thannatos
10.06.08, 18:19
Nie mowie o demografii - zmiany demograficzne beda zachodzic "pod"
kazdym nastepnym prezydentem.
Mowie o ideologii struktury spoleczenstwa. Dotychczas struktura USA
opierala sie na middle-middle class wraz z ich suburbia, dupskami
usadzonymi w zracych wiadra benzyny SUVs i czterema plasma TVs/dom.
Epoka Busha przyniosla galopujaca pauperyzacje wlasnie tej kasty
spolecznej. W zamian za to przyniosla tez niebotyczne wzmocnienie
upper class. USA zbliza sie wiec do modelu meksykanskiego, gdzie
wsrod zyjacego na granicy biedy spoleczestwa czuja sie swietnie
multimiliarderzy.
www.vdare.com/awall/080318_memo.htm
Pozostawienie Busha na 3-cia kadencje, czyli wybranie McCaina,
bedzie oznaczalo kontynuacje tego zjawiska. I nie sa to zadne
hiobowe wiesci - po prostu stwierdzenie faktu. Nalezy jednak to
jednoznacznie uswiadomic Amerykanom - aby nie mowili potem: "IF WE
ONLY KNEW....".
:D
PS. Jesli ktos koniecznie chce, moze zamienic "meksykanizacje"
na "rosjanizacje", gdyz oba modele maja cechy wspolne. Rozni je
jednak sila wladzy centralnej - w Meksyku jest to wlasciwie parodia
wladzy, w Rosji system oligarchow podlega jednak kontroli Kremla.
Obawiam sie, ze USA McCaina bedzie jednak blizej do Meksyku.