Wojna chińsko-rosyjska

04.11.08, 15:34
Brak kontroli USA nad światem zaowocuje kolejną erą wojen jak w
okresie międzywojennym kiedy to USA trzymały się z dala od polityki
światowej.
Będzie podobnie jak mówi Żyrinowski jednak:
- Rosja faktycznie będzie dalej próbować podbijać okoliczne kraje,
jednak natnie się na silniejszego od siebie - Chiny
- Przeludnione Chiny wystąpią z roszczeniami terytorialnymi odnośnie
Rosji i w wyniku wojny prawie cała syberia zostanie chińska.
- W wyniku wygranej wojny chińsko-rosyjskiej i osłabienia się USA,
po wprowadzeniu ubezpieczeń zdrowotnych których efektem będzie
załamanie się gospodarki rolę lidera na świecie przejmą Chiny
- Ukraina na pewno zostanie podzielona na zachodnią i wschodnią
włączoną do Rosji
-
    • hubert100 Re: Wojna chińsko-rosyjska 04.11.08, 16:02
      Chiny i Rosja maja wspulnego wroga USA, dogadaja sie.
    • 10elektryk10 Re: Wojna chińsko-rosyjska 04.11.08, 16:23
      System funkcjonujący w Chinach na dłuższą metę jest bez szans na
      przetrwanie. Chińczycy to nie durnie i niebawem nadejdzie moment
      kiedy uznają że mają dość pracy za miskę ryżu i skromną kapotę.
      Runie wówczas pseudopotęga chińska i minie ze 100 lat zanim zbiżą
      się standardem życia do swych pobratymców w Tajwanie i Hongkongu.
      Chiny zdążaja szybkim krokiem na manowce. Prowincja żyje tak jak w
      Korei Północnej.
      • johnny-kalesony Re: Wojna chińsko-rosyjska 05.11.08, 01:11
        10elektryk10 napisał:

        > System funkcjonujący w Chinach na dłuższą metę jest bez szans na
        > przetrwanie. Chińczycy to nie durnie i niebawem nadejdzie moment
        > kiedy uznają że mają dość pracy za miskę ryżu i skromną kapotę.

        Chyba się mylisz. Nie bierzesz pod uwagę pewnego niepoliczalnego czynnika, jakim
        jest mentalność. A chińska mentalność to Konfucjonizm - czyli całkowite,
        bezwzględne posłuszeństwo jednostki interesom, które wyznacza zhierarchizowane
        kierownictwo pańśtwa. Pomyliłeś Chińczyków z Rosjanami. Rzeczywiście - do
        pewnego momentu zachowują się bardzo podobnie. Zarówno jedni jak i drudzy muszą
        mieć nad sobą wodza-półboga.
        Jednak od czasu do czasu w rosyjskiej duszy odzywa się pierwiastek europejski i
        "nie chcąc pracować za miskę ryżu" Rosjanie organizują sobie krwawe, szaleńcze
        orgie rewolucji. Dzieje się tak, ponieważ nie znają i nie mają w mentalnym
        krwiobiegu demokracji, która reguluje te sprawy w sposób jednoznacznie
        cywilizowany. Chińczycy natomiast są posłuszni i ofiarni do końca.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • 10elektryk10 Re: Wojna chińsko-rosyjska 06.11.08, 22:16
          encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=99542
          pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_kulturalna
          Chińczycy też lubią rewolucje. Teraz przeżywają seksualną.
    • j-k Lec z tymi bzdetami 04.11.08, 16:25
      na forum ilitaria. Tam jest paru ludzi znajacych sie na
      wojskowosci - to Ci wybija z glowy te bzdety,
      ze Chinczycy z tym ich zlomem
      mogliby wygrac wojne z Rosja.
      • j-k korekta 04.11.08, 16:25
        Forum Militaria - oczywiscie.
        • 10elektryk10 Re: korekta 04.11.08, 17:07
          Chiny czeka los ZSRR , tyle że smrodu będzie więcej wprost
          proporcjonalnie do liczby ludności. W Chinach panuje taka bida że
          trudno ją sobie wyobrazić. Prowincja to trzeci świat. Silna armia
          potrzebna jest do trzymania za mordę społeczeństwa ciężko
          niewolniczo pracującego na partyjnych kacyków
          zwanych "biznesmenami". Potrzebna jest też do planowanego od
          dziesięcioleci ataku na Tajwan , małą wysepkę której prawdopodobnie
          z tą swoją "nowoczesną" techniką Chińczycy na dzień dzisiejszy boją
          się tknąć.
          • iamhotep Re: Eeeej, elektryk 04.11.08, 18:09
            dopingujesz na oslep.
    • jorl j-k 04.11.08, 19:44
      j-k napisał:

      > na forum ilitaria. Tam jest paru ludzi znajacych sie na
      > wojskowosci - to Ci wybija z glowy te bzdety,
      > ze Chinczycy z tym ich zlomem
      > mogliby wygrac wojne z Rosja.

      Czego Ty j-k sie podpierasz "autorytetem" forum Militaria? Wiesz dobrze ze tam
      tez pisuje. I tych co tak wlasnie mysla jak Ty tu prezentujesz zjezdzam rowno. A
      niektorzy co wiedza duzo o broniach maja o Chinach niskie mniemanie.
      Ja mam niskie mniemanie o Chinach bo ja WIEM jak wyglada i pracuje przemysl. Co
      ci podziwiacze Chin nie ma maja pojecia. I dlatego wiem jakie jest stosunek sil
      Rosja-Chiny.
      Pozdrowienia

      • j-k Re: j-k 04.11.08, 20:17
        Alez drogi Jorlu, w tym watku sie Ciebie przeciez nie czepialem :)

        Co nie zmienia faktu, ze na forum Militaria warto wpasc, gdy ktos
        tu probuje ustalac stan poziomu technicznego armii Rosji i Chin.

        Armia Rosji od 20.tu lat stoi prawie w miejscu - to fakt.

        A Armia Chin idzie do przodu - to tez fakt.

        Tym niemniej - do poziomu Rosji brakuje im (tak na oko)
        jakies 20 - 30 lat :)))
        • jorl Re: j-k 04.11.08, 20:22
          j-k napisał:


          > Tym niemniej - do poziomu Rosji brakuje im (tak na oko)
          > jakies 20 - 30 lat :)))

          I tak juz pozostanie. Ta roznica.

          Pozdrowienia
        • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 20:27
          Elektryka to chyba prad kopnal, takie bzdury wypisuje.Rosja i Chiny
          pujda do przodu jak burza ramie w ramie.Niedlugo Chiny kupia cala
          rope Rosji, Wenezueli,Iranu, Afryki a dla was zostanie gowno.
      • 10elektryk10 Re: j-k 04.11.08, 20:38
        Mają paręset sztuk rusko-chińskich czołgów t-80 na pozimie
        technicznym +/- z początku lat 80 wyprodukowanych w Chinach i kilka
        tysiecy sztuk różnego złomu coś jak rudy 102. Są też rusko-chińskie
        wynalazki coś w stylu su-30 z domieszką izraelskiej elektroniki
        (znaczy w stopniu takim jakim Izraelitom Amerykńcy pozwolili i takim
        co po dostaniu się w niepowołane ręce niezagrozi Izraelowi ,
        podobnie jest z ruskim wkładem w kitajską technikę). Posiadają też
        oryginalną ruską technikę co im sprzedali Ruscy celem szczegółowego
        rozpracowania i skopiowania. Jakość tej techniki całej pewnie jest
        taka jak wszystkiego co Chińskie. Niezawodne mają jedynie bambusowe
        kije i to niezawodne do najbliższego deszczu bo po nim wypuszczą
        liście.
        • jorl Re: j-k 04.11.08, 20:47
          10elektryk10 napisał:

          > Mają paręset sztuk rusko-chińskich czołgów t-80 na pozimie
          > technicznym +/- z początku lat 80 wyprodukowanych w Chinach i kilka
          > tysiecy sztuk różnego złomu coś jak rudy 102. Są też rusko

          To wlasnie jest u biedakow zwlaszcza z Ameryki. Widza wszedzie barachlo chinskie
          i im sie wydaje ze to potega przemyslowa. Bo sobie prymitywy nie zdaja sprawe z
          tego co to jest tak naprawde High-Tech.
          Jak taki prymityw zobaczy na PC made in China to juz mu sie wydaje jacy to
          Chinczycy madrzy. A ze te uklady scalone, maszyny do produkcji plytek
          drukowanych do lutowania elementow sa nie z Chin to juz nie wiedza. Bo sa
          prymitywni.
          Oczywiscie dla Chinczykow jest moze lepiej ze zasuwaja za miche ryzu produkujac
          na maszynych z zach cos tam zamiast siedziec na swojej sredniowiecznej wsi ale
          to nie znaczy ze to potezne panstwo.
          Pozdrowienia
        • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 20:47
          To na czym palancie wylatuja w przestrzen kosmiczna? Na bambusach?
          • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 20:49
            To do idoty elsktryka.
          • j-k smiechu warte :))) 04.11.08, 20:53
            na tym samym co Rosjanie wylecieli w kosmos w 1961.

            na decyzji partii i koncentracji sil calego narodu :)

            w 1961 Gagarin latal wkolo ziemi, a w polowie mieszkan w ZSRR
            kibla ze spuszczana woda nie bylo.

            podobna sytuacje masz teraz w Chinach.
            • j-k korekta 04.11.08, 20:54
              w polowie mieszkan w miastach :)

              gdyz na wsi - to nigdzie :)
          • 10elektryk10 Re: j-k 04.11.08, 20:56
            O kitajcach w kosmosie:
            wyborcza.pl/10,82983,5839582,Cieslinski__Czy_Chinczycy_naprawde_wyszli_w_przestrzen_kosmiczna_.html
            Jeśli dziś naprawdę wyszli w przestrzeń kosmiczna to znaczy że ich
            technika jest na poziomie ruskiej i amerykańskiej z lat 60-tych. To
            nie 20-30 lat zapóźnienia jak pisze j-k , ale 50.
            • jorl Re: j-k 04.11.08, 21:10
              10elektryk10 napisał:

              > O kitajcach w kosmosie:
              >
              wyborcza.pl/10,82983,5839582,Cieslinski__Czy_Chinczycy_naprawde_wyszli_w_przestrzen_kosmiczna_.html
              > Jeśli dziś naprawdę wyszli w przestrzeń kosmiczna to znaczy że ich
              > technika jest na poziomie ruskiej i amerykańskiej z lat 60-tych. To
              > nie 20-30 lat zapóźnienia jak pisze j-k , ale 50.

              ten ich statek kosmiczny ktorym polecieli to wiele jego systemow jest kupionych
              od Rosjan. Z Sojuza ruskiego. Inne pomagali inzynierowie rosyjscy.
              Teraz ten ostatni "spacer" to w kombinezonach jak czytalem na licencji rosyjskiej.
              Czyli nawet technike rosyjska sprzed 50 lat SAMI nie potrafia zrobic.
              Bo Rosjanie zrobili ja naprawde sami.

              I co innego. Opowiada sie ze Chiny maja jakies ogromne rezerwy finansowe.
              Wierutne klamstwo. Wystarczy policzyc ekspory/importy Chin (ale bez Hongkongow i
              tajwanow bo sie i tak chytrze liczy!)i wyjdzie ze maja tego max. pareset mild$.
              A tez i dlugow maja prawie tyle samo. Wiec na plusie niewiele.
              I slusznie, maja wile potrzeb aby trzymacz ogromne sumy gdzies tam.

              Ale te gadki sa potrzebne finansowym zonglerom do swoich cemnych celow. Wiec sa
              takie plotki rozsiewane.

              Pozdrowienia
              • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 21:26
                A jak tam z ta "nowa" amerykanska technologia kosmiczna?Cos nie
                wysylaja ludzi, czyzby bali sie ze zlom znowu sie rozleci?Chca kupic
                rakiete rosyjka bo nie maja czym doleciec do tej stacji co sie tam
                telepie w kosmosie.1 miliard 300 milionow ludzi, znajdzie sie kilku
                wybitnych w Chinach. Tu na uniwersytetach polowa Chinczykow a ucza
                sie dzien i noc kiedy biali pala pot i chlaja.Poczekaj troche J-k
                jak 40% Chinczykow bedzie mialo sracz z woda i samochod to ty
                bedziesz mial gowno bo dla ciebie zabraknie wszystkiego.
                • 10elektryk10 Re: j-k 04.11.08, 21:36
                  Pytanie ilu tych studiujących wróci do Chin. Pozostaje jeszcze
                  dyskusyjna jakość kształcenia na amerykańskich szkołach wyższych.
                  Jak uczą się w USA to się nie dziwię że taka u nich marna myśl
                  techniczna. Wiec to Amerykanie uczą ich wulkanizować gumę do
                  produkcji trampek i ostrzenia ostrzy do temperówek.
                  • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 22:01
                    Wracaja bo tu sie gowno dzieje, kopia w ziemi surowce a w US to
                    konsumcja, przewaly finansowe i machloje. A tych paru co zostanie i
                    dostanie sie do tych niezlych instytutow naukowych to szpieguje dla
                    Chin.Byly takie przypadki ze wiedzieli ze chinscy naukowcy wysylali
                    techniczne sekrety do Chin. Powiedzieli ze bardzo ciezko im co
                    kolwiek udowodnic bo robia to oni nie dla pieniedzy czy czegos tam w
                    zamian. Tak ze dowodow nie ma.Tak to chinscy patrioci dbaja o
                    ojczysty kraj.Tu w Vancouver (Hongcouver) jest masa
                    Chinczykow.Niektorzy maja tu wielomiljonowe domy ale siedza w
                    Chinach bo tam sie robi pieniadze.
                    • 10elektryk10 Re: j-k 04.11.08, 22:12
                      Najlepiej szare komórki dla młodych inżynierów , lekarzy i naukowców
                      kształtują w Japonii , Niemczech , Francji i Rosji. Reszta dwa dni
                      za peletonem. Niektórym do niedawna do życia wystarczyła gromada
                      ekonomistów-znachorów (USA) , ale te czasy już nie wrócą i żeby
                      dobrze żyć trzeba coś sobą reprezentować niestety.
                      • hubert100 Re: j-k 04.11.08, 23:04
                        Praktycznie czlowieku, nie pie...l. W Vancouver, Canada sa juz takie
                        czesci miasta ze po angielsku tylko przeczytasz miejsce gdzie jest
                        sracz.Przyjedza ich coraz wiecej, cale autobusy "turystow" i to z
                        duza forsa. Chodza grupami po 20 i wesza, wesza....
                        • de_oakville Chiny to nie "papierowa" potega 05.11.08, 02:42
                          Rosja ma tylko 10% ludnosci Chin tak jak Kanada ma tylko 10% ludnosci USA. To ze
                          Rosja jest ogromna obszarem, to jeszcze nie oznacza, ze jest silniejsza od Chin,
                          nawet biorac pod uwage fakt, ze przecietny Rosjanin (szczegolnie tzw. "Sybirak")
                          jest silny jak tur i sam jeden powala 5-ciu Chinczykow. 10-ciu jednak nie
                          powali. Wojny mimo wszystko nie bedzie, bo po co Chinczykom Syberia? Chiny
                          kojarza sie ludziom bardziej z tropikami niz z chlodem (w kazdym razie Tajwan),
                          a zimny klimat lubia pewnie tylko Mongolowie (Ulan Bator jest w zimie
                          najzimniejsza stolica swiata, a stolica Kanady Ottawa jest na drugim miejscu).
                          • anduano Re: Chiny to nie "papierowa" potega 05.11.08, 12:28
                            de_oakville napisał:

                            > Wojny mimo wszystko nie bedzie, bo po co Chinczykom Syberia?

                            Syberia to nieograniczone źródło surowców naturalnych, oraz przede
                            wszystkim przestrzeń życiowa dla miliarda chińczyków.
                            • de_oakville Re: Chiny to nie "papierowa" potega 05.11.08, 18:45
                              anduano napisał:

                              > Syberia to nieograniczone źródło surowców naturalnych, oraz przede
                              > wszystkim przestrzeń życiowa dla miliarda chińczyków.

                              To prawda, z tym ze o ile mi wiadomo Chinczycy nigdy w historii nie wykazywali
                              checi do podbojow kolonialnych. Sami byli kiedys podbici przez Mongolow. To inna
                              mentalnosc niz dawni Brytyjczycy, Francuzi, hitlerowska Rzesza (zreszta w wyniku
                              II WS kolonializm zostal ostatecznie skompromitowany). Chinczycy beda raczej
                              chcieli "podbic" Syberie gosporarczo. Rosja znajdzie sie pomiedzy dwiema
                              znacznie wiekszymi od niej potegami gospodarczymi: Chinami i Unia Europejska. I
                              obie te potegi beda chcialy korzystac z jej bogactw. Ale nie na drodze
                              militarnej tylko handlowej.
                          • j-k W sensie militarnym - to jednak tak. 05.11.08, 13:39
                            Nie mowimy tu o gospodarczej potedze Chin, lecz o potedze
                            militarnej.
                            Chiny nie maja zaplecza naukowo -technicznego w sektorze militarnym
                            i stosuja tylko ulepszone technologie z tych ktore sprzedala im
                            Rosja.

                            Rosja ma nada drugi po USA potencjal naukowo-techniczny w sektorze
                            militarnym.

                            I za 20 lat Rosja bedzie posiadala zdecydowana przewage w
                            wojskowosci i jakakolwiek militarna akcja Chin przeciw Rosji
                            zostalaby i zostanie zatrzymana.
                            • de_oakville Re: W sensie militarnym - to jednak tak. 05.11.08, 14:13
                              Niemcy lub Japonczycy rowniez podobno nie maja zaplecza naukowo-technicznego w
                              sektorze militarnym, ale maja potencjal zeby go stworzyc (zawsze mieli). Po II
                              WS maja oni wstret do "bawienia sie w wojne", bo maja zle wspomnienia z
                              historii. Ale potencjal do stworzenia nowoczesnych broni maja, osmiele sie
                              stwierdzic, ze nawet wiekszy od Rosji, byc moze nawet jacys ich zdolni w tej
                              dziedzinie pracuja obecnie w Rosji aby sie "wyzyc" zawodowo, bo u siebie nie
                              maja szans. A Chinczycy to podobno "Niemcy Azji", jak ich ktos kiedys (nie wiem
                              czy trafnie) okreslil. To co osiagnela Rosja nie lezy poza zasiegiem mozliwosci
                              Chin. Na razie postawili oni glownie na gospodarke i radza sobie swietnie.
                              Przyjdzie pewnie czas, ze postawia na samoloty i na czolgi. "Japonska krew"
                              stworzyla przed II WS swietne samoloty i "chinska krew" tez potrafi tego dokonac.
                              • j-k RW sensie militarnym - to jednak tak. cd... 05.11.08, 16:11
                                de_oakville napisał:

                                > Niemcy lub Japonczycy rowniez podobno nie maja zaplecza naukowo-
                                technicznego w sektorze militarnym, ale maja potencjal zeby go
                                stworzyc (zawsze mieli). Po II WS maja oni wstret do "bawienia sie
                                w wojne", bo maja zle wspomnienia z historii. Ale potencjal do
                                stworzenia nowoczesnych broni maja, osmiele sie
                                > stwierdzic, ze nawet wiekszy od Rosji,


                                - z latwoscia obale Twoje argumenty.
                                Po 20-tu latach pracy w sektorze nauki, wiem, jaki kraj ma w tym
                                wzgledzie jaki potencjal.

                                Japonczycy i Niemcy maja olbrzymi cywilny potencjal naukowy
                                (popatrz na liczbe publikacji i patentow).

                                I z latwoscia przestawiali go (2. WS) i przestawic moga na sektor
                                militarny.

                                Chinski potencjal naukowy w sektorze technicznym jest mniej ,
                                niz mizerny.

                                A jeszcze od pomyslu do przemyslu - droga daleka :)))
            • anduano Re: j-k 05.11.08, 12:25
              10elektryk10 napisał:

              > Jeśli dziś naprawdę wyszli w przestrzeń kosmiczna to znaczy że ich
              > technika jest na poziomie ruskiej i amerykańskiej z lat 60-tych.
              > To nie 20-30 lat zapóźnienia jak pisze j-k , ale 50.

              To co według ciebie nasza polska technika, czech, meksyku, i wielu
              innych krajów świata zatrzymała się w okresie międzywojennym bo nie
              mamy własnych rakiet kosmicznych?

              PS. To nie wiesz że Chiny mają broń atomową?

              • hubert100 Re: j-k 05.11.08, 15:21
                Co wy tu chcecie wasnic Rosje z Chinami?Te wasze "dobre" intencje o
                dupe rozbic.Jest wspolpraca juz od dawna i bedzie na kazdym szczeblu
                bo maja wspolnego wroga USA.De oakville mylisz sie co do Japonii i
                Niemiec. Po prostu ich dobrze przydusili. Jak bedzie okazja to
                bedzie i zmiana.Wiem co mowie, ja i moja rodzina tez pamietaja
                i "dostali" przez ostatnia wojne ale jak by byla okazja to z
                najwieksza checia znowu "zlapie za karabin".
                • de_oakville Re: j-k 05.11.08, 18:59
                  Pomysl Hubert jak przyjemnie bylo byc lotnikiem niemieckim w pierszym okresie II
                  wojny swiatowej. W roku 1940 bombowce niemieckie lataly sobie nad Londynem "jak
                  chcialy" i zrzucaly bomby. A przeciez Londyn to byla stolica najwiekszego i
                  najbardziej dumnego imperium w dziejach ludzkosci, wtedy "gwiazda USA" jeszcze
                  nie wzeszla. RAF prawie zupelnie nie bronila Londynu bo miala za malo samolotow
                  i oszczedzala je do wazniejszych walk. Nawet general Kesselring wybarl sie raz
                  Heinlem nad Londyn "jak hrabia" i zastanawial sie po drodze gdzie podzial sie
                  RAF. W dole na ogromnym obszarze miasta szalaly pozary, cale dzielnice trawil
                  ogien. A lotnik niemiecki w bombowcu czul sie naprawde wtedy jak "pan swiata".
                  Ale pod koniec wojny losy sie odwrocily i ogromne statki z uciekinierami z Prus
                  Wschodnich poszly na Baltyku na dno. Glownie przez radzieckie okrety podwodne. Z
                  samego "Gustloffa" utonelo 9 tys osob (glownie z braku dostatecznej ilosci lodzi
                  ratunkowych), z innych statkow jak "Goya" utonelo niewiele mniej osob. Caly
                  Baltyk to "jeden plywajacy masowy grob" ("die ganze Ostsee ist ein schwimmendes
                  Massengrab"). Wojna to nie "przelewki" i tylko tragicznie zdobyta madrosc mowi
                  wielu, ze nie warto probowac ponownie.
                • 10elektryk10 Re: j-k 05.11.08, 21:32
                  Chińczycy na zasiedlenie Syberii mieli dwa tysiące lat zanim
                  pojawili się tam Rosjanie i jakoś zbytnio nie interesowali się
                  tak "atrakcyjnym" kawałem gruntu. Tylko durnie myślą że Chińczycy
                  mażą o odebraniu Ruskim Syberii. Wiedzą że lepiej Ruskim zapłacić za
                  surowce i ich transport niż walczyć przy ich wydobyciu z wieczną
                  zarzliną , bagnem , rzekami szerokości 5km , kleszczami , komarami
                  wielkości wróbla i zimami trwającymi 9 miesięcy.
                  • de_oakville Re: j-k 06.11.08, 00:55
                    Przeciez wielu Chinczykow mieszka w tropikach. Mialem przyjemnosc byc w kilku
                    panstwach "chinskich" - Tajwan, Singapur (75% Chinczykow, potomkow dawnych
                    immigrantow chinskich), ChRL (Pekin). Tajwan to niesamowity upal i wilgotnosc
                    powietrza, nawet noca, rosna tam palmy, widzi sie duzo pieknych kobiet, ale w
                    powietrzu unosza sie geste spaliny (Taipei) i nos narazony jest na mnostwo
                    "egzotycznych" i mniej "egzotycznych" zapachow (ze studzienek kanalizacyjnych),
                    niektore z nich nie do wytrzymania. Singapur jest zupelnie inny, elegancki i
                    czysty jak Szwajcaria, ale tropikalna, z drapaczami chmur, egzotyka, palmami i
                    rowniez pieknymi kobietami. Choc lezy blizej rownika niz Tajwan (prawie na samym
                    rowniku) nie zaznalem tam az tak przykrych upalow jak w Taipei. ChRL i Pekin to
                    wiadomo, szalony rozwoj, w ciagu ostatnich 20 lat Chiny dokonaly tego na co
                    Europa potrzebowala 150 lat, jeszcze w latach 60-tych i 70-tych przybysz z
                    Warszawy do Pekinu podobno czul wyraznie, ze przybyl do biedniejszego miasta, a
                    dzis czuje sie niemal tak jakby z PRL-u przybyl do Nowego Jorku. Bylem rowniez w
                    Tajlandii - w stolicy kraju Bangkokoku ponad 60% mieszkancow stanowia Chinczycy.
                    Syberie natomiast ogladalem w roku 2001 z samolotu lecac z Vancouver do Pekinu.
                    Wystartowal z Vancouver z opoznieniem, poniewaz - jak informowal nas pilot,
                    czekalismy na zgode Rosji na przelot nad jej terytorium. Podczas lotu niemal
                    przez caly czas bylem wpatrzony w okno - przelatywalismy nad Alaska, potem nad
                    Ciesnina Beringa, wreszczie nad Syberia. Z okien samolotu wschodnia Syberia to
                    byla biala, sniezna "pustynia", na ktorej na dobra sprawe nic nie bylo z tak
                    duzej wysokosci widac poza jakimis konturami rzek, ktore rowniez wydawaly sie
                    byc zamarzniete. Pewne fragmenty krajobrazu byly jednak czarne, tak jakby snieg
                    zostal "okopcony" sadza lub dymem z jakichs fabryk. Pewnie mieszkaja tam tylko
                    Eskimosi, Jakuci i potomkowie zeslancow. Moze jacys "polarni" Chinczycy tez by
                    sie tam ewentualnie chcieli osiedlic, moze mieszkancy prowincj "Mongolia
                    Wewnetrzna", ktorzy bardziej przypominaja z wygladu Mongolow niz Chinczykow z
                    poludnia kraju.
                    • de_oakville Re: j-k 06.11.08, 12:48
                      Zawsze pisalem, ze chcialbym, aby Syberia caly czas nalezala do Rosji, bo dla
                      polskiego, slowianskiego ucha przyjemniej brzmia takie nazwy jak Nachodka lub
                      Wladywostok niz "Ciang Cing" albo "Tiang Siang". Zreszta Wladywostok nad Morzem
                      Japonskim to juz raczej rosyjski "Daleki Wschod" niz prawdziwa (wchodnia)
                      Syberia, ktora wszystkim kojarzy sie z najzimniejsza podobno miejscowoscia na
                      swiecie - Wierchojanskiem. Ale Nowosybirsk - milionowe miasto lub Irkuck to
                      przeciez rowniez Syberia.
                      Zawsze robil na mnie duze wrazenie fakt, ze z Warszawy do Jakucka jest dalej niz
                      z Warszawy do stolicy Kanady, Ottawy, choc tam trzeba leciec przez ocean, a do
                      Jakucka mozna przejsc "sucha noga".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja