Dodaj do ulubionych

Szczyt UE nt. polityki klimatycznej. "Jest szansa"

23.10.14, 23:06
Wiadomości ze szczytu UE.

Jest szansa na to, że fundusz rekompensujący biedniejszym krajom koszty ambitnej polityki klimatycznej UE będzie na poziomie, jakiego domaga się Polska - twierdzą źródła zbliżone do polskiego rządu. W Brukseli trwa szczyt UE na temat polityki klimatycznej.
Premier Ewa Kopacz spotkała się w kuluarach szczytu z niemiecką kanclerz Angelą Merkel, prezydentem Francji Francois Hollande'em i szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem. Według polskich źródeł Francja i Niemcy są skłonne zgodzić się na takie zapisy w dokumencie końcowym szczytu, które spowodują, że mimo ambitniejszego unijnego podejścia do walki ze zmianami klimatu obciążenia dla Polski pozostaną takie, jak w obecnych ramach polityki klimatycznej.
Projekt porozumienia zakłada m.in. zarezerwowanie części pozwoleń na emisje CO2 na stworzenie specjalnego funduszu, który pozwoliłyby innym mniej zamożnym państwom UE finansować konieczne inwestycje w energetyce. Według polskich źródeł zręby kompromisu przewidują, że rezerwa ta ma wynosić 2 proc. wszystkich pozwoleń na emisje, czyli tyle, ile chciała Polska.
Nadal nie ma jednak zgody na to, by przedłużyć system darmowych pozwoleń na emisje CO2 dla sektora elektro-energetycznego. Obecny system ma wygasnąć w 2019 r. Polska chce, by polskie elektrownie mogły z niego korzystać po tej dacie, aby ceny energii elektrycznej nie wzrosły znacząco. - Premier Kopacz walczy o przedłużenie systemu do 2030 r. - powiedziały dziennikarzom źródła zbliżone do negocjacji.
Spotkanie Kopacz, Merkel i Hollande'a opóźniło rozpoczęcie negocjacji w gronie wszystkich państw UE. Nie jest pewne, czy ustalenia z tego spotkania zaakceptują pozostałe kraje - zastrzegły źródła. "

Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/news-szczyt-ue-nt-polityki-klimatycznej-jest-szansa,nId,1540784#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Boję się by nas (Polskę) nie wykołowano na tym "szczycie".
Obserwuj wątek
    • czuk1 O co zabiega Polska ? 23.10.14, 23:31
      O co Polska walczy ? Temat aktualny ciągle w więc warto wiedzieć. Mam świeże informacje, tym razem, z Gazety Wyborczej":

      Cel redukcji emisji CO2 o 40 proc. przez całą Unię do 2030 r. (względem 1990 r. ) nie jest teraz kwestionowany przez żaden z krajów.
      O co zatem będzie walczyć Warszawa na dwudniowym unijnym szczycie, który rozpoczyna się dziś wieczorem?

      1. Główną metodą walki z emisjami CO2 w UE jest przydzielanie, a potem ewentualny handel (między np. fabrykami) certyfikatami ETS, czyli zezwoleniami na emisję gazów cieplarnianych. W nowym pakiecie klimatycznym, którym zajmie się dziś szczyt UE, 90 proc. certyfikatów będzie rozdzielanych wśród wszystkich krajów Unii na normalnych zasadach, a pozostałe 10 proc. zostanie rozdzielone jako swoisty bonus wśród krajów o najniższym PKB.
      # Polska zabiega, by kryterium najniższego PKB było skrojone tak, by Polska mogła jak najwięcej wyciągnąć z tej puli.

      2. Ponadto w nowym pakiecie klimatycznym ma powstać nowa rezerwa, do której zostanie włożone od 1 do 2 proc. wszystkich wyemitowanych certyfikatów ETS. Dochody z tej puli trafią do krajów o niskim PKB - Polska może zgarnąć nawet połowę tej rezerwy. Dochody z nowej rezerwy mają być przeznaczone głównie na inwestycje w modernizację przemysłu energetycznego, by emitował mniej CO2.
      # Polska zabiega, by ta nowa rezerwa była jak największa (czyli raczej 2 proc. niż 1 proc.). I aby nie pojawił się żaden zapis, który utrudniałby wkładanie dochodów z nowej rezerwy w modernizację elektrowni węglowych.

      3. Część krajów UE ma obecnie prawo do darmowego rozdawania certyfikatów ETS dla swych elektrowni, co zapobiega podwyżkom cen energii. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami ta ulga ma wygasnąć w 2019 r.
      # Polska zabiega, by system rozdawnictwa darmowych certyfikatów dla polskich elektrowni przedłużyć w nowym pakiecie klimatycznym, czyli w okresie po 2020 r. To najtrudniejszy postulat negocjacyjny premier Ewy Kopacz.

      4. Rolnictwo, budownictwo oraz transport to trzy sektory gospodarki, które nie są objęte systemem ETS. Walka z emisjami w tych sektorach jest prowadzona na zasadzie regulowania tempa zbijania emisji przez UE, a nie przez handel certyfikatami ETS.
      [b]Polska w obecnym pakiecie klimatycznym ma pozwolenie na zwiększenie emisji w tych trzech sektorach o 14 proc. do 2020 r. (względem 2005 r.), bo uwzględniono potrzeby naszej zapóźnionej gospodarki goniącej Zachód - mniejsze nasycenie rynku samochodami (a zatem prognozy szybkiego przyrostu ich liczby), więcej dróg do zbudowania etc. Natomiast projekt nowego pakietu przewiduje, że żaden kraj UE nie może zwiększać emisji w tych sektorach po 2020 r. Polska miałaby zmniejszyć emisję o ok. 8 proc. do 2030 r. (względem 2005 r.)
      # Polska zabiega, by jak najbardziej złagodzić wymóg zbijania emisji w sektorach poza system ETS (rolnictwo, budownictwo, transport), ale premier Kopacz chyba nie jest gotowa za to umierać.

      5. Postanowienia szczytu UE muszą być przełożone na nowe unijne przepisy, które uchwala Parlament Europejski i Rada UE, czyli ministrowie krajów członkowskich. To może zająć kilkanaście miesięcy.
      # Polska chce, by Rada Europejska zobowiązała się dziś na szczycie UE, że będzie regularnie wracać do spraw klimatu na swych kolejnych posiedzeniach, czyli szczytach UE. Celem miałoby być sprawdzanie, czy nowe przepisy UE są zgodne z ustaleniami dzisiejszego szczytu. Chodzi o to, by np. europosłowie nie próbowali zaostrzać wymogów klimatycznych tylnymi drzwiami.

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,16851314,O_co_walczy_Polska_na_szczycie_klimatycznym_Unii_Europejskiej_.html#ixzz3H0P3pu4o
      • rena-ta49 Re: O co zabiega Polska ? 24.10.14, 07:02
        Po zakończeniu tego szczytu zobaczymy jak naprawdę się zakończył.
        • czuk1 Sukces. 24.10.14, 08:25
          Już wiemy. Wczoraj już było uzgodnione. Dlatego postawiłem wątek. Trzymałem kciuki.

          Ewa Kopacz wywalczyła rekompensaty dla Polski. Premier Kopacz udało się wywalczyć prawo do darmowego rozdawnictwa pozwoleń na emisje CO2 dla polskich elektrowni. - To gwarancja tego, że nie będą rosły ceny energii powiedziała .
          Szczyt rozpoczął się z półtoragodzinnym opóźnieniem, bo przed jego początkiem Ewa Kopacz, Angela Merkel, François Hollande i Herman Van Rompuy w czteroosobowym gronie szkicowali kompromis między żądaniami Polski, która jest mocno uzależniona od węgla, a celem redukcji emisji gazów cieplarnianych dla całej UE o 40 proc. do 2030 r. (względem 1990 r.). Obrady szczytu nad nowym pakietem klimatycznym zakończyły się tuż po godzinie pierwszej w nocy z czwartku na piątek.
          Główną metodą walki z emisjami CO2 w UE jest przydzielanie, a potem ewentualny handel certyfikatami ETS (między np. fabrykami), czyli zezwoleniami na emisje gazów cieplarnianych. Polska ma obecnie prawo do rozdawania tych zezwoleń za darmo elektrowniom - nie muszą płacić za średnio 40 proc. potrzebnych im certyfikatów w tej dekadzie (ta liczba zmniejszała się z roku na rok). A skoro nie muszą płacić za aż tak dużą część zezwoleń, to nie przerzucają ich kosztów na wyższe ceny prądu.
          Sęk w tym, że to rozdawnictwo dla elektrowni miało zakończyć się w 2019 r. Jego przedłużenie było najtrudniejszym żądaniem zadaniem Kopacz na szczycie. Merkel i Hollande byli ponoć na początku zaskoczeni, że Kopacz domaga się przedłużenia rozdawnictwa na tym samym poziomie, co teraz (40 proc. zapotrzebowania) i aż do 2030 r. Ale się udało. - Gdyby urzędującym szefem Rady Europejskiej był już teraz Donald Tusk, to byłoby znacznie trudniej spełnić postulat Kopacz. Ale Van Rompuy, dla którego to ostatni szczyt, mógł być hojniejszy w swych ofertach kompromisu wobec Polski. I bez oskarżeń o fory dla swoich - mówi zachodni dyplomata zaangażowany w negocjacje.
          Premiowanie Polski
          W nowym pakiecie klimatycznym 90 proc. certyfikatów będzie rozdzielanych między wszystkie kraje Unii na normalnych zasadach, a pozostałych 10 proc. będzie dodatkową pulą dla krajów o najniższym PKB, co premiuje Polskę i inne kraje pokomunistycznej. Ponadto powstanie "rezerwa", do której zostanie włożone 2 proc. wszystkich wyemitowanych certyfikatów ETS. Dochody z tej puli trafią do krajów o niskim PKB, a Polska może zgarnąć nawet połowę tej "rezerwy". Dochody z niej mają być przeznaczone głównie na inwestycje w modernizację przemysłu energetycznego, by emitował mniej CO2. Szczyt UE nie obwarował ich zakazem inwestowania tych pieniędzy w elektrownie węglowe, a tego bała się Polska.
          Dwa powyższe mechanizmy solidarnościowe (pula 10 proc. dla eurobiedoty oraz "rezerwa") sprawiają, że - wedle wstępnych szacunków - pomimo ambitnego celu 40 proc. redukcji emisji dla całej Unii, polska gospodarka ni powinna być zmuszona do większych wysiłków i kosztów redukcji w przeciętnym roku dekady 2021-30, niż obecnie. - Nie ma dodatkowych obciążeń - powiedziała Kopacz w nocy z czwartku na piątek.
          Jesteśmy zadowoleni.
          Polska już przed tym szczytem groziła wetem, ale co najmniej od 5-6 dni było w tym bardzo dużo teatru, bo było już wtedy widać ogromne szanse na ugodę. Kompromis był łatwiejszy z racji dość ogólnego charakteru decyzji szczytu UE - nie ustalono, o ile dokładnie poszczególne kraje powinny zmniejszyć swe emisje, by zsumowały się do 40 proc. dla całej UE. Ponadto od początku była zgoda, że przy podziale ciężarów polityki klimatycznej powinno się brać pod uwagę zasobność krajów (czyli ich PKB) oraz zapóźnienie gospodarki w stosunku do unijnej średniej. To był ukłon dla eurobiedoty.


          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,16856601,Szczyt_UE__Ewa_Kopacz_wywalczyla_rekompensaty_dla.html#ixzz3H2Zzmjxb
          • rena-ta49 Re: Sukces. 24.10.14, 13:39
            Za jakiś czas będziemy kupować prawa do emisji od np. Niemców ponieważ sami będziemy mieli ich za mało. Będą coraz droższe !
          • rena-ta49 Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 14:05
            W rzeczywistości odtrąbiony sukces polskiej dyplomacji na posiedzeniu Rady Europejskiej jest zwykłą zagrywką PRową polskiego rządu. To nie emisje są dla polskiego sektora energetycznego problemem, ale to, że w ciągu najbliższych lat większość istniejących bloków węglowych, będzie musiała zostać wyłączona ze względu na wiek. Polski sektor energetyczny musi przejść transformację i nie ma lepszego rozwiązania od rozproszonej energetyki obywatelskiej, opierającej się na odnawialnych źródłach energii. Nie będzie to bardziej kosztowne, od forsowanego obecnie modelu pompowania pieniędzy w sektor węglowy i energetykę atomową.

            Ze względu na wynegocjowany słabiutki cel dotyczący efektywności energetycznej, nie zwiększy się również bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. A szkoda, bo akurat podnoszenie efektywności energetycznej, to nisko wiszący owoc, po który wystarczy jedynie sięgnąć. O korelacji między efektywnością, a eksportem surowców energetycznych, można przeczytać w solidnej analizie Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych. Gdyby cel efektywnościowy wyniósł 30%, w 2030 r. zużycie gazu w Polsce byłoby o 14% niższe, w porównaniu do scenariusza utrzymania obecnej polityki, ropy o 18% niższe, a węgla o 14%. Oznaczałoby to zmniejszenie importu gazu o 17%, ropy o 18%, natomiast węgla nie musielibyśmy importować wcale. WISE oceniło, że rachunek za importowaną energię byłby niższy o 18 mld zł. Ale nie będzie, bo cel dotyczący efektywności energetycznej nie dość, że jest niższy, to na dodatek nie jest wiążący.

            Ostatni grzech Rady to przyjęcie mało ambitnego celu dla OZE, który w żaden sposób nie przyczyni się do rozwoju sektora energetyki odnawialnej w Polsce. Co więcej wszystko wskazuje na to, że fundusze przyznane w ramach mechanizmów solidarnościowych, które w założeniu miałyby pomóc Polsce w transformacji systemu energetycznego, nie zostaną skierowane na rozwój OZE, lecz trafią do spółek energetycznych. Te natomiast, tak czy inaczej obarczą nas kosztami nietrafionych inwestycji i swoich wieloletnich zaniedbań. Tak było przecież do tej pory. Darmowe uprawnienia do emisji miały pomóc naszej gospodarce w ograniczeniu emisji, tymczasem sektor ugrał trochę czasu i zamiast pieniądze przeznaczyć na modernizację i inwestycje w OZE, przeznaczył na utrzymanie status quo. Tym oto sposobem, każdy statystyczny Polak co roku dopłaca rocznie do węgla 1 050 zł, a do energetyki odnawialnej jedynie 67 zł rocznie. Ustalenia unijnego szczytu nie wiele w tej materii zmienią.
            greenpeace.natemat.pl/121593,sila-woli-premier-kopacz-nie-zatrzyma-wzrostu-cen-energii
            • czuk1 Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 15:50
              Za mało na razie komentarzy abym mógł wyrobić sobie własne zdanie, w tym trudnym temacie.
              • czarek_sz Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 16:07
                Czytaj komentarze nie tylko z mediów sprzyjających władzy ale także z tych które są wobec niej krytyczne, będziesz miał wtedy szerokie spektrum wiedzy na ten temat a nie tylko opinie mediów sponsorowanych przez władzę publicznymi pieniędzmi.
                • czuk1 Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 17:27
                  Staram się mieć .... czegoś takiego i wszystkim życzę.
                  Nieraz czytając tych samych autorów i ich stronnicze krytyki zadaje sobie pytania.
                  Tu na temat głównego ekonomisty SKOK Janusza Szewczaka,wybitnego działacza PiS.... podobnie wybitnego jak jego Prezes KK SKOK - Senator Bierecki.... ten ostatni, chyba kandydat PiS na Prezydenta (on a nie prof. Gliński).


                  niepoprawni.pl/blog/1701/wikipedia-usunie-janusza-szewczaka
                  Rada Wikipedii powinna ustalić kryteria wymierne , których musi odpowiadać osoba umieszczana w tej powszechnej encyklopedii. Kryteria polityczne czynią Wikipedię polityczną, stronniczą.

                  wiki.fakt.pl/Janusz-szewczak,1.html
                  Ciekawy jestem dlaczego ten ekonomista – nie napisał żadnego obiektywnego słowa o rządzie PO+PSL czy o bankach a peany wypisuje jedynie na temat SKOK ? Jego zaś krytyki są w większości gołosłowne.
                  Mając takie wątpliwości, jako ekonomista do ekonomisty, nie mogę przyjmował na wiarę
                  (jak tu niektórzy) jego wyroczni..... jako swoje własne.
                • czuk1 Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 17:35
                  Czarek. Więcej czytam głosy mediów z Twojego spektrum niż TY. Tylko insynuacje, półprawdy, informacje niesprawdzone odrzucam.... nie przekazuję dalej... z zasady, by
                  nie być posądzonym o ich rozpowszechnianie. Nie chcę też na ich bazie budować swojej krytyki, gdyż z takimi opiniami wszedłbym do gniazda os. A po co mi to ? wink
                  Źródła mediów prawicowych podajesz Czarku (m.on. TY) i to wystarczy by wywiązała
                  się ekscytująca dyskusja w gronie zwolenników PiS , często z udziałem kilku ludzi spoza
                  tego grona.
                  • czarek_sz Re: Czy na pewno Sukces.? 24.10.14, 18:38
                    Jest powiedzenie - po czynach ich poznacie. By prawidłowo ocenić siedmioletnie dokonania koalicji PO PSL nie potrzebuję się posiłkować wypowiedziami żadnych Szewczaków którzy krytykują obecny rząd oraz anty Szewczaków czyli tych który pieją na temat tej koalicji że jest to najlepszy rząd od czasów Mieszka I. Jaka jest prawda o tej koalicji to można ocenić to po ilości afer z udziałem polityków koalicji, jak zadłużyli państwo, ile zlikwidowali miejsc pracy oraz przedsiębiorstw, do jakiej zapaści w służbie zdrowia doprowadzili ,jak chronią kolesi kryminalistów przy pomocy sędziów na telefon. I tak można by i można. Chcesz bronić rządzącej sitwy to ją broń ale merytorycznie a nie na zasadzie że politycy koalicji na prywatne balangi wydają miliony zł z budżetu ale PiS nie jest lepszy bo na prywatnego dorsza poszło 8 zł publicznych. Proporcje Czuk, zachowaj proporcje z oceną bo masz z tym duży problem i nie tylko Ty zresztą.
                    • darima_ka K.Szymański 24.10.14, 19:55
                      w poprzedniej kadencji PE specjalizował się właśnie w polityce energetyczno-klimatycznej
                      widzi to zupełnie inaczej.
                      energetyka.wnp.pl/konrad-szymanski-wyniki-szczytu-to-porazka,236940_1_0_0.html
                      • czuk1 Re: K.Szymański 24.10.14, 20:09
                        Jego opinia (skróty) jest następująca:

                        wnp.pl (AS) | 24-10-2014 13:58
                        Efekty szczytu europejskiego to porażka, przynajmniej w kontekście wcześniejszych deklaracji rządu - twierdzi Konrad Szymański, były europoseł.
                        - Rząd deklarował przed szczytem, że nie zgodzi się na żaden regulacje, które mogą uderzyć w polską energetykę i w polski przemysł. W konkluzjach po szczycie nie widać by te deklaracje zostały spełnione – twierdzi były europoseł, który w poprzedniej kadencji PE specjalizował się właśnie w polityce energetyczno-klimatycznej.
                        Konrad Szymański podkreśla, że UE zdecydowała się na przyspieszenie ograniczenia emisji dwutlenku węgla, które dla wielu gospodarek, w tym polskiej mogą okazać się bardzo kosztowne. – Są wprawdzie przewidziane mechanizmy łagodzące i nie należy ich lekceważyć, ale można mieć wątpliwości, czy będą one w stanie zrekompensować koszty decyzji na szczycie. Wydają się bowiem nieproporcjonalne w stosunku do kosztów, jakie będzie trzeba ponieść, by zrealizować cele szczytu – mówi były europoseł. Dodaje, że decyzje szczytu oznaczają duże wycofanie z rynku uprawnień do emisji. Wprawdzie Polska uzyskała przedłużenie na szczycie darmowych praw do emisji do 2030 roku, były europoseł twierdzi jednak, że szacowanie ich wartości dzisiaj – źródła rządowe oceniają je na 31 mld zł – jest nadużyciem. – Nie wiemy jak się będą kształtowały ceny praw do emisji – twierdzi.
                        Niepokojące są jego zdaniem również zapisy dotyczące systemu ETS, a w szczególności zapis o redukcji o 30 proc. emisji w sektorach nie objętych tym systemem. – Polska, ale i wiele innych krajów Europy Środkowo Wschodniej jest wciąż na takim etapie rozwoju, że chcąc się rozwijać, powinna móc zwiększać emisja w takich sektorach jak transport czy budownictwo. Nawet widełki od 0 do 30 proc. – a taki zapis znalazł się w konkluzjach – są dla nas problemem – twierdzi Szymański.
                        Były europoseł dodaje, że Rada Europejska przyjęła zbyt ambitne, cele także z punktu widzenia całego kontynentu. – Europa niczego się nie nauczyła – podsumowuje.
                        • darima_ka Re: K.Szymański 25.10.14, 10:57
                          No to jest sukces ,czy żaden to sukces?
                          Za dotacje z UE i swój własny wkład będziemy musieli kupować od Niemców wiatraki,
                          czyli to Niemcy beda mieli prace i kasa głównie ich do nich znów pójdzie.
                          Jako że Niemcy to najbogatszy kraj Unii wkłada do Unii najwięcej kasy,ale ta kasa szybko do nich wraca wraz z naszym wkładem,czy to tak trudno zrozumieć?
                          • czuk1 Re: K.Szymański 25.10.14, 14:18
                            Dla jeszcze większego, naszego tu , ogłupienia (pogrubiam takie swoje wątpliwości, niejasności ) takie oto wypowiedzi ministra środowiska - Grabowskiego.:

                            Grabowski o wyniku szczytu UE: jak najbardziej sukces 25.10.2014r. 09:51
                            Minister środowiska Maciej Grabowski uważa, że rezultat szczytu UE w kwestii polityki klimatycznej, to dla Polski jak najbardziej sukces.
                            UE uzgodniła na szczycie, że ograniczy emisje CO2 o 40 procent do 2030 r. (względem 1990 r.). Ale biedniejsze kraje, w tym Polska, będą mniej obciążone kosztami realizacji tych celów. Polska wywalczyła utrzymanie systemu darmowych pozwoleń na emisje do 2030 r. Do tej daty 40 proc. uprawnień do emisji CO2 kraje o PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej (realne z 2013 r.), w tym Polska, będą mogły rozdawać elektrowniom za darmo.
                            "Dla mnie to jest oczywiste, że z wielu punktów widzenia jest to dobre dla Polski, dla polskiej energetyki, dla polskiej gospodarki, bo to po prostu nam umożliwi z jednej strony modernizację, a z drugiej strony utrzymanie konkurencyjności i przemysłu i ostatecznie też naszych portfeli oszczędzi" - ocenił Grabowski w sobotę w radiowych "Sygnały Dnia" Grabowski.
                            Podkreślał, że dla Polski ważne był trzy sprawy, które udało się osiągnąć. Z jednej strony - mówił minister - nasza pula emisji dwutlenku węgla nie uległa zmniejszeniu, "tak jak większości krajów szczególnie tych dużych, ale została lekko powiększona".
                            Kolejną rzeczą - mówił Grabowski - którą udało się uzyskać, a której wcześniej nie było w dokumentach Komisji Europejskiej jest "możliwość lokowania dla naszej energetyki bezpłatnych uprawnień do emitowania dwutlenku węgla, bo inaczej by nasza energetyka musiała kupować na rynku te uprawnienia i dodatkowo jeszcze ponosić koszty związane z inwestycjami".
                            "Po trzecie został utworzony, w sposób korzystny dla Polski, mechanizm takiej rezerwy, która będzie miała formę funduszu na różne cele modernizacyjne związane z energetyką np. modernizację naszej sieci czy inne przedsięwzięcia związane z energetyką czy też z ogólnie rzecz biorąc przedsięwzięciami, które redukują emisję dwutlenku węgla" - dodał Grabowski.
                            40-procentowy cel redukcji emisji CO2 do 2030 r. to główny element porozumienia w sprawie nowych ram unijnej polityki klimatycznej po roku 2020.
                            Ostateczne porozumienie przewiduje, że udział energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w UE wyniesie co najmniej 27 proc. w 2030 r. Cel ten będzie wiążący na poziomie całej Unii, ale nie dla poszczególnych państw członkowskich. Obecnie udział energii odnawialnej to ok. 14 proc.
                            Unia ustaliła też, że zwiększy efektywność energetyczną o co najmniej 27 proc. Cel ten będzie niewiążący. To mniej niż proponowała na początku roku Komisja Europejska, która chciała zobowiązania do zwiększenia efektywności energetycznej o 30 proc. Dlatego UE zamierza ponownie przyjrzeć się uzgodnionym zapisom w tej sprawie w 2020 r. i będzie mogła podwyższyć ten cel do poziomu proponowanemu przez KE.
                            Kompromis przewiduje, że mniej zamożne kraje UE (z PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej) - wśród nich Polska - będą mogły przekazywać darmowe pozwolenia na emisję CO2 elektrowniom do 2030 r. O taki zapis walczyła premier Ewa Kopacz. Bez takiej klauzuli byłby trudno powstrzymać podwyżkę cen energii elektrycznej w Polsce. Według źródeł dyplomatycznych Polska energetyka będzie mogła otrzymać pulę darmowych uprawnień o wartości 31 mld złotych.
                            Najmniej zamożne państwa UE podzielą się też środkami ze specjalnej rezerwy utworzonej z 2 proc. pozwoleń na emisję. Według nieoficjalnych wyliczeń przekazanych przez źródła dyplomatyczne oznacza to, że Polska otrzyma ok. 7,5 mld zł do 2030 r. na modernizację naszej energetyki. Wprawdzie w dokumencie końcowym pozostał zapis, że w zarządzanie tymi funduszami zaangażowany ma być Europejski Bank Inwestycyjny, ale - według dyplomatów - nie będzie przeszkód, żeby za te pieniądze Polska unowocześniała swe elektrownie węglowe.
                            Z kolei państwa z PKB poniżej 90 proc. średniej unijnej dostaną też dodatkowe pozwolenia na emisję CO2. Dla nich przeznaczone będzie 10 proc. całkowitej sumy wszystkich uprawnień.
                            Zastrzeżenia prawne
                            PAP
                            • czuk1 Tomasz Bielecki 25.10.14, 19:59
                              Bez weta Polski na szczycie UE. I bardzo dobrze Tomasz Bielecki, Bruksela
                              24.10.2014 , aktualizacja: 24.10.2014 08:07
                              To porozumienie jest lepsze dla Polski od pierwszego pakietu klimatycznego (na okres do 2020 r.) negocjowanego w latach 2007-08 przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i rząd Donalda Tuska. Skąd teraz taka gotowość do ustępstw innych krajów Unii wobec postulatów Polski? Warszawa jeszcze parę miesięcy temu zwalczała pomysły na ustalenie jakiegokolwiek nowego celu zmniejszania emisji CO2 po 2020 r. Mogło się wydawać, że Polsce zależało na storpedowaniu całej polityki klimatycznej Unii. Trudno powiedzieć, ile było w tym strategii negocjacyjnej. Jednak zgodę Polski na kontynuowanie walki z globalnym ociepleniem na serio po 2020 r. wielu dyplomatów z Zachodu uznało na szczycie za spore osiągnięcie.
                              Ponadto Polakom pomogło teraz większe doświadczenie w Unii. Przy negocjacjach pierwszego pakietu w latach 2007-08 zapłaciliśmy frycowe jako bardzo nowi członkowie UE.
                              Nowy pakiet klimatyczny pozwoli Polsce brać udział w redukcji unijnych emisji CO2 na bardzo znośnych warunkach i z dużymi szansami na modernizację polskiej energetyki. Owszem, to oznacza niemałe koszty, których nie byłoby bez walki z emisjami. Tyle że weto wobec nowego pakietu i tak nie zablokowałoby całkowicie polityki klimatycznej UE, którą Parlament Europejski i Rada UE (ministrowie krajów Unii) wprowadzałyby tylnymi drzwiami. A przecież z powodu CO2 nie wypisalibyśmy się z Unii.
                              Weto byłoby też fatalne dla pozycji Polski w UE, co oznaczałby pogorszenie szans w negocjacjach w Brukseli na wszelkie inne tematy niezwiązane z CO2. A co najważniejsze, weto szkodziłoby walce z globalnym ociepleniem, które jest przecież realnym zagrożeniem.

                              Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100897,16856631,Bez_weta_Polski_na_szczycie_UE__I_bardzo_dobrze.html#ixzz3HBE3Z6u8

                            • darima_ka Re: K.Szymański 25.10.14, 20:56
                              A co ma mówić członek rządu,przecież nie może własnego rządu ganić.
      • darima_ka Re: O co zabiega Polska ? 24.10.14, 19:38
        A ja bym chciała bardzo usłyszeć/przeczytać jakiegoś fachowca w tej dziedzinie,który zrobi
        rzetelne wyliczenia i powie nam jak jest naprawdę.
        Według nieoficjalnych wyliczeń przekazanych przez źródła dyplomatyczne oznacza to, że Polska otrzyma około 7,5 mld zł do 2030 r. na modernizację naszej energetyki.
        Ja bym jednak chciała wiedzieć przy jakim wkładzie własnym?
        • czarek_sz Re: O co zabiega Polska ? 24.10.14, 20:50
          Różnie mówi się na ten temat, inaczej w mediach głównych czyli prorządowych inaczej w mediach niezależnych :
          wpolityce.pl/polityka/219448-na-szczycie-klimatycznym-polska-skapitulowala-a-kopacz-oglosila-sukces
          Pisze się także że gazoport w Świnoujściu zostanie przejęty przez Rosjan :
          wpolityce.pl/gospodarka/219455-wrogie-przejecie-gazoportu-rosjanie-klada-lape-na-inwestycji-w-swinoujsciu
          Biorąc pod uwagę najwyższe ceny w Europie jakie płacimy Rosji za surowce energetyczne /dzięki koalicji PO PSL/ wszystko to wygląda na celową działalność obecnej koalicji - na sabotaż.
          • rena-ta49 Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 08:23
            O tym jaki to sukces być może przekonamy się dopiero po wyborach.
            Do wyborów nikt się nie odważy dowalić obywatelom ,bo straci wyborców.
            • czarek_sz Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 09:19
              To najlepsze rozwiązanie które już wielokrotnie zresztą się sprawdzało jak głoszone przed wyborami że nie będzie podwyższania wieku emerytalnego bo nie ma takiej potrzeby że podatki będą obniżane a nie podnoszone że inwestor z kataru dogadany że nastąpi powrót emigrantów do dobrze płatnej pracy itd itd
              • zak-1 Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 09:36
                Obiecanek słyszeliśmy już tak dużo , że nikt, nie powinien już w nie wierzyć . Ja nie wierzę i nie dam się nabrać .
                • darima_ka Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 12:03
                  Ja też, na wszystko co mówią politycy każdej rządzącej partii
                  patrzę z przymrużeniem oka.
            • darima_ka Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 12:01
              Też tak sądzę.
              • czarek_sz Re: O co zabiega Polska ? 26.10.14, 12:49
                Jak widać Polacy to naród głupców /bo przed szkodą i po szkodzie głupi/ skoro niepomny nauczki dał władzę dwa razy pod rząd aferzystom, łapówkarzom i złodziejom. Przeczytałem nawet gdzieś że PO z żelazną konsekwencją realizuje program Kononowicza - że po nich nie będzie niczego. Prócz gigantycznego długu do spłacenia oczywiście i różnych zobowiązań unijnych podpisanych przez PO których nie będziemy wstanie realizować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka