Dodaj do ulubionych

"New York Times" o polskim proamerykanizmie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 15:36
Jeżeli byłoby to możliwe,wolałbym zmjast uczestnictwa w UE by
nasz kraj został przyłączony do USA jak Alaska.Tam mielibśmy
wiekszą "suwerenność" niz w UE!!Mr.
Obserwuj wątek
    • Gość: maruda Brednie IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.03, 15:48
      Propagandowy bełkot godny "Trybuny Ludu" minionych dziesięcioleci.

      • Gość: Jasio Re: Brednie IP: *.ipt.aol.com 31.12.03, 19:15

        Gość portalu: maruda napisał(a):

        > Propagandowy bełkot godny "Trybuny Ludu" minionych dziesięcioleci.
        >

        > To i tylko to!


    • Gość: U Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.75.50.33.Dial1.Boston1.Level3.net 29.12.03, 15:55
      O tej godzinie juz jestes na rauszu?Niepodlegla Polska po przylaczeniu do czegos
      tam?Niepodleglosc,to znaczy byc na swoim.
    • Gość: Lysy Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: 207.181.167.* 29.12.03, 16:05
      Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i jeszcze wiecej z
      ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem wlacznie.
      Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje inwestycji w
      gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore ciezko
      zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na tyle na ile bysmy
      sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby zbiurokratyzowana
      administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms niepojetym dla
      amerykanskich biznesmanow, ale tez jakos nie widac wielkiego poparcia rzadu USA
      dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z niewielu madrych
      slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow, takich jak General
      Motors, General Electric i General Dynamics.
      • Gość: maruda Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.03, 16:15
        Gość portalu: Lysy napisał(a):

        > Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i
        jeszcze wiecej z
        > ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem wlacznie.
        > Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje
        inwestycji w
        > gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore
        ciezko
        > zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na
        tyle na ile bysmy
        > sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby
        zbiurokratyzowana
        > administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms niepojetym
        dla
        > amerykanskich biznesmanow, ale tez jakos nie widac wielkiego
        poparcia rzadu USA
        >
        > dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z
        niewielu madrych
        > slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow,
        takich jak General
        > Motors, General Electric i General Dynamics.

        Fakt, słowa niewiele kosztują. Pryjaźń z USA ma wiele ciekawych
        wymiarów, których istotą jest zrozumienie, że USA to nieuleczalny
        przypadek narcyzmu - są w stanie kochać tylko samych siebie, a
        przyjazne gesty innych kjedynie utwierdzają ich w tym przekonaniu.

        W tej chwili chyba tylko krnąbrny Izreal potrafi oprócz sloganów
        i banałów "wyliczyć" zyski z z przyjaźni z USA.
        • Gość: as Ludzie troche rozumu! IP: *.client.attbi.com 29.12.03, 21:35
          Jak ameryka ma inwestowc w polski mafijny system? U nas sie przepisy zmienia co
          drugi dzien. W takie bagno nikt nie bedzie inwestowal. Amerykanie zawdzieczaja
          swoja potege dzieki uczciwej pracy milionow swoich obywateli. To jest koncept
          abstrakcyjny dla polakow, z ktorych wiekszosc nadal wierzy za dolary rosna na
          drzewach. Nie rozwaliliscie komunistow dziesiec lat temu, teraz jestescie ich
          niewolnikami. A a merykanie z ta banda nie beda rozmawiac.
          • Gość: MM Re: Ludzie troche rozumu! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.12.03, 23:39
            > Jak ameryka ma inwestowc w polski mafijny system? U nas sie przepisy zmienia
            co
            > drugi dzien. W takie bagno nikt nie bedzie inwestowal. Amerykanie
            zawdzieczaja
            > swoja potege dzieki uczciwej pracy milionow swoich obywateli. To jest koncept
            > abstrakcyjny dla polakow, z ktorych wiekszosc nadal wierzy za dolary rosna na
            > drzewach. Nie rozwaliliscie komunistow dziesiec lat temu, teraz jestescie ich
            > niewolnikami. A a merykanie z ta banda nie beda rozmawiac.

            O przepraszam. Dubya nie ma problemow z rozmawianiem z ta banda, gdy to jemu
            pasuje. Troszke inaczej jest w druga strone. Przypomne, ze juz w pare dni po
            ogloszeniu wynikow przetargu na samoloty zaczynal sie wymigiwac od offsetu.
      • Gość: mm Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 16:23
        Gość portalu: Lysy napisał(a):

        > Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i
        jeszcze wiecej z
        > ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem
        wlacznie.
        > Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje
        inwestycji w
        > gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore
        ciezko
        > zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na
        tyle na ile bysmy
        > sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby
        zbiurokratyzowana
        > administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms
        niepojetym dla
        > amerykanskich biznesmanow, ale tez jakos nie widac wielkiego
        poparcia rzadu USA
        >
        > dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z
        niewielu madrych
        > slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow,
        takich jak General
        > Motors, General Electric i General Dynamics.
        Z tego co slysze na codzien to Polacy nie chca niczego z tego o
        czym piszesz. Nie oznacza to, ze nie masz racji.
        • Gość: Lysy Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: 207.181.167.* 29.12.03, 16:33
          ....Z tego co slysze na codzien to Polacy nie chca niczego z tego o
          czym piszesz. Nie oznacza to, ze nie masz racji....

          Tak, bo sie przyzwyczaili pracowac jak w socjalizmie ale chcieliby zarabiac jak
          w kapitalizmie.
          Niemniej PRACY nie bedzie wiecej bez zagranicznych inwestycji, a Ameryka ma w
          tej dziedzinie najwieksze mozliwosci, czas by to wykozystac !

      • eddy46 Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! 29.12.03, 18:27
        Nie rozumiem za co wy tak kochacie ta Ameryke?Zapomnieliscie Jalte!!!Czy to
        nie czasami Amerykanski Prezydent Sprzedal Polske Rosji wbrew Anglikom!Czy
        Polacy musza byc zawsze pacholkami?Najpierw Ruskim teraz Amerykanskimi!I
        nigdzie nie maja szacunku!!!
      • Gość: Tomson HAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!! To najporządniejszy, IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 03:50
        a zarazem najbardziej naiwny tekst jaki napisałeś tu na forum.

        Gość portalu: Lysy napisał(a):

        > Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i jeszcze wiecej z
        > ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem wlacznie.
        > Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje inwestycji w
        > gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore ciezko
        > zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na tyle na ile bysmy
        > sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby zbiurokratyzowana
        > administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms niepojetym dla
        > amerykanskich biznesmanow,ale tez jakos nie widac wielkiego poparcia rzadu USA
        > dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z niewielu madrych
        > slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow, takich jak General
        > Motors, General Electric i General Dynamics.
        Poco Amerykanie mają pomagać Polsce? Za samo obalenie komunizmu należała nam
        się pomoc finansowa i technologiczna większa niż dla Korei czy dla Tajwanu.
        Amerykanie nikomu nie płacą za dokonane zasługi, lecz co najwyżej za dokonywane
        (Izrael,Kore,Tajwan). Kretyni rządzący Polską zamiast przycisnąć jankesów do
        muru i rządać konkretów za naszą pomoc, debilnie włażą im w tyłek nie chcąc
        nic w zamian.
        "Polski Murzyn" otworzył dla Ameryki 400mln rynek zbytu (obalenie komuny) i
        przez 13 lat służy im jak najwierniejszy wasal i NIC za to NIGDY nie dostaliśmy
        i nie dostaniemy. Amerykańskiemu bydłu nie można wierzyć, jak coś robimy dla
        tych gnoi, to trzeba rządać zapłaty tu i teraz, bo jak nie to ci zdrajcy NIGDY
        nam nie dadzą nic w zamian!
        A co do Amerykańskich inwestycji to Boże chroń nas przed tym! Amerykańskie
        inwestycje w krajach takich jak Polska to dające najgorsze miejsca pracy
        montownie, które podatki płacą u siebie i nie dają żadnych korzyści
        technologicznych.
      • Gość: Tomson Zapomnieli w tym artykule o jednym. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 03:59
        Trzeba było dodać że Polacy i Amerykanie to dwa najbardziej otyłe narody na
        świecie. No coprawda do Ameryki nam jeszcze duuużo brakuje, ale jesteśmy
        NIESTETY na drugim miejscu.
        Można też było dodać chore wizje obu narodów że są narodami wybranymi. Chociaż
        u Polaków wynika to z fundamentalizmu religijnego a u Amerykańców z faszyzmu.
      • Gość: Tysprowda Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: 203.190.193.* 30.12.03, 08:37
        Oj naiwnys ty, naiwnys....

        Jak prezydent amerykanski mowi ze da, to mowi...naprawde.
      • Gość: bk Re: Slowa sa tanie, czas na czyny ! IP: *.cable.mindspring.com 31.12.03, 17:59
        predzej ci wlosy urosna na twoim lysym lbie niz US-meni wysla tam tych
        generalow naiwniaku
      • Gość: Sentencius Polonia ante portas IP: *.introweb.nl 06.01.04, 16:38
        Gość portalu: Lysy napisał(a):

        > Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i jeszcze wiecej z
        > ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem wlacznie.
        > Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje inwestycji w
        > gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore ciezko
        > zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na tyle na ile bysmy
        > sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby zbiurokratyzowana
        > administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms niepojetym dla
        > amerykanskich biznesmanow, ale tez jakos nie widac wielkiego poparcia rzadu
        USA dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z niewielu madrych
        > slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow, takich jak General
        > Motors, General Electric i General Dynamics.

        Juz tylko Polonia amerykanska czeka zeby wejsc z inwestycjami na polski
        rynek ,ale pewnie sie nie doczeka,bo dziwnym trafem od 89' r kazda rzadzaca w
        Polsce ekipa rzuca zasobnym Polonusom niewyobrazalne klody pod nogi!Tak wiec
        przydaloby sie,zeby Bush wydal stosowny "prikaz" Warszawie i reszta pojdzie jak
        z platka i nie potrzeba nam wcale General Motors,ktory wlasnie zamyka fabryke w
        Belgii.
    • toja3003 zyciorys pana Friedmana 29.12.03, 16:14
      do kilku najwazniejszych faktow
      z zyciorysu autora artykulu nalezy to,
      ze "przebywal w Polsce przez 3 dni".
      Co tam panie 3 pulicery, te 3 dni (i noce?)
      zrobily swoje.
      • Gość: maruda Re: zyciorys pana Friedmana IP: *.gdynia.mm.pl 29.12.03, 16:29
        toja3003 napisała:

        > do kilku najwazniejszych faktow
        > z zyciorysu autora artykulu nalezy to,
        > ze "przebywal w Polsce przez 3 dni".
        > Co tam panie 3 pulicery, te 3 dni (i noce?)
        > zrobily swoje.

        To bardzo ważne. :)

        A poważniej: Amerykanie mają nas za głupków i nie zmieni tego
        jeden czy dwa artykuły w NYT czy innym poczytnym periodyku.
        Pytanie: co się za tym kryje? Wykluczam nagły atak miłości i
        uwielbienia dla naszej nacji.

        Czyżby była to konsekwencja wyjątkowo chłodnego przyjęcia Jurka
        przez sporą część Brytyjczyków? I poszukiwanie alternatywnego
        "przyjaciela" w Europie? Kilka posunięć rządu Blaira wskazuje na
        chęć spokojnego ale zdecydowanego uniezależnienia się od byłej
        kolonii.
        • Gość: a Re: pan Friedman kocha Polske? IP: *.NYCMNY83.covad.net 29.12.03, 17:04
          a moze to jeden z cynicznmych polskich dowcipow na temat polskiej glupoty ,
          ktory nsai przyjaciele rozprzestrzeniaja w USA, a na Forum sa powtarzane przez
          Fredzia i jego braci.
          Faktem jest ze jak sie suytuacja miedzynarodowa uspokoi, pan Friedman bedzie
          pisal artykuly o Jedwabnym, a Polska pojdzie na aukcje, albo wprost w rece
          jednego nabywcy z Wallstreet. Wtedy Polska bedzie amerykanskim Polska-Rico,
          Ale sytuacja polityczna nie jest tak dobra, wojna bedzie sie rozprzestrzeniac i
          na dodatek Poalcy nie sa tak glupi i wiedza ze sa czescia Europu a nie Alaski.
          • Gość: RODAK Re: pan Friedman kocha Polske? IP: 64.213.240.* 29.12.03, 18:11
            Mysle, ze pozazdroscilbys temu Puerto Rico.!!Nie masz pojecia , jak tu sie
            dobrze mieszka. NIE UZYWAJ GLUPICH PRZYKLADOW>
            • Gość: MM Re: pan Friedman kocha Polske? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.12.03, 23:50
              A gdzie niby? Tym bogatszym w San Juan, czy biedocie gdzies pod Mayaguez albo
              w centrum wyspy?
        • toja3003 nie jest tak zle 29.12.03, 17:17
          trudno polemizowac ze
          stwierdzeniem "Amerykanie maja nas za glupkow".
          Jacy Amerykanie? Glupki? (tez sa tacy wsrod nich)
          czy ludzie rozsadni.

          Oczywiscie nie zmienia tego pojedyncze
          artykuly w NYT-cie czy gdzie indziej ale
          zagladajac do newsweeka (amerykanskiego)
          czy economista twierdze, ze jest wiecej
          materialu o Polsce i to pozytywnego.

          Z wiekszym szacunkiem patrza na nas po Iraku
          ale z mniejszym po wecie na szczycie UE.
          Jeszcze duzo roboty przed nami.
          Tyle, ze nie bardzo wiem co
          mowic ludziom za granica kiedy
          pytaja sie ile mamy autostrad
          (na szczescie rzadko pytaja, bo
          nie przyszloby im do glowy, ze ich w Polsce nie ma).
          Wstyd.
          • Gość: a Re: Autostrady IP: *.NYCMNY83.covad.net 29.12.03, 18:31
            nie niedostatki autostradowe to sa problemy malomieszczucha. Z krakowa mozna
            niewmal na piechote dojsc do Wiednia, a z Poznania do Berlina. Jestesmy
            Europa. A autostrady nie beda potrzebne za 40 lat bo nie bedzie benzyny. Sa
            oczywiscie pozytywisci dla ktorych zawsze jest nadzieja w postep. A jak dotad
            jedynie wojna postepuje i jedynie apokalipsa staje sie jedynym celem tego
            wszystkieg. Bog dal nam raj z dzrewem z ktorego nie wolno jest zrywac jablek.
            tak jak Adam, popelniamy ten sam grzech i poprostu bedziemy pozbawieni tego
            raju. Kuszacy waz pokazuje nam autostrady, lotniska, wiezowce, technologie
            zdolna do zniszczenia calej ludzkosci. Jak dotad owoc ten smakuje pomimo
            smiertelnego zagrozenia dla ludzkosci.
            • toja3003 drzewa sa piekne 30.12.03, 16:06
              chronmy je.
              Ale do tego trzeba pieniedzy.
              Do tego musi rozwijac sie gospodarka.
              Zycze powodzenia w pieszym marszu
              z Krakowa na Wieden.
              To mila zabawa raz na rok.
              Ja niestety nie moge sie bawic,
              musze pracowac zeby wyzywic
              moja liczna rodzine.

              I do tego musze codziennie
              dojezdzac daleko do pracy.

              Autostrady sa w tym bardzo pomocne.

              Wstyd.
    • Gość: Morro Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 18:31
      No tak prymitywna socjotechnika....stara kurtyzana wdzięczy się
      do Polaków ...pewnie trzeba zwiększyć kontygent taniego mięsa
      armatniego z Polski ...oni mają we krwi robienie dobrych
      interesów /i doświadczenia /.........a polskie lokajstwo na
      wszystko się zgodzi...
    • Gość: Arczyslaw Re: "NY Times"/"GW" o polskim pro-amerykanizmie IP: *.sympatico.ca 30.12.03, 03:36
      Oryginal: "The bad news is that roughly 75 percent of Poles oppose their
      deployment. Polish officials will tell you Poland sent troops to Iraq to help
      keep the Americans in Europe. But the public doesn't make such connections"

      Interpretacja "GW": "Zła jest taka, że Polacy są przeciwni rozszerzaniu ich
      obecności".

      Friedman ze zdumieniem odkryl, ze polscy "officials" nie dosc, ze poslali
      wojsko do Iraku, zeby ulatwic Amerykanom mieszanie szykow w Europie, to
      jeszcze sami Polacy sa za glupi zeby to te dwa wydarzenia ze soba polaczyc.

      Mowienie o Polsce jako o amerykanskim "osle trojanskiem" jest naprawde
      krzywdzace dla osla.
    • Gość: Tomson Zapomnij! IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 03:38

      Gość portalu: Edyta napisał(a):

      > Jeżeli byłoby to możliwe,wolałbym zmjast uczestnictwa w UE by
      > nasz kraj został przyłączony do USA jak Alaska.Tam mielibśmy
      > wiekszą "suwerenność" niz w UE!!Mr.
      Ameryce nie potrzeba już więcej obywateli, lecz niewolników. Skończylibyśmy jak
      Mesksyk, jako farma rozpłodowa niewolników dla US-koncernów.
    • Gość: Tomson Zapomnieli w tym artykule o jednym. IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 04:03
      Trzeba było dodać że Polacy i Amerykanie to dwa najbardziej otyłe narody na
      świecie. No coprawda do Ameryki nam jeszcze duuużo brakuje, ale jesteśmy
      NIESTETY na drugim miejscu.
      Można też było dodać chore wizje obu narodów że są narodami wybranymi. Chociaż
      u Polaków wynika to z fundamentalizmu religijnego a u Amerykańców z faszyzmu.



    • Gość: gb Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.arcor-ip.net 30.12.03, 05:12
      „Wchodząc do UE, Polska będzie dla Stanów ważnym przyjacielem w tej instytucji
      i przeciwwagą dla sił unijnych”, tak kozłem trojańskim. Won do Ameryki jako 52
      czy 53 stan, po jakiego licha wchodzisz do unii europejskiej, pomigawszy to,
      ze też można im wiele zarzucić. Tylko ta Polska taka czysta i nie winna, aż mi
      łzy wychodzą.
      gb
    • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 30.12.03, 05:55
      Artykul w NYT znakomity; w oryginale znacznie zreszta ciekawszy niz
      streszczenie w GW.

      Nie dlatego, ze taki sympatyczny i przyjazny dla Polski; to naturalnie mile
      lechce, ale nie w tym sedno. Artykul jest adresowany do czytelnika
      amerykanskiego, a glownym 'motto' jest prosta prawda, ze przyjznie nalezy
      cholubic. Polacy sa najbardziej pozytywnie nastawionym narodem wobec Ameryki.
      Ale tej Ameryki "kochac" w nieskonczonosc nie beda. Nawet jesli tacy "glupi i
      naiwni" jak utrzymuja 'anty-amerykanisci". USA, jesli nie chce tej przyjazni
      stracic musi, oprocz milych slow, cos jeszcze konkretnego uczynic dla jej
      utrwalenia.

      Tyle o samym artykule. A teraz pod adresem niektorych tu sie wypowiadajacych:

      1. "Propagandowy bełkot godny "Trybuny Ludu" minionych dziesięcioleci",
      napisal "maruda". Maruda, w samej rzeczy, sam na domiar belkoczacy.

      2. Gosc "U" strzela, ze "Niepodleglosc, to znaczy byc na swoim." Znaczy, nie
      przylaczac! Panu "U" sni sie jakis sen o Polsce mocarstwie co sama sobie
      podola. Snij dalej, ale po cichu. Na "swoim" to my mozemy co najwyzej golebie
      karmic.

      3, Ale ma racje kto mowi, ze "slowa sa tanie". Co wiecej, Amerykanie maja
      bogata tradycje karmienia, nie tylko nas Polakow, milymi slowami. Szczegolne
      osiagniecia w tym polu mial sam prezydent Roosevelt. Za slowami musza wiec isc
      czyny. Ale, o to wlasnie dopomina sie autor tego tekstu. Sam nie bedac
      decydentem, wiecej zrobic raczej nie moze. Dorzuca wiec swoje trzy grosze do
      tworzenia opinii publicznej. Chwala mu za to i dzieki serdeczne.

      4. Amerykanie nie maja nas ani za glupkow ani za medrcow. Obie opinie sa
      skrajne i jako takie mozna je spokojnie odrzucic jako - wlasnie glupie.
      Natomiast w szerokim spektrum "pomiedzy" plasujemy sie raczej po stronie
      madrosci. Szanuja, nawet jesli nie sluchaja, Papieza; znaja i sluchaja
      opinii Brzezinskiego. Kolakowskiemu dopiero co dali wlasnego "Nobla" za -
      myslenie; niektorzy nawet znaja Milosza albo Kapuscinskiego, wszyscy nadal
      uwielbiaja Walese, cenia Balcerowicza... mozna by tak dlugo. Korespondentami z
      Polski, i do spraw polskich, agencji informacyjnych i co wazniejszych
      dziennikow sa dzis na ogol - wlasnie Polacy. A i "Polish jokes" slyszy sie dzis
      nieczesto.

      5. Artykul w NYT nie jest ani jedyny ani pierwszy. Przeciwnie prase mamy od
      dluzszego juz czasu zdecydowanie dobra (naturalnie, zawsze sie znajda jakies
      wyjatki). Nawet niedawne 'veto' Millera wcale tego trendu nie zepsulo (w
      Stanach znaczy sie). Amerykanie to nawet sie ciesza, ze 'utarlismy' nosa
      Niemcom i Francuzom, z ktorymi wszak na pienku maja. Bo to tez i zgodne z ich
      wlasnym sposobem myslenia - "postepowac po swojemu".

      6. Pan Friedman stwierdzil, nie wiem czy ze zdumieniem czy bez, ze "The bad
      news is that roughly 75 percent of Poles oppose their deployment. Polish
      officials will tell you Poland sent troops to Iraq to help keep the Americans
      in Europe. But the public doesn't make such connections". Tu nie trzeba nic
      interpretowac, to trzeba dokladnie tlumaczyc: "...Polska wyslala zolnierzy aby
      pomoc utrzymac Amerykanow w Europie", bo ta obecnosc wedle polskich "officials"
      jest w ich wlasnym interesie. Jezeli zas Polacy tego nie dostrzegaja, to po
      prostu nie dostrzegaja. O zadnej glupocie Polakow mowy tu jednak nie ma.

      7. "Ameryce nie potrzeba już więcej obywateli, lecz niewolników. Skończylibyśmy
      jak Mesksyk, jako farma rozpłodowa niewolników dla US-koncernów." To
      kolejna 'genialna' konstatacja rodem z domu wariatow. Jakiekolwiek
      "niewolnictwo" uprawiane jest w Meksyku to jest to niewolnictwo uprawiane przez
      meksykanskich oligarchow i innych tamtejszych "mafiosow". Miedzy innymi dlatego
      tez "kto zyw" szmugluje sie do USA, niczym Polacy niegdys na czarno do "Rajchu"
      i innych Anglii.

      Z tego wszystkiego jednak nie wynika, ze glosuje za przystapieniem do USA w
      roli Alaski lub jakiegokolwiek innego stanu lub staniku. ZA DALEKO! Europa
      blizej i ta geografia wcale nie stracila na znaczeniu.

      Lacze pozdrowienia, a raczej zyczenia - wiecej umiaru
      ;-)
      • Gość: MM Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.12.03, 00:13
        Wiele sie tu zgadza, z paroma wyjatkami.

        Glos spoleczenstwa amerykanskiego to nie ci nieliczni ktorzy slyszeli o
        Miloszu i Kapuscinskim, ale tzw. glubinka, a wsrod nich 9 na 10 slyszac, ze
        jestes Polakiem zapyta czy znasz jakies Polskie dowcipy. Fakt sprawdzony w
        praniu przez wiele osob - niestety jest to dla nas niefortunny stereotyp,
        ktorego nijak zwalczyc sie nie da.

        O jak "dluzszym" czasie mowa w konstatacji o artykulach. Rok, dwa? Bo jesli
        siegnac dalej wstecz, to w tak poczytnych gazetach jak NYT czy LAT jesli cos
        sie ukazalo, to bardzo krytycznie, obowiazkowo z czarno-bialym zdjeciem
        siedemdziesiecioletniej babci w kolejce po chleb. NYT popisal sie nawet takim
        ewenementem, ze piszac niby to 'pochwalny' artykul o Puszczy Bialowieskiej,
        zaczal go od slow "Paradoksalnie, jedyny zachowany fragment dziewiczej puszczy
        europejskiej znajduje sie w najbardziej zaniezczyszczonym kraju Europy" - a z
        tym bym sie co najmniej spieral. Dodam, ze autor (bo o ile pamietam nie byla
        to ta wsciekla baba, ktora przez lata sluzyla za korespondenta NYT na
        Wschodnia Europe) opinie o stanie srodowiska calej Polski opieral na
        kilkudniwym pobycie na Slasku.

        • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 31.12.03, 04:36
          1. Gwoli scislosci, nie wypowiadalem sie o "glosie spoleczenstwa
          amerykanskiego" (jaki ten jest tego dobrze nie wiem), wypowiadalem sie
          natomiast o tych co na ten glos oddzialywuja, np. dziennikarze. Co
          do "glubinkow" to moje doswiadczenia sa odmienne - na ogol pozytywne. Owszem,
          od czasu do czasu ktos opowie mi jakis "Polish joke", po czym podaje identyczna
          wersje jako - Irish joke, albo Italian. Po czym obsmiewa sie z glupoty dowcipow
          etnicznych dajac wyraznie do zrozumienia, ze - sa w zlym guscie. Mieszkam w
          Stanach juz z gora 20 lat. Raz jeden, w 1984 roku, przypadkowo podsluchalem
          rozmowe dwu Amerykanowale na korytarzu biurowym: jeden (gosc) spytal sie
          drugiego (pracownika), a to ten "Les" to Polak? A jaki on, do rzeczy czy
          glupi? "Swoj" padla odpowiedz. Wyszedlem na korytarz, potem juz glupich pytan
          wiecej nie zadawal. Z tym to jest tak wsrod Amerykanow: oceniaja ludzi
          indywidualnie, jak jeden do rzeczy, akceptuja bez wzgledu na pochodzenie. Ale
          jak sie zdarzy "nieudacznik", jak wszedzie indziej, wykazuja tendecje do
          generalizowania.

          Typowa reakcja na wiadomosc o polskosci, z jaka spotykam sie od lat, to "oooch,
          jak milo, a moja babcia to byla z Polski, albo - moj dziadek, albo - a ja w
          dziecinstwie to ganialem sie po podworku z polskimi dzieciakami, albo - moja
          zona to pol-Polka, lub - moj maz, itp., itd. Kilka miesiecy temu poznalem
          przypadkowo, w sluzbowej sytuacji, pewna nadzwyczaj atrakcyjna, mloda, piekna
          wrecz kobiete, wypisz wymaluj Hinduska. Rzeczywiscie, imigrantka z Indii.
          Wypelniam formularz z danymi osobowymi, podaje nazwisko - dr. Sarnecki. No, ale
          to juz nieco odbiega od tematu. Natomiast nie odbiegnie od tematu kiedy powiem,
          ze, przynajmniej w niektorych regionach USA, Nowy Jork, Waszyngton, Chicago,
          inne duze metropolie, chyba co czwarty Amerykanin przyznaje sie do zwiazkow z
          polskoscia. Nie, ze pochodzenia polskiego, to zanika, zreszta w przypadku
          wszystkich grup etnicznych, ale, ze czesciowo. Takie wyliczanki procentowe, 25%
          niemieckie, 12.5% irlandzkie, 6.25% Cheyenne, nastepne 25% francuskie, iles tam
          polskie sa juz na porzadku dziennym.

          Skutek - przesmiewki etniczne sa na wymarciu, bo nikt nigdy do konca nie ma
          pewnosci z kim (etnicznie) ma do czynienia. Jesli wiec nawet "korci", to lepiej
          nie probowac bo moze glupio wyjsc.

          *** A jak to wyglada "w tym wzgledzie" w Polsce? Slysze opinie, ze Polacy
          tolerancja nie grzesza.

          2. Co do "dobrej prasy"... nie wiem od jak dawna to trwa, Washington Post i NYT
          sledze w miare czesto i sprawdzam "tematyke polska" od mniej wiecej pieciu lat,
          odkad uzywam internet; wczesniej okazyjnie czytywalem a to LA Times, a to
          Denver Post, to znow Detroit News, w zaleznosci gdzie w danym czasie
          zamieszkiwalem i powiedzialbym, tak troche z kapelusza, fakt, ze dwie trzecie
          to informacje neutralne, o faktach, sporo pozytywnych, niektore wrecz
          przyjazne, zeby nie powiedziec entuzjastyczne, i tylko z rzadka niechetne lub,
          czesciej krytyczne. Tylko, tu jest pewien problem: co sie uznaje za tekst
          nieprzychylny Polsce? Stwierdzenia w NYT, ze Polacy wymordowali zydowskich
          mieszkancow Jedwabnego nie uwazam automatycznie za wrogi Polsce.

          Pewien moj znajomy zadal sobie trud przesledzenia publikacji NYT na temat
          Polski i wyszlo mu, ze ten temat byl tematem numer 1 w calej dekadzie lat 80-
          tych. Wtedy to mielismy Solidarnosc, stan wojenny, represje, super wowczas
          popularnego, i jeszcze glosniejszego, papieza (Papal Superstar). O Solidarnosci
          to sie zle nie pisalo, to mozna chyba uznac za pewnik, zle sie pisalo o
          Jaruzelskim i stanie wojennym, ale czy to byl antypolonizm? Antysemityzm w
          Polsce - of course, tu mam "przerabane". Acha, 50% informacji o Polsce to
          wiadomosci w sekcji Sport. ??? Wiec, jak polska reprezentacja pilkarska na
          ostatnich mistrzostwach swiata przerznela pierwsze trzy mecze (czy jakos tak)
          to co - no krytycznie o Polsce. Tak to wyglada, moim zdaniem, "antypolonizm" na
          codzien. Ale to nie pod Twoim adresem.
          • Gość: MM Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.dyn.optonline.net 31.12.03, 05:24
            1. Ja natomiast, w roznych sytuacjach (sluzbowych i nie) spotykalem sie na tyle
            czesto z przyglupimi odzywkami, ze nie moglem tego uznac za blad statystyczny.
            Z zasady byly to nie tyle wycieczki osobiste, ile po prostu reakcja niemal jak
            u psa Pawlowa czyli pierwsze skojarzenie. Jestes Polakiem? A znasz jakies
            polskie dowcipy? I zgodze sie, ze czesciej to slyszalem od zupelnych
            nieznajomych niz od ludzi z ktorymi w jakikolwiek sposob bylem zblizony poprzez
            prace lub stosunki towarzyskie (za wyjatkiem dobrych znajomych - ale to
            zupelnie odmienna kategoria dowcipow).

            Nie twierdze rowniez, ze to jakis specjalny objaw uprzedzenia przeciwko akurat
            Polakom - po prostu tak juz sie historycznie zlozylo, ze Amerykanie (zaznaczam,
            ze w przewazajacej wiekszosci z nizszych klas) opowiadaja o Polakach dowcipy te
            same, ktore my opowiadamy o Rosjanach czy Niemcach, Anglicy o Walijczykach,
            Rosjanie o Czukczach itd. itp.

            PRawda, ze ostatnio coraz rzadziej sie to spotyka, ale tez ostatnio coraz mniej
            wybieram sie sluzbowo w podroze po USA wiec nie mam skali porownawczej.

            2. W latach 80 Polska miala duzo lepsza prase niz w 90-tych. Juz chocby przez
            sam fakt istnienia Solidarnosci i silnej opozycji przeciwko komunistom. Dodac
            do tego mozna tematy takie jak Popieluszko, Nobel Walesy, Okragly Stol - to
            byly wydarzenia bez precedensu w bloku sowieckim (przynajmniej na taka skale
            jak w Polsce). W latach 90-tych natomiast ta sama prasa zmienila perspektywe -
            macie wolnosc, to my wam pokazemy, co jest zle. I to samo po sobie nie jest
            zle. Dziwil natomiast fakt, ze prasa az tak bardzo nakierowana byla na
            pietnowanie i wyolbrzymianie zlych aspektow zycia w Polsce, a malo bylo tekstow
            podobnych do tych z lat 80-tych. Te na dobra sprawe urwaly sie z dniem upadku
            muru berlinskiego. To bylo wrecz zadziwiajace - niemcy rozwalili swoja sciane,
            i nagle bylo tak jakby Okragly Stol nigdy sie nie wydarzyl. Zreszta zapytac
            przecietnego Amerykanina o poczatek upadku komunizmu to 90 procent wspomni
            wlasnie mur berlinski.

            Tekstow sportowych sie nie czepiam, bo to zupelnie inna sprawa. I w zasadzie sa
            dosc wywazone (choc i tu pisarze popadaja w ektrema - ale to na kazdy temat,
            nie zeby tylko o Polakach).

            Ale wciaz widze te naglowki z pierwszych stron gazet w polowie lat 90-tych
            pietnujace polski antysemityzm "wysysany z mlekiem matki" i przytaczane bez
            sprostowania komentarze o "polskich obozach koncentracyjnych". Natomiast gdy
            przedstawiciele gminy zydowskiej w LA wystapili z protestem przeciwko
            szkalowaniu Polakow w zwiazku z II wojna swiatowa, to notatka miala format
            znaczka pocztowego na 15 stronie. Ale coz, sensacje sie sprzedaja, a kogoz moze
            interesowac nudna prawda.
            • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 31.12.03, 16:55
              1. No coz, wypadnie mi stwierdzic, ze obaj mamy nieco odmienne doswiadczenia.
              Ale te sa takie jakie sa. Do glupawych komentarzy ignorantow i nieukow, a tych
              nie brak i w USA (jak wszedzie zreszta) nie przywiazuje szczegolnie wielkiej
              wagi (Ty zapewne tez nie, w gruncie rzeczy). Wiec jesli taki "redneck" palnie
              jakies glupstwo moge sie jedynie usmiechnac z politowaniem lub pogarda i
              ewentualnie cos tam odstrzelic, co zazwyczaj nie przedstawia wiekszych
              trudnosci.

              Wazniejsza, o wiele, jest dla mnie opinia o Polsce i Polakach ludzi
              wyksztalconych. Pod tym wzgledem, uwazam, ze nasze akcje stoja juz dosc
              wysoko, a co jeszcze wazniejsze, maja tendencje zwyzkowa.

              2. W kwestii tonu prasy amerykanskiej na temat Polski na przestrzeni lat nie
              moge wypowiadac sie autorytatywnie bo takowych "studiow" rzecz jasna nie
              przeprowadzalem. Rzadko jednak, jesli w ogole, natrafiam na publikacje (w NYT
              WP etc., i innych tzw. "mainstream") ktore uznalbym za zdecydowanie wrogie,
              niechetne albo nieprzychylne Polsce. Czesciej jest tak, ze to ktos z naszych
              rodakow wznieca raban, po czym okazuje sie, w moim przekonaniu, ze sprawa jest
              zasadniczo wyolbrzymiona bo albo czytelnik jest przewrazliwiony albo wrecz nie
              zrozumial co czytal. Nie mozna tez traktowac uzasadnionego krytycyzmu jako
              przejawu wrogosci.
          • Gość: pawel.wroclaw nieodwzajemniona miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 15:16
            Witam serdecznie

            Ciekawe wypowiedzi. Można by rzec – optymistyczne.

            To, na co w skazują liczne na forum wypowiedzi
            malkontentów (nie dziwie się, bo i ja z natury optymistycznie
            widzący rzeczywistość zaczynam wątpić w prawidłowość polskiego
            kursu ku przyszłości), to fakt nieodwzajemnionej przez
            Amerykanów miłości. Miłości wyrażonej w dolarach i skutecznej
            korzystnej dla Polski polityce międzynarodowej administracji
            Busha.

            Wskazuje Pan na antysemityzm, jako argument nie do
            obrony Polaków. To niestety prawda – każda ksenofobia i anty_izm
            są nie do obrony. Problem jednak w tym, moim zdaniem, że my
            Polacy często nie potrafimy dyskutować o sprawach ważnych i
            trudnych i uciekamy się do najprostszych (często najgłupszych)
            odpowiedzi na nurtujące nas pytania i spotykane problemy
            codzienności.

            Na koniec chciałbym Pana zapytać czy oglądał Pan film
            S.W.A.T? Nowe dzieło amerykańskiej podkultury (mówię to bez
            przekąsu), w którym w nic nie wnoszącym do i tak słabego filmu
            epizodu sponiewierano Polaka – głupka.
            Piszę o tym nie dlatego, że czuję się urażony.
            Bynajmniej nie czuję się w żaden sposób związany z tym epizodem
            emocjonalnie. Martwi mnie natomiast to, że stereotypy są
            tworzone niestety w dużej mierze właśnie przez masową kulturę –
            w takich czasach żyjemy: liczy się i kształtuje miliony dusz
            raczej głos ludzi rozrywki a nie głos rozsądku i mądrości.

            Z poważaniem i życzeniami Noworocznymi
            Paweł z Wrocławia
            • jastrzebiec Re: nieodwzajemniona miłość 31.12.03, 18:39
              W polityce nie ma miejsca na milosc. Jezeli zatem niektorzy z nas cierpia na
              syndrom nieodwzajemnionej milosci - powinni sobie te milosc czym predzej wybic
              z glowy.

              Amerykanie nic nam z wlasnej inicjatywy nie dadza. Nigdy nie dali. No, moze
              punkt 13 Deklaracji Wilsona ale i tam 1) byl to pkt. 13 na 14 mozliwych; 2)
              byl rezultatem przyjecia generalnej zasady samostanowienia narodow. USA, jak
              kazde "rozsadne" panstwo, w polityce miedzynarodowej kieruje sie wylacznie
              wlasnym interesem. Jezeli wiec USA uczyni cos "dla nas" to tylko pod
              warunkiem, ze uzna to "cos" za pozyteczne dla samej siebie. Ciezar zas dowodu
              w tej materii spoczywa na nas samych.

              Takie sa realia. Polacy zas nie powinni ulegac zludzeniom, ze powinno, a tym
              bardziej, ze moze byc inaczej. Co nie oznacza, ze nie powinnismy domagac sie
              tego co uwazamy, ze nam sie nalezy. Jak najbardziej.

              Umiejetnosc dyskusji na tematy wazne jest funkcja dojrzalosci emocjonalnej
              oraz wiedzy na dany temat. Uciekanie sie do "prostych" odpowiedzi jest przeto,
              wedlug mnie, przejawem zarowno emocjonalnego infantylizmu jak i ignoracji.
              Jedno i drugie zreszta lubi chodzic parami.

              Filmu S.W.A.T. nie ogladalem, a jezeli to po prostu nie pamietam. Natomiast
              przypominaja mi sie dwa inne filmy z polskimi akcentami: "Pol zartem, pol
              serio", gdzie Marilyn Monroe gra Sugar Kane-Kowalczyk oraz "Prizzi's Honor" z
              Nicholsonem i Katleen Turner grajaca wampa-zamachowca Polke.

              Szczesliwego Nowego Roku
    • Gość: Eryka amerykanie SRAJĄ na opinie ŻYDA Thomas Friedmana IP: *.rasserver.net 30.12.03, 07:52
      z brukowca PROPAGANDOWEGO The New York Times, ktory jest tak samo KŁAMIE i
      manipuluje społeczenstwem stanu Nowy York, jak kiedyś szmatławiec PZPR-
      owski "Trybuna Lud" lub radziecka "Prawda" z Moskwy za czsów Brezniewa czy
      Stalina.

      Amerykanie nie wierzą BZDUROM propagandowym żydostwa amerykanskiego, ktorego
      KŁAMLIWYM organem "prasowym" jest The New York Times".

      WSZYSTKIE opinie The New York Times są opiniami MAFI żydowskiej w USA, ktora
      zwalcza wszystko co jest nie na reką MORDERCOM zydom z Izraela i oferzystom
      finasowym oraz politycznym pochodzenia zydowskiego w USA i na świecie.

      The New York Times IZRAELIZUJE politykę wewnętrzna i zagraniczną USA, ktora
      działa na szkodę Ameryki.

      • jastrzebiec Amerykanie sraja na Zyda. Amerykanie antysemitami. 31.12.03, 02:54
        Ulzylo?
        A teraz, niech sie Pani, Pani Eryko, zastanowi (jesli to mozliwe) co Pani tu
        wygaduje:
        Jezeli Amerykanie maja w nosie co wypisuje "propagandowy brukowiec" NYT to na
        czym polega szkodliwy dla Ameryki charakter tego pisma? Zeby SZKODZIC "Szanowna"
        Pani Eryko" trzeba wywierac jakis WPLYW na cos, a to wymaga aby ktos tego
        SLUCHAL. Zas sama Pani twierdzi, ze Amerykanie nie sluchaja (New York Times'a).
        To jak to w koncu jest?
        Zalecam nieco kropli na uspokojenie, "Valeriana officinalis", "Humulus lupulus"
        albo nawet "Hypericum perforatum", bo nadmierne podenerwowanie nie wplywa
        dobrze na myslenie.
    • Gość: Tysprowda Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: 203.190.193.* 30.12.03, 08:34
      No i dobrze ze jest to niemozliwe.

      UE bedzie niedlugo od Atlantyku do Pacyfiku, z 250 milionami Slowian.

      Friedman to nacjonalista amerykansynski szukajacy desperacko na sile jedynego w Europie kraju
      gdzie mu ktos powie to co chce uslyszec.

      Mogl sie mnie zapytac, to by nie pisal takich bzdur ktore pisze. Powiedzialbym mu, ze owszem,
      USSA walcza o wolnosc robiena co chca dla siebie.
    • Gość: bognus Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.pool.mediaWays.net 30.12.03, 12:07
      Amerykanie probuja umocnic swoje wplywy w Europie a Polska deklaruje sie w tej
      chwili jako najbardziej wierny i oddany sojusznik (slugas?). Nawet Wlk.
      Brytania ktora tradycyjnie (juz chocby ze wzgledu na jezyk) stanowi pomost
      miedzy Europa a Ameryka nie oglasza tak bezwarunkowej lojalnosci jak Polska.
      Polacy niestety zapomnieli, ze w Jalcie byl rowniez obecny amerykanski
      prezydent, ktory kiwnal przytakujaco glowa gdy Stalin rozszerzal swoje wplywy
      w Europie Srodkowo-Wschodniej.A wiec nie ma co sie za duzo cieszyc z tej
      amerykanskiej przyjazni (dotychczas zreszta bardzo jednostronnej). Prawda jest
      taka, ze w interesie Ameryki jest slaba, niezdolna do dzialanie Europa bo tylko
      taka Europa bedzie bez sprzeciwu akceptowac amerykanska polityke wojen
      prewencyjnych, polityke podporzadkowywania sobie krajow arabskich, polityke
      dominacji gospodarczej i tym podobnych reliktow z czasow kolonizacji. Obecnym
      zadaniem Polski jest aktywne i konstruktywne (!) budowanie Europy, bo tak sie
      sklada ze Polska lezy od wielu wiekow w Europie i nie zanosi sie na to zeby
      zostala przeniesiona na jakis inny kontynent lub wyspe.
    • Gość: bognus Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.pool.mediaWays.net 30.12.03, 12:10
      Amerykanie probuja umocnic swoje wplywy w Europie a Polska deklaruje sie w tej
      chwili jako najbardziej wierny i oddany sojusznik (slugas?). Nawet Wlk.
      Brytania ktora tradycyjnie (juz chocby ze wzgledu na jezyk) stanowi pomost
      miedzy Europa a Ameryka nie oglasza tak bezwarunkowej lojalnosci jak Polska.
      Polacy niestety zapomnieli, ze w Jalcie byl rowniez obecny amerykanski
      prezydent, ktory kiwnal przytakujaco glowa gdy Stalin rozszerzal swoje wplywy
      w Europie Srodkowo-Wschodniej.A wiec nie ma co sie za duzo cieszyc z tej
      amerykanskiej przyjazni (dotychczas zreszta bardzo jednostronnej). Prawda jest
      taka, ze w interesie Ameryki jest slaba, niezdolna do dzialanie Europa bo tylko
      taka Europa bedzie bez sprzeciwu akceptowac amerykanska polityke wojen
      prewencyjnych, polityke podporzadkowywania sobie krajow arabskich, polityke
      dominacji gospodarczej i tym podobnych reliktow z czasow kolonizacji. Obecnym
      zadaniem Polski jest aktywne i konstruktywne (!) budowanie Europy, bo tak sie
      sklada ze Polska lezy od wielu wiekow w Europie i nie zanosi sie na to zeby
      zostala przeniesiona na jakis inny kontynent lub wyspe.

      • Gość: meerkat Wasze marzenie moze sie spelnic! IP: *.cvx.algx.net 31.12.03, 01:23
        Ameryka nie musi sie starac o Europe slaba i ulegla.
        Europejczcy (zwlaszcza Francja i Niemcy) robia w tej materii wiecej i lepiej
        niz my moglibysmy kiedykolwiek uczynic.

        UE to po prostu nadal Wspolny Rynek...i nic wiecej. Unia nie jest unia, bo
        jest sklocona, i nawet strefy euro nie moze rozszerzyc (vide UK i
        Skandynawia). Nie ma ani wspolnej polityki zagranicznej, ani wspolnej polityki
        obronnej.
        Nie ma nawet jednolitych sil zbrojnych, ktorych budowe chce zaczac od..sztabu
        (sic!)
        A jesli Polska jest oslem trojanskim USA, to co powiedziec o Wielkiej
        Brytanii, Hiszpanii, Wloszech, Portugalii, Danii, ktore wszystkie poparly
        wojne z rezymem Saddama i co wiecej skierowaly tam swoich zolnierzy ( O Korei
        Pd., Australii i Japonii zmilcze, bo to nie ta czesc swiata)?

        Ameryka coraz mniej interesuje sie Europa (takze z powodow strategicznych), a
        coraz bardziej Dalekim Wschodem, ktory co najmniej w pierwszej polowie XXI
        wieku bedzie mial znacznie wyzszy i bardziej dynamiczny rozwoj gospodarczy.

        Ameryka nie jest czlonkiem UE, ale jest czlonkiem ASEAN-u i AFTY, z ktorej
        zrodzi sie za za cwierc wielu Panamerykanski Wspolny Rynek.

        Jest znacznie gorsza alternatywa od amerykanskiej dominacji w Europie.
        Ta mianowicie, ze Ameryka pozostawi ja sama sobie. A jak sobie Europejczycy
        radza nawet z lokalnymi problemami widzielismy w czasie wojny na Balkanach.;)

        Good luck! You'll need it!

        Widac juz jasno ze Czyrak i Schroder zmieraja do stworzenia Unii Rownych i
        Rowniejszych, przy czm grupe pierwsza tworza ich WLASNE kraje ( o dziwo!)
        • Gość: MM Re: Wasze marzenie moze sie spelnic! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.12.03, 16:33
          Zapominasz, kolego, ze ta bardziej scisla Unia tak naprawde dopiero sie
          tworzy - wiec nie przyrownuj jej do USA, ktorym proces ten zajal prawie sto
          lat. Jesli natomiast Unia sie scisle zjednoczy - pisze jesli, bo to bedzie
          bardzo trudny proces, duzo trudniejszy niz zdobywanie nowych terytoriow
          kosztem wyrzynania rdzennej spolecznosci, to bedzie ona stanowila znaczna
          przeciwwage gospodarcza i polityczna dla USA, i twoje chciejstwo nic tu nie
          pomoze.
          • Gość: meerkat Skłócona DWUKLASOWA Unia! IP: 152.75.142.* 31.12.03, 18:00
            Nie będzie, nie będzie, bo Europa jest pozbawiona jaj i determinacji.
            Nidy nie będzie potęgą militarną i nigdy nie przeznaczy na obron sum, które są
            na ten cel niezbędne (podobnie jak Kanada).

            A co do ekonomii? No cóż, Na razie dwa motory napędowe rynku europejskiego,
            Niemcy i Francja radzą sobie raczej gorzej niż lepiej. Zas ich system socjalny
            kruszy się już od dłuższego czasu.
            Dream on! :)


            P.S. Przeproszam cię za katastrofalne doniesienia o stanie gospodarki
            amerykańskiej i stopniu poparcia dla prezydenta Busha-musiały ci sprawić dużą
            przykrość?
            Jedyna nadzieja, że prezydent Dean zapewni nam wkrótce prosperity!
    • Gość: Bim Z dwojga złego : UE-tak , USrael-nie. IP: *.lublin.mm.pl 30.12.03, 13:00
    • Gość: Wqrwiony2 No i wyszliśmy na ciołków proamerykańskich - IP: *.crowley.pl 30.12.03, 13:02
      składam podanie o obywatelstwo czeskie - zawsze byli od nas mądrzejsi...
      • Gość: meerkat Tu la voulu, George Dandin! IP: *.cvx.algx.net 31.12.03, 01:26
        A ja sie przenosze na Hawaje. Blizej tej czesci swiata,w ktorej naprawde
        dzieje sie cos waznego i ciekawego!
    • Gość: ABE Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.dialup.xtra.co.nz 31.12.03, 03:37
      Co za banaly i bezwstydna manipulacja!
      USA uzywa Polakow jak tanich roboli, i tak rowniez ich traktuje. Za Polski Pro-
      americanism dostajemy Americanska pogarde dla "Polacka". Sprobuj na paszporcie
      polskim przez ich porty przejechac i jak nie masz paszportu innego kraju
      (ktory nota bene zadnego poparcia USA nie dawal i nie daje, wiec przeciwnie)
      to cie potraktuje jak psa, bo wedlug nich jestes komunista na rowni z
      Colombiskim przemytnikiem narkotykow, jak nie gorzej.
      Czy Polak zawsze musi jakiemus Panu sluzyc, jak nie sovietom to zydom, jak nie
      zydom to Yankesom? Chyba po tylu stuleciach okupacji zapomnialismy juz jak to
      jest byc niezaleznym.
      Smutne.
      • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 31.12.03, 04:46
        Szanowny ABE: Racz pisac o wlasnych doswiadczeniach i powstrzymaj sie od
        uogolnien. Od 13 lat podrozuje z i do USA na paszporcie polskim i nigdy nie
        mialem z tego powodu najmniejszych problemow. Bywa, ze to nie paszport a osoba
        stwarza problem. Albo, innymi slowy, nigdy nie czuje sie jak "pies", nigdy jak
        pies potraktowany nie bylem.
        • Gość: ABE Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.dialup.xtra.co.nz 31.12.03, 09:08
          Racz sam nie ogolniac i innym nie ublizac. Ja sie nigdy jak pies nie czuje,
          wrecz przeciwnie paszport polski z duma nosze choc inne tez mam. To nie moj
          brak szacunku dla polskiego paszportu ale officerow USA na lotniskach. A nawet
          ich stosunek jest podyktowany rozkazami z wyzszych szczebli. PO za tym nie
          tylko o wlasnym doswiadzeniu, ale rowniez paru innych osob mowie, wiec bycmoze
          lepiej jestem w stanie uogolniac niz Ty.

          • Gość: dezz Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: 156.42.68.* 31.12.03, 12:48
            Urzednicy amerykanscy w portach wjazdowych do USA nie maja szacunku dla
            zadnych paszportow wlaczajac ich wlasny. Malzonka jest rdzenna obywatelka USA
            i wielokrotnie, przy kontroli paszportowej, traktowana byla "z gory" i po
            chamsku. Taki jest ich sposob bycia - kwasny i nieprzyjemny...moze tego ich
            ucza. Nie sadze jednak aby kierowali sie jakimis uprzedzeniami do polskich
            paszportow. Glownie interesuje ich czy wszystkie dokumenty sa wazne i na
            miejscu. Polacy ciagle maja tendencje do brania wszystkiego bardzo do serca i
            na emocje.
            • Gość: dezz Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: 156.42.68.* 31.12.03, 13:02
              Zapomnialem jeszcze dodac, ze podczas mojej ostatniej kontroli paszportowej
              przy wyjezdzie z Polski potraktowany zostalem w sposob uragajacy wszelkim
              zasadom dobrego wychowania i kultury przez wladzczego i zarozumialego 20 latka
              siedzacego w budce kontrolnej. Legitymowalem sie polskim paszportem. Takie
              kwakanie jak to strasznie gnebia biednych Polakow w Ameryce i traktuja ich jak
              psy jest po prostu smieszne.
          • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 31.12.03, 16:09
            Drogi ABE:

            1. A gdzie ja cokolwiek uogolnilem? Racz wskazac. Pisalem o wlasnych
            doswiadczeniach.
            2. Zas pod Twoim adresem „lupnalem” bos sie sam wystawil wyglaszajac
            autorytarne „wyrocznie” w rodzaju: „bezwstydna manipulacja” albo lamentujac
            generalnie jak by to tak bylo ZAWSZE i wobec KAZDEGO (Polaka).

            Jak juz generalizowac to rzeklbym - celnicy sa wstretni wszedzie i wobec
            wszystkich. Tylko, ze to w ogole nie na temat, bo rzecz cala o artykule w NYT.
    • Gość: Tomasz Ameryka nie potrzebuje sojusznikow IP: *.ibch.poznan.pl 31.12.03, 15:32
      Ameryka preferuje wasali. Dlatego tego typu artykuly nic nie znacza.
      Podejrzewam, że skierowane sa do polskiej klasy politycznej, ktora
      zaczyna sie powoli niecierpliwic z jalowosci naszych stosunkow z
      Ameryka. A publikowanie takich artykulow to w gruncie rzeczy rodzaj
      swiecidelek dla wschodnioeuropejskich kacykow.
      Gdyby Amerykanie traktowali nas powaznie to inaczej wygladalby np.
      slynny "offset", o ktorym zrobilo sie bardzo cicho, a ktoremu warto sie
      przyjrzec.
    • Gość: Jakow Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: 212.21.228.* 31.12.03, 18:57
      Gość portalu: Edyta napisał(a):

      > Jeżeli byłoby to możliwe,wolałbym zmjast uczestnictwa w UE by
      > nasz kraj został przyłączony do USA jak Alaska.Tam mielibśmy
      > wiekszą "suwerenność" niz w UE!!Mr.

      Taa, jak Puerto Rico.
      • Gość: meerkat A byles chociaz KU..SIE w Puerto Rico?????? IP: *.cvx.algx.net 31.12.03, 21:51
        A czy ty sanku wiesz JAKA suwerennosc ma Puerto Rico???! Byles tam chociaz????!

        A wiesz ze Waszyngton od lat odpowiada odmownie na apele tego terytorium o
        wlaczenie go do USA jako 51szego stanu????!

        To sie nazywa "zaborczy jankeski imperializm"! :)))))))
        • Gość: Jakow Re: A byles chociaz KU..SIE w Puerto Rico?????? IP: 212.21.228.* 01.01.04, 14:34
          Po prostu wspanialomyslnosc pastuchow nie ma granic. Choc Irakijczycy tego sobie
          nie zycza, to zaborczy jankeski imperializm, chce zrobic z ich kraju polkolonie.
          Ciekawe czy Puerto Rico ma rope : )
          • Gość: meerkat Re: A byles chociaz KU..SIE w Puerto Rico?????? IP: 152.75.142.* 01.01.04, 15:16
            Powinieneś wiedzieć ignorancie, że Puerto Rico Ropy nie ma. Hawaje zresztą też
            nie. Za to TEXAS ma dużo ropy, i dlatego George W. Bush już szereg lat temu
            zamienił go w swoją półkolonię. Azerbajdżan ma dużo ropy, a Kazachstan jeszcze
            więcej, dlatego wkrótce zmienią status z sowieckich terytoriów okupowanych w
            w amerykańskie terytoria stowarzyszone. Wenezuela ma kupę ropy, więc wkrótce
            obalimy tam prezydenta Chaveza i zainstalujemy uległy nam reżym. Libia jest już
            w trakcie zmiany statusu a Muammar Kadafi chce otrzymać stanowisko gubernatora
            tego stanu USA po oficjalnym przyłączeniu.
            Irak, to małe piwo, ale z IRANem rozpoczniemy negocjacje na temat członkostwa
            natychmiast po obaleniu reżymu ayatollahów przez irańską młodzież( 2-3 lata!).
            Meksyk i Kanada to już nasze pókolonie, więc żadne dodatkowe kroki nie są
            konieczne. Czy pominąłem jakiś ważny roponośny kraj? :-))))
            • Gość: mokas Re: A byles chociaz KU..SIE w Puerto Rico?????? IP: *.home.cgocable.net 02.01.04, 06:14
              nie bylismy nigdy wasza kolonia,bylismy i jestesmy lojalni koronie,mielismy z
              wami dwie wojny (to wy je zaczeliscie),i spalilismy wam Bialy Dom,a granica
              dzieli nas a nie laczy.
    • Gość: Bosman Brazylia już bierze odciski palców Amerykanom IP: *.gates.com 02.01.04, 17:08
      Na razie tylko w jednej prowincji brazyliskiej (Sao Paulo) każdy lądujący tam
      Amerykanin jest fotografowany i pobiera się od niego odciski wszystkich palców.
      Jest to w odwecie za to co Ameryka wprowadzi od poniedziełku (5-stycznia-2004)
      na wszystkich swoich przejściach granicznych w stosunku do obywateli tych
      państw od których wymagana jest wiza amerykańska. Rozumię że również od Polaków.
      Oj bardzo sie to Amerykanom nie podoba, więc myślę że niedługo sąd najwyższy
      Brazyli odwoła tego prowincjonalnego sędziego.
      Cóż, kiedy Kali ukraść krowę to dobrze, ale gdy Kalemu...
      • Gość: U Re: Brazylia już bierze odciski palców Amerykanom IP: *.75.3.236.Dial1.Boston1.Level3.net 02.01.04, 17:14
        Nu,a jesli Brazylia sprobuje to z "amerikanem" typu vulvovitz,to texmoron
        oglosi Brazylie krajem antysemitycystycznym i terrorystycznym posiadajacym WMD.
        • Gość: Tom Ridge A my zaczniemy OBCINAC palce!!! IP: *.cvx.algx.net 04.01.04, 01:28
          Jak Brazylia nas dogoni, to my, zeby sie wysforowac, zaczniemy oszustom i
          terrorystom OBCINAC palce, i dolaczac do kartotek.
    • Gość: Bodzio Juz czas przestac sie oszukiwac IP: *.speed.planet.nl 05.01.04, 20:25
      Polska nigdy nie bedzie powaznie traktowana przez Ameryke.

      Patrzac na rozwoj sytuacji w Iraku oraz na swiecie uwazam ze Polska daje ciala
      popierajac Ameryke. W momencie kiedy przestaniemy im byc potrzebni wyrzuca nas
      jak wyzeta szmate. Tak samo jak sie przecierz juz raz stalo. Ameryka wydawala
      grube pieniadze na popieranie opozycji w Polsce, ktora miala walczyc z
      komunistami a w momencie kiedy komunistow sie pozbylismy szybciutko zakrecili
      kurek z pomoca.

      A jesli nam sie marzy budowa Amerykanskich baz w Poslce to tez musimy sie
      przestac oszukiwac. Amerykanie nie chca pogarszac swoich stosunkow z Rosja
      poprzez wysuwanie swoich przyczolkow na wschod ani robic afrontow Niemcom,
      ktorzy obok Wielkiej Brytanii sa nadal jednym z ich strategicznych partnerow w
      Europie.

      Powinnismy starac sie o jak najlepsze stosunki z Niemcami i Francja i cala
      reszta Unii Europejskiej, za pieniadze bowiem Niemieckich i Francuzkich
      podatnikow beda budowane autostrady w Polsce i tworzone miejsca pracy na
      scianie wschodniej. A tylko Polska bogata bedzie mogla szukac sojusznikow i
      zapewnic sobie jako takie bezpieczenstwo.

      Dla tych ktorzy maja jeszcze jakies watpliwosci kto nas choc troche powaznie
      traktuje polecam wizyte na Polsko - Niemieckiej granicy, gdzie Polacy sa
      traktowani godnie i czesto pokazanie okladki Polskiego paszportu wystarczy na
      przekroczenie granicy. No i dla porownania wizyte na lotnisku w Ameryce,
      gdzie "sojusznicy" (Polacy) sa traktowani jak przestepcy. A za dwa pare lat
      bedziemy mogli swobodnie pracowac w Holandii, Nieczech i Francji, ktore sa tak
      zle przez Polskie media opisywane.

      Jesli te proste fakty nie wytarczaja naszym politykom na zauwazenie kto tak
      naprawde jest naszym sojusznikiem to ja juz nie wiem co. Bedzie nas to troche
      bolalo bo Niemcy i Francuzi na pewno nie odmowia sobie na nas za ten blad
      troche pojezdzic ale to i tak przecierz lepiej niz trwac jak uparty osiol
      przegranej juz pozycji.

      Nie wydaje mi sie ze bylo glupota popieranie Ameryki w wojnie z Irakiem i
      Afganistanem choc teraz juz wiemy ze bylo to jednak bledem. Glupota bedzie
      dalej sie oszukiwac ze Ameryka bedzie nas kiedykolwiek traktowac jako
      rownoprawnego partnera badz tez odwdzieczy sie nam za nasze poswiecenia.

      My sie po prostu nie liczymy. Kawaly o glupich Polakach sa do dzisiaj
      nadawane "on national television :-(".

      A na pytanie dlaczego Europa jest anyamerykanska to mozemy sobie w tym
      momencie juz chyba sami odpowiedziec.

      Pozdrawiam,
      Bodzio.
      • Gość: ABE Re: Juz czas przestac sie oszukiwac IP: *.dialup.xtra.co.nz 06.01.04, 05:19
        To prawda, Bodzio.
        1. Wyraznie w oczach USA Polska nie nalezy do krajow, ktorego obywatelom
        nalezy sie szacunek jak pozostalym 27 krajom, ktore sa uznane za wystarczajaco
        rozwiniete, powazne i odpowiedzialne, ze nie wazyli sie im odciskow palcow
        brac. Reszta to w ich opinii smiecie. Innej logiki w tym nie ma, bo logicznie
        szanse fanatyka muzulmanina przybywajace do USA z Polskim paszportem sa tysiac
        razy mniejsze niz np ze Wielkiej Brytannii czy Francji, gdzie Islam jest
        rozpowszechniony. Jednak nie porwa sie na GB bo to ich sojusznik, i
        Brytyjczycy by sie wzburzyli jak by sie ich tak traktowalo.
        Polska pewnie nie sojusznik, tylko glupawy chlopiec na posylki.
        Ale juz w czym Polska gorsza od Slowenii (czlonek 27 krajow wylaczonych z
        tego "experymentu") to nie wiem?

        Odciski palcow bierze sie od osob aresztowanych i skazanych za jakies
        przestepstwo. Nawet od osoby przesluchiwanej, ale oficjalnie nie aresztowanej,
        odciskow sie nie bierze.
        Nie wiem, wiec niech mnie ktos oswieci: CZY W USA BIERZE SIE ODCISKI PALCOW OD
        OBYWATELI NP NA PRAWO JAZDY, SECURITY ID, PASZPORT???

        OGOLEM: TO ZNIEWAGA DLA POLSKI I POLAKOW.
        Idioci ktorych jedyny argument jest ze nie musze przeciez to USA jechac,
        wyjasniam ze ja moge na wylaczonym paszporcie, ale mnie to oburza bo tu chodzi
        o ZASADE!
    • Gość: Sentencius Polonia ante portas IP: *.introweb.nl 06.01.04, 16:40
      Gość portalu: Lysy napisał(a):

      > Duzo ostatnio milych slow o Polsce w prasie amerykanskiej i jeszcze wiecej z
      > ust przedstawicieli administracji z prezydentem Bushem wlacznie.
      > Slowa sa mile ale tanie, nic nie kosztuja, Polska potrzebuje inwestycji w
      > gospodarke, w modernizacje armi, kontraktow w Iraku na ktore ciezko
      > zapracowalismy. A tego cos nie widac, a przynajmniej nie na tyle na ile bysmy
      > sobie tego zyczyli. Czesc jest naszej winy, chocby zbiurokratyzowana
      > administracja, lapownictwo i korupcja ktore sa czyms niepojetym dla
      > amerykanskich biznesmanow, ale tez jakos nie widac wielkiego poparcia rzadu
      USA dla inwestycji w Polsce. Walesa kiedys powiedzial (jedno z niewielu madrych
      > slow Walesy) ze Polska potrzebuje amerykanskich generalow, takich jak General
      > Motors, General Electric i General Dynamics.

      Juz tylko Polonia amerykanska czeka zeby wejsc z inwestycjami na polski
      rynek ,ale pewnie sie nie doczeka,bo dziwnym trafem od 89' r kazda rzadzaca w
      Polsce ekipa rzuca zasobnym Polonusom niewyobrazalne klody pod nogi!Tak wiec
      przydaloby sie,zeby Bush wydal stosowny "prikaz" Warszawie i reszta pojdzie jak
      z platka i nie potrzeba nam wcale General Motors,ktory wlasnie zamyka fabryke w
      Belgii.



    • spacerowicz Wypadaloby sie Polakom zastanowic 06.01.04, 17:25
      nad tym zdaniem:
      "Polska to najbardziej proamerykański kraj na świecie - wliczając w to Stany
      Zjednoczone. "

      Ale Polacy to wieksi Amerykanie, niz oni sami. Polacy przeciez i bardziej
      papiescy niz papiez. No i bardziej europejscy niz europejczycy. W ogole
      najbardziej i od wszystkich, i juz od zawsze. Taki kompleks.

      Spacer





    • Gość: Bolek Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:32
      Ameryka to niestety fałszywy przyjaciel.
      • jastrzebiec Re: "New York Times" o polskim proamerykanizmie 08.01.04, 00:40
        Ameryka nie jest falszywym przyjacielem. Ameryka po prostu nie jest
        przyjacielem. "It's business".

        Gość portalu: Bolek napisał(a):

        > Ameryka to niestety fałszywy przyjaciel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka