP: 140.247.126.* 08.09.03, 22:33
      Cos ten Bush-Dzunior jest za bardzo ulegly tym doradcom o zajeczych sercach. Jedynie bowiem ludzie rycerscy, jak Rumsfeld i Paul
      Wolfowitz sa w stanie zneutralizowac terroryzm. Bo z terrystami, jak i z kazdego rodzaju bandytami, mozna tylko sila - on innego
      jezyka po prostu nie rozumieja. Zyczmy sobie, aj uz people of Iraq w szczegolnosci, ze to tylko chwilowa niedyspozyja Bialego Domu.
      • Gość: MM Re: Stala sie niepowetowana szkoda IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 08.09.03, 23:04
        Gość portalu: Euzebiusz napisał(a):

        > Cos ten Bush-Dzunior jest za bardzo ulegly tym doradcom o zajeczych sercach.
        J
        > edynie bowiem ludzie rycerscy, jak Rumsfeld i Paul
        > Wolfowitz sa w stanie zneutralizowac terroryzm. Bo z terrystami, jak i z
        kazde
        > go rodzaju bandytami, mozna tylko sila - on innego
        > jezyka po prostu nie rozumieja. Zyczmy sobie, aj uz people of Iraq w
        szczegolno
        > sci, ze to tylko chwilowa niedyspozyja Bialego Domu.

        Alez prosze bardzo, zyczyc sobie mozna ile wlezie.

        A przy okazji uwaga w kwestii merytorycznej. Proponuje, aby pan zerknal do
        tekstow zrodlowych na definicje 'rycerskosci'. Bo do Rumsfelda ani Wolfowitza
        to ni cholery nie pasuje.
        • Gość: Matt Re: Stala sie niepowetowana szkoda, MM IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.09.03, 07:53
          rycerskosc rumsfelda napewno pasuje,
          zobacz jak on chodzi - to byly zapasnik,( autentyczne)
          wie jak ludzi klasc na lopatki.

          wiecej nam takich w obronie przed ta dzika horda terrorystow.

          ... to racja , respekt do sily to oni maja, bo na rozum, slowo czy morale to
          nie licz!.

          a tak wlasciwie co ta horda chce od nas?.

          my nic nie mamy za darmo, ani ropy z ziemi wytryskajacej.
          wszystko co mamy to z naszych rak ( i glow) a oni, specjalizuja sie w jednym:
          DESTRUKCJA

          na drzewo albo uczcie sie jak kazdy przyzwoity ( czy to europejczyk, azjata,
          afrykanin, amerykanin, hindus, chinczyk) a arab nie moze ?.tylko zazdrosc,
          wiele zon i destrukcja. cos tu chyba nie w porzadku!
          • Gość: MM Re: Stala sie niepowetowana szkoda, IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 10.09.03, 16:42
            Gość portalu: Matt napisał(a):

            > rycerskosc rumsfelda napewno pasuje,
            > zobacz jak on chodzi - to byly zapasnik,( autentyczne)
            > wie jak ludzi klasc na lopatki.


            Drogi rozmowco, zupelnie mylisz pojecia. Rycerskosc nie przejawia sie tym jak
            ktos chodzi i czy potrafi walczyc na macie. Rycerskosc to zespol cech charakteru
            a akurat takich cech u Rumsfelda nie widac.
            >
            > wiecej nam takich w obronie przed ta dzika horda terrorystow.

            Racej nie, bo jak pokazuja wydarzenia w Iraku, zby duzo robi, a zbyt malo mysli.

            >
            > ... to racja , respekt do sily to oni maja, bo na rozum, slowo czy morale to
            > nie licz!.
            >
            > a tak wlasciwie co ta horda chce od nas?.


            Zebysmy przestali ingerowac w ich swiat i ich kulture. Nigdzie nie jest
            napisane, ze wszyscy musza byc tacy sami, musza miec domki w suburbiach i
            chodzic do pracy od 9 do 5.


            >
            > my nic nie mamy za darmo, ani ropy z ziemi wytryskajacej.
            > wszystko co mamy to z naszych rak ( i glow) a oni, specjalizuja sie w jednym:
            > DESTRUKCJA


            Bardzo to infantylny poglad. Owszem, zachodnia cywilizacja wypracowala sobie
            poziom na ktorym obecnie stoi. Ale co to ma wspolnego z ingerowaniem w ich
            kraje od dziesiecioleci?


            >
            > na drzewo albo uczcie sie jak kazdy przyzwoity ( czy to europejczyk, azjata,
            > afrykanin, amerykanin, hindus, chinczyk) a arab nie moze ?.tylko zazdrosc,
            > wiele zon i destrukcja. cos tu chyba nie w porzadku!


            Jak juz powiedzialem - to ich kraje i ich sprawa. Jesli chca tylko i wylacznie
            sprzedawac rope i parkowac mercedesa przy beduinskim namiocie, ja nie mam nic
            przeciwko temu. Nawracanie ich sila na nasza ideologie niczego nie da.

            A co do nauki - powiem ci z doswiadczenia ze akurat w grupie ktora wymieniles
            powyzej Amerykanie stoja na ostatnim miejscu. Daleko z tylu. Nawet pewnie za
            tymi Palestynskimi dziecmi na Zachodnim Brzegu ktore nie moga nawet regularnie
            uczeszczac do szkoly.
            • Gość: Matt Re: Stala sie niepowetowana szkodaMM badz serio IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.09.03, 17:36
              czy ty bronisz terrorystow ze maja swiete prawo zabijac kazdego z zachodniej
              cywilizacji tylko dlatego ze nie jest muzulmaninem, niezaleznie czy w ich
              kraju czy w zachodnich krajach (WTC)gdziekolwiek gdzie moga?, czy ty jestes
              serio czy moze wypuscili cie z wariatkowa.

              czy ty wiesz ze normalni muzulmanie nienawidza terrorystow ktorych ty tak
              bronisz i usprawiedliwiasz ich potrzebe zabijania niewiernych( w allaha
              oczywiscie)i krytykujesz wszystkich dookola ze duzo ludzi przeszkadza im w ich
              jihad i nie pozwala sie potulnie zabic.

              i to jest moj drogi, definicja prawdziwego terrorysty.
              tu nie ma polityki, tu jest zabijanie z soba wlacznie dla wlasnych celow z
              przekonania ze taki czyn doprowadzi cie prosto do allaha.

              obudz sie , to nie jest jakas walka "wolnosciowa" co ty myslisz, to jest po
              prostu zabijanie jako klucz do wlasnej szczesliwosci.


              cappicio!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka