Dodaj do ulubionych

64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff"

31.01.09, 15:22
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Zatoniecie 'Wilhelma Gustloffa' 30 stycznia 1945 roku bylo
najwieksza katastrofa morska w historii ludzkosci: 9343 ludzi, w tym
wiecej niz 5000 dzieci stracilo zycie po radzieckim ataku torpedowym
na bezbronny statek przewozacy uciekinierow."

(z niemieckiego filmu dokumentalnego "Triumf i tragedia Wilhelma
Gustloffa")
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niektore zrodla podaja date katastrofy 31 stycznia. Tak czy owak
byla to noc z 30 na 31 stycznia. Statek plynal z Gdyni do
Swinoujscia i zostal trafiony trzema torpedami w odleglosci
12 mil morskich na polnoc od Ustki. Uciekinierzy, glownie z Prus
Wschodnich, ktorzy wczesniej dotarli do Gdyni, aby sie ratowac
dalsza ucieczka na zachod przezyli przedtem "gehenne" uciekajac
przed Armia Radziecka, ktora parla z impetem na zachod podczas
ofensywy styczniowej. Jednak, ci ktorym udalo sie dotrzec do Gdyni
oddychali z ulga. Tu byli bezpieczni. Czekala ich jeszcze "walka" o
miejsce na statku, bo wielkie statki stojace w porcie
byly przeladowane do granic mozliwosci. Ci, ktorym udalo sie wejsc
na poklad czuli sie juz niemal zupelnie ocaleni.

Dialog z niemieckiego filmu "Noc zapadla nad Gdynia" ("Nacht fiel
ueber Gotenhagen"):

zona rannego na froncie: "- Tu nie dosiegnie nas juz zaden czolg na
swiecie, jutro bedziemy w Swinoujsciu"
jej ranny maz, lezacy na pryczy w pomieszczeniu dla chorych: "-
Jeszcze tam nie jestesmy"
ona: "-A coz nam przeszkodzi, to taki wielki statek."

Nie liczono sie z atakiem radzieckich lodzi podwodnych, bo zadne
zrodla wywiadu nie donosily o ich obecnosci na poludniowych
akwenach Baltyku. Bardziej bano sie atakow z powietrza - statek
wcale nie byl "bezbronny" bo posiadal baterie dzial
przeciwlotniczych. Bano sie rowniez min i dlatego wybrano trase nie
wzdluz wybrzeza, w niedalekiej odleglosci od brzegu, tylko dalsza,
blizej srodka Baltyku i na glebszych wodach. Trasa wzdluz wybrzeza
wiazala sie z ryzykiem wplyniecia na mine, ale gdyby w tym wypadku
statek poszedl na dno, to byl on na tyle wysoki (kilka pieter), ze
moglby osiasc kadlubem, ale nie schowalby sie caly pod woda. Akcja
ratunkowa bylaby wtedy latwiejsza. Na statku bylo az
trzech "kapitanow", a jednym z nich byl pierwszy oficer, ktory
oficjalnie kapitanem oczywiscie nie byl, ale posiadal licencje
kapitana i caly czas sie wtracal do podejmowanych decyzji. Tamtej
nocy padal snieg, a temperatura powietrza wynosila minus 18 stopni,
temperatura wody Baltyku minus 1 stopien. Statek w momencie
storpedowania byl w pelni oswietlony i swiecac jak latarnia schowal
sie pod wode. Decyzje o wlaczeniu wszystkich swiatel podjeto nieco
wczesniej, bo ktos poinformowal droga radiowa, ze w przeciwnym
kierunku plynie flotylla tralowcow minowych, bano sie wiec zderzenia
z nimi. W rzeczywistosci tej nocy zadne tralowce niemieckie
nie plynely z zachodu na wschod i po dzis dzien nie zostalo
wyjasnione, kto podal ow komunikat. Istnieja nawet przypuszczenia
(na ktore nie ma zadnych dowodow), ze komunikat ten wyslali Polacy z
Gdyni, ktorzy widzieli jak statek opuszcza rede na Oksywiu i udaje
sie w rejs. Dla dowodcy radzieckiej lodzi podwodnej, kapitana
Marinesko, oswietlony wieli statek byl darem na "srebrnej tacy".
Na marginesie dodam, ze wszyscy trzej "kapitanowie" uratowali sie.
Obserwuj wątek
    • kyle_broflovski kazdy dzien przynosi ciekawe wiadomosci 31.01.09, 15:36
      www.c-span.org/Watch/watch.aspx?MediaId=HP-A-14748
      www.nytimes.com/2009/01/31/business/economy/31econ.html?_r=2&hp
      www.guardian.co.uk/business/2009/jan/30/japan-recession
      www.guardian.co.uk/world/2009/jan/30/iceland-join-eu
      www.youtube.com/watch?v=pZsY1rFr_yw
      www.youtube.com/user/itulipdotcom
    • kyle_broflovski Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 31.01.09, 15:52
      en.wikipedia.org/wiki/Firebombing
    • kyle_broflovski najwieksze wiezienie w swiecie 31.01.09, 16:46
      www.irishtimes.com/newspaper/weekend/2009/0124/1232474678061.html?digest=1
      • hubert100 Re: najwieksze wiezienie w swiecie 31.01.09, 16:54
        axisoflogic.com/artman/publish/article_28814.shtml
    • bywszy1 Re: jak widac+ 31.01.09, 16:52
      juz wtedy bojownicy wsrod kobiet i dzieci sie chowali.
      Mowa o zalogach lodzi podwodnych i trzech kapitanach.
    • hubert100 Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 31.01.09, 18:57
      axisoflogic.com/artman/publish/article_28160.shtml
    • komarowo Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 01.02.09, 23:40
      i pomyśleć, że IV rzesza dziś znów chce robić biznes z kacapem...
    • remik.bz Coś więcej o kapitanie Marinesko ? 02.02.09, 10:56
      de_oakville napisał:

      Dla dowodcy radzieckiej lodzi podwodnej, kapitana
      Marinesko, oswietlony wieli statek byl darem na "srebrnej tacy".

      Może ktoś z forumowiczów coś więcej wie o kapitanie Marinesko ?
      Gdzieś kiedyś czytałem ,że podjął decyzję o zaatakowaniu Wilhelma
      Gustloffa , gdyz nie miał wyboru.
      Podobno był "podejrzany politycznie" dla władzy radzieckiej , miał
      fińską kochanke - a więc zwiazał sie z "wrogiem",(wg sowietów-
      zdradził) i oficjalnie groziła mu smierć.
      Podobno od smierci uratowała go petycja i poreczenie załogi łodzi
      podwodnej ( w warunkach sowieckich coś nienormalnego) i partia
      zgodziła się dać Marinesko ostatnia szansę pod warunkiem , ze
      się "wykaże w walce z faszystami".
      Łódź Marinesko długo krążyła po morzach i niczego nie
      mogła "dopaść".
      Widmo smierci coraz bardziej zaglądało załodze w oczy o czym
      bezustannie przypominali obecni tam komisarze polityczni. Podobno
      atmosfera na łodzi był dość trudna.
      Gdy Marinesko dość przypadkowo natknął się na Wihelma Gulsloffa miał
      do wyboru : atakować ( a wiedział co atakuje), lub odstapić od ataku
      i skazać na smierc nie tylko siebie , ale i załogę , która za niego
      reczyła.
      Odstapienia od ataku władza by nie wybaczyła ani "zdrajcy" ani
      poreczycielom.
      Ciekaw jestem czy po tym ataku władza radziecka "wybaczyła"
      Marinesko "zdradę". Jaki był jego los później?
      Może ktoś coś wiecej wie na ten temat ?
    • polani Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 02.02.09, 11:38
      Szkoda ze tak malo niemcow zginelo
    • black_aliens de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich nazistow 02.02.09, 11:44
      Podczas ostatniej wojny, no coz pierwsi zaczeli mordowac od 1939 tak
      tez tylu ich zginelo.W tamtym czasie wszyscy Niemcy byli nazistami!!!
      • przyjacielameryki Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 02.02.09, 14:54
        No w żadnym wypadku nie można mówić, że wszyscy Niemcy byli nazistami. Na tym
        statku najwięcej było dzieci i kobiet. To był barbarzyński mord cywilów, od
        początku świadomie zaplanowany i wykonany. Jest to kolejny element wielkiej
        bohaterskiej walki żołnierzy sowieckich ale niezbyt mocno nagłośniony.
        • habeas_corpus Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 02.02.09, 15:17
          Nie zgodzę się. To była wielka tragedia z punktu widzenia cywilów, ale w żadnym
          razie nie morderstwo.

          Zatopienie było zgodne z zasadami prawa międzynarodowego, gdyż wolno topić bez
          ostrzeżenia statki uzbrojone i/lub eskortowane. "Wilhelm Gustloff" był eskortowany.
          • remik.bz Wilhelm Gustloff był uzbrojony 02.02.09, 20:13
            habeas_corpus napisał:

            > Nie zgodzę się. To była wielka tragedia z punktu widzenia cywilów, ale w żadnym
            > razie nie morderstwo.
            >
            > Zatopienie było zgodne z zasadami prawa międzynarodowego, gdyż wolno topić bez
            > ostrzeżenia statki uzbrojone i/lub eskortowane. "Wilhelm Gustloff" był eskortow
            > any.
            >

            A ja dodam ,że był nie tylko eskortowany , ale na dodatek uzbrojony. Posiadał
            działka przeciwlotnicze , gdyż Niemcy liczyli się z "prawomocnym atakiem " , ale
            z powietrza.
        • polani Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 02.02.09, 15:24
          Na tym Statku byli tez zolnierze SS Marynarka Wojne i Whermachtu,
          szkoda ze nie zgineli wszytkie.

          Jako Jwrej I do`n`t give a shit for german casaulties
          • de_oakville Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 03.02.09, 00:33
            Mysle, ze Polacy, a moze nawet i Rosjanie inaczej reagowali na tego
            typu wydarzenia w roku 1945 a inaczej reaguja dzisiaj. Wtedy
            przezycia wojenne byly jeszcze swieze, zniszczona Warszawa, ogromne
            i niepotrzebne milionowe ofiary, nie zagojone rany, a wszystko przez
            Hitlera, ktory wprowadzal w zycie swoje szalencze idee "rasy panow".
            Dzis bardziej dostrzegamy aspekt ludzki tej tragedii. W koncu 3-
            letnie dzieci i niemowleta nie mialy nic wspolnego z nazizmem i byly
            niewinnymi ofiarami tej wojny. A jesli chodzi o doroslych, to ktos
            kto urodzil sie przed wojna w Polsce, tuz przy granicy bylych Prus
            Wschodnich, mogl rownie dobrze urodzic sie tuz przy granicy po
            drugiej stronie i byc "Niemcem" przez sam fakt mieszkania tam. To
            politycy wytyczali granice, a ludzie po obu ich stronach mieli
            podobne ludzkie troski dnia codziennego niezaleznie od narodowosci i
            przynaleznosci panstwowej, podobne cierpienia i radosci.
            Dokumentalne zrodla podaja, ze ostatnim uratowanym rozbitkiem
            sposrod pasazerow Gustloffa byl noworodek, ktory urodzil sie na
            statku i mial duzo szczescia, bo obok jego matki znajdowal sie
            lekarz. Pozniej tego noworodka wyciagnieto z szalupy, a wszysci inni
            byli martwi, pewnie z zimna, a jego dobrze okryto.
            • de_oakville Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 03.02.09, 03:07
              Wbrew temu czego uczono w PRL-owskiej szkole, Krzyzacy kolonizujac
              od 13-tego wieku obszar Warmii i Mazur wcale nie wymordowali
              wszystkich Prusow - pierwotnych mieszkancow tej krainy i pozostalych
              terenow przedwojennych "Prus Wschodnich" tylko ich w znacznym
              stopniu zgermanizowali i zasymilowali z ludnoscia naplywowa z glebi
              Niemiec. Prusowie (niem. "Pruzzen") byli etnicznie spokrewnieni z
              Litwinami i z Lotyszami. O ile w miastach przewazali potomkowie
              dawnych kolonistow niemieckich, o tyle ludnosc wiejska miala w sobie
              duzo z potomkow dawnych Prusow. Polacy z sasiedniego Mazowsza
              rowniez naplywali od wiekow na te tereny i asymilowali sie z
              tamtejszymi mieszkancami. I pewnie cywilne ofiary "Gustloffa"
              reprezentowaly soba caly przekroj spoleczny tej przedwojennej
              niemieckiej prowincji.
              • kyle_broflovski Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 03.02.09, 05:28
                ca.youtube.com/watch?v=QLzUNDaF00U
              • black_aliens Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 03.02.09, 19:25
                Nie ma co zalowac Niemcow, dzieci i mlodziez juz od przedszkola
                wychowywali na nazistow i rase panow.Niemcy pierwsi zaczeli mordowac
                naprzod Polakow jak rowniez ich masowo wywozic w zimie z terenow
                wcielonych do Rzeszy, pozniej lubelszczyzna i Palmiry a na koniec
                Warszawe, ktora nawet wysadzili w powietrze.A ile wymordowali
                Rosjan, samych jencow wojennych ocenia sie na 3 mln!!! Mordowanie w
                tamtym czsie Niemcow bylo obowiazkiem kazdego Rosjanina jak i Polaka
                czy Serba!!!
                • zejman1 Po co udawac Greka... 03.02.09, 19:43
                  Ktos sie na tym forum dopytowywal o Marineski-niby to nie wiedzial
                  nic o tym podwodniaku.Jasne, ze udawal Greka :materialow w
                  internecie -skolko ugodno.
                  wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=6806
                  Jeden link i chyba wystarczy.
                  Wydarzenie tragiczne ale nalezace do realiow II w.sw. Skad Marineski
                  mogl wiedziec, ze tam az roi sie od kobiet i dzieci? A gdyby nawet,
                  to co? Czy Rosje i babcie i dzieci rosyjskie oszczedzali Niemcy?
                  Dawali im chlebusia i gladzili po glowie?
                  Polacy moze by sie zacukali(gdyby wiedzieli) ale dlaczego mieli to
                  czynic Rosjanie? A rozkaz Stalina? Przeciez na kazdy dowodca mial
                  sledzacego go politruka -i sprobuj nie wykonac rozkazu.Jest statek -
                  jest. Znaczy nalezy zaatakowac.
                  (Z)
                • de_oakville Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 04.02.09, 00:22
                  black_aliens napisała:

                  > Nie ma co zalowac Niemcow, dzieci i mlodziez juz od przedszkola
                  > wychowywali na nazistow i rase panow.Niemcy pierwsi zaczeli
                  mordowac
                  > naprzod Polakow jak rowniez ich masowo wywozic w zimie z terenow
                  > wcielonych do Rzeszy, pozniej lubelszczyzna i Palmiry a na koniec
                  > Warszawe, ktora nawet wysadzili w powietrze.A ile wymordowali
                  > Rosjan, samych jencow wojennych ocenia sie na 3 mln!!! Mordowanie
                  w
                  > tamtym czsie Niemcow bylo obowiazkiem kazdego Rosjanina jak i
                  Polaka
                  > czy Serba!!!

                  I wsrod Niemcow zdarzali sie z pewnoscia rozni ludzie podobnie jak
                  wsrod Polakow lub Rosjan. Natomiast oprawcy mordujacy Powstancow
                  Warszawskich mowili roznymi jezykami, nie tylko po niemiecku. Tamte
                  wojenne czasy musialy byc naprawde straszne i wydaje sie, ze wszyscy
                  sie wtedy nienawidzili i wzajemnie mordowali. Dlatego dzis mozemy
                  spojrzec na to z dystansu, okiem mieszkanca cywilizowanego swiata z
                  21-wieku. I wspolczuc wszystkim miewinnym ofiarom wojny, niezaleznie
                  od ich narodowosci.
                  • black_aliens Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 06.02.09, 17:09
                    de_oakville napisał:

                    > black_aliens napisała:
                    >
                    > > Nie ma co zalowac Niemcow, dzieci i mlodziez juz od przedszkola
                    > > wychowywali na nazistow i rase panow.Niemcy pierwsi zaczeli
                    > mordowac
                    > > naprzod Polakow jak rowniez ich masowo wywozic w zimie z terenow
                    > > wcielonych do Rzeszy, pozniej lubelszczyzna i Palmiry a na
                    koniec
                    > > Warszawe, ktora nawet wysadzili w powietrze.A ile wymordowali
                    > > Rosjan, samych jencow wojennych ocenia sie na 3 mln!!!
                    Mordowanie
                    > w
                    > > tamtym czsie Niemcow bylo obowiazkiem kazdego Rosjanina jak i
                    > Polaka
                    > > czy Serba!!!
                    >
                    > I wsrod Niemcow zdarzali sie z pewnoscia rozni ludzie podobnie jak
                    > wsrod Polakow lub Rosjan. Natomiast oprawcy mordujacy Powstancow
                    > Warszawskich mowili roznymi jezykami, nie tylko po niemiecku.
                    Tamte
                    > wojenne czasy musialy byc naprawde straszne i wydaje sie, ze
                    wszyscy
                    > sie wtedy nienawidzili i wzajemnie mordowali. Dlatego dzis mozemy
                    > spojrzec na to z dystansu, okiem mieszkanca cywilizowanego swiata
                    z
                    > 21-wieku. I wspolczuc wszystkim miewinnym ofiarom wojny,
                    niezaleznie
                    > od ich narodowosci.
                    ---------------------------------------------------------------------
                    No wiesz tak to mowia ci ktorzy nie zazanali nic specjalnego podczas
                    ostatatniej wojny a mianowicie cala ta tzw. Zachodnia Europa, ktora
                    kolaborowala i wystawiala swoje dywizje na front wschodni.Chyba nie
                    nalezy wyminiac nazwy tytch jednostek???ps. jesli chodzi o Ukraine
                    czy tzw. panstwa baltyckie to dusza i cialem sluzyli Niemcom!!!
                    • de_oakville Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 06.02.09, 18:53
                      black_aliens napisała:

                      > No wiesz tak to mowia ci ktorzy nie zazanali nic specjalnego
                      podczas
                      > ostatatniej wojny a mianowicie cala ta tzw. Zachodnia Europa,
                      ktora
                      > kolaborowala i wystawiala swoje dywizje na front wschodni.Chyba
                      nie
                      > nalezy wyminiac nazwy tytch jednostek???ps. jesli chodzi o Ukraine
                      > czy tzw. panstwa baltyckie to dusza i cialem sluzyli Niemcom!!!

                      To prawda. Zreszta po panstwach baltyckich trudno sie bylo
                      spodziewac innej postawy, bo te obszary od wiekow znajdowaly sie pod
                      wplywem kolonizacji niemieckiej i kultury niemieckiej lub innej
                      germanskiej (dunskiej, szwedzkiej). Rowniez dzisiejsze polskie
                      Pomorze, ktore przed wiekami zamieszkane bylo przez Slowian uleglo
                      dawno temu germanizacji, a jego ludnosc (ta sprzed II WS) miala
                      mieszane korzenie niemiecko-slowianskie (sami Niemcy to przyznaja).
                      Jednak zrodla niemieckie podaja rowniez, ze ci pomorscy Slowianie to
                      nie byli Polacy tylko tzw. "Wenden" (niemiecka nazwa Slowian
                      polabskich) oraz, ze stawiali oni opor Polakom napierajacym na nich
                      od wschodu, chetnie natomiast widzieli u siebie kolonistow
                      niemieckich. Jesli tak bylo naprawde, to mieli oni duzo z
                      mentalnosci "czeskiej". Niemcy rowniez przyznaja, ze niemiecka nazwa
                      Pomorza ("Pommern") jest pochodzenia slowianskiego, choc przy okazji
                      dodaja, ze dawni Slowianie przybyli na Pomorze juz po tym, jak w
                      czasie "wedrowki ludow" (po najazdach Mongolow Attyli)
                      najwczesniejsi ich mieszkancy - podobno jednak Germanie, opuscili te
                      tereny. Mysle, ze problem systemow totalitarnych (hitleryzm,
                      stalinizm) polegal na tym, ze ludzi nauczono widziec w kims obcym
                      najpierw Niemca, Polaka, Zyda itd. a dopiero potem czlowieka. A
                      powinno byc odwrotnie jak uczy Chrzescijanstwo. Oprawcow wojennych
                      nalezalo ukarac i dac im zasmakowac swojego wlasnego "leku". Ale
                      zwyklych ludzi, ktorzy nie byli oprawcami, nalezalo potraktowac
                      lagodniej. Bo zemsta rowna sie przyznaniu racji oprawcom - on byl
                      silniejszy, to mnie katowal, teraz ja jestem silniejszy, wiec jego
                      katuje. I przez to przyznaje mu racje i daje dowod na to, ze jestem
                      jego uczniem zamiast pogardzac taka "szkola".
      • jankowski1960 Re: de oakville!!! zginelo 10 mln.niemieckich naz 08.02.09, 12:05
        a Thälmann tez?
    • habeas_corpus Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 03.02.09, 20:26
      Nieograniczona wojna podwodna to niemiecki wynalazek.
      • anders76 Re: 64 lata temu zatonal "Wilhelm Gustloff" 07.02.09, 12:33
        "na bezbronny statek przewozacy uciekinierow."
        Racja, to Niemcy zatapiali wszystko co plywalo i to juz od pierwszej
        wojnu swiatowej. Ten statek nie byl oznakowany jako sanitarny i mial
        ladunek wojenny w postaci broni, nie liczac wlasnego uzbrojenia
        obronnego. W sensie morskiego prawa byl statkiem w sluzbie
        wojskowej, a ze Niemcy dopakowali do niego 10 000 uchodzcow to juz
        ich sprawa.
        • de_oakville "Gustloff" nie byl jedyny 07.02.09, 14:51
          "10 II 1945 r. zatonal statek pasazerski "Steuben" z wojskiem,
          lekarzami, pielegniarkami i cywilami. Sposrod znajdujacych sie na
          pokladzie ok. 4300 osob uratowano okolo 600 rozbitkow. 16 IV 1945 r.
          w odleglosci okolo 12 mil morskich od Leby zatopiony zostal
          transportowiec "Goya". Zginelo na nim co najmniej 6000 ludzi,
          uratowano zaledwie 165 osob. Wyzej wymienione katastrofy uznaje sie
          za jedne z najwiekszych tragedii morskich w historii."
          ("Wybrzeze Baltyku", Przewodnik)
          • de_oakville A w Swinoujsciu... 07.02.09, 14:56
            "Gustloff" plynal do Swinoujscia i nie zdolal tam dotrzec. Dotarlo
            natomiast wiele innych statkow. W marcu 1945 roku miasto bylo
            przepelnione uciekinierami. Wtedy nastapil nalot aliancki (anglo-
            amerykanski) na Swinoujscie. Miasto zostalo zniszczone w 50%. Ocenia
            sie, ze zginelo wtedy bardzo wielu uciekinierow. Podaja nawet liczbe
            23 tysiace. No coz, wojna to nie przelewki.
            • kyle_broflovski nastepna rocznica 11.02.09, 03:02
              www.globalfire.tv/nj/08en/history/dresden.htm
              • kyle_broflovski oaky 13.02.09, 06:00
                czekam na pare slow twojego komentarza w rocznice piekarnika drezdenskiego.
                • kyle_broflovski Re: oaky 13.02.09, 14:33
                  po dluzszym googlowaniu znalazlem cos w cypryjskiej gazecie

                  www.observercyprus.com/observer/NewsDetails.aspx?id=3511
                  w mediach jakos cicho o rocznicy

                  cala nadzieja w tobie oaky
                  • de_oakville Re: oaky 13.02.09, 18:52
                    Na wstepie napisze, ze jestem wielkim milosnikiem kultury
                    niemieckiej i trudno mi sobie wyobrazic miasto piekniejsze od
                    Monachium, a Drezno, stolica Saksonii, bylo podobno przed wojna
                    uwazane za jeszcze piekniejsze od stolicy Bawarii, jesli takie
                    porownania maja sens, bo jednemu bardziej podobaja sie brunetki a
                    drugiemu blondynki. Drezno to rowniez miasto Karola Maya
                    ("Winnetou") i Ericha Kaestnera ("Emil und die Detektive"), ze
                    wymienie tylko tych dwoch znanych ludzi. Wojenna dewastacja Berlina,
                    dewastacja Drezna, dewastacja Krolewca czy Gdanska nie podobaja mi
                    sie i uwazam to za barbarzynstwo. Dzis mozemy patrzec na te
                    wydarzenia z perspektywy czasu, zyjac w pokoju i krzyczec "co za
                    zbrodnia!", "co za barbarzynstwo!". Ja tak nie krzycze, tylko sie
                    ciesze, ze te wszystkie miasta zostaly ponownie odbudowane i moga
                    dzis cieszyc oko. Rowniez Drezno. W roku 1944 i 1945 emocje byly
                    jednak rozgrzane do czerwonosci i bylo wiadomo, ze "albo my ich,
                    albo oni nas". Hitler nie zawachalby sie uzyc bomby atomowej, gdyby
                    ja posiadal. W Penemuende na wyspie Uznam dzialal najnowoczesniejszy
                    na swiecie osrodek budowy rakiet, gdzie niemieccy naukowcy
                    skonstruowali V2 - pierwsza rakiete balistyczna na swiecie oraz V1 -
                    protoplaste pocisku "Cruise". I te pociski byly wysylana na Londyn w
                    celu zabijania ludzi, a nie w celu ogluszania ryb w stawie.
                    Hilterowcy niszczyli to, co bylo drogie dla innych narodow majac ich
                    dorobek kulturalny "gdzies". W roku 1945 zniszczono Drezno, drogie
                    dla Niemcow moze jako akt slepej zemsty, ale gdyby Niemcy byli wtedy
                    gora zrobiliby z pewnoscia to samo swoim przeciwnikom. Dzis to
                    przeszlosc - nalezy o niej pamietac, ale nie rozdrapywac ran.
                    • kyle_broflovski Re: oaky 14.02.09, 03:18
                      oczywiscie patrzenie na niemcy przez pryzmat parunastu lat faszyzmu jest
                      nonsensem. oczekiwalem od ciebie przeczytania zalaczonych linkow . wyglada mi na
                      to ze albo tego nie zrobiles albo nie chcesz o nich mowic. sporo w twoim poscie
                      roznych informacji i odgrzewanych pogladow brak natomiast twojej opini brak
                      nawet detali jak zimna woda jak w twoim wypisie o zatopionym gustawie. dlatego
                      zalanczam cytat z jednego z moich linkow.


                      Winston Churchill: "You must understand that this war is not against Hitler or
                      National Socialism, but against the strength of the German people, which is to
                      be smashed once and for all, regardless of whether it is in the hands of Hitler
                      or a Jesuit priest."

                      Emrys Hughes, Winston Churchill - His Career in War and Peace, p. 145

                      nie wiem dlaczego. moze to twoja fascynacja anglosasami. mnie tez oni do pewnego
                      stopnia fascynuja. zawsze w odroznienu od innych probuja mordowanie przykryc
                      maska humanitaryzmu i koniecznosci ostatecznej stad chyba u ciebie ten wypis o
                      v-2 i bombie atomowej ktorej to niemcy nie mieli a amerykanie zrzucili 2 krotnie.

                      An estimated 2,754 civilians were killed in London by V-2 attacks with another
                      6,523 injured [21], which is just two people killed per V-2 rocket.

                      en.wikipedia.org/wiki/V-2
                      wydaje sie ze planowanie fire bommbing i zrzucanie atomowi zabiera duzo wiecej
                      planowania jak odszczelenie torpedy. malo tego przy takim planowaniu emocje sa
                      nie wskazane a wszystko jest produktem zimnej kalkulacji

                      ale coz historia powstaje w drukarniach.
                      • de_oakville Re: oaky 14.02.09, 05:16
                        kyle_broflovski napisał:

                        > Winston Churchill: "You must understand that this war is not
                        against Hitler or
                        > National Socialism, but against the strength of the German people,
                        which is to
                        > be smashed once and for all, regardless of whether it is in the
                        hands of Hitler
                        > or a Jesuit priest."

                        Powtorze na poczatku zmodyfikowany nieco fragment mojego wpisu w
                        innym watku.

                        W roku 1940, po pokonaniu Francji, Hitler proponowal Anglikom pokoj
                        i ich zapewnial, ze Anglia NIE JEST naturalnym wrogiem Niemiec,
                        przypominal im o wspolnych germanskich korzeniach, zachecal rowniez
                        do wspolnej kolonizacji "wschodu" i twierdzil, ze chce uniknac
                        rozlewu krwi miedzy obydwoma narodami. Ale Anglicy byli glusi na
                        niemieckie "zaloty" dlatego, ze w tym "nowym porzadku" Europy i
                        swiata proponowanym przez Hitera, przypadlaby im rola "drugich
                        skrzypiec", bo pierwsze graliby Niemcy. A oni byli przyzwyczajeni
                        grac "pierwsze skrzypce" w swiecie, gdyz stworzyli wczescniej
                        najwieksze pod wzgledem obszaru imperium w dziejach ludzkosci. Byli
                        zbyt dumni na taka zamiane rol z Niemcami i woleli sprzymierzyc sie
                        z samym "diablem" (czytaj Stalinem) przeciwko Hitlerowi, zeby
                        zachowac swoja pozycje, jesli juz nie jako "pana swiata", to jako
                        zwyciezcy w kolejnej wojnie. Nawet Stalina obawiali sie mniej od
                        Hitlera. A Roosevelt chcial tego samego co Churchill - wiadacej roli
                        Anglo-Sasow a nie Niemcow. Gdyby nie wysilek Rosji w tej wojnie, to
                        Anglikow i Amerykanow musialoby zginac o wiele wiecej. A nagroda dla
                        Stalina byla zgoda Waszyngtonu i Londynu na wplywy "wodza narodow" w
                        Europie srodkowej az po Labe.

                        Churchill - "syn imperium", nienawidzil Niemcow dlatego, ze byli oni
                        najwiekszym zagrozeniem dla dominacji Anglo-Sasow na swiecie od
                        chwili zjednoczenia ich panstwa przez Bismarcka w roku 1871. Zaden
                        inny narod nie byl tak dobrze zorganizowany, tak zdolny i tak
                        potencjalnie potezny jak Niemcy, aby moc rzucic wyzwanie Anglo-Sasom.
                        Cesarz Wilhelm II-gi, notabene wnuk angielskiej krolowej Wiktorii,
                        ktora byla nemieckiego pochodzenia, wywolal I-sza Wojne Swiatowa,
                        aby po ewentualnym zwyciestwie zakosztowac samemu roli "pana swiata".
                        Nie zakosztowal, ale przez jego ambicje zginelo prawie 1 milion
                        Anglikow, ktorzy na poczatku szli do ataku "na pewniaka", ale dosyc
                        szybko nabrali respektu dla przeciwnika, kiedy zaczely ich masowo
                        kosic niemieckie karabiny maszynowe. I to nie tylko w rekach
                        Niemcow, ale na przyklad w rekach Turkow pod Gallipoli. A teraz
                        wyjasnie dlaczego "kibicowalbym" Anglikom a nie Niemcom, gdybym zyl
                        w okresie obu wojen swiatowych, a nie urodzil sie po wojnie. Pomijam
                        fakt, ze jestem Polakiem bo moje polskie kosci nie odgrywaja w tych
                        pogladach zasadniczej roli. Otoz Imperium Brytyjskie wcale nie
                        powstalo dlatego, ze mieszkancy "malej wyspy" byli pazerni na
                        rozlegle zamorskie terytoria. Kiedy w posiadlosciach
                        hiszpanskich "nie zachodzilo slonce" oni handlowali glownie z
                        Holandia, a na dalsze wody niechetnie wyplywali. To raczej inni w
                        Europie chcieli podbic ich wyspe i uwiklali sie przez to w konflikt
                        z narodem upartym jak "buldog". To Hiszpanie, ktorzy opanowali
                        wczesniej niemal caly swiat zaczeli tracic swoje posiadlosci w
                        wyniku klesk z Anglikami, a Anglicy rozszerzali przez to
                        systematycnie obszar swojego posiadania. Hiszpanie wciagajac
                        Anglikow w konflikt ze soba, wciagali ich rowniez w sprawy
                        kolonialne.
                        Pozniej Hiszpanow zastapili Francuzi i przez dlugi czas wszystko
                        wskazywalo na to, ze to wlasnie oni zbuduja najwieksze imperium. Ale
                        Brytyjczycy walczyli z nimi na wszystkich kontynentach i stopniowo
                        szala zwyciestwa przechylala sie coraz bardziej na ich strone.
                        Jednym slowem - Imperium Brytyjskie powstawalo przez wieki w sposob
                        naturalny w wyniku okolicznosci, ktore w tamtych dawnych czasach
                        zaistnialy.
                        Natomiast Niemcy zawsze zazdroscili Anglikom, Amerykanom i Rosjanom
                        wielkich i rozleglych terenow, jakie te narody mialy w swoim
                        posiadaniu. Mieli kompleks malego kraju, byli pazerni na terytoria
                        innych i to zblizalo tych innych do siebie przeciwko Niemcom. Bo
                        Churchill nie musial szukac rozleglych obszarow u Stalina - mial je
                        u siebie - Australia i Kanada byly brytyjskimi dominiami. Ameryka
                        miala dostatecznie duze terytorium, zeby nie potrzebowac odrywac
                        kawalka Rosji i vice versa. Niemcy kierowali sie wylacznie
                        zazdroscia, zawiscia i nienasyconymi ambicjami. Nie rozumieli, ze
                        ich rola w historii moze byc zupelnie inna i rownie potezna. I gdyby
                        sie tej roli trzymali od poczatku to byliby przez wszystkich lubiani
                        i podziwiani. Tymczasem podczas wojen sprawiali wrazenie wrecz
                        chorych psychicznie. Lubili "skakac po ekstremach" i w pewnych
                        okresach historii wydawali sie "zbyt dobrzy", a w innych zbyt zli. I
                        nawet jesli tych "zbyt dobrych" Niemcow jest obecnie 80%, w co mocno
                        wierze, to ci "zbyt zli" kojarza sie ciagle z nieciekawym okresem w
                        historii. Hitler tez sprzymierzal sie ze Stalinem, ktory wiedzial,
                        ze tak naprawde Hitler szukal u niego tego, czego sam nie mial -
                        duzego terytorium i darmowej sily roboczej. Stalin znalazl u Hitlera
                        rowniez to czego sam nie mial - nowoczesny, dobrze rozwiniety
                        przemysl i darmowa sile robocza - jencow wojennych. A Churchill
                        tylko "zacieral rece" - jego polityka odniosla zamierzony skutek.
    • l.o.r.t.e.a He, he, i o parę tysięcy nazioli mniej. 10.02.09, 20:21
      A i ryby miały co jeść.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka