Bo widzę, że nikt nie kwapi się podjąć tego tematu? Już wcześniej była
propozycja poddania pod głosowanie, ale jakoś nic, cisza o tym.
Chodzi o to mianowicie, jakim słowem określać damskie krocze, czyli
przyrodzenie, żeby to było jedno słowo, ładnie i przyzwoicie. Z męskim nie ma
problemów, mówi się penis i spoko. A z damskim to jakoś tak pruderyjnie? A to
ktoś powie wagina, a to ktoś napisze jedną, dwie literki a resztę kropkuje? I
nie wiem dlaczego tak dziwnie się zachowujemy? Ustalmy wreszcie tą nazwę i też
będzie oki!

DD