Gość: g14
IP: *.dipool.highway.telekom.at
18.09.03, 20:49
Fajny film wczoraj widziałem, w tv Polonia. Była to historia żydowskiego chłopca, ukrywającego się w ruinach getta.
Film różnił się trochę od innych filmów na ten temat. Na innych filmach to esesmani wyciągają Żydów brutalnie z domów i pakują do samochodów. Tutaj robiła to żydowska policja. Osobnicy w czapkach z żółtym otokiem i niebieska gwiazda Dawida na białej opasce. Uzbrojeni byli w długie pały z których robili odpowiedni użytek, i to nie tylko kiedy byli przez Niemców obserwowani. Tropili i wyciągali z ukrycia swoich rodaków. Nawet powoływanie się na znajomości nic nie dawało. Tacy byli pracowici.
Inne nacje miały tez swoich kolaborantów, ale ci ludzie robili to z jakichś wytłumaczalnych powodów, materialnych czy ideowych. Żydowscy policjanci mogli zyskać parę dni życia. Musieli wiedzieć ze sami skończą tak jak ludzie których właśnie katują. Nie mam zamiaru tutaj pisać, ze Żydzi sami sobie holocaust urządzili, ale wielu z nich pomagało bardzo chętnie.
Może należałoby postawić pomnik ofiarom holocaustu zamordowanym przez żydowskich policjantów?
Może gdzieś w okolicach Jedwabnego?
Polonica; Wyspa na Ptasiej ulicy; Island on the Bird Street, The; 1997 film fab.prod.duńsko-angielsko-niemieckiej (104'); reż: Soren Kragh-Jacobsen; wyk: Jordan Kiziuk, Patrick Bergin