bizneshandel
25.11.08, 23:29
W 2025 Chiny staną się centrum gospodarczym świata
W nawiązaniu do moich wcześniejszych wypowiedzi,
Unia Euro-Azjatycka - jedyna szansa dla Polski i Europy
europaazja.bblog.pl/wpis,unia;euro-azjatycka;-;jedyna;szansa;dla;polski;i;europy,13097.html
zapraszam do dyskusji.
Po powrocie do Europy, po kilkuletnim pobycie w Azji, zachłystując się
witalnością tego kontynentu wieściłem wszystkim, którzy mieli cierpliwość
słuchać, że Azja, a zwłaszcza Chiny będą potęgą numer 1 na świecie do 2025
roku. Nie podzielano raczej tej wizji. Wystarczyło kilka lat i jeden globalny
kryzys, aby wizja Chin i Azji jako centrum świata w 2025 roku stała się
ogólnie przyjętą perspektywą.
Marcin Nowak BiznesAzja.pl Rynki azjatyckie
euroasiatime@gmail.com
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaki będzie świat w 2025
Autor: Maciej Kuźmicz
wyborcza.pl/1,75248,5976392,Jaki_bedzie_swiat_w_2025.html
Za niecałe dwie dekady Indie, Chiny i Rosja będą wystarczająco silne, żeby
rozdawać karty w polityce globalnej - przewiduje amerykański wywiad.
Zobacz powiekszenie
Stany pozostaną najsilniejszym państwem, ale ich dominacja znacznie osłabnie
na rzecz nowych potęg - Indii, które będą najludniejszym krajem świata, i
Chin. Zdaniem twórców raportu Chiny staną się drugą gospodarką świata i - jak
piszą - pierwszą siłą militarną. W 2025 roku po świecie, jaki znamy dziś, nie
będzie śladu.
To najważniejsze wnioski z raportu Krajowej Rady ds. Wywiadu USA (National
Intelligence Council, NIC) opublikowanego w Waszyngtonie. - Jednobiegunowy
świat się skończył - mówił, prezentując raport, Tom Fingar, szef NIC.
W jednobiegunowym porządku globalnym silna Ameryka nadawała ton. W
wielobiegunowym rozwój będzie zależał od współpracy mocarstw.
Prognoza ma pomóc administracji USA w planowaniu polityki zagranicznej w
zmieniającym się świecie, w którym - jak przewidują analitycy - możliwe będą
wojny o surowce, żywność i wodę. Punktami zapalnymi globu mają być państwa o
bardzo wysokim bezrobociu i wysokim przyroście naturalnym.
Afganistan, Jemen, Nigeria - to państwa, gdzie najłatwiej będzie się
rekrutować terrorystów. Al Kaida straci na popularności przede wszystkim
dlatego, że jej cel, czyli zniszczenie państw Zachodu, jest nieosiągalny.
Zastąpią ją mniejsze grupy regionalne. Autorzy raportu przewidują, że
terroryści będą stosować broń biologiczną, którą łatwiej im będzie zdobyć, niż
bombę atomową.
Ale zdaniem NIC to nie terroryzm będzie największym wyzwaniem dla Zachodu,
lecz rosnące znaczenie państw rozwijających się, przede wszystkim azjatyckich,
z którymi USA i Europa będą rywalizować gospodarczo.
- Następuje bezprecedensowy przepływ światowego bogactwa z Zachodu na Wschód.
Państwa Wschodu mają takie znaczenie w gospodarce globalnej, jakiego nigdy
wcześniej nie miały. Rosnące bogactwo Chin (dzięki produkcji) i Indii (dzięki
produkcji i inwestycji w technologie) ma sprawić, że oba państwa staną się
centrami polityki globalnej na wzór Waszyngtonu - z siedzibami organizacji
międzynarodowych, giełdami o znaczeniu globalnym czy centrami technologicznymi.
Rosja też ma szansę odegrać ważną rolę, o ile uda jej się uniezależnić tempo
rozwoju od eksportu ropy i gazu, w przeciwnym wypadku zostanie graczem
światowej drugiej ligi.
W nowym światowym porządku Europa nie odegra kluczowej roli. Zostanie
"kulejącym gigantem". Ze swoimi starzejącymi się społeczeństwami Stary
Kontynent będzie rozwijał się powoli, nawet jeśli ściągnie do pracy
wystarczająco wielu imigrantów.
Nie zyska też siły politycznej. - Europa zbyt powoli będzie dążyć do roli
globalnego aktora - napisali analitycy. Brak zaufania obywateli Unii do
Brukseli, spory wewnętrzne, brak wspólnej polityki zagranicznej zepchną Europę
na boczny tor. No i Europa może zapłacić cenę za uzależnienie energetyczne od
Rosji.
Najgorsze przewidywania dotyczą Afryki - państwa, które dziś są najuboższe,
raczej nie wydźwigną się z nędzy. Staną się natomiast zapleczem surowcowym
świata, który stamtąd będzie czerpał niezbędne do wzrostu zasoby.
W raporcie są zawarte cztery scenariusze rozwoju świata. Czy się sprawdzą? To
nie jest pewne, ale na pewno nowy prezydent USA powinien je dokładnie
przestudiować - uważa publicysta "Financial Times" Philip Stephens.
Źródło: Gazeta Wyborcza
wyborcza.pl/1,75248,5976392,Jaki_bedzie_swiat_w_2025.html
Inne: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=82357365&t=1227651957940