lotam
23.10.11, 08:31
Pogrzeb muzyki ye-ye-ye odbywał się na początku lat 70tych na ziemi amerykańskiej.
Tym razem gwóźdź do trumny wbił Mark Farner i spółka.
Zwykle solo na gitarze w tym utworze trwało niecałe 4 minuty. W Detroit Mark poszedł na całość. Z niesamowitym efektem.
w624.wrzuta.pl/audio/5y0eQKoiPcz/ins