Gość leży niedaleko mojego syna /na Komunalnym Północnym/ od czasu do czasu przechodzę obok, bo trochę z drogi, ale postoję i podumam. Bardzo lubiłem gościa, Maklakiewicza zresztą też. Polskie kino to umarłe już kino, wypalona do żywego przeszłość naszej kinematografii. Aż strach wymieniać nazwiska. Może Miś się odważy bo ja nie. Miłego dnia.