Dodaj do ulubionych

Mur izraelski...

IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.03, 08:04
WOLNA PALESTINA!!!!!!!!!

Ogladalem na ARTE reportaz o tym, jak Izrael budowal mur oddzielajacy
Palestynczykow od Izrealitow. Czasem ten mur sie przesuwal, ni z gruszki, ni
z pietruszki o kilkal lub kilkanascie kilometrow na niekorzys Palestynczykow,
tak ze oddzielal od siebie 2 wioski oddalono o okolo 500 m.
Jak ja nie nawidze polityki Izraela (nie mylic z antysemityzmem).

camel
Obserwuj wątek
    • brennton A jak ja kocham polityke Izraela! 12.11.03, 08:13
      Rozszerzania wplywow Zachodu na Bliskim Wschodzie!

      Nie mylic prosze z pro-semityzmem.
      • Gość: dana33 Re: A jak ja kocham polityke Izraela! IP: 194.90.65.* 12.11.03, 08:28
        :)
      • goldbaum ha ha ha... 12.11.03, 09:07
        brennton napisał:

        > Rozszerzania wplywow Zachodu na Bliskim Wschodzie!

        Dobry dowcip. Jakiego "zachodu"? Co ma mordowanie dzieci i matactwa wspolnego
        z "zachodem"? No moze wedlug Zydow :)))))
    • marcus_crassus "na niekorzysc" tzn wg czego jest 12.11.03, 09:21
      kryterium niekorzysci???wg ciebie???
      • Gość: camel Re: "na niekorzysc" tzn wg czego jest IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 10:39
        tzn ze gdyby nagle Niemcy stwierdzili, ze jednak granica bedzie przebiegac nie
        na odrze tylko 30 kilomatrow na wschod, poczym przesuneli slupki graniczne bez
        czyjejkolwiek zgody poza swoja to pewnie by zalapal/a co znaczy "na niekorzysc".
        Tak wlasnei postapil Izrael, przesunal swoja granice bo tak bylo wygodnie. A
        to, ze UNO kategorycznie powiedzialo "NIE" nikogo nie zrazilo do dalszej budowy
        muru i do przesuwania granicy wedlug wlasnego widzimisie.

        camel
        • Gość: dana33 Re: "na niekorzysc" tzn wg czego jest IP: 194.90.65.* 12.11.03, 10:46
          kamelczyk, jeszcze nie dotarlo do ciebie, ze:
          1. my wygralismy wojne
          2. nie ma zadnego panstwa palestynskiego, wiec nie ma granic
          3. granice beda ustalone wspolnie w przyszlosci
          4. mur bedzie zbudowany, wszystko jedno co powie swiat, bo nie
          swiat bedzie dbal o nasze bezpieczenstwo, tylko my sami
          5. mur bedzie budowany wg naszego "widzimisie", tzn. tam, gdzie
          zapewni obywatelom israela najlepsza ochrone.
          • brennton Camel nalezy do ludzi 12.11.03, 10:52
            ktorzy obrazaja sie, ze slonce co dziennie rano wstaje i swieci.

            P.S. macie tam teraz w Izraelu ksiezyc (od zachodu) na Niebie?
            • Gość: dana33 Re: Camel nalezy do ludzi IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:16
              nie mam pojecia, biuro mam w katakombach ledwo widze pien jakiegos drzewka.. :)
              • Gość: P Re: Camel nalezy do ludzi IP: *.client.attbi.com 14.11.03, 07:54
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > nie mam pojecia, biuro mam w katakombach ledwo widze pien jakiegos
                drzewka.. :)
                Idziesz w dobrym kierunku niebawem powinnas ogladac drzewka od korzeni
          • goldbaum Re: "na niekorzysc" tzn wg czego jest 12.11.03, 10:52
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > kamelczyk, jeszcze nie dotarlo do ciebie, ze:
            > 1. my wygralismy wojne

            Tak samo jak kiedys przegralismy i puszczono nas przez komin. Wszystko bylo jak
            najbardziej prawidlowo.

            > 2. nie ma zadnego panstwa palestynskiego, wiec nie ma granic

            Tak samo jak podczas II WS nie bylo Polski, to nie bylo zadnych granic
            kamelczyku.

            > 3. granice beda ustalone wspolnie w przyszlosci

            Gdy bedzie juz stal mur a wlasciciele terenow lezacych po izraelskiej stronie
            muru dawno juz nie beda zyli.

            > 4. mur bedzie zbudowany, wszystko jedno co powie swiat, bo nie
            > swiat bedzie dbal o nasze bezpieczenstwo, tylko my sami

            Bo my sramy to, co powie swiat, tak samo jak sralismy 60 lat temu.
            60 lat temu swiat tez sie niepotrzebnie interesowal naszym holocaustem i
            wyzwalal jakies tam obozy. Kto ten swiat o to prosil?
            Czy my sie skarzylismy?

            > 5. mur bedzie budowany wg naszego "widzimisie", tzn. tam, gdzie
            > zapewni obywatelom israela najlepsza ochrone.

            Tak samo, jak Niemcy dawniej pakowali nas do pieca wg. ich "widzimisie", zeby
            zapewnic swoim obywatelom ochrone przed zalewem zydo-bolszewizmu.
            Czy chcesz kwestionowac tak elementarne prawo narodow do samobrony kamelczyku?

            • Gość: camel te goldbaum.. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 11:16

              ciekawe czemu pijesz do mnei skoro to dana 33 napisala
              • Gość: dana33 do wielbladzika IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:21
                nu, bo on, drzewiecki, lubi mnie przekrzykiwac i woli, zebys czytal jego madre
                odpowiedzi. nie uwazasz, ze "60 lat temu swiat tez sie niepotrzebnie
                interesowal naszym holocaustem i wyzwalal jakies tam obozy. Kto ten swiat o to
                prosil? Czy my sie skarzylismy?" jest fantastyczne?
                • Gość: camel Re: do wielbladzika IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 11:27
                  > nu, bo on, drzewiecki, lubi mnie przekrzykiwac i woli, zebys czytal jego
                  madre
                  > odpowiedzi. nie uwazasz, ze "60 lat temu swiat tez sie niepotrzebnie
                  > interesowal naszym holocaustem i wyzwalal jakies tam obozy. Kto ten swiat o
                  to
                  > prosil? Czy my sie skarzylismy?" jest fantastyczne?

                  Juz nei wiem czy ty dyskutujesz ze mna czy z goldbaumen.
                  Bo to co wlasnei napisalas to raczej nie do mojej wypowiedzi.
                  A tak wogole, no wlasnie "swiat" wyzwalal obozy..a teraz swiat ma obowiazek
                  ochronic obozy uchodzcow palestynskich, zanim izrael zrobi z nich Getta (maja
                  od tego specjalistow, ktorzy znaja zasady dzialania takich organizacji od
                  wewnatrz).

                  camel
                • goldbaum Re: do wielbladzika 12.11.03, 11:30
                  Gość portalu: dana33 napisał(a):

                  > "60 lat temu swiat tez sie niepotrzebnie
                  > interesowal naszym holocaustem i wyzwalal jakies tam obozy. Kto ten swiat o
                  > to prosil? Czy my sie skarzylismy?" jest fantastyczne?

                  Widzisz camel, jak jej sie podoba!? "FANTASTYCZNE"!
                  Ja pomagam jej wyrazic to, co ona potrafi wyrazic tylko poprzez trudno
                  zrozumiale.... objazdy. I ona jest mi za to bardzo wdzieczna.
              • goldbaum Re: te camel.. 12.11.03, 11:27
                bo ja we wszystkim w zasadzie z dana sie zgadzam i dlatego podkreslam i
                tlumacze jej wypowiedzi, zeby wlasciwie zostaly zrozumiane. Dana dawno
                wyjechala z Polski i czasami trudno jej jest ubrac w slowa to, co chcialaby
                wyrazic.
                • Gość: camel Re: te camel.. IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 11:31
                  > bo ja we wszystkim w zasadzie z dana sie zgadzam i dlatego podkreslam i
                  > tlumacze jej wypowiedzi, zeby wlasciwie zostaly zrozumiane. Dana dawno
                  > wyjechala z Polski i czasami trudno jej jest ubrac w slowa to, co chcialaby
                  > wyrazic.

                  a mnei to raczej wygladalo na 100% odwortnosc..
                  a moze ty oportunista jestes?
                  • goldbaum Re: te camel.. 12.11.03, 11:33
                    Gość portalu: camel napisał(a):

                    > a mnei to raczej wygladalo na 100% odwortnosc..

                    To czegos w takim razie jeszcze nie zrozumiales.

                    > a moze ty oportunista jestes?

                    Tak. Z przekonania i z zasady.
                  • Gość: dana33 do camela IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:47
                    sluchaj, drzewiecki tu robi na ironicznosc. on niby sie ze mnie nasmiewa,
                    rozumiesz? on uwaza, ze strasznie dowcipny. tak ze mozesz sie posmiac...
                    • goldbaum Re: do camela 12.11.03, 12:37
                      Gość portalu: dana33 napisał(a):

                      > sluchaj, drzewiecki tu robi na ironicznosc. on niby sie ze mnie nasmiewa,
                      > rozumiesz? on uwaza, ze strasznie dowcipny. tak ze mozesz sie posmiac...

                      Czyzbys i ty czegos nie zrozumiala? A moze jednak jestes antysemitka?
          • wojcd o roznicy 12.11.03, 11:03
            Gość portalu: dana33 napisał(a):
            mur bedzie budowany wg naszego "widzimisie", tzn. tam,
            gdzie zapewni obywatelom israela najlepsza ochrone.
            ====================================================
            No i widzisz Dana? My w Europie znosimy granice, mury,..
            . Redukujemy armie, zbrojenia,... . Powiedz kto ma
            idiotycznych przywodcow duchowych????

            Wojciech
            • brennton ale Polacy nie podkladaja pod Niemcow bomb 12.11.03, 11:14
              ani odwrotnie.

              powiedz twojemu generalissimo Arafatowi,
              aby nie podladal bomb
              to i mur nie bedzie potrzebny.
              • wojcd Re: ale Polacy nie podkladaja pod Niemcow bomb 12.11.03, 11:21
                brennton napisał:

                > ani odwrotnie.
                >
                > powiedz twojemu generalissimo Arafatowi,
                > aby nie podladal bomb
                > to i mur nie bedzie potrzebny.
                ======================================================
                Widzisz przegraliscie juz wojne moralnie i propagandowo.
                Nie zalcie sie potem na swoj los ze Wam zle w tym gettcie
                o podwyzszonym standarcie. Idziecie dokladnie tak jak 60
                lat temu. Bedzie tylko lepszy KOMFORT umierania.

                Wojciech
              • goldbaum Bo Niemcy nie bombarduja Polakow... 12.11.03, 11:39
                ...nie burza ich domow i infrastruktury, nie zabijajaj ich dzieci i kobiet,
                mowiac jeszcze, ze to samoobrona.

                Jak myslisz, czy gdyby bylo inaczej, to czy Polacy nie podkladaliby bomb pod
                Niemcow?

                Zaryzykowalbym ostroznie teze, ze chyba jednak... tak. Przynajmniej od czasu do
                czasu, bo taki niedoskonaly narod. Nie to co Zydzi....

                Chocoiaz... Gdyby jakis szkop zabil mi dziecko i zone albo zburzyl dom to
                mozliwe, ze nawet ja chcialbym wysadzic sie z nim i jego rodzina w powietrze.
                No ale moze mysle tak tylko dzisiaj, bo pogoda za oknem taka nijaka.

                • brennton Hurtem do Wojciecha i Goldbauma 12.11.03, 12:01
                  1. Partyzantka polska w czasie 2 WS zabijala tylko niemieckich zolnierzy i
                  policjantow.
                  - Nigdy, mieszkajace z nimi ich rodziny, zony i dzieci
                  (a byloby to dziecinnie latwe).

                  2. Wojciech, piszesz, ze Izrael przegral wojne?
                  Aha. (tu nabiore powietrza).
                  Rozumiem, ze lubisz kopac lezacego?
                  Sadyzm jakis, czy co?
                  Ale nie bede przeszkadzal.
                  Tylko jak wbijesz sobiete noge w drut kolczasty,
                  nie przychodz potem do mnie z placzem.
                  • goldbaum Re: Hurtem do Wojciecha i Goldbauma 12.11.03, 12:32
                    brennton napisał:

                    > 1. Partyzantka polska w czasie 2 WS zabijala tylko niemieckich zolnierzy i
                    > policjantow.

                    Co ty nie powiesz "ekspercie". A kogo jeszcze mial poza tym zabijac? Urzednicy
                    niemieccy, folksdojcze, polskie kochanki Niemcow, kolaboranci, Zydzi, Ukraincy
                    to "pies"?

                    > - Nigdy, mieszkajace z nimi ich rodziny, zony i dzieci
                    > (a byloby to dziecinnie latwe).

                    Rzeczywiscie byloby to bardzo latwe, gdyby te "rodziny, zony i dzieci" nie
                    byly.... w Niemczech a podazaly wraz z dobytkiem i zwierzakami domowymi za
                    swoimi mezami-zolnierzami, gotowaly im obiadki i wspolnie urzadzaly niedzielne
                    pikniki na lonie natury :))))))

                    Na jakim swiecie ty zyjesz?

                    Niemieckie "zony, dzieci i rodziny" zabijali polscy piloci zrzucajac bomby nad
                    miastami Trzeciej Rzeszy i polscy zolnierze zdobywajacy Niemcy.



                    • brennton konkrety do Goldbauma 12.11.03, 12:48
                      Administracja niemiecka w GG w czasie 2 WS liczyla kilkanascie tysiecy osob.

                      bylo, wraz z nimi KILKA TYSIECY ich rodzin.
                      byly tylko pojedyncze przypadki zabijania cywilnych Niemcow,
                      gdyz dowodztwo AK surowo tego zabranialo.

                      Zanim zaczniesz cos pisac pomysl troche,
                      albo dowiedz sie co trzeba, matole.
                      • goldbaum Re: konkrety do Goldbauma 12.11.03, 13:04
                        brennton napisał:

                        Oczywiscie bede niezwykle wdzieczny za podanie adekwatnych linkow mowiacych o
                        TYSIACACH RODZIN urzednikow niemieckich na terenie GG podczas II WS i o
                        powszechnym poszanowaniu ich zycia przez polski ruch oporu.

                        Przypadki musialy byc rzeczywiscie "pojedyncze", skoro tylko w Warszawie ginelo
                        srednio podczas okupacji DZIENNIE 10 Niemcow!

                        Hizbollah musialoby duzo nauczyc sie od polskich partyzantow - "matole".


                        Powtorze sie: czy gdybys byl Polakiem i Niemcy lub Rosjanie rozstrzelaliby
                        twoje dziecko albo zone na ulicy, zburzyli twoj dom. Jak bardo bys ich kochal i
                        szanowal?
                        Czy rzeczywiscie powiedzialbys: przebaczam... i nadstawil drugi policzek?

                        Brennton, ja ciebie podziwiam ale nie szanuje.
                        • brennton na Bliskim Wschodzie 12.11.03, 13:20
                          toczy sie walka na Smierc i Zycie.
                          radze nie stawiac na jedna strone WAGI
                          podziwu
                          a na drugiej szacunku.

                          waga jest bowiem od dawna zardzewiala
                          i oszukuje

                          to tyle na dzisiaj.
                          • goldbaum Re: na Bliskim Wschodzie 12.11.03, 13:32
                            brennton napisał:

                            > toczy sie walka na Smierc i Zycie.

                            Jak mam to rozumiec? Wybaczylbys i podstawil policzek zabojcy twojego dziecka?
                            Na Bliskim Wschodzie kazdy probuje zabic kazdego jak moze. Izrael ma samoloty,
                            czolgi i helikoptery a Palestynczycy tego nie maja. Maja tylko chodzace bomby.
                            Proste.

                            10 Niemcow dziennie, 70 na tydzien i 300 na miesiac - TYLKO W WARSZAWIE.
                            Cala Intyfada wobec aktywnosci polskiego ruchu oporu TYLKO w Warszawie to
                            przedszkole...

                            > radze nie stawiac na jedna strone WAGI
                            > podziwu
                            > a na drugiej szacunku.
                            >
                            > waga jest bowiem od dawna zardzewiala
                            > i oszukuje
                            >
                            > to tyle na dzisiaj.

                            Tez mysle, ze na dzisiaj wystarczy. Na drugi raz proponowalbym
                            zaczac "oliwienie", zeby nie "zardzewiec" he he he (wiemy o co chodzi)
                            troche pozniej.
                            Alkohol przed poludniem podobno bardzo szkodzi.
                        • Gość: dana33 Re: konkrety do Goldbauma IP: 194.90.65.* 12.11.03, 14:32
                          ah, drzewiecki, wlasnie zuwazylam ten twoj poscik.....
                          widze, ze mimo wszystko czegos sie uczysz z moich postow.... to zdanko o
                          nastawianiu drugiego policzka, to jak w pysk strzelil, ukradzione ode mnie,
                          tyle ze ja uzywam to w stosunku do arabskiego terroru, a ty sobie oczywiscie
                          podstawiles od razu slowko zyd.... ladnie, ladnie, jestem zadowolona....
                          • goldbaum Re: konkrety do dany 12.11.03, 15:53
                            To znaczy, zabili ci corke i zburzyli dom?
                            Mimo wszystko - wyrazy wspolczucia.
            • Gość: dana33 Re: o roznicy IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:23
              nu, widzisz wojciechu, jakbysmy mieli takich sasiadow jakich wy macie w
              europie, z ktorymi sie mowi a nie ktorzy wysadzaja sie w powietrze w autobusach
              i kawiarniach, to bysmy tez nie musieli budowac tego muru.
              • goldbaum Re: o roznicy 12.11.03, 11:32
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > nu, widzisz wojciechu, jakbysmy mieli takich sasiadow jakich wy macie w
                > europie, z ktorymi sie mowi a nie ktorzy wysadzaja sie w powietrze w
                > autobusach i kawiarniach, to bysmy tez nie musieli budowac tego muru.

                Tak jak na przyklad w Irlandii Polnocnej, w kraju Baskow.... Na Korsyce...

                :))))))))))))))))))))))))))))
              • Gość: camel Re: o roznicy IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 11:37
                > nu, widzisz wojciechu, jakbysmy mieli takich sasiadow jakich wy macie w
                > europie, z ktorymi sie mowi a nie ktorzy wysadzaja sie w powietrze w
                autobusach
                >
                > i kawiarniach, to bysmy tez nie musieli budowac tego muru.


                Jakby nam ciagle ktos ziemie i kraj zmniejszal, pakowal do obozow dla uchodzcow
                i okradal, to pewnie tez bysmy wysadzali worga.

                camel
                • goldbaum Re: o roznicy 12.11.03, 11:43
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  >
                  > Jakby nam ciagle ktos ziemie i kraj zmniejszal, pakowal do obozow dla
                  > uchodzcow i okradal, to pewnie tez bysmy wysadzali worga.

                  Bo Polacy sa tak samo niedoskonali jak Araby!
                  Zupelnie nie to, co Zydzi...
                • Gość: dana33 do wielblada, dwu-garbnego IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:55
                  nu, jakbyscie nie zaczeli wojny, to byscie nie stracili tych ziem.
                  zanim sie zaczyna wojny, trzeba pomyslec, co moze byc, jak ja przegracie.
                  do 1967 roku przegraliscie pare wojen z nami. po 1967 tez. trzeba bylo
                  pomyslec wczesniej. albo zmienic przywodcow.
                  • Gość: camel Re: do wielblada, dwu-garbnego IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 12:22
                    > nu, jakbyscie nie zaczeli wojny, to byscie nie stracili tych ziem.
                    > zanim sie zaczyna wojny, trzeba pomyslec, co moze byc, jak ja przegracie.
                    > do 1967 roku przegraliscie pare wojen z nami. po 1967 tez. trzeba bylo
                    > pomyslec wczesniej. albo zmienic przywodcow.


                    a ty mysmy woje zaczeli?
                    czy z toba wszystko ok?
                    Czy moze w Kibucu praniu mozgu dziewcze przeszlo?

                    camel
                    • goldbaum Re: do wielblada, dwu-garbnego 12.11.03, 12:38
                      Gość portalu: camel napisał(a):

                      > a ty mysmy woje zaczeli?
                      > czy z toba wszystko ok?
                      > Czy moze w Kibucu praniu mozgu dziewcze przeszlo?

                      Ty sie camel nie buntuj bo sie zdemaskowales jako Arab i antysemita.
                      Lepiej od razu sie przyznaj, ze zaczales te wojny.
                      • Gość: camel Re: do wielblada, dwu-garbnego IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 15:42
                        > Ty sie camel nie buntuj bo sie zdemaskowales jako Arab i antysemita.
                        > Lepiej od razu sie przyznaj, ze zaczales te wojny.

                        Pewnie, zdemaskowales mnie.
                        Jestem tez odpowiedzialne za wojne w Liberii.

                        camel

                        kurde wydalo sie...
                        • goldbaum Re: do wielblada, dwu-garbnego 12.11.03, 16:16
                          Gość portalu: camel napisał(a):

                          > kurde wydalo sie...

                          Rozpracowywanie Arabow i antysemitow to moja i dany wspolna specjalnosc.
                          Jestesmy w tym prawdziwymi mistrzami! Nawet gdybys niczego nie napisal, to i
                          tak wiedzielibysmy, ze w twoim przypadku moze chodzic TYLKO o antysemite i (z
                          duzym prawdopodobienstwem) Araba.
                          • Gość: camel Re: do wielblada, dwu-garbnego IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.03, 17:25
                            > Rozpracowywanie Arabow i antysemitow to moja i dany wspolna specjalnosc.
                            > Jestesmy w tym prawdziwymi mistrzami! Nawet gdybys niczego nie napisal, to i
                            > tak wiedzielibysmy, ze w twoim przypadku moze chodzic TYLKO o antysemite i (z
                            > duzym prawdopodobienstwem) Araba

                            Jawohl.. nie wiem czy tez to zauwazyles, ale ja rowniez jestem 5 Jezdzcami
                            apokalipsy w jednej osobie.

                            camel
            • Gość: Heinz Re: o roznicy IP: *.telia.com 12.11.03, 11:39
              wojcd napisał:

              > No i widzisz Dana? My w Europie znosimy granice, mury,..
              > . Redukujemy armie, zbrojenia,... . Powiedz kto ma
              > idiotycznych przywodcow duchowych????
              >
              > Wojciech
              Po 45 latach (!!!!!!!) od zakonczenia wojny "my" w Europie zaczelismy znosic
              granice i mury.....
              Mozna doprawdy pogratulowac "naszym" przywodcom duchowym.

          • Gość: camel Danusiu dziecinko IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 11:13
            > kamelczyk, jeszcze nie dotarlo do ciebie, ze:
            > 1. my wygralismy wojne

            Nie, my jej nie wygralismy..sami bysmy sobie w zyciu rady nie dali.
            Granica na odrze zostala ustalona odgornie. My nie mielismy nic do powiedzenia.

            > 2. nie ma zadnego panstwa palestynskiego, wiec nie ma granic

            Jest autonomia palestynska. To taki maly zarodek panstwa. Maja swoj rzad i
            przywodce. Rozumiem, ze gdyby Polska znalazla sie znow pod zaborami to bys w
            100% przyjela taki stan rzeczy. Glupiutka jestes jeszcze..jak na te 33.

            > 3. granice beda ustalone wspolnie w przyszlosci

            Wspolnie? Tzn w jakiej przyszlosci? Kiedy juz cala autonomia bedzie nalezala do
            Izreala? Wtedy tacy jak ty powiedza: Jakie granice? Przeciez nic ma ani
            panstwa, ani autonomii palestynskiej.


            > 4. mur bedzie zbudowany, wszystko jedno co powie swiat, bo nie

            Izreale tez powstal tylko dzieki temu, ze po wojnie tak zostalo ustalone.
            Rozumiem, ze popierwasz samowole. No tak, USA dalo przyklad, ze nie nie
            powinnismy sie z opinia innychpanstw liczyc. Tylko tak dalej.


            > swiat bedzie dbal o nasze bezpieczenstwo, tylko my sami

            Sami Izrealci to mogli zginac w obozach. To jednak swiat uratowal kilka
            milionow istnien.

            > 5. mur bedzie budowany wg naszego "widzimisie", tzn. tam, gdzie
            > zapewni obywatelom israela najlepsza ochrone.

            Zdaje sie ze w autonomii palestynskiej nie ma obywateli Izraela. Rzad Izraela
            tworzy osiedla na ziemiach autonomii poczym przesuwa granice. Taka polityka, to
            czyste chamstwo.

            camel

            • Gość: dana33 do wielbladzika IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:44

              >Nie, my jej nie wygralismy..sami bysmy sobie w zyciu rady nie dali.

              nu, my wygralismy te wojne (i inne tez) sami. i to od razu na paru frontach.

              >Granica na odrze zostala ustalona odgornie. My nie mielismy nic do powiedzenia.

              granice nie zostaly jeszcze ustalone, nawet jak onz zrobil sobie takie czy inne
              rezolucje.

              >Jest autonomia palestynska. To taki maly zarodek panstwa. Maja swoj rzad i
              >przywodce. Rozumiem, ze gdyby Polska znalazla sie znow pod zaborami to bys w
              % przyjela taki stan rzeczy. Glupiutka jestes jeszcze..jak na te 33.

              autonomia jest, bo mysmy sie na to zgodzili. zarodek panstwa? nu, ty popatrz na
              tego wielkiego przywodce, co okradl swoj narod na CALE pieniadze, jakie dostal
              od swiata, wlacznie z israelem. popatrz na to co zrobili tam w ciagu 10 lat
              istnienia tego zalazka panstwa. dzieki cudownej polityce generalissimo, maja
              dzisiaj mniej niz mieli 10 lat temu. czy ja jestem glupiutka? nu, nie mysle, ze
              ty jestes autorytetem, zeby o tym decydowac.

              >Wspolnie? Tzn w jakiej przyszlosci? Kiedy juz cala autonomia bedzie nalezala
              do Izreala? Wtedy tacy jak ty powiedza: Jakie granice? Przeciez nic ma ani
              panstwa, ani autonomii palestynskiej.

              nu, skad ty wiesz, co tacy jak ja powiedza? znasz mnie? rozmawiales ze mna?
              w jakiej przyszlosci? to zalezy od arabow palestynskich. przestana z terrorem
              to szybko, nie przestana, nu to potrwa. cala autonomia do israela? widac, jak
              nas znasz....

              >Izreale tez powstal tylko dzieki temu, ze po wojnie tak zostalo ustalone.
              Rozumiem, ze popierwasz samowole. No tak, USA dalo przyklad, ze nie nie
              powinnismy sie z opinia innychpanstw liczyc. Tylko tak dalej.

              nu, zostalo ustalone po wojnie i jak ci wiadomo, arabowie nie zgodzili sie z
              postanowieniem onz i natychmiast zaczeli z nami pierwsza wojne. co ty na to?

              >Sami Izrealci to mogli zginac w obozach. To jednak swiat uratowal kilka
              milionow istnien.

              cos ci sie kicka historia, ale rozumiem, ze ty moj "kuzyn" z taty ibrahima.
              wiec wyjasniam: nie israelczycy ani nie israelici gineli w obozach, tylko
              zydzi. swiat nie uratowal zadnych milionow. pare tysiecy bohaterskich ludzi
              uratowalo pare tysiecy zydow. reszta ratowala sie sama. lub udalo sie im
              przezyc.

              >Zdaje sie ze w autonomii palestynskiej nie ma obywateli Izraela. Rzad Izraela
              >tworzy osiedla na ziemiach autonomii poczym przesuwa granice. Taka polityka,
              >to czyste chamstwo.

              nu, masz racje. w autonomii nie ma obywateli israela, bo by ich natychmist
              zabili, tak jak robia to z tymi, co sie tam przypadkowo zablakaja. w
              przeciwienstwie do israela, gdzie mieszka kupa arabow palestynskich i nikt nie
              zagraza ich zyciu. a te tereny sa pod nasza wladza ponad 30 lat, tam sie
              buduje, obsadza pola, planuje szosy. i wiadomo wszem i wobec, ze jak sie
              bedzie decydowac o granicach, to niektore osiedla i wieksze miasteczka zostana
              po naszej stronie. taka polityka to chamstwo? taka polityka to polityka
              zwyciezcy w wojnie. mozliwe, ze nie zawsze tak, jakbys chcial. nu, ale tak jest.
              • Gość: camel+ Re: do wielbladzika IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 12:11
                > nu, my wygralismy te wojne (i inne tez) sami. i to od razu na paru frontach.

                tak, z pomoca 4 pancernych i psa... Gdyby przypadkowo ten kretyn Hitler
                zmienilzdanie i jednak nie zaatakowal Rosji to juz pewnei nie byloby Polski. I
                tych Zydow z obozow tez nie. Smieszne, ze dopoki Niemcy nie rzucili sie na
                Rosje nikt sie do tej wojny nie wtracal.

                > granice nie zostaly jeszcze ustalone, nawet jak onz zrobil sobie takie czy
                inne
                >
                > rezolucje.

                Czyli co? Szczecin spowroten do Niemiec? No tak by wypadalo tonie bylo polskie
                miasto.

                > autonomia jest, bo mysmy sie na to zgodzili. zarodek panstwa? nu, ty popatrz
                na

                Wyscie sie zgodzili, bo inni sie zgodzili zeby Izrael powstal. A wy jak te
                zmije, jak sie toto odchuha to ukasi przy pierwszej okazji.
                Fakt przywodca Palestyny to burak nie z tej ziemi, no ale jak tak patrze na
                Szarona i jego przydupasow to tez mam wrazenie, ze sika na caly narod z gory.
                Jemu chodzi o to, zeby ON mial racje.

                > w jakiej przyszlosci? to zalezy od arabow palestynskich. przestana z terrorem
                > to szybko, nie przestana, nu to potrwa. cala autonomia do israela? widac, jak
                > nas znasz....

                To moze jak Izrael przestanie niszczyc osiedla palestnskie i budowac tam
                osiedla dla swoich, wowczas Palestynczycy przestana sie wysadzac na waszych
                ulicach.


                > nu, zostalo ustalone po wojnie i jak ci wiadomo, arabowie nie zgodzili sie z
                > postanowieniem onz i natychmiast zaczeli z nami pierwsza wojne. co ty na to?

                Jakby zostalo ustalone, ze Izreal powstanie na terenach pOlski, te tez pewnie
                pokoj ni epotrwalby dlugo. Ja sienie dziwie Arabom, ze sie nie zgodzili. Ale
                jestem ze tym, zeby sie w koncu obie strony dogadaly i zyczely zyc wspolnie. Co
                smieszne Zydzi i Palestynczycy potrafili zyc w zgodzie (mowie o normalnych
                ludziach), tylko politycy robia wam wode z mozgu, wysylaja wojska, niszcza
                osiedla, w zamian za to Palestynczycy sie wysadzaja. To bledne kolo.
                A jak by wam teraz na polowie Izraela utworzono Syrie? To pewnie byscie sie na
                to zgodzili, tak? Wiec nie dziw sie Arabom.

                > cos ci sie kicka historia, ale rozumiem, ze ty moj "kuzyn" z taty ibrahima.
                > wiec wyjasniam: nie israelczycy ani nie israelici gineli w obozach, tylko
                > zydzi. swiat nie uratowal zadnych milionow. pare tysiecy bohaterskich ludzi
                > uratowalo pare tysiecy zydow. reszta ratowala sie sama. lub udalo sie im
                > przezyc.

                Ze co?? Ty tak na serio to czy ty juz po praniu mozgu?
                Gdyby tylko kilka tysiecy was ratowalo, to pewnie nic by z tego nie wyszlo.
                Noa mowiac ze kilka tysiacy same sie uratowaly masz racje, podczas
                wojny.."kazdy orze jak moze".


                , planuje szosy. i wiadomo wszem i wobec, ze jak sie
                > bedzie decydowac o granicach, to niektore osiedla i wieksze miasteczka
                zostana
                > po naszej stronie. taka polityka to chamstwo? taka polityka to polityka
                > zwyciezcy w wojnie. mozliwe, ze nie zawsze tak, jakbys chcial. nu, ale tak
                jest

                Fakt, ze arabowie nie sa zbyd gospodarnym narodem, ale to nei znaczy, ze nie
                maja prawa do wlasnego panstwa. A juz szczegolnie maja prawo do obrony tego co
                im zostalo z tej waszej polityki przyjazni.

                • Gość: Heinz Re: do wielbladzika ?++++++++ IP: *.telia.com 12.11.03, 12:21
                  Ze co?? Ty tak na serio to czy ty juz po praniu mozgu?
                  Gdyby tylko kilka tysiecy was ratowalo, to pewnie nic by z tego nie wyszlo.
                  ___________________________________________________________
                  No i duzo z tego nie wyszlo
                  ___________________________________________________________


                  ...as we all know....
                • Gość: dana33 Re: do wielbladzika IP: 194.90.65.* 12.11.03, 12:22
                  nu, widzisz? z toba nie trzeba dlugich dyskusji. po paru postach, zeby tak nie
                  bylo zadnych najmniejszych watpliwosci, wiemy dobrze, gdzie kazdy z nas stoi.
                  nie zpomnij pic duzo wody, masz dwa garby. do widzenia.
                  • Gość: camel Re: do wielbladzika IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 12:26
                    > nu, widzisz? z toba nie trzeba dlugich dyskusji. po paru postach, zeby tak
                    nie
                    > bylo zadnych najmniejszych watpliwosci, wiemy dobrze, gdzie kazdy z nas stoi.
                    > nie zpomnij pic duzo wody, masz dwa garby. do widzenia.

                    powiedzialo co wiedzialo...
                    szalom... albo moze lepiej..szaron...

                    camel
                    • Gość: Heinz camel:weiss nichts -macht nichts ..... IP: *.telia.com 12.11.03, 12:38
              • goldbaum Re: do wielbladzika 12.11.03, 12:47
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > popatrz na to co zrobili tam w ciagu 10 lat istnienia tego zalazka panstwa.

                Nu, trudno cokolwiek zrobic, skoro "armia" izraelska w regularnych odstepach
                czasu wszystko burzy i nawet kradnie komputery, DYSKIETKI(!) i reszte
                wyposazenia ze szpitali i szkol. Drzewa tez sa niwelowane...
                A takie drzewo to nie nadazy wyrosnac przed nastepna "akcja odwetowa" :))))


                > przestana z terrorem to szybko, nie przestana, nu to potrwa.

                Nu, bo trwac przeciez musi. Terror Palestynczykow jest Izraelowi przeciez jak
                najbardziej na reke. Tylko tak moze przeciez anektowac terytoria palestynskie.

                Dlatego ten terror podtrzymywany jest wszelkimi srodkami, tzw. "odwetem"
                polegajacym na chodowli nowych terrorystow za pomoca mordowania bezbronnych
                ludzi, burzenia domow, ponizania Palestynczykow...

                > taka polityka to chamstwo? taka polityka to polityka
                > zwyciezcy w wojnie. mozliwe, ze nie zawsze tak, jakbys chcial. nu, ale tak
                jest.

                Nu wlasnie wielbladziku! Dlatego spalenie kilku milionow Zydow bylo jak
                najbardziej w porzadku bo to byla polityka "zwyciezcy". Ty jako antysemita
                chcialbys, zeby bylo inaczej ale nie jest.
          • Gość: Theodor Eicke Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania IP: 62.181.161.* 12.11.03, 11:51
            w tym samym kierunku co przez ostatnie 1000 lat, w nadziei ze swiat nie powie
            wam kiedys zdecydowanie dosc. Wynik ostatniego eurosondazu nie dal wam jeszcze
            do myslenia? Kto sieje wiatr, ten zbiera burze.
            • Gość: dana33 Re: Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania IP: 194.90.65.* 12.11.03, 11:57
              nu, masz racje, ale to twoje ostatnie zdanie skieruj w strone arabska.
              • goldbaum Re: Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania 12.11.03, 12:35
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > nu, masz racje, ale to twoje ostatnie zdanie skieruj w strone arabska.

                Zydowi nikt przecie, nic zlego zrobic nie moze :)))))
                W gettcie tez podobno najczesciej brzmiace zdanie bylo:
                "nu, gorzej niz teraz byc przeciez juz nie moze".
                • Gość: dana33 do drzewieckiego IP: 194.90.65.* 12.11.03, 12:53
                  nu, sluchaj, zupelnie mi nie przeszkadza, ze latasz po forum, szukasz na kazdym
                  watku gdzie jestem i dopisujesz swoje "zdanie": kazdy piszewg wlasnego gustu,
                  nie? ale przynajmniej pisz albo rzeczywiscie powazny komentarz do mojego postu,
                  albo dowcipnie, albo ironicznie... ale to co ty robisz, to lewa reka to prawego
                  ucha zupelnie kogos innego.
                  Gość portalu: dana33 napisał(a):

                  > nu, masz racje, ale to twoje ostatnie zdanie skieruj w strone arabska.

                  Zydowi nikt przecie, nic zlego zrobic nie moze :)))))
                  W gettcie tez podobno najczesciej brzmiace zdanie bylo:
                  "nu, gorzej niz teraz byc przeciez juz nie moze".

                  co ma moja porada do skierowania zdania (kto sieje wiatr, ten zbiera burze) w
                  strone arabska do twoich "> Zydowi nikt przecie, nic zlego zrobic nie
                  moze :))))) > W gettcie tez podobno najczesciej brzmiace zdanie bylo:
                  > "nu, gorzej niz teraz byc przeciez juz nie moze"." ???????

                  ze jestes idiota to wiadomo juz, ale podsuwac nam to pod nos bez przerwy, to
                  juz lekka przesada. jak wiesz, jestesmy inteligenty narod.




                  • goldbaum Re: do dany 12.11.03, 13:09
                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                    > jak wiesz, jestesmy inteligenty narod.

                    Nu, dana :)) Jak czytam to, co powyzej, to mam coraz wieksze watpliwosci co do
                    tej "inteligencji" albo twojego pochodzenia. O wycieczkach "docelowych" i
                    restauracjach "miejscowach" juz nie wspomne..... choc bylo pyszne.

                    Przeczytaj jeszcze raz, powoli. Pomysl, poradz sie rodziny lub znajomych (jesli
                    posiadasz) i sprobuj jeszcze raz.... odpisac.
                • achzarit Re: Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania 12.11.03, 13:02
                  goldbaum napisał:

                  > Gość portalu: dana33 napisał(a):

                  >Bo my sramy to, co powie swiat, tak samo jak sralismy 60 lat temu.
                  ᡴ lat temu swiat tez sie niepotrzebnie interesowal naszym holocaustem i
                  >wyzwalal jakies tam obozy. Kto ten swiat o to prosil?

                  > Zydowi nikt przecie, nic zlego zrobic nie moze :)))))
                  > W gettcie tez podobno najczesciej brzmiace zdanie bylo:
                  > "nu, gorzej niz teraz byc przeciez juz nie moze".

                  Tia, goldbaum się nagle zaczał do żydostwa przyznawać.
                  • goldbaum Re: Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania 12.11.03, 13:10
                    a ty achzarit to niby nie Zyd? Czy jak?
                    • achzarit Re: Czyli krotko mowiac,goldbaum to nie Żyd 12.11.03, 14:59
                      goldbaum napisał:

                      > a ty achzarit to niby nie Zyd?

                      No widać żeś nie Żyd. Ani żyd.
                      • goldbaum Czyli krotko mowiac, achzarit to nie Żyd 12.11.03, 16:11
                        Nu a ty? Co za jeden? Czemu przyznac sie boisz?
                        Nie boj. Ja Zydow nie jadam.
                  • Gość: dana33 Re: Czyli krotko mowiac, jazda bez opamietania IP: 194.90.65.* 12.11.03, 13:14
                    nie, on sie "przyznaje" juz dawno. bogu dzieki, ze nie nalezy, bo juz mamy
                    dosyc takich jak on. nawt za duzo. goldbaumek, w roli zyda, jest w swietnym
                    towarzystwie takich jak aloni, beilin , sarid i reszta...
    • sokolka2 dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata??? 12.11.03, 13:10
      Jaser Arafat i Ahmed Korei wezwali do zakończenia trwającego od 3 lat powstania
      przeciwko Izraelowi. Izrael ma prawo żyć w pokoju i bezpieczeństwie –
      powiedzial Arafat.
      To chyba kolejny jego wybieg majacy pomoc przegrupowaniu Al Aksy i innych
      terrorystow??
      • Gość: dana33 Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata IP: 194.90.65.* 12.11.03, 13:25
        nu, na dzisiejszej sesji nowego rzadu palestynskiego, gdzie przedstawiono
        nowych ministrow, generalissimo dal mowke, w ktorej oczywiscie zaatakowal rzad
        sharona, ale natychmiast podkreslil, ze nie anuluja swojego oswiadczenia, ze
        israel ma prawo do istnienia w bezpieczenstwie...... rowniez hamas zaczal mowic
        dzisiaj o nowej hudnie.... jak widoac, dobrze dostali w skore w ostatnim
        okresie i znow potrzebuja czasu na "regeneracje".... nu, gadaja. my, jak wiesz,
        ten film widzielismy juz pare razy. niech zaczna dzialac, to moze my zaczniemy
        wierzyc. bo tymczasem mamy ciagle dziesiatki ostrzezen o ewentualnych
        zamachach...
        • goldbaum Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata 12.11.03, 13:35
          Gość portalu: dana33 napisał(a):

          > jak widoac, dobrze dostali w skore w ostatnim okresie

          A jak jest z wami? tez chyba niezle "dostaliscie w skore". Cos tam niedawno
          bylo.... Strasznie sie denerwowalas :)

          > bo tymczasem mamy ciagle dziesiatki ostrzezen o ewentualnych zamachach...

          Czyzby przy tym wczoraj zabitym 14-latku znaleziono NOZ? :)))))
        • sokolka2 Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata 12.11.03, 13:39
          Gość portalu: dana33 napisał(a):

          > nu, na dzisiejszej sesji nowego rzadu palestynskiego, gdzie przedstawiono
          > nowych ministrow, generalissimo dal mowke, w ktorej oczywiscie zaatakowal
          rzad
          > sharona, ale natychmiast podkreslil, ze nie anuluja swojego oswiadczenia, ze
          > israel ma prawo do istnienia w bezpieczenstwie...... rowniez hamas zaczal
          mowic
          >
          > dzisiaj o nowej hudnie.... jak widoac, dobrze dostali w skore w ostatnim
          > okresie i znow potrzebuja czasu na "regeneracje".... nu, gadaja. my, jak
          wiesz,
          >
          > ten film widzielismy juz pare razy. niech zaczna dzialac, to moze my
          zaczniemy
          > wierzyc. bo tymczasem mamy ciagle dziesiatki ostrzezen o ewentualnych
          > zamachach...
          ja nie wierze w szczerosc jego intencji,ale mysle ze proces odsuwania jego od
          wladzy zakonczy sie jeszcze w tym roku.Ze zdziwieniem zauwazylem ze nawet na
          slronie Omara Farisa zaczeto pisac oglendnie o finansowaniu przez Arafata
          terrorystow z Al Aksa.
          pozdrawiam
          • Gość: dana33 Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata IP: 194.90.65.* 12.11.03, 13:53
            nu, jak to sie mowi: szczury pierwsze wiedza o tonacym statku....
            jest duza, ale niestety cicha, opozycja do generalissimo.
            a ta strona omarka to viva palestina, tak? czy ma jeszcze cos? vo na ta vive to
            nie wchodze, od razu dostajesz jakiegos wirusa albo inne historie...
            • sokolka2 Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata 12.11.03, 22:32
              Gość portalu: dana33 napisał(a):

              > nu, jak to sie mowi: szczury pierwsze wiedza o tonacym statku....
              > jest duza, ale niestety cicha, opozycja do generalissimo.
              > a ta strona omarka to viva palestina, tak? czy ma jeszcze cos? vo na ta vive
              to
              >
              > nie wchodze, od razu dostajesz jakiegos wirusa albo inne historie...
              Masz racje dano z tymi szczurami;o Omarze to juz dawno nie nie slyszalem.Mysle
              ze tu
              w polsce nie ma zbyt wielu sluchaczy.Chyba sie wyznali na nim i swoje
              oratorskie talenty sprzedaje za granica.Jeszcze rok temu byl rozchwytywany
              przez media,ale zostal chyba przeswietlony przez ABW i jego gwiazda zgasla.
              Nic innego nam nie znalazlem na viva.palestyna,za wyjatkiem posta
              od "przyjacieta"ze powinni zaniechac terroru,bo stracili sympatie i podjac inne
              metody walki jak naprzyklad samospalenie przed kongresem USA i wtedy mogliby
              liczyc na wspolczucie swiata.
              ps
              podobno Omar jest w usa
              tarek tak pisal

              • Gość: dana33 Re: dano czy cos slyszalas o oswiadczeniu Arafata IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 12.11.03, 22:51
                nu, fajnie, usa to akurat TO miejsce dla terrorystow dzisiaj, kochaja ich tam.....
                nu, ogromnie... :)
          • Gość: marcin Wojciech, głupiś IP: 62.233.188.* 12.11.03, 13:54
            jak ta pizda

            jeśli chcesz podyskutować o znoszeniu granic to pogadajmy o granicy Mexyk - USA
            tam płot będzie budować ta sama firma co na granica Izrael - Jordania
            • Gość: marcin goldbaum, tyś zato IP: 62.233.188.* 12.11.03, 14:01
              nawet do pizdy nieporównywalny
              schowaj się z tym infantylnym "dawaniem do zrozumienia że jesteś Żydem i jakby
              tego było mało nie popierasz polityki generała Ariela Sharona w spoczynku

              w nędznym przykładziku zapominasz że Niemcy tylko raz napadły na Polskę i
              teraz odszczekują to od 60 lat
              Arabstwo natomiast napadało 5 razy i nadal warczy i grozi Izraelowi
              to tyle w kwestii twoich nędznych odwołań historycznych


              ps
              przestań pierolić o granicy, bo granica napewno nie będzie taka jaką
              wyznaczałby płot

              jeśli nie jesteś wtajemniczony to od razu ci powiem że po powstaniu płotu
              osadnicy syjoniści (ok 50 tysięcy) przeniosą się na wschodnią stronę płotu
              żeby po jakimś czasie zmusić rząd do jeszcze objęcia nowych terenów płotem
              tak aby w efekcie ograniczyć "Trans Jordanię" do strefy A (jeśli jesteś taki
              zainteresowany to napewno wiesz co to jest)
              • Gość: marcin o! bogowie!!!! litości! IP: 62.233.188.* 12.11.03, 14:22
                camel, błagam zlituj się!






                Gdyby przypadkowo ten kretyn Hitler
                zmienilzdanie i jednak nie zaatakowal Rosji to juz pewnei nie byloby Polski. I
                tych Zydow z obozow tez nie. Smieszne, ze dopoki Niemcy nie rzucili sie na
                Rosje nikt sie do tej wojny nie wtracal.
                ***
                no i co z tego?


                Jakby zostalo ustalone, ze Izreal powstanie na terenach pOlski, te tez pewnie
                pokoj ni epotrwalby dlugo. Ja sienie dziwie Arabom, ze sie nie zgodzili. Ale
                jestem ze tym, zeby sie w koncu obie strony dogadaly i zyczely zyc wspolnie.
                Co
                smieszne Zydzi i Palestynczycy potrafili zyc w zgodzie (mowie o normalnych
                ludziach), tylko politycy robia wam wode z mozgu, wysylaja wojska, niszcza
                osiedla, w zamian za to Palestynczycy sie wysadzaja. To bledne kolo.
                A jak by wam teraz na polowie Izraela utworzono Syrie? To pewnie byscie sie na
                to zgodzili, tak? Wiec nie dziw sie Arabom.
                ***

                litości!
                Izrael powstał w miejsce brytyjskiego protektoratu
                tam żadnej "Balestyny" nie było

                jedynym państwem w tym miejscu, w całej historii był Izrael
                powinieneś to wiedzieć zarówno z historii jak i religii

                po Izraelu teren ten zaczął wpadać z rąk jedego imperium lub okupanta do
                drugiego
                aż powrócił w ręce właścicieli jako Izrael
                • Gość: camel Re: o! bogowie!!!! litości! IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 15:56
                  > Gdyby przypadkowo ten kretyn Hitler
                  > zmienilzdanie i jednak nie zaatakowal Rosji to juz pewnei nie byloby Polski.
                  I
                  > tych Zydow z obozow tez nie. Smieszne, ze dopoki Niemcy nie rzucili sie na
                  > Rosje nikt sie do tej wojny nie wtracal.
                  > ***
                  > no i co z tego?

                  Nic z tego, to bylo do dany, ktora upierdliwie twierdzila, ze Zydzi sie
                  praktycznie sami uratowali z obozo (z pomoca tylko kilkutysiecy ludzi). Reszta
                  wojny nie miala znaczania.


                  > litości!
                  > Izrael powstał w miejsce brytyjskiego protektoratu
                  > tam żadnej "Balestyny" nie było

                  Wisz, jezeli sie cofniemy jeszcze dalej, to juz nawet z raligii sie dowiemy, ze
                  Zydzi tam dodreptali z Egiptu. Ale to nie ma znaczenia. Chodzi mi o to, ze w
                  tej calej sprawie nikt nie uwzglednil kilku milionow palestynskich Arabow. I
                  mimo zarzadzenia UNO o utworzeniu panstwa palestynskiego Izreal do tej pory nic
                  w tej sprawie ni zrobil.
                  Wczoraj na Arte byl reportaz (dosyc obiektywny), w ktorym jeden z rozmowcow
                  (ortodoksyjny zyd) powiedzial wyraznie, ze ich zadaniem jest zasiedlenia calego
                  terenu, natomist mlody chlopka, ktory wlasnie zostal zwolniony po 3 sluzbie
                  wojskowej powiedzial, ze nie rozumie po co izrael buduje osiedla coraz bardzie
                  wciskajc sie w autonomie, tym samym pozgrzewa cala ta atmosfere.

                  camel

                  Wiem, ze panstwa Palestyn nie bylo, a tozsamosc narodowa Palestynczycy "maja"
                  od okolo 50 lat.
              • Gość: camel Re: goldbaum, tyś zato IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 12.11.03, 15:49
                > w nędznym przykładziku zapominasz że Niemcy tylko raz napadły na Polskę i
                > teraz odszczekują to od 60 lat

                ??????????????
                Zabory x 3
                I wojna
                II wojna

                i wczesniej tez kilka innych..

                skad ty wzailes, ze niemcy napadly tylko 1 na Polske??

                camel
              • goldbaum Re: marcin, tyś zato 12.11.03, 15:57
                Gość portalu: marcin napisał(a):

                > granica napewno nie będzie taka jaką wyznaczałby płot
                >
                > po powstaniu płotu osadnicy syjoniści (ok 50 tysięcy) przeniosą się na
                > wschodnią stronę płotu
                > żeby po jakimś czasie zmusić rząd do jeszcze objęcia nowych terenów płotem
                > tak aby w efekcie ograniczyć "Trans Jordanię" do strefy A (jeśli jesteś taki
                > zainteresowany to napewno wiesz co to jest)

                To wlasnie lubie: klarowne slowa: Zydzi sa zlodziejami i przyznaja to otawrcie.
                Po co owijac w bawelne jak dana, wtracalski, Tomek i inni....

                Ich milczenie interpretuje jako ciche poparcie twoich slow.

                • achzarit Re: marcin, tyś zato 12.11.03, 16:07
                  goldbaum napisał:

                  > To wlasnie lubie: klarowne slowa: Zydzi sa zlodziejami i przyznaja to
                  >otawrcie.

                  A ty po co zajmujesz się Żydami?
                  Dotyczy ciebie to?
                  To nie twój kraj ani nie twójego narodu dotyczy.
                  • goldbaum Re: marcin, tyś zato 12.11.03, 16:10
                    achzarit napisał:

                    > A ty po co zajmujesz się Żydami?
                    > Dotyczy ciebie to?
                    > To nie twój kraj ani nie twójego narodu dotyczy.

                    A ty czego na tym forum?
                    Dotyczy ciebie to?
                    To nie twój kraj ani nie twójego narodu dotyczy.
                • Gość: dana33 Re: marcin, tyś zato IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 12.11.03, 21:58
                  nu, drzewiecki, ty nic nie interpretuj, najwyzej siebie samego. to ze milczymy,
                  to po prostu dlatego, ze wiadomo co to za dyskusje drzewne z drzewieckim. nie ma
                  co sie wysilac, i tak wszystko przekrecasz. dobra nauke wziales u generalissimo.
                  a propos tego, ze swiat ma nas dosyc, wlasnie poogladalam sobie wloska tv.....
                  cus nie bardzo kochaja tam twoich pupilkow, juz mowia, ze to wojna z nimi....
                  cus przesadzaja te terrorysty, wg mnie, to ty sie mylisz i jest naodwrot, swiat
                  zaczyna ma dosyc arabskiego terroru....
              • achzarit Re: goldbaum, tyś zato 12.11.03, 16:00
                Gość portalu: marcin napisał(a):

                > schowaj się z tym infantylnym "dawaniem do zrozumienia że jesteś Żydem i
                >jakby tego było mało nie popierasz polityki generała Ariela Sharona w spoczynku

                goldbaum nie jest żydem. On się tylko odzywa nie pytany na temat który go nie
                dotyczy.
                No i nick ma mylący
                • goldbaum Re: goldbaum, tyś zato 12.11.03, 16:08
                  a ciebie kto pytal o zdanie?
                  • achzarit Re: goldbaum, tyś zato 12.11.03, 16:11
                    goldbaum napisał:

                    > a ciebie kto pytal o zdanie?

                    Jak to pytanie do mnie - to mnie dotyczy.
                    A ciebie nie.
                    I odzywasz się o zdanie nie proszony.
                    Polską się zajmij lepiej.
                    • goldbaum Re: goldbaum, tyś zato 12.11.03, 16:14
                      achzarit napisał:

                      > Jak to pytanie do mnie - to mnie dotyczy.

                      To zajmij sie Izraelem, w Izraelu albo przynajmniej na izraelskim forum.
                      Czego tu jeszcze szukasz? Nie macie forum izraelskich?
                      Polska to nie twoj kraj i nie twoj narod.

                      • achzarit Re: goldbaum, tyś zato 12.11.03, 16:41
                        goldbaum napisał:

                        > Nie macie forum izraelskich?
                        Wszak Wyborcza to żydowska gazeta - tak twierdzicie.

                        > Polska to nie twoj kraj i nie twoj narod.

                        Naród nie. A kraj? goldbaum ty nie bądź taki pewny.

                        Natomiast zdecydowanie Erec Israel to nie twój kraj a Klal Israel to nie twój
                        naród.
                        I od ciebie opinii nie potrzeba.
    • Gość: Moshe Izrael to banda Hitlerowcow IP: *.Red-80-34-55.pooles.rima-tde.net 12.11.03, 16:20
      Gość portalu: camel napisał(a):

      > WOLNA PALESTINA!!!!!!!!!
      >
      > Ogladalem na ARTE reportaz o tym, jak Izrael budowal mur oddzielajacy
      > Palestynczykow od Izrealitow. Czasem ten mur sie przesuwal, ni z gruszki, ni
      > z pietruszki o kilkal lub kilkanascie kilometrow na niekorzys
      Palestynczykow,
      > tak ze oddzielal od siebie 2 wioski oddalono o okolo 500 m.
      > Jak ja nie nawidze polityki Izraela (nie mylic z antysemityzmem).
      >
      > camel

      Ich polityka wlasnie dazy do usuniecia Palestynczykow z ziemi okupowanej.
      Chodzi o to zeby zycie Palestynczykow bylo po prostu niemozliwe na ziemi
      ktorej Izrael jescze nie ukradl. Bez wody, bez ziemi na ktorej mozna cos
      uprawiac, bez mozliwosci swobodnego poruszania sie na wlasnej ziemi
      Palestynczycy powoli zdychaja z glodu z rak tlustego swiniaka sharona i jego
      hitlerowskiego narodu. Za wasze zbrodnie na pewno kiedys zaplacicie!

      • Gość: dana33 do falszywego moska IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 12.11.03, 22:09
        ty, mosiek, ty po pierwsze nie podszywaj sie pod zyda. a po drugie, to fajnie,
        ze w koncu zaczyna u was dzialac glowka (duzo sledzi zjadles?). bo o to wlasnie
        chodzi: arabowie musza zrozumiec, co ty w koncu zrozumiales: beda nas zabijac,
        beda mieli paskudne zycie. beda sie zachowywac normalnie, beda mieli panstwo i
        normalne zycie. (jesli u generalissimo mozna miec normalne zycie). ale moze oni
        nie jedza tyle sledzi co ty i dlatego tak wolno rozumuja...
        • Gość: marcin powtórzę raz jeszcze IP: 62.233.188.* 13.11.03, 00:58
          > granica napewno nie będzie taka jaką wyznaczałby płot
          >
          > po powstaniu płotu osadnicy syjoniści (ok 50 tysięcy) przeniosą się na
          > wschodnią stronę płotu
          > żeby po jakimś czasie zmusić rząd do jeszcze objęcia nowych terenów płotem
          > tak aby w efekcie ograniczyć "Trans Jordanię" do strefy A (jeśli jesteś taki
          > zainteresowany to napewno wiesz co to jest)



          goldbałm
          zwróć uwagę że w Izraelu większość nawet nie popiera takich akcji, albo nie
          zwraca uwagi
          ale tak właśnie będzie
          od kilku miesięcy mam przyjemność uczestniczyć w pewnych dyskusjach, z ludzmi
          z Samarii i taki właśnie jest plan

          ja rozumiem że Dana zarówno jako kobieta jak i osoba która być może
          doświadczyła w życiu antysemityzmu albo coś, może mieć poglądy pokojowe i może
          mówić że chce pokoju na takich warunkach jak proponują lewacy, byleby był
          spokój...
          wiadomo każdy może myśleć to co mu się podoba


          ale tu chodzi o coś czego ty nie zrozumiesz!
          czy tego chcecie czy nie
          Judea i Samaria to dla Żydów tak jak dla Polaków Kraków i Warszawa
          pomyśl sobie młocie co by było gdyby Polacy dostali Polskę złożoną z
          Suwalszczyzny i kawałka Pomorza Gdańskiego

          właśnie tym jest Izrael bez Judeii i Samarii

          ps
          powtórzę raz jeszcze, że (wbrew pewnie nadziei coniektórych) nikt w Izraelu
          nie planuje zabicia kilku milionów Arabów
          Arabowie muszą po prostu wrócić do siebie do Jordanii

          Niemcy przegrali wojnę to oddali Pomorze, Prusy, Śląsk, Ziemię Lubuską
          a ludzie ich poszli won, do siebie

          to samo z Jordanią
          przegrała wojnę i odda Judeę i Samarię
          a ludzie pójdą do siebie
          do Ammanu!
          • Gość: a psik Re: powtórzę raz jeszcze IP: *.sympatico.ca 13.11.03, 03:34
            rozumiem wiec ze wedlug tego myslenia akcja usuwania Zydow z Europy byla
            usprawiedliwiona..
            • Gość: Darden Zlodziej jeszt zlodziejem! IP: 65.83.21.* 13.11.03, 03:47
              Gość portalu: a psik napisał(a):

              > rozumiem wiec ze wedlug tego myslenia akcja usuwania Zydow z Europy byla
              > usprawiedliwiona..

              Propaganda Izraelski wierzy ze klamstwo powtorzone pare razy zmienim je w
              Prawde.

              Nic z tego zlodziej i klamcy. Zaden kraj na tej planecie, nawet wasz jedyny
              soujysznik nie wierzy w wasze bajeczki o zydowskiej ziemi. Dostaliscie kawalek
              pustyni z laski a reszte kradniecie. Okupowane ziemie nazywaja sie okupowane
              poniewaz miedzynarodowe prawo uwaza was za okupantow a nie wlascicieli.




              • Gość: camel Re: Zlodziej jeszt zlodziejem! IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.03, 08:07
                > Nic z tego zlodziej i klamcy. Zaden kraj na tej planecie, nawet wasz jedyny
                > soujysznik nie wierzy w wasze bajeczki o zydowskiej ziemi. Dostaliscie
                kawalek
                > pustyni z laski a reszte kradniecie. Okupowane ziemie nazywaja sie okupowane
                > poniewaz miedzynarodowe prawo uwaza was za okupantow a nie wlascicieli.


                No ale co by nie mowic zagospodarowali ten kawalek pustyni znacznie lepiej niz
                zrobili to Arabowie w ktorymktorymkolwiek ze swoich krajow.

                camel
                • patriota Kradzione nie tuczy 13.11.03, 10:25
                  "Lepiej"? Czy masz na mysli zielone trawniczki i baseny budowane w osiedlach
                  posrodku osad palestynskich cierpiacych na permanentny brak wody?

                  To "lepiej" to bezmyslne marnotrawstwo i kradziez podstawowego zasobu jakim na
                  Bliskim Wschodzie zawsze byla woda. Beduini zyjacy tam od stuleci potrafili
                  dostosowac sie do natury a nie na odwrot.
                  Czy marnotrawstwo i bezmyslnosc ma swiadczyc o "wyzszej" kulturze?

                  Osadnicy zydowscy realizuja swoje kiczowate wyobrazenia dobrobytu i realizuja
                  namiastke raju utraconego jakim jest ciagle dla nich Zachod marnujac bezmyslnie
                  wode, ktora jest wspolnym dobrem wszystkich mieszkancow tego regionu.

                  Przecietne gospodarstwo zydowskie zuzywa 4-krotnie wiecej wody niz gospodarstwo
                  palestynskie. Wedlug prognoz, laczne zapotrzebowanie na wode w Izraelu,
                  Palestynie i Jordanii bedzie wynosic w 2040 roku 6,5 miliarda m3. Znane obecnie
                  zrodla beda mogly jednak zapewnic najwyzej 3 miliardy m3.
                  • Gość: dana33 Re: Kradzione nie tuczy IP: 194.90.65.* 13.11.03, 12:09
                    nu, patriociku zasmierdzony, masz cala kupe panstw arabskich, z wieksza lub
                    mniejsza iloscia wody, takich nie sasiadujacych z israelem. nuu, ktory z nich
                    wyglada tak zielono i tak jest zagospodarowany jak israel? im tez kradniemy
                    wode? nu, ciucius, takie typki jak ty, to nie sa w stanie nic, ale to nic
                    dobrego powiedziec o nas. wszystko jedno o czym sie bedzie tu mowic, nawet jak
                    o ilosci czytanych ksiazek przez przecietnego araba i przecietnego israelczyka,
                    to oczywiscie natychmiast sie uslyszy od typkow twego pokroju, ze ukradlismy
                    arabom piasek na szkla dla okularow..... a tak z ciekawosci, poniewaz naleze
                    do tego narodu zlodzieji i jestem z tego nawet dumna, to co ci ukradlam wczoraj?
                    • who.cares Re: Kradzione nie tuczy 13.11.03, 15:12
                      Gość portalu: dana33 napisał(a):

                      > nu, patriociku zasmierdzony, masz cala kupe panstw arabskich, z wieksza lub
                      > mniejsza iloscia wody, takich nie sasiadujacych z israelem. nuu, ktory z
                      nich
                      > wyglada tak zielono i tak jest zagospodarowany jak israel? im tez kradniemy
                      > wode?

                      Danko a po co temu zaprzeczasz. Izrael udostepnia Palestynczyka 20% wody na
                      ziemi okupowanej. Izraelski osiedla maja zielone trawniki a Palestynczycy nie
                      maja co pic.

                      Powiedz mi ilu Izraelczykow zyje w West Bank a ilu Palestynczykow/Arabow?
                      Potem zastranow sie co to znaczy ze nielegalne osiedla uzywaja 80%.






                      nu, ciucius, takie typki jak ty, to nie sa w stanie nic, ale to nic
                      > dobrego powiedziec o nas. wszystko jedno o czym sie bedzie tu mowic, nawet
                      jak
                      > o ilosci czytanych ksiazek przez przecietnego araba i przecietnego
                      israelczyka,
                      >
                      > to oczywiscie natychmiast sie uslyszy od typkow twego pokroju, ze ukradlismy
                      > arabom piasek na szkla dla okularow..... a tak z ciekawosci, poniewaz
                      naleze
                      > do tego narodu zlodzieji i jestem z tego nawet dumna, to co ci ukradlam
                      wczoraj
                      > ?
                    • patriota Re: Kradzione nie tuczy 14.11.03, 11:24
                      Dziekuje jak zwykle za mile i niezwykle kulturalne slowa.

                      Tak, dana. Pod wzgledem zuzycia wody, ilosci zielonych trawniczkow i
                      przeczytanych ksiazek (lol) przewyzszacie nie tylko wszystkich Arabow razem
                      wzietych ale nawet wszystkich murzynow, przynajmniej tych zyjacych w Afryce.

                      Szkoda jeszcze tylko, ze ani ta woda, ani te zielone trawniczki jak i
                      przeczytane ksiazki nie zmienily w niczym faktu, ze bezmyslnie marnujecie
                      zasoby wlasne i innych i ze jestescie prymitywnymi okupantami, mordercami i
                      oszustami.
                  • who.cares Woda 13.11.03, 15:08
                    Izraelczycy na ziemiach okupowanych udostepniaja Arabom tylko 20% wody tego
                    regionu. Arab na swojej ziemi nie moze nawet wykopac studni bez pozwolenia
                    okupanta, ktory mu nigdy tego nie pozwoli zrobic.







                    patriota napisał:

                    > "Lepiej"? Czy masz na mysli zielone trawniczki i baseny budowane w osiedlach
                    > posrodku osad palestynskich cierpiacych na permanentny brak wody?
                    >
                    > To "lepiej" to bezmyslne marnotrawstwo i kradziez podstawowego zasobu jakim
                    na
                    > Bliskim Wschodzie zawsze byla woda. Beduini zyjacy tam od stuleci potrafili
                    > dostosowac sie do natury a nie na odwrot.
                    > Czy marnotrawstwo i bezmyslnosc ma swiadczyc o "wyzszej" kulturze?
                    >
                    > Osadnicy zydowscy realizuja swoje kiczowate wyobrazenia dobrobytu i
                    realizuja
                    > namiastke raju utraconego jakim jest ciagle dla nich Zachod marnujac
                    bezmyslnie
                    >
                    > wode, ktora jest wspolnym dobrem wszystkich mieszkancow tego regionu.
                    >
                    > Przecietne gospodarstwo zydowskie zuzywa 4-krotnie wiecej wody niz
                    gospodarstwo
                    >
                    > palestynskie. Wedlug prognoz, laczne zapotrzebowanie na wode w Izraelu,
                    > Palestynie i Jordanii bedzie wynosic w 2040 roku 6,5 miliarda m3. Znane
                    obecnie
                    >
                    > zrodla beda mogly jednak zapewnic najwyzej 3 miliardy m3.
                    • Gość: dana33 Re: Woda IP: 194.90.65.* 13.11.03, 15:13
                      nu, musze ci powiedziec, ze tam gdzie siedzisz, to masz dosyc wody, prawda?
                      i to nie twoj interes, ile wody maja i czy moga wybudowac jedna studnie, 2
                      studnie, czy pol studni, a jak nie moga zadnej, to nie moga.
                      lepiej popatrz na brudy wlasne, przestan sprzatac u mnie. nie mam zamiaru
                      wiecej ani wam cos tlumaczyc ani wyjasniac. sprawy sa nasze. chcesz brac w tym
                      udzial, you are welcome w autonomii.
                  • Gość: camel Re: Kradzione nie tuczy IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 13.11.03, 16:09
                    > "Lepiej"? Czy masz na mysli zielone trawniczki i baseny budowane w osiedlach
                    > posrodku osad palestynskich cierpiacych na permanentny brak wody?


                    Nie mam na mysli wszystkie panstwa arabskie. Wiekszosc z nich to straszyn syf i
                    brud. I tu juz nie chodzi o to, ze sa biedne. Palestynczycy to inna historia...

                    camel
                    • patriota Re: Kradzione nie tuczy 14.11.03, 11:19
                      Piszac o trawniczkach i basenach posluzylem sie oczywiscie przenosnia,
                      aczkolwiek bardzo wiele mowiaca. Ze swojej pozycji moge probowac Cie tylko
                      nawolywac o wiecej.... RESPEKTU wobec innych, obcych i niezrozumialych nam
                      kultur.

                      W krajach arabskich przeszkadza Ci "syf" i "bieda" a wiec ich odmienne od
                      naszych wyobrazenia odnosnie higieny i niska efektywnosc lub sprawnosc
                      gospodarcza.
                      Czy to maja byc kryteria klasyfikacji cywilizacji? Czy zuzycie mydla na glowe
                      mieszkanca i wysokosc produkcji przemyslowej maja byc jedynymi lub glownymi
                      wyznacznikami poziomu cywilizacji?

                      Jeszcze kilkaset lat temu pomyje i odchody w miastach europejskich wylewano
                      przez okno na ulice. Ludnosc europejska byla w regularnych odstepach
                      dziesiatkowana przez plagi glodu i chorb. Czy kultura okresu sredniwiecza i
                      renesansu mialaby byc wobec tego "niska", "prymitywna", "barbarzynska"?

                      Mierzysz obce ci kultury kryteriami narzuconymi ci przez TWOJA wlasna kulture.
                      Tyle tylko, ze regularne mycie sie, wydajnosc przemyslowa i efektywnosc
                      gospodarcza nie sa absolutnymi kryteriami "pomiaru" WSZYSTKICH kultur. To tylko
                      i wylacznie wyznaczniki jednej z kultur, kultury Zachodu.

                      Mierzac takimi kryteriami inne kultury nie roznisz sie zbytnio od tych w
                      obrebie innych kultur, ktorzy nasza kulture uwazaja za prymitywna i zla.

                      Nie tylko oni widza przeciez w ludziach Zachodu przede wszystkim niewolnikow
                      konsumpcji i rytmu wyznaczanego przez produkcje przemyslowa. Jestesmy dla nich
                      robotami podporzadkowanymi maszynom i trzymanymi na smyczy narzucona nam
                      zaleznoscia od konsumpcji i paralizujacym lekiem przed brakiem komfortu,
                      brakiem konsumcji, bieda.... Nasze zycie duchowe i cele sprowadza sie do papki
                      kolorowych obrazkow produkowanych w Hollywood i od najmlodszych lat majacej
                      miejsce tresury ktora ma na celu uzaleznienie nas od kupowania i posiadania,
                      kupowania i posiadania....

                      Czeste mycie sie i wysoka produkcja przemyslowa nie przybliza cie ani o krok w
                      rozwiazaniu wielkiej zagadki zycia. Ludzie mogacy kupic mydlo na tony i
                      posiadajacy wszystkie zabawki Zachodu wcale nie sa skazani na prowadzenie
                      szczesliwszego, barwniejszego i pelniejszego zycia niz prosty beduin, zyjacy na
                      pustyni.

                      Nie zapominaj, ze wszystkie wielkie religie tego swiata, wziely swoj poczatek
                      na pustyniach, w czasach, gdy nie bylo ani mydla, ani fabryk, ani Hollywoodu.

                      :o)


                • Gość: dana33 Re: Zlodziej jeszt zlodziejem! IP: 194.90.65.* 13.11.03, 12:01
                  nu, dwu-garbny, zachorowales? jakies pozytywne polslowko o israelu? prawie z
                  krzesla spadlam...
                • Gość: camel Jestem ZA IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 13.11.03, 14:59
                  Czemu? Nie wiem.. Bo nie widze zadnego zagrozenia, a widze duzo dzieci
                  w "Domach Dziecka". I to mi wystarczy.
                  Niech adoptuja.

                  camel
                  • Gość: camel sorry IP: *.medienzentrum.zub / 195.170.108.* 13.11.03, 15:00
                    to byla odpowiedz do innego watku
                • who.cares Re: Zlodziej jeszt zlodziejem! 13.11.03, 15:04
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > > Nic z tego zlodziej i klamcy. Zaden kraj na tej planecie, nawet wasz jedyn
                  > y
                  > > soujysznik nie wierzy w wasze bajeczki o zydowskiej ziemi. Dostaliscie
                  > kawalek
                  > > pustyni z laski a reszte kradniecie. Okupowane ziemie nazywaja sie okupowa
                  > ne
                  > > poniewaz miedzynarodowe prawo uwaza was za okupantow a nie wlascicieli.
                  >
                  >
                  > No ale co by nie mowic zagospodarowali ten kawalek pustyni znacznie lepiej
                  niz
                  > zrobili to Arabowie w ktorymktorymkolwiek ze swoich krajow.
                  >
                  > camel

                  A co to ma z czyms do rzeczy?

                  Jak ukradne twoj dom to wystarczy ze go pomaluje i wszystko bedzie ok?
            • Gość: marcin te rzeczy IP: 62.233.188.* 13.11.03, 14:32
              są niezwiązane
              Żydzi nie chcieli swojego własnego państwa tam gdzie mieszkali
              conajmniej połowa chciała się po prostu jak najszybciej zasymilować


              więc jeśli chcesz to pozwole ci to usłyszeć:

              gdyby wyjebano z Europy do Izraela tą "chałaciarską" połowę Żydów to nie
              byłaby to zbrodnia, nawet pewnego rodzaju gest dobrej woli
    • Gość: a psik do Dany IP: *.qc.sympatico.ca 13.11.03, 04:28
      napisalas powyzej pare ciekawostek (z moim komentarzem):
      ɭ. my wygralismy wojne<
      - wiec macie prawo dyktowac warunki
      ɮ. nie ma zadnego panstwa palestynskiego, wiec nie ma granic<
      - wiec zabieracie Palstynczykom ziemie i to ile sie da (Hitler bodjaze gadal
      cos podobnego o panstwach slowianskich i prawie Niemcow na tej podstawie do
      ekspansji na wschod)
      ɯ. granice beda ustalone wspolnie w przyszlosci
      - jak juz zabierzemy tyle ziemi ile sie da to byc moze pogadamy (oczywiscie na
      naszych warunkach bo my wygralismy wojne)...
      >. mur bedzie zbudowany, wszystko jedno co powie swiat, bo nie
      swiat bedzie dbal o nasze bezpieczenstwo, tylko my sami<
      - no a co jak wam mur nie pomoze ? pare miesicy temu zaatakowaliscie Arfata i
      Palestynczykow ze "slynnym" prztrzymaniem w bazylice betlejemskiej z takim
      samym przekonaniem ze pomoze to zmniejszyc ilosc atakow - i co?bylo szumnie a
      skonczylo na niczym no chyba ze cos przoczylem.
      5. mur bedzie budowany wg naszego "widzimisie", tzn. tam, gdzie
      zapewni obywatelom israela najlepsza ochrone.
      - mozesz wytlumaczyc jakie znaczenie strategiczne ma 1 albo 2 km zagarnietej
      palestynskiej ziemi pod mur ? -mur to "mur" faszerowany elektronika i laserami
      postawinie go 1 km dalej nie zmieni dzialnia elektroniki
      - jakie sa podstawy waszego widzimisie ?
      panstwa palestynskiego nie ma wiec mozecie robic co chcecie oraz wy wygraliscie
      wojne - no i tak w kolko.


      • Gość: dana33 do zasmarkanego IP: 194.90.65.* 13.11.03, 06:59
        nu, o co ci chodzilo w tym poscie? chciales sie cos zapytac? to gdzie pytanie?
        chciales napisac swoje kommentarze? nu, to napisales.
        • Gość: a psik Re: do zasmarkanego IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 18:03
          pytanie w srodku (a nawet dwa) mowia ze wy inteligentny narod to jak to jest ?
          wiec powtorze:
          co jak wam mur nie pomoze ? - ten zloty srodek bezpieczenstwa (nie pomogly wam
          poprzednie akcje)
          - jakie znaczenie strategiczne ma zagerniecie paru kilometrow palestynskiej
          ziemi w przypadku muru ktory jest tak nafaszerowany elektronika, ze gdyby go
          postawic a najmniej strategicznym miejscu mysz by sie i tak nie przeslizgnela
          Czemu nie stawiacie muru na zielonej linii ?
          • Gość: dana33 Re: do zasmarkanego IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 13.11.03, 23:08
            1. my wiemy, ze mur nie zlikwiduje w 100% zamachow samobojczych. ale zlikwiduje
            je w 80% i to juz nasza wygrana. tymczasem w tych miejsach, gdzie on stoi, a
            gdzie okradano israelskie wioski i moszawy noc w noc, kradzieze ustaly w 100%.

            2. granice beda skorygowane, tak jak bylo to w przypadku egiptu i jordanii.
            jakos wtedy ani generalissimo nie krzyczal, ani swiat, ani wy na forum. a o
            strategie to ty sie nie musisz martwic i ja tez nie. mamy od tego specjalistow.

            3. dlatego, ze zieona linia byla. teraz bedzie nowa zielona linia. i tak jak
            generalissimo uwaza, ze linia tego muru bedzie podstawa do negocjacji o nowych
            granicach, tak samo uwazamy my.
            • Gość: a psik Re: do zasmarkanego IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 23:39
              1) mozesz podac jakis link z tymi danymi tylko zeby nie bylo krzaczkami...
              2) ...tak macie specjalistow od korekty granic - nazywaja sie osadnicy i nowe
              osiedla i fakty dokonane....
              3) nie rozumiem co wy jeszcze chcecie negocjowac po wystawieniu muru - jest
              mur, po jednej stronie Izrael po drugiej Palestyna i kropka, a ty tu jeszcze o
              jakichs negocjacjach...co chcecie negocjowac ? i jakie jeszcze nowe granice ?
              nie przewraca wam sie w glowach ?
              co pozniej wybudujecie jeszcze jeden mur poza murem ?
              • Gość: dana33 Re: do zasmarkanego IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 14.11.03, 00:04
                1. nie mam zadnego linka i nie bede tez szukac. bylo o tym pare dni temu w
                wiadomosciach wieczornych w tv, interview z sekretarzem jednego z moszawow. nie
                musisz mi wierzyc, ale rzeczywiscie bylo.
                2. taak, jak zwykle wiesz, kto u nas strateg.
                3. teraz my stawiamyh mur ochronny. to co ten mur w tym momencie jest. jak
                dojdzie do normalnych rozmow i negocjacji, to wtedy beda ustalone ostateczne
                granice. mur sie moze przesunac w ta lub w druga strone. ale tymczasem nas
                chroni tam gdzie jest.
                • Gość: a psik Re: do zasmarkanego IP: *.sympatico.ca 14.11.03, 04:41
                  wiec te 100 % to bylo "zasrane uogolnoienie" z twojej strony ?
                  • Gość: dana33 Re: do zasmarkanego IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 15.11.03, 13:30
                    o co ci chodzi z tymi 100%, manipulatorku? bo nie bardzo wiem... piasalam, ze
                    mur da nam 100% zabezpieczenia?
                    • Gość: dana33 Re: do zasmarkanego IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 15.11.03, 13:34
                      aaa, przeczytalam jeszcze raz. ci chodzi, ze to ze ustaly kradzieze w 100% i ja
                      nie mam linku, to to "zasrane uogolnienie".... rozumiem. rozumiem tez, ze w
                      californii, bo tam zdaje sie siedzisz, do kazdej wiadomosci podanej na
                      jakimkolwiek kanale tv macie natychmiast linki w internecie.... taaaaaak,
                      widzisz, wy macie cus ponad 200 lat a my tylko ciut ponad 50, wiec u nas jeszcze
                      nie ma linkow w internecie co do kradziezy, jakie odstawiaja tu arabowie.....
                      • affendschunglebaum to my 15.11.03, 15:14
                        Gość portalu: dana33 napisał(a):


                        > e
                        > nie ma linkow w internecie co do kradziezy, jakie odstawiaja tu arabowie.....


                        To bylysmy my, dzikie malpy z dzungli. A potem zwalamy
                        wszystkie nasze psoty na Jews.
      • Gość: camel Re: do Dany IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.03, 08:04
        >wiec zabieracie Palstynczykom ziemie i to ile sie da (Hitler bodjaze gadal
        >cos podobnego o panstwach slowianskich i prawie Niemcow na tej podstawie do
        >ekspansji na wschod)

        Hitler mowil, ze panstwo Niemieckie jest tam, gdzie mieszka chocby jeden
        Niemiec. Natomiast Izrael ma obowiazek chronic kazdego Zyda, ktory przeprowadzi
        sie na ziemie autonimii, a to znaczy nalezy ten kawalek ziemi szybko wciagnac
        do Izreal, a mieszkajacych tam Palestynczkow wyrzucic do obozu dla uchodzcow.

        camel
        • Gość: marcin to ja jeszcze na koniec IP: 62.233.188.* 13.11.03, 14:53
          powiem ci coś czego ty nie chcesz zrozumieć

          Izrael zrobi w najbliższym czasie to co w całym cywilizowanym świecie
          uczyniono pod koniec lat 40 tych
          rozmieści ludność tak aby nie było powodów do zabijania się za 20 lat

          Polska oddała Litwie Wilno z okolicami a Jordania odda Izraelowi Jerozolimę,
          region gór Judy i Samarii.
          • Gość: adas SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 13.11.03, 15:15
            Dobrze, ze sa jeszcze Izraelczycy broniacy resztek honoru Zydow...
            --------------------

            Tanya Reinhart
            Proces powolnego i miarowego ludobójstwa - fragment wywiadu

            To prawda, że Izraelczycy widzą Palestyńczyków tylko przez pryzmat ich
            oddziaływania na izraelskie społeczeństwo. To jest rzeczywiście zadziwiające,
            jak normalnie toczy się życie w Tel Avivie, kiedy znika terror. Ludzie
            zaczynają wtedy normalnie żyć, pracować, studiować, idą na kawę, kiedy oto
            zaledwie kilka kilometrów dalej, całe społeczeństwo umiera. To co się dzieje na
            Terytoriach jest procesem powolnego i miarowego ludobójstwa. Ludzie są zabijani
            w wyniku ostrzału, wielu ginie w wyniku ran, ilość postrzelonych jest
            nieprawdopodobna, to są już dziesiątki tysięcy. Często ludzie nie mogą dotrzeć
            do lekarza; nie mogą przedostać się przez liczne blokady na drogach, umierają
            na przykład na serce w oczekiwaniu na pozwolenie przejścia. Dzieci są
            niedożywione, bo brakuje jedzenia. Społeczeństwo palestyńskie umiera - taka
            jest codzienność; tymczasem w społeczeństwie izraelskim nie ma wcale tej
            swiadomości.

            Kiedyś mocne izraelskie ugrupowania pokojowe zupełnie zniknęły z powierzchni
            ziemi po Oslo. Z ich punktu widzenia, zgodnie z Porozumieniem w Oslo,
            Palestyńczycy mieli z powrotem otrzymać swoje ziemie i było to w pełni
            akceptowane przez te ugrupowania. Były jeszcze do rozwiązania w następnych
            latach małe problemy techniczne, ale w zasadzie miał to być już koniec
            okupacji.

            Tymczasem po cichu rząd izraelski robił swoje - liczba osadników w następnej
            dekadzie podwoiła się, powierzchnia ziemi skonfiskowanej Palestyńczykom
            zwiększyła się, milion Palestyńczyków w strefie Gazy został zamknięty jak w
            więzieniu przy pomocy wielkich elektronicznie strzeżonych płotów, ze strażą
            więzienną w postaci izraelskiej armii po drugiej stronie. Żadne z tych posunięć
            nie zostało jednak przez te ugrupowania dostrzeżone.

            Kiedy więc w październiku 2000 roku wybuchło palestyńskie powstanie, ludzie ci
            byli wciąż przekonani, że my Izraelczycy daliśmy Palestyńczykom już wszystko.
            My, gołąbki pokoju byliśmy przeciwko okupacji, zgodziliśmy się ją zakończyć,
            ale ci Palestyńczycy okazali się takimi ekstremistami, którzy nie chcieli
            zaakceptować naszej oferty. Chociaż ta postawa ulegla teraz pewnej zmianie,
            wciąż jest jednak wielu, którzy w naszych akcjach w Terytoriach widzą działania
            obronne: niby, że nie mamy innego wyjścia, a że jest wojna, to są również
            ofiary. (...)

            Fragment wywiadu z www.fromoccupiedpalestine.org (www.viva.palestyna.pl)
            • Gość: dana33 Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: 194.90.65.* 13.11.03, 15:20
              nu, bogu dzieki, ze znikneli po oslo. oslo wlasnie pokazalo wszystkim, co jest
              warta umowa z palestynczykami. czyli gowno. nie dotrzymuja zadnych umow,
              zabijaja, zmieniaja zdanie co 5 minut. naord palestynski tak ma dosyc
              generalissimo i jego kliki, ze niedlugo ta farsa sie rozwali. wy oczywiscie
              umiecie tylko patrzec na nas. o kradziezach i oszustwach miliardowych arafata
              mowi caly swiat, oprocz was, metow spolecznych, na tym forum. tutaj lepiej
              oskarzac zydow o zabranianie budowania studni. jestescie warci waszych pupilkow.
              a my sobie spokojnie zyjemy dalej, bedziemy robic to co uwazamy dla nas za
              najlepsze i mozecie nas wszyscy pocalowac w dupe.
              • Gość: adas & & #35 8220;Żądamy więcej mordów& & #35 8221; IP: *.netspace.net.au 13.11.03, 15:38
                To moze dopisze sie Pani do listu mieszkańców Jerozolimy do wladz
                izraelskich....
                -----------------------

                “Żądamy więcej mordów”

                2.10.2003: “Grupa 25 mieszkańców Jerozolimy (…) reprezentowanych przez
                prawniczkę Nitzanę Darshan-Leitner oskarża siły powietrzne Izraela, że od czasu
                kiedy użyły one jedno-tonową bombę w ataku na przywódcę militarnego skrzydła
                Hamasu Salah Shehadeh, 22 lipca 2002r, “powstrzymują się teraz od używania tak
                potężnej siły rażenia w próbach egzekucji wrogów”.

                Powodem tej powściągliwości sił powietrznych są wg Darshan-
                Leitner “zdradzieckie wrzaski” tych, którzy nawołują do zakończenia akcji
                egzekucji ponieważ ranią one niewinnych Palestyńczyków.

                “Te wrzaski stały się coraz głośniejsze w ostatnich miesiącach i osiągnęły swój
                szczyt w tym, co można nazwać ‘listem pilotów refuźników’ oraz w poparciu,
                które otrzymali ze strony intelektualistów i akademików.” – napisała Darshan-
                Leitner. (…)

                Sygnatariusze petycji oskarżają siły powietrzne o to, że przestały one używać
                ciężkich bomb od czasu ataku na Shehadeha, w którym zostało zabitych również 13
                cywilów, 150 osób zostało wówczas rannych, a wiele rodzin pozostało bez dachu
                nad głową.

                “Ta powściągliwość musi się skończyć. Siły powietrzne nie powinny nigdy
                porównywać szkód wyrządzonych Palestyńczykom do szkód wyrządzonych
                Izraelczykom” – twierdzą protestujący mieszkańcy Jerozolimy.(…)”

                (www.jpost.com )
                • Gość: Oozie Re: & & & #35 35 8220;Żądamy więcej mordów& & IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 13.11.03, 16:21
                  Gość portalu: adas napisał(a):

                  > “Żądamy więcej mordów”

                  Te adas zacytuj jeszcze Neturej Karta dla równowagi.
                  A potem pobranzluj się nad vivapalestina - bo przecież ten arabski organ
                  (sowsjem podobny do twego czyż nie?) ZAWSZE tylko prawdę zapodaje.
                  W przeciwieństwie do tych wrednych parchów Z Jerusalem Post allbo Ha'aretz.
              • Gość: a psik Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 18:43
                Israel, Anti-Semitism and the Palestinian Problem

                --------------------------------------------------------------------------------

                Jerome Slater


                Almost all Jews of my generation, we who came of age in America in the 1930s
                and 1940s, personally experienced anti-Semitism, thought of ourselves as
                passionate Zionists, and rejoiced at the establishment of the State of Israel
                and its 1948 and 1967 victories over its Arab enemies. Indeed, following three
                years as an antisubmarine warfare destroyer officer in the U.S. Navy in the
                late 1950s, I volunteered my services to the Israeli Navy, should the need
                arise.




                I say all this as a partial explanation for the depth of disillusion and
                despair that I and many Jews feel over what we regard as Israel's fall from the
                humanism and liberal values of the Jewish tradition, especially in its
                relationship with the Palestinians. Sadly, many other American Jews feel no
                such disillusion, partially because they remain ignorant—or rather, in many
                cases, they willfully choose to remain ignorant—of the real Israeli-Palestinian
                story, and partially because their focus on historical anti-Semitism and Jewish
                impotence is so deeply rooted that they are simply impervious to new realities.

                Because of the historical vulnerability of the Jewish people to periodic
                outbreaks of murderous anti-Semitism, perhaps it is not surprising that even
                many liberal Jews are interpreting the current Palestinian uprising against
                Israel in that context. From this understandable but dangerously wrong
                misperception, the conclusion inevitably follows: Israel must make no further
                concessions to the Palestinians, for such concessions will be taken as a sign
                of weakness and will therefore be an invitation to disaster.

                Those who interpret the present conflict in this manner are also likely to
                accept at face value the standard Israeli historical mythology, that Israel has
                always been willing to compromise with the Palestinians, but has had
                no "partners for peace," in the current cliché. And this is so, the myth holds,
                because of an irrational Palestinian hatred of the Israelis, driven by
                primitive anti-Semitism—that is, rather than by actual Israeli behavior.

                The current Intifada is said to have reconfirmed these lessons of Jewish
                history, conclusively demonstrating—even, it is said, to the formerly naïve
                Israeli and American Jewish Left—that nothing has changed, that the
                Palestinians seek to destroy Israel "in stages." One can be nearly certain that
                this assessment will be accompanied by a reworking of one of the oldest and
                most pernicious clichés about international conflict, announced as if it were a
                brilliant new insight: "The only thing the Palestinians understand is the
                language of power."

                The Palestinian-Israeli Conflict, 1947-49
                The demythologized history of the Palestinian-Israeli conflict challenges the
                standard version in a number of ways. To be sure, it must be acknowledged that
                some classic Islamic texts contain anti-Semitic references—though it is also
                true there are anti-Muslim references in some of the most revered Jewish
                thinkers of the past 1300 years. More particularly, both because early Zionism
                became aligned with British colonialism in the Mideast and because some Jews
                who lived in Arab lands sought to ally themselves with European imperialism,
                Arab anticolonialism in the early twentieth century included an element of anti-
                Semitism.

                Even so, in Palestine itself the Jewish and Arab communities lived in
                relatively peaceful coexistence until fears of a huge onslaught of European
                Jewish immigration led many Palestinians to believe that Western colonialism
                was going to solve Europe's "Jewish problem" at the expense of the
                Palestinians. It was this Palestinian fear of losing their political rights,
                land, and society to a European Jewish influx that led to the conflict between
                the Yishuv and the Arab peoples of Palestine.

                These fears were justified, because Ben-Gurion and other leading Zionists had
                no real intention of compromising with the Palestinians. On the contrary, the
                historical evidence is incontrovertible that Ben-Gurion agreed to the 1947 UN
                partition plan for Palestine only as a necessary tactical step that would later
                be reversed: "when we become a strong power after the establishment of the
                state." Later, Ben-Gurion told the Zionist Congress, "we will abolish partition
                and spread throughout all of Palestine" (quoted in Benny Morris, Birth of the
                Palestinian Refugee Problem, p. 24).

                And that is exactly what happened. Israel under Ben-Gurion, Begin, Dayan, and
                others sought to expand to the limits of biblical Palestine, which in their
                conception included all of Jerusalem, the West Bank, the Gaza strip,
                substantial parts of Jordan, southern Lebanon, the Golan Heights, and Egypt's
                Sinai peninsula. Typically, Ben-Gurion made no bones about it: "Before the
                founding of the state our main interest was self-defense. But now the issue at
                hand is conquest, not self-defense. As for setting the borders—it's an open-
                ended matter" (from the 1949 Israeli archives, quoted by Tom Segev, 1949: The
                First Israelis, p. 6).

                As for the attitude of the Palestinians toward the Israelis, it would be
                helpful to keep in mind some incontrovertible historical facts. To begin with,
                the Arabs of Palestine were the overwhelming majority during recent centuries
                and had been promised by the British that they would gain political sovereignty
                over it after World War I. To be sure, the Jews had a claim on Palestine as
                well, a claim that certainly became more powerful after the Holocaust
                irrefutably demonstrated the need for a Jewish state, for which, by the 1930s,
                there was no alternative to Palestine. Even so, it is not hard to understand
                Palestinian anger at the loss of their political rights.

                Secondly, even before the Arab invasion in the spring of 1948, and continuing
                well after Israel won the war, some 600,000–700,000 Palestinians were
                deliberately driven out of their country, their homes, and their villages, in
                what prominent Israeli and American Jewish historians (e.g., Meron Benvenisti
                and Ian Lustick) are beginning to acknowledge was nothing less than "ethnic
                cleansing." Emotionally loaded as that term is, it accurately describes the
                Israeli psychological warfare, economic pressures, artillery bombardments,
                political assassinations, terrorist attacks, and even massacres that forced the
                Palestinians to flee.

                To be sure, the Israelis had their reasons. Beginning with the Jewish influx
                into Palestine after 1917, Zionist leaders realized that it would be hard to
                build a secure Jewish state with a large, resentful Arab minority—which one
                day, because of the higher Arab birth rate, might even become a majority.
                Therefore, they began discussing various ways in which the Palestinians could
                be "transferred" (the preferred Zionist euphemism) out of the country—
                including, if necessary, by force.

                To the general demographic and security problem was added the desire to find
                space, homes, and productive land for the post-Holocaust Jewish immigrants.
                These were indeed serious problems. Even so, it does not follow that the
                utterly ruthless methods by which the transfer mentality was implemented in the
                Palestinian expulsion in 1947–1949 were justified.

                It is true that in the aftermath of the 1948 war, hundreds of thousands of
                Jewish citizens either fled or were driven out of such Arab countries as
                Tunisia, Morocco, Algeria, Iraq, and Iran, and some regard this as establishing
                a refugee symmetry that, in effect, cancels out Palestinian refugee claims
                against Israel. While it is easy to understand the emotional force behind this
                argument, especially by those Israeli Je
              • Gość: a psik i koncowka IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 18:47
                It is true that in the aftermath of the 1948 war, hundreds of thousands of
                Jewish citizens either fled or were driven out of such Arab countries as
                Tunisia, Morocco, Algeria, Iraq, and Iran, and some regard this as establishing
                a refugee symmetry that, in effect, cancels out Palestinian refugee claims
                against Israel. While it is easy to understand the emotional force behind this
                argument, especially by those Israeli Jews or their descendants who experienced
                Arab anti-Semitism, it is hard to accept the current implications. The symmetry
                is largely a false one, because the Palestinian Arabs were not responsible for
                the actions of the Arab states, and there is no justice in making them pay for
                it.

                The Palestinian-Israeli Conflict, 1967–present

                --------------------------------------------------------------------------------
                The Palestinian security forces under Arafat worked hand in hand with Israeli
                security forces, often in joint patrols.
                --------------------------------------------------------------------------------

                In the aftermath of the 1967 War, Israel seized the Gaza Strip, Jerusalem, and
                the West Bank, establishing an occupation that is still in existence. While
                there is a reasonable argument that the Israeli expansion from the 1947 UN-
                established boundaries to its post-1948 boundaries was a response to genuine
                security needs, that cannot be said about the continued occupation of the post-
                1967 territories. On the contrary, the West Bank and East Jerusalem are
                security liabilities; the primary motivation for their seizure was ideological,
                as the terms "Judea and Samaria" made evident.

                Immediately following the war, another 100,000 or so Palestinians were
                expelled, either from Jerusalem into the West Bank or out of the West Bank into
                Lebanon, Syria, and Jordan, and the process of "creating facts on the ground"
                began: the ten-fold expansion of the boundaries of "Jerusalem"; the building of
                Jewish neighborhoods in Arab East Jerusalem; the use of economic and
                administrative pressures to force the Palestinians out of Jerusalem; the
                building of Jewish settlements—some of them by the most fanatical elements in
                Israeli society—throughout Gaza and the West Bank, in order to prevent the
                Palestinians from ever gaining an independent state in those areas; the seizure
                of the water aquifers of the West Bank and the use of that water to serve
                Jewish rather than Palestinian needs; the use of economic pressure and
                collective punishment to suppress Palestinian resistance; the ongoing
                demolition of Palestinian homes, destruction of orchards, and land
                confiscation, either to make way for Israeli roads and settlements or simply as
                punishment; and the violent suppression of the first and second Palestinian
                Intifadas, including political assassinations and undercover death squads to
                liquidate activists.

                Might all this have something to do with Palestinian "anti-Semitism"? This is
                not to deny that crude anti-Semitic stereotypes and insults continue to appear
                in Palestinian textbooks and newspapers—although a recent major Israeli study
                found that anti-Semitism in Palestinian textbooks is actually declining. In any
                case, the crucial point is that it was not racism, but the displacement of the
                Palestinian people in 1948 and 1967 that led to the rise of Palestinian
                nationalism and the creation of the Palestine Liberation Organization (PLO).

                In the early years after its formation, the PLO was clearly maximalist,
                insisting on the complete "liberation" of all of Palestine, which it sought to
                achieve by guerrilla warfare and outright terrorism. However, by the late 1960s
                this rejectionist position began gradually giving way to a willingness to
                consider a two-state diplomatic solution with Israel. Nothing came of it,
                because Israel ignored the many indications of an emerging Palestinian
                pragmatism, refusing even to talk with the PLO, let alone compromise with it.

                Nonetheless, the PLO's position continued to evolve, and in 1988 it finally
                officially proposed a detailed two-state solution. Under the terms of the PLO
                commitment, a Palestinian state in the West Bank and Gaza, with East Jerusalem
                as its capital, would agree to be largely demilitarized, would accept the
                stationing of international peacekeeping forces along its borders with Israel,
                would end terrorism and all forms of attack on Israel from its territory, would
                enter into some kind of confederal arrangement with Jordan while refraining
                from alliances with Arab rejectionist states, and in all probability would
                agree to a settlement of the refugee problem on the basis of a token return to
                Israel, combined with large-scale international economic compensation of the
                refugees and their resettlement in the new Palestinian state and in other
                countries.

                The first meaningful agreement between Israel and the PLO was the Oslo Accords
                of 1993, the terms of which were the mutual recognition of Israel and the PLO,
                and a five-year transitional period under which Israel would gradually withdraw
                its troops and administrative structure from the major Palestinian population
                centers. At the end of the transitional period, there would be a permanent
                settlement. In turn, Arafat promised to end anti-Israeli violence in the
                territories and to suppress all forms of terrorism, even agreeing to direct
                cooperation with Israeli security forces.

                Although the Oslo accords did not quite specify that a permanent settlement
                must include the establishment of an independent Palestinian state, there was
                no doubt that this was the universal expectation of the Palestinians, the
                United States, the international community, and indeed of the Israeli
                government and public opinion. The more serious flaw of Oslo was that it
                postponed until the final status negotiations all the other difficult issues:
                the borders of the Palestinian state, the Jerusalem issue, the disposition of
                the Israeli settlements, and the refugee issue.

                Arafat was severely criticized by many Palestinians for these gaping loopholes
                in the Oslo agreements, and in retrospect the critics were right. What perhaps
                could not have been foreseen was the extent to which the Rabin, Peres, and—of
                course—Netanyahu governments remained committed to a hard-line position that,
                in effect, would have prevented any truly viable independent Palestinian state
                from being created.

                In the next few years, Yitzhak Rabin and Shimon Peres violated both the spirit
                and the letter of the Oslo agreements. When in October 1995 Rabin announced
                before the Knesset his detailed plans for a permanent settlement, it was clear
                his conception differed dramatically from the international consensus on the
                meaning of Oslo. Rabin stated the following: there would be no return to the
                pre-1967 borders; a united Jerusalem, including settlements in East Jerusalem
                and its suburbs, would remain under exclusive Israeli sovereignty; most of the
                settlements in the West Bank and Gaza would stay in place under Israeli
                sovereignty; a wide-ranging series of Israeli-only new roads would be built
                throughout the territories to ensure free access to and military control over
                the settlements; Israel would retain settlements and military bases in the
                Jordan River Valley, deep inside Palestinian territory; and the Palestinians
                would receive an "entity" that would be the "home to most of the Palestinian
                residents living in the Gaza Strip and the West Bank.… We would like this to be
                less than a state."

                Over the next five years, Israel implemented Rabin's conception of peace with
                the Palestinians. Even if Israel had finally agreed to a Palestinian "state" on
                these terms, the Palestinians would have ended up with a series of isolated
                enclaves on less than 50 percent of the West Bank and Gaza, cut
                • Gość: a psik Re: i koncowka IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 19:05
                  cut off from each other and surrounded by Israeli settlers and military bases,
                  and with little or no control of their water resources.

                  Even the letter of the Oslo accords has often been disregarded by all Israeli
                  governments since 1993: the scheduled series of Israeli withdrawals from the
                  West Bank was repeatedly delayed and has still not been completed; many
                  Palestinian prisoners that Israel had committed to release remain in jail; the
                  promised Palestinian air field in Gaza was delayed; detailed provisions
                  requiring free Palestinian passageway between Gaza and the West Bank, as well
                  as free access of people, vehicles, and goods within the territories, have
                  often been interrupted by Israeli closures that cause great personal and
                  economic hardship; Palestinians living outside Jerusalem are often prevented
                  from attending services at the Muslim mosques on the Temple Mount; and tax
                  collections and money from the sale of Palestinian goods that was to have been
                  transferred by Israel to the Palestinian authority has been frequently held up.

                  Yet, until the Al-Aqsa Intifada in late 2000, with the exceptions of brief
                  periods following the Goldstein massacre in Hebron and the 1996 Peres-
                  authorized Israeli assassination of a Palestinian activist accused of
                  terrorism, the Palestinians complied with their obligation to end violence and
                  terrorism, and the Palestinian security forces under Arafat worked hand in hand
                  with Israeli security forces, often in joint patrols, to identify and jail
                  extremists and suspected terrorists, some of them from lists drawn up by the
                  Israelis.

                  Barak and the Peace Process
                  By the time Barak took office in 1999, not only had Israel's actions subverted
                  the Oslo process, they had also gravely undermined Arafat's position among the
                  Palestinians, who were now in worse shape—politically, economically, and
                  psychologically—than they had been when the agreements were signed in 1993.

                  The general perception of the Camp David summit negotiations is that Barak made
                  an unprecedented offer to the Palestinians, far more generous than anything the
                  Israelis had ever been prepared to concede, only to be met by a shocking if not
                  perverse rejection by Arafat, who was not only unwilling to compromise but
                  rewarded Barak by ordering a violent uprising at just the moment when the
                  chances for peace had never been greater.

                  There is just enough plausibility in this narrative to have initially persuaded
                  even the Israeli peace camp that they had naively misunderstood the real
                  intentions of the Palestinian leadership, and that Israel really did lack "a
                  partner for peace." But this disillusion with the Palestinians quickly gave way
                  to a more sober reassessment among serious Israeli analysts, the great majority
                  of whom now are far more critical of the Barak proposals and have a much
                  greater empathic understanding of the plight of Arafat and the Palestinians.

                  The main lines of Barak's unwritten proposals at Camp David were that Israel
                  would agree to a demilitarized Palestinian state in Gaza and about 90 percent
                  of the West Bank (later increased to about 92–94 percent), with sovereignty
                  over, and its capital in, those parts of East Jerusalem that were still
                  Palestinian. The Jewish neighborhoods in East Jerusalem would remain under
                  Israeli sovereignty, as would much of the Old City. As for the Temple Mount,
                  Barak's proposals were murky and in dispute: in some versions, while rejecting
                  Palestinian sovereignty over what the Jews call the Temple Mount—even over the
                  Al Aqsa Mosque and the Muslim Dome of the Rock—Barak might have been prepared
                  to consider some form of dual control or "God's sovereignty" over the Muslim
                  religious sites, while retaining Israeli sovereignty over the Western Wall.

                  As for the settlements, Israel would annex 8–10 percent of the West Bank along
                  the old 1967 border, within which 80 percent of the settlers were located; the
                  fate of the remaining 20 percent, most of whom were the most hardcore
                  ideological Jewish fundamentalists, located in the West Bank and Gaza
                  heartland, was left unclear: whether they would be withdrawn, whether they
                  would be left in place to decide on their own whether they wished to return to
                  Israel or become Palestinian citizens, or whether they would be only nominally
                  under Palestinian sovereignty while continuing under Israeli military
                  protection.

                  In exchange for the Israeli annexations, the Palestinians would receive some
                  Israeli land in the Negev desert adjacent to the Gaza Strip—though this land,
                  aside from being barren, would be only about 10–15 percent of the size of the
                  Israeli-annexed areas. In addition, Israel would retain troops, early-warning
                  stations, and military bases in the Jordan River Valley and mountain passes,
                  perhaps as part of an international peacekeeping force, for a transitional
                  period of about twelve years.

                  There were no detailed proposals on how the West Bank water sources would be
                  controlled, other than an Israeli promise to work with the Palestinians in
                  developing desalinization plants and other sources of new water. However, the
                  very silence of Barak on this issue, together with the fact that the proposed
                  Israeli settlement annexations included most of the West Bank water aquifers—
                  which was precisely why some of the settlements had been put there in the first
                  place—made it obvious that Israel would continue its control over most of the
                  West Bank water.

                  Finally, while Israel might agree to the return of about 10,000 Palestinian
                  refugees to Israel under a "family reunification" plan, there would be no
                  general Palestinian right of return, and Israel would not even acknowledge that
                  it bore any political or moral responsibility for the expulsions of 1948 and
                  1967.

                  Thus, while it is true that Barak went further than any previous Israeli
                  leader, he didn't go nearly far enough. In the end, there would have been a non-
                  viable, impoverished Palestinian state; Israel would retain control of most of
                  Jerusalem and its suburbs, including Palestinian access to the Muslim religious
                  sites on the Temple Mount; Gaza would be separated from the West Bank and the
                  West Bank itself would be divided into at least three different enclaves
                  separated from each other by Israeli-controlled settlements, military bases,
                  and roads; the Israeli army would continue to occupy the Jordan River Valley
                  for a number of years to come—perhaps indefinitely; and Israel would refuse
                  even to acknowledge that it bore any responsibility for the refugee problem,
                  let alone allowing more than a token number of refugees to return to Israel.

                  The standard moderate criticism of Arafat's refusal to accept such terms—for
                  example, as repeatedly argued in a series of influential columns by Thomas
                  Friedman of the New York Times—is that while, yes, Barak's offers did not go
                  far enough to meet legitimate Palestinian demands, Arafat should have accepted
                  them as the basis for continued negotiations, making counterproposals rather
                  than ending diplomacy.

                  This criticism, however, blithely ignores the clear-cut historical record since
                  1967, and especially since Oslo: the longer "the peace process" is stretched
                  out, the more Israel takes advantage of its unconstrained power to preempt the
                  outcome of negotiations by creating facts on the ground. Even as Barak was
                  negotiating at Camp David, he was expanding the pace of land confiscation,
                  settlement construction, and military road building in the West Bank and even
                  Gaza at the greatest rate since 1992—exceeding even that of the Netanyahu
                  government. (Ha'aretz, February 27, 2001)

                  In any case, when the Palestinians finally exploded with rage last fall, Arafat
                  had few options. Perhaps in theory he could have chosen the c
                  • Gość: a psik ostatnia koncoowka IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 19:06
                    In any case, when the Palestinians finally exploded with rage last fall, Arafat
                    had few options. Perhaps in theory he could have chosen the course of
                    nonviolent resistance, following the examples of Mahatma Ghandi, Martin Luther
                    King Jr., and Nelson Mandela. But even if he had been so inclined personally,
                    he could not have imposed such a demanding strategy on his own people, whose
                    sufferings and frustration had only increased since Oslo. Moreover, there is
                    plenty of reason to doubt that nonviolent resistance would have moved the
                    Israelis to make the kinds of concessions necessary to produce a genuine peace
                    with the Palestinians: a return of Israel to the pre-June 4, 1967 lines (with
                    some minor and equitable territorial trades that would allow the incorporation
                    of some Israeli settlements into Israel); the complete Israeli military
                    withdrawal from all the occupied territories; the dismantling of the remaining
                    settlements, including the Jewish neighborhoods in East Jerusalem; the turning
                    over of most or all of the West Bank water aquifers to the Palestinians;
                    Palestinian sovereignty over their mosques on the Temple Mount; a fair and
                    equitable partition of Jerusalem; and some kind of fair solution to the refugee
                    problem.

                    In short, in light of an impasse that was unlikely to be broken for years to
                    come, if ever, an Arafat willingness to continue to prolong the agreements or
                    settle for "interim agreements" would have allowed Barak—and now Sharon—to
                    continue the traditional Israeli policy of "creating facts on the ground,"
                    making it increasingly unlikely that a fair settlement would ever be reached.

                    Still, the use of violence—even in a just cause—is bound to be highly
                    problematic, both for the obvious moral reasons and also on practical grounds.
                    That is the case for the present Palestinian revolution, not least because it
                    has produced Ariel Sharon. Yet, it is an issue over which reasonable people can
                    and do disagree, and there is no gainsaying the dilemma: after all, if it had
                    not been for the first Palestinian uprising, the Intifada of the late 1980s,
                    Israel would have refused even to meet with the Palestinians, let alone make
                    any concessions to them.

                    Conclusion
                    There is no basis for the assertion that Palestinian outrage at, or even hatred
                    of, the Israelis is a manifestation of traditional "anti-Semitism," rather than
                    the consequence of the Zionist dispossession of the Palestinians and over fifty
                    years of Israeli injustice and repression. Furthermore, it has not been
                    Israeli "powerlessness" that has been the problem, but precisely the opposite.
                    Blinded by their ideology and mythology, the Israelis have not been
                    significantly constrained in their treatment of the Palestinians by
                    considerations of justice or morality. In such situations, constraints will
                    exist only when dictated by self-interest, meaning the presence of
                    countervailing power: precisely what has been missing in the conflict between
                    the Palestinian David and the Israeli Goliath.

                    Even under the questionable assumption that the Palestinian uprising today is
                    the result of Arafat's strategy rather than simply an uncontrollable explosion
                    from below, the goal clearly is to restore some kind of balance of power as
                    well as to convince the Israelis that they cannot simply impose their will on
                    the Palestinians without paying an unacceptable cost to their own self-
                    interests.

                    In any case, whether or not one agrees with Palestinian tactics, the focus on
                    anti-Semitism distorts our understanding of the worsening conflict. This is not
                    to minimize the pernicious effects of anti-Semitism, whatever its causes. By
                    the same token, we cannot ignore the intensifying anti-Arab racism in some
                    Israeli quarters. In the end, a true Israeli-Palestinian reconciliation will
                    require the removal of both Palestinian and Jewish racism.
              • Gość: P Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.client.attbi.com 14.11.03, 08:13
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > nu, bogu dzieki, ze znikneli po oslo. oslo wlasnie pokazalo wszystkim, co
                jest
                > warta umowa z palestynczykami. czyli gowno. nie dotrzymuja zadnych umow,
                > zabijaja, zmieniaja zdanie co 5 minut. naord palestynski tak ma dosyc
                > generalissimo i jego kliki, ze niedlugo ta farsa sie rozwali. wy oczywiscie
                > umiecie tylko patrzec na nas. o kradziezach i oszustwach miliardowych arafata
                > mowi caly swiat, oprocz was, metow spolecznych, na tym forum. tutaj lepiej
                > oskarzac zydow o zabranianie budowania studni. jestescie warci waszych
                pupilkow
                > .
                > a my sobie spokojnie zyjemy dalej, bedziemy robic to co uwazamy dla nas za
                > najlepsze i mozecie nas wszyscy pocalowac w dupe.

                Ot kultura plagi Izraela. Dupe to juz masz w glowie i nie bardzo wiesz co
                robisz.
              • affendschunglebaum Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... 14.11.03, 09:34
                Gość portalu: dana33 napisał(a):


                > a my sobie spokojnie zyjemy dalej, bedziemy robic to co uwazamy dla nas za
                > najlepsze i mozecie nas wszyscy pocalowac w dupe.

                To mowilysmy my, dzikie malpy z dzungli. A potem zwalamy
                wszystkie nasze psoty na Jews.
          • Gość: a psik Re: to ja jeszcze na koniec IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 18:12
            Polska oddala Wilno a dostala ziemie zachodnie
            no wiec co Izrael odda ?
            • Gość: dana33 Re: to ja jeszcze na koniec IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 13.11.03, 23:12
              nu, jak oddacie slask, to ci odpowiem.
              • Gość: a psik Re: to ja jeszcze na koniec IP: *.zrpa.com / *.zrpa.com 13.11.03, 23:42
                dzieki ze jetes z nami :-))))) moge teraz z duma oglosic ze Zydzi z Izraela
                popieraja polaczenie Slaska z Niemcami jak za dawnych dobrych czasow
                • Gość: dana33 Re: to ja jeszcze na koniec IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 14.11.03, 00:06
                  nu, ja bylam do dzisiaj z wami. a od dzisiaj to ja jestem z wami tak, jak wy ze
                  mna. dokladnie tak.
                  • Gość: dana33 Re: to ja jeszcze na koniec IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 14.11.03, 00:08
                    aha, i jeszcze jedno, to wasze zasrane uogolnianie: ja pisze tylko w swoim
                    imieniu. tak ze badz laskawy nie rozciagac moich slow na wszystkich zydow.
                    • Gość: a psik Re: to ja jeszcze na koniec IP: *.sympatico.ca 14.11.03, 04:45
                      laskawie nie rozciagam twojej wypowiedzi na wszystkich Zydow. Jak bym z tego
                      robil "zasrane uogolnienie" to bym napisal "wszyscy Zydzi" - kazdym badz razie
                      nie umywa sie to do twojego finezyjnego/szczegolowego 100% pod tym wzgledem.
                    • Gość: P Re: to ja jeszcze na koniec IP: *.client.attbi.com 14.11.03, 08:18
                      Gość portalu: dana33 napisał(a):

                      > aha, i jeszcze jedno, to wasze zasrane uogolnianie: ja pisze tylko w swoim
                      > imieniu. tak ze badz laskawy nie rozciagac moich slow na wszystkich zydow.
                      Wlasnie i tu bardzo cie prosze nie uzywaj slow " bedziemy, my ,itp. poniewaz
                      dlatego ludzie pisza o Zydach a nie o debilach z Izraela takich jak ty.
            • Gość: z daleka Re: to ja jeszcze na koniec IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 13.11.03, 23:14
              Moze oddac Wilno. Jeszcze raz.
              • Gość: zbalansowany Re: to ja jeszcze na koniec IP: *.mel.connect.com.au / *.connect.com.au 14.11.03, 05:24
                www.rense.com/general44/aretheisraeliswilling.htm
            • Gość: Yukon Re: Oddamy im Umm Al-Fahm IP: 5.5R* / 212.199.28.* 14.11.03, 07:43
              Bez wzgledu na to, czy polityka poprzednich rzadow Izraelskich w stosunku do
              kolonizowania Zachodniego brzgu byla sluszna< czy nie - dzisiaj na t.zw.
              terenach kontrolowanych mieszka ponad 200 tys. zydow. Izrael nie ma zamiaru
              dolaczenia Zachodniego brzegu do siebie, bowiem wtedy bedziemy musieli przyznac
              palestynczykom (3 mln.) izraelskiego obywatelstwa. Lacznie z arabami
              izraelskimi za pare lat beda oni wiekszoscia narodowa. A my, w odroznieniu od
              nich, nie jestesmy kamikadze. A wiec, nigdy nie mielismy zamiaru polknac
              Zachodni brzeg i Gaze.
              Dzisiaj na ZB i Gazie sa duze anklawy zydowskie, ktore nigdy nie beda
              zlikwidowane. To bedzie arabska plata za agresje 1967 roku przeciwko Izraelowi.
              Te enklawy zostana otoczone murem bezpieczenstwa, ktory oczywiscie sie mysli
              jako przyszla granica miedzy Izraelem a Palestyna. Ale chyba kazdy izraelczyk
              zgodzi sie oddac palestynczykom (w ramach gestu dobrej woli, ha-ha) Umm Al-
              Fachm razem z tzw. trojkontem, zamieszkanym przez arabow izraelskich. Niech juz
              polacza sie ze swoim narodem. Lecz oni nigdy na to sie nie zgodza. Im jak
              najbardziej sie podobaja izraelska demokracja, w skutek ktorej oni maja
              mozliwosc slownie (i nie tylko) popierac terror, izraelska stopa zyciowa,
              podrozowanie po Swiecie bez wiz, ktore im zapewnia posiadanie izraelskiego
              paszportu.
              • Gość: adas SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 15.11.03, 05:17
                Przytoczona gdzies wyżej przez a-psika wypowiedź Jerome Slatera jest uczciwym
                rozliczeniem się ze sjonizmem i obecną polityką Izraela. Warto może przytoczyć
                chociaż wstęp do tego artykułu w tłumaczeniu:
                ----------------------------

                Jerome Slater
                IZRAEL, ANTY-SEMITYZM I PROBLEM PALESTYŃSKI

                Ogromna większość Żydów z mojego pokolenia, która dorastała w Ameryce w latach
                30-tych i 40-tych osobiście doświadczyła anty-semityzmu. Dlatego też ludzie z
                tego pokolenia byli głęboko zaangażowanymi w sprawę Izraela sjonistami.
                Cieszyliśmy się więc z powstania państwa Izrael w 1948 roku i ze zwycięstwa w
                1967 roku nad jego arabskimi wrogami. Moje osobiste zaangażowanie w tę sprawę
                demonstrowało się na przykład w tym, że po służbie w Marynarce Wojennej USA,
                którą odbyłem jako oficer na niszczycielu do zwalczania okrętów podwodnych,
                zgłosiłem swój akces do służby w rezerwie Marynarki Wojennej Izraela na wypadek
                wojny.

                Mówię to po części po to, żeby móc lepiej przedstawić głębię mojego
                rozczarowania i rozpaczy jako Żyda, którą podziela wielu innych Żydów, a którą
                odczuwamy teraz kiedy widzimy kompletny upadek społeczeństwa izraelskiego,
                upadek jego przywiązania do humanizmu i liberalnych wartości naszej żydowskiej
                tradycji, szczególnie widoczny w jego stosunkach z Palestyńczykami.

                Niestety wielu amerykańskich Żydów nie odczuwa takiego rozczarowania - może
                dlatego, że są ignorantami, albo raczej dlatego, że w wielu przypadkach
                świadomie zdecydowali się oni pozostać ignorantami, głuchymi na relacje z
                konfliktu izraelsko-palestyńskiego, a także dlatego, że ich obsesja
                historycznym anty-semityzmem i żydowską bezradnością są tak głęboko
                zakorzenione, że pozostają “nieprzemakalni” na nową rzeczywistość. (...)
                • Gość: adas Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 15.11.03, 05:24
                  Niepokój takich ludzi jak Slater (może nawet rzeczywiście ich rozczarowanie i
                  rozpacz) budzą wypowiedzi takich sobie zwyczajnych Izraelczyków jak Dana33
                  (“wygraliśmy wojnę i to my stawiamy warunki”). Chyba nie bez przyczyny piloci
                  izraelscy, którzy odmowili lotów bojowych nad terytoriami palestyńskimi mówili
                  o postępującej demoralizacji izraelskiego społeczeństwa. Zacytujmy ten ich list
                  w całości:
                  -------------------------
                  LIST PILOTOW IZRAELSKICH

                  Tekst listu, adresowanego do dowództwa wojskowego, który podpisało 27 pilotów
                  izraelskich odmawiających ataków na cele w Palestynie.

                  "My, niżej podpisani, piloci Izraelskich Sił Powietrznych, wyszkoleni w duchu
                  syjonizmu, oddania i poświecenia dla Izraela, zawsze służyliśmy na linii frontu
                  gotowi do wykonania każdego rozkazu, bez względu na skalę jego trudności, aby
                  chronić i umacniać Izrael.

                  My, piloci służby zawodowej jak i rezerwowej, którzy służymy lub służyliśmy w
                  siłach wojskowych Izraela przez długie tygodnie każdego roku, sprzeciwiamy się
                  wykonywać rozkazy ataków, które są nielegalne i niemoralne; jak te które Izrael
                  przeprowadza w Terytoriach.

                  My, którzy zostaliśmy wychowani tak, aby kochać Izrael i wnosić wkład w jego
                  syjonistyczne dokonania, odmawiamy brania udziału w atakach Izraelskich Sił
                  Powietrznych na siedziby ludności cywilnej.

                  My, którzy jesteśmy integralną częścią Izraelskich Sił Obronnych, odmawiamy
                  kontynuacji zadawania ran niewinnym cywilom.

                  Akcje te są nielegalne i niemoralne i są bezpośrednim rezultatem przedłużającej
                  się okupacji, która korumpuje całe społeczeństwo izraelskie.

                  Kontynuowanie okupacji poważnie szkodzi bezpieczeństwu Izraela i jego moralnej
                  kondycji.

                  My, którzy służymy jako piloci wojskowi, jako dowódcy i instruktorzy następnego
                  pokolenia pilotów - deklarujemy, że będziemy nadal służyć w Izraelskich Siłach
                  Powietrznych, aby bronić Izraela."

                  www.viva.palestyna.pl/news/felieton.php?news=felietony/000045.php
                • Gość: adas Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 15.11.03, 05:27
                  Takie poczucie ogromnej narodowej krzywdy, obsesja z tego powodu, o którym mówi
                  Slater, było również charakterystyczne dla powstania innego socjologicznego
                  fenomenu, jakim było niewątpliwie masowe poparcie narodu niemieckiego dla
                  jawnie zbrodniczych faszystowskich bojówek partii nazistowskiej w latach 30-
                  tych. Kryzys gospodarczy i bieda, w dużej części spowodowana spłatą ogromnych
                  kontrybucji wojennych, rezultat wojny, którą Niemcy nie akceptowali jako
                  przegranej, ale źle zakończonej w negocjacjach, spowodowały ich jednoczenie się
                  pod hasłami dażeń do “sprawiedliwości dziejowej” za każdą cenę.

                  Pod hasłami dążenia do “sprawiedliwości dziejowej” w jednej ręce i z knebelkiem
                  oskarżenia swoich krytyków o “anty-semityzm” w drugiej, występują dziś
                  usprawiedliwiacze zbrodni, które popełnia Izrael. Wielu dawnych sjonistow nie
                  ukrywa juz, że widzi w tym zalążki faszyzmu. Oddajmy głos jednemu z nich:
                  -------------------------

                  Fragment wywiadu z izraelskim dramatopisarzem Joshuą Sobol, ktory poparl list
                  27 pilotow izraelskich odmawiajacych lotow bojowych nad terytoriami okupowanymi
                  przez Izrael (“ŚWIADEK OSKARŻENIA”, www.haaretz.com):

                  ZALĄŻKI FASZYZMU


                  (…) ARI SHAVIT (Haaretz): Czy znajduje Pan równiez oznaki choroby umysłowej
                  wśród izraelskich Zydów ?

                  JOSHUA SOBOL: Jesteśmy narodem, który już dwa razy stracił swoją niezawisłość.
                  W drugim przypadku, w czasie kiedy po raz drugi zburzono Światynię, całe to
                  nieszczęście zdarzyło się w rezultacie przejęcia władzy wśród Zydów przez
                  zelotów. Dlatego właśnie w judaizmie znajdujemy tyle strachu przed powrotem na
                  Ziemię Ludu Izraela. Ziemia Ludu Izraela była postrzegana jako miejsce gdzie
                  popadamy w szaleństwo, gdzie tracimy rozum. Z tego punktu widzenia syjonizm
                  wyrósł jako egzystencjalna potrzeba powrotu na miejsce zbrodni. Powrotu na
                  miejsce, gdzie dokonaliśmy zbrodni przeciw nam samym w najbardziej okrutny
                  sposób. Syjonizm niósł nadzieję, że przez powrót na to miejsce, dokładnie na to
                  samo miejsce wyzwolimy się z tego wewnętrznego wirusa, który doprowadził nas do
                  szaleństwa.

                  Przez 50 lat jakoś ta idea działała. Do 1967 roku umieliśmy działać racjonalnie
                  i wykazaliśmy się wyjatkową mądrością polityczną. Ale po Wojnie Sześciodniowej
                  ta styczność z Ziemią Ludu Izraela odnowiła poprzednie szaleństwo. Został wtedy
                  zapoczątkowany proces zbiorowego samobójstwa, który rozgrywa się teraz na
                  naszych oczach. I znow zeloci zdominowali nasze życie polityczne. Powoli
                  stajemy się szaleńcami.

                  ARI SHAVIT: Proces zbiorowego samobójstwa – czy coś takiego naprawdę ma miejsce?

                  JOSHUA SOBOL: Tak. Przez nie uznawanie naszych granic i nie powstrzymywanie się
                  przed przekraczaniem Zielonej Linii stwarzamy taką samą sytuację jaka istniała
                  przed Wojną o Niepodległość. Naszymi własnymi rękami niszczymy to co
                  wywalczyliśmy w czasie Wojny o Niepodległość. Stale wmanewrowujemy się w
                  samobójcza konfrontację z samobójczym światem islamu. Jaki może być
                  przewidywalny rezultat zderzenia dwóch samobójczych sił? Oczywiście, wspólne
                  samobójstwo. Teraz tylko trzeba czekać na ten dzień kiedy obydwie strony będą w
                  posiadaniu broni do apokaliptycznego zniszczenia się i wtedy będzie po
                  wszystkim.

                  (całość www.haaretz.com)
                • Gość: adas Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 15.11.03, 05:29
                  Slater wspomina rowniez o tym samym co prof. Tanya Reinhard z Tel Avivu,
                  cytowana wczesniej, czyli o tej historycznej mitologii uprawianej przez Zydow,
                  ze Izreal chcial isc zawsze na kompromis z Palestynczykami, ale nie bylo
                  nigdy “partnera do rozmow”.

                  W tym miejscu warto zacytowac jeszcze jednego “SPRAWIEDLIWEGO WSROD NARODOW
                  SWIATA”:
                  ---------------------

                  AMRAM MITZNA: ONI BOJĄ SIĘ POKOJU

                  Gdyby premier Izraela zdecydował się na wdrożenie Inicjatywy Genewskiej,
                  zapisałby się w historii jako ten, który nadal Izraelowi status demokratycznego
                  państwa żydowskiego na zasadzie ugody. Byłoby to nawet bardziej istotne niż
                  deklaracja o powstaniu państwa Izrael w 1948 roku, jako że była ona wówczas
                  jednostronna i uznana zaledwie przez kilka krajów.

                  Inicjatywa Genewska dowodzi, że mamy po drugiej stronie partnera do tej ugody i
                  lepszą alternatywę niż rozlew krwi. Te paniczne ataki premiera i jego ministrów
                  na Partię Pracy, na opozycję i na tych, którzy zainicjowali powstanie tego
                  dokumentu, może być interpretowane jednoznacznie – jako ich wielki strach.

                  Przecież oni boją się pokoju, bo cała ich motywacja, motywacja ludzi
                  odrzucających pokój, zasadza się na podżeganiu, na zastraszaniu i szamotaniu
                  się. Boją się, bo wiedzą, że teraz dopiero ludzie zrozumieją, że przez ostatnie
                  trzy lata byli zwyczajnie oszukiwani. Zrozumieją, że przez trzy lata premier
                  ich rządu robił im wodę z mózgu zasłaniając się tłumaczeniem, że tylko siła
                  militarna może przynieść nam zwycięstwo.

                  Premierowi i jego towarzyszom udało się przekonać opinię publiczną, że
                  podobno “nie ma z kim rozmawiać”, że “armia izraelska jest w stanie zwyciężyć”
                  i tylko trzeba użyć jeszcze więcej siły, aby złamać opór Palestyńczyków.

                  Nasi obywatele słyszeli nieustannie, że terror skończy się kiedy będziemy
                  silni. Ale sytuacja tylko pogarszała się. Jedyną polityką tego rządu stały się
                  egzekucje przywódców, ale to nie tylko nie wykorzeniło wcale terroryzmu, ale
                  zagroziło totalnym zniszczeniem tego co pozostało jeszcze z tego kraju.

                  Akty terroru nasilają się, gospodarka chyli się ku upadkowi, widzimy rozpad
                  społeczeństwa, a realia demograficzne zagrażają istnieniu Izraela jako państwa
                  żydowskiego. Nic jednak nie spowodowało zmiany kursu obecnego rządu i próby
                  podjęcia innego rozwiązania.

                  Osiągnęliśmy porozumienie co do treści Inicjatywy Genewskiej po wielu
                  miesiącach ciężkiej pracy. Chociaż nikt z nas nie miał takich oczekiwań, że
                  kiedyś tam uda się wdrażać to porozumienie, toczyliśmy walkę o każdy szczegół,
                  o każdy milimetr, tak jakby to była namacalna rzeczywistość.

                  To była wojna bez ofiar. Zlani byliśmy potem, ale bez mundurów. Toczyliśmy
                  bitwę o Jerozolimę, o Wzgórze Świątynne i Gush Etzion. Walczyliśmy o stałe
                  granice państwa Izrael, o podstawy jego egzystencji i jego charakter, i dziś
                  możemy powiedzieć, że mamy osiagnięcia na tym polu.

                  Otóż po raz pierwszy w historii Palestyńczycy oficjalnie, precyzyjnie i na
                  zawsze uznali Izrael jako państwo żydowskie. Zrezygnowali z “prawa powrotu” do
                  Izraela i zagwarantowane zostało w ten sposób utrzymanie stałej, stabilnej
                  większości ludności żydowskiej. Ściana Płaczu, dzielnica żydowska i Wieża
                  Dawida pozostaną w naszych rękach.

                  Nasza część Jerozolimy będzie mogła zostać połączona z całym obszarem osiedli
                  wokół it-Givat Ze’ev, Starym i Nowym Givonem, z Ma’ale Adumim, Gush Etzion,
                  Neve Yaacov, Pisgat Ze’ev, French Hill, Ramot, Gilo i Armon Hanatziv, i
                  pozostać w naszych rękach na zawsze. Żaden z osadników na tych terenach nie
                  będzie musiał opuszczać swojego domu.

                  Pewnie łatwo będzie krytykować te osiagnięcia, i na pewno łatwo podżegać
                  przeciw nim, ale takie podżeganie będzie tylko oznaką paniki. Udowodniliśmy, że
                  jest z kim rozmawiać i nasza rzeczywistość może od jutra rano zmienić się
                  zupełnie, jeśli tylko rząd tego zechce. Problem polega na tym, że Ariel Szaron
                  nie chce osiągnąć żadnego porozumienia i nie ma tej odwagi potrzebnej
                  przywódcom, aby spojrzeć w przyszłość.

                  Decyzje tego rządu są jednostronne i noszą character ulegania ektremistom.
                  Odwaga premiera i jego ministrów wyraża się w ich umiejętności kłamania i
                  szukania usprawiedliwień, że niby nie ma innego wyjścia. Jak oni znajdują tę
                  odwagę, aby wysyłać żołnierzy na śmierć, na wojnę, która jest w rzeczywistości
                  niepotrzebna?

                  Inicjatywa Genewska jest jak dzieciak wołający, że król jest nagi; że rząd
                  wiedzie nas w kierunku katastrofy. Te ich wściekłe odpowiedzi tego tylko
                  dowodzą. Ten rząd jest w stanie paniki i jest to zupełnie zrozumiałe.
                  Przywódca, który świadomie i celowo prowadzi swoich ludzi na wojnę i pozwala na
                  swobodny rozlew krwi, jest przywódcą, który nie ma mandatu zaufania społecznego.

                  Teraz każdy to rozumie. I zamiast wytłumaczyć nam dlaczego nic nie zrobił ze
                  swojej strony żeby osiągnąć podobne porozumienie, zajmuje się podżeganiem. A w
                  tym jest doskonały. Jak osiem lat temu w Kikar Zion. Tym razem robi to zza
                  rządowego biurka, ale słowa są te same.

                  Inicjatywa Genewska jest tylko propozycją, to nie jest żaden formalny dokument
                  pomiędzy rządami. Ale to jest propozycja umowy dwustronnej, na którą dwie
                  strony przystały. Dwie rzeczy czynią tę propozycję wyjątkową: wyznacza ona
                  drogę do zakończenia konfliktu i nie pozostawia żadnych kwestii nie
                  rozwiązanych. Wszystkie szczegóły, od najważniejszych do najdrobniejszych spraw
                  zostały w tej propozycji opisane i żadna ze stron nie ma więcej żadnych żądań.

                  Inną zaletą tego porozumienia jest to, że strona palestyńska była tu
                  reprezentowana przez autentyczne, szerokie przywództwo Palestyńczyków, które
                  cieszy się poparciem, tak oficjalnych władz Autonomii jak i przywództwa w
                  terenie.

                  Rząd izraelski może tę inicjatywę przejąć i wdrożyć ją natychmiast, może też
                  rozpocząć w tej sprawie nowe negocjacje. Teraz obowiązkiem naszego
                  społeczeństwa jest domagać się od rządu, aby podjął jedno, albo drugie. Mam
                  wielką nadzieję, że obywatele naszego kraju, z których każdy otrzyma kopię tego
                  porozumienia i będzie mógł sam zapoznać się ze wszystkimi jego szczególami, nie
                  dadzą się zniewolić temu zwariowanemu podżeganiu w wykonaniu naszego
                  spanikowanego rządu i tych którzy popierają jego politykę.

                  Inicjatywa Genewska jest punktem zwrotnym w historii świata, ponieważ po raz
                  pierwszy stwarza taką sytuację, w której rządy zwarte w konflikcie mogą, jeśli
                  tylko chcą, zrozumieć dokładnie co druga strona jest gotowa poświęcić za cenę
                  zakończenia tego konfliktu. Jeśli rządy nie będą chciały zaadaptować tej
                  propozycji, ani zainicjować alternatywnego rozwiązania, będziemy musieli nadal
                  żyć według prawa dżungli. Decyzja jest w naszych rękach.


                  Amram Mitzna był kandydatem na stanowisko premiera w wyborach w 2003 roku

                  źródło: groups.yahoo.com/group/eejh/messages/23967
                • Gość: adas Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 15.11.03, 05:31
                  Grozba, jaka dla swiata stanowi niezakonczenie konfliktu izraelsko-
                  palestynskiego, tak aby Palestynczycy mogli zyc w spokoju w swoich wlasnych
                  granicach, jest jednym z najwazniejszych motywow dzialania terrorystow
                  islamskich. Wydaje mi sie na przyklad, ze kandydaci na samobojcow w obecnych
                  atakach w Iraku rekrutowani sa sposrod Palestynczykow w obozach dla uchodzcow w
                  Syrii, Libanie i innych krajach arabskich.
                  Przypomnijmy, ze kandydat na samobojce, ktorego zlapano niedawno mial paszport
                  syryjski, ale nie ujawniono jego miejsca urodzenia i nic sie o nim nie mowi.

                  Czym bedzie dalsza realizacja polityki zamkniecia Palestynczykow w gettach
                  mowil niedawno prof. Zbigniew Brzezinski. Oddajmy mu glos:
                  ----------------------

                  Prof. Zbigniew Brzeziński: Nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie bez
                  silniejszego amerykańskiego zaangażowania w proces pokojowy pomiędzy Izraelem i
                  Palestyńczykami
                  (fragmenty przemówienia wygłoszonego 28 października br w Waszyngtonie)


                  (…) Nie uda nam się zmienić rejonu Bliskiego Wschodu ze strefy przemocy w
                  strefę pokoju bez silniejszego amerykańskiego zaangażowania w proces pokojowy
                  pomiędzy Izraelem i Palestyńczykami.

                  Palestyński terroryzm musi być odrzucony i potępiony; zgoda. Ale takie nasze
                  stanowisko nie może przekładać się na, defacto, poparcie polityki coraz
                  bardziej brutalnych represji, kolonialnego osadnictwa i nowego muru.

                  Nie miejmy złudzeń. Waży się los demokratycznego kraju, Izraela, w którego
                  bezpieczeństwo i pomyślność Stany Zjednoczone zaangażowane są od ponad
                  pięćdziesięciu lat z historycznie i etycznie ważnych powodów. Ale wkrótce
                  możliwość powstania dwóch państw stanie się nierealne.

                  Wkrótce obecne realia tego osadnictwa, które jest niczym innym tylko
                  kolonialnymi fortyfikacjami na wzgórzach z basenami kąpielowymi w środku, w
                  sąsiedztwie biednych ruder w dolinach, gdzie nie ma nawet wody pitnej, a 50%
                  ludności jest bezrobotna - przeważa na tyle, że z murem odcinającym jeszcze
                  więcej terenów na Zachodnim Brzegu i jeszcze większym ludzkim cierpieniem, już
                  nie będzie szans na zrealizowanie żadnego planu pokojowego.

                  Jak mówią obecnie niektórzy z Izraelczyków, chciałem podkreślić – niektórzy
                  Izraelczycy, jedyną perspektywą rozwoju, która wkrótce pozostanie do
                  zrealizowania dla Izraela, będzie stawanie się coraz bardziej czymś w rodzaju
                  kraju apartheidu jak Południowa Afryka – z mniejszością dominującą nad
                  większością, wplątaną nawzajem w konflikt, z ktorego nie ma już ucieczki. Jeśli
                  chcemy temu zapobiec Stany Zjednoczone muszą, muszą ponad wszystko inne, zacząć
                  wreszcie identyfikować się z procesem pokojowym i pomóc tym, którzy są
                  większością w Izraelu, którzy chcą pokoju i są przygotowani, aby zaakceptować
                  pokój.

                  Wszystkie badania opinii publicznej w Izraelu na to wskazują. Większość
                  Palestyńczyków, i wierzę również większość diaspory żydowskiej w naszym kraju,
                  która jest liberalna, myśląca otwarcie i idealistycznie, nie popierająca
                  ekstremistycznych represji - także się za tym opowiada.

                  Rząd Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim my, jako obywatele, szczególnie
                  Demokraci, wkrótce będziemy mieli okazję, aby okazać nasze przywiązanie do idei
                  pokojowego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie, ponieważ za dwa tygodnie
                  grupa Izraelczyków i Palestyńczyków przedstawi nam szczegółowy plan
                  porozumienia, nad którym pracowali przez wiele miesięcy. Porozumienie Genewskie
                  to 50-cio stronicowy document z mapami i uszczegółowionymi rozwiązaniami
                  wszystkich, nawet najbardziej drażliwych problemów, rozwiązaniami, dla których
                  izraelska opinia publiczna wyraża poparcie w 70%.

                  Kiedy to już nastąpi - jakie będzie wówczas stanowisko Stanów Zjednoczonych?
                  Szaron już potępil to porozumienie, i nie ma się co temu dziwić. Mam nadzieję,
                  że my się na to jednak nie zdecydujemy. J
                  Mam nadzieję, że przynajmniej wykażemy pozytywne zainteresowanie, a wielu z nas
                  jako obywatele, jako ludzie zatroskani, po prostu zaaprobujemy je, bo przecież,
                  gdy będziemy pokładać nadzieję w ludziach dążących do pokoju, wówczas zaczniemy
                  zmierzać w jego kierunku. Ale ludziom tym trzeba pomagać i zachęcać ich do
                  działania.

                  Jednym z głównych powodów, dla których ta pomoc dla procesu pokojowego nie
                  przychodzi ze stony Stanów Zjednoczonych jest w istocie rzeczy polityczne
                  tchórzostwo, które jest jednak nieuzasadnione, ponieważ jestem przekonany, że
                  zarówno Izraelczycy, jak i Amerykanie żydowskiego pochodzenia, mają dobrą ocenę
                  sytuacji w tym względzie, a najważniejsze w tym wszystkim - wierzę w
                  amerykańskie dążenie do poszukiwania umiarkowanych, pokojowych rozwiązań.
                  (Oklaski) (…)

                  (całość: informationclearinghouse.literati.org/article5132.htm )
                  • Gość: adas Re: SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA... IP: *.netspace.net.au 16.11.03, 13:04
                    Jeszcze jeden przyklad tego jak mozna zwalczac szowinizm.....
                    ---------------------------

                    Courtney Kealy
                    ZŁAMANE SERCA NA ZBOCZU
                    Rabini bronią Palestyńskich zbiorów, atakowanych przez osadników żydowskich

                    Ain Abbus, Zachodni Brzeg, 13 listopada
                    To miał być owocny dzień. Grupa ‘Rabini w Obronie Praw Człowieka’ zorganizowała
                    wyprawę ochotników na zbocza jednego ze wzgórzy na Zachodnim Brzegu Jordanu,
                    żeby pomóc miejscowym Palestyńczykom w zbiorze ich oliwek.

                    Ekstremistyczni osadnicy żydowscy uważają jednak, że wzgórze nad arabską wioską
                    Ain Abbus należy do nich. Palestyńczycy opowiadają, że osadnicy siegają po
                    przemoc i zastraszanie, żeby nie dopuscic do zbioru ich własnych oliwek.
                    Osadnicy twierdzą, że to Bóg wezwał ich do osiedlenia się tutaj.

                    Jak na ironię losu inna grupa Żydów - “Rabini w Obronie Praw Człowieka” –
                    interweniuje często w obronie Palestyńczyków. Organizacja ta założona w czasie
                    pierwszej intifady w 1988 roku składa się z ponad 90 rabinów i studentów
                    uczelni rabinicznych reprezentujących różne kierunki judaizmu; wszyscy są
                    obywatelami Izraela.

                    Rabini uważają, że ich organizacja musi podtrzymywać żydowską tradycję praw
                    człowieka, nauczać moralnej odpowiedzialności i biblijnej troski o “obcych
                    pośród nas”, nawet jeśli oznacza to stawanie twarzą w twarz z
                    niebezpieczeństwem.

                    I rzeczywiście niebezpieczeństwo to jest tu wszechobecne. Nie tak dawno jak
                    tydzień temu, członkowie grupy “Rabini w Obronie Praw Człowieka” i inni
                    ochotnicy zostali zaatakowani przez osadników żydowskich.

                    “TO JEST KONIEC ŚWIATA”

                    Kiedy rabini wraz z grupą ochotników dotarli na szczyt wzgórza powitał ich
                    niespodziewanie szokujący widok. Setki drzew oliwnych leżało przed nimi
                    doszczętnie porąbane. Tu nie było już czego zbierać.

                    Wszystkie drzewa Fawzi Houssein leżały zniszczone. “Patrzcie na to wszystko! To
                    jest moja ziemia. To jest koniec świata!” – płakał załamany Fawzi.

                    Kiedy przybyła policja słuchała zeznań Fawzi jeden z osadników, których rabini
                    podejrzewają, że był jednym z ich zamaskowanych napastników przyszedł, żeby się
                    temu przyglądać. Rabini, którzy wierzą tylko w konfrontacje bez przemocy,
                    zebrali ochotników i odeszli.

                    -“Tora, którą czytam mówi ‘nie wkraczaj na cudzą ziemię’, mówi też ‘nie ścinaj
                    drzew rodzących owoce’. Tora naucza nas szczególnie o tym, żeby nie stosować
                    przemocy” – powiedział nam dyrektor Grupy, rabin Arik Aschrman.

                    ZUPEŁNIE INNA TRADYCJA

                    Częścia zainicjowanego przez USA planu pokojowego, czyli ‘mapy drogowej’, było
                    zobowiązanie się rządu izraelskiego do usunięcia nielegalnych osad żydowskich
                    jak właśnie to w pobliżu wyciętego gaju oliwnego. Ale plan pokojowy został
                    storpedowany i osady pozostały.

                    Ephram Sneh, członek Knesetu, przybył na miejsce, żeby przyjrzeć się zbiorze
                    oliwek i potępił zniszczenia dokonane przez osadników. Ephram Sneh powiedział: -
                    “To co tu widzicie jest oburzające. Nie chce się po prostu wierzyć, że Żydzi
                    mogli popełnić takie przestępstwo”.

                    Fares Ahmed Abu Rothman, nauczyciel, który stracił 65 drzew oliwnych, pokazywał
                    nam swoje straty i z trudem powstrzymując się od płaczu, mówił: -“Mój ojciec i
                    mój dziadek sadzili te drzewa, a ci je wycięli. Niech będą przeklęci.”

                    Rabini i grupa ochotników, zdeterminowani, aby ocalić to co jeszcze da się
                    ocalić, poszli na inne zbocze w sąsiedztwie osady żydowskiej, gdzie pozostało
                    jeszcze trochę drzewek oliwnych. Na skalistych zboczach wzgórza izraelscy
                    woluntariusze zajęli miejsca obok palestyńskich chłopów zbierających oliwki i
                    pomagali im w zbiorach.

                    abcnews.go.com/sections/World/Primetime/rabbis_human_rights_031113-1.html
    • affendschunglebaum Re: Mur izraelski... 14.11.03, 08:50
      Takie rzeczy to wyrabiamy my, dzikie malpy z dzungli.
      A potem wszystkie nasze psoty zwalamy na Jews.
      • Gość: z daleka Re: Mur izraelski... IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 14.11.03, 12:17
        Daj spokoj drzewiecki, poznaje cie po zapachu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka